civ.org.pl forums [http://forums.civ.org.pl]
Space 4X - Ogólne [http://forums.civ.org.pl/viewboard.php?BoardID=79]
Re: Aurora, następca Stars! [http://forums.civ.org.pl/viewtopic.php?TopicID=19196]
[http://forums.civ.org.pl/viewtopic.php?TopicID=19196#336609]

Kex 
Jun 18, 2020 at 15:51
Re: Aurora, następca Stars!

No cóż, skoro ja wcześniej byłem miły i z jego systemu wyleciałem, to on także mógłby się dostosować. Odrzucał moje prośby, gdy Jump Pointa pilnował tylko myśliwiec, odrzucił także moje groźby, gdy zbliżała się tam moja flota. Nie pamiętam dokładnych uzasadnień, ale trochę bez sensu samemu twierdzić, że ten system jest w ich granicach, gdy dobrze wiem, że zanim znalazłem ich macierzysty, to w ogóle stamtąd nie wylatywali.

Przekonałem się, że popełniłem dość znaczący błąd przy projektowaniu mojej floty. Chodzi o to, że mnie nie atakuje salwa np. 100 rakiet, tylko 20 salw po 5 rakiet. W efekcie wieżyczka zdolna zestrzelić ponoć 24 rakiety marnuje się, bo oddaje 24 strzały do 5 rakiet. Zdecydowanie Gaussy powinny być robione jako single. Ciekawe tylko, czy przeprojektuję to jeszcze w tej grze, czy raczej poprawię w nowej. Tu już raczej wyzwania nie znajdę.

W sumie przez ten błąd projektowy, miałem trudniejszą walkę. Wszystko zaczęło się od tego, że przy zwiadzie grawitacyjnym znalazłem nieznany zabudowany punkt skoku w układzie tych 2 NPRów. Poleciałem tam flotą i zaraz za skokiem napotkałem 4 czekające jednostki. Z racji przewagi tonażowej i minimalnego dystansu, zginęły bardzo szybko. Przy powrocie do siebie napotkałem większe zgrupowanie tego przeciwnika pędzące do mojego punktu skoku. Niestety był na tyle bliżej, że moja wyższa prędkość okazała się niewystarczająca. Grupa liczyła: 9x 7,5kT Gauss, 5x7,5kT z 3x rakietami 6, 3x22,6kT z nieznaną bronią, 11x15kT z 18x rakietami 1, 9x14,7 z laserem 37 DMG ROF 40 i 7x 16 DMG ROF 20 zasięg 300k. Atak dużymi rakietami nie robił na mnie żadnego wrażania, salwy jedynek jednak przebijały się. Gdyby tą flotą zatrzymał się przed skokiem, miałbym problem. A tak to skoczyłem zaraz za nim, z bliskiego dystansu zniszczyłem część tych rakietowców 1, po czym wycofałem się za punkt skoku. Przeciwnik o tyle postąpił z głową, że skupił ogień na mojej jednostce z sensorami, na jej stratę nie mogłem sobie pozwolić, bo zostałbym ślepy. Po naładowaniu tarcz ruszyłem znów w pościg, tym razem jedynym problemem były kończące się zapasy maintance.

Zaciekawiła mnie ta jednostka z laserami. Na obecnym etapie gry moje lasery 20cm mogą strzelać na 600k, a patrząc na zdobyte już technologie mogę to podnieść do 800k (kontrola ognia, same lasery nawet 900k). Przeciwnik użył 25cm, choć gorzej jest z zasilaniem tego. Mimo wszystko takie jednostki spotkane na wcześniejszym etapie gry, mogłyby okazać się groźne. Pierwsze używane przeze mnie wersje wieżyczek 15cm strzelały jedynie na 180k (tracking 16k), dopiero przy śledzeniu 25k miałem zasięg 360k. Pojedynek takich jednostek mógłby być ciekawy. W szczególności, czy warto by było iść na zbliżenie z takimi jednostkami, by wykorzystać większą siłę ognia w dłuższym czasie, licząc jednocześnie, że tarcze wystarczą na tamte wolne lasery.

