civ.org.pl forums [http://forums.civ.org.pl]
Ogólne [http://forums.civ.org.pl/viewboard.php?BoardID=8]
Smiech to zdrowie! [http://forums.civ.org.pl/viewtopic.php?TopicID=1878]

Techno200 
Nov 05, 2003 at 21:33
Smiech to zdrowie!

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszla do Deutsche Bank z torba pelna pieniedzy.

Podeszla do stanowiska i poprosila o prywatna rozmowe z prezesem banku, gdyz chciala otworzyc konto, a prosze zrozumiec, chodzi o wielka sume pieniedzy...

Po dlugotrwalych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkac sie z prezesem, bo w koncu nasz klient - nasz pan.

Prezes spytal o kwote, jaka starsza pani zamierzala wplacic.
Ona zas odpowiedziala, ze chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyla torbe, zeby go przekonac, iz tak jest w rzeczywistosci.

Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pienidzy. Szanowna pani, jestem zaskoczony iloscia pieniedzy, jaka ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonala?

Klientka na to: Calkiem prosto. Zakladam sie.

Zaklada sie pani? - pyta prezes - Ale o co?.

Starsza pani odpowiada: Cóz, o wszystko co mozliwe. Na przykladmoge sie z panem zalozyc o 25.000 EUR, ze panskie jaja sa kwadratowe!
Prezes zasmial sie glosno i powiedzial:

Przeciez to smieszne! W ten sposób nie moglaby pani nigdy tak duzo zarobic.

Cóz, przeciez powiedzialam, ze w ten sposób zarobilam moje
pieniadze.
Bylby pan gotowy zalozyc sie ze mna?

Alez oczywiscie - odpowiedzial prezes (w koncu szlo o kupe
pieniedzy). - zakladam sie, o 25.000 EUR, ze moje jaja nie sa kwadratowe.

Starsza pani odpowiada: Zaklad stoi, ale poniewaz stawka sa duze pieniadze, czy moge przyjsc jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem,zeby sprawdzic naocznie i przy swiadku?

Jasne, prezes wykazal zrozumienie.

Cala noc byl prezes niesamowicie nerwowy i spedzil wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajduja sie w swojej dotychczasowej formie.
Z jednej i drugiej strony. W koncu przy pomocy glupiego testu osiagnal
100-procentowa pewnosc. Wygra ten zaklad.
Nastepnego ranka o 10.00 przyszla starsza dama ze swoim prawnikiem
do banku. Przedstawila sobie obu panów i powtórzyla, iz chodzi o
zaklad,którego stawka jest 25.000 EUR.

Prezes zaakceptowal zaklad, iz jego jaja nie sa kwadratowe.

W celu przekonania sie o tym fakcie, poprosila go dama o
opuszczenie spodni. Prezes opuscil spodnie. Starsza pani nachylila sie,
spojrzalauwaznie i spytala ostroznie, czy moze dotknac jaj. Zauwazcie, ze chodzi
No dobrze - odpowiedzial prezes. - 25.000 EUR sa tego warte i moge zrozumiec, ze chce sie pani do konca przekonac.

Starsza pani ponownie sie nachylila i wziela pileczki w swoje
dlonie.

Wtedy zauwaza prezes, ze prawnik zaczyna uderzac glowa w sciane.

Prezes pyta wiec kobiete: Co sie stalo z tym pani prawnikiem?

Na to ona: Nic, zalozylam sie z nim tylko o 100.000 EUR, ze
dzisiaj o godz. 10.00 bede trzymala w dloniach jaja prezesa Deutsche Bank


Marioramst 
Nov 05, 2003 at 22:33
Re: Smiech to zdrowie!

Wiele jest takich fajnych kawałów mi utkwił jeszcze jeden.
Podchodzi meksykanin do baru i mówi że jak oddaje mocz to z 3 metrów trafia do filiżanki. Właściciel baru niemożliwe, opiłeś się. Meksykanin pewien swego uporczywie stawia na swoim. Ostatecznie barman proponuje aby się założyli, suma była niebagatelna 500$. Meksykanin wchodzi na bar i rozpoczyna walke o uczciwe pieniądze leje po wszystkim po barmanie po barze po właścicielu mimo to nawet jedna kropla nie wpadła do filiżanki. Wszyscy się śmieją z głupiego meksykanina a najbardziej zwycięzca. Mimo przegrania tak dużej kwoty również i on sie śmieje. Zdziwiony tymbardzo pyta go czemu się tak śmiejesz . Czemu pytasz ... bo założyłem się z tamtym o 2000$ że oddam mocz na Ciebie a Ty się będziesz z tego cieszył


mr Rura 
Nov 06, 2003 at 10:23
Re: Smiech to zdrowie!

to sie nazywa dowcipy "na poziomie"...


pocozyc 
Nov 06, 2003 at 14:16
Re: Smiech to zdrowie!

heh oby dwa znałem juzwcześniej - świetne są ... hehe ... ja Wam za to opowiem dwa o wariatach ale one maja efekt tylko wtedy gdy sie je mówi

1. Był sobie zakład psychiatryczny a do okoła zakłądu rozciągało się pole truskawek. Pewnego spokojnego dnia jeden z "wariatów" wyszedł niepostrzeżenie z zakładu i udał sie na pole truskawek. Po drodze spotkał pracownika 'farmy', a więc spróbował nawiązać rozmowę...
W(wariat): Dzieńdobry! co pan robi ??
P(pracownik): sypię nawóz...
W: ahaaaa... (po chwili) a co pan robi ?
P: sypię nawóz na truskawki...
W: aaaa, ale co pan robi ?
P: no sypię nawóz na truskawki, żeby lepiej rosły, były wieksze, smaczniejsze i soczystrze...
W: aaaa ale co PAN ROBI ?!
P: (podirytowany) no ku*** sypie g***o na truskawki !!
W:aaaaha.. bo my w zakładzie to sypiemy cukier na truskawki, ale my jesteśmy pop******eni ! (sorry za wulg. :P)

2.W pewnej małej miejscowości, pewien wariat po kuracji w zakładzie, wkońcu mógł znowu rozpocząć życie w społeczeńswie (nie wiem czy miał sie z czego cieszyć :/). Dyrektor zakładu na ostatniej rozmowie z pacjentem podarował mu pieniądze na "dobry początek". Pacjent stwierdził, że nie ma sensu zostawać w tej miejscowości gdzie był zakład gdyż wszyscy mają go tu za wariata (pomysłowe:P). A więc postanowił wyrwać się z dziury i pojechać do stolicy naszego pieknego kraju. Udał się na PKP aby nabyć bilet z pieniedzy, które dostał od Dyrektora, podchodzi do okienka i mówi:
W: dzieńdobry ! poproszę bilet do Warszawy !
pani w okienku na to - normalny ??
W: nie !!!, p******nięty !! (sorry za wulg)

hehe... musiałem je napisać bo mnie sie podobają... jak kogoś nimi uraziłem to przepraszam


Platon 
Nov 06, 2003 at 18:59
Re: Smiech to zdrowie!

Marioramst też oglądałem Desperado
A znacie ten:
Czy znasz pozyje na żabe??
.
On leży, ona leży, jemu leży, on rechocze. :]]]]]


Techno200 
Nov 06, 2003 at 20:40
Re: Smiech to zdrowie!

No to jeszcze jeden:

Cichy, podmiejski pub. Atrakcyjna babka podchodzi do baru,
daje znak barmanowi, który natychmiast podchodzi do niej. Gdy
jest już blisko, kobieta zmysłowo sygnalizuje, ze powinien zbliżyć swoja
twarz do jej twarzy.
Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna pieścić jego
gęsta, krzaczasta czarna brodę.
- Czy to ty jesteś tu właścicielem? - pyta, miękko dotykając
jego twarzy dłońmi.
- Nogo, nie - odpowiada mężczyzna.
- A czy możesz go tu zawołać? Potrzebuje z nim porozmawiać -szepcze,
przejeżdżając dłońmi poza brodę, w stronę czupryny.
- Niestety, nie ma go - dyszy barman, najwyraźniej podniecony.
- Może ja pomogę?
- Tak. Chciałabym przekazać wiadomość dla niego - kobieta
ciągnie dalej niskim, zmysłowym głosem, wsuwając kilka palców w
usta barmana i pozwalając mu ssąc je delikatnie.
- Powiedz szefowi, ze w ubikacji dla pan nie ma papieru
toaletowego..


miszol 
Nov 07, 2003 at 09:44
Re: Smiech to zdrowie!

te kawaly sa niebezpieczne - czytalem je w bibliotece i ciagle mnie uciszali


Marioramst 
Nov 09, 2003 at 10:28
Re: Smiech to zdrowie!

Przypomniało mi sie pare drastycznych jak ktoś jest Poetą bardzo wrażliwym albo cierpi na serce lepiej niech nie czyta.

Nowo upieczona Matka pragnąc zwazyć dziecko poszła do rzeźnika. Po krótkim ważeniu powraca i mówi 2 kilo bez kości .

Mama do Jasia: Jasiu przestań obgryzać te paznokcie.
Po chwili: Jasiu mówiłam Ci już abyś nie obgryzał tych paznokci.
Matka juz nie wytrzymała, krzykiem na biedne dziecko: Jasiu nie obgryzaj paznokci Babcii bo wieko od trumny spadnie Ci na głowę (ten kawał jest dobry na pozbycie się pewnego nałogu)


pocozyc 
Nov 09, 2003 at 11:54
Re: Smiech to zdrowie!

a znacie taki o perkusiście ! ...

Wiadomo jest, że większość muzyków twierdzi że żeby grać na perkusji nie trzeba być utalentowanym, bo walenie w bębny to nic trudnego . Jeden perkusista chciał obalić ten dogmat - postanowił nauczyć się gry na innych bardziej skomplikowanych instrumentach. Udał się wiec do sklepu muzycznego "Yamacha" podchodzi do lady, rozgląda się i nagle mówi !
-dzień dobry! poproszę ten saksofon za szybą i ten akordeon pod oknem...
Na to sprzedawca
- hm... butle gazową mogę panu sprzedać , ale kaloryfer musi tu zostać.

i jeszcze jeden w formie zagadki ! nie wiem może go nawet tutaj słyszałem

Czym się różni rzeka od posłów ?
.
.
.
.
rzekę łatwiej oderwać od koryta... :P


Marioramst 
Nov 10, 2003 at 15:30
Re: Smiech to zdrowie!

Dobrze że nie ma tu blodynek
Idą dwie blondynki ulicą i jedna mówi "patrz zdechła geś" a druga "gdzie " podnosząc głowę do góry, szukając jej na niebie.

Dwie blondynki zatrzymuje policjant na moście i mówi "dowody" Blondynki na to "ale my pływać nie umiemy "

A to jest najbardziej chamski kawał jaki znamo o blodynkach:
-Co to jest 70 szarych komórek na plaży?
-70 opalających się blondynek
-a co to jest 74 szare komórki na plaży
-70 blondynek i (...aż strach pisać, można się domyśleć reszta na gg)
(może jakaś blodynke sprowokuje i napisze coś na Forum bo rzadko ...)

[Edited by Marioramst on Nov 10, 2003 at 15:33]


Platon 
Nov 10, 2003 at 15:46
Re: Smiech to zdrowie!

70 blondynek i 8 dresów


JaRoSz 
Nov 10, 2003 at 17:08
Re: Smiech to zdrowie!

A wiecie co to jest blondynka na plaży wkopana do połowy? Automat do lodów


sezoN 
Nov 10, 2003 at 17:24
Re: Smiech to zdrowie!

Taa .. te kawaly o blondynkach sa tak puste ze szok .. tamte od gory byly lepsze


Marioramst 
Nov 11, 2003 at 13:59
Re: Smiech to zdrowie!

sezoN "Mówisz więc" że lubisz Blondynki a kto ich nie lubi . Poza tym wiekszość kawałów się mówi wtedy ich czar jest wielki.

Święty Piotr przy bramie raju widzi podchodzącego do niego Pedała. Wczasie rozmowy czy byłeś dobry i takie tam ble ble upadaja klucze Swiętemu Piotrowi który schylając sie po nie został potraktowany odpowiednio przez Pedała .
Oż ty Pedale jak mogłeś!!! zostajesz wtrącony do Piekła.
Mijały dni, tygodnie Świetemu Piotrowi zrobiło się żal Pedała. Chcąc sprawdzić jak mu się wiedzie podążył do piekła. Jak pomyślał tak zrobił. Tam natomiast Zimno, Ciemno pierwszego napotkanego diabła pyta się dlaczego Uzyskując odpowiedź:
- No a sprubuj się schylić Pan po drewno

Słyszeliście już kawał o Świętej Dziewicy Orleańskiej (ŚDO 8) ) to posłuchajcie jeszcze raz

Bóg chciał wiedzieć co dzieje się w piekle dlatego wysłał tam swoją prawą ręke Świętą Dziewice Orleańską oczywiście dając jej najnowsze zdobycze techniki. Umówili się że będzie skaładać raporty co tydzień.
Minoł pierwszy tydzień. Przychodzi Faks.
Tu Święta Dziewica Orleańska zaczełam palić.
Minoł kolejny tydzień...
Tu Święta Dziewica Orleańska zaczełam pić.
Minoł kolejny tydzień, ponownie tydzień, tydzień gonił tydzień , wkońcu dzwoni telefon, Bóg podnosi słuchawke... słucha:
Tu Orleańska

[Edited by Marioramst on Nov 11, 2003 at 14:00]


Techno200 
Nov 11, 2003 at 16:32
Re: Smiech to zdrowie!

Chcecie to macie :-)

Rozmawiaj dwie prostytutki:
- Kupilam sobie skunksa.
+Skunksa ? A dlaczego ?
-Zaj***scie robi minete.
+ A co ze smrodem ?
-Dwa dni rzygal a potem sie przyzwyczail


pocozyc 
Nov 11, 2003 at 17:32
Re: Smiech to zdrowie!

buahahaha.... Techno Twój był niezły ...
a ja wam poopowiadam szyty, ok ?

a wiec jaki jest szczyt głupoty ?

- kupić portfel za ostatnie pieniądze

jaki jest szczyt hamstwa ?

- nasrać sąsiadowi na wycieraczkę, zapukać, poprosić o papier, wytrzeć się na jego oczach, stwierdzić że papier jest za szorstki i rzucić papierem w owego sąsiada

jaki jest szczyt masochizmu ?
- przejechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu

jaki jest szczyt prostytuctwa ?
- puszczać się na Saharze za.... garść piasku ... hehe

jaki jest szczyt bezrobocia ?
- pajęczyna miedzy nogami prostytutki

jaki jest szczyt precyzji ?
-wytapetować pokój przez dziurkę od klucza

jaki jest drugi szczyt precyzji ?
- tak pogilgotać żarówkę, żeby CI w elektrowni się zaśmiali ! :P

jaki jest szczyt roztargnienia ?
- ubrać hełm wojskowy na lewą stronę...

jaki jest szczyt nadzieji ?
- wierzyć że się pójdzie do nieba...

jaki jest szczyt brutalności?
- wystraszyćstrusia na betonie ... albo...
-(uwaga! ten będzie wstrząsający) dać dziecku żyletkę,powiedzieć mu że to jest harmonijka i patrzeć jak poszerza mu się uśmiech...

a ilu jest potrzebnych policjantów żeby wymienić żarówkę ? ...
8 ... jeden trzyma za żarówkę a reszta go kręci...


Orr 
Nov 11, 2003 at 21:18
Re: Smiech to zdrowie!

Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. Tata zamówił lody czekoladowe, mama waniliowe. W tym momencie ojciec z rozmachem trzaska synka w głowę i pyta:
- "A ty jakie chcesz, Wielki Łbie?"
Oburzona starsza pani pyta:
- "Dlaczego pan go bije i tak wyzywa?!"
Ojciec na to:
- "Są trzy rzeczy w życiu, które facet chce mieć.
Po pierwsze: duży, fajny samochod. Prosze spojrzec tam na parking. Oto on.
Po drugie: wielki, wygodny dom. Widzi pani tamten dom na wzgórzu? To mój.
Po trzecie: Fajną laske z ciasną cipką.
I taką też miałem dopóki Wielki Łeb się nie urodził!!!


LoD 
Nov 11, 2003 at 21:21
Re: Smiech to zdrowie!

I wy sie dziwicie, czemu tu przedstawicielek plci pieknej nie ma ...


sezoN 
Nov 11, 2003 at 21:30
Re: Smiech to zdrowie!

Co do szczytu hamstwa to ja slyszlem inna wersje.

- Przestraszyc struśa na betonie


JaRoSz 
Nov 11, 2003 at 21:31
Re: Smiech to zdrowie!

Sory coolt, ale Twoje kawały są stare jak świat... Nie mówię, że są złe ale poprostu każdy z nick słyszałem "n" razy i pewnie nie ja jeden


Rychu 
Nov 11, 2003 at 21:43
Re: Smiech to zdrowie!

Dobre Dobre ale z tym dzieckiem..... auć...


Orr 
Nov 11, 2003 at 21:49
Re: Smiech to zdrowie!


pocozyc 
Nov 11, 2003 at 21:50
Re: Smiech to zdrowie!

no rozumiem wiec ja już nie bede opowiadał ... hehe... (a ja słyszałem wszystkie prócz dwóch techna.. dlatego mnie tak rozbawiły ale nawet czytajac te co znam nieźle się ubawiłem) opowiem Wam jeszcze jeden taki subkulturowy :P....

idą dwa punki ulicą, a z naprzeciwka idą zakonnice ... spokojnie się zaczeli mijać, ale jedna z zakonnic nie wytrzymała
- widziałaś tych dwóch ? oni to chyba nigdy wanny na oczy nie widzieli !!

Oburzeni punkole popatrzyli się tylko i zmieszain poszli dalej. Po chwili jeden mówi do drugiego...
-eee wiesz co to jest wanna ?
na to drugi - nie, nigdy w Kościele nie byłem...

i już cicho siedze


Techno200 
Nov 11, 2003 at 22:09
Re: Smiech to zdrowie!

A taki znacie?

Idzie sobie panienka w nocy przez park. Strasznie zachciało
się jej jarać ale nie miała fajek. Nagle zobaczyła trzech gości na
ławce, palących papierosy. Postanowiła do nich podejść i się zapytać o
fajkę.
- Przepraszam mogą mnie panowie poczęstować jednym papierosem?
- Tak oczywiście, tylko musisz zrobić nam łaskę.
- No dobra, tak mi się chce palić, ze zrobię wszystko.
Panienka po kilkunastu minutach obskoczyła wszystkich panów
i prosi o papierosa. Jeden z panów zgodnie z umowa częstuje
panienkę po czym panienka prosi jeszcze o ognia. Jeden z gości wyciągnął
zapalniczkę i odpala jej fajkę i zdziwiony pyta:
- Agnieszka?
- Tata?
- To ty palisz córeczko?


JaRoSz 
Nov 12, 2003 at 17:00
Re: Smiech to zdrowie!

Hehehehe, to było chamskie... A słyszeliście to?
Sex jest jak:
Nokia (conntecting people)
Nike (just do it)
coca-cola (enjoy!)
pepsi (ask for more)
peugeot (zaprojektowany by cieszyć)
tpsa (łączy nas coraz więcej)
philips (let's make things better)
era (tak,tak)
jogobella (rozkosz extra dużego...)
milka (daj się skusić)
bmw (radość z jazdy)
pollena rex (bądź sprytny, po co przepłacać)
snickers (na co czekasz)
Apropos kawałów to przewiduję dział dowcipów o civ na swojej stronie, wczoraj w nocy wymyśliłem 3 takie fajne Może nie są zbyt ambitne, ale mimo to człowiek się uśmiecha. Narazie ich nie powiem, będą dopiero na strobnie


Techno200 
Nov 16, 2003 at 18:20
Re: Smiech to zdrowie!

Ostatnio przeczytany:

Jak najszybciej nauczyć Anglika języka polskiego? Nauczyć go właściwej wymowy zdania: "Tea who you yeah bunny!"


Rychu 
Nov 22, 2003 at 10:11
Re: Smiech to zdrowie!

Heh techno :P Ten jest stary i jary:

Przychodzi Luk do lekarza a lekarz też baba


Rychu 
Nov 23, 2003 at 13:23
Re: Smiech to zdrowie!

Dobra widze że temacik coś wymiera to ja cos opowiem

To mój pierwszy kawał jaki tylko się nauczyłem :

Idzie myśliwy przez las na polowanko z piękną, długa dubeltówką. Nagle puka go niedźwiedź w plecy:
-Co na polowanko ??
-Nie, nie na rybki....


Wiem nie zaśmieszne ale pierwsze i moje :d dobra next:

Leci sobie prezydent w samoloci i nagle zachciało mu się do kibla . Pyta sie jednego z pasażerów czy nie wie gdzieś jest ubikacja. Ten mu odpowiedział że na lewo, więc podąża w tym kierunku. Podchodzi do drzwi i widzi trzy guziczki Czerwony, żółty i zielony. Naciska czerwony i ściąga mu spodnie, żółty gacie, zielony - przylatuje babajaga na miotle i mówi: Chola, chola obetne ci pitola !

Qrcze... znam super kawał co stoi rusek i polak na granicy ale to trzeba pokazywać... no ale może się uda

Stoi Rusek i Polak na granicy i próbują się dogadać. Polak się pyta ruska: -Czym się zajujesz na co dzień ?? Jesteś spadachroniarzem ?? (i pokazuje tak jak by chiał pokazać że deszcz pada ) Rusek kiwa głową że nie. Na to polak dalej -Pływakiem ?? (i pokazuje że pływać). No rusek kiwa głową o co chodzi... Polak dalej telegrafistą ?? (i bije się 2 palcami w rękę). Rusek znowu kiwa głową. Polak nie ustepuje -Zwiadowcą ?? (i robi z rąk lornętkę). Na to rusek szybko biegnie do bazy i mówi -Polak mi groził !! Mówił że jak mgła opadnie to przepłyną kanał i tak nam napie*dolą że nam gały na wieżch wyjdą .

Qrcze miałęm jeszcze kilka kawał00f do opowiedzenia ale zapomniałem :/. Jak mi się przypomni to opowiem tzn sie napisze

[Edited by Rychu on Nov 23, 2003 at 13:25]


Veest 
Nov 23, 2003 at 14:44
Re: Smiech to zdrowie!

Dobre Rychu, szczególnie ten pierwszy Teraz ja powiem kilka. Część znam z neta reszte od kolegów


Przez Sahare idzie płetwonurek w pełnym wyposarzeniu, idzie i tak idzie juz kilka godzin. Nagle spotyka beduina jadącego na wielbłądzie, podchodzi do niego i pytania sie:
- Daleko stąd do morza?
- No panie ... jakies 500 kilometrów.
Płetwonurek wkurzony odchodzi i pod nosem mruczy:
- Ale plaże od*j**ali ...


Pod Domem Kultury w Warszawie siedzi dwóch panów spożywajacych alkohol. Nagle widzą, jak w Dom Kultury udeża jedna lotnia, zaraz potem druga, potem trzecia. Chwila ciszy, nagle jeden odzywa sie do drugiego:
- Patrz, jaki kraj tacy terroryści.


Pewna gospodyni wraca z zakupów do domu (mieszka w Zimnej Wodzie - taka miejscowość). Stoi na przystanku PKS. Podjeżdza autobus, wsiada, przechodzi przez cały autobus do kierowcy i pyta sie:
- Staje w Zimnej Wodzie?
Kierowca:
- Chyba kaczorowi ...

[Edited by Veest on Nov 23, 2003 at 14:46]


Techno200 
Nov 24, 2003 at 16:43
Re: Smiech to zdrowie!

Z poniedzialku dowcip:

W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli,
aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka ?
- Gorzej, odpowiada chłopak, pierwsza gościna u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz - masz tu prezerwatywę.
Chłopak się rozochocił,
- Panie, daj pan dwie, jej Mama podobno tez fajna d***.
Po godzinie dziewczyna mówi do chłopaka:
- Gdybym ja wiedziała ze Ty taki niewychowany, cały wieczór
nic nie powiedziałeś, a tylko patrzyłeś na podłogę, nigdy bym Ciebie nie
zaprosiła.
- A gdybym ja wiedział ze twój ojciec jest aptekarzem, tez bym
nigdy do Was nie przyszedł


Rychu 
Nov 24, 2003 at 18:42
Re: Smiech to zdrowie!

Hehehe dobre Moja kolej:

Na tonącym tytanicu wszyscy wpadli w panike. Pare osób szuka księdza. Udało im się i proszą księdza żeby odprawił msze. Ten mówi że nie ma czasu nie zdąży. To po chwili ktos się odzywa z tłumu i mówi to przynajmniej te najważniejsze części mszy. Ksiąsz pomyślał - No dobra! Zdjał kapelusz - na tacę proszę

Przychodzi jąkała do lekarza:
-P-p-ppprosz-sz-szę pana. Cz-cz-czy może m-m-mi pan c-c-coś po-po-poradzić na j-j-ją-jąkanie ?
Doktor zbadał pacjęta. No prosze pana przyczyna leży u pańskich genitali. Są one zbyt duże i zabardzo obciążają struny głosowe. By trzabyło zrobić przeszczep. A że nie było chętny to skusił się doktor. Miesiąc po zabiegu przychodzi pacjęt:
-Panie doktorze ja z powrotem bym chiał moje genitali bo mi żona powiedziała że jak ich nie odzyskam to z nami koniec!
Na to doktor:
-N-n-nie st-st-stety t-t-to n-n-nie m-m-mo-mo-możliwe!!!


[Edited by Rychu on Nov 24, 2003 at 18:46]


LOBO 
Nov 26, 2003 at 19:09
Re: Smiech to zdrowie!

Biegnie Jezus po jeziorze i woła:
"Tato ! Tato ! Daj popływać"


Orr 
Nov 26, 2003 at 20:15
Re: Smiech to zdrowie!

dla tych co kumają englisza
dla mnie wyyypas

http://home.tiscali.nl/multicom/DaSchop/endofworld.swf

aha no i zły borsuk
http://badgerbadgerbadger.com/


[Edited by Orr on Nov 26, 2003 at 20:23]


Rychu 
Nov 26, 2003 at 20:46
Re: Smiech to zdrowie!

Nie no end of the world jest tak głupi że aż fajny


Horus 
Nov 26, 2003 at 21:29
Re: Smiech to zdrowie!

Ja znam jeden ale troche ksenofobiczyny, sorki jak ktos poczuje sie urazony.

Cygan grzebie w śmietniku. Widzi to myśliwy, wyciąga strzelbe i strzela. Bah. Cygan leży martwy. Myśliwy podchodzi obraca nogą cygana i sprawdza czy jest martwy. Wtedy podchodzi policjant.
Policjant: Co my tu mamy?? Pozwolenie na broń to pan ma??
Myśliwy: A mam( i wyciaga pozwolenie dajac policjantowi)
Pol: Hmmmm. A odstrzał to pan ma??
Myśl.: Ano mam (pokazuje legitymacje zwiasku łowieckiego)
Policjant:Hmmm. A pan wie że przy paśniku to nie wolno strzelać.


LOBO 
Nov 27, 2003 at 17:36
Re: Smiech to zdrowie!

Przychodzi 10latek do burdelu z martwa,pocharatana zabka w rece i mowi do burdel mamy:
10latek(10L)"Ja bym chcial prostytutke z HIVem!"
Burdel Mama(BM):ale dlaczego,wiesz ile to kosztuje?
10L:bo chce zarazic moja opiekunke ktora mnie molestuje
BM:ale dlaczego?czemu jej tak zle zyczysz?
10L:bo ona sypia z moim tata,a moj tato z moja mama
BM:ale ty chcesz zarazic cala rodzine!!!!masz chociaz pieniadze?
10L:tak - i wysypuje drobne ktore zbieral przez cale zycie
BM:ale ja dalej nie rozumiem dlaczego chcesz zarazic cala rodzine HIVem
10L:bo moja mama sypia z ogrodnikiem i to jego chce zarazic
BM:ale dlaczego?
10L:bo on wlasnie zabil moja zabke


Marioramst 
Dec 23, 2003 at 23:44
Re: Smiech to zdrowie!

po północy jest i przypomniał mi się taki jede fajny kawał

Kobieta wstydzi sie w zyciu tylko trzy razy:
Gdy robi to poraz pierwszy
drugi, gdy jej płacą poraz pierwszy za to
trzeci, gdy ona płaci


LOBO 
Dec 24, 2003 at 19:51
Re: Smiech to zdrowie!

Kurna no ten dzial chyba umarl.....


Mecz towarzyski pomiedzy Rosja a Polska. Nasi wygrali.
Putin przysyla nam telegram - Gratulacje STOP Ropa STOP Gaz STOP


Marioramst 
Dec 24, 2003 at 22:08
Re: Smiech to zdrowie!

Wietnam.
Dwaj żołnierze amerykańscy idą przez dżungle. Jednego dopadły potrzeby fizjologiczne, więc poszedł zrobic w krzaki. Drugi czeka 30 min, 1, 2 godziny a tamtego nie ma. Nagle spostrzega towarzysza wracającego, zadowolonego, umiechniętego który mówi: słuchaj ale laske znalazłem , kochaliśmy się w wszystkich pozycjach...
- A do buzi Ci wzieła?
- No wiesz głowy nie znalazłem

Ach ta wojna 8)

Pewnego dnia zajączek złowił złotą rybkę. Rybka, jak to złote rybki mają w zwyczaju rzekła:
- Zajączku wypuć mnie to spełnię trzy twoje
życzenia !
- Dobrze
- odpowiada zajączek
- wypuszczę cię ale, jak spełnisz trzy pierwsze życzenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.
- No co ty, zajączku! Chcesz oddać swoje życzenia misiowi ? Rybka nie kryła zdziwienia.
- Tak, to moje ostatnie słowo
- stanowczo rzekł zajączek.
- Zgoda! Odrzekła złota rybka. Jakis czas później mi budzi się ze snu zimowego, przeciąga się leniwie i mruczy zaspanym głosem: Sto ch..ów w dupę i kotwica w plecy, byle była ładna pogoda !!!

[Edited by Marioramst on Dec 24, 2003 at 22:20]


LOBO 
Dec 25, 2003 at 13:35
Re: Smiech to zdrowie!

k**** marioramst rozj**ales mnie tym pierwszym kawalem<hahaha>


LOBO 
Dec 25, 2003 at 13:36
Re: Smiech to zdrowie!

O! scenzurowalo mnie hehe,k****


JaRoSz 
Dec 25, 2003 at 14:43
Re: Smiech to zdrowie!

A mnie tym pierwszym dobiłeś... Właśnie wygrałeś mój ranking na najgłupszy (lub też najsadyczniejszy) dowcip miesiąca i masz wielkie szanse na zdobycie pierwszego miejsca w konkursie najgłupszy dowcip roku. Nagrodą jest dymanie trupa bez głowy.


JaRoSz 
Dec 25, 2003 at 14:43
Re: Smiech to zdrowie!

Mam nadzieję, że to dla ciebie wspaniała nagroda i uciecha, bo skoro bawią cię takie rzeczy...


Techno200 
Dec 25, 2003 at 14:51
Re: Smiech to zdrowie!

No to ja wam powiem.


Francuz, Rusek i Polak stoja przed wieza Eiffla w Paryzu i rozmawiaja.

Francuz mowi: O zobaczcie komar na szczycie wiezy.

Na to Rusek: "Ciekawe czy samiec czy samiczka?"

I w tym momencie Polak sie wlancza do romowy : "A chu*a widac!

A na to Rusek : "No to jednak samiec!"


JaRoSz 
Dec 25, 2003 at 14:57
Re: Smiech to zdrowie!

A jeżeli ktoś chce przeczytać naprawdę zabawny tekst to zapraszam do lektury:

Gdy prasa, radio, telewizja i uliczne bilboardy próbują ci zrobić papkę z mózgu, mam dla ciebie tłumaczenie podstawowych słów używanych w języku reklamy. Czyli... co producent i agencja reklamowa mieli tak naprawdę na myśli.

NOWY - inny kolor obudowy niż w poprzednim modelu

ZUPEŁNIE NOWY - części zamienne nie pasują do poprzedniego modelu

EKSKLUZYWNY - importowany o drogi jak cholera produkt; będzie problem z częściami zamiennymi

NIEZRÓWNANY - niemal tak dobry jak model konkurencji

NIEZAWODNY W DZIAŁANIU - nie ma żadnych regulatorów, które mógłbyś zaraz popsuć

ZAAWANSOWANA TECHNOLOGIA - agencja reklamowa nie ma pojęcia jak to wogóle działa

NARESZCIE JEST - w tym zamieszaniu nikt nie zauważył kiedy się pojuawiło

PRZETESTUJ - producentowi zabrakło pieniędzy

WYSKOKA PRECYZJA - wszystkie części pasują do siebie

FUTURYSTYCZNY - nie znaleziono innej wymówki dlaczego wygląda na coś zupełnie innego

ZMODERNIZOWANA KONSTRUKCJA - wykryte dotychczas i poważne wady usunięto... taką przynajmniej mają nadzieję

LATA ROZWOJU - w końcu coś nam się udało zrobić

PRZEŁOM - w końcu wykombinowaliśmy do czego to służy

SPEŁNIA WSZYSTKIE STANDARDY - producenta, nie twoje...

SOLIDNA KONSTRUKCJA - ciężkie jak diabli

WYSOKA SOLIDNOŚĆ - pracuje dość długo, żeby wysłać to zwykłą pocztą

BEZ TŁUSZCZU - płacisz tylko za jedzenie, tłuszcz jest za darmo


Marioramst 
Dec 25, 2003 at 15:42
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
JaRoSz wrote:
A mnie tym pierwszym dobiłeś... Właśnie wygrałeś mój ranking na najgłupszy (lub też najsadyczniejszy) dowcip miesiąca i masz wielkie szanse na zdobycie pierwszego miejsca w konkursie najgłupszy dowcip roku.

Bardzo dziękuje
Quote:
Nagrodą jest dymanie trupa bez głowy. Mam nadzieję, że to dla ciebie wspaniała nagroda i uciecha, bo skoro bawią cię takie rzeczy...


Takie rzeczy mnie bawią ale z nagrody niestety musze zrezygnwać jako sponsor mozesz sobie zatrzyac tego trupa i "dymac do woli" .
Spox. a serio to oki na przyszłość bede pisał że to drastyczne kawałki tak jak robiłem o wcześniej... a propos lubie ogladać horrory filmy s-f gdzie podobne sceny to norma, ni ewspominjac już o Aztekach

JaRoSz 
Dec 25, 2003 at 16:39
Re: Smiech to zdrowie!

A grałeś W Silent Hill 2? Jeżeli grałeś to wiesz o co chodzi, a jeśli nie to zagraj, pewnie ci się spodobają niektóre sceny :P


Marioramst 
Dec 26, 2003 at 16:25
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
JaRoSz wrote:
A grałeś W Silent Hill 2?

hehe nie bede szukał tej gierki na siłe popytam znajomych jak nie beda mieli to sobie dam spokuj. No ale scenki zapewne sa mocne... 8)

i kolejna porcja kawałów
Pewnego dnia spotyka Miś zajączka, który ma na uszach prezerwatywy.
- Te, zając, co jest grane, po co ci te prezerwatywy na uszach ?!
- Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle...
- No dobra ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?
- Bo podkrelają mój ch..owy nastrój.

a to chyba najlepsze przynjamniej jedno z najlpeszych:
Rozmawiają dwie Rosjanki. Jedna się pyta drugiej:
- Jaki rodzaj seksu preferujesz ?
- Ja lubię po bożemu, odpowiada, a ty ?
- Ja uwielbiam kochać się "na Rodeo".
- Na Rodeo, o co w tym chodzi ?
- Na początku, kocham się w pozycji na jeźdźca, potem po 20 sekundach mówię, że mam AIDS i próbuję się utrzymać.

[Edited by Marioramst on Dec 26, 2003 at 16:29]

Veest 
Dec 30, 2003 at 23:00
Re: Smiech to zdrowie!

Boże do tej pory się śmieje z tych tekstów , zreszta sami przeczytajcie, ja po tym miałem ponad półgodzinny napad śmiechu

Humor z protokołów

Autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez kierowców w protokołach zgłoszeniowych PZU

-Byłem pewien,że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy
kiedy go stuknąłem.

-Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go
przejechałem.

-Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.

-Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój
samochód, po czym zniknął.

-Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem
kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę
zwracać się do policji.

-Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk,
powodując wypadek.

-Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.

-Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.

-Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym
samochodzie z dużą buzią.

-Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w
maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05.

-Wracając do domu skręciłem omyłkowo we wjazd do innego domu i
uderzyłem w drzewo, którego u mnie w tym miejscu nie ma.

-W szybkim tempie zbliżał się do mnie słup telegraficzny. Zaczęłam
jechać zygzakiem, ale i tak słup trafił mnie, uszkadzając chłodnicę.

-Mój samochód uderzył w ogrodzenie, przekoziołkował i wyrżnął w
drzewo. Wtedy straciłem panowanie nad kierownicą.

-Jeszcze zanim na niego najechałem, byłem czemuś przekonany, że ten
staruszek nie dotrze na drugą stronę ulicy.

-Zobaczyłem smutną twarz z wolna przelatującą przed przednią szybą,
a potem ten pan gruchnął na dach mojego samochodu.

-Ten chłopak na drodze był jednocześnie wszędzie i nigdzie. Musiałem
wiele razy skręcać, zanim w niego trafiłem.

-Niewidzialny pojazd pojawił się znikąd, zderzył się ze mną i
zniknął bez śladu.

Przejeździłem 40 lat i ze zmęczenia zasnąłem za kierownicą.

-Z początku powiedziałem policji, że nic mi się nie stało, ale jak
zdjąłem kapelusz, zobaczyłem, że mam wgniecioną czaszkę.

-Na skrzyżowaniu niespodziewanie dostałem ataku daltonizmu.

-Moje auto jechało normalnie prosto przed siebie, co na zakręcie
zazwyczaj doprowadza do opuszczenia szosy.

-Zjechałem stromą uliczką do tyłu, przewróciłem murek i uszkodziłem
pawilon. Nie mogłem sobie po prostu przypomnieć, gdzie jest pedał
hamulca.

-Jakiś pieszy nagle zszedł z chodnika i bez słowa zniknął pod moim
samochodem.

-Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w
bramie, ale ona nie chciała podać swoich personaliów.

-Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i
wtedy wjechałem w auto przede mną.

-Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem
kapelusz, stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę.

-Kiedy jechałem przez park. Nagle mój samochód otoczyły małe,
brązowe, zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie
mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo
moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy
minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z anteną w pysku.

-Doberman zjadł wnętrze samachodu, kiedy byłem w sklepie.

-Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu.

-W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony,
przez co wjechałem w auto przede mną.

-Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem
znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy.

-Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.

-Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę
przygłupia.

-Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc
też na niego wjechałem.

-Potrąciłam tego mężczyzne, który przyznał, że to jego wina,
ponieważ już poprzednio był poszkodowany.

-Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego
pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".

-Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie.

-Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.

http://muzeumhumoru.onet.pl/1127566,1524,art.html


LOBO 
Jan 02, 2004 at 19:15
Re: Smiech to zdrowie!

Veest te teksty sa zaj***ste
tez kiedys takie mialem

Ciezarowka zatrzymuje sie na poboczu kolo tirowki i wysiada z niej facet i pyta:
"Co zrobisz za 200zl?"
T:"Wszystko"
K:"To wsiadaj bedziesz beton mieszac"


Techno200 
Jan 03, 2004 at 14:34
Re: Smiech to zdrowie!

Ten kawalek ze smutna twarz przelatujaca przed szyba jest niezly.


Veest 
Jan 03, 2004 at 15:45
Re: Smiech to zdrowie!

Mały wzorek - naukowo wyprowadzono ze dziewczyny są złe (ale i tak nie mozna bez nich żyć) :


sezoN 
Jan 08, 2004 at 11:44
Re: Smiech to zdrowie!

Hehe.. przejzalem sobie teraz caly temacik od poczatku i dobre smiechy mi sie wkrecily


Marioramst 
Jan 08, 2004 at 16:03
Re: Smiech to zdrowie!

Opublikuje fajna notke dostepna dla Guest, można ja czesto spotkac pod Active List
Guest - Reading a nice error message


miszol 
Jan 22, 2004 at 22:17
Re: Smiech to zdrowie!

cos doskonalego dla studentow naprawde goraco polecam
http://fun.from.berdyczow.org/2004-01-14/zaliczenie.wma


Matys 
Feb 11, 2004 at 23:42
Re: Smiech to zdrowie!

Dryyyn, dryyyn...
[Aleksander Kwasniewski] Jurek? Sorki, ze o tak poznej porze - nie spisz??
[George Bush] Mama??
- Nie, nie - to ja - Olek.
- Aaa ... Olek - siemanko! Co slychac moj rosyjski przyjacielu?
- Eeee ... polski. Jest w porzadalu tylko zimno troche. Sluchaj Jurek, dzwonie bo mam interes.
- Go on Olek, co tylko chcesz! Ameryka nie zapomnina o przyjaciolach!
- No wiec Jurek, wiesz ... przyciskaja mnie o te wizy. Teraz jeszcze te wprowadziliscie odciski i w ogole. Chodzi o to, ze moze moglbys cos z tym zrobic?
- Olek, buddy ja dla ciebie wszystko morda! Ale co ja tu moge? No powiedz mi, co ja tu moge?
- No nie wiem ... jestes prezydentem, moze da sie to jakos tak... no wiesz?
- Prezydentem? Aaaa rzeczywiscie. No ale sam wiesz jak jest? Tu jest senat - ja nie decyduje.
- No tak ale moze moglbys jakos wplynac, w koncu pomagamy wam w Iraku.
- Olek - don't worry. Jesli chodzi o ten Irak to rozlozymy to na raty i dodamy do F16 - spokojnie to splacicie w 20 years.
- Ale Jurek - jakie raty? Raty to maja byc za F16 a nie za Irak.
- Hold on Olek - wezme ta umowe na moj computer. Wez ja w hand i czytaj ze mna - zacznijmy od razu od tych malych letters na dole.
- O w morde Jurek! Nie zauwazylem tego wczesniej. Ale zaraz - tu jest napisane, ze w zamian za pomoc w Iraku zobowiazujemy sie do dobrowolnej wplaty 20 mld dolarow dla rzadu USA!!!
- Olek - morda ty moja! Wiesz ile byscie zaplacili za taki advertisement w najlepszym pasmie reklamowym? Sluchaj bro, to jest interes, na ktorym jeszcze zarobicie w przyszlosci! Bedzie cool!
- Ja cie piernicze Jurek ale skad my wezmiemy tyle kasy!!??
- My tu o wszystkim pomyslelismy. Niedlugo damy wam namiar na te rakiety co sie teraz produkuja i co je niedlugo znajdziecie na desert w Iraku. Tylko Olek - morda ty moja - nie robcie nothing na wlasna reke bo znowu wykopiecie nie te co trzeba.
- Ale Jurek po cholere nam te rakiety?
- No tez prawda ... wlasciwie to nie wiem. W kazdym razie ktos je musi wykopac. Jak juz je wykopiecie to wam umorzymy czesc tego dlugu i wszystko bedzie git.
- Cholera Jurek - ty to masz leb! Genialne! A swoja droga kiedy wyslecie nam te F16?
- Jeszcze troche time, Olek. Czekamy na pozwolenie Glownego Dyrektora Muzem Wojska. Wiesz jak jest - w koncu zabytkowego obrazu tez ot tak nie wywieziesz za border.
- Eeee ... no tak ... Dobra Jurek - to ja bede konczyl bo dzwonie z karty.
- Nie ma za co Olek. My tez was love! Ameryka wam tego nie zapomni. Peace! Zadzwon jeszcze kiedys moj rosyjski przyjacielu!
- Eeeee ... polski. Siemanko Jurek.


Gregorius Silesius 
Feb 12, 2004 at 01:12
Re: Smiech to zdrowie!



Dialog - pierwsza klasa. Prosze o wiecej...


sezoN 
Feb 12, 2004 at 01:21
Re: Smiech to zdrowie!

Taa.. jest swietny!


Jezyk666 
Feb 12, 2004 at 02:18
Re: Smiech to zdrowie!

super


pocozyc 
Feb 12, 2004 at 04:14
Re: Smiech to zdrowie!

ehm... heh... poniżajace


Matys 
Feb 12, 2004 at 04:33
Re: Smiech to zdrowie!

heh...więcej nie mam

no tak...poniżające...takie satyryczne podejście do polskiej rzeczywistości


miszol 
Feb 21, 2004 at 02:30
Re: Smiech to zdrowie!

a teraz cos dla cierpliwych:
kto wyjdzie z pokoju?
http://www.datacraft.co.jp/takagism/index_e.html


Matys 
Feb 21, 2004 at 03:03
Re: Smiech to zdrowie!

ja się poddaje, mam pudełko, 2 obrączki, baterie, kasete, pudełko po CD, kartke...

kto z tego wyszedł?


JaRoSz 
Feb 21, 2004 at 16:44
Re: Smiech to zdrowie!

ja jestem trochę dalej, ale też się zaciąłem

Podpowiedzieć Ci?

[Edited by JaRoSz on Feb 21, 2004 at 16:46]


miszol 
Feb 21, 2004 at 18:02
Re: Smiech to zdrowie!

powiem tak: ze wszystkich rzeczy NIE jest potrzebne tylko pudelko na cd


Rychu 
Feb 21, 2004 at 18:36
Re: Smiech to zdrowie!

Czemu mi ta strona się nie otwiera ?


Marioramst 
Feb 21, 2004 at 19:55
Re: Smiech to zdrowie!

znalazłem jakies 10 rzeczy w tym pare kluczy... i czesc rzeczy wykorzystałem tzn. sa szare wróce do tego jeszcze acha i nie czytałem tych tekstow na starcie czy to było wazne

Rychu:
mi sie ładuje, cóś sei wczescniej instalowało


Orr 
Feb 21, 2004 at 20:16
Re: Smiech to zdrowie!

Sorry ale znalezienie baterii to graniczy z fuksem


pocozyc 
Feb 21, 2004 at 20:38
Re: Smiech to zdrowie!

ok udało mi się... wkrętak rlz :P... hehe ... i jest kolejny pokój ?


pocozyc 
Feb 21, 2004 at 20:39
Re: Smiech to zdrowie!

Orr bardzo wiele rzeczy tam graniczy z fuksem :P np: ja do tej pory nie wiem jak udało mi sie kabel zobyć :P hehe


JaRoSz 
Feb 21, 2004 at 21:10
Re: Smiech to zdrowie!

A ktoś wie o co chodzi w tym filmiku?? Bo mi się wydaje, że najpierw koleś gra na gitarze a potem na bębnach, a następnie to nie wiem co on tam pokazuje

ps. gratuluję 500 posta cool-parno

[Edited by JaRoSz on Feb 21, 2004 at 21:11]


miszol 
Feb 21, 2004 at 21:28
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
JaRoSz wrote:
A ktoś wie o co chodzi w tym filmiku?? Bo mi się wydaje, że najpierw koleś gra na gitarze a potem na bębnach, a następnie to nie wiem co on tam pokazuje


no wlasnie, cos pokazuje, przyjrzyj sie uwaznie

pocozyc 
Feb 21, 2004 at 22:22
Re: Smiech to zdrowie!

miszol :P hehe... dzieki Jarosz :P ale ja jestem coolT parno :P hihi...
on gra na gitarze potem na bębenkach potem na perkusji a potem coś właśnie pokazuje ;p
Miszol znasz jeszcze takie stronki ?


miszol 
Feb 21, 2004 at 22:35
Re: Smiech to zdrowie!

nie, zadnych podobnych stronek nie znam, trafilem na to przez przypadek na jakims forum, w dziale "dowcip miasiaca"


Rychu 
Feb 21, 2004 at 23:55
Re: Smiech to zdrowie!

A mi ta stronka dalej nie działa... Wrrrr !!


Piotr_I 
Feb 22, 2004 at 06:12
Re: Smiech to zdrowie!

odpadam, mam 10 rzeczy i nie wiem co dalej . skąd wzieliście 2 pierścionek ??

---EDIT---


No dobra znalazłem 2 pierścionek i wsadziłem na pudełko i co dalej ;(

[Edited by Piotr_I on Feb 22, 2004 at 06:14]


pocozyc 
Feb 22, 2004 at 06:35
Re: Smiech to zdrowie!

hehe... masz oglądasz film ?


Marioramst 
Feb 22, 2004 at 20:04
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
coolt_parno wrote:
hehe... masz oglądasz film ?

kufa jaki film ja tam nic nie widziałem, na poczzatku nawet nic nieczytałem.
Ten film to kiedy leci (Jak jest ten wstep czy co?? bo u mnie wtedy niczego nie ma)

miszol 
Feb 22, 2004 at 20:13
Re: Smiech to zdrowie!

poczatek jest nie wazny,wogole nie trzeba go cztyac, a film bedzie pod koniec


JaRoSz 
Feb 22, 2004 at 21:28
Re: Smiech to zdrowie!

Jak wsadzisz do tego czerwonego pudełka 2 obrączki i blaczkę to się otworzy, a wówczas będziesz mógł tam włożyć brakującą baterię i kasetę, na której właśnie jest film.


Marioramst 
Feb 22, 2004 at 21:41
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
JaRoSz wrote:
Jak wsadzisz do tego czerwonego pudełka 2 obrączki i blaczkę to się otworzy, a wówczas będziesz mógł tam włożyć brakującą baterię i kasetę, na której właśnie jest film.

to juz rozgryzlem ale on cosik pokazuje na tym filmie jakiś punkcik czy co a zostało mi juz niewiele rzeczy w sumie tylko jeden klucz i opakowanie od płyty CD (no nie pamietam juz) a drzwi nadal nie chca sie otworzyć

JaRoSz 
Feb 22, 2004 at 22:39
Re: Smiech to zdrowie!

a co zrobiłeś z kartką?


Piotr_I 
Feb 22, 2004 at 23:01
Re: Smiech to zdrowie!

Jaką blaszkę ?? skąd ją wziąść


Marioramst 
Feb 22, 2004 at 23:15
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Piotr_I wrote:
Jaką blaszkę ?? skąd ją wziąść

Musisz pogrzeac po pokoju jeszcze...

no tak kartka mi sie przypomiała próbowałem skorzystac z niej ale nie udało sie wróce do tego wieczorem :]

pocozyc 
Feb 23, 2004 at 00:33
Re: Smiech to zdrowie!

hehe .. no z kartke trzeba skorzystać w umiejętny sposób hihi...


JaRoSz 
Feb 23, 2004 at 01:53
Re: Smiech to zdrowie!

Blaszka jest obok materaca łóżka, znaczy się podnieś poduszkę i kliknij w jego róg, za pierwszym razem pewnie się nie uda, ale cierpliwości Apropos kartki, to wszedłem na ten adres co jest podany i tam było tylko napisane SINCE 1994 (na tej stronie)


Piotr_I 
Feb 23, 2004 at 02:11
Re: Smiech to zdrowie!

Tuuruuu, znalazłem sejf

---EDIT---


i..... wyszedłem !!!

[Edited by Piotr_I on Feb 23, 2004 at 02:15]


Rychu 
Feb 23, 2004 at 17:16
Re: Smiech to zdrowie!

Super załadowała mi się stronka Brakuje mi 2 pierścionka i chyba jeszcze czegoś... Gdzie jest 2 pierścionek ?

<--==;;:: 3d!t ::;;==-->

O mam baterie Tylko brakuje mi 2 pierścionka

<--==;;:: 3d!t 2 ::;;==-->

Znlazłem pierśionek !! Zaraz z pokoju wychodze )

[Edited by Rychu on Feb 23, 2004 at 17:36]


Rychu 
Feb 23, 2004 at 17:55
Re: Smiech to zdrowie!

