civ.org.pl forums [http://forums.civ.org.pl]
Space 4X - Space Empires V [http://forums.civ.org.pl/viewboard.php?BoardID=84]
Re: Space Empires według Adiego [wersja praktyczna] [http://forums.civ.org.pl/viewtopic.php?TopicID=8145]
[http://forums.civ.org.pl/viewtopic.php?TopicID=8145#200566]

PAwleus 
Jul 01, 2010 at 00:47
Re: Space Empires według Adiego [wersja praktyczna]

Quote:
Adi Cherryson wrote:
Ale napiszę o czymś innym. W ciągu zaledwie tysiąca lat, przeszliśmy jako istoty obdarzone świadomością z krwawych plemiennych wojen - przez honorowe rycerskie pojedynki - znowu do brutalnej i bezwzględnej wojny na wyniszczenie, realizowanej z użyciem nowoczesnej technologii. Jeśli dojdzie do wojny galaktycznej, to co się stanie? Będziemy szanować inne formy życia czy też uważać je za jakieś chwasty, niegodne istnienia?


No niestety nie było aż tak różowo: te honorowe pojedynki rycerskie to były raczej domeną pól turniejowych a nie pól bitewnych... Także wojny totalnej można byłoby się w tym okresie nauczyć, choć wydarzenia o takich cechach działy się na bardzo ograniczonych obszarach. Myślę że nasze dzieje udowodniły jasno, iż gdy tylko jednej ze stron będzie się wydawało że wojna totalna jest dla niej najlepszym rozwiązaniem to ze sporym prawdopodobieństwem będzie zastosowana, niezależnie od wszelkich konwencji czy względów etycznych. Aby jej zapobiec trzeba więc stworzyć takie warunki aby nie opłacała się ona dla żadnej ze stron - dlatego też pozornie idiotyczna, żeby nie powiedzieć samobójcza, doktryna o wzajemnym gwarantowanym nuklearnym unicestwieniu była tak skuteczna dla powstrzymania światowej wojny totalnej.

Quote:
Adi Cherryson wrote:
Opracowując swoją strategię w grach SEV zawsze dręczy mnie pytanie, jak ma wyglądać konflikt interesów w razie napotkania innej cywilizacji. I mnie to zniechęca - bo już od początku gry zakładamy jakiś konflikt. Bez adrenaliny gra jest nieciekawa. Czyli paradoks. Bo muszę budować potężne floty, aby coś się działo. A jak je zbudować najlepiej - niż bez imperatywu - dążenia od początku do tego celu?

Czy można wygrać w SEV w jakiś pokojowy sposób?


Wejdę może w rolę przedstawiciela Cieni z B5: A dlaczego konflikt miałby być czymś zniechęcającym, czymś szkodliwym? Przecież jest on wiecznym motorem rozwoju wymuszającym selekcję i ostanie się doskonalszych form organizacji społecznej, bardziej wydajnych, takich dzięki którym lepiej potrafimy wykorzystać te zawsze ograniczone zasoby jakie mamy do dyspozycji.
A teraz coś ze strony Vorlonów: Ale przecież te doskonalsze formy organizacji społecznej nie powstają dzięki konfliktowi a dzięki współpracy, dzięki temu, że dla jakiegoś celu rezygnujemy z konfliktu aby wypracować coś większego niż suma części składowych, dzięki temu, że gra zwana życiem nie jest grą o sumie zerowej, a zatem wygrana jednego nie musi pociągać za sobą przegraną drugiego.
No i kto ma rację? Oczywiście nikt, albo raczej obydwie strony Współpraca jest niezbędna dla rozwoju, ale także i konflikt jako czynnik selekcyjny (ze względu na II Zasadę Termodynamiki) - konflikt rozumiany szeroko, nie jako tylko konflikt militarny, a jako zjawisko którego jednym z innych przejawów (znacznie bardziej sprzyjającym rozwojowi) jest pokojowa konkurencja.

Nie jest prawdą, że nieunikniony konflikt powoduje że grając w SEV dla wygranej celem jest budowa potężniejszej floty. Tym celem jest tak jak w życiu przetrwanie i rozwój, a flota jest tylko jednym z narzędzi. Oczywiście wiele zależy od tego jak są sformułowane warunki zwycięstwa, ale odpowiedź na Twoje ostatnie pytanie jest jak najbardziej pozytywna, i to nawet w sytuacji gdy jedynym warunkiem zwycięstwa jest pozostanie jednego imperium - jest po prostu możliwe uzyskanie tak wielkiej dominacji ekonomicznej i przemysłowej, a szczególnie naukowej, że pozostali gracze nawet będąc w przymierzu stwierdzą że szkoda ich czasu na toczenie z góry przegranej walki i poproszą o rewanż w innej grze

Quote:
Adi Cherryson wrote:
To oczywiście tylko gra, ale najlepiej oddaje to Spaceport_08. Tam jest dominacja kilku imperiów, a jedno sobie wybitnie nie radzi. No i co zrobić? Pomagać czy anihilować?


A to już jest sprawa Twojej strategii - pomaganie może też być dobrą drogą do wygranej nawet jeśli ma pozostać tylko jedno imperium! Tutaj nie mogę sobie odmówić przyjemności zacytowania Salvora Hardina: "Violence is the last refuge of the incompetent" Ciekawe że w całym tym poście mógłbym z łatwością zastosować wszystkie 4 znane maksymy Hardina

[Edited by PAwleus on Jul 01, 2010 at 01:39]



tForum version b0.94.1.2 (© 2003 tForumDevTeam)

The comments published here represent only the personal opinions of the respective users. civ.org.pl and it's staff is not held responsible for the contents of the posts.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal civ.org.pl ani jego redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


hosted by artserwis.pl - praca, konkursy, portfolia dla twórców.