Jednak się pomyliłem - lasery na 800k to ja już dawno mam na jednostkach, a że były ograniczane przez kontrolę do 600k to trudno. Obecnie prowadzę małą modernizację mojej floty, chodzi głownie o rozdzielenie tych Gausów, aczkolwiek przy okazji rozdzielę też lasery od Gaussów, będą na samodzielnych kontrolerach. W efekcie dostanę i pełny zasięg 800k i zobaczę, jak lasery będą chodzić na minimalnej prędkości namierzania (będzie niższa niż prędkość floty). Modyfikacje mógłbym przeprowadzić poważniejsze, poprawiając choćby też tarcze, ale na razie chcę to zrobić bez modyfikacji stoczni.
Jednym z powodów, dla którego wciąż kontynuuję tę grę, jest chęć zobaczenia, jak gra poradzi sobie z limitem galaktyki. Przyznam, że miałem wątpliwości, czy taki sposób generowania przy odkrywaniu pozwoli na rzeczywiste trzymanie się limitu. Przy odkrytych 200/200 miałem nadzieję, bowiem kolejny zbadany Jump Point prowadził do znanego układu. Inna sprawa, że takie rozwiązanie i tak potencjalnie mogłoby sprawić masę problemów, gdyby nagle wszystkie niezbadane prowadziły do znanych układów. Wiem już jednak, że limit ten na pewno nie jest "twardy". Znam 203 (173) i wciąż odkrywam nowe Jump Pointy. Jedyna pozostała opcja ograniczenia, to sprawienie, że nowo generowane układy będą już bez dalszych Jump Pointów.

A, znów znam jeden układ z Precursorami. Będzie okazja na przetestowanie single Gauss Turret. Wiem na razie, że mają tam klasyczną parę baz orbitalnych.

Z racji faktu, że ostatnio poznany NPR zrozumiał, że nie ma sensu wchodzić do mojego układu, mogłem przestać go pilnować. Wróciłem na tereny 2 NPR, bo zostały tam jeszcze wraki do zabrania. Niestety proces odzyskiwania musiałem wesprzeć obecnością floty, bo się okazało, że ten, którego nie biję, kolejny układ chciał zagarnąć dla siebie. Wystarczyło 5 sekund, by się naprostował. W sumie ten NPR jest o tyle ciekawy, że pretensje do układów zgłasza najwyżej do jednostek cywilnych. Gdy widzi flotę, siedzi cicho. Wsparcie floty było też wskazane z racji głębszego wejścia w obce układy.
Generalnie doleciałem układ dalej niż ich startowy, tam jeszcze trochę wraków dorobiłem i wysprzątałem. Były przy tym 2 ciekawostki. Po pierwsze sama obecność floty wystarczyła, by zauważyć zabudowany Jump Point do kolejnego układu. Wizyty tam jednak na razie nie złożę, bo mam podzielone siły na dwie floty ofensywne, które się wymieniają. Po drugie - samym strzelaniem dorobiłem się obcej jednostki. To nie był abordaż, ona po prostu przeszła na moją stronę, gdy oberwała. Co prawda była za poważnie uszkodzona, by sama gdzieś lecieć, ale holowników przecież mam dość. Jak można się domyśleć, jednostka została rozebrana na Ziemi.
Po raz kolejny dostrzegam, że zastosowany mechanizm transferu ludności jest bardzo niestabilny. Działa on dobrze, gdy kolonizujemy wewnątrz Sol lub bliskie mu układy. Gdy jednak skończyły mi się takie sensowne bliskie transporty, populacja Sol,a szczególnie Ziemi zaczęła wzrastać za bardzo. Nic to,zwiększyłem swoje zdolności przewozowe i wróciło to pod kontrolę. Za jakiś czas się okazało jednak, że zdolności przewozu cywilnego na tyle podskoczyły, że np. z Księżyca wywiozły mi za dużo. Gorszą sytuację miałem z jedną dalszą kolonią. Jest ona cenna, bo ma Ancient Construct. Niestety sama jest mała, więc może utrzymać tylko kilkanaście mln kolonistów. Gdy miała ten limit,ustawiłem ją jako źródło i liczyłem, że co wywiozą, to się uzupełni i będzie git. W efekcie nie dopilnowałem i zostałem zalany komunikatami, że cywilni nie mogą stamtąd zabrać kolonistów. I wcale się nie przejmowali, że przecież poniżej 10mln kolonia powinna być tylko Destination. Musiałem zamknąć i ponownie uruchomić grę, by sobie to skorygowali. Podsumowując - system jest na dłuższą metę meczący i wymagający kontroli. A przecież wystarczyłoby wprowadzić choćby ustawienie limitu, ile populacji ma zostać.
Dziwnie działa też opcja Follow. Używałem jej, by moja flota pilnowała Scrapera. Póki był on w układzie było ok. Gdy skoczył, flota zaczynała nagle lecieć w przypadkowym kierunku. Pal sześć, że automatycznie nie skoczyła, ale powinna się raczej zatrzymać, a nie błądzić gdzieś.