Yupi wyszedłem !! Sam !! O własnych siłach !! Hehe

<--==;;:: 3d!t ::;;==-->

O_o ... 800 post

[Edited by Rychu on Feb 23, 2004 at 17:55]


miszol 
Feb 23, 2004 at 23:28
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
JaRoSz wrote:
Blaszka jest obok materaca łóżka, znaczy się podnieś poduszkę i kliknij w jego róg, za pierwszym razem pewnie się nie uda, ale cierpliwości Apropos kartki, to wszedłem na ten adres co jest podany i tam było tylko napisane SINCE 1994 (na tej stronie)

troche za centralna ta podpowiedz JaRoSz, mogli sie ludzie jeszcze pomeczyc

Marioramst 
Feb 24, 2004 at 00:08
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
JaRoSz wrote:
Apropos kartki, to wszedłem na ten adres co jest podany i tam było tylko napisane SINCE 1994 (na tej stronie)

tam takze byłem ale sie własnie zdziwiłem ze jest tylko ten napis... dopiero skojarzyłem jak sie pojawiło to cos ze trzeba to iowo porobic...
dla mnie najtrudniejsze było:
1 otwarcie pewnego pudełka tyle fatygi po jeden film...
2 nie tyle zrozumienie filmu ale wykoanie poprawnie czego tam chcieli, ach ta szybka reka
3 zabranie ostatniego przedmiotu nie wychodziło mi to wiec właczylem dwie stronki i sie udało, podchodziłem do tego 4-5 razy...


Czy komus udało sie bez filmu wyjsc z pokoju za pierwszym razem (lub kolejnym 8) )

Tak wiec wkraczam jako kolejna osoba do kolejnego pokoju...

pocozyc 
Feb 24, 2004 at 07:33
Re: Smiech to zdrowie!

nie bo naciskąjąc na to miejsce (na ścianie) nie odgrywajac filmu nic sie nie działo.... film jest konieczny


Marioramst 
Feb 24, 2004 at 19:53
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
coolt_parno wrote:
nie bo naciskąjąc na to miejsce (na ścianie) nie odgrywajac filmu nic sie nie działo.... film jest konieczny

tylko ogladajac film sciana jest pod innym kontem... i przycisk jest wyzej usytuowany albo poza ekranem (raczej watpie w to)

tak intrygowała mnie ta sciana bo niby nic w niej niebyło 8) takze próbowałem sie dostac pod łózko ile ja sie naklikałem na slepo aby sie tam dostac

Marioramst 
Feb 24, 2004 at 23:32
Nowy smieszny filmik

Smoke Kill

Filmik jest po prostu the best... podał mi linka do niego bjj Smoke Kill najlepszy jest koniec i ta muza

Gdyby były jakies problemy z wyzszym linkiem to ten powinien działac na 100%. Szokda ze ja nie znam rosyjskiego .

[Edited by Marioramst on Feb 25, 2004 at 00:21]


Rychu 
Feb 25, 2004 at 02:07
Re: Smiech to zdrowie!

Mario a o czym to jest ?? Jakaś reklama tego filmiku ? Bo tak o to mi się ściągać nie chce...


Orr 
Feb 25, 2004 at 02:18
Re: Smiech to zdrowie!





no i coś dla młodych tatusiów na cop

http://i.flowgo.com/greetings/madeapoop/madeapoop.swf


Marioramst 
Feb 25, 2004 at 02:55
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Rychu wrote:
Mario a o czym to jest ?? Jakaś reklama tego filmiku ? Bo tak o to mi się ściągać nie chce...

Nie musisz sciagac, wystarczy ze najedziesz na ten nizszy link który ci podałem. Nastepnie na stronce w centrum jest napis Smoke Kills. Nastepnie najedziesz na napis który znajduje sie obok ikonki telewizorem(pod ikonka strzałek) i otworzy sie nowe okno z filmikiem... i nic nie bedziesz musial sciagac.

Orr 
Feb 28, 2004 at 22:01
Re: Smiech to zdrowie!

tylko włączcie głosniki bo bez tego nici
(nie bójta nic, nic nie wyskakuje )

http://www.rockstargames.com/upload/swf/winners/multimedia/drewcope.swf


pocozyc 
Feb 29, 2004 at 01:57
Re: Smiech to zdrowie!

hehe http://www.liquidgeneration.com/poptoons/saddam_outkast.asp .... może widzieliscie Saddama w wykonaniu piosenki hey allah ?


Orr 
Mar 05, 2004 at 20:29
Re: Smiech to zdrowie!

kolejna flashowa zagadka ;p

http://www.newsandentertainment.com/zfjohnny.html


Rychu 
Mar 07, 2004 at 12:10
Re: Smiech to zdrowie!

Dowcip jest w oryginalnej formie:

Facetowi zona zaczela mówic przez sen. Jakies jeki i imie Rysiek...
Bez dwóch zdan doprawiala mu rogi i facet szybko doszedl do takiego
samego wniosku. Aby to sprawdzic, pewnego dnia udal, ze wychodzi do pracy i
schowal sie w szafie. Patrzy, a tu zona idzie pod prysznic, uklada sobie
wlosy, maluje sie, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do lózka. W tym
momencie otwieraja sie drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, sniada cera, czarne, bujne wlosy - jednym
slowem Facet w szafie mysli: "Musze przyznac, ze ten Rysiek ma klase!".
Rysiek zdejmuje powoli koszule i spodnie, a na nim stylowe ciuchy,
najmodniejsze i najdrozsze w tym sezonie. Facet w szafie mysli: "k****, ale
ten Rysiek, to jednak jest zaj***sty!". Rysiek konczy sie rozbierac od pasa
w góre, a tu na brzuchu krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie graja
miesnie. Facet w szafie mysli: "k****, ten Rysiek, to ekstra gosc!". Rysiek
zdejmuje super-trendy bokserki, a tu pala az do kolan. Facet w szafie mysli:
"O zesz k****, Rysiek to zaj***sty buhaj!"
W tym momencie zona zdejmuje koszule nocna i pojawia sie brzuch z
cellulitisem i obwisle piersi az do pasa. Facet w szafie mysli: "Ja
p******e! Ale wstyd przed Ryskiem".


zyrekt 
Mar 08, 2004 at 06:33
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Rychu wrote:
Ale wstyd przed Ryskiem".



....mógł jeszcze dodać że ten rysiek to ma cienki gust...

pocozyc 
Mar 08, 2004 at 14:01
Re: Smiech to zdrowie!

ciekaw jestem skad imię 'Rysiek' ;]


zyrekt 
Mar 08, 2004 at 14:14
Re: Smiech to zdrowie!

bo wszystkie Ryśki to fajne chłopy

[Edited by zyrekt on Mar 08, 2004 at 14:14]


gornik 
Mar 29, 2004 at 22:21
Re: Smiech to zdrowie!

taaaaaaaa a znacie to?? jak chcesz puscic pawia to wsadz jednego paluszka z reki do buzi a drugiego do d**y, jesli niedziala to zamien paluszki i spawanko gotowe


gornik 
Mar 29, 2004 at 22:22
Re: Smiech to zdrowie!

hardcorowe kawalki to podstawa!


Cayus Dorthus 
Mar 30, 2004 at 20:47
Re: Smiech to zdrowie!

a to znacie?:

Rok 2006, Bruksela, budynek Parlamentu Europejskiego. Deputowani z
kilkunastu krajów i szefowie rządów utkwili wzrok w trybunie, za którą
schował się korpulentny mężczyzna przybyły z kraju nad Wisłą. Na
szlachetne czoło tajemniczego Sarmaty opadała blond grzywka, falujac
niczym łan pszenicy w letni dzień, zaś czerstwa i spalona słońcem
solarium twarz przypominała pachnący bochen, ulepiony spracowanymi
dłonmi polskich gospodyń. Na szyi dyndał niebieski krawat upstrzony
biało czerwonymi gwiazdkami. Mezczyzną tym był Przewodniczący....
Andrzej LEPPER
- Tall room! (Wysoka Izbo!) Welcome in the name of all penis of polish
SELFDEFENCE! (Witam w imieniu wszystkich członków Samoobrony!). Today I
drink coffe with Anan. (Dziś piłem kawę z sekretarzem generalnym ONZ).
Balcerowicz must go on! (Balcerowicz musi odejść!) I have all on this
@!#$! (Mam wszystko na tej kartce!). Selfedefence is big party and ice
is poor in Poland! (Samoobrona jest dużą partia, a lud jest biedny w
Polsce).
Po czym swoje krótkie, acz mocne przemówienie zakonczyl zniżając głos do
basu Schwarzennegera:
- I'll be back! (Jeszcze tu wrócę!)
I kiedy Przewodniczący schodził z mównicy, deputowani europejskich
rzadów zgotowali mu owację. Bądź co bądź, Przewodniczący był polskim
premierem. Uśmiechnął się z zadowoleniem i tylko nieliczni dostrzegli
błyszczące w jego oczach figlarne little eye-bitches (k***iki).


sezoN 
Mar 30, 2004 at 21:15
Re: Smiech to zdrowie!

Heheh.. dobre Cayus dobre


Techno200 
Mar 30, 2004 at 21:32
Re: Smiech to zdrowie!

Czy sie to komus podoba czy nie ale Samoobrona moze wygrac wybory. I w sumie powiem szczeze mam to daleko w tyle. Co za roznieca kto kradnie czy ktory debil jest w rzadzie. Czy to bedzie baran z SLD czy z Samoobrony efekt bedzie taki sam.

[Edited by Techno200 on Mar 30, 2004 at 21:32]


Marioramst 
Mar 30, 2004 at 21:33
Re: Smiech to zdrowie!

Dobre dobre hehe
Lepper na premiera - pokazmy europie 8) , tak polska tak lepper tak cały śwait


Cayus Dorthus 
Mar 31, 2004 at 01:58
Re: Smiech to zdrowie!

wasza postaw ajest wybitnie nihilistyczna a poniewaz sporo ludzi myśli tal jak Techno macie taka Polskę właśnie jaka macie.
Przykre to ale prawdziwe


gornik 
Apr 05, 2004 at 16:34
Re: Smiech to zdrowie!

no to beda jaja jak andrew zalapie sie na premiera.A wtedy niech mi ktos powie ze polacy nie maja poczucia humoru!!!!!!!!!!


JaRoSz 
Apr 05, 2004 at 17:48
Re: Smiech to zdrowie!

ustaw bardzo głośno głośniki (koniecznie) i czytaj:

rodzinka kupila sobie domek ale w domku slyszeli różne dżwieki i obawiali sie że dom jest nawiedzony wiec wynajeli medium.Medium stwierdzila ze w tym domku kiedyś mieszkala samotna kobieta która każdego dnia oczekiwala powrotu swego męża.Mąż się nigdy nie pojawił a kobieta w końcu przy tym stole zmarła.To jest zdjecie owego pokoju.Mi to zajeło okolo minuty żeby znależć ducha.Aby Ci to ulatwić skoncentruj sie na stole ale nie na żadnym konkretnym punkcie.Upewnij sie ze masz włączony dżwięk (bez dżwięku sie nie naprowadzisz) i ze siedzisz.
Oto adres: http://cynisk.net/whatswrong.swf/whatswrong.swf
ale jak wlaczysz to musisz sie dobrze przypatrzec zdjeciu i wyslyszec pewien szelest, jest on minimalny wiec daj sobie trochę głośniej


Techno200 
Apr 05, 2004 at 17:58
Re: Smiech to zdrowie!

JaRoSz:


Ja cie kuzwa chyba zapi... . O boze.

Prawie zawalu dosalem...



PS Hehe, patrzac z perspektywy 5 minut dowcip jest w deche
To co jest napisane na gorze to odczucia na goraco.

[Edited by Techno200 on Apr 05, 2004 at 18:00]


JaRoSz 
Apr 05, 2004 at 20:16
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Techno200 wrote:
Ja cie kuzwa chyba zapi... . O boze.
Prawie zawalu dosalem...



Robi wrażenie co Ja prawie z krzesła spadłem

Mendax 
Apr 05, 2004 at 22:31
Re: Smiech to zdrowie!

Jarosz: dawaj tu natychmiast swoj adres!

Techno200: jesli jeszcze jestes chetny, to ja Ci chetnie pomoge "zapi..." 'kolege' Jarosza...
gdzies po 10 minutach moje serce przyszlo na swoje miejsce... ja tego nie podaruje

(CG)Mendax


patrynius 
Apr 05, 2004 at 22:55
Re: Smiech to zdrowie!

JADE Z WAMI...PODAJCIE DATE kiedy go dorwać.,weżme chłopako z osiedla. k****************************************************** w zyciu nie klnę prawie ale jaaa cie....................

otwarłem to o 23.52 dokłądnie .......SAM W DOMU..nie zasna dzisiaj...jeszce mi pika serducho.......
Dorwać jarosza


patrynius 
Apr 05, 2004 at 22:56
Re: Smiech to zdrowie!

a w ogóle to mam dowci
Po co ziomale jada do lasu.......................poziomki


Marioramst 
Apr 06, 2004 at 10:40
Re: Smiech to zdrowie!

hehe dobre ale na początku czytałem co tam napisałes i tylko dzwiek usłyszałem (specyjlanie ściszyłem ale i tak stracha miałem ) później czekałem juz na stroce co sie zdarzy hehe no spox a po wcisnięciu F11 dopiero robi wrazenie

kufa nawet a kolejnym razem serce staje


pocozyc 
Apr 06, 2004 at 13:48
Re: Smiech to zdrowie!

ja juz to widzialem kiedyś haha


pocozyc 
Apr 08, 2004 at 10:25
Re: Smiech to zdrowie!

dowcip który najlepiej opowiedzieć na żywo ...

Do sklepu o charakterze alkoholowym przychodzi pewien pijaczek. Podchodząc chwiejnym krokiem do lady mówi dość nie wyraźnie :
- eee dzień dobry [bek!]. Poprosze dwa wina !
Na to ekspedientka podaje dwa wina.
Pijaczyna odwrócił się pochylił i zaczął machać 'pupą' wydając przy tym bliżej nieokreślone dźwięki (to należałoby pokazać na żywo ) . Ekspedientka zdziwiona czeka na kolejny ruch pijaczka. Mężczyzna nagle przestaje , chwycił za wina, odwracając się i nie płacąc, mówi : KTO SIĘ WYPINA TEGO WINA ...


LOBO 
Apr 08, 2004 at 20:01
Re: Smiech to zdrowie!

kurewa mac
ja sie przestraszylem!
przegiecie JaRoSz
ja p******e
jeszcze teraz mi rece draza
siet fak
dobre dobre
ale wiesz ze jak bedziesz na zlocie to ciebie dorwe i wypatrosze


JaRoSz 
Apr 08, 2004 at 21:41
Re: Smiech to zdrowie!

Hehe Ja chyba się z kraju wyiosę, bo już chyba jakaś zorganizowana grupa przeciwko mnie się szykuje


Orr 
Apr 09, 2004 at 16:21
Re: Smiech to zdrowie!

Jarosz - twój link trochę brodawy, nie sądziłem że sobie tak nagrabisz nim. Brawo !

a teraz mała lekcja "breka" w wykonaniu Orr'a
Lekcja breakdance

pozdrawiam


pocozyc 
Apr 09, 2004 at 20:36
Re: Smiech to zdrowie!

to jest świetne


Orr 
Apr 11, 2004 at 15:17
Re: Smiech to zdrowie!

mała lekcja pokory

http://www.oohbitey.com/biteyWindow.htm


(page 6 is mine )

[Edited by Orr on Apr 11, 2004 at 15:18]


isaac 
Apr 14, 2004 at 17:31
Re: Smiech to zdrowie!

kto może wymienić 2 marki japońskich samochodów?

1 samphay
2 takafura

trochę głupie ale nawet fajne


PiotrLegnica 
Apr 30, 2004 at 16:52
Re: Smiech to zdrowie!

Co wyjdzie z połączenia Kawasaki i Mitsubishi

Kawałsrakimituwisi


Rychu 
May 05, 2004 at 19:25
Re: Smiech to zdrowie!

Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem
KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest
RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu,
więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest
KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie
lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży
jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ!!! Zrozumiałeś synku
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim
jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata,
który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie
wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była
tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc
poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią
ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą
zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec
postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni.
Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest
POLITYKA??
- TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ
ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają,
podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a
PRZYSZŁOŚĆ leży w g***ie!!! TO JEST POLITYKA!!!


Ponti 
May 05, 2004 at 20:10
Re: Smiech to zdrowie!

Co myśli pajączek nad brzegiem wanny?

Jak się spuścić ,żeby nie wpaść


JaRoSz 
May 05, 2004 at 20:15
Re: Smiech to zdrowie!

Nie no, poprostu genialne


Ponti 
May 05, 2004 at 20:27
Re: Smiech to zdrowie!

4 zakonnice stoją przed Św.Piotrem.Pierwsza podchodzi
Św.Piotr się pyta:
Dziecko czy widziałaś kiedyś penisa?
Tak odpowiada pierwsza
To umyj oczy w święconej wodzie i idź do nieba
podchodzi druga,
Św .Piotr: Dziecko czy dotykałaś kiedyś penisa?
tak
To umyj palce w święconej wodzie i idź do nieba.
Nagle wybiega czwarta zakonnica i krzyczy.
Sw.Piotrze ja się nie napije tej wody jak ta trzecia przedtem tyłek wsadzi...!


Ponti 
May 05, 2004 at 20:30
Re: Smiech to zdrowie!

Płynie stado plemników do jajeczka.Pedzą szybko tak,że w tyle został najmniejszy plemnik ,który nie nadążał.Nagle krzyknął :
Panowie zdrada jesteśmy w d**ie!!!
Wszystkie plemniki zawracają,a mały płynie dalej i mówi:
"Widzicie!Tak właśnie rodzą się geniusze..."


Ponti 
May 08, 2004 at 22:01
Re: Smiech to zdrowie!

Przychodzi gośc do baru i krzyczy:
setkę dla mnie setkę dla orkiestry i setka dla kelnera! -kelner ochoczo podaje.Koleś po wypiciu znowu :Setka dla mnie setka dla orkiestry i setka dla kelnera!.Sytuacja parę razy się powtarza,kelner poprosił o rachunek.Niestety okazało się ,ze gościu jest bez kasy więc kelner go za chabety i z baru na zbity pysk wywalił.
Następnego dnia koleś wraca i krzyczy:
-Setka dla mnie i setka dla orkiestry!
Kelner: A co dla mnie to już nie?
-Nie stary ,bo jak wypijesz to rozrabiasz...

[Edited by Ponti on May 08, 2004 at 22:02]


maslak 
May 10, 2004 at 14:27
Re: Smiech to zdrowie!

smok napadł na królestwo pali morduje pożera dziewice.Król zrospaczony biegnie do dużego rycerza, opowiada mu historie i prosi ratuj królestwo. Duży rycerz podrapał się w głowe i mówi
- stary ja to się muszę z miesiąc zastamnowić tak od razu to niewiem

król myśli: po miesiącu to już będzie pozamiatane biegnie do średniego rycerza
a ten mu rzecze, że to on się musi zastanowić tak ze dwa tygodnie.
Król załamany biegnie do małego rycerza(ostatni mu już został) i błaga rycerzu ratuj królestwo smok napadł pali, morduje pożera dziewice za tydzień zniszczy całe królestwo.Na to mały rycerz ubiera zbroje bierze miecz kżyczy dooo giermka by ten szykował konia. Król szczęśliwy ale pyta
- słuchaj a ty nie musisz się zastanowić
rycerz po chwili
- a nad czym ty się zastanawiać........... tu trzeba spie........

[Edited by maslak on May 10, 2004 at 14:28]


maslak 
May 10, 2004 at 14:44
Re: Smiech to zdrowie!

Czy wiecie, że tygrys sika, żeby oznaczyć swoje terytorium? Gdyby namalować mu granicę, rozerwałoby mu pęcherz.


Rychu 
May 10, 2004 at 21:17
Re: Smiech to zdrowie!

Tak samo jak pies i wiele innych zwierząt...


miszol 
May 16, 2004 at 11:33
Re: Smiech to zdrowie!

stare ale jare: http://www.joemonster.org/article.php?sid=2992


Mendax 
May 16, 2004 at 14:48
Re: Smiech to zdrowie!

wpiszcie w polskim Google'u haslo "kretyn" i spojrzcie na trzeci wynik...

EDYCJA: bezposredni link

(CG)Mendax

[Edited by Mendax on May 16, 2004 at 21:59]


miszol 
May 16, 2004 at 15:06
Re: Smiech to zdrowie!

ja to mialem jako drugi wynik


Mendax 
May 16, 2004 at 15:45
Re: Smiech to zdrowie!

no to moze drugi; moze mam jakies "zaawansowane" opcje poustawiane...

(CG)Mendax


Jezyk666 
May 16, 2004 at 19:20
Re: Smiech to zdrowie!

The idiot son of an asshole!

http://www.che-lives.com/home/modules.php?name=idiotson


Cayus Dorthus 
May 16, 2004 at 21:15
Re: Smiech to zdrowie!

Jeżyk zdejm se te flagę z avatara i nie wprowadzaj wrogiej propagandy gebbelsowskiej


Jezyk666 
May 16, 2004 at 21:18
Re: Smiech to zdrowie!

spójrz na swój av


Mendax 
May 16, 2004 at 21:38
Re: Smiech to zdrowie!

Panowie! DOSC!!!!!
nie zaczynajcie znowu... prosze .

(CG)Mendax


Cayus Dorthus 
May 16, 2004 at 21:53
Re: Smiech to zdrowie!

Nie zaczynamy
Czy w moim avatarze powiewa jakiś sztandar??
Nie sądze.


pocozyc 
May 16, 2004 at 21:56
Re: Smiech to zdrowie!

Mendax - hehehe .... niestety jak sie ma przekonania polityczne to czasami trza sie kłócić ...

musze przyznać, że muza sama w sobie całkiem, całkiem


Mendax 
May 16, 2004 at 22:05
Re: Smiech to zdrowie!

coolt: nie chodzi o przekonania polityczne, tylko o niechec, jaka do siebie zywia CD i Diabelski Jezyk...

(CG)Mendax


Cayus Dorthus 
May 16, 2004 at 23:49
Re: Smiech to zdrowie!

Z całym szacunkiem ale nie żywię niechęci do żadnego Jeżyka nawet diabelskiego.
Żywie natomiast niechęć do powielania na tym forum debilnych stereotypów zawartych na obrazku który ów Jeżyk przytoczył z podobnie debilnego szmatławca niemieckiego.


Jezyk666 
May 17, 2004 at 13:50
Re: Smiech to zdrowie!

Masz jakieś schizy
Nic nie poradze.


Cayus Dorthus 
May 17, 2004 at 22:51
Re: Smiech to zdrowie!

Ja też nic nie poradzę


Gregorius Silesius 
May 20, 2004 at 19:05
Re: Smiech to zdrowie!

Allah akbar !


Jezyk666 
May 20, 2004 at 20:37
Re: Smiech to zdrowie!

La ila ha il Allah!


pocozyc 
May 21, 2004 at 14:29
Re: Smiech to zdrowie!

o nie !!! Gregorius Silesius te strony co widziałem ! ale bardziej mnie przeraziłą ta druga... z drugiej strony jak to zrobiłeś ?

widzisz Mendax ...

każdy niech sobie wierzy w co chce jedni w usa, drudzy w che gevare, inni w lenina, wałęse, rydzyka, zsrr itd...

z mojej strony - żadnych ideałów ! ! !

[Edited by coolt_parno on May 21, 2004 at 14:30]


Gregorius Silesius 
May 21, 2004 at 15:49
Re: Smiech to zdrowie!

Musze jeszcze napisac, ze okrzyk i arabska wersja forum byly zapodane tylko dla żartu i nie należy z nich wyciągać wniosków o moich poglądach. Przez przypadek akurat znalazly sie po nieladnej wymianie zdan na pewien temat. Ale tytul watku, to - przypominam - Śmiech to zdrowie.


Jezyk666 
May 22, 2004 at 22:18
Re: Smiech to zdrowie!

Photo (było, ale usunałem, został link)
Nauka jazdy:
http://www.funnyjunk.com/pages/driving.htm
Photo:
http://picture.funnyjunk.com/pics/euro_vs_america.jpg

[Edited by Jezyk666 on May 22, 2004 at 22:24]


Techno200 
May 23, 2004 at 12:55
Re: Smiech to zdrowie!

Jezyk666:


Niech zyje Europa!

Dobre naprawde dobre!!


Techno200 
May 23, 2004 at 12:59
Re: Smiech to zdrowie!

Uwaga - Nie ogladac przy jedzenie. Jednoczesnie informuje ze nikomu tutaj glowy nie ucinaja.


http://www.szybkieczytanie.net/fun/luty/27_lutego_2004/index2.htm


miszol 
May 28, 2004 at 21:35
Re: Smiech to zdrowie!

dzieki za ostrzezenie Techno200

teraz zapodam jeszcze cos co pewnie wiekszosc zna ale mi sie to podoba niesamowicie i chetnie do tego wracam
http://www.happytreefriends.com/watch_episodes/#


CivFan 
May 28, 2004 at 22:44
Re: Smiech to zdrowie!

A jaki jest szczyt sprytu?
-nasrać w stringi :P


CivFan 
May 28, 2004 at 22:45
Re: Smiech to zdrowie!

Pewna kobieta poszła do wróżki i ta powiedziała jej, że
przyczyni się do śmierci wielu ludzi. przerażona kobieta wyszła na ulicę, patrzy a tam ciężarówka jedzie prosto na małego chłopca, który wybiegł na ulicę.Kobieta pomyślała "może zginę ale nie przyczynię się do
śmierci milionów a uratuję jedno życie". Rzuciła się pod ciężarówkę odpychając chłopca i zginęła.
Zobaczył to policjant, podbiegł do chłopca, który się
rozpłakał i zawołał:
- Nic ci nie jest mały? Gdzie mieszkasz? Jak się nazywasz?.
- Adolf Hitler proszę Pana - odpowiedział zapłakany malec.


Jezyk666 
May 31, 2004 at 21:31
Re: Smiech to zdrowie!

Ja bym się zastanawiał nad istnieniem ciężarówek za czasów młodości hitlera...


Techno200 
Jun 03, 2004 at 20:22
Re: Smiech to zdrowie!

Rozmowy Pilotów

Wieza: Zeby uniknac halasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki halas mozemy zrobic na wysokosci 35000 stóp?
Wieza: Taki, kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed soba..

Wieza: Jestescie Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiscie, ze Airbus 340.
Wieza: W takim razie niech pan bedzie laskaw wlaczyc przed startem
pozostale
dwa silniki.

Pilot: Dzien dobry Bratyslawo.
Wieza: Dzien dobry. Dla informacji - mówi Wieden.
Pilot: Wieden?
Wieza: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcielismy do Bratyslawy.
Wieza: OK, w takim razie przerwijcie ladowanie i skreccie w lewo...

Pilot Alitalia, któremu piorun wylaczyl pól kokpitu: "Skoro wszystko
wysiadlo, nic juz nie dziala, wysokosciomierz nic nie pokazuje...."
Po pieciu minutach nadawania odzywa sie Pilot innego samolotu: "Zamknij
sie,
umieraj jak mezczyzna..."

Pilot: Mamy malo paliwa. Pilnie prosimy instrukcje...
Wieza: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze!
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i juz cala wiecznosc czekamy na cysterne.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieza: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu. Dokad lecicie?
Pilot: Do Saltzburga, jak w ka&iquest;dy poniedzialek...
Wieza: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...

Wieza: Wasza wysokosc i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedze z przodu po lewej...

Wieza: Macie dosc paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieza: Tak, co?
Pilot: Tak, prosze pana.

Wieza: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasowal....

Jestem nad srodkiem atlantyku, wysiadly mi oba silniki ....
-Ok, skreslam was .


PiotrLegnica 
Jun 13, 2004 at 13:52
Re: Smiech to zdrowie!

Siedzą dwa głuche gołębie na dachu.
Jeden z nich mówi: Pocałuj mnie w d***
A drugi: A ty mnie w d***

(Censored )


JaRoSz 
Jun 14, 2004 at 20:16
Re: Smiech to zdrowie!

Stare, ale jare:

Idzie Bethoven i bach koniec (jakby ktoś nie skapował :P)


pocozyc 
Jun 16, 2004 at 20:15
Re: Smiech to zdrowie!

hehe taki kawał opowiadał nauczyciel przedsiębiorczość na lekcji swoim uczniom - niestety ten nauczyciel mnie nie uczy ...


dość zbereźny

Był sobie bardzo głodny kotek. Kotek chodził sobie po dworze i zauważył na drzewie robaczka... który przesuwał się wzdłóż gałęzi jedząc listki. Kotek wpadł na pomysł, że wejdzie na drzewo i poczeka aż robaczek zje wszystkie listki i będzie gruby (przynajmniej się nim naje). Tak też uczynił.
Robaczek jadł listki i przesuwał się do końca gałązki za nim szedł kotek... aż wkońcu gałąska złamała się. Kot i robaczek wpadli razem do jeziora (gdyż nad gałąską było akurat małe jeziorko)....

jaki z tego morał

zgadujcie !



Im dłuższa gra wstępna tym bardziej mokre futerko....


Rychu 
Jun 16, 2004 at 20:47
Re: Smiech to zdrowie!

Heh Coolt dobre A słuchaj tego:


Biegną dwie łodzie podwodne po pustyni
jedna żółta
druga, wpółdo czwartej.

jaki z tego morał....?

Lokomotywą sie nie ogolisz


Na pustyni płynie żółta łódź podwodna wysiada z niej leśniczy i mówi nie ścinać drzew! A oni dalej mieszaja wapno.


Jadą trzy tramwaje. Pierwszy pojechałw lewo, drugi w prawo, a trzeci za nimi.


To są kawały na swój sposób


Techno200 
Jun 16, 2004 at 21:02
Re: Smiech to zdrowie!

A ja znam cos w podobnym stylu.

Pasie sie krowa i ciele na lacae. I nagle laduje stado hebli (takie narzedzie do drewna) i pytaja:

Hebel: Te krowa na Maroko ktoredy?
Krowa: Muu, na Maroko tedy i pokazuje polnoc.

Minelo troche czasu i nadlatuje druga eskadra hebli. I znowu sie pytaja krowy ktredy na Maroko. Krowa pokazuje poludnie.
Temu wszystkiemu przyglada sie ciele, ale sie nic nie odzywa. Jak heble odlecialy zapytalo sie:

Ciele: Mamo, ale dlaczego tym pierwszym heblom pokazalas Maroko na polnoc a tytm drugim poludnie?

Krowa: Oj glupies zes ciele jeszcze. A na cholere im tyle hebli w Maroko.


rosenbaum 
Jun 17, 2004 at 14:56
Re: Smiech to zdrowie!

Też coś podobnego (ulubiony kawał mojego kumpla):

Siedzą dwie krowy na drutach wysokiego napięcia i robią na drutach.
Nagle obok nich przelatuje koń.
Jedna do drugiej mówi:
"Oszalał, czy co??"
A na to druga:
"Może ma tu gdzieś w pobliżu gniazdo??"

Jak zrozumiecie ten kawał to dajcie znać, ja po 2 latach od pierwszego usłyszenia go dalej nie wiem o co w nim chodzi

[Edited by rosenbaum on Jun 17, 2004 at 14:57]


Camillo 
Jun 17, 2004 at 15:02
Re: Smiech to zdrowie!

Bo jego śmieszność ma chyba polegać właśnie na jego głupocie i bezsensowności, co sprawia tak naprawdę, że wcale nie jest śmieszny...

Tak samo jak z tym dowcipem, co się zwie "najbardziej bezsensowny dowcip":

"Jeden wariat jedzie na rowerze, drugi też lubi ciastka."


Jezyk666 
Jun 17, 2004 at 18:18
Re: Smiech to zdrowie!

jada dwa tramwaje jeden czerwony a drugi tez skręcał

Miał dwie nogi takie same a jedna dłuższą.


JaRoSz 
Jun 17, 2004 at 23:59
Re: Smiech to zdrowie!

Ja znam taki głupi kawał z czasów podstawówki chyba jeszcze

Co to jest: zielone i ma 3 metry?
Trawa, 3 metry były dla zmyłki

albo jeszcze głupsze na poziomie jeszcze niższym

Niech ktoś poda jakąś liczbę...


zyrekt 
Jun 18, 2004 at 11:52
Re: Smiech to zdrowie!

byla sobie rodzinka - ojciec, syn i matka. Mieszkali na farmie. Syn byl troche przyglupawy i nic nie robil cale zycie. Pewnego dnia, ojciec sie wkurzył i mowi do syna:
- Ja nie bede cale zycie na Ciebie robil! Musisz zaczac pracowac!
Wzial go do szopy i pokazal maszyne do robienia parowek, i rzekl:
-Patrz Synu, tak sie robi parowki, z tej strony wsadzasz BARANA, a z drugiej wychodzi PAROWKA!
I tak myk, jeden baran,drgugi trzeci, osmy.. a syn dalej nie rozumial jak to mozliwe. Po 6 godzinach demonstracji syn pyta:
- Tato ? A czy jest taka maszyna, ze wkladasz PAROWKE - a wychodzi BARAN?
Na to ojciec:
- TAK, Q...........RWA - twoja Stara!

[Edited by zyrekt on Jun 18, 2004 at 11:53]


Camillo 
Jun 18, 2004 at 12:00
Re: Smiech to zdrowie!

REWELACJA

Muszę opowiedzieć narzeczonej to się zesra ze śmiechu tak jak ja przed chwilą

[Edited by Camillo on Jun 18, 2004 at 12:02]


zyrekt 
Jun 18, 2004 at 12:25
Re: Smiech to zdrowie!

a propo s...nia:

Koleś przychodzi (ujarany) do panny Wchodzi calusy ble ble ....
Ona mu mówi że musi się wykąpać i mówi żeby usiadł na kanapie i poczekal na nią ...
NO wiec tak sie stalo po 10 min zachciało mu się kupy tak ze nie mógł wytrzymać Zobaczył psa siedzącego ... dlugo nie myśląc zesrał się obok psa i pomyślał że zwali na psa
Panna wychodzi z kapieli patrzy sie SZOK !
Panna:
- Co to jest ?!
Koleś:
-Pies się zesrał
Panna:
-Pluszowy Q....rwa?!


Camillo 
Jun 18, 2004 at 12:30
Re: Smiech to zdrowie!

Nieee no, weź się człowieku uspokój, proszę Cię, bo mnie z roboty wywalą, jak tak co chwilę będę się zwijał ze śmiechu przed monitorem

Ale tak apropos srania i bakania to też mi się taki jeden dowcip przypomniał, ale strasznie dłuuuugi on jest, pokręcony i wulgarny i dla niektórych może być mało śmieszny, tak więc jak ktoś chce w ogóle to czytać to musi się uzbroić w cierpliwość, a ponadto wskazane jest, żeby osoba czytająca go miała doświadczenia ze zjarką to lepiej wczuje się w klimat dowcipu.


Był sobie pewnego razu dość bogaty koleś, co mieszkał w Warszawce i uwielbiał bakać. Bakał już od wielu, wielu lat i bardzo różne stuffy. Bakał już tak długo, że praktycznie żaden stuff już na niego nie działał. Nie miał już takiej fazy ani klimaciku. Pewnego dnia dostał jednak cynk od kumpla, że w okolicy zamieszkał właśnie pewien czarnuch, który podobno rozprowadza świetny i mocny towar, może nawet najlepszy na świecie. No więc niewiele się zastanawiając koleś uderzył natychmiast do tegoż czarnucha. Na miejscu okazało się, że czarnuch faktycznie ma zapasy tejże zachwalanej baki, jednak jest ona strasznie droga, bo kosztuje aż 3000 złotych za worka! Koleś jak to usłyszał to wymięk totalnie i zaczął wyzywać czarnucha:
- "Co ty k**** czarnuchu p******ony, och**ałeś?!! Trzy kafle za jednego worka?! Poj**ało Cię człowieku?! To jest niemożliwe!"
Czarnuch jednak ze spokojem odpiera:
- "Spokojnie, wyluzuj koleś. Ta cena nie bierze się z nikąd. Wierz mi, że ta baka jest tego warta. To jest najlepszy towar na świecie i tyle kosztuje, bo naprawdę jest tego wart. Daje niesamowitego kopa i totalne fazy. Jak kupisz to daję Ci gwarancję, że nie pożałujesz tych trzech kafli."
W końcu koleś myśli sobie, że właściwie to przecież jest dość bogaty i może sobie pozwolić na taki wydatek. W sumie to co mu szkodzi. Tak więc czarnuch przekonał kolesia no i transakcja właśnie dobiega końca, kiedy to czarnuch mówi do kolesia:
- "Ale pamiętaj, że jest jeden bezwzględny warunkek, żeby ten towar działał tak jak należy. Otóż, musisz koniecznie zabakać w saunie."
Kolesiowi gały wyszły i mówi:
- "No co ty, pogieło Cię?! Po ch** mam bakać w saunie?!
Czarnuch dalej swoje:
- "To jest bezwględny warunek! Musisz zabakać w saunie i koniec, bo inaczej nie będziesz miał efektu i stracisz tylko te trzy kafle!"
Koleś już zupełnie zirytowany w końcu przyjął to do wiadomości i obiecał, że zabaka w saunie.
Tak więc w dniu następnym pełen nadziei koleś idzie do sauny, opłaca ją na trzy godzinki pobytu no i wchodzi. Wyciąga fifkę, nabija towarek i zaczyna palić. Wciągnął pierwszego bucha, drugiego, trzeciego. W końcu wypalił już całą fifkę i kurde nic się nie dzieje! Nabił kolejną fifkę, wypalił, potem nabił jeszcze jedną fifkę, pali, pali, a tu kurde ciągle nic się nie dzieje! W końcu wyjarał już całego worka a tu nadal kompletnie nic się nie dzieje! Rozwścieczony mówi:
- "k**** j**ana mać!! Zaj**ę tego p******onego czarnucha!! Tak mnie wych**ał!! Zabiję sk***iela!!
Niewiele się zastanawiając ubrał się, wybiegł z sauny i podąża w kierunku mieszkania czarnucha. Będąc już nieopodal jego budynku nagle patrzy, a ten czarnuch wybiega z klatki schodowej i gdzieś biegnie! Koleś natychmiast rzucił się za nim w pogoń. Niestety czarnuch okazał się dużo szybszy w bieganiu i koleś nie mógł dać rady go dogonić, ale mimo wykończenia cały czas za nim biegł. Tak biegli i biegli aż w końcu dobiegli na warszawskie Okęcie. Koleś już nie miał siły dłużej biec i zgubił czarnucha z oczu, ale podejrzewając, że uciekł na lotnisko tam też poszedł. Szuka go, szuka, nagle patrzy przez okno a czarnuch właśnie wsiada do samolotu, który właśnie odlatuje. Koleś nie wytrzymując wk***ienia dowiedział się, że samolot ten odleciał właśnie do USA do miasta Dallas w Teksasie i następny lot jest przewidywany dopiero jutro. Koleś już załamany totalnie uzyskał jednak informację, że jeśli mu tak strasznie zależy na szybkim tam dotarciu to może wynająć prywatny odrzutowiec i będzie w Dallas wcześniej niż ten samolot co odleciał. Jednak wynajęcie odrzutowca okazało się być ogromnym kosztem na poziomie 10000 złotych!! Mimo wszystko koleś był tak załamany, zirytowany i wk***iony na czarnucha, że poleciał do banku i wypłacił te dziesięć kafli, po czym wynajął samolot i poleciał czym prędzej do Dallas. Po kilku godzinach wylądował i zaczął wypatrywać nadlatujący samotot z czarnuchem. Po krótkim czasie nadleciał i koleś zaczaił się na czarnucha. Czekał i czekał, ale czarnucha cały czas jakoś nie było! Koleś załamany, patrzy przez okno a tu kurde ten czarnuch wsiada do jakieś taksówki przy lotnisku. Koleś natychmiast wybiega i bierze taksówkę z postoju po czym każe jak najszybciej jechać za tamtą taksówką z czarnuchem! Tak jadą i jadą, w końcu wyjechali zupełnie z miasta i jadą szosą przez teksańską pustynię. W pewnym momencie taksówka z czarnuchem nagle się zatrzymuje, a czarnuch wybiega i zaczyna sp******ć w głąb wielkiej pustyni. Koleś niewiele się zastanawiając zapłacił taksówkarzowi dwie stówy dolców, bo przecież przejechali kawał drogi, no i wybiega gonić czarnucha! Tak myśli sobie:
- "k****, zabiję tego j*****go czarnucha!! Trzy kafle w plecy za bakę! Dziesięć kafli za przelot i jeszcze dwieście dolców za tą taryfę! Zaj**ę sk***iela!"
No więc tak biegną i biegną przez tą pustynię, z kolesia już się pot leje kompletnie, ale niestety nie może dogonić czarnucha. W pewnym momencie już nie wytrzymuje i pada na ryj widząc tylko oddalającego się i znikającego już z pola widzenia czarnucha. Załamany koleś, prawie już płacze, tyle wysiłku, tyle pieniędzy, wszystko to na nic! Tak leży sobie na tej pustyni biedak i nagle w pewnym momencie potwornie mu się zachciało srać. No więc wstaje, ustawia się przy jakimś kaktusie i zaczyna srać.
Sra sobie spokojnie a tutaj nagle ktoś go puka w ramię. Koleś odwraca się, patrzy - a to jest ten czarnuch, który mówi do niego:
- "Tee, koleś - w saunie się nie sra debilu!!

[Edited by Camillo on Jun 18, 2004 at 13:27]


Ponti 
Jun 19, 2004 at 00:07
Re: Smiech to zdrowie!

Oba kawały mają wiadomy klimat

Ja znam na podobny temat
Idzie trzech gości jeden wziął LSD,drugi amfetaminę a trzeci się najarał.
Idą i patrzą a tu wieeeeelki mur jak okiem sięgnąć i nie da się dalej iść
Więc ten na kwasie mówi -ja przeniknę go .Zbliżył się do muru nagle idzie i j** w mur! padł zemdlony ,drugi na amfie mówi ja go rozwalę Rozpędził się j** w mur! padł zemdlony
Najarany popatrzył na kolegów wlożył ręce w kieszeń i mówi.
- A ja to bym chyba coś zjadł........

[Edited by Ponti on Jun 19, 2004 at 00:08]


pocozyc 
Jun 19, 2004 at 11:37
Re: Smiech to zdrowie!

hehe ... nie no z czrnuchem to był świetny kawał :P haha


Techno200 
Jun 19, 2004 at 18:25
Re: Smiech to zdrowie!

Siedzi sobie gosc na rybach, w pewnym momencie ma branie. Wyciaga, a tam taka niewielka zlota rybka. Przyjrzal sie jej i stwierdzil, ze taka malizna to on sobie glowy nie bedzie zawracal i juz chce ja wrzucic o wody, gdy nagle rybka sie odzywa:
- Czekaj! Ja jestem zlota rybka i spelnie Twoje zyczenie.
- Wiesz co, ale ja juz mam wszystko o czym mozna tylko marzyc, wiec dzieki, ale Cie wrzuce do wody.
- Nie, tak nie moze byc, tradycji musi stac sie zadosc. Sluchaj postawie Ci taka chate, ze ludzie w promieniu 100 km beda Ci zazdroscic.
- Kiedy ja juz mam taka chate !
- No to dam Ci bryke jakiej nikt w Polsce nie ma.
- Tez juz mam taka !
Rybka chwile sie zastanawia i pyta:
- A jak z Twoim zyciem seksualnym, tzn. jak czesto to robisz ?
- Ze dwa razy w tygodniu.
- To ja Ci zalatwie, ze bedziesz mial dwa razy dziennie !
- Eee tam, ksiedzu nie wypada


Jezyk666 
Jun 21, 2004 at 17:34
Re: Smiech to zdrowie!

Aleluja!
http://www.toya.net.pl/~kazzie/flash/popeb.swf


Platon 
Jun 22, 2004 at 09:47
Re: Smiech to zdrowie!

bo dres fajny jest http://piorun.ds.pg.gda.pl/~centurion/oksana.wmv ;]


sezoN 
Jun 22, 2004 at 13:56
Re: Smiech to zdrowie!

Aleluja
Platon dobre


zyrekt 
Jun 22, 2004 at 14:05
Re: Smiech to zdrowie!

powiedzice tej pani, żeby zamiast mówić po prostu tańczyła


metal76 
Jun 22, 2004 at 14:18
Re: Smiech to zdrowie!

no wygadana jest jak cza!


Platon 
Jun 24, 2004 at 13:06
Re: Smiech to zdrowie!

http://metal.eu.org/fun/swiatlo_zycie/oaza.htm
prawe menu -> zagrozenia komputera -> literka C
ave satan :P
Zagrożenia muzyki
Zagrożenia komputera ........looool

Należy się cieszyć że nie ma Civ3 ale jak dodają tam napewno zastosuje się do ich wskazówek SC i Q2 już się pozbyłem

[Edited by Platon on Jun 24, 2004 at 13:07]


Camillo 
Jun 24, 2004 at 13:20
Re: Smiech to zdrowie!

No niezłe Jak widać Civ3 jest tak wspaniałomyślną gierką, że nawet duchowni mogą sobie w nią pogrywać nie grzesząc przy tym ani trochę

PS: Kurde, jak Ty w ogóle wpadłeś na tą stronę? Jesteś jakimś zagorzałym katolikiem, czy co?


zyrekt 
Jun 24, 2004 at 13:44
Re: Smiech to zdrowie!

WORMSY!!!!!!!!!! WORMSY!!!!! buahaha, znacie może jakiś symulator mszy lub spowiedzi, bo widze że tylko w to można grać, nie no jeszcze Hugo


Platon 
Jun 24, 2004 at 23:25
Re: Smiech to zdrowie!

Dostałem link od kolegi żeby nie było niedomówień!

"SYMBOLIKA OKULTYSTYCZNA


Każdy symbol niżej wymieniony, noszony na ubraniach, naszywkach, przypinkach, płytach z muzyką itp. niezależnie od intencji i wiary w jego działanie, jest symbolem okultystycznym, sprzecznym z nauką Jezusa Chrystusa, nauką Kościoła. Noszenie go jest ciężkim grzechem bałwochwalstwa
(przeciw pierwszemu przykazaniu).
Każdą rzecz, na której jest owy symbol należy zniszczyć (najlepiej spalić z dala od domostw!) - IN i YANG (Tai Chi) i RASTAFARIANIZM "


"ZAGROŻENIA ZWIĄZANE ZE SŁUCHANIEM ZŁEJ MUZYKI

2. PSYCHICZNA

Badania doskonałych amerykańskich psychiatrów McRaterta i Balinsa wykazały zmiany w organizmie spowodowane słuchaniem ostrej muzyki:

- zmiana reakcji emocjonalnych, od frustracji do gwałtowności
- utrata kontroli świadomości, refleksu, zdolności koncentracji
- znaczne zmniejszenie kontroli inteligencji i woli przez podświadomość
- podniecenie powodujące euforie, łatwe uleganie sugestiom, histeriom, halucynacjom
- stan hipnotyczny
Właśnie między innymi ze względu na te czynniki A.S. LaVey (główny kapłan Kościoła Szatana w USA) wybrał ten rodzaj muzyki do podstawy doktryny czcicieli szatana."

<czemu wymieniają tyle świetnych kapel metalowych? >

Apokalyptica, Elton John :] Madonnam, R.E.M., Santana!! Van Halen - przez tych to na pewno szatan przemawia

"NAGRANIA POWYŻSZYCH ZESPOŁÓW,
ICH PŁYTY, KASETY, OKŁADKI, KOSZULKI, NASZYWKI ITP.
NALEŻY BEZZWŁOCZNIE ZNISZCZYĆ!!!
(najlepiej spalić z dala od domostw) "

"IDŹ PRECZ SZATANIE!
NIE KUŚ MNIE KU MARNOŚCI!
ZŁE JEST TO CO PODSUWASZ!
SAM PIJ TRUCIZNĘ!"

Stwierdzam że to jest chore a większych bzdur w życiu nie czytałem... ale uśmiałem się nieźle


miszol 
Jun 24, 2004 at 23:31
Re: Smiech to zdrowie!

poprostu masakra...


pocozyc 
Jun 25, 2004 at 13:03
Re: Smiech to zdrowie!

hm... ale wiecie co ja szczerze powątpiewam żeby to stwrzyli prawdziwi katolicy hehe już sam link jest troche dziwny i mało katolicki - http://METAL.eu.org

hehe... wiec ja w to nie wierze ;p... ale tak czy siak moge grać w Quake III ! nie ma na liscie !

Najlepsze jest to że wypisali np: kapele Izrael ... którą sluchał kiedyś mój qsiądzu


Platon 
Jun 25, 2004 at 22:59
Re: Smiech to zdrowie!

też zwróciłem uwage na ten wątpliwy adres...


JaRoSz 
Jun 26, 2004 at 12:25
Re: Smiech to zdrowie!

Ten nasz Kościół to jest zwyczajnie poj**any...


Jezyk666 
Jun 26, 2004 at 17:06
Re: Smiech to zdrowie!

zawsze był.


pocozyc 
Jun 26, 2004 at 17:47
Re: Smiech to zdrowie!

hehe... nie naginajcie tak na ten Kościół bo gdyby nie ON to byście zapewne nie siedzieli przy komputerach i nie mogli tego napisać... hehe


Jezyk666 
Jun 26, 2004 at 20:57
Re: Smiech to zdrowie!

rozwiniesz swoją myśl?


Techno200 
Jun 26, 2004 at 21:16
Re: Smiech to zdrowie!

Jezyk666:

Wierzysz w Boga?

[Edited by Techno200 on Jun 26, 2004 at 21:22]


Jezyk666 
Jun 27, 2004 at 12:37
Re: Smiech to zdrowie!

Techno200: Wierzysz w zabobony?


CivFan 
Jun 27, 2004 at 12:51
Re: Smiech to zdrowie!

Mamo mamo choinka sie pali
-Nie mowi sie pali tylko świeci
Mamo mamo firanki sie swiecą


pocozyc 
Jun 27, 2004 at 13:10
Re: Smiech to zdrowie!

hehe. po co mam rozwijąc myśl ? jak to jest przecież oczywiste. Podkreślam - nie jestem obrońcą wiary, mój stosunek do Kościoła jest bardzo, bardzo luźny...


Techno200 
Jun 27, 2004 at 15:49
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Jezyk666 wrote:
Techno200: Wierzysz w zabobony?


A co rozumiesz pod pojeciem zabobony?

Misiaty 
Jun 27, 2004 at 19:09
Re: Smiech to zdrowie!

Jeżyk - szkoda, że nie masz szacunku dla czyiś przekonań... No, ale jako Żyd pewnie nic o tym nie wiem... Sam pewnie jestem chodzącym zabobonem...


zyrekt 
Jun 28, 2004 at 07:56
Re: Smiech to zdrowie!

nie kłóćcie się, zwłaszcza w tym topicu. Spójrzcie na tytuł - Śmiech to zdrowie. Zaczniecie spór o Kościół, o zabobony, pod takim szyldem i zaraz zaczną się krzyki - Prowokacja, prowokacja
To jest całkowicie lajtowy topic, bez sporów, bez filozoficznych debat, bez pisania elaboratów, zapodajcie pare fajnych kawałow i bedzie super, a dyskusje o Kościele proponuje przenieć do nowego topicu, nawet sam chętnie wezmę w niej udział.


Platon 
Jun 28, 2004 at 20:43
Re: Smiech to zdrowie!

To ja mam dwa:
pierwszy to wiadomości sportowe http://sport.onet.pl/1,16,11,6586517,19521004,1084725,0,forum.html

Drugi to bardzo fajna zabawa dla spokojnych ludzi, a mianowicie porównywanie obrazków: http://members.home.nl/saen/Special/zoeken.html - skupcie się i znajdźcie wszystkie szczegóły! Tylko nie zdradzajcie ich na forum niech jak najewięcej ludzi spróbuje najpierw

[Edited by Platon on Jun 28, 2004 at 20:44]


PiotrLegnica 
Jun 28, 2004 at 20:47
Re: Smiech to zdrowie!

Już próbuję Z Crimson Room razem z MajaX dopiero co wyszliśmy;D Duch omało co mnie nie zabił - ale co tam Spróbuję i to


PiotrLegnica 
Jun 28, 2004 at 20:51
Re: Smiech to zdrowie!

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
ZABIJE CIE PLATON CO TO BYLO JAKIS DZIWNY GLOSNE DZWIEKI JAK DUCH!!!! AAAAAAAAAA! DOBRZE ZE PRZELACZYLEM NA DRUGIE OKIENKO EXPLORERA BO BYM WYKORKOWAL NA MIEJSCU! AAAAAAA!

[Edited by PiotrLegnica on Jun 28, 2004 at 20:54]


Techno200 
Jun 28, 2004 at 21:19
Re: Smiech to zdrowie!

Ech i znowu szok, a bylem przygotowany ...


pocozyc 
Jun 28, 2004 at 21:22
Re: Smiech to zdrowie!

PiotrLegnica popsułeś całą zabawę ;P hihi... ja się spodziewałem ... ale i tak podskoczyłem a ten pierwszy link to nie działa ;D


Platon 
Jun 29, 2004 at 09:31
Re: Smiech to zdrowie!

A mówiłem żeby nie zdradzać szczegółów! Też mnie to zaskoczyło

Pierwszy link faktycznie nie działa ale zaraz streszcze co tam było:

Na policje zgłosił się mężczyzna który relecjanował że w nocy obudziło go ujadanie psa, poszedł zajrzeć do obory/stajni co się dzieje i gdy zapalił światło zobaczył człowieka w bluzie ze spuszczonymi spodniami zabierającego się do kozy!!! Właściciel spłoszył napastniki który uciekając w popłochu zostawił na ziemi szalik kibica CRACOVI (jakoś tak się to pisze). I nie rozumiem czemu ktoś to usunął

[Edited by Platon on Jun 29, 2004 at 09:32]


PiotrLegnica 
Jun 29, 2004 at 11:18
Re: Smiech to zdrowie!

Jedynym szczegółem było to coś


Platon 
Jun 29, 2004 at 12:40
Re: Smiech to zdrowie!

To teraz troche muzyki: http://www.lecia.neostrada.pl/granda.html


Platon 
Jun 29, 2004 at 22:03
Re: Smiech to zdrowie!

I trafił do mnie jeszcze jeden link: http://www.wagenschenke.ch/
Czy Ty potrafisz lepiej?


Kazik 
Jun 30, 2004 at 22:24
Re: Smiech to zdrowie!

40m tylko
ale idzie mi lepiej jak sam ide zawsze dochodze do domu


Techno200 
Jul 01, 2004 at 19:55
Re: Smiech to zdrowie!

Kazik:

Duzo zaleczy od stanu myszki. (Czy jest nawalona czy tez nie )


Jezyk666 
Jul 01, 2004 at 20:56
Re: Smiech to zdrowie!

Ogólnie nie trzeba ta myszką dużo ruszać. trza trzymać nieruchomo i w razie zmiany kursu korygować kierunek ruchu. 70 metrów to minimum


Platon 
Jul 01, 2004 at 21:55
Re: Smiech to zdrowie!

75 to mój rekord a nie minimum


sezoN 
Jul 01, 2004 at 23:02
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Platon wrote:
To teraz troche muzyki: http://www.lecia.neostrada.pl/granda.html


Niezle sie przy tym usmialem.

pocozyc 
Jul 02, 2004 at 00:04
Re: Smiech to zdrowie!

buahahahahah świetne ... to o tym nauczycielu buah:P... ja za pierwszym razem 68 metrów


Okraj_ 
Jul 06, 2004 at 00:16
Re: Smiech to zdrowie!

Jasiu w domu słucha muzy: mniej niz zero , jestes szalona mowie ci i zawsze byłas , mocniej mocniej mocniej , przezyj to sam . Nastepnego dnia jasiu idzie do szkoły pani na lekcji matmy pyta sie jasia ile to jest 2+2 a jasiu odpowiada mniej niz zero , jasiu po zaraz pojdziesz do dyrektora a jasiu jestes szalona mowie ci i zawsze byłas , jasiu wylądował u dyrektora ten go bije a jasiu krzyczy mocniej mocniej mocniej wkoncu wraca do domu ojciec sie pyta jak było w szkole a jasiu na to przezyj to sam :P


Platon 
Jul 06, 2004 at 18:39
Re: Smiech to zdrowie!

Wcześniej podawałem link do "katolickeij" strony i adres bł podejrzany. Polecam więc go sprawdzić: http://metal.eu.org/fun/

Nice: http://metal.eu.org/fun/NuMetal.jpg


PiotrLegnica 
Jul 08, 2004 at 17:16
Re: Smiech to zdrowie!

Mój rekord to 45m


Aster 
Jul 08, 2004 at 19:09
Re: Smiech to zdrowie!

Mój 82
O jasiu- dobre to


zyrekt 
Jul 09, 2004 at 14:40
Re: Smiech to zdrowie!

Zdarzyła się rzecz straszna. Lew uciekł z Zoo i w mieście wybuchła panika.
Ludziska w popłochu uciekają gdzie pieprz rośnie.
Pech chciał, że razem uciekają: babka i kulawy. Lew jakoś dziwnie se ich upodobał i ruszył za nimi. Babka z kulawym w lewą uliczkę, a lew za nimi. Babka z kulawym w
prawą uliczkę,lew za nimi. Babka z kulawym znowu w lewą uliczkę,a lew nie odpuszcza.
W połowie drogi blady strach pada na babkę i kulawego bo okazuje się, że uliczka jest ślepa. Dobiegają do jej końca i wręcz wciskając się plecami w ścianę zamierają w bezruchu i oczekują najgorszego.A lew się
zbliża.
Zaczyna się powoli skradać do zamarłych w bezruchu babki i kulawego. Już ma na nich
skoczyć, gdy nagle woła babka:
-Ty,lew wpi.rdol kulawego!
Na co tamten:-Co ku.wa kulawego, co kulawego ! Wpie.doli kogo będzie chciał !


Okraj_ 
Jul 09, 2004 at 21:17
Re: Smiech to zdrowie!

Jak żyd oblicza droge ucieczki ?? Predkosc wiatru przez długosc komina :P


miszol 
Jul 12, 2004 at 16:06
Re: Smiech to zdrowie!

piekne i genialne, chyba sobie kupie cos takiego
http://nt.interia.pl/news?inf=521499


Vescus 
Jul 12, 2004 at 16:30
Re: Smiech to zdrowie!

Do bacy wypasającego owieczki przyjeżdża pobliską drogą nowoczesnym samochodem ubrany w garnitur człowiek w średnim wieku. Po wyjściu z samochodu pyta:
- Baco, co tu robicie? Wypasacie owce?
- Tak, panocku...
- A baco, jak wam powiem ile macie tych owiec dokładnie, to dacie mi taką jedną, do upieczenia?
- Dobrze, panocku, domy...
Przyjezdny wrócił do samochodu, wziął laptopa, telefon satelitarny, połączył się z siecią, ciągnął dane z satelity, przetworzył, popracował chwile nad programem, który mu to policzył, i mówi:
- Baco, macie tu na tej łące 347 owieczek.
- Dobrze panocku..., to wybierzcie sobie jedną.
Przybysz wybrał sobie jedną, ładną, białą; baca mówi:
- Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jesteście, to oddacie mi ją...?
- Dobrze, oddam.
- No panocku, to wy jesteście konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa.
- A skąd to wiecie, baco!?
- Ano tak: jeździcie drogimi samochodami, pchacie się gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejszym od wos i nic wiecie o mojej pracy! Oddajcie mi mojego psa!!!





- Dlaczego blondynka zmienia dziecku Pampersa raz na miesiąc?
- Ponieważ na opakowaniu napisano "do 20kg"




W samolocie lecą dwie blondynki, murzynka i reszta pasażerów. Nagle pilot samolotu oznajmia, że samolot nie wyląduje i że prawdopodobnie wszyscy zginą. W samolocie zaczyna się panika, ale jedna z blondynek zaczyna zakładać na siebie biżuterię, blondynka siedząca obok niej pyta się:
- Czemu zakładasz na siebie tą drogocenna biżuterię?
- Bo gdy zginiemy najpierw będą szukać tych bogatych.
Słysząc to, druga blondynka zaczyna się malować i robić manicure i pedicure. Widząc to ta pierwsza blondynka pyta się:
- Dlaczego się malujesz?
- Bo gdy zginiemy sadzę że najpierw będą szukać tych najpiękniejszych.
Murzynka słysząc to zdjęła majtki, oparła się o fotel znajdujący się przed nią i bardzo mocno się wypięła. Obydwie blondynki widząc to pytają się murzynki:
- Dlaczego siedzisz nago i tak bardzo się wypinasz? Murzynka na to:
- Moim zdaniem jak zginiemy to najpierw będą szukać czarnej skrzynki!




PiotrLegnica 
Jul 13, 2004 at 11:19
Re: Smiech to zdrowie!

Uderz Pingwina [wersja Blood & Gore]
http://starterupsteve.servepics.com/swf/pingwin1.html

Mój rekord [dzięki minom] - 526.3m


Jezyk666 
Jul 13, 2004 at 14:17
Re: Smiech to zdrowie!

Za drugim razem:


Aster 
Jul 14, 2004 at 14:20
Re: Smiech to zdrowie!

Mój 965,9m- za ok 10 podejściem.(oczywiście dzięki pięknie ułożonym minom)
Oj ale krwii się polało z biednego pingwinka


Jezyk666 
Jul 14, 2004 at 14:56
Re: Smiech to zdrowie!

Już chciałem napisac, że to niemozliwe :P


zyrekt 
Jul 14, 2004 at 15:15
Re: Smiech to zdrowie!

proponuje przeczytać post Rycha

http://forums.civ.org.pl/viewtopic.php?TopicID=2129


Chalski 
Jul 15, 2004 at 12:15
Re: Smiech to zdrowie!

Mieszkajacy od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniakow, nadszedl czas sadzenia, ale jego jedyny syn zostal aresztowany jako terrorysta. Zalamany Arab wysyla telegram do syna do wiezienia:
- Drogi Abdulu, Tu pisze twoj ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedl czas sadzenia ziemniakow ale ja juz jestem po prostu za stary zeby przekopac pole i pozasadzac sadzonki. Wiem ze jakbys tu był bys mi pomogl. Kochajacy Cie ojciec Muhammad.
Po kilku godzinach przychodzi telegram z wiezienia:
- Tato, nie kop nigdzie na polu. Tam schowalem caly trotyl, wirowke do reaktora oraz butle z gazem i bakteriami!!!
Piec minut po telegramie przyjezdza 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i lopatami. Przeszukiwali i przekopywali cale pole przez dwa tygodnie. Nic nie znalezli wiec przeprosili i odjechali. Na nastepny dzien przychodzi telegram:
- Drogi Ojcze, Tu pisze kochajacy cie syn Abdul. Pole przekopane, mozesz sadzic sadzonki. Zwazywszy zaistniałe trudne okolicznosci wiecej zrobic nie moglem.
Kochajacy cie syn Abdul.

[url=http://sta rterupsteve.servepics.com/swf/olympics.html]Apropos zbliżającej się olimpiady...[/url]


Chalski 
Jul 15, 2004 at 12:19
Re: Smiech to zdrowie!

Ech coś namieszałem z tym linkiem do olimpiady....
Prawidłowy link to :
http://starterupsteve.servepics.com/swf/olympics.html


PiotrLegnica 
Jul 15, 2004 at 12:21
Re: Smiech to zdrowie!

1008.7m


Marioramst 
Jul 15, 2004 at 12:26
Re: Smiech to zdrowie!

Chalski zarąbisty kawał ...

Kufa kiedyś czytywałem komiksy Kaczor Donald (kumpel kupował )...do tej pory zostawiem sobie 1 małego hehe)


Chalski 
Jul 15, 2004 at 13:14
Re: Smiech to zdrowie!

Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
- Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjdę!
- Mówię ci wyłaź!
- Nie wyjdę!
- Wyłaź ty tchórzu!
- Nie wyjdę! Chłop musi mieć własne zdanie!



I jeszcze jeden link :

generator imion terrorystycznych

fajne rzeczy wychodzą


zyrekt 
Jul 15, 2004 at 13:23
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Chalski wrote:

generator imion terrorystycznych

fajne rzeczy wychodzą


wpisałem dwa razy to samo i za każdym razem wyszło co innego BAAAAAAAARDZO śmieszne, jak już nawet terroryści w ciągu minuty zmieniają zeznania

PiotrLegnica 
Jul 15, 2004 at 13:24
Re: Smiech to zdrowie!

http://starterupsteve.servepics.com/swf/frost_sabotage.html
Wyczyść okno bo inaczej zaatakuje cię gościu z siekierką


Chalski 
Jul 15, 2004 at 14:11
Re: Smiech to zdrowie!

Przyjezdza polski urzednik do francuskiego a ten chwali sie swoja niemala willa. Polak pyta:
- Skad masz na to wszystko pieniadze?
- Wyjzyj przez okno. Widzisz te autostrade? Troche ustawionych przetargow, troche zamowien i zawsze cos skapnie.
Po roku Francuz odwiedza Polaka. Polak podejmuje do w jeszcze wspanialszej posiadlosci. Fracuz sie dziwi:
- A ty jak sie tego dorobiles?
- Wyjzyj przez okno. Widzisz autostrade?
- Nie!
- No widzisz!

Grok


Vescus 
Jul 15, 2004 at 14:32
Re: Smiech to zdrowie!

kobiety mogą więcej :>


Jezyk666 
Jul 15, 2004 at 14:41
Re: Smiech to zdrowie!

rzeczywistośc jest jednak trochę inna

[Edited by Jezyk666 on Jul 15, 2004 at 14:42]


Vescus 
Jul 15, 2004 at 14:49
Re: Smiech to zdrowie!

zależy o czym mówimy...


Chalski 
Jul 15, 2004 at 15:20
Re: Smiech to zdrowie!

Nie ma to jak pośmiać się z siebie samego. Ten filmik przygotował Włoch Ciekawe, czy kiedyś powstanie taki filmik "made in Poland"

Europe vs Italy


Kolek 
Jul 15, 2004 at 16:41
Re: Smiech to zdrowie!

Mój rekord jest duży: 969.4 (oczywiście jak na mój wiek [13 lat] i na 3 próbe). Ale tak to nuda...


Jezyk666 
Jul 15, 2004 at 16:52
Re: Smiech to zdrowie!

jak bedziesz starszy to na pewno lepiej ci pójdzie.


Kolek 
Jul 15, 2004 at 17:13
Re: Smiech to zdrowie!

Małolata zwierza się matce, ze zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc
to wyznanie i krzyczy na córkę.
- Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet
na 16 centymetrów nie było nic widać!


Kolek 
Jul 15, 2004 at 17:13
Re: Smiech to zdrowie!

- O czym marzysz kochanie ? - pyta się jej chłopak podczas stosunku.
- Żeby ci słoń na tyłek nadepnął ! - ona na to.


Kolek 
Jul 15, 2004 at 17:16
Re: Smiech to zdrowie!

Może ten:

Starszy pan w eleganckim domu towarowym podchodzi do atrakcyjnej ekspedientki.
- Proszę pani, chciałabym kupić mojej przyjaciółce rękawiczki, ale nie pamiętam rozmiaru...
- To żaden problem. Proszę porównać - mówi ekspedientka i podaje klientowi dłoń. Ten trzyma ją długo po czym mówi:
- Chciałbym kupić jej jeszcze staniczek i majteczki...


A jak nie to ten będzie pasować, gwarantuję:

- Czy można zgwałcić kobietę w biegu?
- W zasadzie nie, bo kobieta z podniesiona spódnicą biegnie szybciej, niż facet ze
spuszczonymi spodniami.


Kolek 
Jul 15, 2004 at 17:17
Re: Smiech to zdrowie!

Umiera Francuz. Na łożu śmierci pyta swoja żonę:
- Emmanuelle, czy zdradziłaś mnie?
- Tak, pamiętasz miałam takie wspaniale perfumy... To od niego.
Umiera Amerykanin. Na łożu śmierci pyta swoja żonę:
- Susan, czy zdradziłaś mnie?
- Tak, pamiętasz miałam takie piękne futro... To od niego.
Umiera Rusek. Na łożu śmierci pyta swoja żonę:
- Nataszka, czy zdradziłaś ty mnie?
- Tak, pamiętasz miałeś taka piękną czapkę... To on ci zasunął.


Kolek 
Jul 15, 2004 at 17:17
Re: Smiech to zdrowie!

To będzie troszke długie

Siedzą Polak, Amerykanin i Japończyk w saunie. 120 stopni. Gorąco jak cholera.
Nagle japończyk unosi dłoń, przystawia kciuk do ucha, mały palec do ust i mówi
jak do telefonu:
- Sprzedać! Sprzedać wszystko !
Po chwili Amerykanin robi to samo. Polak się pyta:
- Eee, panowie, co wy robicie ?
Japończyk odpowiada:
- Słuchaj stary: Ja mam firmę, handluje, prowadzę interesy, no i właśnie
sprzedałem pakiet akcji.
Polak:
- Ale jak?
Japończyk:
- Słuchaj - w kciuku mam słuchawkę, w palcu mikrofon i korzystam z tego jak z
telefonu!
Amerykanin przytakuje. Polak:
- Aha....
Temperatura 130 stopni. Gorąco jak w piecu, panowie się pocą.. marazm..
Nagle Japończyk ni stad ni zowąd krzyczy:
- Kupić! Kupić wszystko !
Amerykanin i Polak patrzą się na niego jak na idiotę i pytają co jest.
Ten odpowiada:
- Panowie... mówiłem już ze mam firmę, no i właśnie kupiłem pakiet akcji.
- Ale jak ?!?
Japończyk:
- W uchu mam słuchawkę, w gardle mikrofon..
- Aaaaaacha..
Temperatura 140 stopni.. gorąco... panowie nie wytrzymują, już chcą wychodzić,
wtem nagle Polak wstaje, kuca i nadyma się jak do sraki i krzyczy:
- Uwaga panowie!!! Fax idzie !!!!


Kolek 
Jul 15, 2004 at 17:20
Re: Smiech to zdrowie!

W trakcie ankiety kwiatowej:
- Czy lubi Pani bez??
- Lubię, ale sie boję


Kolek 
Jul 15, 2004 at 17:21
Re: Smiech to zdrowie!

Zdenerwowana blondynka krzyczy do boya hotelowego:
-Co ty sobie myślisz, że jak jestem blondynką, to możesz mnie wsadzić do tak małego pokoju?!
Boy na to:
-Ależ proszę pani, przecież dopiero jedziemy windą!


Kolek 
Jul 15, 2004 at 17:21
Re: Smiech to zdrowie!

Blondynka wraca z randki z płaczem. Mama pyta:
- Co się stało?
- On mnie rzucił - mówi blondynka - i stwierdził, że nie umiem
tego, czego on ode mnie oczekuje.
Na to mama pokiwała głową i zaczęła córce opowiadać o ptaszkach,
pszczółkach i o tym, co i jak one to ze sobą robią.
- Nie, mamo - mówi córka - pie*.*ć się i obciągać to ja umiem koncertowo!
Jemu chodzi o to, że nie umiem gotować!!!"


Kolek 
Jul 15, 2004 at 17:22
Re: Smiech to zdrowie!

Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna
i ksiądz. Zaczyna się długa podroż, wiec aby skrócić czas wszyscy wyjmują
gazety, traf chciał, ze takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę
W pewnej chwili odzywa się kobieta:
- Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, cześć ciała kobiety,
na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a".
- Pięta - odpowiada chłopak.
- Eeee... czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz.


Kolek 
Jul 15, 2004 at 17:27
Re: Smiech to zdrowie!

Rozmawiają dwie blondynki:
- Ale masz ładne zęby.
- To po mamie.
- Tak? A pasowały?




Jasiu z kanistrem przybiega na stację benzynową:
- Dziesięć litrów benzyny, szybko!
- Co jest? Pali się?
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.



Pani na lekcji biologii pyta dzieci jakie widziały jajka?
Jasio sie zgłasza i mówi:
- Ja widziałem, czarne!
- Gdzie? - pyta zdziwiona nauczycielka.
- U murzynów na plaży w Afryce!
- Dwa - i wpisuje mu ocenę do dziennika
- Dwa, były dwa.
- Pała! - i też wpisuje do dziennika.
- Pała też była - mówi Jaś.
- Jutro przyjdziesz z tatą na lekcje. Tata ci pokaże!!!!!!!!
- Tata mi nie pokaże bo ma białe.



Dzieci chwalą się w przedszkolu:
- Mój dziadek jest taki stary, że jest cały siwy.
- Mój dziadek jest łysy i nie ma zębów.
Jasio mówi:
- A mój dziadek był taki stary, że tata musiał go zastrzelić.

Nie chce mi się pisać wszystkich jakich znam

Przychodzi kaszlący facet do lekarza.
- Dużo pan pali, prawda? - pyta lekarz.
- I co z tego?
- Palenie skraca życie!
- Bzdura. Starożytni Grecy nie znali tytoniu i wymarli co do jednego!


Jezyk666 
Jul 15, 2004 at 17:41
Re: Smiech to zdrowie!

Niektóre to na prawde świetne
Notabene 30+ postów w jeden dzień? :P :P


metal76 
Jul 15, 2004 at 17:52
Re: Smiech to zdrowie!

koles zlituj sie...moze z 50 postow pod rzad zrobisz co? wez sie uspokoj..


Vescus 
Jul 15, 2004 at 19:17
Re: Smiech to zdrowie!

to jest trochę żałosne... ale i śmieszne...


Kolek 
Jul 16, 2004 at 06:01
Re: Smiech to zdrowie!

Pisałem te kawały, ponieważ są one według mnie śmieszne i pozatym nirchciało mi się pisać cały czas w jednej linice....I brata chce dogonić....(on ma 268 postów)


Vescus 
Jul 16, 2004 at 08:27
Re: Smiech to zdrowie!

nie no teraz to już naprawdę popłaczę się ze śmiechu!!

kolego, jeżeli chcesz stosować taktykę nabijania postów, to nie zysksz tutaj za dużej sympatii... więc lepiej się ograniczaj...


Chalski 
Jul 16, 2004 at 08:39
Re: Smiech to zdrowie!

Wchodzi kobieta do apteki i mowi do aptekarza, ze chce kupic arszenik.
-Po co pani arszenik, -pyta aptekarz
-Chce otruc mojego meza, ktory mnie zdradza.
- Droga pani, nie moge pani sprzedac arszeniku, aby pani zabila meza, nawet w przypadku gdy ma on sex z inna kobieta.
Na to kobieta wyciaga zdjecie na ktorym jej maz kocha sie z zona aptakarza.
-"Ooooo" - mowi aptekarz- nie wiedzialem , ze ma pani recepte...



Teściowa po 10 latach kłótni postanawia pogodzić się ze swoim zięciem. Zaprasza jego i córkę na obiad. Podaje kotleta, surówkę, ale zapomniała o ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny zięć postanawia sprawdzić, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawałek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada martwy na ziemię. Zięć wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnię i zabija teściową. Wraca do pokoju i mówi do żony: - Kochanie, wyobraź sobie, że ta stara rura chciała mnie otruć. Wziąłem patelnię i ją zabiłem! Na co kot wstaje, otrzepuje się i krzyczy:
- YES!!!



I kolejny filmik (a właściwie teledysk).


Chalski 
Jul 16, 2004 at 08:48
Re: Smiech to zdrowie!

Z ogrodu zoologicznego uciekł Lew i pożarł Jakubowską, gdy szła do kiosku po jakieś gazety lub czasopisma. Za swe przewiny trafiła do piekła gdzie aż się roiło od Czarzastych stworów. Belzebub zastanawia się na rodzajem kary dla niej, w końcu mówi:
- Nabijcie ją na Pol.
- Ale szefie, jest mały Kłopotek, bo Wiatr go przewrócił.
- No to do Kociołka z nią!
- Nie da rady, bo ogień zgasł i czekamy na Łuczywo.
- No to zróbcie coś do jasnej ciasnej, niech mi się ta baba tu nie Wałęsa!
- Już nie będzie. Rokita ją powiesił za Ziobro.



Dwaj mali chlopcy stoja przed kosciolem, z którego wychodza wlasnie nowozency. Jeden z chlopców mówi:
- Patrz jaki teraz bedzie czad!
Po czym biegnie do pana mlodego i wola:
- Tato, tato!!!



I jeszcze jeden teledysk.


Platon 
Jul 16, 2004 at 09:05
Re: Smiech to zdrowie!

W tym poprzenim "teledysku" Eminem rox


Chalski 
Jul 16, 2004 at 10:24
Re: Smiech to zdrowie!

Jasiek zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Justyną. Jednak, kiedy matka przyjechała do synka, nie mogła nie zauważyć, że współlokatorka syna jest wyjątkowo ładną i seksowną blondynką. Jak to każda matka zaczęła się zastanawiać, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Syn zauważył, jak matka patrzy na Justynę i kiedy byli sami powiedział:
- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.
Tydzień później Justyna pyta się Jaśka:
- Słuchaj, nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki: "Droga mamo, nie piszę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny, nie piszę też, że jej nie wzięłaś. Fakt jednak pozostaje, że od kiedy byłaś u nas na obiedzie tydzień temu, nie możemy jej znaleźć."
Odpowiedź przyszła parę dni później.
"Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną, nie twierdzę też, że z nią nie sypiasz. Fakt jednak pozostaje, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, mama"



Nowa amerykańska rakieta była testowana na poligonie w Polsce. Niestety, zboczyła z kierunku i spadła gdzieś w górach. Ekipa ratownicza wysłała samolot, a potem helikopter, żeby znaleźć zgubiony pocisk. Amerykańscy wojskowi wysiadają ze śmigłowca w miejscu przypuszczalnego upadku rakiety. Widzą bacę siedzącego na kamieniu i palącego fajkę jeden z żołnierzy pyta:
- Baco, a nie widzieliście gdzieś tutaj przelatującego takiego ognistego kija?
- Ni, nie widziołem...
Wojskowi zbierają się do odejścia, a baca dodaje:
- Ale wicie, panocku, tutej coś ciekawego musi się dzioć. Najsampierw przelecioł BGM-109 Tomahawk Criuse Missile i spadł za tamoj górkom. Potem przelecioł F-15E Strike Eagle. Teroz wy wylądowaliście HS-60 Seahawk... ale ognisty kij...? Niii..... nie widziołem...



Gdy nie ma szefa.....


Chalski 
Jul 16, 2004 at 10:53
Re: Smiech to zdrowie!

Jakiś czas temu dostałem maila p.t. Bareja wiecznie żywy....po prostu padłem jak zobaczyłem ten załącznik do maila :

Rachunek

[Edited by Chalski on Jul 16, 2004 at 11:00]


PiotrLegnica 
Jul 16, 2004 at 11:16
Re: Smiech to zdrowie!

Trochę akcji
http://www.localhost.nl/stuff/flash/fight3.swf
Virtua Cop
http://www.localhost.nl/stuff/flash/xiaoxiao4.swf
Niespodzianka - Złap robaka
http://www.localhost.nl/stuff/flash/jblo_TheWormGame.swf

[Edited by PiotrLegnica on Jul 16, 2004 at 11:26]


Krasny 
Jul 16, 2004 at 11:55
Re: Smiech to zdrowie!

największy żart tego miesiąca - mój młodszy brachol na tym forum...


Vescus 
Jul 16, 2004 at 12:00
Re: Smiech to zdrowie!

współczuję hehe swoją drogą, jak to wytrzymujesz?


CivFan 
Jul 16, 2004 at 12:14
Re: Smiech to zdrowie!

Eee niedlugo koniec miesiąca . Przekaz mu jakies porady co powinnien a co nie powinnien robic na forum. Masz fajnie ze Twoj brat gra w civke bo moj prawie wogole nie gra w gry, tylko w HL i UT na sieci i nie mam z kim pogadac o Civce w rodzinie .

[Edited by CivFan on Jul 16, 2004 at 12:26]


Krasny 
Jul 16, 2004 at 12:22
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
vescus wrote:
współczuję hehe swoją drogą, jak to wytrzymujesz?


rodzice po domu puszczają mnie na łańcuchu i w kaftaniku... a na dworze go nie widuję (jeszcze tego by brakowało!)

Aster 
Jul 16, 2004 at 18:47
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Chalski wrote:
I kolejny filmik (a właściwie teledysk).


Świetny

"Gdy niema szefa"
WHATSUPPPPP- to było dobre

[Edited by Aster on Jul 16, 2004 at 18:53]

Techno200 
Jul 20, 2004 at 23:08
Re: Smiech to zdrowie!

RODZAJE KOBIET:
Jakie są rodzaje kobiet?
1. Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
2. Damy - temu damy, tamtemu damy.
3. Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
4. Złote rybki - rypią się jak złoto.
5. Słomiane - rżną się, jak sieczka.
6. Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
7. Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
8. Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
9. Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
10. Domatorki - byle komu, aby w domu.


Vescus 
Jul 21, 2004 at 18:22
Re: Smiech to zdrowie!

właśnie wróciłam z pewnego wypadu, na którym usłyszałam wiele kawałów, ale niestety są do pokazywania w dodatku większość zapomniałam... ale jeden pamiętam...

Idzie sobie Jezus przez miasto. Nagle słyszy, jak ludzie coś głośno krzyczą i rzucają kamieniami w pewną kobietę (wszystkim dobrze znana scena z kamieniowaniem Marii Magdaleny). Jezus staje i przemawia:
- Kto z Was jest bez grzechu, niechaj pierwszy rzuci kamień!
Wśród tłumu nastała cisza. Jezus się obraca na pięcie i idzie w swoją stronę. Nagle słyszy rzut kamieniem. Obraca się oburzony:
- Oh Mamuśka, Ty zawsze mi jakiś numer wywiniesz...


jaarocin 
Jul 21, 2004 at 20:04
Re: Smiech to zdrowie!

Z Jezusem? Czyli tak, ostatnia wieczerza, przychodzi Jezus i sie dziwi. Skad tu tyle dobrego jedzenia, zlote swieczniki, kawior, poprostu bogato i wykwintnie. Nagle ciekawosc bierze gore i Jezus pyta sie jednego z apostolow:
-"Skad mieliscie na to pieniadze?"
-"Podobno Judasz cos sprzedal..."


zyrekt 
Jul 22, 2004 at 06:55
Re: Smiech to zdrowie!

jak powiedział otto bees - judasz był kiep nie dlatego że sprzedał Jezusa, tylko dlatego że tak tanio. Teraz wszystko jasne - jak zapłacił za bibe to mu zostało tylko tych 30 srebrników


zyrekt 
Jul 22, 2004 at 12:12
Re: Smiech to zdrowie!

http://forums.civfanatics.com/showthread.php?t=22289&page=17&pp=20

proponuje zwrócić uwage na post z Jul 31, 2002, 03:51 AM hihi. Pozdiwiam i jestem pełen uznania dla fanatyków, ale...


sezoN 
Jul 22, 2004 at 15:01
Re: Smiech to zdrowie!

To mnie rozbroilo co to za skrzydlo-kon Ciekaw jestem jaka jednostke to ma reprezentowac i co autor ma na mysli piszac 'Polish light cavalry'

P.s
moze to wczesna wersja husarii

[Edited by sezoN on Jul 22, 2004 at 15:02]


Misiaty 
Jul 22, 2004 at 19:40
Re: Smiech to zdrowie!

Przecież to husaria... tyle że skrzydełka źle przymocowane... Widać popili husarze i konikowi w rzyć wetknęli :>


pocozyc 
Jul 22, 2004 at 21:05
Re: Smiech to zdrowie!

Ogólnie wykonanie jednostki mi sie podoba... świetie jest zrobiona... no tak tylko troche... te skrzydła ;D hehe


zyrekt 
Jul 23, 2004 at 07:33
Re: Smiech to zdrowie!

No właśnie - Polska LEKKA kawaleria !!!! Grafika mi sie podoba - nieiwiele ma wspólnego z husarzem ten wojak ale ładny jest, ale L E K K A kawaleria !!!!

jeszcze jeden husarz, brzydszy ale bardziej prawdziwy

http://forums.civfanatics.com/showthread.php?s=&threadid=50408

[Edited by zyrekt on Jul 23, 2004 at 08:17]


Krasny 
Jul 23, 2004 at 12:25
Re: Smiech to zdrowie!

coś na temat jak najbardziej w Polsce aktualny:

kąpie sie mała córka z ojcem. Córka pyta się:
- Tatusiu, a kiedy ja będę miała coś takiego w kroku jak ty?
Tata nachyla się i szepcze:
- Jak nie powiesz mamusi, to zaraz...

Number 2
Rozmawiają dwie ośmiolatki. Pierwsza się chwali:
- A mój tata ma penisa, co ma 18 centymetrów!
Druga na to:
- Mój ma 10 centymetrów, ale tęż boli...


Jest jedna rzecz, dla kóterj warto żyć - hard core - i nie zmienia się nic!


Techno200 
Jul 25, 2004 at 20:22
Re: Smiech to zdrowie!

KrAsNoLooDeKk:

Powalone te dowcipy.


Techno200 
Jul 25, 2004 at 21:07
Re: Smiech to zdrowie!

Nie ma to jak polibuda.



O czwartej nad ranem u profesora politechniki dzwoni telefon.
Profesor odbiera i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię - odpowiada zaspany profesor.
- A my się, k-rwa, jeszcze uczymy!


Techno200 
Jul 25, 2004 at 21:09
Re: Smiech to zdrowie!

- Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skończysz z narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłoscią, jesteś jedyną którą kocham.
- Synu! To ja - twój ojciec!

[Edited by Techno200 on Jul 25, 2004 at 21:30]


Chalski 
Jul 26, 2004 at 08:30
Re: Smiech to zdrowie!

Mezczyzna okolo 40-tki pomykal szosa w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy juz dwukrotnie przekroczyl dozwolona predkosc we wsteczym lusterku zobaczyl charakterystyczne czerwono-niebieskie migajace swiatelka. Pewien mocy swojego samochodu ostro przyspieszyl, ale wóz policyjny nie dawal za wygrana. Po chwili zdal sobie jednak sprawe, ze w ten sposób moze przysporzyc sobie wielu klopotów i zjechal na pobocze. Policjant podszedl do niego, bez slowa sprawdzil prawo jazdy i powiedzial:
- To byl dla mnie dlugi dzien, zbliza sie koniec mojej zmiany, na dodatek jest piatek trzynastego. Mam dosc papierkowej roboty, wiec jesli znajdzie pan jakies dobre wytlumaczenie na swoja ucieczke, pozwole panu odjechac bez mandatu.
Mezczyzna pomyslal chwilke i powiedzial:
- W zeszlym tygodniu moja zona zostawila mnie dla jakiegos policjanta. Balem sie, ze chcial mi ja pan oddac.
- Zycze milego weekendu - powiedzial policjant.



Wpada niemiecka mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Kufel Heinekena proszę!
- Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki
- To poproszę pół kufelka i znikam - wyszeptała wystraszona mysz.
Wpada francuska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Lampke Chatou proszę!
- Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki
- To poproszę pół lampeczki i znikam - wyszeptała wystraszona mysz.
Wpada polska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Setkę wódki proszę!
- Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki
- Hmm... to jeszcze dwie sety i budzić sku***ela!!!



I jeszcze jeden teledysk.


Chalski 
Jul 26, 2004 at 08:58
Re: Smiech to zdrowie!

Włoch wszedł do swojej ulubionej eleganckiej restauracji i ledwo usiadł przy stole gdy zauważył piękną kobietę siedząca stolik obok, całkiem sama. Zawołał kelnera i zamówił najdroższą butle Merlota, którą kazał dać tej kobiecie myśląc oczywiście, że ona zgodzi się na to i będzie jego. Kelner bierze butelkę i podaje ją kobiecie mówiąc, że to od tego dżentelmena obok. Kobieta popatrzyła na wino i postanowiła przesłać notkę facetowi:
"żebym przyjęła tą butelkę musisz mieć Mercedesa w garażu, milion dolców wbanku i siedem cali w majtkach"
Facet po przeczytaniu notki postanowił napisać notke kobiecie:
"Dla twoich wiadomości: posiadam Ferrari Testarosa, BMW 850iL, Mercedes 560SEL w garażu, ponad dwadzieścia milionów dolarów w banku. Ale nawet dla tak pięknej kobiety ja ty nie obetnę sobie trzech cali. Oddaj wino..."



Jakie słowa ludzie najczęściej wypowiadają przed śmiercią?
* Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!
* Patrz jak długo wytrzymam pod wodą!
* Patrz, jestem torreadorem! O'le!
* Raz... Dwa... Trzy... Bungeeeeeeeee!
* Mówiłaś, że twój mąż jest na delegacji!
* Nie bój się, nie spadnę.
* To tylko draśnięcie.
* Siostro, ale ja mam RH minus!
* Jedź, prawa wolna.
* Do wesela się zagoi.
* To tylko kot hałasuje w ogródku.



No i kolejny "hicior".


zyrekt 
Jul 31, 2004 at 09:51
Re: Smiech to zdrowie!

chciałem zamieścić obrazek ale wyskakuje mi jakiś błąd. Póki co link:

http://www.uk.atari.com//?pg=listing_games&platformID=1

Proponuje zwrócić baczną uwage na dodatki do civki. Nie wiem czy wiecie ale Sid wydał jakieś nowe. Nie wiedzieliście? Ja też nie


miszol 
Jul 31, 2004 at 10:43
Re: Smiech to zdrowie!

lol, nie ma to jak dobry rts'ik


Krasny 
Jul 31, 2004 at 12:42
Re: Smiech to zdrowie!

hmmm... no fakt, fajna sprawa...nie wiedziałem nawet w co gram... ehhhh... nie ma co :/


Platon 
Aug 06, 2004 at 11:51
Re: Smiech to zdrowie!

Nie to żebym miał coś rpzeciwko karaoke ale... http://www.debil-roku.prv.pl/

Momentami zabawne, ale nie wytrwalem do końca


Aster 
Aug 06, 2004 at 12:32
Re: Smiech to zdrowie!

Żałuj bo końcówka jest niezła.
Szczerze też miałem wyłączyć już wcześniej ale na końcu gościu nieźle ześwirował


Marioramst 
Aug 06, 2004 at 12:42
Re: Smiech to zdrowie!

czy to tego jest moze jakiś teledysk bo u mnie tylko dzwiek - kufa tylko nie kapuje co on tam gada...
ale gosciu jest na ładnej fazie... kufa słuchajac końcówki to chyba gosciu w psychiatryku siedzi


Platon 
Aug 06, 2004 at 12:47
Re: Smiech to zdrowie!

To w takim razie obejrze do końca A no i obraz powinien być...


Chalski 
Aug 06, 2004 at 13:28
Re: Smiech to zdrowie!

A propos teledysków... polecam ten. Facet jest niesamowity. Miłego oglądania


PANTEGO 
Aug 07, 2004 at 15:15
Re: Smiech to zdrowie!

Podczas strajku kolejarzy do dwóch siedzących przy piwku maszynistów podchodzi trzeci i pyta co nowego słychać:
- A wiesz stary - jedziemy jak zwykle z Heńkiem na trasie do Szczecina, nagle patrzymy - a przy torach leży rozebrana laska.. mówię ci - tak ze dwadzieścia latek, pięknie opalona ... no to ja po hamulcach, zatrzymaliśmy cały skład - i wzięliśmy ją do lokomotywy ...
- I co ?
- No jak to co ? całą drogę do Szczecina i z powrotem - najpierw ja, potem Heniek... znowu ja, potem on dwa razy, no a potem obaj... jakie ciałko... stary ale była jazda ....
- No tego chłopaki .... a .... blondyna czy brunetka ?
- E no co ty stary ! głowy to myśmy nie znaleźli


Marioramst 
Aug 07, 2004 at 18:51
Re: Smiech to zdrowie!

Nie ma to jak ostre kawałki.
Kufa kiedys napisałem podobny dowcip tylko o Zołniezach USA Army w Wietnamie i zostałem źle zrozuminy co niektórzy troche sie wkurzyli hehe

--------EDIT---------
Kawał ten znajduje sie na 2 stronie w tym topicu w samym srodku postów (dla ułatwienia dodam ze znajduja sie pod nim dwa posty (chodzi o obrazki/avatory) podobne te same Żółte, nastepnie inna osoba takz epuściła dwa posty (2 takie same obazki)

Kufa po co ja wogule Edytuje tego posta

[Edited by Marioramst on Aug 09, 2004 at 18:33]


Jezyk666 
Aug 07, 2004 at 20:41
Re: Smiech to zdrowie!

Apropos debila roku.
Koleś ma psedunim artystyczny DJROTTERDAM i podobne wystepy w jego wykonaniu nie sa niczym nowym.

http://www.djrotterdam.info/videos.htm

Typowy Niemiec?


Techno200 
Aug 09, 2004 at 19:35
Re: Smiech to zdrowie!

Na biurku Saddama H. odzywa się telefon.
- Słucham - mówi Saddam.
- Saddam? - odzywa się bełkotliwy głos z silnym akcentem - słuchaj, jestem Paddy, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie w******sz dlatego wypowiadam ci wojnę.
- Tak? - zamyślił się Saddam - a ile ty masz żołnierzy?
- Nooo.. jestem ja, mój szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie osiem osób!
- Ale ja mam 1 600 000 wojska!
- Tak? To ja jeszcze zadzwonię, tylko się naradzę.
Za tydzień na biurku Saddama znów dzwoni telefon
- Saddam? Znowu mówi Paddy, pamiętasz. Ja w sprawie tej wojny, cośmy ci wypowiedzieli. Poczyniliśmy pewne przygotowania i mamy sprzęt.
- Tak? A jaki można wiedzieć?
- Kosiarkę do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola!
- No... ale ja mam 20 tys. czołgów i 30 tys. transporterów opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowałem dodatkowe pół miliona żołnierzy.
- To wiesz co? Ja jeszcze muszę parę rzeczy sprawdzić i ci oddzwonię.
Za kolejny tydzień Paddy dzwoni znów:
- Saddam? Wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cośmy ci ją wypowiedzieli. Wiesz co, zapomnij o tym.
- O! A dlaczegóż to?
- Bo wiesz, poczytaliśmy ze szwagrem konwencję genewską i doszliśmy do wniosku, że ni ch**a - nie wyżywimy dwóch milionów jeńców...


Krasny 
Aug 10, 2004 at 18:51
Re: Smiech to zdrowie!



A teraz coś co wymysliłem sam idąc wczoraj po ulicy...

Jak będzie się nazywała ulica wzdłuż muru oddzielającego Izrael od Palestyny?
-
-Wall Street


Platon 
Aug 10, 2004 at 18:56
Re: Smiech to zdrowie!

hehe, to jest świetne


Krasny 
Aug 10, 2004 at 19:16
Re: Smiech to zdrowie!

Ma sie ten talent, co nie?

A teraz coś o mnie:
-Te, Krasnal, ile Ty ważysz?
-80 kilo.
-Bez jaj, 80?!
-Aaaaa, jak bez jaj to tylko 62...


Techno200 
Aug 10, 2004 at 21:06
Re: Smiech to zdrowie!

Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka. Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę.
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. - Z małego żółtego pontonika, mówiła dla państwa załoga samolotu...


LOBO 
Aug 15, 2004 at 22:53
Re: Smiech to zdrowie!

Bush i Putin zostali zamrożeni na 10 lat. Po tym czasie, po odmrożeniu Putin czyta gazetę i się śmieje:-Ameryka przeszła na komunizmBusch otwiera gazetę i też się śmieje-Konflikt na granicy Polsko-Chińskiej



Na pewnej propagandowej trasie przez Amerykę, prezydent Bush odwiedził szkołę w celu wyjaśnienia swojej polityki.
Potem poprosił dzieci o zadawanie pytań. Mały Bob zabrał głos:
- Panie prezydencie, mam trzy pytania:
1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów?

W tym momencie zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy.
Po przyjściu z przerwy prezydentowi Bushowi dalej stawiano pytania, lecz tym razem zabrał głos Joey:
- Panie prezydencie, mam pięć pytań:
1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów?
4. Dlaczego dzwonek na przerwę był 20 minut wcześniej?
5. Gdzie jest Bob?

[Edited by LOBO on Jun 04, 2008 at 00:54]


Platon 
Aug 16, 2004 at 11:47
Re: Smiech to zdrowie!

A ja mam przyjemną zabawe:

"Spróbuj ten test


Zrób to zadanie matematyczne a rezultat na pewno Cię zadziwi.

Trwa tylko 20 secund. Wszystko co musisz zrobić to postępować zgodnie z instrukcjami i przede wszystkim nie zaglądać na koniec zanim nie skończysz liczyć.

Zaczynamy!
1.Pomyśl ile razy w ciągu tygodnia chciałbyś uprawiać sex.

2.Pomn&#242;ż wynik przez 50

3.Następnie dodaj 44


4.Następnie pomn&#242;ż przez 200.

5. Jeśli w tym roku mialeś juz urodziny dodaj 104.

Jeśli nie dodaj 103.

6. Ostatni krok: od otrzymanego wyniku odejmij rok urodzenia (np. 1941, 1971, itd&#8230

Kiedy wykonasz juz wszystkie działania powinieneś otrzymać numer pięciocyfrowy

A więc:

Pierwsza z 5 cyfr oznacza ile razy w ciągu tygodnia chcesz uprawiać sex, prawda?

Ale to nie wszystko.

Ostatnie dwie cyfry wskazują ile masz lat.

Ale najlepsze jeszcze przed nami.

Druga i trzecia cyfra dają &#8230;.


POZYCJĘ KTORĄ NAJBARDZIEJ LUBISZ ŚWINTUCHU!!!!!!


Ta ciekawostka matematyczna funkcjonuje tylko w 2004 roku, więc wyślij wszystkim swoim znajomym jak najszybciej!
Coś miłego zdarzy ci się dzisiaj około 22.30. Przygotuj się na największe wydarzenie w twoim zyciu&#8230;.
Jesli wyślesz ten file w ciągu 10 minut do 10 os&#242;b będziesz miał szczęście w miłości&#8230;."


No cóż ja troche przesadziłem z punktem 1 więc wyszła mi liczba 6-cyfrowa ale jeśli potraktujem 2 pierwsze cyfry jako jedną to jest dobrze

[Edited by Platon on Aug 16, 2004 at 11:48]


Camillo 
Aug 16, 2004 at 12:06
Re: Smiech to zdrowie!

Kekekekekeke!!! Zaj***ste!!!! Ja też na początku przesadziłem i mi wyszedł numer sześciocyfrowy! Ale potem dałem mniejszą liczbę i wyszło OK. Kurde, nawet wszyściutko mi sie sprawdziło łącznie z pozycją, kekeke!

Genialne!!!


Vashpan 
Aug 16, 2004 at 13:20
Re: Smiech to zdrowie!

Mi tez wyszedl numer 6 cyfrowy ( bo tez przesadzilem ), ale wszystko sie zgadza... , trzeba tylko potraktowac dwie pierwsze liczby jako ilosc tego ile razy chcezs uprawiac sex w ciagu tygodnia...

Przynajmniej u mnie dziala...


Vescus 
Aug 16, 2004 at 15:57
Re: Smiech to zdrowie!

wy zboczuchy ehehehe no prosze prosze... teraz to wszystko wyszło na jaw


pocozyc 
Aug 16, 2004 at 16:40
Re: Smiech to zdrowie!

ja też przesadziłem z 1 punktem hehehe hehe... ale w sumie ... prawda !


LOBO 
Aug 16, 2004 at 19:08
Re: Smiech to zdrowie!

Platon czemu tu sa kiksy z jakimis k**** liczbami:
Pomn&#242;ż
jestem zmeczoiny i moze niewiem o co z tym chodzi
przynajmniej wszystko wyszlo OK


Platon 
Aug 16, 2004 at 19:29
Re: Smiech to zdrowie!

Ten tekst kopiowałem z maila i widać są problemy z polskimi znakami, cześć na początku poprawiłem ale całości mi się nie chcaiło.


Krasny 
Aug 17, 2004 at 12:15
Re: Smiech to zdrowie!

no niestety, z moimi myślami wyszłaby mi przez punkt pierwszy dużaaaa liczba... heh, myśleć można, a w praktyce? pozonę przy myslach :/


Marioramst 
Aug 20, 2004 at 21:18
Re: Smiech to zdrowie!

Microsoft o swoich wpadkach(z CHIP newsroom):

Microsoft zdenerwował również kobiety w wielu latynoskich krajach. Hiszpańska wersja Windows XP przeznaczona na rynek Ameryki Łacińskiej wymagała w pewnym momencie od użytkownika podania płci. Niestety, w wyniku błędnego tłumaczenia angielsko-hiszpańskiego użytkownik mógł wybrać jedną z trzech opcji, które w oryginale brzmiały: not specified, male oraz bitch

link do całego artykułu


Heniu 
Aug 21, 2004 at 10:44
Re: Smiech to zdrowie!

wracając do typowych dowcipów:

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia
nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie czyje to
słowa: "Dajcie mi wolność albo smierć"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
"Patrick Henry 1775 W Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział:
"Państwo to ludzie, ludzie nie
powinni więc ginąć"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest japończykiem i zna amerykańską historię lepiej
od Was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś glośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pierprzony japończyku.
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka na co Suzuki podniósł rękę i
bez czekania wyrecytował: "Generał McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee
Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."
W klasie zrobiło sie jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
"Rzygać mi się chce..."
- Kto to byl? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
"George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas
obiadu."
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwaśno:
- Obciągnij mi druta!
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym
Domu - powiedział Suzuki bez drgnienia oka
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa g***a!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku
Klasa już calkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje gdy
otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w
Warszawie 2001 roku.


Marioramst 
Aug 21, 2004 at 11:32
Re: Smiech to zdrowie!

dobre tylko ta końcówka mi tu nie pasuje.


Platon 
Aug 22, 2004 at 11:27
Re: Smiech to zdrowie!

Microsoft sux, dobrze że mam 98se a nie XP:

"StarCraft/Broodwar v1.11 nie pracuje na WindowsXP z zainstalowanym SP2!! Więc jeżeli chcesz grać w StarCraft'a, to poczekaj na następną poprawkę SP2. Jest blisko 200 programów, które nie działają na SP2"

lol

[Edited by Platon on Aug 22, 2004 at 11:27]


Gregorius Silesius 
Aug 22, 2004 at 13:11
Re: Smiech to zdrowie!

Ja tam bym swojego XP na 98 nie zamienił, poza tym zawsze można mieć oba (98 dla tych nie działających na XP programów). Kiedy dostałem stałe łącze , ten "superstabilny" Win98 SE doprowadzał mnie do szału, zawieszanie się było na porządku dziennym. Odkąd zainstalowałem XP mam pełny komfort, chodzi bez zarzutu.


pocozyc 
Aug 22, 2004 at 13:29
Re: Smiech to zdrowie!

ja też xp bym nigdy nie wymienił... naprawde jeśli system nie jest zawalony to nie ma szans żeby komp się zwiesił... a do gier po jakimś czasie wychodzą łątki... zresztą ja i tak juz nie mam czasu na granie :P


Platon 
Aug 22, 2004 at 14:33
Re: Smiech to zdrowie!