Z racji że budowa autostrady do Precursorów trwała, postanowiłem odwiedzić ten nowo odkryty Jump Point na terenach 2 NPRów. Najpierw zaraz na wejściu do ich rejonu spotkałem jednostkę tego "spokojnego". Z racji że była "po złej stronie" i nie reagowała na ostrzeżenia, skończyła jako złom. Po dotarciu na miejsce trochę mnie przeraziła ilość jednostek. Na szczęście się okazało, że spora ich część to cywilne. NPR jednak okazał się złośliwy, zamiast podjąć walkę, skoczył, ja za nim, on znów. No to podzieliłem flotę, by mieć pod ostrzałem obie strony Jumpa. To wystarczyło, by jego jednostki zaczęły uciekać. Nie muszę chyba dodawać, że szans nie miały. Cały sukces tego NPRa to kilkanaście procent na tarczach jednej jednostki przy pierwszym zetknięciu. Aha, jednostkom cywilnym odpuściłem. Z ciekawostek, to w pewnym momencie w rejonie pojawił się ten spokojny - 4 militarne pilnowały 4 cywilnych. Z racji, że wypuścił rakiety skończyło się na wyeliminowaniu eskorty. W trakcie walk poddały mi się 2 jednostki, odholowane i rozłożone.
W sumie wydaje mi się, że te NPR mają tam całkiem przechlapane. Owszem, nie zbadałem tam dokładnie wszystkich układów, gdzie mogli dolecieć. Te jednak które znam, są marnej jakości. Poza tym sam fakt, że cywilne nigdzie dalej nie próbują lecieć świadczy raczej o tym, że nie mają kolonii, które mogłyby obsługiwać. Ta startowa wymiera raczej, ponoć ma tylko kilkadziesiąt mln populacji, temperatura trochę tam się podniosła,ale to wciąż poniżej preferencji tych ras. Przeraża tylko ta ilość naziemnego wojska - 1480500 według sensorów floty.
Na wyjściu z ich rejonu znów spotkałem "niebitego", tym razem cywili. Tym nie odpuściłem, bo olali ostrzeżenia, że są po złej stronie.
Znalezieni Precursorzy okazali się totalnie niewymagający. Jedynie 2 samotne bazy to nic, czego moja pełna i nowocześniejsza niż kiedyś flota mogłaby się obawiać. Wydaje mi się więc, że faktycznie single Gauss radzi sobie lepiej, ale porządny test to to nie był. Inwazja planetarna też nudna - wersja ciężkich czołgów z większa ilością piechot supply podziałała tak jak przypuszczałem - jak się przeciwnikowi udało w nie wstrzelić, to czasem coś tam poniszczył, ale finalnie wciąż zostało ich dość.
Otwartym pozostaje pytanie, czy jest jeszcze jakiś sens ciągnąć tę rozgrywkę. Gdy już teraz robię co chcę, a wciąż mam możliwości dalszego rozwoju, unowocześniania jednostek itp.