Nigdy nie pracowałem na XP ale mój 98SE działa bez zarzutów jeśli dostałbym XP zapewne bym go przetestował No ale koniec tematu, w końcu jesteśmy w dziele Smiech to zdrowie!


LOBO 
Aug 22, 2004 at 19:26
Re: Smiech to zdrowie!

Panie doktorze, pewnego razu nakryłam mojego syna, gdy w sypialni zakładał sukienkę. Miał na sobie stanik i pończochy.
- To niezbyt dobrze - stwierdził psychoanalityk.
- Wiem o tym. Setki razy już mu mówiłam, żeby nie ruszał ubrań ojca.

Starszy pan dzwoni z Phoenix do swojego syna w NY i mówi:
- John, przykro mi jeśli zepsuję Ci dzień, ale musze Ci coś powiedzieć. Twoja matka i ja postanowiliśmy się rozwieść. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że 45 lat to wystarczająca ilość czasu i nie ma co się więcej ze sobą męczyć.
- Ale tato! Co Ty opowiadasz!?
- No niestety, ale już nawet patrzeć na siebie nie możemy, a zresztą nie chce mi się nawet o tym gadać, więc może Ty zadzwoń do swojej siostry, do Chicago i jej o tym powiedz - stwierdził ojciec i odłożył słuchawkę.
Syn cały przejęty dzwoni szybko do siostry:
- Mary, nasi starzy chcą się rozwieść!
- Co O nie, nie pozwolę na to! Dzwonię do nich - kończy rozmowę i dzwoni do Phoenix.
Odbiera jej ojciec, ale Mary nie dopuszcza go do głosu tylko woła:
- Tato! Nie możecie się rozwieść! Nie róbcie nic dopóki mnie tam nie ma. Zaraz dzwonię do Johna i jutro u was jesteśmy. Wszystko wspólnie sobie wyjaśnimy i na pewno będzie dobrze. Tylko nic nie róbcie bez nas! - po czym się rozłącza.
Ojciec odkłada słuchawkę, odwraca się do swojej żony i mówi:
- Zrobione, będą na Wigilii, tylko co wymyślimy na Wielkanoc?

Do apteki wbiega facet i krzyczy:
-Ludzie,przepuśćcie mnie,tam człowiek leży i
czeka! Na to ludzie ustąpili mu miejsca, a
facet,gdy podszedł do okienka mówi:
-Poproszę dwie prezerwatywy.

Piękna blondyna siedzi na ławce w parku i czyta magazyn. W pewnym momencie dosiada się do niej facet i kładzie jej rękę na kolanie.
- Zabieraj pan tę łapę! - krzyczy wzburzona dziewczyna.
- Spokojnie - szepcze facet i wsuwa rękę pod spódnicę.
- Jeśli natychmiast nie zabierze pan ręki, to zawołam policję!
- Ależ ja jestem z policji i wypełniam tajną misję - odpowiada facet i posuwa rękę jeszcze wyżej. - Jestem Danny z tajnej policji. Wszystko będzie dobrze, proszę tylko nie krzyczeć.
- Rozumiem - szeptem odpowiada dziewczyna nachylając się do ucha faceta. - Ja też wypełniam tajną misję, więc proszę nie krzyczeć, gdy pańska ręka dojdzie dalej.... Jestem Jack z Mossadu.


Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak?- pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
-Nie wiem- mówi student.
- Jak się pan nazywa?- pyta profesor.
Student podnosi nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie...

Egzamin z logiki. Profesor pyta studenta:
- Jeśli w czasie egzaminu okazuje się, że jeden
z rozmówców nic nie wie, to co powinien zrobić
ten drugi?
- Wziąć swój indeks i wyjść - odpowiada student.

Profesor biologii mówi do studentów:
- Zaraz pokażę państwu żabę. Będzie tematem dzisiejszego wykładu.
Zaczyna szukać w teczce. Po chwili wyciąga z niej bułkę z kiełbasą.
- A wydawało mi się - mówi zdziwiony - że śniadanie już jadłem...

Studentka zdaje egzamin z układu kostnego na Akademię Medyczną. Pan podał jej miednicę i poprosił o zidentyfikowanie płci. Po namyśle dziewczyna mówi:
- To był mężczyzna.
- A dlaczego pani tak uważa?
- Bo tutaj był kiedyś członek.
- Oj był, i to wiele razy.

Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu woła:
- Mamo, mam chłopaka!
- Cudownie, córeczko, a co on studiuje?
- Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące!

Na egzaminie z logiki profesor przepytuje studenta. W końcu kładzie się na podłodze.
- Wie pan, co ja robię? - pyta.
- Nie.
- Zniżam się do pańskiego poziomu.

TEN JEST ZAj***STY

Syn pyta ojca:
-Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
-Zobacz, ja przynoszę do domu pieniądze, więc jestem KAPITALISTĄ, twoja mama nimi zarządza, więc jest RZĄDEM, twoj dziadek pilnuje, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasza pokojówka KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, żeby tobie się lepiej wiodło. Ty jesteś LUDEM, a twój młodszy brat, który jeszcze leży w pieluszkach, jest PRZYSZŁOŚCIĄ. Zrozumiałeś synku?
Chlopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim przespać. W nocy budzi malca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się w niebogłosy. A że chłopak nie wiedział, co zrobić, to poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógl jej obudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak zajęci sobą, że nikt go nie zauważył. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi wytlumaczyć teraz własnymi słowami, co to jest POLITYKA?
-Tak. KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przygladają, podczas gdy RZĄD śpi. LUD jest całkiem ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w g....e. To jest POLITYKA.

Na ławce w parku leży książka. Podnosi ją student prawa:
- Eee tam, żadnych opisów morderstw, popełnianych przestępstw. To nie dla mnie!
Podnosi ją student matematyki:
- Eee tam, żadnych wzorów, zadań algebraicznych. To nie dla mnie!
Podchodzi student medycyny:
- O! "Pan Tadeusz"! Nie wiem, co to jest, ale mogę nauczyć się na pamięć.

W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny, wymęczony student. Pod oczami cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz. Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie, że zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- To nie płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0.

Rozmawiają dwaj studenci:
- Jak mam napisać rodzicom, że znów oblałem egzaminy? - pyta jeden.
- Napisz... - radzi drugi - ..."Już po egzaminach, u mnie nic nowego!'.

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe, aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- e. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Przechodzą dwaj studenci koło budki telefonicznej, zobaczyli książkę telefoniczną, to weszli i zaczęli czytać. Za chwile jeden mówi do drugiego:
- Rozumiesz coś?
- Nie.
- No to kujemy!

Wracający z imprezy studenci pytają taksówkarza:
- Zawiózł by nas pan do akademika za dychę?
- Nie.
- A za trzy, cztery?
- Dobra.
Dojeżdżają.
- Jesteśmy na miejscu - mówi facet.
- No to chłopaki... Trzy cztery! Dzzziiięęęękkkkkuuujjeemmyyy!

Student na egzaminie ma przedstawić trzy zalety mleka matki.
- Po pierwsze, jest w 100% naturalne. Po drugie - jest ciepłe (nie trzeba podgrzewać)... Po trzecie... Hm... Ma świetne opakowanie!

Noc poslubna Hrabiego i nowopoślubionej, młodej i pieknej Hrabiny. Hrabia zabiera sie do skonsumowania zwiazku, kiedy gaśnie śiatło. Hrabia woła Jana ,ażeby ten stał obok łóżka i przyświecał Hrabiemu świecą podczas stosunku.
Hrabia stara sie jak może, ale jakoś mu nie wychodzi pierwszy raz... drugi... trzeci.
W końcu zrezygnowany mówi do Jana:
- Janie zajmij moje miejsce, a ja postoję ze świecą.
Jan wskakuje do łóżka, robi co należy, Hrabina krzyczy z rozkoszy.
Po wszystkim Jan wychodzi z łóżka, na co Hrabia z dumą mówi:
- No Janie, widzisz... tak się świecę trzyma!

Idzie chodnikiem dwóch studentów. Nagle widzą leżący na bruku kawałek zapisanego papieru.
- Co to jest? - pyta jeden.
Na to drugi:
- Nie wiem, ale kserujemy.


Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Oczywiście dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta:
- Niedźwiedziu, jestem na liście?
- Tak.
- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną. A potem mnie zjesz.
Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta:
- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
- Jak najbardziej.
- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwól mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz.
I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
- Słuchaj, czy jestem na liście?
- Tak, jesteś.
- A nie mógłbyś mnie skreślić?
- Nie ma sprawy.


Idzie turysta nocą przez góry, patrzy, a tu samotna chatka - bacówka. Wchodzi do chaty i rozgląda się zdziwiony. Baca i żona bacy leżą nieruchomo w łóżku z otwartymi oczami, światla pozapalane, w domu cisza grobowa. Facet się troche wystraszył, ale zaraz pomyślał, że skoro bacowie nie żyją, można coś ukraść z domku. No więc zwinął magnetowid i ruszył z nim na szlak. Po chwili przypomnial sobie, że widzial też fajny telewizor i wrócil po tenże. Bacowie dalej leżeli bez reakcji. Uciekając pomyślał, ze ta bacowa to całkiem spoko babka i można by ją jeszcze... Wrócił więc do domku, zrobił swoje i poszedł w długą.
Po chwili bacowa odzywa się do bacy: - Te, Józiek, to ze lon ukrod wideo to nic, to ze ukrod telewizor to nic, ale ze mie wyobracoł, a ty nic, to juz są szczyty!
A baca na to: - Ha ha, pirwszo sie łodezwała! Gasi światło!

Profesor do studentów w czasie wykładu:
- Gdyby ci na końcu zachowywali się tak cicho jak ci na środku, co rozwiązują krzyżówki, to ci z przodu mogliby spokojnie spać.


Spotykają sie w niebie dwie dusze zmarłych mężczyzn.Jeden pyta drugiego:
-Jak umarłeś
-Z zimna, a Ty
-Byłem pewny że znajdę w domu kochanka mojej żony. Przeszukałem całe mieszkanie, nie znalazłem nic i umarłem ze zdziwienia.
-Gdybyś zajżał do lodówki być może żylibyśmy obaj.

Na egzaminie na uczelnię o profilu informatycznym komisja pyta kandydata, jakie zna komendy jakiegoś języka programowania.
- Góra, dół, lewo, prawo i fajer...


Na egzamin wchodzi brzydka studentka. Profesor popatrzył się na nią krytycznie i mówi:
- Proszę stanąć za szafą, bym mógł panią obiektywnie ocenić.


Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
1. Od jutra nie piję;
2. Od jutra się uczę;
3. Dziękuję, nie jestem głodny.

Profesor mówi do studentów:
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
- Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj?


Studenci Akademii Muzycznej rozmawiają na temat pracy dyplomowej:
- Ty, słuchaj, może przepisz ostatnie dzieło naszego profesora od końca.
Po kilku znów się spotykają:
- Przepisałeś?
- Tak. Wyszła piąta symfonia Beethovena...


- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomoc teściowej przy przeprowadzce?
- Wykluczone!
- Bardzo dziękuję, wiedziałem że mogę na pana liczyć...

W akademiku studenci wznoszą toast:
- Za Janka, żeby zdał!
W pewnym momencie otwierają się drzwi i do pokoju wchodzi Janek.
- I co, zdałeś?! - krzyczą koledzy.
- Zdałem, zdałem. Tylko jednej nie przyjęli bo miała obitą szyjkę...

Kobieta urodziła cłlopczyka, bardzo rudego. I w płacz. Lekarz z porodówki pyta, co się stało.
- A bo panie doktorze, ja brunetka, mąż brunet, a dziecko sam pan widzi. Już data porodu coś się staremu nie podobała.
- Niech się pani nie martwi, ja to załatwię.
Podszedł doktor do męża na korytarzu i zaczyna go wypytywać.
- Jak często współżyjecie?
- Z pięć razy na tydzien.
- Co pan tu opowiadasz, jestem lekarzem i znam się na tym.
- No panie doktorze, tak z cztery razy na miesiąc.
- Nie opowiadaj pan mi tu bzdur.
- Przyznam się, raz na pól roku.
Na to lekarz ciągnie go na porodówkę i mówi: - I patrz pan, coś pan narobił tym zardzewialym sprzętem!

Facet dzwoni na centralę do akademika.
- Można z Magdą?
- Z nimi wszystkimi można...

Czego nie chcielibyśmy usłyszeć na stole operacyjnym

Lepiej to gdzieś schowajcie, przyda się do autopsji.
Burek! Burek, wracaj i oddaj to, co zabrałeś!
Chwilke, jeśli to jest śledziona, to co ja trzymam w ręce?
O nie! Zgubiłem mojego Rolexa!
Cholera, znowu zgasło swiatło!
Niech wszyscy się cofną! Zgubiłem szkła kontaktowe!
Możesz zatrzymać to coś? Jak tak pulsuje, to nie mogę się skoncentrować.
Nie cierpie jak pacjentowi czegoś brakuje.
Fajne to było! A możesz teraz tak zrobić, żeby podskoczyła mu noga?
Szkoda, że zapomniałem okularów.
Słuchajcie, to będzie dla nas wszystkich bardzo ciekawe doświadczenie.
Co to znaczy ,że on nie przyszedł tu na zmianę płci?
Ktoś widział gdzie położyłem skalpel?
Ten pacjent ma już kilkoro dzieci, prawda?
Pali się! Uciekajmy!


Student poderwał panienkę na dyskotece. Zabrał ją do domu, rozbiera. Wszystko idzie dobrze ale raptem coś go tknęło i pyta:
- Ile ty masz lat?
- Trzynaście.
- No to dalej, jazda, ubieraj się i zmykaj do domu!
- A coś ty taki przesądny


Lekarz w domu starców bada sprawność umysłową swoich pacjentów.
- Ile jest trzy razy trzy? - pyta pierwszego.
- Czterysta trzydzieści siedem.
- Dziękuję. Ile jest trzy razy trzy? - pyta drugiego.
- Środa.
- Dziękuję panu bardzo.
-Ile jest trzy razy trzy? - pyta trzeciego pacjenta.
- Dziewięć.
- Świetnie, jak pan to obliczył?
- To proste, wystarczy od środy odjąć czterysta trzydzieści siedem.


Heniu 
Aug 23, 2004 at 10:55
Re: Smiech to zdrowie!

Mario - co ci tam w tym kawale nie pasuje?


Marioramst 
Aug 23, 2004 at 11:54
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Heniu wrote:
Mario - co ci tam w tym kawale nie pasuje?

Niepasci mi ta kocówka :disgust: :
Quote:
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa g***a!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku
Klasa już calkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje gdy
otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w
Warszawie 2001 roku.

Nie pasuje mi taka zmiana tematu z usa do brazyli a potem na polske skad Suzuki miałby to wiedziec (jest madry hehe ale czy to nie za wiele)
Nie pasi mi jakoś, no ale to jest tylko moje zdanie

[Edited by Marioramst on Aug 23, 2004 at 11:55]

LOBO 
Aug 23, 2004 at 16:48
Re: Smiech to zdrowie!

to fakt to przejscie jest troche nie na miejscu ale coz......
Lepiej opowiadac kawaly a nie!!!!:P


Marioramst 
Aug 23, 2004 at 20:07
Re: Smiech to zdrowie!

Nie wszystkie kawały sa smieszne, takze twoje Lobo (kopiowane z róznych stron, nie lepiej linka było podać ) ale to juz moje zdanie i komentowac poszczegulne dowcipy nie bede


Techno200 
Aug 24, 2004 at 21:32
Re: Smiech to zdrowie!

Trzy najczestrze klamsta studenta:

Nie bede wiecej pil.
Jutro zaczne sie uczyc.
Nie jestem glodny.


Ponti 
Aug 27, 2004 at 13:11
Re: Smiech to zdrowie!

Król Artur wyjeżdżał na krucjatę i postanowił, że kupi swej
żonie pas cnoty.
Poszedł do kowala, a ten mówi, że ma
najnowszy krzyk
mody -pas
z gilotynką!
Więc kupił go Artur, założył żonie,
zabrał klucz i
pojechał.
Po paru latach wrócił i oczywiście
chciał sprawdzić
rycerzy
okrągłego stołu, czy nie uwiedli mu
żony.
Postawił ich w rzędzie i kazał spuścić
spodnie: 11 miało
obcięte
>filutki, wyjątkiem był Lancelot...
Król załamany:
Moi wspaniali rycerze okazali się
bandą hołoty! Na
nikogo dziś
nie można liczyć!
Tylko Ty - wierny Lancelocie mi się
ostałeś... - i
spojrzał
wyczekująco na Lancelota, by ten coś
powiedział.
Lecz Lancelot milczał...


Ponti 
Aug 27, 2004 at 13:13
Re: Smiech to zdrowie!

70 rzeczy,które kobieta powinna umieć ...
>> a) gotować
>> b) 69


Ponti 
Aug 27, 2004 at 13:14
Re: Smiech to zdrowie!

Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego:
- Bilet proszę.
Ten spanikowany zaczyna przetrząsywać kieszenie. Odpadła mu ręka. Przeprasza, podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza. podnosi i wyrzuca. Już w kompletnej panice traci drugą nogę. Za okno. Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:
- My tu gadu gadu, a ja widzę, że pan mi powoli sp******!


Krasny 
Aug 29, 2004 at 12:35
Re: Smiech to zdrowie!

na pielgrzymce wymyśliłem znowu własny kawał:

- Co blondynka ma na myśli?
-
- Pajęczynę


Heniu 
Sept 01, 2004 at 12:42
Re: Smiech to zdrowie!

Mario - to dowcip, nie podchodź do tego tak racjonalnie. IMHO to wlasnie ta zaskakująca zmiana na samym końcu jest najbardziej rozbrajająca.

początkowo myslalem ze chodzi ci o to, ze ten kawal jest zbyt lewicowy/prawicowy


Techno200 
Sept 02, 2004 at 20:56
Re: Smiech to zdrowie!

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku
mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i
mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.
Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i
postanowił wysłać maila do żony.
Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston
u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała
sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i
przyjaciół.
Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:


Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
---------------------------------------------
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu
komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się.
Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na
spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak
moja.

PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.


LOBO 
Sept 17, 2004 at 10:13
Re: Smiech to zdrowie!

Ludzie piszcie jakies kawaly bo niemam co kumplom opowiadac hehehehehehehe


zyrekt 
Sept 17, 2004 at 10:50
Re: Smiech to zdrowie!

Dwóch zapijaczonych gości popija sobie tanie wino pod sklepem. Nagle
podjeżdża samochód, z którego wysiada jakieś eleganckie małżeństwo.
Kupują w sklepie niegazowaną wodę mineralną i zaczynają sobie popijać.
- Popatrz - mówi jeden z pijaczków - piją wodę!
Na to drugi podnosi wzrok, ustawia ostrość widzenia i mówi:
- Jak zwierzęta, jak zwierzęta ..


Ponti 
Sept 19, 2004 at 15:58
Re: Smiech to zdrowie!

Był sobie jasiu. pewnego dnia mama wołała jasia, by
>>poszedł
>>> > na zakupy. daje
>>> > > mu 50 zł i nakazuje, by zbytnio nie szalał (jakiś chleb,
>>> > mleko i masło), bo
>>> > > do końca miesiąca dużo czasu, a kasa się kończy. jasiu
>>> bierze
>>> > pieniądze i
>>> > > idzie do sklepu.
>>> > > po drodze do sklepu jasio przechodzi koło wystawy
>>sklepowej,
>>> > na której
>>> > > znajduje się MISIU. taki zaj***sty, pluszowy misiu. nie
>>> > myśląc zbytnio,
>>> > > jasiu wydaje całą kasę i wraca do domu.
>>> > > w domu - jak można się spodziewać, mama się wkurza:
>>> > > - ty głupku! to my nie mamy co do garnka włożyć, a ty
>>> > kupujesz misia. spadaj
>>> > > oddać tego misia!
>>> > > jasio bierze misia, choć jest mu głupio wrócić do sklepu.
>>po
>>> > drodze jednak
>>> > > wpada na kolejny pomysł: pójść do sąsiadki i obchnąć jej
>>> > misia, by uniknąć
>>> > > wstydu w sklepie. udaje się do sąsiadki.
>>> > > u sąsiadki niecodzienna sytuacja... jasio zastaje
>>sąsiadkę w
>>> > niedwuznacznej
>>> > > sytuacji z jakimś facetem, a za jasiem zbliża się do domu
>>> mąż
>>> > sąsiadki.
>>> > > sąsiadka szybko się orientuje.. wpycha jasia z gościem-
>>> > kochankiem do szafy,
>>> > > i wita męża, jak czynią to porządne żony.
>>> > > jasio siedzi zamknięty w szafie z jakimś gościem. kolejny
>>> > pomysł rodzi mu
>>> > > się w głowie:
>>> > > - kup pan misia!
>>> > > - no co ty, zwariowałeś? siedzimy tu w szafie, stres, a
>>ty
>>> tu
>>> > o jakimś
>>> > > misiu!
>>> > > - kup pan misia, bo będę krzyczał!
>>> > > - dobra, dobra, tylko bądź cicho.
>>> > > to jednak nie wystarczyło jasiowi:
>>> > > - oddaj pan misia, bo będę krzyczał!
>>> > > - no ty chyba jesteś głupi! najpierw sprzedajesz mi
>>misia, a
>>> > teraz chcesz go
>>> > > spowrotem!
>>> > > - oddaj pan misia, bo będę krzyczał!
>>> > > - no dobra, masz tego swojego misia.
>>> > > jasiu nadal swoje:
>>> > > - kup pan misia, bo będę krzyczał!...
>>> > > itd... w końcu wydostają się bezpiecznie z szafy i z domu
>>> > sąsiadki, jasio ma
>>> > > pełne kieszenie pieniędzy, misia, i wraca do domu. po
>>drodze
>>> > kupuje nie
>>> > > tylko chleb i mleko, ale jakieś krewetki, szynki i inne
>>> > rzeczy, których w
>>> > > domu nie widzieli na oczy. przynosi jeszcze dużo kasy.
>>> > > matka ostro się wkurza tym razem:
>>> > > - no nie! że głupi, to wiem, ale na dodatek złodziej!
>>spadaj
>>> > mi tu od razu
do kościoła się wyspowiadać.
jasio idzie do kościoła. klęka przy konfesjonale:
- niech będzie pochwalony jezus chrystus. ja w sprawie misia
-sp******j, nie mam już kasy!!

[Edited by Ponti on Sept 21, 2004 at 20:37]


Ponti 
Sept 21, 2004 at 20:44
Re: Smiech to zdrowie!

> > Wies. Zapuszczone, biedne gospodarstwo. Biedni gospodarze.
> > Z inwentarza domowego zostal tylko glodny kogut, pies i kot.
> > Usiedli sobie oni wieczorkiem pod izba i naradzaja sie.
> > Kogut: Nie ma co zwlekac. Wynosze sie jutro rano do innej wioski.
> > Tutaj nie ma ziarna, nie ma kur. Nie ma po kim deptac.
> > Kot: Ja tez stad ide! Nie ma ziarna, nie ma gryzoni. Nie ma krowy, nie
> > ma mleka.
> > Pies: A ja jeszcze zaczekam pare dni.
> > Kogut i Kot chorem: A tobie co? Oszalales?
> > Pies: Wczoraj wieczorem slyszalem, jak gospodarz mowil do gospodyni:
> > "Jeszcze pare dni takiego glodu i bedziemy chyba ch**a ssac szarikowi.."


Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy, przebiera w nich,
dobiera
> rozmiary i po kolei wymienia różne smaki:
> > >
> > - Poproszę truskawkową, bananową, o i malinową też
poproszę...
> Na co stojąca za nim 80-letnia babcia:
>
> > >Panie!!! Będziesz się pan p******ił czy kompot gotował??

[Edited by Ponti on Sept 21, 2004 at 20:46]


Marioramst 
Sept 24, 2004 at 00:01
Re: Smiech to zdrowie!

A znacie to madre przysłowie:
"Co masz zrobic dzis, zrób pojutrze - bedziesz miał dwa dni wolnego "


miszol 
Sept 24, 2004 at 00:05
Re: Smiech to zdrowie!

10 przykazan szczesliwego czlowieka

1. Czlowiek rodzi sie zmeczony i zyje aby odpoczywac.
2. Kochaj swe lozko jak siebie samego.
3. Odpoczywaj w dzien abys mogl spac w nocy.
4. Jesli widzisz kogos odpoczywajacego, pomoz mu.
5. Praca jest meczaca wiec nalezy jej u nikac.
6. Co masz zrobic dzis zrob pojutrze -- bedziesz mial dwa dni wolnego.
7. Jesli zrobienie czegos sprawia ci trudnosc, pozwol zrobic to innym.
8. Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadzi(l) do smierci.
9. Kiedy ogarnia cie ochota do pracy, usiadz i poczekaj az ci przejdzie.
10. Praca uszlachetnia, lenistwo uszczesliwia.

[Edited by miszol on Sept 24, 2004 at 00:08]


zyrekt 
Sept 24, 2004 at 07:49
Re: Smiech to zdrowie!

"Studia nie wyścigi" - na wypadek jak by Wam sesja nie poszła...


PANTEGO 
Sept 29, 2004 at 20:49
Re: Smiech to zdrowie!

hehe ten kawał jest naprawde dobry:
Siedzi dwóch kolesi w kinie a przed nimi taki wielki, lysy drechol,
grube karczycho, zloty kajdan na szyi - z dziewczyna
siedzi.
Jeden z tych kolesi do drugiego:
- Stary, zaloze sie z toba o 50 zeta,ze nie klepniesz lysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi i klepie lysego w glace. Lysy sie odwraca, a koles:
-Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam... Lysy: - Zaden Zbyszek, dotknij jeszcze raz to Ci przyj***e! - i
się odwraca. Na to ten pierwszy kolezka do drugiego:
- Stary, super to rozegrales, ale ide z toba o 200 zeta, ze go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli sobie ten drugi i znów lysego w glace.
Lysy wkurzony sie odwraca, a koles:
- Zbyszek, no
kurna, 8 lat w
podstawówce, ze 3 lata w jednej lawce
przesiedzielismy, Zbyszek no nie pamietasz mnie??
Lysy:
- Nie bylem w zadnej
podstawówce, zaraz
ci tak przy****e, ze sie nie pozbierasz! Zaczyna sie podnosic, żeby przylozyc kolesiowi ale jego dziewczyna lapie go za
rekaw i mowi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty bedziesz jakiegos cieniasa bil, chodz do pierwszego rzedu i ogladajmy...
Lysy niezadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego rzedu i siadaja.
Pierwszy koles znowu do drugiego:
- Stary, naprawde jestem pod wrazeniem, niezle to wymyśliłeś ale ide o 1000, ze go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi. Ida do drugiego rzedu, siadaja za lysym i koles wali łysego w glace. Lysy się odwraca wkurzony na maxa a koles do niego:
- Zbyniu, to ja tam jakiegos lysego
w glace klepalem na gorze, a Ty tu w pierwszym rzedzie siedzisz!!


Platon 
Oct 01, 2004 at 21:21
Re: Smiech to zdrowie!

No to teraz ciekawostka:

Szklanka wódki (250 g) zabija około 1000-2000 komórek nerwowych w naszym mózgu. Komórki nerwowe się nie regenerują. Ludzki mózg składa się z około 3 miliardów komórek nerwowych, z czego używamy na co dzień około 10% z nich. Zatem około 2,7 miliarda komórek są nie potrzebne. Szklanka wódki zabija 1000 komórek nerwowych. Człowiek może bez obawy o swoje zdrowie wypić 2 700000 szklanek wódki. Przeliczamy: 1 butelka (750 g) = 3 szklanki, zatem 2 700 000/3 = 900 000 butelek. Zakładając że maksymalny wiek przeciętnego alkoholika wynosi 55 lat, a zaczyna on pić, powiedzmy mając 15 lat, to mamy 40 lat stażu. Przeliczamy lata na dni: 40 * 365 = 14600 dni picia. Jeżeli możemy wypić 1 080 000 butelek bez obawy o nasze komórki nerwowe to: 900000/14600 = 62 butelki wódki dziennie. Wniosek: Aby umrzeć z braku komórek nerwowych musielibyśmy pić po 20 butelek wódki na śniadanie, 20 na obiad i 30 na kolację.... -> podaj dalej zeby ludzie wiedzieli jak pic, niech ustawa o trzezwosci nie ma szans na bycie


miszol 
Oct 01, 2004 at 22:03
Re: Smiech to zdrowie!

dobre Platon - tak cenna informacja zawsze sie przyda


pocozyc 
Oct 01, 2004 at 22:56
Re: Smiech to zdrowie!

Platon - czytałem juz kiedyś o tym ... gorzej jak na pierwszy rzut pójdą akurat te neurony których łączenia miedzy sobą wykorzystujemy do zapamiętywania ...


Platon 
Oct 01, 2004 at 23:19
Re: Smiech to zdrowie!

hehe o tym nei pomyślałem, no ale wtedy użyjemy zapasowych, tak apropo ojciec mojej kleżnaki ma 4 nerki ale lekarze nie wiedzą czy są sprawne (te dodatkowe), jeśli tak to ja bym od razu sprzedawał


pocozyc 
Oct 02, 2004 at 00:24
Re: Smiech to zdrowie!

hehe... a ja bym zostawiłdla rodziny :P... zresztą cholernie sprawny musi mieć układ wydalniczy ... hm... gorzej jak nie bedziesz mógł użyć tych zapasowych ;P...


Techno200 
Oct 02, 2004 at 06:43
Re: Smiech to zdrowie!

W Iraku bez zmian.
Jeep patrolu marines zatrzymuje się na autostradzie prowadzącej do Bagdadu. Na poboczu drogi leży pokrwawiony,
nieprzytomny iracki bojowiec oraz półprzytomny, ale równie mocno poraniony żołnierz USA.
- Kolego, co się stało? - pyta rannego Amerykanina dowódca patrolu.
- Stałem na posterunku, a tu raptem zza krzaka wyskakuje uzbrojony iracki bandyta i mierzy do mnie z kałasza. No to ja
wyciągam moje M-16 i mówię do
niego: ,,Saddam to ch...'' Na to ten Arab drze się: ,,Bush to ch...'' A kiedy na srodku drogi podawalismy sobie dłonie,
potrąciła nas ciężarówka..


Orr 
Oct 02, 2004 at 22:20
Re: Smiech to zdrowie!

Do baru wchodzi żaba w zabrudzonym cementem kombinezonie murarskim. Zamawia piwo! Zdziwiony barman podaje kufel. Ţaba wypija, płaci i wychodzi. Następnego dnia żaba-murarz wchodzi i znów pije piwo. Barman wpada na pomysł, żeby dziwnym zwierzątkiem zainteresować dyrektora cyrku. Ten pojawia się zaraz na drugi dzień. Ţaba - jak zwykle - wchodzi i zamawia piwo.
- Żabko - odzywa się dyrektor cyrku - chętnie bym cię u siebie zatrudnił.
- W cyrku? - pyta żaba.
- W cyrku.
- To taki potężny namiot z brezentu?
- Tak.
- I drewnianą widownią dookoła sceny?
- Tak - odpowiada dyrektor
- Skoro masz namior to po c*uj Ci murarz?!

Zamknęli gościa do więzienia na 20 lat siedział sam w celi nie miał co robić ale po latach złapał mrówkę.
Wyuczył ją tańczyć śpiewać robić fikołki zrobił jej mały parasolik i ubranko.
Ćwiczył ją i ćwiczył poświęcał jej cały czas. W końcu wyszedł na wolność, po 20 latach !, i zabrał mrówkę ze sobą.
Nie wiedział co z sobą zrobić więc poszedł do dobrej restauracji coś wreszcie porządnie zjeść.
Ale nie miał pieniędzy. Podchodzi kelner:
- Słucham pana?
- Proszę pana chciałbym zjeść coś naprawdę super ale nie mam pieniędzy...
- Och bardzo mi przykro...
- Ale zróbmy tak: da mi pan dobry obiad a ja pana w zamian czymś zadziwię. Założę się że tego pan jeszcze nie widział!
- No niech będzie. Co to takiego?
- Proszę pana niech pan popatrzy tu na stole jest mrówka i ...
[PLAAAAAASK]



Dlaczego Święty Mikołaj jest taki radosny?
- Bo wie, gdzie mieszkają wszystkie niegrzeczne dziewczynki...
[niah niah niah ]



A teraz najgłupszy kawał jaki słyszałem

Idzie facet koło muru i słyszy:
- Dziewięć, dziewięć, dziewięć, dziewięć.....
Zaciekawiony zobaczył dziurę w murze i zaglądnął... A tam ktoś mu wbił widelec w oko i mówi:
- Dziesięć, dziesięć, dziesięć, dziesięć.....


[Edited by Orr on Oct 03, 2004 at 00:08]


Platon 
Oct 03, 2004 at 00:56
Re: Smiech to zdrowie!

Ten z Mikołajem jest dobry

A teraz coś na co zwróciłem uwage bo często jestem zaczepiany na gg przez nieznajome osoby. Jest to regulamin zatytułowany How to talk with me

http://psycho_18.w.interia.pl/Psycho.html

Myśle że będe mógł przerzucić się z moich grzecznych odpowiedzi na to 8)


LOBO 
Oct 03, 2004 at 23:35
Re: Smiech to zdrowie!

ZAj***STE TO JEST HEHEHE
WSZYSTKO SIE ZGADZA

najbardziej to 2,7 i 8 hehehehehehe


Techno200 
Oct 04, 2004 at 22:02
Re: Smiech to zdrowie!

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w wiadomym celu.
Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie! Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a co ja mam powiedzieć? Będę wracał sam..


pocozyc 
Oct 04, 2004 at 22:26
Re: Smiech to zdrowie!

przychodzi pacjent do doktora... widzi że nikogo nie ma w poczekalni... wiec puka do gabinetu. Słyszy - "proszę"... i wchodzi
zachodzi konwersacja:
Pacjent - dzień dobry doktorze. Do któej dzisiaj pan doktor przyjmuje ?
doktor - wskazując na prawą kieszeń - do tej


Techno200 
Oct 05, 2004 at 05:57
Re: Smiech to zdrowie!

Znalezione rano na Onecie, pozniej moze zniknac wiec podaje.

"500 złotych mandatu za napis na bluzie"



"Trybuna Śląska": Noszenie odzieży opatrzonej pewnymi nadrukami może sporo kosztować. Można tłumaczyć się nawet z tego przed sądem. Wystarczy, że np. stróżom prawa nie spodoba się napis na bluzie lub koszulce."

Jak donosi gazeta, na własnej skórze i kieszeni przekonał się o tym 19-letni Michał Wolański z Mikołowa. Chłopak utrzymuje, że policjanci wlepili mu 500 zł mandatu za... bluzę z napisem CHWDP. Z jego relacji wynika, że policjantów rozdrażniła ich własna interpretacja skrótu CHWDP, który w slangu ma być obraźliwy dla mundurowych.

"Zapytali mnie, czy wiem co może ów skrót oznaczać. Odrzekłem, że np. Chwała Wam Dobrzy Policjanci. Nie muszę mieć akurat wiedzy na temat ich interpretacji. To chyba zrozumiałe" - buntuje się chłopak. Policjanci nie mieli jednak poczucia humoru. Sprawę skierowano do sądu grodzkiego. Michał będzie odpowiadał z art. 141 kodeksu wykroczeń, przewidującego sankcje dla osoby umieszczającej wulgaryzmy w miejscach publicznych tudzież publicznie nimi się posługującej. A za to, prócz mandatu, który Michał już dostał, grozi dodatkowo kara grzywny do 1500 złotych.

Rzecznik rybnickiej policji, nadkom. Aleksandra Nowara zaprzecza jednak, by bluza z kontrowersyjnym nadrukiem była głównym przedmiotem sprawy. "Ów młody człowiek został ukarany przede wszystkim dlatego, że przeklinał w miejscu publicznym, łamiąc w ten sposób prawo" - tłumaczy nadkom. Nowara. W rozmowie z nami przyznała jednak, że napis mógł wpłynąć na decyzję policjantów. "Powszechnie wiadomo, jak ten skrót jest interpretowany i co oznacza" - dodaje.

Matka Michała jest oburzona postawą mundurowych. "Sama kupiłam mu tę bluzę. I co w tym złego? Mogę jeszcze dodać, że materiał jest dobry gatunkowo, dobrze się pierze i prasuje. Tymczasem za to, że syn ośmielił się ją włożyć mamy zapłacić 500 zł! Przykro mi, ale nie stać nas na to" - kwituje Danuta Wolańska. Rodzina złożyła pismo odwoławcze do Komendy Miejskiej Policji w Rybniku z wnioskiem o kasację mandatu. "Skoro nie zabroniono produkcji, to dlaczego mam ponosić konsekwencje nosząc taką bluzę. Równie dobrze policja mogłaby pociągnąć do odpowiedzialności sprzedawcę z targu, który nimi handluje" - uważa Michał.


Krasny 
Oct 05, 2004 at 07:48
Re: Smiech to zdrowie!

Text babki na historii:
"Szlachta szybko zrozumiała, że jak się króla przyciśnie, to król popuści..."
Text księdza:
"Pawlak, schowaj go!"(do kumpla, który pod ławką bawił się... walkmanem... )
Text mojej wychowawczyni (do mnie):
"Piotrek, śniłeś mi się dzisiaj... Tylko byłeś trochę inaczej ubrany..."


pocozyc 
Oct 05, 2004 at 17:03
Re: Smiech to zdrowie!

nauczyciele są komiczni w każdej szkole chyba... u nas kiedyś było przedstawienie w którym w cudowny sposób grupa teatralna z naszej szkoł przedstawiła parodie nauczycieli... coś pięknego


Mendax 
Oct 05, 2004 at 20:42
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
KrAsNoLooDeKk wrote:
Text mojej wychowawczyni (do mnie):
"Piotrek, śniłeś mi się dzisiaj... Tylko byłeś trochę inaczej ubrany..."

no to teraz wiemy juz dokladnie, czemu masz taki, a nie inny avatar .

(CG)Mendax

Krasny 
Oct 06, 2004 at 07:37
Re: Smiech to zdrowie!

W mojej szkole jestem znany z kilku rzeczy, m. in. ze złego zachowania (uwielbiam np. pyskować nauczycielom). Moja wychowawczyni uczy nas niemieckiego. Wymyślała nam zdania, które my mieliśmy z miejsca przetłumaczyć... No i padło na mnie...
- Piotr. Dzisiaj wieczorem idziemy na lody.
- To jest propozycja?
- Nie, zdanie do tłumaczenia! Co by mój mąż powiedział?!
- No przecież po pierwszej randce nie pójdziemy od razu do pani...!

i rozległsię śmiech na sali... Niestety na moich szkolnych "pasjach" cierpią rodzice... w szkole bywają niemal tak często jak ja... :disgust:


LOBO 
Oct 14, 2004 at 10:26
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.lebonze.com/stuff/move.htm
http://www.ziemni.risp.pl/
http://www.alsystem.com.pl/kdc-306yg.htm

a tego ostatnio dużo używam
http://psycho_18.w.interia.pl/Psycho.html


Jezyk666 
Oct 14, 2004 at 10:56
Re: Smiech to zdrowie!

To ostatnie to chyba nie bardzo działa?


Marioramst 
Oct 15, 2004 at 21:21
Re: Smiech to zdrowie!

- Czym się różni szafa od sedesu?
- Nie wiem.
- To ja Cię do domu nie wpuszczę!

- Ile szczebli powinna mieć 3 metrowa drabina?
- Wszystkie...

Co to jest?
- Długie, śpiewa i sra po lasach??
...Pielgrzymka do Częstochowy.


Świety Piotr ogłasza przetarg na budowe bramy do raju. Do przetargu zgłasza się Turek, Niemiec i Polak, Piotr pyta Turka ile ta brama u niego miała by kosztować. Turek mówi:
- No jakieś 20 tyś.
- A skad takie koszta?
- 10 tyś materiał plus robocizna a 10 tyś to mój zarobek.
Piotr pyta Niemca o koszt, Niemiec mówi:
- 50 tyś.
A czemu tyle pyta Świety Piotr.
Na to Niemiec:
- 20 tyś. dobry material, 20 tyś solidna niemiecka robota i 10 tyś. mojego zarobku.
To samo pytanie zadaje Polakowi. U Polaka brama ma kosztować 100 tyś.
- Czemu tak drogo? - pyta Świety Piotr.
Na to Polak:
- 40 tyś dla ciebie, 40 tyś. dla mnie a Turek za 20 tyś. bramę zrobi.


Na lotnisku spotkało się czterech pilotów: polski, turecki, francuski i amerykański.
Po paru minutach mówi Turek:
- Ja to jestem dumny, że jestem Turkiem.
- Dlaczego? - pyta go Amerykanin.
- No jak to dlaczego?! My, Turcy, robimy najlepsze dywany na świecie, które leżą w domach najbogatszych ludzi.
Na to Amerykanin:
- A my mamy najlepszy wywiad na świecie - CIA, który wie tygodnie przed samym zdarzeniem co się wydarzy.
Oczywiście i Francuz musiał dodać swoje 3 słowa:
- A my, Francuzi, mamy najwierniejsze i najpiękniejsze kobiety na świecie.
Polak cały czas tylko się przysłuchiwał i nic nie mówił, więc zagadnął go Amerykanin:
-A ty, Polak, dlaczego jesteś dumny ze swojego kraju?
Na to Polak:
-No bo miesiąc temu j****em francuską kobiete na tureckim dywanie w moim domu, a CIA do dzisiaj nic o tym nie wie.


Amerykańskie sondy potwierdziły istnienie prymitywnej cywilizacji na Marsie, więc jankesi postanowili wysłać ekspedycję powitalną. Zabrali ze sobą cukierki, batony, gumy do żucia, czekoladę i broń z demobilu. Gdy rakieta wylądowała pośród tłumu nieufnie spoglądających zielonych tubylców, z megafonu popłynęły słowa prezydenta USA skierowane do bratniej ludności Czerwonej Planety obiecujące przyjaźń, współpracę, profity i sojusz wojskowy. Po przemówieniu załoga stanęła przed drzwiami gotowa otworzyć je i wpaść w ramiona Marsjan. Okazało się jednak, że delegacja zielonych zaspawała im właz. Kosmici rozeszli się, zostawiając rakietę na pastwę losu.
Na trzeci dzień przechodzący Marsjanin zastukał w rakietę:
- Jest tam kto?
- Taaaaak! - zakrzyknęli gromko astronauci.
- Czemu tam siedzicie?
- Przecież nas zaspawaliście, a my mamy dla was prezenty. Każdy z was coś dostanie, wypuść nas - błagał kapitan wyprawy.
- He, he, to spawanie to taki nasz zwyczaj. Ale jak byli tu Polacy, to poradzili sobie z włazem w pięć minut.
- Co? Polacy już tu byli?
- Byli i tak jak wy mieli dla nas prezenty.
- Co takiego oni mogli wam dać?
- Nie wiem dokładnie, co to było, bo akurat byłem w pracy, ale nazywało się to "wp******'' i wszyscy to dostali.


Niedźwiedź kupił Harleja i jedzie nim przez las. Spotyka zajączka.
- Ale masz sprzęcior niedźwiedź pokaż
- Ok
Zając ogląda podziwia i pyta się:
- Niedźwiedź przewiziesz mnie?
- Pewnie pakuj się!
jedynka dwójka trójka 100 120 150
W pewnym momencie niedźwiedziowi mokro z tyłu
- Co zając zeszczałeś się?
- Tak niedźwiedziu
No i tydzień później niedźwiedź jedzie przez las a tu zając wyjeżdża wypasionym sportowym scigaczem.
- Ty zając, ale sprzęcior, przewieź mnie ja cie przewiozłem
- Ok niedźwiedziu
Jedynka dwójka trójka 150 170 200 no i dla zajączka mokro z tyłu
- Co niedźwiedź zeszczałeś się co?
- Tak zajączku
- To się zasrasz jak usłyszysz że nogami do hamulca nie sięgam!


Franek chleje wódę z Jankiem u niego w domu. Patrzy, a na ścianie wisi metalowa miednica. Pyta Janka:
- A co to jest?
Janek na to:
- Zegar z kukułką.
- Co Ty gadasz, jak to działa? - pyta Franek. Na to Janek bierze pałę bejsbolową i jjjjak nie walnie w tę michę! Micha drży, okrutnie hałasując. W tym momencie zza ściany ktoś krzyczy:
- Ku-ku-k****, wpół do czwartej rano jest!


Techno200 
Oct 17, 2004 at 11:03
Re: Smiech to zdrowie!

Tu radio BBC, nadajemy wiadomości wieczorne:
Dziś rano wojska chińskie zaatakowały ogniem z moździerzy i ckm'ów pracujący spokojnie w polu radziecki traktor. Traktor odpowiedział ogniem rakietowym i odleciał w kierunku Moskwy.


Mariuszmario 
Oct 17, 2004 at 13:30
Re: Smiech to zdrowie!

Jedzie baba na rowerze i sie cieszy ze sie kolka krecom xD


Mariuszmario 
Oct 17, 2004 at 13:32
Re: Smiech to zdrowie!

leci ptaszek i sie potknal


--------------------------------------------------------------
Nienawidze szkoly a musze do niej chodzic.....
Zycie jest brutalne


Platon 
Oct 18, 2004 at 19:48
Re: Smiech to zdrowie!

Od razu zaznaczam że nie czytam dokładnie wszystkiego więc może takie kawały już były

Co dla mężczyzny znaczy gra wstępna?
- "Pół godziny żebrania."

Czym się różni kobieta od lodówki?
- "Do lodówki zmieszczą się jeszcze jajka..."


Marioramst 
Oct 18, 2004 at 19:54
Re: Smiech to zdrowie!

Nobody is perfect. My name is nobody.

I'll be back - Jesus Christ.

Spotyka Edyp Syzyfa:
Edyp: Yo Rolling Stones!!
Syzyf: Yo Motherf***er!!


Platon 
Oct 18, 2004 at 21:39
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Marioramst wrote:
Nobody is perfect. My name is nobody.



Parodia mojej sygnatury

miszol 
Oct 18, 2004 at 22:11
Re: Smiech to zdrowie!

-->Marioramst - ja znam inna wersje:

przychodzi Edyp do wyroczni delfickiej i pyta:
- co mnie czeka w przyszlosci??
- motherf***er


Marioramst 
Oct 18, 2004 at 22:56
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Marioramst wrote:Nobody is perfect. My name is nobody.
Platon wrote:Parodia mojej sygnatury

Upss nie zauwazyłem Ale fajna gra słów jak:
Mamy Mamy Mamy

dobra dozuce pare kawałów

Krótki przewodnik po religiach świata...
Taoizm - zdarza się wdepnąć w g***o.
Konfucjonizm - Konfucjusz powiada: "zdarza się wdepnąć w g***o".
Buddyzm - jeśli się wdepnie w g***o, to nie jest to g***o.
Islam - jeśli się wdepnie w g***o, to jest to wola Allacha.
Katolicyzm - wdeptujesz w g***o, bo jesteś grzeszny.
Świadkowie Jehowy - wpuść ich, a dowiesz się, dlaczego wdeptuje się w g***o.


Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia?
Najpierw trzeba znaleźć niedźwiedzia, potem cichutko do niego podejść i kopnąć go w jaja, oczywiście z całej siły. Następnie sp******my... i teraz:
- Jeśli sp******my, a niedźwiedź nas nie goni, to jest to miś pluszowy;
- Jeśli sp******my na drzewo, a niedźwiedź wchodzi za nami, to jest to niedźwiedź brunatny;
- Jeśli sp******my na drzewo, a niedźwiedź zaczyna nim trząść tak, że spadamy w jego łapska, to jest to niedźwiedź grizzly;
- Jeśli sp******my na drzewo, a niedźwiedź wspina się za nami i wpieprza liście, to jest to miś koala;
- Jeśli sp******my i nigdzie nie ma drzew, to jest to niedźwiedź polarny;
- A jak sp******my, a niedźwiedź zaczyna płakać, to jest to miś Kolargol, czyli największa p**** wsród niedźwiedzi,


Pewien mężczyzna postanowił schudnąć. Miała mu w tym pomóc pewna firma, która się tym trudniła. Gdy zgłosił się do tej firmy, ekspedientka kazała mu iść do pokoju nr 135.
Gdy do niego wszedł to ujrzał piękną, nagą kobietę która powiedziała: -Jak mnie złapiesz jestem twoja !
Mężczyzna oczywiście złapał ją, i zrobił co do niego należało. Kuracja odchudzająca bardzo mu się spodobała.
Zrzucił nawet 3 kg. Następnego dnia udał się ponownie do tej firmy. Tym razem ekspedientka skierowała go pokoju nr 147.
Gdy do niego wszedł to ujrzał nagiego murzyna, który powiedział: Jak cię złapię jesteś mój!

[Edited by Marioramst on Oct 18, 2004 at 23:08]

Mariuszmario 
Oct 19, 2004 at 15:30
Re: Smiech to zdrowie!

Jasiu sie pyta taty:
Skad ludzie sie dowiedzieli ze Ziemia jest okragla?
No jak to skad synku przeciesh kazdy glupek widzial globus!!!


Przychodzi wychowawca do klasy i wszystkie dzieci mowia dziendobry a Jasiu -Siema Zoska!!!
Facetka poszla do dyrektora i powiedziala ze nie pozwoli sobie zeby Jasiu mowil na niom po imieniu
dyrektor odbyl rozmowe z Jasiem wytlumaczyl mu ze tak nie wypada i kazal mu napisac w zeszycie 100 razy dziendobry nastepnego dnia sprawdza dyrektor prace Jasia i patrzy ze Jasiu napisal 200 razy i sie pyta czemu to zrobil a jasiu odpowiada
-bo wiesh Marian nudzilo mi sie w domu


Idzie krawiec ciemnom ulicom i zaszywa sie w ciemnosciach


Kolo zamowil se fortepian zeby dostarczyli mu do domu.2 facetow przywiozlo ten fortepian pod klatke i zaczeli go niesc lewdo doniesli go do klatki a byli jush bardzo spoceni bo byl bardzo ciezki ida jush ucieszenie do windy patrzom a tam nie ma windy bardzo sie zmartwili ale wnoszom go po schodach 1 pietro sa bardzo zmeczeni i opadaja z sil mieli to wniesc na 10 pietro sa na piatym ledwie co doszli z odpoczynkami na kazdym pietrze po pol godz dobra jest 8 pietro jush naprawde nie mogom chociaz odpoczywaja godz co pietro ledwo go dotargali po schodach na 9 pietro i jeden mowi do 2 ej stary mam dobra i zla wiadomosc no to najpierw jaka jest ta dobra? ze to jush 9 pietro a ta zla? ze to nie ta klatka!!!


Platon 
Oct 19, 2004 at 22:04
Re: Smiech to zdrowie!



Może to tylko ja na poczatku miałem brzydkie skojarzenia

[Edited by Platon on Oct 19, 2004 at 22:05]


Marioramst 
Oct 19, 2004 at 22:35
Re: Smiech to zdrowie!

no wiesz co Platon obawiam sie ze ten obrazek jednak zniknie

- Co to jest: 2 deski i trzy gwoździe?
- Zestaw wypoczynkowy "Jezus"


W Betlejem po wielkiej libacji wszyscy zaj**ani. Jezus, apostołowie leżą koło siebie spragnieni po ostrym przepiciu. Nagle jeden mówi:
- Ej, niech który pójdzie po wodę... Tylko nie znowu Jezus!


Umarł rastafarianin i trafił do nieba.
Idzie z blantem w zębach przez niebiańską autostradę i dochodzi do wrót niebios. Bramę otwiera mu Św. Piotrek, też z jointem, szata w kolorze flagi Afryki, kolczyk w nosie itp.
- Yo Dog. Którędy do bossa?
- Yo! Napieraj tędy bracie - i wskazuje drogę do "szefa"
Idzie rastafarianin dalej i spotyka Archanioła Gabriela Z anielskich
włosów ukręcone dready i jeszcze większy blant w zębach:
- Elo! Szefo tędy?
- Yo Brotha! Sie wie!
Przybili sobie piątala i rasta poczłapał dalej.
Szedł, szedł, aż spotkał Jezusa. Jezus - jak to syn szefa - luzak, lennonki na oczach, koraliki, pacyfa na klacie, a w zębach gigantyczny blant. Odzywa się do rasta w te słowy:
- Yo psie! Szukasz pewnie Ojca, co?
- Ta jes. Którędy to?
Christ pokazał mu drogę, razem zaciągnęli się zielskiem i każdy poszedł w swoją stronę. W końcu rasta dotarł do wielkich drzwi z napisem: "Mr. God"
Wchodzi do środka, a tam za wielkim biurkiem siedzi starszy, siwy koleś z blantem wielkości rury kanalizacyjnej w zębach, na którego widok rasta wrzasnął:
- O mój Boże! - Na to koleś za biurkiem, zaciagając się głęboko, odrzekł spokojnie:
.
.
.
.
- Dla znajomych Boogie...


pocozyc 
Oct 20, 2004 at 08:57
Re: Smiech to zdrowie!

haha Platon ... :P ... w sumie obrazek nie ma prawa zniknąć ;D bo to tylko myszka... (albo aż :P)


Krasny 
Oct 20, 2004 at 13:33
Re: Smiech to zdrowie!

ale za to jak myszka...

- Dlaczego kobieta nie powinna brać miękkiej pały do ust?
-
- Bo jej może w gardle stanąć



A teraz lepszy przekręt - zapytałem o to koleżankę z klasy (blondyna) a co ona na to...?
- Czemu?! Jak tak zawsze robię!


LOBO 
Oct 21, 2004 at 18:31
Re: Smiech to zdrowie!

-DLACZEGO MAŁA KASIA NIEPŁAKAŁA JAK SPADŁA Z ROWERKA ??
.
.
.
.
.
.
.
.
-BO KIEROWNICA JEJ PRZEBIŁA PŁUCO


Krasny 
Oct 22, 2004 at 11:36
Re: Smiech to zdrowie!

text babki od historii:

"Bo nam, Polakom, to zawsze pod górę było... I nawet w drewnianym kościele cegła nam na łeb leci..."


Gregorius Silesius 
Oct 22, 2004 at 20:25
Re: Smiech to zdrowie!

Karta do głosowania:

Czy nie masz nic przeciwko rządom Łukaszenki przez następną kadencję ?

[ ] TAK, nie mam nic przeciwko
[ ] NIE, nie mam nic przeciwko


Marioramst 
Oct 25, 2004 at 20:07
Re: Smiech to zdrowie!

Ciekawe mentalnosci...:


Stary eskimos opowiada wnukowi:
- Kiedyś, gdy polowałem, na mój zaprzęg napadło stado dwudziestu wilkow...
- Oj, dziadku, przed rokiem opowiadałeś że było pięć wilków!
- No bo wtedy byłeś za mały, żeby poznać całą prawdę.


Idzie trzech pijaków po torach. Pierwszy mówi:
- Jakie te schody strome.
Drugi mówi:
- Jaka ta poręcz ciasna.
A trzeci mówi:
- O kurde, winda nadjeżdża.


Idzie ojcieć ludożerca z synem przez dżungle napotykaja młoda piękna dziewczynę i syn mówi ojcu:
- Wiesz tato zjemy ją.
Na to ojciec:
- Wiesz, tą weźmiemy do domu a mamę zjemy.


Stoi baca nad przepaścią i liczy:
- 101,101,101,101,101....
Podchodzi turysta i pyta bacę:
- Baco, co tak liczycie?
Na to baca spycha go w przepaść i zaczyna:
- 102,102,102,102,102.....


Jedzie facet maluchem, wystraszony, że mu się zaraz "samochod" rozleci, a z naprzeciwka w BMW zasuwa czterech dresów. Jadą, muza na maksa, łokcie za oknami.
I nagle.. BUUUM: zderzyli się.
Maluch cały zdezelowany, a w BMWicy tylko zderzak zarysowany. Wyskakują dresy i lecą do kierowcy malucha, wrzeszcząc:
- Ty h..., poj....o cię, zobacz, co zrobiłeś, zaraz ci wp....olimy!!!
- Panowie, ale ja nie mam żadnych szans, was jest czterech... - jęczy kierowca malucha.
Dresy zaczęli się naradzać. Po chwili jeden z nich odwraca się i mówi:
- Dobra, Buła i Bazyl są z tobą.


Pani na lekcji prosi Jasia żeby powiedział coś na literę k, ale żeby się nie wyraził.
Jasiu mówi:
- Kamień, ale k**** taki duży!

[Edited by Marioramst on Oct 25, 2004 at 20:09]


zyrekt 
Oct 26, 2004 at 08:15
Re: Smiech to zdrowie!

hehe, miałem 16pkt

http://www.nc.pl/erotyka/gry-online/rbiust.php


LOBO 
Oct 26, 2004 at 13:49
Re: Smiech to zdrowie!

Miałem 19


DLACZEGO MAŁY KRZYSIU NIE MOŻE ROBIĆ BRZUSZKÓW?
.
.
.
.
.
.
.
BO UDERZYŁBY GŁOWĄ W WIEKO OD TRUMNY


LOBO 
Oct 26, 2004 at 13:50
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Jezyk666 wrote:
To ostatnie to chyba nie bardzo działa?


u mnie działa:P

Marioramst 
Oct 26, 2004 at 20:50
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
zyrekt wrote:
http://www.nc.pl/erotyka/gry-online/rbiust.php

Miałem 19

i trochę czarnego humoru:

Przyszły ojciec chodzi nerwowo po porodówce. Pali jednego papierosa za drugim. Nagle z impetem otwierają się drzwi od sali i wybiega lekarz trzymając noworodka za złamaną nóżkę. Zamchnął się i uderzył główką dziecka o ścianę. Ojciec krzyczy:
- Co robisz bydlaku!?
A lekarz:
- Żartowałem, ... urodziło się martwe.

Mówi mąż do żony:
- Podaj mi obiad!
Żona na to:
- A magiczne słowo?
- BIEGIEM!

Z czego składa się ubikacja polowa na Syberii?
Z dwóch kijów:
- Krótszy służy do odganiania wilków,
- Dłuższy służy do odganiania niedźwiedzi.

- Co jest bardziej pracowite: mrówka czy osa?
- Mrówka... A czemu? Nie traci czasu na bzzzzykanie.


i o blondynkach:

Brunetka pyta blondynkę:
- Co robisz, że masz takie piękne kaktusy?
- Biorę jedną trzecią ziemi kompostowej, jedną trzecią piasku, jedną trzecią gliny, jedną trzecią.....
- Zaraz, zaraz! To już cztery trzecie.
- Bo ja biorę taką duuuuuuużą doniczkę!

Blondynka na poczcie:
- Poproszę znaczek za 70gr.
- Proszę
- Dziękuję, ile płacę?

- Co mówią nogi blondynki po wakcjach?
- Nareszcie razem!

Na przyjęciu chłopak proponuje blondynce:
- Może porozmawiamy?
- Och, nie! Jestem taka zmęczona... Może lepiej zatańczymy?

Krasny 
Oct 27, 2004 at 11:25
Re: Smiech to zdrowie!

text z zeszytu kumpla:

"Poprzez seppuku Japończycy okazywali swoje prawdziwe wnętrze."


Ponti 
Oct 31, 2004 at 12:38
Re: Smiech to zdrowie!

> W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz,
który oprócz
> obowiązków duszpasterskich lubił hodowlę drobiu.
> > Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo
ksiądz myślał,
> > że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a
koguta nie ma.
> > Ksiądz zmartwił się i doszedł do wniosku, ze mu ukradziono
koguta.
> > Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do
wychodzenia, ksiądz
> ich powstrzymał:
> > - Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
> > (W tym miejscu należy wyjaśnić, ze po angielsku słowo cock
znaczy kogut,
> ale może tez oznaczać męskiego członka).
> > - Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
> > (Wszyscy mężczyźni wstali)
> > - Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto
ostatnio widział
> koguta?
> > (wszystkie kobiety wstały)
> > - Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze
jaśniej, kto
> ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
> > (połowa kobiet wstała)
> >
> > - Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost: - kto
widział ostatnio
> mojego koguta?
> > (Wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i
znajdująca się
> przypadkiem w kościele koza)...


Ponti 
Oct 31, 2004 at 13:43
Re: Smiech to zdrowie!

LUDZIEEEEEEEEEE!!!!!!!! Po prostu masakra!!

Spójrzcie co znalazłem na necie dzisiejszego ranka.


http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=10951280&v=2&s=0

hihihihihihihihihiihi najlepsze sa odpowiedzi...

[Edited by Ponti on Oct 31, 2004 at 13:47]


Vescus 
Nov 02, 2004 at 07:36
Re: Smiech to zdrowie!

buahaha Ponti, czy mogę wiedzieć jak na to trafiłeś? :> piekielnie mnie to interesuje :P ahaha miałam wczoraj z tego niezły ubaw z cooltem jak chodziliśmy sobie po mieście wiem, że to brzydko śmiać się z cudzego nieszcześcia, ale jakoś nie mogę wytrzymać :*


Krasny 
Nov 02, 2004 at 08:31
Re: Smiech to zdrowie!

Ponti, niezłe!


Marioramst 
Nov 02, 2004 at 20:09
Re: Smiech to zdrowie!

znalazłem swietny tekst autorstwa PeterDIK-a (link)

"To jest autentyk.....

Jedziemy sobie z kolesiami tramwajem. Na przystanku wsiada wielki facio z wściekłą miną na twarzy. Naprawdę był wielki... Siadł sobie na małym krzesełku w tramwaju i gapi się w okno... Nie zwraca uwagi na nikogo... na to że obok stoją jakieś babki i dobrze by było im ustąpić miejsca... Ma to w d***e. Jego też nikt nie zaczepia, wiadomo wielki, zły ogr...
Przejechaliśmy tak dwa przystanki, wpadają kanary. Ja z kolesiami mieliśmy bilety.
Jeden z kanarów podszedł w końcu do złego ogra: "Bilet proszę".
"Nie mam" on na to nie odwracając się nawet do niego.
"Jak to pan nie ma? To proszę dokumenty" mówi kanar.
"Nie mam" - ogr dalej gapi się w okno.
Podszedł drugi kanar, zaczynają go straszyć policją, mandatami itp...
Wielki zły ogr dalej ma ich w d***e, nawet na nich nie spojrzy...
W końcu jeden z kanarów wyciąga notes i mówi: "Nazwisko..."
"Wawelski" odpowiada ogr, kanar zapisuje..

"Imię?" -
SMOK... odpowiada koleżka, po czym wstaje lekko przygarbiony (ze względu na swoje gabaryty) i wysiada przez nikogo nie niepokojony na przystanku, na którym zatrzymał się tramwaj.
Z kolesiami zlaliśmy się ze śmiechu, a z nami reszta pasażerów... Kanarki wysiadły na następnym przystanku okrutnie wściekli..."


Techno200 
Nov 02, 2004 at 20:29
Re: Smiech to zdrowie!

Marioramst:

To jest taki kawal.

Wchodzi kontroler do autobus, podchodzi do gosci i mowi:
- Bilecik
A gosiu na to :
+Trąbka
Kontroler na to: jaka trąbka?
A gosciu: Jaki bilecik?


zyrekt 
Nov 03, 2004 at 07:37
Re: Smiech to zdrowie!

Przychodzi Jaś do domu i mówi:
- Mamo , wszystkie dzieci się ze mnie śmieją, że śmierdzę trupem...
- Mamo...
- ...
- Mamo!
- ...
- No Mamo!


Krasny 
Nov 03, 2004 at 10:13
Re: Smiech to zdrowie!

Papież staje u bram raju. Wychodzi św. Piotr.
- Kim jesteś, przybyszu?
- Byłem papieżem.
- Zaczekaj, sprawdzę... Nie, nie mam Cię tu...
- Sprawdź pod "Jan Paweł II".
- Zaczekaj... Nie, nie ma...
- No to może Karol Wojtyła?
- Zaczekaj... Nie, nie ma...
- Jak to możliwe?! Boże, co się dzieje?!
- Zaczekaj, pójdę po kierownika...
Wraca św. Piotr z Jezusem.
- W czym problem, przybyszu...?
- Byłem papieżem... A nie mogę się tu dostać...
- Zaczekaj, sprawdzę... Nie, nie ma Cię na liście...
- A jako Jan Paweł II?
- Nie, też nie ma...
- Chryste jak to możliwe?! A Karol Wojtyła?
- Też nie ma...
- Nie, nie wierzę! To jakiś koszmar!
- Oj Karol, Karol! Mamy Cię!

No mam nadzieję że oglądacie czasem TVN...


Marioramst 
Nov 03, 2004 at 13:08
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Techno200 wrote:
Marioramst:
To jest taki kawal.

Ten kawal jednak mnie nie smieszy... słyszałem kilka historyjek z zywca i pare widziałem. Powiastka PeterDIK-a przypomniała mi pewna podobna sytuacje jaką widziałem. a ten opis z orgiem wręcz świetny

zyrekt - dobre

pocozyc 
Nov 03, 2004 at 17:51
Re: Smiech to zdrowie!

Techno - znałem takadłuuugo historyjke tak sie zaczynałą jak Ty napisałeś... i tam było że koleś poprosił kanara o pokazanie legitymacji, ten mu pokazał to tamtem zapytał sie czy moze zobaczyći dotknąć, kanar mu jąpodał. Tamten jąchwycił i powiedział ze sie nazywa tak i tak i "bilecik do kontroli" (zwrot do kanara) potem zaczął sie szarpać z kanarem aż przyszedł kierowca i okazało się że ten pasażer ma bilet miesięczny

co rpawda było o znacznie śmiejszniej opisane niż ja to zrobiłem... ale to nic :P

[Edited by coolt_parno on Nov 03, 2004 at 17:52]


LOBO 
Nov 03, 2004 at 18:23
Re: Smiech to zdrowie!

http://wagenschenke.ch/

za pierwszym razem udało mi się przejść
56 metrów


i jakieś konie.......
http://www.arek.wojcik.com/ny.htm


Techno200 
Nov 05, 2004 at 20:33
Re: Smiech to zdrowie!

Co dla mężczyzny znaczy gra wstępna?
- Pół godziny żebrania.


Za krzakami na autostradzie skrył się patrol policji. Wszyscy jadą bardzo szybko i po kolei płacą mandaty. W pewnej chwili przejechała wolno syrenka i policjanci postanowili dać jej kierowcy nagrodę okrągłą stówkę.
- Co pan zrobi z tą nagrodą? - spytali.
- Wreszcie zrobię prawo jazdy - odpowiedział.
- Niech pan go nie słucha, on jak sobie mocno popije zawsze gada od rzeczy - wtrąciła żona.
Babcia:
- A mówiłam ci Stasiu, że kradzionym autem daleko nie zajedziesz!
Na to dziadek wychodzi z bagażnika:
- Czy to już Austria?!

[Edited by Techno200 on Nov 05, 2004 at 20:40]


Mendax 
Nov 05, 2004 at 23:37
Re: Smiech to zdrowie!

http://jobejt.spymac.net/manifest.swf - jak nazwa linka wskazuje jest to manifest... uprasza sie o rozpowszechnianie tego wszedzie, gdzie to mozliwe.

(CG)Mendax


zyrekt 
Nov 06, 2004 at 06:11
Re: Smiech to zdrowie!

REWELACJA!!!! Coś pięknego. Bravo


Vescus 
Nov 06, 2004 at 08:20
Re: Smiech to zdrowie!

o (dziwo?) zrozumiałam, może nie jestem aż taka głupia... i wszyscy jesteście TACY, czy występują wyjątki?


Marioramst 
Nov 06, 2004 at 13:02
Re: Smiech to zdrowie!

Dobre - hehe
Nie wszytkich takich transseksua...
choc ja alkocholu juz tak nie lubie jak kiedys, wiec jestem wyjatkowy


Ponti 
Nov 06, 2004 at 14:45
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Marioramst wrote:
Dobre - hehe
Nie wszytkich takich transseksua...
choc ja alkocholu juz tak nie lubie jak kiedys, wiec jestem wyjatkowy



ważne ,ze kiedyś go lubiłeś

pocozyc 
Nov 06, 2004 at 14:48
Re: Smiech to zdrowie!

e tam takie uPROSZCZENIE... taki chociaż wiele punktów mogłoby się zgadzać


Ponti 
Nov 06, 2004 at 14:53
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
vescus wrote:
buahaha Ponti, czy mogę wiedzieć jak na to trafiłeś? :> piekielnie mnie to interesuje :P ahaha miałam wczoraj z tego niezły ubaw z cooltem jak chodziliśmy sobie po mieście wiem, że to brzydko śmiać się z cudzego nieszcześcia, ale jakoś nie mogę wytrzymać :*


Dobre nie?tak jakoś wyszło z tym trafieniem tematu.Nie żebym czytał ciągle takie foraCo to to nie Vescus

[Edited by Ponti on Nov 06, 2004 at 17:01]

Ponti 
Nov 06, 2004 at 15:53
Re: Smiech to zdrowie!

Oto relacje tego samego wypadku z różnych punktów widzenia

Ale numer!!! Miałem cholerne szczęście!!! Ostatnio jechałem do Lublina, a że się śpieszyłem, to dałem ognia moim Volvo. Jadę jadę (ok. 160) i patrzę a z naprzeciwka zza ciężarówki wyłania się debil w maluszku próbujący ją wyprzedzić. Kretyn cholerny. Zjechałem na pobocze przy szybkości 160 km/h. Zahaczyłem trochę o rów i wpadłem w poślizg. Gdyby nie Tracs Control i ABS to wpierniczylbym się przy tej szybkości w drzewo albo w maluszka, a wtedy nie wiem czy bym uszedł z życiem. Zdarzają mi się niebezpieczne sytuacje na drodze ale coś takiego?! Jeżdżę dużo (ok. 8-10 tys. miesięcznie), ale takie coś jeszcze mi się nie zdarzyło. Zdążyłem tylko zauważyć kątem oka przerażoną minę bezmózgowca w tym cholernym maluchu. Może podzielicie się podobnymi przygodami z trasy? Zachęcam.

Pozdrowienia - cudem uratowany



Jadę sobie moim kaszlem, tak z 90 kph, jedzie jakąś ciężarówka, no to ja patrzę na lewy pas - jest OK, jakieś 500 m wolnego do nadjeżdżającego volvo, więc wyprzedzam. Idzie mi całkiem nieźle (mam już 100 kph), ale widzę, że chyba źle oceniłem prędkość tego debila w volvo, bo on, idiota, zap... na pewno >150. Skąd się k... miałem spodziewać, że na zwykłej drodze szerokości 7,5 m, bez utwardzonych poboczy i z drzewami za rowem, przy normalnym ruchu, jakiś bezmózgowiec będzie urządzał sobie popisy jak na wyścigach? Oczywiście na cokolwiek było za późno - przytuliłem się do trucka, a ten idiota jechał tak szybko, że nawet nie zdążył zmieścić się w "czarnym" i zwiedził pobocze - naprawdę żałuję, ze się tym razem nie zabił, bo kiedy indziej to może zabić też niewinnych świadków swego poj***.

Kierowca malucha



Jadę sobie moja ciężarówką, z przodu widzę kawał pustej drogi. Z tyłu facet w kucki mnie wyprzedza, myślę sobie dam mu fory, bo pozycja już stacona. A tu jak nie wyskoczy jakiś palant z przeciwka...

Pozdrawiam, Marek Marczak



Stoję za krzakiem głogu z radarem w ręku, a tu wyjeżdża roztelepana ciężarówka, maluch zaczyna wyprzedzać ją na ciągłej, a z drugiej strony wyskakuje Volvo z prędkością światła. Niestety, zanim znalazłem odpowiedni paragraf, który pojazd należy zatrzymać w pierwszej kolejności, wszystkie 3 zniknęły z pola widzenia, przez co Skarb Państwa stracił kilkaset złotych...

M.F



Lecę sobie samolotem nad trasą Warszawa-Lublin, patrzę w dół, a tam policjant za krzakami szarpie się z radarem, kierowca ciężarówki próbuje puścić maluszka, a z przeciwka mknie dużo przekraczając prędkość Volvo.

Bartek



Jadę swoim motorkiem 5 częścią dźwiękowej, z przodu człapie jakiś gostek Volvo, z przeciwka ciężarówka. No to daje w ogień, nagle wyłania się maluch, mówię sobie koniec ze mną... puszczam kierownice... A tu nagle gostek Volvo (równy gość) ustępuje mi drogi i zjeżdża na pobocze, na trawkę... Więc ja w manetkę, całe szczęście miałem ASR! Uratował mi życie, z drugiej strony jednak dlaczego jeździcie tak wolno? Przez takich wolnojadów później są wypadki.

T.



Siedzę sobie po pracy na rowie, patrzę a tu z jednej strony ciągnie się jakaś ciężarówka, którą próbuje wyprzedzić jakiś kaszel, patrzę z drugiej strony a tu nap... jakiś zboczeniec w Volvo, podlatuje bliżej, a że się nie zmieścił na drodze wiec wjeżdża na rów.... (NA MÓJ RÓW) i po girach mi przejeżdża dureń jeden, jak go dorwę to nogi z d**y powyrywam... niech no tylko poczeka aż z gipsu wylezę...

Rolnik




Poborowy Jerzy Kowalik
06-400 Ciechanów
ul. Sienkiewicza 7m4

Do:
Naczelnik Sił Zbrojnych RP
Prezydent RP
Aleksander Kwaśniewski
00-071 Warszawa



Wielce Szanowny Panie Prezydencie
Uprzejmie proszę o zwolnienie mnie z zaszczytnego obowiązku pełnienia służby wojskowej ze względu na trudną sytuację rodzinną, w jakiej się znalazłem. A mianowicie: Mam 24 lata i ożeniłem się z wdową w wieku 44 lat. Moja żona ma córkę w wieku 25 lat. Tak się złożyło, że mój ojciec ożenił się z córką mojej żony. Tym samym, mój ojciec stał się moim zięciem, gdyż poślubił moją córkę. W związku z tym, jest ona jednocześnie moją córką i macochą. Mojej żonie i mnie urodził się w styczniu syn. To dziecko jest bratem żony mojego ojca, czyli jego szwagrem. Jednocześnie, będąc bratem mojej macochy jest moim wujkiem. Czyli - mój syn jest moim wujkiem. Żona mojego ojca, czyli moja córka powiła na Wielkanoc chłopczyka, który jest jednocześnie moim bratem, gdyż jest synem mojego ojca, i wnukiem, ponieważ jest synem córki mojej żony. Jestem więc bratem mojego wnuka, a będąc mężem teściowej ojca tego dziecka, pełnię jakby funkcję ojca mojego ojca, pozostając bratem jego syna. Jestem wobec tego własnym dziadkiem.
Dlatego proszę uprzejmie Pana Prezydenta o zwolnienie mnie ze służby wojskowej, gdyż o ile mi wiadomo, prawo nie zezwala powoływać do wojska jednocześnie dziadka, ojca i syna z jednej rodziny. Wierząc w zrozumienie mojej sytuacji przez Pana Prezydenta, pozostaję z poważaniem


Jerzy Kowalik



POEMAT O SIKANIU
Poranek wczesny
Jade pospiesznym
Wprost do Warszawy
Zalatwiac sprawy
Pociag o czasie
Ja w drugiej klasie
Wagon sie kiwa
Pije trzy piwa
Lódz Niciarniana
W pecherzu zmiana
Pecherz nie sluga
A podróz dluga
Ruszam z tej racji
Do ubikacji
Kto zna koleje
Wie, jak sie leje
Wyciagam lape
Podnosze klape
Biada mi biada
Klapa opada
Rzednie mi mina
Trza klape trzymac
Lokiec, kolano
Trzymam skubana
Celuje w szparke
Puszczam Niagarke
Tryska kaskada
Klapa opada
Fatum zlowieszcze
Wszak wciaz szcze jeszcze
Organizm plynna
Spelnia powinnosc
Najgorsze to, ze
Przestac nie moze
Tocze z nim boje
Jak Priam o Troje
Chce sie powstrzymac
Ratunku ni ma
Pociag sie giba
A piwo splywa
Lece na sciane
Z mokrym organem
Lecac na druga
Zraszam ja struga
Wagonem szarpie
Leje do skarpet
Tanczac Czardasza
Nogawki zraszam
O, straszna meko
Kozak, flamenco
Tancze, cholera
Wzorem Astair'a
Miota mna, ciska
Ja organ sciskam
Wagon sie chwieje
Na lustro leje
Sklad sie zatacza
Ja sufit zmaczam
Wszedzie Labedzie
Jezioro bedzie
odtanczam z placzem
La Kukaracze
Zwrotnica, podskok
Spryskuje okno
Nierówne zlacza
Buty nasaczam
Pociag hamuje
Drzwi obsikuje
I pasazera
Co drzwi otwiera
Plus dawka spora
Na konduktora
Resztka mi kapie
Na skrót PKP
Wreszcie pomalu
Brne do przedzialu
Pasazerowie
Patrza spod powiek
Pytania skape
Gdzie pan wzial kapiel?"
Warszawa, Boze!
Nareszcie dworzec!
Chwilo szczesliwa
Na peron splywam
Walizke trzymam
Odziez wyzymam
Ach, urlop blogi
Od fizjologii
Ulga bezbrzezna
Pociag odjezdza
Rusza maszyna
Hen w dal
Po szczy...
Po szynach.

[Edited by Ponti on Nov 06, 2004 at 16:09]


Ponti 
Nov 06, 2004 at 16:39
Re: Smiech to zdrowie!

Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki:
- Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.


KRÓTKI PRZEWODNIK PORÓWNAWCZY PO RELIGII I FILOZOFII.


Taoizm - Zdarza się wdepnąć w g***o
Konfucjanizm - Konfucjusz powiada: "zdarza się wdepnąć w g***o"
Islam - Jeśli wdepnie się w g***o to jest to wola Allacha
Buddyzm - Jeśli wdepnie się w g***o, to nie jest to g***o
Katolicyzm - Wdeptujesz w g***o, bo jesteś grzeszny
Kalwinizm - Wdeptujesz w g***o, bo się opieprzasz
Judaizm - Dlaczego w to g***o wdeptujemy właśnie my?
Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w g***o, uwierz, a nie wdepniesz więcej
Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w g***o, to niech to nie będę ja
Zen - Czym jest g***o?
Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w g***o i nikt tego nie poczuje, to czy ono na prawdę śmierdzi?
Christian Science - Jeśli wdepniesz w g***o, nie przejmuj się - to samo przejdzie
Hedonizm - Jeśli wdepniesz w g***o - raduj się
Hare Krishna - Równo w g***o. Rama, rama, om, om...
Rastafarianizm - Sztachnijmy się tym g***em
Hinduizm - Wdeptywało się już w to g***o
Mormonizm - Wdeptywało się już w to g***o i wdeptywać się będzie
Ateizm - Nie ma w co wdepnąć
Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie
Stoicyzm - No i wdeptuje się w g***o. Co z tego ? Nie rusza mnie to
Świadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje się w g***o
Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w g***o.

[Edited by Ponti on Nov 06, 2004 at 17:16]


Marioramst 
Nov 06, 2004 at 17:34
Re: Smiech to zdrowie!

A moze tak tak funkcje Edit od czasu do czasu uzyjemy
Oooo nawet wdze ze uzylismy - tylko dlaczego nie połączylismy tych 3 wypowiedzi to by było dopiero pooooooossssssssssssssst


Ponti 
Nov 06, 2004 at 17:50
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Marioramst wrote:
A moze tak tak funkcje Edit od czasu do czasu uzyjemy
Oooo nawet wdze ze uzylismy - tylko dlaczego nie połączylismy tych 3 wypowiedzi to by było dopiero pooooooossssssssssssssst


Posty mają przerwę około godzinną.Więc postanowiłem ,że zrobię z nich 3 posty.Musiałem poszukać materiałów.Tak jest przejrzyściej dla czytelnika.Dużo rzeczy się zmienia ale Mario i ruganie za opcję edit chyba nigdyPewnie jakbyś tego nie robił miałbyś ich też ze 100 mniej

Marioramst 
Nov 06, 2004 at 18:07
Re: Smiech to zdrowie!

Puszczam tylko posty pod soba tylko wtedy gdy to co napisze nie byłoby przeczytane np. po miesiącu nie oplaca sie robic edita tylko puscic kolejny post pod soba.
A tak poza tym trzeba eliminowąc konkurencje


Ponti 
Nov 06, 2004 at 18:15
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Marioramst wrote:
A tak poza tym trzeba eliminowąc konkurencje



I tak własnie rodzą się współcześni herosi


kawał mi się przypomniał.
leży sobie gościu na plaży, podhodzą do niego jakies ekstra laseczki w strojach
bikini i jedna mówi: "jak puścisz bąka, to ściągamy staniki". Gość zdziwiony
troszkę, niemniej bona sprzedał. Dziewczyny zgodnie z umową ściągnęły staniki.
Pojawiła się następna propozycja: "jak jeszcze raz puścisz bąka, to ściągamy
majtki". Gość: prrrruuuuuukkk. "A teraz jak puścisz serię bąków, to będziesz
mógł nas podotykać". No to gościu: prrruk, prrrruuuuuuk, brrrrruk, pruk,
pierrrrrd i nagle słyszy: "Kowalski, nie dość, że śpicie na zebraniu, to
jeszcze p****zicie".

[Edited by Ponti on Nov 06, 2004 at 20:13]

PiotrLegnica 
Nov 06, 2004 at 20:28
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Ponti wrote:
I tak własnie rodzą się współcześni herosi



Iniemamocni

LOBO 
Nov 07, 2004 at 13:55
Re: Smiech to zdrowie!

Dear Jesus
http://www.ebaumsworld.com/fartingpreacher.html


Vescus 
Nov 07, 2004 at 15:27
Re: Smiech to zdrowie!

buahaha dobre boże niektórzy ludzie naprawdę nie mają co robić.


zyrekt 
Nov 08, 2004 at 21:19
Re: Smiech to zdrowie!

no, to naprawde dobre:

4431560 (21:31)
tez ogladzasz
Cyrus (21:32)
no
4431560 (21:32)
co do oporu?
Cyrus (21:32)
online
4431560 (21:32)
wolne jutro
Cyrus (21:32)
nie no, myslałem 1-2.oo
4431560 (21:32)
tak
4431560 (21:32)
ale czy wolne/
Cyrus (21:32)
nie
4431560 (21:32)
a to co innego
4431560 (21:33)
mozesz
Cyrus (21:33)
i pojutrze niestety tez nie
4431560 (21:33)
hostowac
Cyrus (21:33)
ale za to w czwartek!
4431560 (21:33)
ja mam pojotrze wolne
4431560 (21:33)
doWKU gniezno
4431560 (21:33)
jade sie odroczyc na kolejny rik
Cyrus (21:33)
hehe
4431560 (21:33)
rok*
4431560 (21:33)
sorki
4431560 (21:33)
mozesz hostowac?
Cyrus (21:34)
ta
4431560 (21:34)
moze partyjka
4431560 (21:34)
na czas reklam i po....
4431560 (21:34)
filmie do 1-2
4431560 (21:34)
chyba zeszybciej mnie rozjedziesz
Cyrus (21:34)
ok
Cyrus (21:34)
zakłafdam
4431560 (21:34)
to git
4431560 (21:34)
pasi
4431560 (21:36)
tylko small
4431560 (21:36)
jakby dalo rade
Cyrus (21:36)
caesar to Ty?
4431560 (21:36)
he?
4431560 (21:36)
nie kumam
4431560 (21:36)
ip?
Cyrus (21:36)
podłąćzył mi sie do gry caesar myśłałem że to ty
4431560 (21:36)
he he
4431560 (21:37)
ip nie znam
4431560 (21:37)
nawet
Cyrus (21:37)
zyrekts game
4431560 (21:37)
ja zwykle bhaal
Cyrus (21:37)
nie widać?
4431560 (21:37)
czasem bartek
4431560 (21:37)
o filam
4431560 (21:37)
film
4431560 (21:37)
ip?
Cyrus (21:37)
moment
4431560 (21:37)
okie
Cyrus (21:47)
83.30.71.115
Civ bhaal (21:47)
ok
Cyrus (21:48)
zakładam
Civ bhaal (21:48)
ok
Cyrus (21:49)
jest
Civ bhaal (21:49)
masz firewalla
Cyrus (21:50)
tylko windowsowskiego
Civ bhaal (21:50)

Cyrus (21:50)
ale ludzie sie do mnie podłączają
Civ bhaal (21:50)
to lepiej wylacz
Cyrus (21:50)
a co, nie mozesz?
Civ bhaal (21:50)
a mnie nie kce wpuscic
Civ bhaal (21:50)

Cyrus (21:50)
grałem tak z peterm
Cyrus (21:50)
i było ok
Civ bhaal (21:50)
V
Civ bhaal (21:50)
83.30.71.115
Civ bhaal (21:50)
taki ip
Cyrus (21:50)
już sprawdzam
Civ bhaal (21:51)
resetne civke]
Cyrus (21:51)
słuchaj
Cyrus (21:51)
mam neostrade
Cyrus (21:51)
może dlatego po ip nie można
Civ bhaal (21:51)
ja tez
Civ bhaal (21:51)
128
Cyrus (21:51)
tak
Civ bhaal (21:51)

Cyrus (21:51)
a nie
Cyrus (21:51)
\widzisz mnie na liście hostów?
Civ bhaal (21:51)
i hostowales
Cyrus (21:51)
bez ip
Cyrus (21:51)
tak
Civ bhaal (21:52)
to 128?
Cyrus (21:52)
e, i znów kogos mam
Civ bhaal (21:52)
czy wiecej
Civ bhaal (21:52)
bo ja na 128
Civ bhaal (21:52)
niemoglem hostowac
Civ bhaal (21:52)
choc mam jakis tam ip
Cyrus (21:52)
128
Civ bhaal (21:53)
kurcze
Cyrus (21:53)
słuchaj, w oknie internet
Cyrus (21:53)
nie widzisz mojej gry?
Civ bhaal (21:53)
no
Civ bhaal (21:53)
nie
Cyrus (21:53)
a refresh?
Civ bhaal (21:53)
nie moze znalesc
Civ bhaal (21:53)
cwilka
Civ bhaal (21:53)
chwilka
Civ bhaal (21:54)
nie da rady
Civ bhaal (21:54)
chyba
Cyrus (21:55)
ja zaczynam
Civ bhaal (21:55)
ciagle waiting
Civ bhaal (21:55)
a potem connection failed
Civ bhaal (21:56)

Civ bhaal (21:56)
169.254.149.173
Civ bhaal (21:56)
sprobuj
Civ bhaal (21:56)
sie dolaczyc
Civ bhaal (21:57)
169.254.149.173
Cyrus (22:01)
jestes jeszcze?
Cyrus (22:01)
sypnęło mi sie wszystko
Civ bhaal (22:01)
nio
Civ bhaal (22:01)
..
Civ bhaal (22:01)
to jest szansa..
Civ bhaal (22:01)

Civ bhaal (22:02)
daj znac kiedy
Cyrus (22:02)
szukam Twojej gry
Cyrus (22:02)
zakładałeś
Cyrus (22:02)
?
Civ bhaal (22:03)
masz ip
Cyrus (22:03)
Twoje tak
Civ bhaal (22:03)
oki
Cyrus (22:03)
już szuka game spy
Civ bhaal (22:03)
chwila
Civ bhaal (22:03)
he ?
Cyrus (22:03)
4 ludków wywaliłem z gry, kurcze przez mieisąc nie założe gry , hehe
Civ bhaal (22:04)
moje czeka
Civ bhaal (22:04)
game spy
Civ bhaal (22:04)
co to
Cyrus (22:04)
nad nim masz przycisk direst ip
Cyrus (22:05)
hm, no way...
Civ bhaal (22:05)
nie wyda chyba
Cyrus (22:05)
chyba jednak nie pogramy online
Civ bhaal (22:05)
no
Cyrus (22:05)
tylko dlaczego mogłem z peterm
Civ bhaal (22:05)
chyba nie
Cyrus (22:05)
i platonem...
Civ bhaal (22:05)
dziwne
Cyrus (22:05)
peter od razu mnie miał
Civ bhaal (22:05)
no a ja z innymi...
Cyrus (22:05)
na liście gier
Cyrus (22:06)
a platon po direct ip sie dołączył...
Civ bhaal (22:06)
zprobujmy razjesce
Civ bhaal (22:06)
ale w civ2
Civ bhaal (22:06)
czy co inneg
Civ bhaal (22:06)
bo SMAC
Civ bhaal (22:06)
nie mam
Civ bhaal (22:06)
ale bede lał
Civ bhaal (22:06)
jak sie zle szukamy...
Cyrus (22:07)
nie no zawsze robiłem tak smao
Civ bhaal (22:07)
majster.....
Cyrus (22:07)
?
Civ bhaal (22:07)
ale w co gramy
Civ bhaal (22:07)
civ2
Civ bhaal (22:07)
czySMAC
Cyrus (22:07)
c2
Civ bhaal (22:07)
bo z tym, game spy to..
Civ bhaal (22:07)
nie kumam
Civ bhaal (22:07)
no to dobrze
Civ bhaal (22:07)
kurcze
Civ bhaal (22:08)
a zacznij ty
Cyrus (22:08)
tylko że w c2 nigdy nie grałem online...
Civ bhaal (22:08)
ostania proba
Civ bhaal (22:08)
...
Cyrus (22:08)
c3 or c2?
Civ bhaal (22:08)
no
Civ bhaal (22:08)
i to jest
Civ bhaal (22:08)
bol
Cyrus (22:08)
słuchaj po kolei:
Civ bhaal (22:08)
bo ja na neostradzie
Civ bhaal (22:08)
nie moge hostowac
Cyrus (22:08)
naciskasz multiplayer
Civ bhaal (22:08)
tej 128
Civ bhaal (22:08)
hoc mam ip
Cyrus (22:08)
wybierasz internet (c3)
Civ bhaal (22:08)
no
Civ bhaal (22:08)
to umiem
Civ bhaal (22:08)
gralem juz
Civ bhaal (22:09)
c3
Cyrus (22:09)
i po prawej masz gry
Civ bhaal (22:09)
nie
Cyrus (22:09)
zgadza sie?
Civ bhaal (22:09)
c2
Civ bhaal (22:09)
civ2MGE
Civ bhaal (22:09)
ale jaja
Cyrus (22:09)
czekaj na moment - dogadajmy sie czy dobrze szukaliśmy w c3
Civ bhaal (22:09)
c3?
Cyrus (22:09)
wchodziłeś w multiplayer
Civ bhaal (22:09)
civ3
Civ bhaal (22:09)
?
Cyrus (22:09)
wybierałeś internet (tak)
Civ bhaal (22:10)
czekaj co to c3?
Civ bhaal (22:10)
INTERNET GAME
Cyrus (22:10)
civilization 3
Civ bhaal (22:10)

Civ bhaal (22:10)
ja odpalam civ2 MGE
Cyrus (22:10)
aha
Cyrus (22:10)

Civ bhaal (22:10)
to sie dogadalim.....
Cyrus (22:10)
hahahaha
Civ bhaal (22:10)
dlatego moze nie dzialac
Cyrus (22:10)
haha
Cyrus (22:10)
no pewnie tak
Cyrus (22:10)

Civ bhaal (22:10)

Civ bhaal (22:11)
dobre w pien




AUTENTYK!!! Mam nadzieje Bhaal że mi wybaczysz...


Bartek 
Nov 08, 2004 at 21:37
Re: Smiech to zdrowie!

oczywiscie że sie nie gniewam ciekawie wyszlo...


dla niewtajemniczonych, zmęczonych ewentualnie leniwych... chcielismy sobie pograc duelka .... ale co do gry sie nie dogadalismy i tak jakos wyszlo ... ze sie nie widzielismy w grze ... ciekawe czemu...

p.s. Bartek=bhaal


i serio to jest AUTENTYK!!!


pocozyc 
Nov 09, 2004 at 12:14
Re: Smiech to zdrowie!

o nieee :P hehe... nie ma to jak rozmowy na gg ... eh a ja nie zagram online bo mi admin nie potragfi portów przekierować (też jestem za neostradą :P)


miszol 
Nov 09, 2004 at 14:28
Re: Smiech to zdrowie!

coolt_parno - to chyba masz adminów mega amatorów


pocozyc 
Nov 09, 2004 at 14:46
Re: Smiech to zdrowie!

mam jednego admina - giga-amatora ... a do tego jeszcze o zgrozo zapracowanego :/...


Platon 
Nov 09, 2004 at 23:29
Re: Smiech to zdrowie!

Przekierowanie portów to prosta sprawa, ostatnio musiałem przekierowac wszystkie od 6112 do 6119 żebym mógł grac (i zakładać gry) w SC, logujesz sie na router i tam zmieniasz odpowiednie rzeczy. Musisz do tego miec jeszcze stale wewnetrzne IP bo inaczej musiałbyś przekierowywać porty za kazdym razem jakbyś chciał zagrać.


Jakie słowa najczęściej wypowiadają ludzie przed śmiercią? Odpowiedzi poniżej:

*

Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!
*

Patrz, jak długo wytrzymam pod wodą!
*

Patrz, bez trzymanki!
*

Raz&#8230; dwa&#8230; trzy&#8230; bungeeeeeee!
*

Nie bój się, nie spadnę!
*

Pyszny ten Big Mac!
*

To tylko draśnięcie.
*

Siostro, ale ja mam RH minus&#8230;
*

Jedź, prawa wolna.
*

Do wesela się zagoi.
*

Lekarz mówi, że najgorsze już minęło.
*

Na pewno nie jest nabity.
*

Nie zastrzelisz człowieka, patrząc mu prosto w oczy.
*

Nigdy nie czułem się lepiej.
*

Ten gatunek nie jest jadowity.
*

Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedną ręką.
*

Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
*

Oczywiście mam nadzieję, że mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.
*

Chodź do wody, tu nie ma żadnych rekinów.
*

Raz kozie śmierć.


No i na koniec, znak naszych czasów!

*

Ojej... przepraszam, chyba pobrudziłem panu dres!


A to wykładowac wyświetlił nam przed wykładem z języków programowania:


Żona 1.0

Żona 1.0 - parę słów o programie

Rok temu mój znajomy upgrejdował Dziewczynę 4.0 do Żony 1.0. Jak się okazało, nowa aplikacja jest strasznie pamięciożerna i zostawia bardzo mało wolnych zasobów systemowych dla innych aplikacji. Zauważył on również, że Żona 1.0 wytwarza Dziecio-procesy, które dodatkowo zużywają zasoby. Na dodatek ani słowem nie wspomniano o takowym fenomenie w dokumentacji produktu, aczkolwiek inni użytkownicy informowali, że można czegoś takiego oczekiwać, ponieważ taka jest natura tej aplikacji.

Żona 1.0 nie tylko samoinstaluje się, ale uruchamia się zawsze przy starcie systemu, w związku z czym może potem monitorować wszystkie pozostałe działania systemu. Niektórych aplikacji, takich jak NocPokerowa 10.3, Wieczór Kawalerski 2.5, Striptease W Pubie 7.0 nie można już uruchomić, gdyż zawieszają działanie systemu (choć wcześniej te aplikacje działały bez zarzutu).

Żona 1.0 nie zawiera opcji instalacji. Z tego powodu instalacja niechcianych plug-in'ów, takich jak Teściowa, czy Szwagier Beta, jest nieunikniona. Także wydajność systemu wydaje się maleć z każdym dniem.

Kilka cech, które mój znajomy chciałby, aby zostały dodane do następnej wersji Żony, Żona 2.0:
* przycisk "Nie przypominaj mi więcej",
* przycisk "Minimalizuj",
* możliwość kasowania pliku "bólgłowy",
* deinstalator umożliwiający odinstalowanie wersji 2.0 bez utraty innych zasobów systemowych,
* opcja używania drivera sieciowego w "trybie rozwiązłym", pozwalającego na lepsze/bardziej efektywne wykorzystanie systemowego Próbnika Sprzętowego.

Osobiście to wolałbym uniknąć wszystkich bólów związanych z Żoną 1.0 pozostając przy Dziewczynie 3.0. Jednak nawet tu było wiele problemów. Najwidoczniej nie można nadinstalować Dziewczyny 4.0 na wersję 3.0. Należy najpierw odinstalować Dziewczynę 3.0, w przeciwnym wypadku te dwie wersje Dziewczyny będą konfliktować na wspólnym porcie I/O. Inni użytkownicy powiadomili mnie o tym długo już istniejącym problemie. To chyba wyjaśnia, co stało się z wersjami 1.0 i 2.0.
Ale żeby było jeszcze fajniej, to program deinstalacyjny Dziewczyny 3.0 nie pracuje zbyt dobrze, zostawia niechciane ślady aplikacji w systemie. Innym znanym problemem jest to, że wszystkie wersje Dziewczyny wyświetlają taki krótki, lecz niezwykle irytujący komunikat o korzyściach upgrejdu do Żony 1.0!

VIRUS ALERT!
Użytkownik powinien być świadom, że Żona 1.0 ma nieudokumentowanego buga. Jeśli spróbujesz zainstalować Kochankę 1.1 przed odinstalowaniem Żony 1.0 - Żona 1.0 przed odinstalowaniem się skasuje wszystkie zasoby w plikach MSMoney. Kiedy coś takiego się stanie, Kochanka 1.1 nie zainstaluje się i otrzymasz komunikat "Błąd: Niewystarczające zasoby".

Aby uniknąć wspomnianego buraka, spróbuj zainstalować Kochankę 1.1 na innym systemie i "nigdy" nie uruchamiaj żadnych aplikacji przenoszących pliki (np. PodbrzuszeLink) pomiędzy dwoma systemami.

Do informacji: Nawet nie myśl o wspólnym katalogu!

Aspekty prawne:
Według prawa zwyczajowego używanie dwu kopii programu Żona 1.0 jest prawnie zabronione i ścigane z urzędu. Nie ma to zastosowania w przypadku programu Dziewczyna (wersja dowolna). Ograniczenia mogą narzucić jedynie wielkości zasobów MSMoney i możliwości Próbnika Sprzętowego. Funkcja "Abort 1.x" została usunięta z programu Dziewczyna v 1.0 i wyższej, gdyż jest prawnie zakazana, jednak jak wiadomo do każdego programu znajdzie się crack.

Nieudokumentowane funkcje programu:
Również program Dziewczyna v 3.0 zawiera kruczek programowy. Aby ustrzec się przed makrowirusem Wpadka 1.0, który może się uaktywnić w wyniku nieautoryzowanego logowania się w programie, należy użyć Asystenta Uwierzytelnienia Bezpieczeństwa Logowania (Security Shell Login). W przeciwnym wypadku pozostaje nam bezwarunkowe "upgrejdowanie" do Żona 1.0, wywołane kombinacją zmiennych PrzyszłaTeściowa i Wesele. Bardzo wygodna funkcja "Abort" została zablokowana programowo (patrz wyżej).

UWAGA!
Niedomagania Próbnika Sprzętowego można wspomóc programem DirectXXX (produkowanym w oparciu o technologię Open Viagra Project), jednak jego instalację należy skonfrontować z biegłym informatykiem, który oceni stabilność systemu.

W przypadku chronicznego niedomagania Próbnika może dojść do niekontrolowanego przełączenia się programu Żona 1.0 w tryb Multiuser. Zalecane jest wówczas wykonanie procedury odinstalowania programu według procedury Rozwód 1.0. Dokładne wykonanie tej procedury ustrzeże nas przed próbą wykonania przez program Żona 1.0 procesu defragmentacji systemu i skasowania zasobów MSMoney.

Proponowałbym w następnych wersjach programu Żona (2.0 i wyżej) zlikwidować pewien split w bazie danych, powodujący w "pewne dni" wyświetlanie komunikatu "Access not allowed. Odmówiono na żądanie logowania". Komunikat ten często pojawia się także w programie Dziewczyna 3.0. Jeśli nie jest to przyczyna sprzętowa, należy podać "user:narzeczony", "password:ślub". Nadużywanie tego konta może jednak doprowadzić do zbannowania i wywalenia z kanału, co w konsekwencji narzuca konieczność upgrade do wyższej wersji.

[Edited by Platon on Nov 09, 2004 at 23:31]


Krasny 
Nov 10, 2004 at 14:23
Re: Smiech to zdrowie!

Saddam czeka na ogłoszenie wyroku. Sędzia mówi:
- Po naradzie mamy dwie wiadomości. Dobrą i złą. Pozwalamy ci wybrać którą chcesz usłyszeć najpierw?
- Złą.
- Skazujemy cię na śmierć przez rozstrzelanie.
- A ta dobra...?
- Strzelać będzie Beckham.


Marioramst 
Nov 10, 2004 at 14:27
Re: Smiech to zdrowie!

Mógłbys mi troche rozjasnić ten kawał bo nie wiem jak strzela Beckham
Czyli tak zwane "ukamieniowanie" czy moze jednak "przeżyje "


zyrekt 
Nov 10, 2004 at 14:33
Re: Smiech to zdrowie!

...odebrałem że ta dobra wiadomość to jednak nie była taka dobra - dobra bo Dawid to jednak sławny czlowiek, a niedobra bo za dużo szans dla Saddama nie zostało...


Krasny 
Nov 10, 2004 at 14:41
Re: Smiech to zdrowie!

hehe, a tu Was zaskoczę. Nie pamiętacie już rzutów karnych a'la Beckham...? W Korei bodajże się poślizgnął, w Portugalii przywalił gdzieś w trybuny... To dla Saddama jednak bardzo dobre info

Poza tym w Angliikrąży nowe powiedzonko: "You Beckham' it!" - tłumacząc znaczenie - spieprzyłeś to!


Marioramst 
Nov 10, 2004 at 14:43
Re: Smiech to zdrowie!

A ja odebrałem to w ten sposób że:
-Beckham słabo strzela (nie trafia itd... ) np. karne
-a druga to ze własnie nie bedzie sie długo meczył ( jako o sławnej osobie nie pomyslałem )

--------------EDIT------------------
no własnie tak jak myslałem nie trafia karnych

[Edited by Marioramst on Nov 10, 2004 at 14:46]


zyrekt 
Nov 10, 2004 at 14:49
Re: Smiech to zdrowie!

to szkoda, bo w mojej wersji kawał ma trzecie dno


pocozyc 
Nov 10, 2004 at 16:08
Re: Smiech to zdrowie!

a znacie to... moze to juz było na tym forum nie pamiętam ale nie chce mi sie przeglądać

Był sobie koleś - wędkarz... poszedł na ryby złowił oczywiście złotą rybkę. Rybka każe mu wymyślić życzenie (ale tylko jedno!) ... koleś myśli i mówi - "wiesz rybko to troche głupie życzenie, bo z czasów dzieciństwa, ale nic innego mi do głowy nie przychodzi... ja ... ja zawsze marzyłem żeby być Księciem... Księciem chociaż przez jeden dzień! "
Rybka mówi... " no słuchaj... ciężkie zadanie... posady ksieciów są już pozajmowanie" ale pomyślała chwile i stwierdziła - "...a wiesz w sumie jest jedno miejsce , masz ostatnią szansę żeby się wycofać! to jak ?"
Facet - " nie wycofuję się! chce być księciem"
i TRAAAACH

Facet budzi się w pięknym pozłacanym łożu, na stoliczku obok piękne szaty, talerz świerzych owoców, po obu stronach jego ramion jakies piękne panienki. Myśli sobie "nie no jestem księciem !" i nagle wchodzi ktoś z rodziny królewskiej i mówi - " Ferdynandzie , pora wstawać dziś jest 27 czerwca ! musisz się szykować ! i wyruszać ! ... jutro masz być w Sarajewie" ...