Zastanawiam się nad nową rozgrywką, taką która dostarczy mi więcej wyzwań. Przyznam jednak, że jest trochę ciężko. Prawda jest taka, że Sol to całkiem ciekawy system do startu. Składa się na to kilka elementów. Przede wszystkim Księżyc - z racji małej odległości jest świetny jako kolejna kolonia. Nawet statki z marnymi silnikami spokojnie tam dolatują. Mars może wymaga nieco więcej terraformingu i latania, ale za to ma szanse stać się całkiem sporą kolonią. Sol dość łatwo zamienić w solidny układ naukowy. W sumie istotnym problemem może być najwyżej dostęp do minerałów. Owszem, z tym czasem bywa różnie, ale chyba nawet jak zakres Merkury-Mars okaże się mało łaskawy, to jest jeszcze sporo innych ciał do wykorzystania. Istotniejsze jednak jest co innego - przy starcie w Sol raczej trudno jest ustawić sobie właściwą "trudność mineralną". Technicznie dlatego, że tylko Ziemię prosto się podgląda i aktualizuje, inne ciała to ślepy los (o ile ktoś się nie uprze przy solidniejszym modelowaniu). Z drugiej strony jest spora szansa na "przesadzenie" gdyby się chciało zrobić biedną Ziemię. No bo jednak to Ziemia musi pozwolić na opracowanie minimum, by ruszyć do gwiazd.
No dobrze, skoro Sol pozwala dobrze się przygotować zanim ruszy się dalej, to co mogłoby przeszkodzić? Teoretycznie problematyczna byłaby jakaś obca wizyta. Tylko czyja? Jeśli NPRy będą się zachowywać tak, jak w ostatniej grze, tj. dopiero po ich odkryciu ruszać na rozwój, to raczej nie ma co na nich liczyć. Spoiler rasy? Precurorzy są totalnie pasywni. Swarm chyba nie działa obecnie. Invaders? Nie wiem, ale na razie wygląda raczej, że jeśli się nie "zwiedza jak szalony", to trudno się na nich nadziać. No chyba, że to wina mojego zmniejszenia galaktyki, które i tak nie działało.
A co z rozwojem poza Sol? W pełni zdaje sobie sprawę, że tu bywa już bardzo losowo. Trafienie dobrego układu zaraz obok Sol to spore ułatwienie w stosunku do sytuacji, gdy będzie on marny i trzeba będzie szukać dalej. Wbrew pozorom nawet rozwój w zakresie silników nie pomoże aż tak bardzo - odległość robi swoje w tej grze.
W sumie obecnie najbardziej bym chciał grę, w której musiałbym zadbać o rozwój poza Sol. Najbardziej chyba temu przysłużyłby się jakiś NPR, który rywalizowałby ze mną o graniczne tereny. Tyle, że musiałby zostać odkryty na tyle szybko, bym nie był w stanie zwyczajnie zmieść jego floty. Losowy nie wiem, czy da radę. Może powinienem sobie takiego sam wygenerować w ciekawym układzie?

[Edited by Kex on Jun 23, 2020 at 18:37]




tForum version b0.94.1.2 (© 2003 tForumDevTeam)

The comments published here represent only the personal opinions of the respective users. civ.org.pl and it's staff is not held responsible for the contents of the posts.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal civ.org.pl ani jego redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


hosted by artserwis.pl - praca, konkursy, portfolia dla twórców.