Techno200 
Nov 10, 2004 at 17:36
Re: Smiech to zdrowie!

Praca zbiorowa - "Texty na podryw"


Hehe, naprawde niezle. Niektore smieszne, inne obrzydliwe.
http://www.podryw.elo.pl/texty.html


LOBO 
Nov 10, 2004 at 22:37
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.mp3s.pl/bhp/

bezpieczeństwo w pracy hehehe
numer 2 rozwala d***


Blanco 
Nov 10, 2004 at 22:53
Re: Smiech to zdrowie!

dlaczego hitler popełnił samobójstwo? bo zobaczył rachunek za gaz :P

--

Głupi Kowalski zmarł i oczywiście trafił do piekła. Tam przywitał gobrDiabeł i oświadczył że Piekło jest teraz miejscem bardziej miłym i gościnnym i że może wybrać z 3-ech rodzajów tortur. Cykl każdych tortur trwa 1000 lat i może on wybrać dowolny rodzaj jako pierwszy. Kowalski poszedł z Diabłem do hallu gdzie za stopy powieszony był Jon i był tam biczowany łańcuchami. Kowalski kazał Diabłu minąć to miejsce. Dalej doszli do sali gdzie powieszony był Brian za ramiona i biczowano go batogiem uplecionym z ogonów kotów. Znowu Kowalski przecząco pokręcił głową. W końcu doszli do Józefa przywiązanego do ściany zupełnie golutkiego. Wspaniała kobieta robiła na nim seks oralny.
Kowalski rzekł: "Tak to jest miejsce gdzie chce zacząć."
Diabeł na to: "Jesteś pewny? To trwa aż przez 1000 lat, zdajesz sobie sprawę z tego?"
"Tak jestem pewien jest to miejsce."
"OK" powiedział Diabeł. Podszedł do pięknej blondynki, puknął ją w ramie i rzekł: "Tu jest twój zmiennik."


Platon 
Nov 11, 2004 at 01:58
Re: Smiech to zdrowie!

To niestety nie działa: http://psycho_18.w.interia.pl/Psycho.html :/

8356668 (2:03)
halo
Platon (2:03)
cześć
Platon (2:03)
znamy się?
8356668 (2:04)
eh, bylam pewna, ze sie nie odezwiesz
8356668 (2:04)
powiem, ze sie nie znamy to zapewne sie odlaczysz
8356668 (2:04)
tak jest, nie znamy sie
Platon (2:05)
to zapoznaj się z tym: http://psycho_18.w.interia.pl/Psycho.html
Platon (2:05)
tylko nie bierz tego do siebie
8356668 (2:05)
oczywiscie
8356668 (2:05)
juz obejrze
8356668 (2:06)
haha
8356668 (2:07)
haha, podoba mi sie
8356668 (2:07)
szcz. pkt 7 i 5 i 1

okazała się nie taka zał po 30m rozmow, ale właśnie miałem iść spać i teraz będe miał z tym kłopoty


Ponti 
Nov 11, 2004 at 10:21
Re: Smiech to zdrowie!

Ktoś zapukał do burdelu. Burdel-mama otworzyła
drzwi zobaczyła raczej schludnego, dobrze
ubranego i w przeszło średnim wieku mężczyznę.
- W czym mogę pomóc? - spytała. - Chcę się widzieć z Natalką! - odparł gość. -
Proszę pana, Natalka jest jedną z najdroższych panienek.
Być może jakaś inna...
- Nie! Muszę zobaczyć Natalkę! - zażądał gość. Natalka
podeszła do niego i powiadomiła go, że żąda 1000
dolarów za wizytę. Mężczyzna bez wahania
sięgnął do kieszeni i podał jej dziesięć 100
dolarowych banknotów. Oboje poszli do pokoju na
górę, na godzinkę... Następnej nocy przyszedł
znowu i zażądał Natalki. Natalka wyjaśniła mu,
że bardzo rzadko zdarza się tutaj, żeby ktoś
wracał drugą noc z rzędu.... i że nie może dać
mu zniżki. Stawka pozostała ta sama, 1000
dolarów.Mężczyzna znowu wręczył jej gotówkę i
znowu poszli na pięterko... Kiedy przyszedł
następnej nocy, nikt nie mógł uwierzyć. I
znowu wręczył Natalce gotówkę i znowu poszli na pięterko...
Kiedy minęła godzina Natalka spytała go: - Skąd jesteś? Nikt wcześniej nie żądał moich usług
trzy noce z rzędu...
- Z Filadelfii... - odparł mężczyzna. -
Naprawdę!? Mam tam rodzinę...- odrzekła. -
Tak,wiem... - odparł mężczyzna. - Twój ojciec umarł, a ja
jestem adwokatem twojej siostry. Ona prosiła mnie, żebym
Ci przekazał twoje 3000 dolarów spadku...
Morał z tej historyjki:
>> > Trzy rzeczy są w życiu pewne:
>> > 1. Śmierć
>> > 2. Podatki
>> > 3. Wydymanie przez adwokata.


Bartek 
Nov 11, 2004 at 11:37
Re: Smiech to zdrowie!

http://svt.se/hogafflahage/hogafflaHage_site/Kor/hestekor.html


dla melomanow he he, stworz kawalek dobrej muzyki
:-D
jak juz to bylo to sorki .....
i jeszcze to ....
http://www.kupa.pl/md/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=4

[Edited by Bartek on Nov 17, 2004 at 21:23]


Krasny 
Nov 15, 2004 at 13:35
Re: Smiech to zdrowie!

Trzech gości siedzi na wędkowaniu. Nagle jednemu z nich trafia się złota rybka. Oczywiście postanawia spełnić trzy życzenia. Ale że ich jest trzech to po jednym na łebka. Pyta więc kolejno:
- Jakie jest Twoje życzenie?
- Chciałbym żeby na całym świecie żyły tylko piękne kobiety...
Trach, stało się
- A Twoje?
- Chciałbym mieć ogromnego penisa, powiedzmy na 50 cm...
Trach stało się
- A Ty?
- Chciałbym, aby tamci dwaj byli pedałami


LOBO 
Nov 17, 2004 at 16:07
Re: Smiech to zdrowie!

Niema to jak MPO

http://www.mpo.com.pl/


Techno200 
Nov 18, 2004 at 08:54
Re: Smiech to zdrowie!

Hehehe, oryginalne i pocieszne.


pocozyc 
Nov 18, 2004 at 17:21
Re: Smiech to zdrowie!

haha świetna nuta... ciekaw jestem jak wpadl na taki pomys ...


Krasny 
Nov 19, 2004 at 11:16
Re: Smiech to zdrowie!

Idzie sobie kobitka koło bloku. Zaczepia ją blokers:
- Królewno, w którym zamku straszysz...?
- A po co ci to?! Twój koń i tak jest za mały, żeby tam dojechać!


marorz 
Nov 19, 2004 at 13:23
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.humorteksty.friko.pl/menu.php?typ=a

Polecam ja mam ubaw od kilku ładnych godzin


Platon 
Nov 21, 2004 at 22:59
Re: Smiech to zdrowie!

Podzial szefów
Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedalów.
2. Superpedalów.
3. Antypedalów.
4. Pedalów-magików.
5. Pedalów-pirotechników.
Dlaczego ?

Szef pedal mówi: "Ja Cie Kowalski wyp******e..."
Szef superpedal mówi: "Ja Was wszystkich wyp******e".
Szef antypedal mówi: "Ja sie Kowalski z Toba p******ic nie bede!"
Szef pedal-magik mówi: "Ja Cie Kowalski tak wyp******e, ze ty nawet nie zauwazysz kiedy"
Szef pedal-pirotechnik mówi: "Ja Cie Kowalski wyp******e z hukiem".
P.S.
Jest jeszcze Szef pedal-McGyver: "Ja Was Kowalski wyp******e ! w kosmos golymi rekami..."

Edit: A skąd te gwiazdki?

[Edited by Platon on Nov 21, 2004 at 23:01]


pocozyc 
Nov 22, 2004 at 16:29
Re: Smiech to zdrowie!

Idzie miś i zajączek na imprezę. Zajączek mówi do misia:
-słuchaj, ile razy jesteśmy na imprezie i ty się naj***esz to
potem mnie
bijesz. Obiecaj, że dzisiaj nie będziesz.
Miś:
-Ok, nie ma sprawy.
Rano zając budzi się cały posiniaczony,
we krwi i bez 2 zębów. Wk***iony biegnie do misia i mówi:
-k****!! Obiecałeś że nie będziesz mnie bić!!
A miś na to:
-słuchaj zając, poszliśmy na imprezę, ty się naj**ałeś i
zacząłeś szaleć,
najpierw zacząłeś mnie bluzgać, że jestem grubym gejem i
debilem. Już miałem
ci wyj**ać, ale myślę:
OK obiecałem...
-potem zacząłeś jechać moją dziewczynę,
a że to k**** i puszcza się z każdym w lesie. Ledwo co
wytrzymałem, ale:
Ok, myśle jesteś naj**any i w ogóle...
-potem doj**ałeś sie do mojej matki...
ledwo co mnie ludzie utrzymali, ale nic ci nie zrobiłem...
-ale jak wróciliśmy do domu, a ty nasrałeś mi do łóżka i
wetknąłeś w to
g***o 3 kredki i powiedziałeś:
JEŻYK ŚPI DZISIAJ Z NAMI!!
- to nie wytrzymałem..


zyrekt 
Nov 25, 2004 at 14:54
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.virtualbartender.beer.com/beer_usa.htm

proponuje samemu pokombinować co ta Pani potrafi. Dla chetnych - liste komend moge przesłać na gg.


Techno200 
Nov 25, 2004 at 14:58
Re: Smiech to zdrowie!

zyrekt:

Niezle jeszcze czegos takiego nie widzialem.


Aster 
Nov 25, 2004 at 16:49
Re: Smiech to zdrowie!

DZIENNIK Z BESKIDÓW

12 sierpnia.
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy
pokryją się śniegiem.

14 października
Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory- tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, ze to najpiękniejsze
zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

11 listopada.
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, ze wreszcie zacznie padać śnieg.

2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte biała kołdra. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz,
odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie świetna bitwę śnieżna (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu
musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Beskidy.

12 grudnia.
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.

22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych g***en. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuz za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. s********!

25 grudnia
Wesołych p******onych Świat! Jeszcze więcej g***ianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten s******** od pługu śnieżnego... przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.

27 grudnia
Znowu to białe g***o napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług.
Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod góra białego g***a. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymentrow tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtaja nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to g***o z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnia rozwaliłem o jego zakuty łeb.

4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił.
Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze tez myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, która posypują drogi.

18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Beskidach


pocozyc 
Nov 25, 2004 at 18:20
Re: Smiech to zdrowie!

i teraz czekamy na "dziennik z nad morza" ...

hehe panna jest niezła ;D... najlepsze jest jak sie wpsize majteczki :P... hahaha

[Edited by coolt_parno on Nov 27, 2004 at 16:44]


Platon 
Nov 25, 2004 at 20:26
Re: Smiech to zdrowie!

No w końcu udało mi się odpalić ten link, fajne jest: fight, wylej na siebie piwo, lips


A to jest całkeim ciekawy filmik: http://brylant.ists.pwr.wroc.pl/~krzysiu/odrzucony.avi

Pamiętajcie codziennei giną...


Marioramst 
Nov 25, 2004 at 22:03
Re: Smiech to zdrowie!

Panowie a moze po angielsku bo wpisujac "wylej na siebie piwo" tylko wzrusza ramionami

Gdzie ten dawny polski standard ZX2345656 ;P


PANTEGO 
Nov 27, 2004 at 00:15
Re: Smiech to zdrowie!

hehe, niech ktos wpisze tutaj liste komend najlepiej


LOBO 
Nov 27, 2004 at 01:19
Re: Smiech to zdrowie!

do tej panny mozna duzo probowac
na przyklad : tits,ass
ale najlepsze jest : love - polecam


pocozyc 
Nov 27, 2004 at 16:49
Re: Smiech to zdrowie!

hahaha fight jest świetne

a lips działa jak kiss


Techno200 
Nov 27, 2004 at 17:03
Re: Smiech to zdrowie!

Marioramst:


wpisz "shower" :-)

"beer" i "dance" tez sa bardzo pocieszne


a jak ktos lubi bol to niech wpisze "man"

[Edited by Techno200 on Nov 27, 2004 at 17:05]


Ponti 
Nov 28, 2004 at 09:44
Re: Smiech to zdrowie!

proponuje wpisac t-shirt, lick,orgasm

kilka dowcipów:

Klatka schodowa. Wchodzący na górę człowiek widzi małą dziewczynkę, która stoi pod czyimiś drzwiami i usiłuje dosięgnąć dzwonka.
- Poczekaj, dziecko, pomogę ci! - mówi facet i naciska dzwonek. Na to dziewczynka:
- Nie wiem, jak pan ale ja teraz sp******m!


Spotyka Jasio stara nauczycielke z liceum po latach
- No co u ciebie slychac Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemie wykladam.
- Niemozliwe, a gdzie Jasiu?
- W "Biedronce".


MˇDRA BAJKA Z MORAŁEM >>
>>
>>Idzie Gepard przez dżunglę i słyszy wołanie:
>>- Na pomoc, help!
>>Patrzy, a tu Słoń wpadł do rozpadliny i nie może wyj?ć .
>>Słoń: - Pomóż mi wyj?ć!.. .
>>Gepard: - No dobra. - podaje mu łapę i ci?gnie.
>>Ale Słoń jest za ciężki.
>>Gepard: - Słuchaj, skoczę po mojego kumpla Jaguara to razem Cię
>wyci?gniemy
>>
>>
>>No i polazł. Przyszedł Gepard z Jaguarem i wyci?gnęli Słonia .
>>Min?ł tydzień.
>>Idzie Słoń przez dżunglę i słyszy wołanie o pomoc.
>>Patrzy, a tu Gepard wpadł do rozpadliny.
>>Gepard: - Pomóż mi, Słoniu!.. .
>>Słoń: - No jasne, mój przyjacielu! Podam Ci mojego członka, złapiesz się
>go
>>i Cię wyci?gnę. OK?
>>Słoń podał członka Gepardowi. Ten złapał się i wyszedł z dziury.
>>
>>MORAŁ:
>>Jak masz dużego członka to niepotrzebny Ci Jaguar...


Idzie sobie Krzysztof Ibisz ulica. Nagle podbiega do niego
> facet i mowi:
> > >- Panie Krzysztofie jestem Pana najwiekszym fanem, czy moge
> zrobic Panu
> > laske?
> > >Na to Krzysio:
> > >
> > >- sp******j nie mam czasu, idz mi stad.
> > >- Ale prosze, blagam jak tylko chcesz, daj choc raz Ci
> zrobie W koncu
> > Krzysio sie zgadza, ida w brame I fan zaczyna ciagnac.
> Ciagnie jakis czas i
> > nie wypuszczajac fajki z dzioba probuje cos powiedziec:
> > >- mmmmmm...mmmmmm.
> > >
> > >Na to Ibisz:
> > >
> > >- zamknij ryja I ciagnij!.
> > >
> > >Po jakims czasie fan znowu:
> > >- mmmmm...mmmmm...mmmmm.
> > >
> > >Wk***iony Ibisz pyta:
> > >- No co k****? Gadaj!
> > >
> > > A facet na to:
> > >
> > >- mmmmmMamy Cie!


W parku ; na ławeczce ; chłopak z dziewczyną ...
Dziewczyna: zdejmij okulary - porozdzierasz mi rajstopy !
... po chwili zrezygnowana : załóż - liżesz ławkę.


Rozmawiają dwie koleżanki:
- Wyobraż sobie, wczoraj w domu wchodze do kuchni i widze jak mój mąż się onanizuje.
- I co zrobiłaś?
- Zrobiłam mu laske.
- Dlaczego?
- Wolałam umyć zęby niź podłoge

>>>> Mama, tata i synek wybrali sie do cyrku. Gdy na arenie

>>>>pojawił się

>>>>> słoń,

>>>>> tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając

>>>>> rękę,

>>>>> krzyczy:

>>>>> - Mamo, mamo, co to jest?

>>>>> Zaskoczona pytaniem mama odpowiada:

>>>>> - To jest ogon słonia.

>>>>> Syn jednak wykrzykuje dalej:

>>>>> - Nie! Pod spodem.

>>>>> Zakłopotana mama odpowiada:

>>>>> - Tooo... nic takiego.

>>>>> Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, wiec idzie po nie

>>>>> mama. Gdy tylko

>>>>> się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu.

>>>>> - Tato, tato, co to jest?

>>>>> - To jest ogon, synu.

>>>>> - Nie, pod spodem.

>>>>> - To jest siusiak słonia.

>>>>> Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi:

>>>>> - A mama powiedziała, że to nic takiego.

>>>>> Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu:

>>>>> - No cóż, synku. Tatuś trochę mamusie rozpuścił

[Edited by Ponti on Nov 28, 2004 at 11:04]


Bartek 
Nov 29, 2004 at 21:03
Re: Smiech to zdrowie!

a na pussy, suck dick i f***

jakos nie bardzo ma ochote............


czemu mnie zagwiastkowalo.....

strip dziala ale ten kolo w czrnych ciuchach ble
pszeszkadza...

shoes dziala ale jak na to wpadlem nie pytajcie.........

na anal tez ochoty niema

nie zebym byl zboczoany albo cus

i hair dziala ale o to tez nie pytajcie......

[Edited by Bartek on Nov 29, 2004 at 21:17]


Techno200 
Dec 01, 2004 at 16:32
Re: Smiech to zdrowie!

Przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu domu zwrócił się do małej dziewczynki:
- Umiesz się żegnać, dziecko?
- Umiem. Do widzenia.


LoD 
Dec 01, 2004 at 17:48
Re: Smiech to zdrowie!

Co do barmanki: sprobojcie jump, aerobic, talk... no i oczywiscie "pour beer" .

[Edited by LoD on Dec 01, 2004 at 17:54]


Bartek 
Dec 02, 2004 at 17:04
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.mp3s.pl/polacyniegesi/


zyrekt 
Dec 03, 2004 at 06:36
Re: Smiech to zdrowie!

Spotyka sie dwóch dresików : -ty jaki masz zaj....sty zegarek! -dzieki, prezent od siostry. -ale ty nie masz siostry - no nie mam ale tak jest napisane na zegarku

Rozmawiaja dwie przyjaciólki. jedna mówi: mam wspaniałego męża, nie pije, nie pali, nie zdradza, nie bije, nie lubi piłki nożnej...Na to druga: od dawna jest sparaliżowany?

Po badaniu okulista mówi do faceta: - Uważam, że powinien pan ograniczyć onanizowanie. - A co, wzrok sie od tego psuje? - Nie, w****** pan ludzi w poczekalni.

Trzej przestepcy jada do wiezienia. Kazdy z nich ma przy sobie jedna rzecz, dzieki ktorej bedzie mial zajecie w wiezieniu. Nagle jeden wiezien pyta kolege: - Ty, co wziales ze soba? Ten wyciaga farby i mowi: - Bede malowal, czas mi szybko zleci. A ty co wziales? - Karty, moge grac dla zabicia czasu. Trzeci przestepca siedzi cicho w kacie i usmiecha sie. - Czemu sie tak usmiechasz? - pytaja kolege. Trzeci wyciaga pudelko tamponow i mowi: - Ja mam to! - A co ty bedziesz z tym robil? Facet zaczyna czytac z pudelka: - Moge jezdzic konno, plywac i jezdzic na rolkach...

Mały niedźwiadek polarny przychodzi do mamy i się pyta: - Mamo, czy ja naprawdę jestem niedźwiadkiem polarnym? - Ależ oczywiście, ze tak - odpowiada mama - a z resztą idź do taty się spytać. Niedźwiadek pyta się taty: - Tato, czy ja na pewno jestem niedźwiadkiem polarnym. - Oczywiście! Przecież widzisz, ze masz białe futro tak jak mama i ja. A czemu się pytasz? - Bo mi cos, k***a, zimno!

Chlopczyk jedzie rowerem po chodniku.
- Jedz plosto, lowelku.
Dojezdza do przejscia dla pieszych.
- Lowelku, stuj.
- Taki duzy chlopiec, a nie umie wymawiac "r" - mówi idaca chodnikiem pani.
- Spi..R..laj, stara k.R.o! A ty lowelku jedz.

(musiałem poprtawić, bo Twoja korekta LoD całkowicie wypaczała kawał)

Trzech staruszków przechwala się, któremu bardziej trzęsą się ręce. Pierwszy mówi: - Mnie tak się trzęsą, że nie mogę utrzymać szklanki. Na to drugi: - Eeee, mnie tak się trzęsą, że nie mogę włożyć sztucznej szczęki. Na to z miną zwycięzcy odzywa się trzeci: - To wszystko nic... Mnie się tak trzęsą ręce, że wczoraj zanim oddałem mocz, doszedłem trzy razy...

[Edited by zyrekt on Dec 03, 2004 at 06:38]


Krasny 
Dec 03, 2004 at 10:04
Re: Smiech to zdrowie!

Jasiu nakrył swoich rodziców w łóżku. Pyta się więc:
- Tato, a co ty robisz mamusi?
- Eee... Ja mamusię... Popycham!
- Ahaaa... To dobrze, że jak rano mamę popychał pan listonosz to się szafy trzymała, bo tak to by ją na samą pocztę zapchał...!


PANTEGO 
Dec 04, 2004 at 23:30
Re: Smiech to zdrowie!

to jest dobre

Pilnie sprzedam BMW 323!
r. prod. 1997, alufelgi, kolor czarna perła, przebieg: 162 tys. km
uwagi: na dachu male wgiecie spowodowane piłką (dzieci sąsiadki)
Cena: 12.000 PLN z mozliwością targowania

>>>>>>> http://img112.exs.cx/img112/6849/bmw10.jpg <<<<<<


--------------------------------------------------------------------------------------------------

Dobry dowcip :

W Akademiku Medyka w Krakowie ludzie sobie normalnie chlali w pokoju, imprezka, jest gites. W pewnym momencie ktos juz niezle naprany mówi
tak:
- "Ej, a ciekawe czy taka zarowka to sie do ust zmiesci?".
No i nie zastanawiajac sie dlugo wsadza sobie do geby. Zmiescila sie, ledwo ledwo, ale siedzi. Ludzie sie smieja, ze fajnie itp. Ale w pewnym
momencie koles zaczyna robic jakies rozpaczliwe gesty i macha, ze nie moze wyjsc. Ludzie sie z niego smieja, ze niby sobie jaja robi, bo jak
wlozyl to i musi wyjsc! Ale gosciu widac mocuje sie z ta zarowka juz dluzszy czas i coraz powazniej to wyglada. Strach w oczasz, szczekoscisk z nerwow no i nie wyjmie. Zbic zarowki nie mozna, bo wiadomo proznia to mu szklo pocharata cale podniebienie i gardlo. Nie ma rady - "jedziemy do lekarza". Zadzwonili po taxe, podjechala, wsiadaja. Taksowkarz jak goscia zobaczyl to sie zaczyna smiac, no bo koles z zarowka w ryju to niecodzienny widok, ale nic jada do szpitala i w tym czasie ten drugi koles opowiada taxowkarzowi co sie stalo. Gosciu tez nie wierzy, bo przeciez "jak sie da wlozyc to sie tez da wyjac!". No nic. Dojechali,
zaplacili taksiarzowi i do lekarza. Lekarz tez sie ubrechtal, ze czego to te studenty nie wymysla po pijaku. Obejrzal go i mowi, ze niestety trzeba mu "poszerzyc usmiech" skalpelem. Zoperowal, zaszyl, koles wyjal zarowke. LUZ.
Wracaja, wchodza do pokuju, a tam ... siedzi drugi koles z zarowka w gebie Nie wierzyl, ze sie nie da wyjac Jak zobaczyl tego ze szwami to od razu mina mu zrzedla. No to nic, jada do tego samego szpitala z gosciem. Zabral ich jakis inny taksowkarz. Dojezdzaja, a tu lekarz jak ich zobaczyl to malo sie nie poryczal ze smiechu. Odslania parawan, a tam siedzi... taksowkarz nr. 1 z ZAROWKA W USTACH.

[Edited by PANTEGO666 on Dec 04, 2004 at 23:32]


LOBO 
Dec 06, 2004 at 16:28
Re: Smiech to zdrowie!

hehehehehehe nie wiara i kretynizm ludzi niezna granic


zyrekt 
Dec 10, 2004 at 23:25
Re: Smiech to zdrowie!

(o)(o)
.
biust doskonaly


( + )( + )
.
 piersi na silikonie


 (*)(*)
.
 piersi ze stwardnialymi sutkami


 (@)(@)
.
piersi z wielkimi sutkami


 (^)(^)
.
 piersi zmarzniete


 (o)(O)
.
 piersi niesymetryczne


(:o)(o)
.
 piersi pogryzione przez wampira


 \o/\o/
.
 piersi babci


( - )( - )
.
 piersi rozgniecione na drzwiach od prysznica


|o||o|
.
 piersi androidki


 o o
.
 piersi Kate Moss


 ( o Y o )
.
 piersi do playboya


Marioramst 
Dec 11, 2004 at 11:08
Re: Smiech to zdrowie!

spoks )) fajna rzecz


LOBO 
Dec 11, 2004 at 12:41
Re: Smiech to zdrowie!

taki mały cytacik:

Życie jest jak szachy albo bijesz konia albo posuwasz królową


Techno200 
Dec 11, 2004 at 15:11
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
LOBO1984 wrote:
taki mały cytacik:

Życie jest jak szachy albo bijesz konia albo posuwasz królową
[/quote

Chyba taki tekst byl w Twierdzy z Conerem

LOBO 
Dec 11, 2004 at 23:01
Re: Smiech to zdrowie!

a wiesz TECHNO200 że niewiem gdzie to było;/


Marioramst 
Dec 12, 2004 at 13:41
Re: Smiech to zdrowie!

o o --- piersi Kate Moss
dlaczego Kate Moss ?


( o Y o ) ---- piersi do playboya
to to powinna być Pamela Anderson


Orr 
Dec 12, 2004 at 14:49
Re: Smiech to zdrowie!

Bóg wysłał na ziemie aniołów by zobaczyli jak tam wojna z niemcami idzie amerykanom, ruskim oraz polsce.Po dwóch dniach wracają wszyscy i opowiadają Bogu:
-Noo amerykanie boją się i zbroją
drugi:
-Eee...ruscy nie boją się ale się zbroją
trzeci:
-Noo......polacy nie boją się ale i nie zbroją się
Bóg uśmiechnął się i powiedział:
-hehehe polacy jak zwykle liczął na mnie


i coś co śmieszy, a przynajmniej mnie

http://www.gruszka.pl/


LOBO 
Dec 12, 2004 at 14:54
Re: Smiech to zdrowie!

eee Orr o co chodzi z ta gruszka?
bo mi wyskakuje tylko gruszka i nic wiecej sie niedzieje;/


Ponti 
Dec 12, 2004 at 14:56
Re: Smiech to zdrowie!

U mnie tez gruszka i nic się nie dzieje.Może Orra śmieszą gruszki
Taki humor a'la Monthy Python....

kawał w porządku




W pierwszej klasie szkoły podstawowej, podczas biologii, pani
pyta dzieci:
> - Jakie dzwięki wydaje krowa?
> Malgosia podnosi rękę - Muuuu, proszę pani - Bardzo dobrze
Gosiu. A jaki dzwięk wydają koty?
> Grzes podnosi rękę - Miauuu, proszę pani - Bardzo dobrze,
Grzesiu, bardzo dobrze. A jaki dzwięk wydają psy?
> Jasiu podnosi rękę - No Jasiu powiedz - zachęca pani - Na
ziemię s********u, ręce na głowę i szeroko nogi.


Młody hipis wsiada do autobusu i zauważa młodą i bardzo ładną
>> zakonnicę.Siada więc koło niej i pyta czy nie chciała by z nim
> uprawiać
>> seksu.- Nie! - odpowiada zakonnica. - Jestem poślubiona Bogu. -Wstaje
>> izmieszana wysiada na następnym przystanku.Kierowca autobusu,który
> słyszał
>> całe zamieszanie odwraca się i mówi:- Jeśli naprawdę chcesz się z nią
>> przespać to mogę ci powiedzieć jak.- Nawijaj! - odpowiada hipis.- Ona
>> codziennie chodzi o północy na cmentarz na nocne modlitwy.Wystarczy,że
>> ubierzesz się w białą szatę z kapturem, obsypiesz brodę
> fluorescencyjnym
>> proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz, że jesteś Bogiem!.Tak też
> hipis
>> zrobił. Przebrał się, wyskoczył zza na nagrobka i powiedział,że jest
> Bogiem
>> i chce się przespać z zakonnicą.Zakonnica zgodziła się bez gadania ale
>> poprosiła żeby był to stosunekanalny, bo musi ona pozostać dziewicą.
> Hipis
>> zgodził się a gdy skończyłzrzucił kaptur i krzyknął:- Ha, ha, jestem
>> hipisem!- Ha ha! - krzyknęła zakonnica. Jestem kierowcą autobusu!

[Edited by Ponti on Dec 12, 2004 at 20:46]


pocozyc 
Dec 12, 2004 at 21:10
Re: Smiech to zdrowie!

haha grucha jest fajna ... cała domena .pl poświęcona jednemu gifowi... a na dodatek cała strona robiona w pajączku :P

hehe z zakonnicą też jest niezły


LOBO 
Dec 12, 2004 at 21:24
Re: Smiech to zdrowie!

Zapraszam was wszystkich na Sylwestra do moich znajomych. Gwarantowana szampańska zabawa w doborowym towazystwie (gry,konkursy,itp.)
Foto z zeszłorocznej imprezy:
http://www.heyah.info/impreza2.jpg
W tym roku będziemy bawić się tak samo dobrze


Platon 
Dec 12, 2004 at 21:48
Re: Smiech to zdrowie!

Gdzie siedzisz na tym zdjęciu? Bo nie wiem jak wyglądasz i nie jestem pewien...


Odkąd nie mam TV cztam dosyć często wiadomości na onet.pl a najbardziej ze wszystkiego lubie czytać komentarze pod nimi bo sa naprawdę dobre... tzn. zawsze znajdzie się ktoś kto specjalnie coś głupiego napisze a reszta osób podnosi wtedy głos (np. wypadek samochodowy, w nocy 4 młodych mężczyzn piratowała po drogach samochodem - w wypadku zginęło 3 z nich, a komentarz pod newsem: "Bóg za pomocą drzewa i kanału wyrwał 3 chwasty, niestety czwartemu się udało" ). Wiem że to nie sa śmieszne rzeczy, ale czasmu po przeczytaniu większej ilości takich komentarzy człowiek nie może powstrzymć od śmiechu gdy widzi ludzi biorących taką wypowiedz poważnie.



A teraz coś z ostatniej chwili "W.Brytania: Dwunastolatek zgwałcił nauczycielkę" i pare komentarzy:

"Jeżeli osoba dorosła dokona czynu lubieżnego na osobie małoletniej (poniżej 15 lat), nazywa się to PEDOFILIĄ. Jak będzie nazywał się czyn, jeżeli małolat dokona gwałtu na osobie dorosłej, tak jak ten 12 latek?"

"Gdyby sie zaczela bronic, to by ja wyrzucili z pracy za to ze narusza nietykalnosc ucznia.."

"a ja myśle ze ona to zgłosiła na policje bo jej sie nie podobało ))"

"Jezeli nie chce ci sie w to wierzyc to zagladnij do ksiegi Genisa a dowiesz sie ze w stanie Indiana w USA dziewczynka ktora miala 9 lat i nie spelna dwa miesaiace w czsie porodu urodzila dziecko, ktorym byl nie spelna 11 letni chlopiec."
"O kurcze ale zabelkotales !!! Urodzila dziecko ktore bylo chlopcem w wieku 11 lat !!?!! Czy jak..."

[Edited by Platon on Dec 12, 2004 at 21:51]


Orr 
Dec 12, 2004 at 21:53
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
LOBO1984 wrote:
bo mi wyskakuje tylko gruszka i nic wiecej sie niedzieje;/

buahahahahahaa, nie no, tekst wymiata
beer fur dich


Marioramst 
Dec 12, 2004 at 22:06
Re: Smiech to zdrowie!

W polskim prawie osoba do 15 lat jest zawsze pokrzywdzona(chocby to nawet był parka ) wiec nie wiem jak by ten problem z Nauczycielka rozwiazano...

A moze to bład w druku... (odejechał samochdem swojej ofiary... - to troche dzwinie brzmi)
a moze to był uczen który uczył sie 12 lat

[Edited by Marioramst on Dec 12, 2004 at 22:07]


Blanco 
Dec 29, 2004 at 12:18
Re: Smiech to zdrowie!

Jeśli już zapraszamy na sylwestra, to i ja was zaprosze! gwarancja szampańskiej zabawy do... nie, broń boże do rana! do 23 góra, bo potem lulu albo pocinać w quake'a! fota z poprzedniego roku:http://mfi.pl/buczo/fun/impreza_informatykow.jpg
--
btw, polecam strone www.aleryj.4.pl ostatnio byla aktualka ;D

[Edited by Blanco on Dec 29, 2004 at 12:19]


Platon 
Jan 02, 2005 at 15:42
Re: Smiech to zdrowie!

Jeśli ktoś lubi ostrą jazde samochodem to polecam obejrzeć ten filmik - http://www.sxq.risp.pl/bobo.wmv a jak się spodoba to ten - http://www.heavy.com/collegiate/videos/pajamaricers.wmv


PANTEGO 
Jan 02, 2005 at 18:00
Re: Smiech to zdrowie!

Pompuj rower dla szatana hehe to najśmieszniejsze co mnie dzis spotkało, hehe ale gruszka tez jest dobra, patrzysz patrzysz , czekasz aż sie cos stanie i wkońcu.... to tylko gruszka buhahahaha

pozdro ! Adolf był w pyte !


pocozyc 
Jan 02, 2005 at 21:54
Re: Smiech to zdrowie!

ee te Arabusy to mają tyle kasy z tej ropy że im się nudzi ... widocznie zazdrościli Hiszpanom byków goniących ludzi w wąskich uliczkach ... teraz to juz szukają jeszcze głebszych wrażeń czyli samochód goni człowieka :P


Marioramst 
Jan 02, 2005 at 22:08
Re: Smiech to zdrowie!

Fjanie to wyglada jak uciekaja przed autem albo jak ktos znika w kurzu i nie wiadomo czy go dojechało ;P


Techno200 
Jan 03, 2005 at 15:27
Re: Smiech to zdrowie!

Hehehe, Bobo wymiata. Widzialem kiedys go na www.funiaste.net

A ten drugi to normalnie maskara.

A wezcie tego typa obczajcie
http://www.funiaste.net/d1QQ2TIF/grudzien/15_grudnia_2004/idiot004.WMV

[Edited by Techno200 on Jan 03, 2005 at 15:31]


Mk2 
Jan 05, 2005 at 03:11
Re: Smiech to zdrowie!

nowy ustruj w Civ4 czyli 2w1



fantastyczne zdjecia i opisy polskiego karate, niebanalna filozofia wydłubywania oczu.

[Edited by Mk2 on Jan 05, 2005 at 03:15]


Techno200 
Jan 05, 2005 at 19:26
Re: Smiech to zdrowie!

Maniak gry DOOM zmarł, staje u bram nieba przed św. Piotrem:
- Co złego w życiu zrobiłeś? - pyta święty Piter
- Nic &#8211; całe życie grałem w DOOMa...
- A co dobrego w życiu zrobiłeś?
- Też nic- całe życie w DOOMa grałem...
- Pójdziesz do czyśćca, ale masz trzy życzenia...
- Hem hem chcę IDDQD.
- Co takiego?!
- Nie pytaj tylko zrób to...
- Dobra gotowe - drugie?
- Hm hm chcę IDKFA.
- Co chcesz?
- Spełnij to nie pytaj...
- No dobra a trzecie?
- Dawaj mnie od razu do piekła!!


Platon 
Jan 05, 2005 at 20:39
Re: Smiech to zdrowie!

hehe nie ma to jak kody w Doomie


Platon 
Jan 05, 2005 at 22:34
Re: Smiech to zdrowie!

[NUKED]

[Edited by Platon on Jan 05, 2005 at 22:36]


sezoN 
Jan 06, 2005 at 01:36
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Mk2 wrote:
nowy ustruj w Civ4 czyli 2w1



fantastyczne zdjecia i opisy polskiego karate, niebanalna filozofia wydłubywania oczu.

Ciekawe zestawienia w tej propagandzie. Vladimir Putin as Capitan America mnie rozwalil

Krasny 
Jan 06, 2005 at 11:53
Re: Smiech to zdrowie!

a teraz coś z ław sejmowych... Oglądaliście może wczoraj?

Jóżef Zych na mównicy:
- Znowu staje mi... Yyyy, przepraszam. Znowu przychodzi mi stanąć...



Ciekawe, czy jego notowania popularności po tym wzrosną, tak jak i po tym jego słynnym k**** do mikrofonu


zyrekt 
Jan 08, 2005 at 06:35
Re: Smiech to zdrowie!

Konkur dla chajowców

Niezbędne "rekwizyty":
- pokój
- stół
- dwa krzesła
- garść ziela

Dwóch chajowców wchodzi do pokoju, siada przy stole i zaczyna palić.Jak się ujarają, jeden z nich wychodzi, a drugi ZGADUJE KTÓRY WYSZEDŁ.


Techno200 
Jan 09, 2005 at 13:03
Re: Smiech to zdrowie!

Do Urzedu Stanu Cywilnego przychodzi Indianin i mówi:
- Chcialbym zmienic swoje nazwisko...
- Jak sie Pan nazywa?
- Waleczny Orzel Spadajacy z Nieba na Wrogów i Uderzajacy Ich Znienacka.
- A jak chce sie Pan nazywac?
- j**udu!


LOBO 
Jan 09, 2005 at 13:15
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
zyrekt wrote:
Konkur dla chajowców

Niezbędne "rekwizyty":
- pokój
- stół
- dwa krzesła
- garść ziela

Dwóch chajowców wchodzi do pokoju, siada przy stole i zaczyna palić.Jak się ujarają, jeden z nich wychodzi, a drugi ZGADUJE KTÓRY WYSZEDŁ.


pffffffff zyrekt to jest heh beznadziejne;]

zyrekt 
Jan 09, 2005 at 14:21
Re: Smiech to zdrowie!

hehe, kwestia gustu jednych śmieszy gruszka, innych nie


LOBO 
Jan 10, 2005 at 20:22
Re: Smiech to zdrowie!

Hitler i Bormann stoją przed mapą i planują ważną akcję. Wchodzi Stirlitz z pomarańczami, wyciąga aparat fotograficzny, robi zdjęcia mapy i wychodzi. Hitler zdziwiony pyta Bormanna:
- Kto to był?
- Stirlitz, radziecki szpieg.
- Czemu go nie aresztujesz?
- Nie ma sensu. Znów się wykręci. Powie, że przyniósł pomarańcze.


Podczas uroczystej akademii w dniu urodzin Hitlera dostarczono Stirlitzowi na salę depeszę. "Stirlitz, jesteście zwykła d***!" - mogły odczytać zbyt ciekawe oczy. Ale tylko Stirlitz wiedział, że właśnie tego dnia otrzymał tytuł Bohatera Związku Radzieckiego.


Stirlitz wszedł do kawiarni Elefant. - To Stirlitz. Zaraz będzie zadyma - powiedział jeden z siedzących przy stole. Stirlitz wypił kawę i wyszedł.
- Nie - odpowiedział drugi. - To nie on.
- Jak to nie!? To Stirlitz! - krzyknął trzeci. Zaczęła się zadyma.


Stołówka Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Mueller, Himmler i Bormann cierpliwie stoją w kolejce. Stirlitz wchodzi i od ręki dostaje obiad. Mueller, Himmler i Bormann patrzą osłupiali. Nie wiedzą, że kobiety ciężarne i Bohaterowie Związku Radzieckiego obsługiwani są poza kolejnością.


Po ćwiczeniach polowych grupa SSmanów razem ze Stirlitzem przebierają się w szatni.
Stirlitz ściąga mundur a tam czerwona koszulka z sierpem i młotem. Wszyscy patrzą
zdziwieni.
- Stirlitz, skąd masz taką koszulkę
- A dostałem od żony Jeleny na święto rewolucji październikowej.
Czy aby nie powiedziałem za dużo- pomyślał Stirlitz.


Stirlitz wypoczywa w swoim tajnym mieszkaniu. Nagle wazon z kwiatami spada z parapetu i rozbija Stirlitzowi głowę. To tajny sygnał - znak, że jego żona właśnie powiła syna. Stirlitz ukradkiem ociera ojcowskie łzy. Tęskni. Od siedmiu lat nie był w domu.


Stirlitz szedł nocą przez las. Nagle zobaczył na drzewie świecące oczy.
- Sowa - pomyślał Stirlitz.
- Sam jesteś sowa - pomyślał Bormann.


Meller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go na herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym pokazał Muellerowi język.


Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.


Stirlitz jest już w Rosji, pije piwo pod kioskiem i krzywi się do sąsiada:
- Rozwodnione.
A sąsiad na to:
- Trzeba było gorzej szpiegować, pilibyśmy Heineckena.


Stirlitz siedział w swoim gabinecie, gdy rozległo się pukanie.
Bormann - pomyślał Stirlitz.
Ja - pomyślał Bormann.


Idzie sobie Stirlitz poboczem drogi. Nagle minął go samochód Bormana.
Idzie Stirlitz dalej. Po pewnym czasie znowu minął go samochód Bormana.
Stirlitz idzie dalej przed siebie. Znów minął go samochód Bormana.
"Rondo" - pomyślał Stirlitz...


Idzie sobie Stirlitz lasem, i nagle słyszy za sobą: szur, szur, szur.
-To chyba żaba - pomyślał Stirlitz
-Tak, to ja - pomyślała żaba.


Stirlitz chodził przez cały dzień z rozpiętym rozporkiem, z którego
wystawały czerwone gacie.
W ten oto sposób Stirlitz obchodził święto 1 Maja.


Hitler dzwoni do Stalina:
- Czy wasi ludzie nie brali z mojego sejfu tajnych dokumentów?
- Zaraz wyjaśnię.
Stalin dzwoni do Stirlitza:
- Isajew, braliście z sejfu Hitlera tajne dokumenty?
- Tak jest, towarzyszu Stalin.
- Odłóżcie je natychmiast! Ludzie się denerwują!


Stirlitz z Plejshnerem szli ulicą i omawiali plan przyszłej operacji. Nagle
padł strzał i Plejshner z jękiem osunął się na ziemię. Stirlitz obejrzał się
w jedną stronę - nikogo, potem w drugą - też nikogo.
- Pewnie mi się wydawało - pomyślał.


Standartenführer Stirlitz czeka w mieszkaniu-skrzynce kontaktowej na tajnego informatora. Zza okna słychać pohukiwanie sowy. Stirlitzowi jest przykro, że ptak marznie...


Platon 
Jan 10, 2005 at 22:59
Re: Smiech to zdrowie!

dobre, szczególnie podobało mi się:

Idzie sobie Stirlitz lasem, i nagle słyszy za sobą: szur, szur, szur.
-To chyba żaba - pomyślał Stirlitz
-Tak, to ja - pomyślała żaba.





A teraz krótki wierszyk:


Kiedy przyjdą przeszukać dom,
Ten, w który mieszkasz chlopie,
Kiedy sprawdza twój CD-ROM,
I na płytach nagrane kopie,
Gdy pod drzwiami staną, i nocą
Nakazem w dłoni w drzwi załomocą -
Wiesz o jaka im chodzi zbrodnie?
Ściągałeś pliki
Przez dwa tygodnie.
Już przed twym domem setki są glin,
Dokąd uciekać? Chyba do Chin.
A wszystko przez to, ze owe dane,
Wprost z Ameryki były pobrane
Co czyni z ciebie kogoś gorszego,
Niźli mordercę wielokrotnego...
Kiedyś przyjdą na pewno pogrzebać ci w kompie
może się zlitują, w co szczerze wątpię,
jak GROM w nocy przez dach się wkują,
płyty połamią, save'y skasują,
pójdzie się j**ać w FIFIE kariera,
znów w NFS'a startujesz od zera,
choć w Call of Duty wojnę wygrałeś,
choć wiele nocy przez to zarwałeś,
brak u nich skrupułów, litości nie maja,
za dyskutowanie zarobisz pala,
i nie pomogą płacze , lamenty
cały twój hardware w folii zapięty,
już biurko puste, już wiatrak nie huczy
może mnie w końcu to cos nauczy,
mijają godziny, mijają dni,
chyba oszaleje, wciąż komp mi się śni,
dzwonie na pały, może cos da się załatwić,
jakiś glina mówi: musze pana zmartwić,
tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
kompa pan oddal przebranym złodziejom,
jaki jest morał mojej definicji?
profilaktycznie nie wpuszczaj policji!


Krasny 
Jan 11, 2005 at 11:13
Re: Smiech to zdrowie!

Platon, świetne! heh, Cię na tych studiach niezłych rzeczy uczą

Przychodzi gość do pośredniaka i pyta:
- Czy ma pan dla mnie jakąś ofertę pracy...?
- Oczywiście! 7 tys. tygodniowo na rękę, służbowy samochód, mieszkanie i telefon, 5-miesięczny urlop i zwolnienia z podatków!
- Pan sobie chyba ze mnie żartuje?!
- Oczywiście, ale to pan zaczął!


Ech, ta nasza polska rzeczywistość...


Cayus Dorthus 
Jan 11, 2005 at 16:32
Re: Smiech to zdrowie!

http://polska-krasnoludowa.blog.onet.pl/


LOBO 
Jan 11, 2005 at 19:59
Re: Smiech to zdrowie!

krasnoludek zaj***sty kawal
hahahahahahahahahahahahhaa


Platon 
Jan 11, 2005 at 21:55
Re: Smiech to zdrowie!

"krasnoludki wszystkich krajów łączcie się!!!"


sezoN 
Jan 11, 2005 at 23:28
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
Techno200 wrote:
Do Urzedu Stanu Cywilnego przychodzi Indianin i mówi:
- Chcialbym zmienic swoje nazwisko...
- Jak sie Pan nazywa?
- Waleczny Orzel Spadajacy z Nieba na Wrogów i Uderzajacy Ich Znienacka.
- A jak chce sie Pan nazywac?
- j**udu!

hehehe

Techno200 dobre, dobre


Krasny 
Jan 12, 2005 at 07:40
Re: Smiech to zdrowie!

Cayus, skąd to wytrzasnąłeś?!

złączył bym się z tamtymi Krasnalami, ale to jest ich era, a ja mam jedną ideę - razem nie zmienimy świata na plus


zyrekt 
Jan 12, 2005 at 09:13
Re: Smiech to zdrowie!

raczej dla mężczyzn:

http://www.ibogleif.dk/uk/Thetest-uk.html

http://www.curlydavid.com/quiz1.html#

[Edited by zyrekt on Jan 12, 2005 at 10:46]


pocozyc 
Jan 12, 2005 at 13:55
Re: Smiech to zdrowie!

zyrekt - hehe....


Krasny 
Jan 12, 2005 at 14:42
Re: Smiech to zdrowie!

Syberia. Ucieka pięciu gości: Polak, Rusek, Niemiec, Amerykanin i Francuz. Gonią ich wygłodniałe wilki. Francuz opadając z sił postanawia umrzeć z godnością. Zatrzymuje się i krzyczy:
- Wy wszyscy macie żony, dzieci, rodziny! Ja zostałem sam. Uciekajcie, póki macie do kogo!
W tym momencie dopadły go wilki. Lecz widocznie nie zaspokoiły głodu, gonią pozostałą czwókę. Amerykanin zatrzymuje się i unosi się honorem:
- Ucałujcie moją Mary! God bless America!
Stado go rozszarpało, ale znowu zaczyna gonić pozostałych. Widząc pewną zgubę Niemiec zatrzymuje się i krzyczy:
- Ja zaznałem życia! Miałem piękne BMW! Całe masy kobiet! Hektolitry piwa! Żegnajcie, przyjaciele!
Wilki go dopadły i zeżarły. Zaczynają pościg za pozostałymi. W tym momencie zatrzymuje się Rusek:
- Sobaki! - krzyczy, po czym spod płaszcza wyciąga kałacha. Ratatatatat! Wszystkie wilki leżą martwe. Polak się patrzy z niedowierzaniem i pyta:
- Sasza, k****! Czemu żeś tego wcześniej nie zrobił...?
Rusek wyciąga z rękawa 0,5 litra spirytusu i mówi:
- No coś ty! Pół litra na pięciu?!


Cayus Dorthus 
Jan 12, 2005 at 16:00
Re: Smiech to zdrowie!

ano ktos mi podrzucił linka


Bartek 
Jan 12, 2005 at 23:54
Re: Smiech to zdrowie!

KrAsNoLooDeKk - hehe debesciarskie......... no w sumie racja jeno by pompa zassala............


Krasny 
Jan 13, 2005 at 09:32
Re: Smiech to zdrowie!

Przejście graniczne polsko-niemieckie. Straż graniczna zatrzymuje gościa.
- Dokumenty proszę!
Gość podaje. Helmut czyta i nie rozumie.
- Hans, co to jest pedał?
- Nie wiem, Helmucie...
- Jeżeli chcesz zobaczyć, choć do stodoły.
No więc 2 ciekawych strażników poszło z gościem. Gdy byli już w stodole...
- Helmucie, stań teraz tyłem...
Helmut stanął tyłem.
- Helmucie opuść teraz spodnie i majtki.
Nieco zmieszany posłuchał polecenia.
- A teraz Helmucie, czujesz w tyłku mojego palca?
- Tak, czuję!
- A zobacz! Rączki mam tutaj (ui wymachuje nimi w powietrzu)
Na co Helmut:
- Hans, wpisuj do protokołu - magik!


Blanco 
Jan 13, 2005 at 14:31
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.funiaste.net/orOtRr71/grudzien/22_grudnia_2004/Enriqe.MPE

boski enrique to i boski playback


Krasny 
Jan 14, 2005 at 07:30
Re: Smiech to zdrowie!

Coś dla poliglotów:

Wielka międzynarodowa wycieczka w kosmos. Z każdego kraju leci przedstawiciel. Start, wszystkich wciska w fotele. Nagły skok adrenaliny powoduje strach. W kabinie da się słyszeć:
- Oh my God!
- Oh Jesus! Oh Christ!
- Oh mein Gott!
- O ku*wa! O ja pie*dolę!



Oczywiście jak się zna więcej języków, to można urozmaicić


zyrekt 
Jan 15, 2005 at 08:39
Re: Smiech to zdrowie!

Stoi pedzio przed kościołem a tam procesja idzie. Na przedzie ksiądz wymachuje kadzidłem. Podbiega do niego pedzio i krzyczy: te lala torebka ci się pali!

Podchodzi studentka do studentki am i się pyta|:
-Co robisz
-Ekstrach**e
-zrób mi dwa

Podczas długodystansowego lotu, świeżo upieczony pilot zaczął rozglądać się za jakimś lotniskiem, gdzie mógłby uzupełnić paliwo. Ponieważ miał go coraz mniej, wkrótce zaczął szukać także zwykłych stacji benzynowych z możliwością wylądowania i po pewnym czasie wypatrzył stację benzynową
umiejscowioną tuż przy prostym odcinku autostrady, bez żadnych dodatkowych przeszkód na bokach. Gdy podkołował do pomp, starszy człowiek okupujący fotel tuż przy drzwiach wyglądał na zupełnie
niewzruszonego tym widokiem.
W końcu młody pilot nie wytrzymał i zapytał:
- "Jak sądzę, nie miewacie tu wielu samolotów, na tej stacji?"
- "Nie" odpowiedział staruszek, patrząc na horyzont podczas pompowania paliwa do baku. "Zakładam, że większość z nich tankuje o tam.." - kontynuował pokazując palcem - "na tym lotnisku po drugiej stronie autostrady"...

Dom Stirlitza okrążyli gestpowcy.
- Otwieraj! - krzyknął Müller
- Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz.
Odjechali. W ten oto sprytny sposób Stirlitz już piąty raz przechytrzył
gestapo.

Stirlitz zobaczył jak banda wyrostków pompuje kota benzyna.
Kot wyrwał się, przebiegł kilka metrów i upadł.
Benzyna się skończyła - pomyślał Stirlitz.

Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz ich przechytrzył.
Uciekł przez wejście.

Stirlitz przechodzac korytarzem, jakby od niechcenia pchnal drzwi gabinetu Bormanna. Drzwi ani drgnely. Stirlitz zatrzymal sie, rozejrzal i pchnal mocniej. Bez skutku. - Pewnie zamkniete - pomyslal Stirlitz.

Stirlitz i Kathe spaceruja po parku. Nagle padaja strzaly. Kathe pada.
Krew tryska. Stirlitz, polegajac na swym instynkcie, momentalnie zaczyna cos podejrzewac.

Strilitz uslyszal pukanie do drzwi. Otworzyl je. Za drzwiami stal maly piesek. - Co slychac, gluptasku? - czule powiedzial Stirlitz. - Sam jestes glupi! Wlasnie przyjechalem z Centrali - odrzekl pies.

Stirlitz, spacerujac zima nad brzegiem jeziora, ujrzal na nim ludzi. "Lyzwiarze" - pomyslal Stirlitz. "Stirlitz" - pomysleli wedkarze.

Stirlitz, spacerujac latem nad rzeka, zauwazyl nad brzegu czlowieka z
wedka. - Jak biora? - zagadnal.
- Dobrze - odpowiedzial czlowiek.
"Wedkarz" - pomyslal Stirlitz.

Wróciwszy do swego gabinetu Muller zauważył, że Stirlitz w podejrzany sposób kręci się w pobliżu sejfu.
- Co tu robicie Stirlitz? - srogo zapytał.
- Czekam na tramwaj - odpowiedzial Stirlitz.
- W porządku! - rzucił Muller wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było.
Pewnie już odjechał - pomyślał Muller.

Stirlitz idzie korytarzem kancelarii Rzeszy. Nagle widzi, że na tablicy przy drzwiach jego gabinetu wisi wielki apel o zgłaszanie się do udziału w czynie społecznym.
- Wpadłem, wszystko wiedzą - pomyślał.
Skierował się w kierunku gabinetu Mullera.
- Gratuluje poczucia humoru - powiedział - Tak, jestem agentem sowieckim!
- Dobra, dobra Stirlitz... Odmaszerować!
Po chwili Muller wykręcił numer Kaltenbrunerra.
- Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz - rzekł ze śmiechem - żeby się wykręcić od roboty...

Stirlitz na popijawie u Muellera mocno przeholował. Następnego dnia, żeby rozwiać wątpliwości, wchodzi do gabinetu Mullera i pyta:
- Słuchajcie, czy domyśliliście się po wczorajszym, że jestem radzieckim agentem?
- Nie - przyznał Muller. Stirlitz odetchnął z ulgą.

- Stirlitz, ile jest dwa razy dwa? - zapytał Muller.
Stirlitz wiedział, że Muller też wie, ale nie wiedział, czy Centrala wiedziała, więc musiał milczeć.

Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Staje przed biurkiem i patrząc prosto w oczy Bormanna wykonuje jakieś dziwne gesty. W końcu mówi:
- Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem.
Bormann patrzy na przybysza z wyraźnym niesmakiem:
- Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej - odpowiada

Stirlitz poszedł do lasu, ale ani borowików, ani podgrzybków, ani nawet opieniek nie było.
- Pewnie nie sezon - pomyślał Stirlitz, siadając w zaspie.

Stirlitz szedł lasem na spotkanie z łącznikiem. Nagle z prawej w krzakach usłyszał dziwny odgłos - ni to syk, ni świstanie. Nie ociągając się, Stirlitz wystrzelił cały magazynek. Rozsunął potem krzaki i pomyślał:
"Biedny łącznik - już nie nauczy się gwizdać

Stirlitz zamówił w restauracji rybę. Zaczął ją jeść widelcem i nożem. Stirlitz wiedział, że tak robić nie należy, ale nagle poczuł wielką tęsknotę do ojczyzny.

Stirlitz wchodzi do gabinetu Müllera:
- Nie chciałby pan pracować dla radzieckiego wywiadu? - pyta. - Nieźle płacą.
Zszokowany Müller patrzy podejrzliwie. Stirlitz zmieszany kieruje się w kierunku drzwi. Przystaje:
- Nie ma pan przypadkiem aspiryny? - pyta. Wie, że ludzie zapamiętują tylko koniec rozmowy.


Aster 
Jan 15, 2005 at 13:48
Re: Smiech to zdrowie!

Czy zastanwialiście się jakby to było jakby czas płynąłł w drugą strone

Wyglądało by to tak


Gdyby czas plynal w druga strone to byloby tak pieknie... Zaczyna sie

od tego, ze kilku gosci przynosi cie w skrzyneczce i oczywiscie od

razu trafiasz na impreze. Zyjesz sobie spokojnie jako starzec w

domku. Stajesz sie coraz mlodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawe

w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He!

Pracujesz jakies 40 lat i poznajesz uroki zycia. Zaczynasz pic

coraz wiecej alkoholu, coraz czesciej chodzisz na imprezy

no i coraz czesciej uprawiasz seks. Jak juz masz to opanowane,

jestes gotów zeby trafic na studia. Potem idziesz do szkoly.

Coraz mniej od ciebie wymagaja, masz coraz wiecej czasu na zabawe.

Robisz sie coraz mniejszy, az trafiasz do... hmm, gdzie plywasz sobie

przez 9 miesiecy wsluch**ac sie w uspokajajacy rytm bicia serca.

A potem nagle BEC Twoje zycie konczy sie orgazmem

Pozdrowionka


Marioramst 
Jan 15, 2005 at 15:29
Re: Smiech to zdrowie!

Aster - dobre ))


zyrekt 
Jan 15, 2005 at 18:17
Re: Smiech to zdrowie!

zarąbiste Aster. SPrzedaje dalej


Platon 
Jan 15, 2005 at 18:43
Re: Smiech to zdrowie!

nie ma co to chyba utopia


zyrekt 
Jan 16, 2005 at 17:58
Re: Smiech to zdrowie!

Jaś do mamy:
- dzisiaj w nocy śniła mi się Małgosia...
- synku, nie martw się. To się wypierze

Rosyjscy naukowcy po wielu latach badań ustalili, że gdyby całą wodę ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wodę zawartą w atmosferze wpuścić do rurki o średnicy 1 cm, to ta rurka musiałaby mieć taką długość, że ja pie***lę.

Pani mówi do Jasia:
-Jasiu do tablicy!
-Spier*****!
-Co powiedziałeś
-Spier*****!
-Do dyrektora
-Nie pójdę do niego bo mu śmierdzą nogi.
-Ach ty g***iarzu
Wzięła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora
-Panie dyrektorze ten g***iarz mówi do mnie żebym spier***** a o panu ze śmierdzą panu nogi!
-Ach ty szczeniaku - dyrektor wkurzony- Dawaj numer do ojca
-Nie dam
-Dawaj
Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer do ojca i dzwoni, odzywa się automatyczna sekretarka: "Tu gabinet pana ministra. Prosimy zostawić wiadomość"...
Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora , on na nią, wreszcie nauczycielka pyta:
-No i co robimy panie dyrektorze?
-Ja idę umyć nogi a pani niech spier*****...

Rozmawia dwóch adminów:
- Mój kumpel wczoraj w 5 minut uszkodził główny serwer.
- Jest hakerem ?
- Nie, debilem...

Kościół. Za chwilę ślub. Młoda para zbliża się powoli do ołtarza. Wśród zebranych gości jest mała dziewczynka, która szeptem pyta swoją mamę:
- Mamusiu, a dlaczego panna młoda jest tak ślicznie ubrana w białą sukienkę?
- Bo widzisz córeczko, ona chce wszystkim pokazać jaka jest bardzo szczęśliwa - odpowiada matka.
- To dlaczego pan młody jest ubrany na czarno?

Siedzi sobie mała dziewczynka, skulona, w poszarpanej sukience, widać że wygłodzona. Przechodzi facet i zrobiło mu się jej żal, podchodzi do niej i pyta:
- Dziewczynko, może chcesz na pączka?
A dziewczynka odpowiada:
- A jak to jest na pączka?

Małżeństwo siedzi przy stole i jedzą obiad. Nagle Ona przez nieuwage oblała się zupą. Odrazu w krzyk:
- No nie patrz na mnie! Wyglądam jak świnia
On pojrzał i mówi:
- Nooo faktycznie, i jeszcze się zupą oblałaś.

Przychodzi ruda kobieta do lekarza i mówi, że gdzie się nie dotknie to ją boli.
- To ciekawe - skomentował lekarz. Proszę zademonstrować.
Kobieta zaczęła dotykać palcem różne części ciała, wydając okrzyki cierpienia i bólu. Lekarz przyglądał się jej bacznie, po czym zapytał:
- A pani to jest prawdziwa ruda?
- Nie - odpowiedziała kobieta, naturalnie jestem blondynką.
- Ma pani złamany palec. - zabrzmiała diagnoza lekarza.

Dzieci z okazji zakończenia roku dają swojej wychowawczyni różne "wyrazy wdzięczności", a pani zgaduje, co dostała.
Ania, której rodzice mają gorzelnię wręcza swój prezent:
Pani bez zastanowienia mówi:
- Wódka!
- Oh, skąd pani wiedziała??
Rodzice Kasi mają winnice we Włoszech, więc nauczycielka:
- Wino!
- Brawo! Jak pani to odgadła!?
Jasiu, którego rodzice mają sklep zoologiczny wręcza wreszcie swój prezent. Jednak wychowawczyni nie bardzo wie, co to może być. Już chciała się poddać, kiedy zauważyła, że pudełko przecieka, polizała i niepewnie mówi:
- Eee... Szampan?
Na co Jasiu:
- Nieee - piesek!

Przychodzi baba do architekta:
- Chce sie pani budowac??
- nie, walic

Grzebie ginekolog w zupie a powinien grzebac..................................... kucharz

Dzwoni telefon, odbiera mąż, chwilę słucha i w końcu zirytowanym głosem mówi:
A skąd ja mam to wiedzieć?? Dzwoń pan do drogówki !
Żona pyta:
-Kto dzwonił ??
-Nie wiem, chyba jakiś kierowca, pytał, czy droga wolna..

Czym się różni początek XX od początku XXI wieku? Tym mianowicie, że na początku XX trzeba było rozchylić pantalony, żeby zobaczyć pośladki, a na początku XXI trzeba rozchylić pośladki żeby zobaczyć majtki.

Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie nowożeńcy.
Jeden mówi:
- Patrz jaki teraz będzie czad!
Po czym biegnie do pana młodego i woła:
- Tato, tato...

Któregoś wieczoru ojciec pyta swego syna, studenta:
- Masz jakiś problem? Może porozmawiamy jak ojciec z synem?
- Wolałbym, żebyśmy porozmawiali jak ojciec z ojcem...


Platon 
Jan 16, 2005 at 18:37
Re: Smiech to zdrowie!

zyrekt skąd Ty bierzesz te kawały?

To teraz coś dla studentów, fakte że sprzed pół roku ale możę ktoś jeszcze nie słyszał: http://zeus.polsl.gliwice.pl/~rado1orb/1.mp3

Gorąco polecam, doskonale oddaj moją (i zapewne pozostałych studentów) sytuację

EDIT: Dodam jeszcze że jak inni protestowali przed urzędem w Opolu to ja się uczyłem do powtórki z matur i chyba wyszło mi to na dobre

[Edited by Platon on Jan 16, 2005 at 18:38]


pocozyc 
Jan 16, 2005 at 22:23
Re: Smiech to zdrowie!

na pączka - co za perfidia ... afe zyrekt :P


zyrekt 
Jan 17, 2005 at 06:19
Re: Smiech to zdrowie!

hmm, może to ja nie rozróżniam kolorów, ale do tej pory wszystko było OK, więc?



[Edited by zyrekt on Jan 17, 2005 at 06:21]


LOBO 
Jan 18, 2005 at 17:05
Re: Smiech to zdrowie!

O k****! namierzyli mnie!
Dobrze że wyrzuciłem moją jasną,puchową kurtkę to już mnie nie znajdziecie:P

ja p******e jak mozna takie chamskie błędy popełniać;/


PS - zyrekt co to za rosyjskie strony odwiedzasz?
pewnie sciagasz jakies filmy dla dorosłych:P(46%)

[Edited by LOBO1984 on Jan 18, 2005 at 17:08]


LOBO 
Jan 18, 2005 at 17:27
Re: Smiech to zdrowie!

http://arp.org.pl/audio/0000/0010.mp3

jako student chcialem sie dowiedziec kim jestem....
niech sobie kazdy tego poslucha,student i niestudent
przegiete jest hahahahahaha


zyrekt 
Jan 18, 2005 at 17:51
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
LOBO1984 wrote:

PS - zyrekt co to za rosyjskie strony odwiedzasz?
pewnie sciagasz jakies filmy dla dorosłych:P(46%)


rosyjska wersja achtungpanze, ściągałem filmiki z IIwś, ale na oryginalnym achtungpanzer są te same a lepszej jakości. Wiem że może Was to nie intersuje, ale proponuje zobaczyc chociaż kingtigery na przeglądzie wojsk i podczas marszu. Rewelka.
(a najzabawniejsze że jak robiłem screenshota to sobie pomyślałem - zapytają sie co za "fikołki" z Rosji ściągam czy nie Zapytali)


Następna porcja humoru:

Lezy malzenstwo w lozku i maz mial ochote na seks zaczyna dobierac sie do zony a ona na to:
nie nie dziecko jeszcze nie spi no wiec maz polozyl sie i lezy za pietnascie minut maz znowu polozyl sie na zonie na to ona nie nie maly jeszcze nie spi.
Sytuacja powtorzyla sie 3 i 4 raz w koncu maz nie wytrzymal i poszedl do kuchni sie napic a byl tylko szampan wiec go otworzyl wiadomo jak to szampan wystrzelil zona sie zerwala i krzyczy co sie stalo.
Nagle dzieciak wychyla sie z pokoju i mowi: nie chcialas mu dac to sie zastrzelil.

LOBO 
Jan 18, 2005 at 19:29
Re: Smiech to zdrowie!

Na egzamin wchodzi brzydka studentka.
Profesor popatrzył się na nią i z obrzydzeniem mówi:
- Proszę stanąć za szafą, bym mógł panią obektywnie ocenić


Studentka, bliska płaczu, po oblanym egzaminie:
-Panie profesorze ja naprawdę nie zasłużyłam na pałę.
-Oczywiście, że nie, ale to jest najniższy stopień jaki przewiduje regulamin


Podczas egzaminu wykładowca mocno już zdenerwowany niewiedzą zdającego, otwiera drzwi i krzyczy do pozostałych studentów:
-Przynieście tu siano dla osła!
-A dla mnie herbatkę poproszę! - dodaje student


Ponti 
Jan 18, 2005 at 20:33
Re: Smiech to zdrowie!

Jasio przybiega do mamy i mówi:
- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos pokojówka. - Tak, a co takiego? - Najpierw ja calowal, a potem dotykal... Potem
poszli do gabinetu, rozebral
ja i wsadzil...
- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji
> > > > > > opowiesz to, zeby wszyscy
> > > > > > wiedzieli.
> > > > > > Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje
> > > > > > znak Jasiowi zeby zaczal
> > > > > > mówic.
> > > > > > Jasio:
> > > > > > - No wiec tatus calowal i dotykal pokojówke,
> > > > > > pózniej zabral ja do gabinetu,
> > > > > > rozebral i wsadzil... Wsadzil... Mamo jak sie
> > > > > > nazywa to co ssiesz szoferowi?
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > Facet na rozmowie o prace :
> > > > > > - Gdzie Pan wczesniej pracowal ?
> > > > > > - Sluzylem w armii. Bylem w marines.
> > > > > > - Uczestniczyl Pan w jakims konflikcie wojskowym ?
> > > > > > - Owszem. bylem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzyl
> > > > > > mi sie maly wypadek...
> > > > > > - To znaczy ?
> > > > > > - Granat urwal mi jaja...
> > > > > > - W porzadku. Zatrudniam Pana. Prosze przyjsc w
> > > > > > poniedzialek na 10:00 do
> > > > > > pracy. Pana stanowisko bedzie juz gotowe...
> > > > > > - Na 10:00 ? Tak pózno ? Wie Pan, nie chce byc
> > > > > > faworyzowany ze wzgledu na
> > > > > > moje kalectwo. Inni tez pracuja od 10:00 ?
> > > > > > - Wie Pan, w zasadzie zaczynamy prace od 07:00,
> > > > > > ale przez pierwsze trzy
> > > > > > godziny drapiemy sie tylko po jajach i
> > > > > > zastanawiamy od czego by tu zaczac...
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > Wscieka zona wita w drzwiach meza, uwalanego
> > > > > > szminka , cuchnacego
> > > > > > alkoholem:
> > > > > > - Mam nadzieje, ze masz jakis dobry powód by
> > > > > > zjawiac sie w takim stanie o
> > > > > > szóstej nad ranem ?!!- No sniadanie, ma sie
> > > > > > rozumiec...
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > Wsciekla zona wpada do knajpy i krzyczy do meza:
> > > > > > - Pijaczyno, ta knajpa to twój grób!
> > > > > > -To badz laskawa chociaz w grobie dac mi spokój.> > > >
> > > > > >
> > > > > > Pewnego dnia, podczas mszy nagle pojawia sie
> > > > > > znienacka Szatan, patrzy
> > > > > > wielkimi slepiami po ludziach, usmiecha sie
> > > > > > szyderczo i, siada na oltarzu.
> > > > > > Ludzie w nogi, uciekaja z kosciola, i tylko jeden
> > > > > > staruszek sie nie rusza i
> > > > > > patrzy na Bestie. Wreszcie Szatan podchodzi do
> > > > > > niego i pyta:
> > > > > > - Czy nie wiesz kim jestem?
> > > > > > - Oczywiscie, ze wiem.
> > > > > > - I nie boisz sie mnie?
> > > > > > - Ani troche.
> > > > > > - Szatan lekko sie zdziwil.
> > > > > > - Mnie sie wszyscy boja, a ty nie? Dlaczego sie
> > > > > > nie boisz?
> > > > > > - Jestem zonaty z twoja siostra od 48 lat.
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > Panie graja w golfa. Jedna z nich uderzyla
> > > > > > pileczke - chciala prosto, poszlo
> > > > > > w lewo. Niedaleko stojacy obserwator zenskich
> > > > > > zmagan zgial sie w pól,
> > > > > > wsadzil dlonie pomiedzy uda i wrzasnal. Pani
> > > > > > podbiegla do niego przerazona:
> > > > > > - Ja bardzo pana przepraszam, ale to bylo doprawdy
> > > > > > niechcacy!
> > > > > > Pan dalej jeczy:
> > > > > > - Jestem fizykoterapeutka, moze bede w stanie panu
> > > > > > pomóc...
> > > > > > Pan nadal jeczy... Pani rozpiela mu rozporek i
> > > > > > rozpoczela masowanie. Po 5
> > > > > > minutach pyta:
> > > > > > - No i jak? - Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal
> > > > > > boli..
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > Rozmowa dwóch facetów:
> > > > > > - Dlaczego na swoja zone mówisz flanelciu
> > > > > > - To zdrobnienie ...
> > > > > > - ?!?! Od czego
> > > > > > - Ty szmato ...
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa
> > > > > > i mowi:
> > > > > > * Panie doktorze, mam klopoty z seksem oralnym!
> > > > > > Doktor odpowiada:
> > > > > > * Alez dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem !
> > > > > > Dziewczynka:
> > > > > > * To nie mleko.....
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > Pani na lekcji biologii wyjasnia dzieciom :
> > > > > > - Slupki i preciki sa organami plciowymi kwiatów
> > > > > > ........
> > > > > > Na to z konca sali slychac glos Jasia :
> > > > > > - Tfu ku**wa mac, a ja je wachalem.
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > Inspekcja BHP w stolarni. Jeden z inspektorów caly
> > > > > > czas wytyka stolarzom
> > > > > > brak zachowania nalezytych zasad
bezpieczenstwa. W
> > > > > > koncu jeden z majstrów
> > > > > > zdenerwowany mówi do goscia :
> > > > > > - Co mi pan bedziesz pier***lil jakies farmazony,
> > > > > > 10 lat tu pracuje i robote
> > > > > > na krajzedze znam jak swoje trzy palce.


zyrekt 
Jan 18, 2005 at 20:39
Re: Smiech to zdrowie!

niezłe, ten szatan i "flanelka"

Przychodzi facet pijany do domu a żona mu ględzi:
- Ty pijaku, zobaczysz , zapijesz sie na śmierć, idź zobacz na cmentarz, poczytaj ilu ludzi od wódki umarło.
Facet wychodzi, wraca poparu godzinach
- I co gdzie byłeś?
- Na cmentarzu
- I co poczytałeś?
- Tak, poczyałem - Różne rzeczy na wieńćach były napisane - "Od żony", "Od teściowej", ale "Od wódki" na żadnym.


LOBO 
Jan 18, 2005 at 20:48
Re: Smiech to zdrowie!

Stirlitz był umówiony w barze z łącznikiem. Przyszedł troszkę wcześniej, od razu wali do baru i do barmana w te słowa :
S:- Wódeczkę poproszę.
B:- Wódeczka skończyła się dwa dni temu.
S:- No to może koniaczek?
B:- Koniaczek skończył się wczoraj.
S:- Trudno niech będzie piwko.
B:- Piwka nie mamy od rana.
"Łącznik już jest" - pomyślał Stirlitz.


Pewnego ranka Stirlitz otworzył oczy i absolutnie nie wiedział gdzie się znajduje. Natychmiast poddał sytuację analizie i pomyślał:
"Jeśli usłyszę niemiecki to nazywam się Stirlitz, a jeśli rosyjski to Isajew".
W tym momencie usłyszał:
"Strasznie pan wczoraj dużo wypił panie Tichonow".


Stirlitz został zrzucony do małego miasteczka w Niemczech. Wylądował i zagłębił się w mrok jakiejś uliczki. Gdy wychynął na jasno oświetlony rynek rozległy się gwizdki policjantów i żandarmów -- rozpoczęła się Wielka Pogoń za Szpiegiem.
Stirlitz uciekał i uciekał, i cały czas nie wiedział co go tak szybko zdradziło: plecak po spadochronie, czy czerwona gwiazda na czapce...


Krasny 
Jan 19, 2005 at 08:20
Re: Smiech to zdrowie!

ostatnio kumpel na historii rzucił textem:

- Jaki był cel operacji Marketgarden?
- Żołnierze chcieli wrócić do domu przed świętami!


zyrekt 
Jan 19, 2005 at 15:21
Re: Smiech to zdrowie!

-Halo?
- Czesc malenka, tu tatus, daj mi mamusie.
- Tatusiu, ale ona jest na gorze w sypialni z wujkiem Frankiem.
Po dluzszej chwili milczenia:
- Alez coreczko, nie masz zadnego wujka Franka!
- Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusia w sypialni!
- No coz........ Posluchaj uwaznie, chce zebys cos dla mnie zrobila.
- Dobrze tatusiu.
- To idz na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata wlasnie
parkuje przed domem.
Kilka minut pozniej...
- Juz zrobilam.
- I co sie stalo?
- Mama bardzo sie przestraszyla, wyskoczyla z lozka bez ubrania i zaczela
biegac po pokoju i krzyczec, a potem potknela sie o dywan, uderzyla glowa
o komode i lezy niezywa.
- O Boze, a wujek Franek?
- On tez wyskoczyl z lozka bez ubrania i krzyczal i w koncu wyskoczyl
przez okno, to z drugiej strony i wskoczyl do basenu. Ale tatusiu, tam nie
bylo wody, miales napelnic go w zeszlym tygodniu i zapomniales.
No i wujek upadl na dno i tez jest niezywy.
Bardzo dluga chwila ciszy, az wreszcie :
- Hmmmm, basen mowisz? A czy to numer 0-22-654-36-53 ??

- Prosze wymienic cztery stany w USA rozpoczynajace sie na litere A.
- Alaska, Alabama, Arkansas i ........ Aiowa

- Glowni bohaterowie "Nocy i dni"?
- Jan i Bogumil!
Sznuk (nieco zbity z tropu):
- No, to byloby takie nowoczesne malzenstwo...

- Jaka nazwe nosi naslawniejszy polski zaglowiec?
- Kusznierewicz!


Ponti 
Jan 19, 2005 at 15:30
Re: Smiech to zdrowie!

MOŻE MIRIAM ?


Siedzi facet w swoim ulubionym barze w Nowym Yorku i pije kolejna whisky. Nagle do baru wchodzi
> najzgrabniejsza laska jaka kiedykolwiek widział z okropnym typem (stary, gruby i na dodatekłysy).
> Zainteresowany pyta barmana :
> - Co to za kobieta ?
> Barman odpowiada:
> - To ekskluzywna dziwka.
> Następnego dnia koles pije swoj? whisky i znów wchodzi ta sama dziewczyna. Podchodzi do niej i
> zagaduje (z wrodzona dyplomacja):
> - Podobno jestes ekskluzywn? prostytutka ?
> - Tak.
> - Ile bierzesz ?
> - Za 100 $ mogę ci zrobić ręka.
> Koles nie może uwierzyć, że tak drogo i pyta:
> - Dlaczego aż tyle ?
> - Widzisz to Ferrari przed wejsciem ?
> - Widzę.
> - Kupiłam je sobie za pieni?dze, które zarobiłam robiac tylko ręka.
> Facet doszedl do wniosku, że musi być dobra. Postanowił więc spróbować.
> Efekt przeszedł jego najsmielsze oczekiwania - było mu lepiej niż kiedykolwiek w jego nędznym życiu,
> z jakakolwiek kobieta.
> Kolejnego dnia, już od progu Pub-u wita się z prostytutka, mówiac jak Swietnie było mu wczoraj i
> pyta:
> - Mógłbym spróbować czegos więcej ?
> - Za 500 $ mogę zrobić ci loda
> Koles znowu zaskoczony wysoka cena protestuje, więc prostytutka proponuje mu wyjscie przed bar:
> - Widzisz ten biurowiec tam niedaleko ? Zarobiłam na niego robiac tylko loda.
> Facet nauczony doswiadczeniem wczorajszego dnia zgadza się. I znów bylo mu tak dobrze, że o mało nie
> zszedł z tego padołu. Nazajutrz pyta się jej:
> - Czy móglbym w końcu pofiglować z Twoja cipka ?
> Dziewczyna wychodzi z nim przed bar i wskazuje mu Manhattan:
> - Widzisz tę wyspę ?
> - To nie może być aż tak drogie ! - protestuje przerazony facet.
> - Nie o to chodzi, .... gdybym MIAŁ cipkę ; Manhattan byłby już mój.

[Edited by Ponti on Jan 19, 2005 at 15:31]


Puchacz 01 
Jan 19, 2005 at 16:38
Re: Smiech to zdrowie!

Przychodzi facet do lekarza. Skarży się że tu i ówdzie go boli.
- Prosze się rozebrać
Facet staje przed nim goły.
Lekarz patrząc na niego widzi wage przywiązaną do jego przyrodzenia i pyta się dlaczego dlaczego ma tam wage.
- Bo wie pan, mój kolega nie przywiązywał od tego wagi i kiepsko skończył.


Ponti 
Jan 19, 2005 at 16:56
Re: Smiech to zdrowie!

obrazek w załączniku

[Edited by Ponti on Jan 19, 2005 at 16:56]


LOBO 
Jan 19, 2005 at 20:05
Re: Smiech to zdrowie!

eee gdzie ten obrazek....................
a jeśli chodzi Ci i Miriam to.......
http://tvn.pl/6354,1209840,nasze.html
i wkońcu to...........
[link usuniety ze wzgledu na zawartosc: firma, ktora nas host'uje, nie zyczy sobie takich rzeczy - LoD]

[Edited by LoD on Jan 19, 2005 at 22:33]


Platon 
Jan 19, 2005 at 21:33
Re: Smiech to zdrowie!

Dostałem link to świetnego opowiadania. Możecie sami posłuchać jak Włoch poradzi sobie mówiąc po angielsku Gorąco polecam bo tekst jest niedługi a można się naprawdę pośmiać http://marcin.wanat.promontel.net.pl/


LOBO 
Jan 19, 2005 at 22:00
Re: Smiech to zdrowie!

nom zaj***ste to jest
kiedyś nam to nauczyciel opowiadał


Techno200 
Jan 20, 2005 at 19:10
Re: Smiech to zdrowie!

Heheheehehehehehe, qrcze dobre, zajwaliste.


A taki znacie?

Sąd. Sprawa rozwodowa. Na sali sędzia, ławnicy, paru świadków i oni - puszysta (i to dobrze puszysta) pani i suchutki, mały facecik ze wzrokiem wbitym w podłogę.
- Dlaczego chce się pani rozwieść z mężem? - pyta sędzia
- Dlatego, że nie może sprostać moim wymaganiom seksualnym, jest po prostu impotentem - odpowiada kobieta.
W tym momencie w gościa jakby diabeł wstępuje, podnosi głowę, czerwienieje na twarzy i krzyczy:


- To nieprawda Wysoki Sądzie, ona mi jeść nie daje, głodzi mnie. Dajcie mi miskę zupy to wszystkich tutaj wyrucham!!!

[Edited by Techno200 on Jan 20, 2005 at 19:21]


zyrekt 
Jan 21, 2005 at 07:23
Re: Smiech to zdrowie!

Pieści chłopak - dziewczynę.
On: - Kochanie, czy ty masz piersi ?
Ona: - Głupie pytanie, oczywiście ze mam !!!
On: - To czemu nie nosisz !!!!!!!

To jest strasznie głupie ale prawdziwe i doprowadzi Cię do szaleństwa! Kiedy siedzisz podnieś swoją prawą nogę nad podłogą i wykonuj nią okrężne ruchy zgodnie z ruchem zegara, kiedy to robisz narysuj w powietrzu cyfrę 6 przy pomocy swojej prawej dłoni. Twoja noga zmieni kierunek i nic nie możesz na to poradzić

W domu spokojnej jesieni trzech dziadków toczy rozmowe przy
sniadaniu:
Pierwszy mówi:
"Mam kamienie czy co? Nie moge rano zrobic siku. Wstaje o 7-ej i pól godziny musze sie meczyc aby cos polecialo.
Drugi mówi:
"Ja wstaje tez o 7-ej, siadam na kiblu i nie moge zrobic kupy! Po godzinie wreszcie cos zrobie!"
Na to trzeci dziadek:
- Ja nie mam zadnych problemów. Sikam o 5-ej, wale kupsko o 6-ej, a budze sie o 7-ej.

Po kilkumiesięcznej namiętnej znajomości blondynka pyta swego wybranka:
-Znamy się już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić mnie swojej rodzinie? -Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu to jest niemożliwe.
Żona z dziećmi wyjechała do teściow.

szef do nowo zatrudnionej sekretarki: bedzie pani zarabiać 3 tys. ,ale z przyjemnością dał bym pani 4.
-panie prezesie z przyjmenością to ja biorę 7.

Facet kupuje płytki w hrtowni
-Macie brązowe płytki i za ile?
-Tak mamy, za 120zł/m2, a ile Pan potrzebuje?0
-No troche potrzebuje, ale to drogie, a nie macie innych?
-No mamy takie polskie za 80zł. A ile Pan potzrebuje
-No tak troche to ich p[otrzebuje, ale 80zł to i \tak dużó. Czegoś tańzego nie macie?
-No, mamy jeszcze drugi gatunek po 40zł/m2. A dużo Pan tego potrzebuje?
- No troche potrzebuje, tylko wie Pan, 40zł to też pieniądz. Czegoś takiego tańszego nie macie?
-Hmmm, mamy taki odpad produkcyjny po 12zł/m2. A dużo Pan tego potzrebuje?
-Ooooo 12zł to fajne. To ja 4sztuki wezme
- 4sztuki, tak prosze, o, a tu jeszcze mały prezencik dla Pana
I sprzedawca podaje klientowi malutkie pudełeczko.
-Jej, dla mnie? Naprawde? Jak fajnie. kupiłem 4 płytki, brązowe!!! I jeszcze dostałem prezent. Super A co to jest?
-Prezerwatywa
-Prezertywa? A po co?
_Żebyś sie Pan k...a nie rozmnażał!!!


PANTEGO 
Jan 21, 2005 at 12:20
Re: Smiech to zdrowie!

http://filmy.kicz.org/filmy/index.html

Gotuj z hitlerem RULEZ !!
Wszystkie filmiki sa dobre hehe, "jaka to nalewka" hehe np.

Masz czas dopuki mietek sie nie zerzyga!


Krasny 
Jan 21, 2005 at 12:36
Re: Smiech to zdrowie!

a ja mam takie pytanko... co było w linku, który podał JaRoSz w poście #113...? Bo wszyscy prawie zawału dostali... Ja to chciałem sprawdzić, ale mi link nic nie wyświetla


Platon 
Jan 21, 2005 at 14:51
Re: Smiech to zdrowie!

Man of the year Awards http://www.mp3s.pl/mezczyznaroku/

w skrócie 3 zdjęcia z męzczyznami roku


PANTEGO 
Jan 21, 2005 at 20:35
Re: Smiech to zdrowie!

a takiej recenzji filmu to jeszcze nie czytałem i zapewniam warto przeczytać

hehehe, oto i sama recenzja ze strony http://www.edi800.org/ :


19.05.2002
Po obejrzeniu " Gwiezdne Wojny - Atak Klonów " ruszyło mnie na tyle, że z powrotem będę zapodawał w tej rubryce.

A więc:

Nie no, film jest po prostu przeraźliwie, przerażająco ch*jowy. Pierwsze półtorej godziny Lucas po prostu prał z Vajdy - nawet Vajda by to zrobił lepiej. Nuda, żenujące wstawy, wyznania miłości Anakina do tej panienki - nawet Zanussi by te dialogi lepiej sklecił. Czekałem jeszcze na tę scenę z Ogniem i Mieczem, w której Żebrowski tańczy z tą skorupką z warkoczami, lecz nadaremnie.

Akcja to po prostu po kolei kilka platformówek z rozp*erdalaniem. Kiedy akcja się kończy i nie ma miejsca na teksty typu " Za nimi ! W dół ! Ląduj ! ", to dialogi są po prostu zerowe - zamiast tych scen można było po prostu puścić Pokemona (albo gadający kibel objaśniający akcję).

Teksty wyraźnie ściągane z Teletubisiów:
Po upadku z ładnych paru metrów: " Co ci się stało ?" Amidala: " Nic " i wstaje.
Matka mu umarła. Anakin: " Mamo, zawsze będę za tobą tęsknił "
Śmierć mamy też jest dobra: " Synku, kocham ..." i błe, opada jej głowa. Do piachu.

Lucas zużył za dużo prądu, żeby wyrenderować tyle rozp*erdalających się klocków Lego. W następnym odcinku proponuję dorzucić Leppera, żeby zrobił w senacie blokadę.

[Edited by PANTEGO666 on Jan 21, 2005 at 20:44]


LOBO 
Jan 22, 2005 at 13:45
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.prawdziwy-mezczyzna.prv.pl/


Techno200 
Jan 22, 2005 at 17:03
Re: Smiech to zdrowie!

Chodził sobie facet po wesołym miasteczku. W pewnym momencie widzi kolejkę ludzi przed jednym ze stanowisk. Kupił bilet i czeka. Jest już przedostatni do oczekiwanej atrakcji i widzi, jak do niewielkiej dziury w ścianie drewnianego domku facet wsadza głowę. Po chwili szybko ją wyciąga i biegiem pędzi na tył budyneczku. Ponieważ ciekawość gościa już zjada, wsadza swój łeb w dziurę i w tym samym momencie dostaje straszliwego kopa prosto w ryja.
- O żesz ty kur*a twoja mać - myśli i puszcza się pędem za domek, żeby dorwać gnojka, który go kopnął. Obiega domek, a z drugiej strony niczego nie ma - tylko dziura w ścianie, a przez nią właśnie wychyla się głowa faceta, który stał za nim w kolejce...


LOBO 
Jan 23, 2005 at 12:11
Re: Smiech to zdrowie!



[Edited by LOBO1984 on Jan 23, 2005 at 16:32]


Techno200 
Jan 23, 2005 at 13:15
Re: Smiech to zdrowie!

Jak dla mnie porownanie malo smieszne i wogle nie pasujaco wagowo do siebie :-\


LOBO 
Jan 23, 2005 at 16:42
Re: Smiech to zdrowie!

PANTEGO666 dał mi takie cuś

http://serw.and.pl/rm.html

Post Scriptum jest zaj***ste

Idziemy na poczte?



A teraz coś z histoii,z roku 2002.....

forum 28 sierpień 2002

[Edited by LOBO1984 on Jan 23, 2005 at 17:00]


Platon 
Jan 23, 2005 at 17:09
Re: Smiech to zdrowie!

Pare alternatwnych wersji ratowania księzniczki

METALHEADS SAVING A PRINCESS

This is the situation: there's a beautiful princess trapped in a castle
watched by a dragon. Here's the end of the story with different styles
of metalheads as knights.

POWER METAL:
The protagonist arrives riding a white unicorn, escapes from the dragon,
saves the princess and makes love to her in an enchanted forest.

THRASH METAL:
The protagonist arrives, fights the dragon, saves the princes and f***s her.

HEAVY METAL:
The protagonist arrives on a harley, kills the dragon, drinks a few
beers and f***s the princess.

FOLK METAL:
The protagonist arrives with some friends playing acordions, violins,
flutes and many more weird instruments, the dragon falls sleep
(because of all the dancing). Then all leave....without the princess.

VIKING METAL:
The protagonist arrives in a ship, kills the dragon with his mighty axe,
skins the dragon and eats it, rapes the princess to death, steals her
belongings and burns the castle before leaving.

DEATH METAL:
The protagonist arrives, kills the dragon, f***s the princess and
kills her, then leaves.

BLACK METAL:
The protagonist arrives at midnight, kills the dragon and impales it in
front of the castle. Then he sodomises the princess, drinks her blood
in a ritual before killing her. Then he impales the princess next to the
dragon.

GORE METAL:
The protagonist arrives, kills the dragon and spreads his guts in front
of the castle, f***s the princess and kills her. Then he f***s the dead
body again, slashes her belly and eats her guts. Then he f***s the carcass
for the third time, burns the corpse and f***s it for the last time.

DOOM METAL:
The protagonist arrives, sees the size of the dragon and thinks he could
never beat him,then he gets depressed and commits suicide. The dragon
eats his body and the princessas dessert. That's the end of the sad story.

PROGRESIVE METAL:
The protagonist arrives with a guitar and plays a solo of 26 minutes. The
dragon kills himself out of boredom. The protagonist arrives to the
princess' bedroom, plays another solo with all the techniques and tunes
he learned in the last year of the conservatory.
The princess escapes looking for the "HEAVY METAL" protagonist.

GLAM METAL:
The protagonist arrives, the dragon laughs at the guy's appearance and lets
him enter. He steals the princess' make-up and tries to paint the castle
in a beautiful pink color.

NU METAL:
The protagonist arrives in a run-down Honda Civic and attempts to fight the
dragon but he burns to death when his moronic baggy clothes catch fire.


Puchacz 01 
Jan 24, 2005 at 15:13
Re: Smiech to zdrowie!

Dziadek pyta Jasia:
- Jak się nazywa ten Anglik, co mi herbatę wylewa?
- Parkinson, dziadku.


Humor z zeszytów szkolnych
= Kolumb myślał że odkrył Indie, a to były Stany Zjednoczone.
= Wisła płynąc przez Żuławy wpada w depresję.
= Michał Anioł zdążył tylko napocząć nagrobek Juliana II.
= Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem", chociaż ani razu jej nie widział w telewizji.
= Amundsen zasadził flagę na biegunie.

Rozmawiają dwie "panienki". Jedna pyta:
- Jaki rodzaj seksu preferujesz?
- Lubię po bożemu, a ty?
- Ja uwielbiam kochać się "na rodeo".
- Na rodeo? A jak to się robi?
- Na początku kocham się w pozycji na jeźdźca, po 20 sekundach mówię że mam AIDS i próbuję się utrzymać.


LOBO 
Jan 24, 2005 at 22:44
Re: Smiech to zdrowie!

Mały zestaw rzeczy "do d**y"

mała próbka:
vacation

reszta tutaj,miłego oglądania:
więcej szitu

[Edited by LOBO1984 on Jan 24, 2005 at 23:00]


PANTEGO 
Jan 25, 2005 at 08:29
Re: Smiech to zdrowie!

Wchodzi facet do domu i widzi, że jego dziewczyna pakuje się.
- Co robisz, kochanie?
- Odchodzę od ciebie...
- Ale dlaczego?
- Bo jesteś pedofilem!
- Mocne słowa jak na dziewięciolatkę.


zyrekt 
Jan 26, 2005 at 08:49
Re: Smiech to zdrowie!

Na lekcji historii nauczyciel pyta Jasia:
- Za co podziwiamy starożytnych Egipcjan ?
- Za to. że umieli czytać hieroglify!

- Jak brzmi czas przyszły od słowa faraon?
- Mumia.

- Jak się nazywa synek mumii??
- Muminek...

Po egipskim muzeum przewodnik oprowadza grupę turystów z Polski.
- To jest syn faraona, to żona faraona, tam leży brat faraona, a to mumia faraona.
- Przepraszam - przerywa mu blondynka - a w jaki sposób z faraonem była spokrewniona ta mumia?


Krasny 
Jan 26, 2005 at 09:53
Re: Smiech to zdrowie!

Przychodzi Czerwony Kapturek do babci. Przygląda się, po czym pyta:
- Babciu, czemu masz takie duże oczy...?
- Bierz dropsiku i jedziemy wnusiu, jedziemy!!!



Inspekcja wojskowa w doborowym oddziale komandosów. Wszyscy stoją idealnie w dwuszeregu na baczność. Generał idąc wzdłuż dostrzega rozwiązanego buta. Uderza szpicrutą z całej siły w brzuch właściciela butów. Żołnierz nawet nie drgnął.
- Bolało?
- Nie!
- Dlaczego?
- Bo jestem komandosem!
- Dać mu tygodniową przepustkę!
Idąc dalej dostrzega krzywo zapięty mundur. Uderza delikwenta z całej siły w brzuch. Żołnierz nawet nie drgnął.
- Bolało?
- Nie!
- Dlaczego?
- Bo jestem komandosem!
- Dać mu tygodniową przepustkę!
Idąc dalej dostrzega wystającego z rozporka k****a. Uderza w niego szpicrutą z całej siły. Żołnierz nawet nie drgnął.
- Bolało?
- Nie!
- Dlaczego?
- Bo to nie mój tylko kolegi z drugiego szeregu!



(precz z przymusową służbą wojskową! )


zyrekt 
Jan 26, 2005 at 13:48
Re: Smiech to zdrowie!

i teraz coś za...stego:

Na polance w srodku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i piecze kiełbaski. Przychodzi Klapouchy, wiec Puchatek go grzecznie zaprasza, zeby sie przylaczyl. Klapouchy siada wiec przy ognisku, razem sobie pieka te kielbaski, ale cos gadka sie nie klei. Wiec Klapouchy, zeby rozluznic atmosfere, zaczyna sie Kubusiowi zwierzac, i mowi: - Wiesz Puchatku, ja to własciwie nie lubie Prosiaczka... Na co Puchatek: -To nie jedz..


LOBO 
Jan 26, 2005 at 18:44
Re: Smiech to zdrowie!

wesoła piosenka na święta
http://www.playingsafely.co.uk/12stisofchristmas/12-STIs.html

i możecie potworzyć swoją własną muzykę punkową
http://www.elektrolurch.com/mainpages/gimmicks/gimmicks.htm

i coś dla smakoszy gandzi
http://www.elektrolurch.com/downloads/fotos/legalized.jpg

[Edited by LOBO1984 on Jan 26, 2005 at 23:33]


PANTEGO 
Jan 27, 2005 at 20:23
Re: Smiech to zdrowie!

łańcuszek z gg -

Wiesiek umiera.
Jego życie kończy się w straszliwych męczarniach, których nawet on sam nie jest w stanie opisać. Wiesiek choruje na ostrą odmianę egzotycznej choroby zwanej przez specjalistów KAC (Kurewska Abrakadabra Czachy). Znajomi oraz pani Halinka, sprzątaczka z bloku Wieśka i jednoczenie przyjaciółka rodziny twierdzą, że w obecnej sytuacji niewiele już można zrobić - Wiesiek jest skazany na śmierć. Pomyśl, jak straszne musi być życie z wyrokiem. A wszystko zaczęło się tak niewinnie na imieninach u szwagra Wieśka, niejakiego Czesława Dż. ... Ale jest jeszcze szansa! Możemy pomóc Wieśkowi!
Firma Wd***X s.a. z Rozworowa Podlaskiego, producent czopków przeciwgrzybicznych "Solaris", zgodziła się sponsorować kampanię ratowania Wieśka. Za każde przesłanie tej wiadomości nowej osobie, firma Wd***X wpłaca na konto Wieśka 2 ruble białoruskie. Uzbieraliśmy już 374764687098176523,5 rubli, co jest równowartością około 26 groszy. Jeżeli uzbieramy 1,50 zł mama Wieśka będzie mogła kupić mu mineralkę w osiedlowym sklepie spożywczym i jej syn będzie uratowany (być może wystarczy nawet na regeneracyjną zupkę chińską).
Tak więc nie czekaj! Los Wieśka leży w twoich rękach! W tak łatwy
sposób możemy mu pomóc... (O właśnie znowu żyga ...)



A tutaj mala niespodzianka dla twardzieli
http://gnu.univ.gda.pl/~sen/pipa.swf

[Edited by PANTEGO666 on Jan 29, 2005 at 02:20]


Techno200 
Jan 29, 2005 at 18:31
Re: Smiech to zdrowie!

Dla przestrogi ;-)

Jeden żołnierz mówi do drugiego :
- Chodź porobimy sobie jaja z dowódcy jednostki.
Na to drugi :
- Wiesz co? Ja pier**lę, już porobiliśmy sobie jaja z dziekana.


Platon 
Jan 30, 2005 at 20:30
Re: Smiech to zdrowie!



[Edited by Platon on Jan 31, 2005 at 10:50]


Gregorius Silesius 
Jan 30, 2005 at 21:12
Re: Smiech to zdrowie!

"1 lutego we Włoszech wchodzi w życie obowiązek posiadania przez gospodynie domowe polisy ubezpieczeniowej od wypadków w domu. Kobiecie, która nie wykupi rocznej polisy za 13 euro, grozi kara dwukrotnie wyższej wysokości."

http://info.onet.pl/1045846,12,item.html



--------------------------------
edit:
Nawet nie wiem, czy mnie to bardziej przeraża czy śmieszy

[Edited by Gregorius Silesius on Jan 30, 2005 at 21:14]


LOBO 
Jan 31, 2005 at 10:26
Re: Smiech to zdrowie!

Jak ktoś nie ma z kim rozmawiać to neich sobie porozmawia z nią
http://www.pandorabots.com/pandora/talk?botid=f5d922d97e345aa1


PS - Platon o co ci chodzilo w poscie 544 ?
Bo u mnie jest to pusty post

[Edited by LOBO1984 on Jan 31, 2005 at 10:27]


Platon 
Jan 31, 2005 at 10:49
Re: Smiech to zdrowie!

No tak ktoś usunął obrazek z serwera, ale mam go na dysku i zaraz wrzuce na swój ftp.


Krasny 
Jan 31, 2005 at 11:44
Re: Smiech to zdrowie!

Pewien Murzyn długo nurkował nago. Po kilku godzinach wychodzi na plażę i wzbudza wielką ciekawość wśród kobiet - ma tatuaż na penisie. Jedna z pań nie wytrzymała:
- A co oznacza to wytatuowane "Wa"?
Murzyn rozciąga penisa i tłumaczy
- Welcome to Copa Cabana!


LOBO 
Jan 31, 2005 at 22:33
Re: Smiech to zdrowie!

Jeden koleś chciał sobie zrobić tatuaż na penisie
ale przy wzwodzi mieściło mu się tylko WILLY,a jak nie
miał wzwodu to było widać tylko W i Y.
Na wakacje pojechał sobie na jamajkę i poszedł na
plażę nudystów i zobaczył kolesia który też miał
tylko W i Y i zapytał:
- co? willy ?
- nie, welcome to jamajca and have a nice day


ważna informacja:
Stado bizonów może poruszać się tak szybko jak najwolniejszy bizon.
> Kiedy myśliwi polują na bizony, to zabijają najpierw te z tyłu, czyli
> najsłabsze i najwolniejsze.
> Taka naturalna selekcja jest dobra dla stada jako całości, ponieważ
> ogólna prędkość i zdrowie całej grupy
> poprawia się poprzez regularną eliminację najsłabszych osobników.
> W podobny sposób ludzki mózg może pracować tak szybko, jak jego
> najwolniejsze komórki.
> Nadmierne spożycie alkoholu, jak powszechnie wiadomo, zabija komórki
> mózgu.
> Naturalnie, najpierw atakuje najwolniejsze i najsłabsze komórki.
> W ten sposób regularne spożywanie alkoholu eliminuje najsłabsze komórki,
> sprawiając, że mózg pracuje szybciej i bardziej skutecznie.
> I dlatego właśnie zawsze czujesz się mądrzejszy po kilku drinkach

[Edited by LOBO1984 on Feb 02, 2005 at 20:07]


sens_eM 
Feb 01, 2005 at 14:54
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.hhspox.dobrzen.com/Wojciech/50cent.mp3
50 Cent z "In Da Club" ale podkład z Benny Hilla ...

[Edited by sens_eM on Feb 01, 2005 at 14:56]


pocozyc 
Feb 01, 2005 at 17:49
Re: Smiech to zdrowie!

Lobo - bizony wymarły ... co będzie z naszymi mózgami ?

sens_eM - podkłąd pasuje idealnie haha

[Edited by coolt_parno on Feb 01, 2005 at 18:05]


Platon 
Feb 02, 2005 at 11:32
Re: Smiech to zdrowie!

Barodz fajny filmik(?) przedstawiający sposób rysowania postaci, można oglądać z prędkością x1 do x16 aczkolwiek olecam x4

http://fcmx.net/vec/v.php?i=003702


a ten troszke inny:


http://fcmx.net/vec/v.php?i=001787


hemetal 
Feb 02, 2005 at 14:42
Re: Smiech to zdrowie!

Młody małżonek zaraz po ślubie zaczął namawiać żonę, aby zaspkoiła go oralnie. Niestety odpowiadała mu zawsze:
- Nie, bo przestaniesz mnie szanować!

Minęło kilka lat, dorobili się dzieci i mąż stwierdził, że może już przyszedł właściwy moment na urozmaicenie ich życia seksualnego, ale żona nadal odpowiadała:
- Nie, bo przestaniesz mnie szanować!

Dzieci były już dorosłe, willa w Aninie z basenem i Merol w garażu, ale kiedy mąż domagał się od żony "dowodu wdzięczności" słyszał tylko:
- Nie, bo przestaniesz mnie szanować!

W końcu dzieci się wyprowadziły, małżeństwo zostało samo w swojej willi i żona w końcu pewnego dnia uległa namowom i wypełniła fantazję swojego męża, gdyż uznała że chyba rzeczywiście przesadzała z tym szacunkiem - przecież przeżyli razem już prawie wszystko.
" Po wszystkim" leżą wycieńczeni na łóżku, kiedy nagle zaczyna dzwonić telefon.
dzwoni
dzwoni
dzwoni
dzwoni
dzwoni
...i w końcu wkurzony mąż mówi:
- Może byś odebrała - ty LACHOCIĄGU!!!


LOBO 
Feb 02, 2005 at 20:09
Re: Smiech to zdrowie!

w poście 549 napisałem wkońcu kawał
który miałem napisać,rozwinięcie kawału
krasnoludka


Techno200 
Feb 03, 2005 at 13:40
Re: Smiech to zdrowie!

Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie,
gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie
ból zadawali ... Prawda, Panie Doktorze...?


hemetal 
Feb 04, 2005 at 11:14
Re: Smiech to zdrowie!

Tatuś przeszukują pokój swojego nastoletniego syna znalazł podejrzany biały proszek. Domyślając się, że to narkotyk, postanowił spróbować jak to się młodzież dzisiejsza bawi. W tym celu zamknął się w łazience i wciągnął substację przez nos.
Siedzi, siedzi na kiblu i nic... - aż tu nagle zrobiło się ciemno, potem jasno, potem ciemno, znowu jasno i nagle usłyszał gwałtowne łomotanie do drzwi i głos żony:
- Stary co ty tam kurde robisz!?
- Jak to co - głowę myję.
- Dwa dni?!

[Edited by hemetal on Feb 04, 2005 at 11:53]


zyrekt 
Feb 04, 2005 at 11:20
Re: Smiech to zdrowie!

Mąż do żony:
- Jutro kupię kilka kondomów o różnych smakach, a ty po ciemku zgadniesz jaki to smak...
Żona:
- OK.
Na drugi dzień, żona próbuje i mówi:
- Serowo-cebulowe
Mąż:
- GŁUPIA!!! Jeszcze nie założyłem !!!

Po pełnej uniesień nocy, on wychodzi do łazienki i myje ręce.
Po powrocie zastaje ją siedzącą i zamyśloną.
- Wydaje mi się, że jesteś z zawodu lekarzem - mówi ona.
- To prawda - odpowiada on ze zdziwieniem - jak na to wpadłaś?
- To proste. Za każdym razem przed i po myłeś ręce.
- Skoro jesteś taka spostrzegawcza, to jaka jest moja specjalność.
- Myślę, że anestezjologia.
- Jesteś genialna. W jaki sposób odgadłaś?
- Wiesz, za każdym razem absolutnie nic nie czułam.

Mąż wrócił wcześniej do domu, gdy kochanek nie zdążył wyjść od żony.
Ta nerwowo radzi mu by uciekał przez okno.
- Nie wygłupiaj się. Nie dość, że jestem nago, to jeszcze pada deszcz. Ale rozejrzawszy się widzi, że ulicą biegnie grupa maratończyków. Postanowił do nich dołączyć.
Jeden z biegaczy pyta "nowego zawodnika":
- Koleś, ty zawsze biegasz bez kostiumu?
- Tak, w ten sposób znakomicie się dotleniam.
- Rzeczywiście
- A czy zawsze biegasz z prezerwatywą.
- Nie
Odpowiada zawodnik.
- Tylko wtedy gdy pada deszcz

Na balkonie w bloku opala się piękna naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. Na kartce jest napisane:
- Jeśli chcesz się ze mną kochać pociągnij dwa razy, jeśli nie - pociągnij czterdzieści razy z czego ostatnie 10 szybciej...

Niedzielny poranek. Budzi się dziewczyna u poznanego dzień wcześniej na dyskotece chłopaka.
Rozgląda się po pokoju i mówi:
- O, a mieszkanie też masz malutkie...

Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie była naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy:
- Płyńmy do niej!
Na to czterdziestolatek:
- Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę.
A siedemdziesięciolatek:
- Panowie, po co! Stąd też dobrze widać!

Na wykładzie studentka pyta profesora seksuologii:
- Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku?
- 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki...
- A pozostałe 80%? - pyta dalej studentka.
- No cóż, ubiera się i wraca do domu.

Synek w ojcem, idąc przez miasto, przechodzą obok burdelu. Synek, zaciekawiony nietypowym wyglądem budynku pyta się ojca, cóż też to za gmach. Ojciec, nie chcąc powiedzieć prawdy, ale też nie chcąc skłamać, mówi:
- Synku, to jest taki dom, w którym za pieniądze możesz zaznać rozkoszy.
Synek myśli: "Cudoffnie"
Po jakimś czasie, po kolacji w domu, synek zagaduje:
- Tato, daj mi dychę na kino.
Ojciec dał mu dychę, a ten zamiast do kina, poszedł do burdelu. Wchodzi, rozgląda się, w końcu zauważywszy za biurkiem burdelmamę, podchodzi skonsternowany do niej i tako rzecze:
- Plose pani, ja bym za 10 zł kciał zasnać roskosy.
Burdelmama spojrzała na niego, myśli co by tu zrobić. W końcu pieniądz jest pieniądz. Wzięła 3 kromki chleba i posmarowała je miodem. Synek zadowolony wraca do domu i z wielkim uśmiechem zwraca się do ojca:
- Tatusiu, zgadnij gdzie byłem!
- ... w kinie ...?
- Nie! W domu roskosy!
- ... i co...?!
- No... dwóm dałem rady, ale trzecią to zdołałem tylko wylizać...


Platon 
Feb 05, 2005 at 17:10
Re: Smiech to zdrowie!

hehe skąd Ty bierzesz takie kawały?

To teraz coś z życia wzięte:

"Kolejny oskarżony przez RIAA
Autor: Postman, 14:45

A raczej oskarżona gdyż namierzoną osobą była kobieta. Zarzutem była dystrubucja około 700 utworów muzycznych. Wszystko było by pięknie z punktu widzenia organizacji, gdyby oskarżona Gertruda Walton, nie okazała się 83 letnią kobietą, nie posiadającą i nie znającą się na komputerach, a na dodatek zmarłą w zeszłym roku.

Po takich przypadkach widać jak skuteczne jest namierzanie IP, zwłaszcza że to nie pierwsza wpadka stowarzyszenia.

Sprawę przeciwko kobiecie oczywiście wycofano."


Nie ma co same spece od piractwa (źródło: www.in4.pl )


PANTEGO 
Feb 05, 2005 at 19:40
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.ziemni.risp.pl/


Krasny 
Feb 07, 2005 at 07:23
Re: Smiech to zdrowie!

Przychodzi gość do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, mam taki problem... Zawsze, gdy kocham się z żoną, ona zachodzi w ciążę... A przez to kochałem się z nią tylko 3 razy... Co mam zrobić...?
- No oczywiście trzeba sięgnąć po antykoncepcję!
- Ale co by pan polecał?
- Tabletki antykoncepcyjne, stosunek przerywany lub kondony...
- Dziękuję bardzo za poradę!
Trzy lata później przychodzi koleś z 3. dzieci. Lekarz pyta:
- O, to pan! I jak poskutkowało?
- Proszę poznać moje dzieci: to Aldona, z dziurawego kondona, to Walenty - za późno wyciągnięty, a to Mietek z przeterminowanych tabletek...



Koleś miał na budowie wypadek i naruszyło mu to przyrodzenie... Biedaczek miał pecha, bo rzecz przytrafiła mu się w Sylwestra. W szpitalu braki w kadrze i wyposażeniu. Trzeba było szyć go na żywca, bez znieczulenia. W pewnym momencie lekarz pyta:
- Proszę pana, musieliśmy panu usunąć jądra...
- Boże, nie!
- Ale proszę się nie martwić, możemy wstawić nowe!
- Całe szczęście...
- Ale musimy to zrobić dziś, a mamy pewne braki...
- Jak to?!
- No mamy tylko drewniane i metalowe implanty...
- No trudno... Niech będzie
- Z tym, że po jednej sztuce...
- Wstawiajcie, niech stracę!
Po dwóch pięciu latach gościu wraca pochwalić się swoimi dziećmi...
- O! To pańskie?
- Tak. To Pinokio, a to Terminator!


zyrekt 
Feb 07, 2005 at 21:29
Re: Smiech to zdrowie!

głupio i tylko z jednym kawałem wyjeżdżać, ale mam tylko jeden nowy wart opublikowania:

Dziadek w parku znalazł gadająca żabą. Podnosi ją, a ona:
- Pocałuj mnie prosze, a zamienie się w powabną, pełną wdzięku, ochoczą do pieszczot niewiaste!!!
Dziadek podumał chwile, po czym schował żabe do kieszeni mówiąc:
- W moim wieku fajniej jest mieć gadającą żabę.


LOBO 
Feb 08, 2005 at 14:53
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.stefan.internetdsl.pl/mp3/mariola/creampolo_piesn_o_smoku.mp3

hehe fajna piosenka,polecam


Bartek 
Feb 08, 2005 at 15:50
Re: Smiech to zdrowie!

takze polecam


zyrekt 
Feb 08, 2005 at 21:36
Re: Smiech to zdrowie!

ONZ do wszystkich krajów świata rozesłało ankietę:"proszę uczciwie odpowiedzieć na pytanie, jak - pani(pana) zdaniem - należy rozwiązać problem niedostatku żywności w wielu krajach na świecie". Ankieta okazała się totalną porażką, ponieważ:
1. W Afryce nikt nie wiedział co to jest żywność.
2. W Europie Wschodniej nikt nie wiedział co to jest uczciwość.
3. W Europie Zachodniej nikt nie wiedział co to jest niedostatek.
4. W Chinach nikt nie wiedział co to jest własne zdanie.
5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedział co to jest rozwiązanie problemu.
6. W Ameryce Południowej nikt nie wiedział co znaczy proszę.
7. W Ameryce Północnej nikt nie wiedział, że są jakieś inne kraje na świecie

I am from Beeftown - jestem z Wołomina

Don't make a village - nie rób wiochy

Don't turn my guitar - nie zawracaj mi gitary

Penis is walking around me - ch... mnie to obchodzi

A sh** is going around me - g***o mnie obchodzi

I tower you - wierzę ci

I'll animal to you - zwierzę ci się

a man from iron - człowiek z żelaza

Thanks from the mountain - dziękuję z góry

Paintings coin - obrazy Moneta

I feel train to you - czuję do ciebie pociąg

go out on people - wyjść na ludzi

cut off myself a nap - uciąć sobie drzemkę

It's after apples - już po jabłkach

It's after birds - już po ptokach

without small garden - bez ogrodek

Brain tire fire = zapalenie opon mózgowych

To go to the second page of the street = przejść na drugą stronę ulicy

To cut percentage feet = obniżyć stopy procentowe

Do you divide my sentence? = Czy podzielasz moje zdanie?

Give me the second time = daj mi sekundę czasu

Heritage of prices = spadek cen

The Universal Pregnancy Law = Prawo Powszechnego Ciążenia

To make the profit on time = zyskać na czasie

He killed her the nail = zabił jej ćwieka

Rail on you! = kolej na ciebie!

The profits are flying into the hole = zyski lecą w dół

To divorce the bright facts = rozwodzić się nad jasnymi faktami

Serious music concert = koncert muzyki poważnej

Close meetings of the third grade = bliskie spotkania trzeciego stopnia

He was her right hand in driving the left businesses = był jej prawą reką w prowadzeniu lewych interesów

Can you throw me up? = możesz mnie podrzucić?

My girlfriend is very expensive to me = moja dziewczyna jest mi bardzo droga

Tom divided their lottery coupon = Tom podzielił ich los

Time swimming allowed = czas płynie wolno

First from the shore = pierwszy z brzegu

Day, memory is flying = Dzien, wspomnienie lata


Platon 
Feb 08, 2005 at 23:32
Re: Smiech to zdrowie!

Pamiętam że jeszcze było coś takiego:

I see in boat = widze_w łódź


sezoN 
Feb 09, 2005 at 01:42
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
zyrekt wrote:
głupio i tylko z jednym kawałem wyjeżdżać, ale mam tylko jeden nowy wart opublikowania:

Dziadek w parku znalazł gadająca żabą. Podnosi ją, a ona:
- Pocałuj mnie prosze, a zamienie się w powabną, pełną wdzięku, ochoczą do pieszczot niewiaste!!!
Dziadek podumał chwile, po czym schował żabe do kieszeni mówiąc:
- W moim wieku fajniej jest mieć gadającą żabę.

wcale nie glupio !! bo zarcik pierwsza klasa


LOBO 
Feb 09, 2005 at 18:35
Re: Smiech to zdrowie!

hehehe

chciałbym dostać takie jajko niespodzianke+filter

http://www.funpic.hu/files/pics/00021/00021804.jpg


pocozyc 
Feb 09, 2005 at 22:25
Re: Smiech to zdrowie!

takowych trzeba zwalczać

http://www.funpic.hu/en.picview.php?id=17230


RobRoy 
Feb 10, 2005 at 12:41
Re: Smiech to zdrowie!

"Mistrz Cietej Riposty"

Poszedł mały Jasio do cyrku i tak się złożyło, ze musiał usiąść w pierwszym rzędzie. Rozpoczął się wystąp i na arenę wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imię?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
- Nie.
- A czy ty jesteś tułowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jesteś d*** wolowa HAHAHA! (zaśmiał się szyderczo Klaun Szyderca).

Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:
- Jasiu, jutro tez pójdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się śmiał.
- Nie martw się Jasiu, tym razem pójdzie z tobą Wujek Staszek - Mistrz Ciętej Riposty.

No i tak się stało.
Następnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek - Mistrz Ciętej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ Klauna Szydercy.
Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arenę i zaczyna swój znany występ.
Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?

Na co Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty:

- sp******j !


zyrekt 
Feb 10, 2005 at 13:20
Re: Smiech to zdrowie!

tylko nie krzyczcie

----
Do pokoju w ktorym kochaja sie rodzice wchodzi Jasiu i pyta Co WY ROBICIE? Na to zdezorientowany ojciec szukajac wymowki mowi. Jutro jedziemy nad morze wiec pompuje mame zeby umiala plywac.Na to JASIU nie trzeba wczoraj byl listonosz pompowal mame i jeszcze jezykiem wentyl sprawdzal.
-----
Jaka jest roznica miedzy stringami a pila tarczowa?
-Zadna, tu i tu chwila nieuwagi i palec idzie w pi__u
----
W Rosji powstal projekt, zeby flage Rosji zmienic z niebiesko-bialo-czerwonej,
na czerwona, jak za starych dobrych czasów. Informacje rozchodza sie szybko...
Do Putina dzwoni telefon:
- Tu prezes The Coca-Cola Co. W zwiazku z waszymi planami, mamy dla panstwa
propozycje. Jezeli na Waszej fladze umiescicie w rogu nasze logo, calemu waszemu
rzadowi fundujemy dwuletnie pensje.
Putin odpowiada:
- Ciekawa propozycja, przemyslimy te propozycje i skontaktujemy sie.
Odklada sluchawke, wykreca numer i mówi:
- Sasza, sluchaj, kiedy dokladnie konczy sie nam umowa z Aquafresh?
---------
Gdzieś w Afganistanie:
-mamo, mamo ja chcę kupę!
-czekaj synku, zaraz ci ukroję
-----
Sala porodowa, lekarz podaje matce dziecko, zupelnie rude. Widzac jej rozpacz pyta o co chodzi.
- no jak to o co panie doktorze? Ja jestem brunetka, moj maz tez - od razu sie zorientuje ze to rude dziecko to nie jego.
- niech sie pani nie marwti, ja to zalatwie z pani mezem.
Lekarz podchodzac do meza, przedstawia sie i pyta:
- niech mi pan powie, jak czesto pan wspolzyje?
- no wie pan, khm khm raz w tygodniu
-buahaha no wie pan co, ja jestem leklarzem mnie pan moze powiedziec prawde
- no dobrze, jakby to powiedziec, tzn. hmm raz w miesiacu
-hahaha no wie pan co, przeciez mowilem, mnie pan moze powiedziec, spokojnie
- raz w roku
-raz w roku? To idz pan sobie obejrzec cos pan narobil tym zardzewialym sprzetem
-----
Facet przychodzi do supermarketu i na dziale miesnym kupuje kurczaka. Bierze z zamrazalki opakowanego kurczaka niestety na wpol rozmrozonego, co objawilo sie tym ze z opakowania zaczela splywac jakas ciecz. Spostrzegawczy pracownik dzialu mniesnego widzac to zawolal w kierunku zaplecza : " Serwis ze szmata poprosze bo panu z ptaka pocieklo!!
-----
Facetowi umarla tesciowa. Poszedl wybierac trumne. Sprzedawca dwoi sie i
troi:
- moze taka? ma duzo brokatu, jest w pieknej poscieli, wspaniale drewno...
- ile kosztuje ?
- 3000 zlotych
- za drogo cos tanszego prosze
- moze ta, jest troszeczke mniej bogato wystrojona, ale piekna..
- ile kosztuje ?
- 1500 zlotych
- za drogo, prosze o cos tanszego
- moze ta, jest sosnowa, pomalowana tylko..
- hmmm... ile kosztuje ?
- 500 zlotych
- za drogo... nie ma pan czegos tanszego ?
- ok- mowi zdesperowany sprzedawca trumien-przynies pan tesciowa dorobimy
uchwyty.
-----
Młody ksiądz po raz pierwszy kogoś spowiada. Przychodzi dziewczyna i mówi:
- Ciągnęłam druta.
Ksiądz zaaferowany, nie wie co powiedzieć i biegnie do ministrantów i pyta:
- Co proboszcz daje za ciągnięcie druta?
- Po Snickersie!
-----
Po doświadczeniu kłopotów z komputerem, nieznany użytkownik, zadzwonił
do serwisu technicznego:
Technik: Witam. W czym moge pomóc?
Klient: Z zasilacza mojego komputera unosi sie dym...
Technik: Wygląda na to, że potrzebuje pan nowego zasilacza do
komputera...
Klient: Nie, wcale nie! To trzeba tylko zmienić coś w plikach
startowych...
Technik: Proszę pana, to co pan opisał, to zepsuty zasilacz. Musi go
pan wymienić...
Klient: W żadnym wypadku! Ktoś mi powiedział, że to wystarczy tylko
zmienić pliki startowe, żeby się pozbyć tego problemu! Niech mi pan
tylko poda właściwe komendy...
Przez następnych 10 minut, pomimo wysiłków technika w wyjaśnieniu
problemu i jego rozwiązania, klient uparcie twierdził, że to on ma
racje. W ko¨˝cu
zirytowany technik powiedział...
Technik: Przepraszam. Zwykle nie mówimy o tym naszym klientom, ale
jest taka nieudokumentowana komenda w DOS'ie, która załatwia ten
problem...
Klient: Wiedziałem
Technik: Proszę tylko dodać linię "LOAD BEZDYMU.COM" na ko¨˝cu
pa¨˝skiego
pliku CONFIG.SYS, i wszystko powinno zacząć działać. Proszę zadzwonić
i powiedzieć jak poszło...
Dziesięć minut pózniej, klient oddzwonił...
Klient: Nie zadziałało. Z zasilacza ciągle unosi się dym...
Technik: Której wersji DOS'a pan używa?
Klient: MS-DOS 6.22...
Technik: No, to tu leży problem. Ta wersja DOS'a nie obsługuje
komendy BEZDYMU. Musi się pan skontaktować z Microsoft'em i zapytać
ich o łatę na system. Prosze zadzwonić i powiedzieć jak panu poszło...
Po około godzinie, telefon znowu zadzwonił...
Klient: Będe potrzebował nowego zasilacza...
Technik: Jak pan do tego doszedł?
Klient: No więc, zadzwoniłem do Microsoft'u i powtórzyłem ich
technikowi to co pan mi powiedział, a on zaczął mnie wypytywać o wytwórce
zasilacza...
Technik: I co panu powiedział?
Klient: Że mój zasilacz nie jest kompatybilny z komendą BEZDYMU...
----
* Mamo! Mamo! - krzyczy synek na podworku.
Matka wychyla sie z okna:
* Czego?!
* Nic, Tomek nie wierzyl, ze masz zeza...
----
Facet grzebie w domowej instalacji elektrycznej. W pewnym momencie prosi o pomoc żonę:
- Stara chodź no tu, złap ten przewód ..., i co ?
- No nic.
- A, to faza będzie w tym drugim
-----
W pewnej rodzince:
- Mamusiu, mam już 16 lat, czy mogę zacząć nosić stanik ?
- Nie zawracaj mi teraz głowy Andrzejku.
-----
Policjant na patrolu znajduje lusterko.
- O Jezu, moje zdjęcie !
Przynosi lusterko komendantowi.
- Aleś ty głupi, to moje zdjęcie. Zaniosę je do domu - odpowiada komendant.
W domu lusterko chwyta córka.
- Matka !!! Tata sobie jakąś [ciach!]ę znalazł.
Matka wyrywa lusterko córce.
- Eeeee, co Ty to jakaś stara ku_wa - odpowiada matka.
------
Inspekcja Sanepidu kontroluje wytwornie wielkanocnych pasztetow.
- Czy te wasze zajecze pasztety rzeczywiscie sa robione z zajecy ?
- pyta inspektor jednego z pracownikow.
- O tak !
- I tylko z zajecy ?
- No, szczerze mowiac, to dodajemy troszeczke wolowiny.....
- Troche, to znaczy ile ?
- Pol na pol: jeden zajac, jedna krowa.....
------
George W. Bush i Tony Blair maja lunch w Bialym Domu.
Jeden z waznych gosci podchodzi do nich i pyta o czym rozmawiaja.
- Robimy plan Trzeciej Wojny Swiatowej
- O, to ciekawe, a jakie sa plany? - pyta gosc
- Zamierzamy zabic 14 milionow Muzulmanów i jednego dentyste
Gosc wyglada na zdezorientowanego:
- Jednego dentyste? Czemu chcecie zabic dentyste? Blair klepie Busha po
plecach mowiac:
- A nie mowilem? Nikt nie bedzie pytal o Muzulmanów!!!
----
Przychodzi mucha do baru i mówi:
- g***o proszę.
- Z czosnkiem ? - pyta barman.
- Och**....eś ? Chcesz, żeby mi z mordy jechało ??
----
Młodej czeskiej parze urodził się synek Iżik. Młody ojciec przyszedł do szpitala aby go zobaczyć. Zaczął od sali z napisem "Śliczne dzieci" - nie ma. W sali "Ładne dzieci" - też nie ma Iżika. Przeszedł do kolejnej sali "Brzydkie dzieci"- nie ma... zaniepokojony podchodzi do sali " Bardzo brzydkie dzieci" - nie ma . Na miękkich nogach idzie dalej, a tam nad salą napis "Iżik"
----
Idzie Stalin z Berią a przed nimi rządek martwych oficerów,
-Stalin pyta:A to szto ?
-Beria:griby kuszali
idą dalej, stalin zauważa oficera z dziurą w głowie i pyta
-no a to szto
Beria: a ten nie chatieł gribów kuszat.
----
Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, bardzo mnie boli łokieć.
- Proszę jutro przynieść mocz do analizy.
Zdenerwował się facet, bo co ma wspólnego analiza moczu z bólem łokcia. Postanowił zakpić sobie z lekarza i do naczynia wlał mocz swój, córki, żony i to wszystko doprawił zużytym olejem silnikowym. Na drugi dzień otrzymuje wyniki dogłębnej analizy moczu:
- Pana córka jest w ciąży, żona z kimś pana zdradza, silnik w pańskim samochodzie jest do wymiany, a pan powinien przestać się onanizować w czasie kąpieli, bo uderza pan łokciem w brzeg wanny i stąd ten ból.
----
Wczesne czasy stalinowskie. W filmach jeszcze nie ma dźwięku. W kinie wyświetlany jest film o dobroci wujka Stalina.
Podchodzi do Stalina mała dziewczynka: wujku Stalinie, daj cukierka.
Pojawia się plansza z napisem: SPIER...!!!
a po chwili plansza z napisem: A MÓGŁ ZABIĆ...
----
Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii więc poprosił koscielnego, żeby mu do świętej wody dolał kilka kropelek wódki, co go rozluźni. I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się nawet lepiej niż na pierwszej mszy. Po mszach, wrócił do pokoju i znalazł list:
Drogi bracie, następnym razem dolej kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki, bo:
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T"
- Nie wolno na Judasza mowić "ten s********"
- Na krzyżu jest Jezus, a nie Czegewara
- Jest 10 przykazań, a nie 12
- Jest 12 apostołów, a nie 10
- Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu
- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić "pociąg" to przesada
- Opłatki są dla wiernych, a nie na deser do wina
- Pamiętaj, że msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut
- Ten obok w "czerwonej sukni" to nie był transwestyta - to byłem ja.
----
W golfa grają panowie - lekarz i inżynier. Przechodzą od dołka do dołka w pewnym momencie spotykają dużą grupę mężczyzn poruszających się bardzo wolno po polu golfowym.
Zdenerwowani przywołali kierownika pola i zgłaszają swoje pretensje, że gra postępuje zbyt wolno przez tych przed nimi.
Na co kierownik odpowiada: Panowie to są strażacy, którzy pół roku temu dzielnie gasili pożar jaki zdarzył się w naszym klubie. Akcja była bardzo trudna i ci panowie w wyniku akcji utracili wzrok.
- och! jak mi przykro - mówi lekarz - to fantastyczny gest w stosunku do nich z państwa strony, brawo, brawo.
Na co inżynier: a czy oni nie mogą grać w nocy??
----
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to ,proszę pani, jest całkiem wyjątkowa. Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynność. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę
kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta
spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować, wylatujesz...
----
Młode indiańskie dziecko przychodzi do wodza plemienia -Ryczącego Bawoła- i prosi o zmianę dwuczłonowego, mającego odnośnik do zwierząt nazwiska.
Wódz odpowiada:
- synu, nie można tak, wszyscy członkowie naszego plemienia noszą takie nazwiska. Spójrz, Twoja matka - Rącza Łania - jak to pięknie brzmi i podkreśla nasz związek ze światem zwierząt.
- wodzu, ale ja bardzo proszę......
- synu, a Twój stryj - Chytry Lis - czyż nie oddaje to jego charakteru i nie podkreśla naszej więzi ze zwierzętami?
- wodzuuuu, proszę.....
- synu, nie mogę, taka jest tradycja nasza, więc już nie zabieraj mojego cennego czasu i idź się pobawić z innymi dziećmi...Psi Ch*ju......
----
Spotkali sie w pociagu Francuz i Rusek. Francuz, bardzo ciekawy
swiata, pyta:
- Wania, a ty gdie ziwiosz?
- Ja ziwu wo Wladywostokie.
- Hm! A eto dalieko ot Maskwy?
- Nu dalieko, tri tysiaczi wiorst.
- Nu dalieko...
- A ty, Fransua, gdie ziwiosz?
- Ja ziwu w Paryzie.
- Pariz, Pariz... eto dalieko ot Maskwy?
- Nu dalieko..., czietyrie tysiaczi wiorst.
- Czietyrie tysiaczi wiorst?! Jej Bohu, kakaja glusz!
----
Spotykaja sie w oceanie 3 rekiny. Jeden opowiada:
"Cholera, zjadlem ostatnio Francuza. Do dzisiaj mi sie odbija perfumami".
Na to drugi: "A ja ostatnio zezarlem ruskiego generala. Jego ordery tak
mi brzecza w brzuchu, ze odstraszam wszystkie ryby i foki"
"To jeszcze nic" - powiada trzeci. "Ja zjadlem ostatnio posla SLD. Mial
taka pusta glowe, ze do dzisiaj nie moge sie zanurzyc"
----
Co robili z blizniakami w Zwiazku radzieckim?
Jednego wysylali w kosmos a drugiego pokazywali jako dowod ze ten pierwszy wrocil.
----
Co mówi bezrobotny magister do magistra pracującego ?
....
Hamburgera poproszę
----
Trzech mężczyzn prowadzi ożywioną rozmowę - ( o swoich małżonakach):
Anglik: - wiecie Panowie moja żona jest jak chart - wysoka, smukła, dystyngowana blondynka...
Francuz: - moją żonę mógłbym porównać do pudelka: - niewielka, zgrabna, inteligentna brunetka.......
Rosjanin: - chłopy! ja się na rasach psów nie znam, ale moja też suka.....
----
Rozmowa trzech plemników:
Pierwszy mówi: Jak ja dotre do komórki to zrobie pakera przystojnego i
wiedzącego co chce w życiu , a panny bedzie rwał tak że hoho,
Na to drugi mówi: Ja jak dotre to mój bedzie chudy mizerny i nie za ładny ,
ale bedzie romantyczny i takie gadane że panny beda sie do niego kleiły że
ah
Na to trzeci mówi: Panowie nie ma sie co ekscytować dopiero jesteśmy w
gardle...
----
Sportsmenka z NRD mówi do swojego trenera:
-Panie trenerze, chyba przesadziliśmy z tymi anabolami.
-A co się stało?
-Rosną mi włosy!!!
-Gdzie, na klacie?
-Nie na jajach!!!
----
Na drodze zepsuł się maluch. Kierowca malaka zatrzymuje BMW i pyta się jego kierowcy:
- Pocholuje mnie pan??
- Tak, ale jak będę jechał za szybko, to proszę mi zamrugać światłami!!
- OK
Jadą, jadą.... Aż tu BMKę wyprzedza mercedes. Koleś w bmce się wkurzył i gaz do dechy!! A za zakrętem stoi policja z radarem... Jeden z policjantów złapał wszystkich radarem, podchodzi do kolegi i mówi:
-Te Heniek, popatrz jakie dziwy: jedzie merol 250 km/h, obok niego bmwica 270 km/h, a za nimi jedzie maluch i mruga im światłami, żeby mu zdrogi zjechali!!!
----
Jak najszybciej nauczyc Anglika jezyka polskiego? Nauczyc go wlasciwej wymowy zdania: Tea who you yeah bunny!
----
Amerykańska i radziecka łódź podwodna na patrolu bojowym na morzu arktycznym. Amerykanie wynurzają się, podpływają do miejscowego na brzegu i pytają- Ej nie widzałeś ruskich?
Nie - odpowiada miejscowy
Amerykanie odpływają.
Po jakimś czasie wynurza się radziecka łódż podwodna.
Na kiosk wychodzi dowódca i pyta tego samego osobnika- Ej nie widzieliście amerykanów?
Widzałem.
A gdzie popłyneli?
Na północny wschód.
Dowódca radzieckiej łodzi drapie się w głowe i po chwili mówi- Ej niewymądzajcie się i pokarzcie palcem...
----
"Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to
sobie wyobrazić. Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w
końcu zdecydowaliśmy się wziąć ślub. Moi rodzice byli naprawdę
zachwyceni i pomagali nam we wszystkich przygotowaniach do
naszego wspólnego życia, przyjaciele cieszyli się razem ze mną a
moja dziewczyna... była jak spełnienie moich najśmielszych
marzeń. Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i
spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła
szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe
mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego,
pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie,
niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie
przyglądając się, miałem przyjemny widok na jej majteczki. To
nie mógł być przypadek, nie zachowywała się tak nigdy kiedy w
pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka mojej
dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po drodze do domu
wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy
przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że
czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie
wkrótce będę
żonaty, ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie
potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała,
że chce się ze mną kochać, tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub
z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas
nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie
nawet jedenego słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej
sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, nie będę
czekać długo". Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak
wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była
już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę.
Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do
drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w
kierunku zaparkowanego przed domem samochodu. Mój przyszły teść
stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w oczach uściskał
mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą
próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki.
Witaj w rodzinie!"

A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w
samochodzie."
----
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
Heil Hitler
Ależ proszę pani, wojna już się dawno skończyła ...
Ależ ja pana poznaję, doktorze Mengele...
----
Rozmawia chomik i szczur. Szczur mówi:
Słuchaj chomik, jak to jest? Ty masz cztery łapki i ja mam cztery łapki. Ty masz wystające dwa ząbki i ja mam wystające dwa ząbki. Ty masz ogonek i miękkie futerko i ja też. Ale ciebie ludzie kochają i chcą mieć a mnie nienawidzą, zastawiają pułapki, wysypują trutki. Czemu?
-Wiesz co szczurek? Ty masz po prostu chu...we Public Relations
----
Przedstawienie "Romeo i Julia"
Julia umiera, Romeo pada na kolana i mówi:
-Co mam robić, co mam robić
Głos z widowni:
-Pi...ol póki ciepła!!!
----
Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi
Anglik i wola:
- How wonderful!
Wychodzi Niemiec i wzdycha:
- Das ist wunderbar!
Wychodzi Rosjanin i dziwuje sie:
- Kak prikasna!
Wychodzi Polak i stwierdza:
- Ja p******e!
----
Trzy myszy przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem.
Pierwsza mówi:
- Ja biorę sobie trutkę, dzielę na porcje i wciągam nosem.
Na to druga:
- A ja ćwiczę bicepsy na pułapkach.
Trzecia mysz nie mówi nic i zabiera się do wychodzenia.
Pozostałe pytają:
- Gdzie idziesz?
- Do domu... pobzykać kota...
----
Wnuczek pyta dziadka:
- Dziadku, jak to jest, jesteś już pod dziewięćdziesiątkę, a cięgle kobiety za tobą szaleją, co noc inna przychodzi?
- A bo ja wiem? - odpowiedział dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi...
----
Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana. Kierowca - cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się. Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy i mówi:
- No i co? Zaklinował się pan?
Na co kierowca:
-Nie! Wiozłem pi..ony most i mi się paliwo skończyło
----
W radzieckiej telewizji:
Wczoraj na pacyfiku zagineły dwa amerykańskie krążowniki. Z naszej strony obyło się bez strat...
Wczoraj prom kosmiczny Chalenger zderzył się z piorunem kulistym. Załoga pioruna porwróciła cało do bazy...
----

..no, myśle że już poprawione Lobo... sorki, przy kopiowaniu cos mi się pop...ło...

[Edited by zyrekt on Feb 10, 2005 at 22:01]


LOBO 
Feb 10, 2005 at 14:01
Re: Smiech to zdrowie!

Hehehe dobre kawały ale się niektóre powtarzają
w tym jednym poście


Krasny 
Feb 10, 2005 at 14:04
Re: Smiech to zdrowie!

Boże, Zyrekt, skąd Ty to bierzesz... Czytałem to z kumplem i koleżanką... Świetne! Mnie prawie wykończyłeś!

No to moja kolej:

3 wampirów wykłóca się, który z nich jada najbardziej smakowite kąski. Postanowili się zmierzyć. Pierwszy zamienił się w nietoperza i odleciał. Wraca po 2 godzinach. Widać na jego kłach kropelki krwi.
- I co? I jak?
- Widzicie tamtą wieś w oddali...?
- Tak, widzimy...
- No właśnie, tam dorwałem najpiękniejszą wieśniaczkę... Gładka i jasna skóra, pyszna krew...
- Uuuu, to nieźle...
Poleciał drugi z wampirów. Po godzinie wraca, na ustach i kłach widać krew.
- I co? I jak?
- Widzicie tamten wspaniały, wielki zamek...?
- Widzimy! Widzimy!
- No właśnie, dorwałem tam przepiekną księżniczkę... Błękitna krew, alabastrowa skóra...
- Uuuuu... Nieźle!
Poleciał trzeci. Po 5 minutach wraca, cały ryj we krwi...
- I co? I jak??
- Widzicie tamto drzewo?
- Widzimy, widzimy!
- No właśnie, a ja nie widziałem...


sens_eM 
Feb 11, 2005 at 16:10
Re: Smiech to zdrowie!

Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególności jego zbyt
częstych wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno wskazującym.
Po jednym z takich wieczorów mąż w stanie kompletnego upojenia wrócił
do domu i padł nieprzytomny na łóżko. Żona jak zawsze rozebrała go do snu,
ale tym razem zrobiła coś więcej - wepchnęła mu palcem do tyłka
prezerwatywę w taki sposób, aby kawałek wystawał na zewnątrz.
Rano, jak zawsze, mąż, aby poczuć się lepiej, wszedł pod prysznic.
Myje się, myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i co....Co to jest?
Wyciąga z tyłka prezerwatywę...... Żona w tym czasie przygotowuje
w kuchni śniadanie. Gdy wykąpany mężulek przychodzi do kuchni, żona pyta:
- Jak się wczoraj bawiłeś? Jak mają się Twoi koledzy?
Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiada:
- Koledzy? Ja już, kur..., nie mam kolegów !

--------------
Zatrzymał się kierowca po drodze na siusiu i mówi do
swojego małego
"widzisz, jak tobie się chce to ja zawsze staję"

------------------------
Mama, tata i synek wybrali się do cyrku. Gdy
na arenie pojawił się słoń, tata poszedł kupić słodycze.
Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy:
- Mamo, mamo, co to jest? Zaskoczona pytaniem mama
odpowiada:
- To jest ogon słonia.
Syn jednak wykrzykuje dalej:
- Nie! Pod spodem.
Zakłopotana mama odpowiada:
- Tooo... nic takiego.
Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, więc idzie po nie mama.
Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu.
- Tato, tato, co to jest?
- To jest ogon, synu.
- Nie, pod spodem.
- To jest siusiak słonia.
Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi:
- A mama powiedziała, że to "nic takiego".
Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu:
- No cóż, synku. Tatuś trochę mamusię rozpuścił.

----------------------
Żona do męża w łóżku:
- Weź mnie, weź!
- Śpij, kochanie... My nigdzie nie jedziemy...

--------------------
Zblizaja sie swieta. Do drzwi puka Cyganka. Otwiera facet.
-Kup pan dziecko. Niedrogo, tylko 100 zl.
-Nie ma mowy, nie potrzebuje.
-Bardzo pana prosze, tylko 80 zl.
-Nie chce.
-Ale to okazja 70 zl.
- No ... dobra. Dawaj pani to dziecko.
Mija rok. Znowu przed swietami Cyganka puka do drzwi. otwiera facet. -Panie
kup pan dziecko. Tanio, tylko 80 zl.
-Nie potrzebuje. nie chce. Niech pani sobie idzie.
-Ale panie, tanio, tylko 60 zl.
-Nie chce, powiedzialem juz, ze nie jest mi potrzebne.
-Ale niech sie pan zastanowi, tylko 40 zl.
-Niech bedzie. Niech pani da to dziecko.
Mija rok. Do drzwi dzwoni cyganka.
-Panie, kup pan dziecko.
-Niech mi pani nie zawraca glowy.
-Ale to okazja, tylko 40 zl.
-Nie chce, niech mnie pani zostawi w spokoju.
-Ale bardzo tanio, tylko 20 zl.
-Nic z tego w tym roku mnie pani nie namówi, mamy karpia.


zyrekt 
Feb 12, 2005 at 06:40
Re: Smiech to zdrowie!

...o kufa, MAMY KARPIA zarąbiste, no fajne z tym NIE MAM JUŻ KOLEGÓW

..lece sprzedać dalej


pocozyc 
Feb 12, 2005 at 12:24
Re: Smiech to zdrowie!

hehe moze kawałjuz był ale nie w takiej wersji

Ankieta : Pytanie dla mężczyzn. Co robi mężczyzna po odbyciu stosunku z kobietą

- 20% odwraca się na drugi bok
- 20% przytula sie do swojej wybranki
- 20% wychodzi do łazienki
- 39,9999% wychodzi do domu
- 0,0001% podchodzi do kompa i włacza civkę albo stronę copa :P


Marioramst 
Feb 12, 2005 at 13:25
Re: Smiech to zdrowie!

A mi sie przypomniało:

Mały Jasiu pyta mame:
-Mamo, Mamo powiedz mi co robi bocian jak przyniesie dziecko?
- obraca się na bok i śpi


sens_eM 
Feb 12, 2005 at 15:39
Re: Smiech to zdrowie!

Idzie facet ulicą i zebrał wszystkie smarki, ślinę i w ogóle wszystkie możliwe gluty i splunął na ziemie. Po chwili przechodzi koło tego babcia, schyla się i mówi:
- O broszka!
podnosi...
- A nie, to łańcuszek...

----------------------------------------
Rozmawia dwóch studentów:
-stary wpadaj dziś do mnie na dowówkę. przeyjdzie paru kumpli, piwko będzie, teges..
-no dobra, a jakieś panny będą?
-całe pięć giga!

-----------------------------------------
Niedźwiedź z zajączkiem złapali złotą rybkę. Rybka oczywiście do nich ze swoim standardowym tekstem o 3 życzeniach w zamian za wolność. Zgodzili się.
Pierwszy zaczął miś:
- Chciałbym, żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice.
Jak poprosił tak się stało - w całym lesie nie było ani jednego niedźwiedzia oprócz niego. Przyszła kolej na zajączka:
- A ja chciałbym motorek.
Miś wywalił gały, rybka tak samo, ale cóż... stało się. Zajączek dostał wymarzony motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:
- Chciałbym, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice.
I znów stało się jak chciał - został jedynym samcem w Polsce. Zajączek natomiast skromnie poprosił o kask. No i dostał.
Przyszedł czas na ostatnie, trzecie życzenie. Niedźwiedź rzuca:
- Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice.
I misio został jedynym samcem na całym świecie, tak jak tego sobie zażyczył. Zadowolony z siebie i napalony przy tym jak buhaj po urlopie, nabija się z zajączka. A zajączek odpalając swój motorek, rzuca odjeżdżając:
- A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.

--------------------------------------------
Blondynka jadąca wypasionym samochodem zderzyła się z TIRem. Jej samochód jakby nietknięty, a TIR cały rozwalony. Wysiada wkurzony kierowca i patrzy na blondynkę, a ta się do niego głupio uśmiecha. Jeszcze bardziej się wkurzył, podchodzi do niej, rysuje na asfalcie kredą koło i karze jej się z tego koła nie ruszać. Bierze gwóźdź i rysuje jej cały lakier. Odwraca się do kobiety, a ona ciągle się uśmiecha. Koleś już wściekły rozwala łomem wszystkie szyby w samochodzie. Patrzy na blondynkę, a ta dalej radosna. Kierowca nie wytrzymuje, bierze kanister z benzyną, rozlewa wokół auta, podpala i napawa się widokiem pięknego wybuchu. Odwraca się zadowolony do blondynki, a ta dalej się śmieje. Pyta się więc jej:"I z czego się pani tak cieszy??" A ona:"Bo jak pan nie patrzy, to ja sobie wychodzę z tego kółka...".

-------------------------------------
Facet chcial przemycic przez granice wiewiorke ale bal sie ze przy kontroli go zlapia wiec jego kumpel dal mu rade aby schowal ja w gacie tam nie beda szukac.Dobra schowal na granicy podchodzi celnik i zaczyna kontrole.Nagle facet wstal szybko i zaczal sp******c z wiewiorka w rece.
Jego ziom pyta sie czemu wyjales ja z gaci
On odpowiada : kiedy zaczela mi robic z d**y dziuple wytrzymalem
kiedy moje jaja potraktowala jak orzeszki - wytrzymalem
ale kiedy chciala zabrac orzeszki do dziupli to juz *** ...

------------------------------------
Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent, a że byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu, postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste.
W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majteczek.
Podczas pakowania ekspedientka zamieniła te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie, wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list:
" Kochanie,
Ten prezent wybrałem dla ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że nie nosisz żadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała, pokazała mi swoją parę, którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym, jak się z tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem, albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieję, że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór.
Z całą moją miłością, Twój ukochany."


LOBO 
Feb 13, 2005 at 20:21
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.members.lycos.co.uk/salsa111/woda.jpg


Vescus 
Feb 13, 2005 at 20:28
Re: Smiech to zdrowie!

to było obrzydliwe... już nigdy więcej nie wejde do wody...


ALIADAN 
Feb 15, 2005 at 10:16
Re: Smiech to zdrowie!

oki moja kolej:
Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwieraja sie drzwi od lodowki. Wychodzi z niej spasiona mysz w jednej lapie trzymajac prawie kilogramowy kawal zoltego sera a druga ciagnac za soba wielkie peto kielbasy. Idzie do pokoju skad rozlega sie potezne chrapanie gospodarzy i taszczy ten caly majdan przez srodek izby w strone szafy, pod która ma wejscie do swojej norki. Juz jest przed wejsciem gdy w swietle ksiezyca dostrzega pulapke na myszy a na niej malutki kawaleczek sloninki. Mysz kreci z dezaprobata glowa i mruczy pod nosem:
- Jak dzieci, ku..wa, jak dzieci...


ALIADAN 
Feb 15, 2005 at 10:17
Re: Smiech to zdrowie!

a teraz troszkę ciężkawe:


-Doktorze i jak, jak wyszły testy...?
-przykro mi jest pan nosicielem HIV
-qwa, Panie co za czasy, co za czasy.... własnemu dziecku nie mozna zaufać


sens_eM 
Feb 15, 2005 at 15:40
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.fun.from.hell.pl/2004-07-31/sprzedom-fiata.jpg

i zaułek onanistów ...
http://www.fun.from.hell.pl/2004-11-26/zaulek_onanistow.jpg


sens_eM 
Feb 17, 2005 at 19:03
Re: Smiech to zdrowie!

Pułkownik do majora:

Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca, co nie zdarza się każdego dnia. Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń, będę im udzielał wyjaśnień. W razie deszczu, ponieważ i tak nic nie będzie widać, prośże żebrać ludzi w sali gimnastycznej.


Major do kapitana:

Na rozkaz pułkownika jutro o godzinie 9:00 rano odbędzie się uroczyste zaćmienie Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu, pan pułkownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia.



Kapitan do porucznika:

Na rozkaz pułkownika jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca. W razie deszczu zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.


Porucznik do sierżanta:

Jutro o 9:00 pułkownik zaćmi Słonce na sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.


Sierżant do kaprala:

Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca. Jeżeli na sali gimnastycznej będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, żebrać wszystkich na plac ćwiczeń.


Dwaj szeregowi pomiendzy sobą:

Zdaje się, ze jutro będzie padał deszcz. Słonce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo, dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...


zyrekt 
Feb 18, 2005 at 13:52
Re: Smiech to zdrowie!

Rozmawia dwóch studentów.
- Słyszałeś?!? Wildstein puścił listę!
- I co? Wpisałeś mnie?!?

Wraca facet z delegacji i zastaje w domu klasyczną sytuację.
Żona z kochankiem. Kochanek zrywa się z łóżka wpada do łazienki
zdejmuje z wieszaka ręcznik i obwiązuje sobie nim biodra.
W tym momencie rozwścieczony mąż wrzeszczy :
- Nieeeeeee !!!!!!!!!! - i wbiega za nim do łazienki
"Boże on go zabije" myśli żona i też rzuca się za nimi.
Patrzy,a tam mąż szarpie za ręcznik, którym owinął się kochanek i krzyczy:
- Ten jest do twarzy...


Marioramst 
Feb 19, 2005 at 11:03
Re: Smiech to zdrowie!

"Dziennik Łódzki donosi:

Akademik.
Impreza. 11 pietro. Duuuzo alkoholu.

Ubawione towarzystwo, wlasciwie to byla typowo samcza impreza, gdyz o zadnych niewiastach mowy nie bylo. Zreszta to ma akurat najmniejsze znaczenie.
Tak wiec ubawione i rozluznione alkoholem towarzystwo postanowilo zrobia cos totalnie odjechanego. Znalezli wiec ochotnika (który sam sie zglosil!) i postanowili wyslac go na Marsa. I nie byloby w tym nic smiesznego, gdyby nie to, iz imprezowicze wpakowali delikwenta do pudla, podpisali je tekstem "MISJA NA MARSA" i ... wyrzucili przez okno. Z tego wlasnie, wyzej wspomnianego, 11 pietra.

Historia z poczatku zabawna, zamienila sie w koszmar.
Chlopak oczywiscie zginal na miejscu.
Zaniepokojeni ludzie, widzac szczatki ciala w kaluzy krwi, zadzwonili na policje. Ta, powiazujac fakty i idac za glosami nadal odbywajacej sie imprezy, skierowala sie do odpowiedniego pokoju. I co zastali?

Otoz drugie pudelko. Na którym widnial napis "MISJA RATUNKOWA".

Gdy policjanci otworzyli pudelko i zapytali, co tu sie
dzieje, uslyszeli:
wlasnie mielismy zamiar wyslac misje ratunkowa.
Bo stracilismy kontakt radiowy z poprzednikiem".

A z pudelka wyszedl kolejny student..."

Na poczatku ten tekst mnie ubawił strasznie ale gdy czytałem go kolejny raz to już mi głupio było.


Jezyk666 
Feb 20, 2005 at 11:39
Re: Smiech to zdrowie!

Od razu wiadomo, że ci 'studenci' są z łodzi


PANTEGO 
Feb 21, 2005 at 09:33
Re: Smiech to zdrowie!

hehe, te dowcipy są DOBRE przez duże D jak d*** , ubaw mialem nieprzecietny czego i wam zycze


Jedzie Arab na wielbłądzie juz trzeci dzień, obok niego ledwo biegnie zona, widać ze juz nie daje rady.
W pewnym momencie Arab zatrzymuje się i mówi do zony:
- wracaj do domu i przynieś flamaster
Zona patrzy na niego zdumiona, no ale przecież nie
zaprotestuje... Minęło
6 dni zona, ledwo rusza nogami, skrajnie wycieńczona
wraca z flamastrem.
Podaje go mężowi, na co on:
-Namaluj mi na plecach szachownice!
Zona patrzy na niego jak na wariata, ale bez
szemrania ledwo wykonała polecenie.
Gdy juz skończyła mąż do niej:
- A teraz podrap mnie w C4


Jasiu radzi się mamy:
&#8226;Mamo co mam napisać na walentynce dla swojej dziewczyny?
&#8226;Napisz coś romantycznego, jakiś wierszyk może... a potem dodaj coś od siebie.
Więc Jasiu pisze:
"Na górze róże
Na dole fiołki...
ssij pałę"


podchodzi koles do kiosku...:
-Dzień dobry ma Pani może 'przyjaciółkę'?
-tak
-to dlaczego Pani siedzi sama?


Matka mówi do córki :
- Wiesz Marysiu, skończyłaś 18 lat, a jeszcze nigdy nie byłaś w kościele.Idź i zobacz jak odprawia się msza i jak należy się zachować.
Marysia wchodzi do kościoła, a tam śpiewy akurat na cześc Maryi. Zachwycona oniemiała z radości, że to tak na jej powitanie śpiewają.

Po mszy, Marysia odzywa się na cały głos:
- Dziękuję wam bardzo, dziękuję wam badzo żeście mnie tak pięknie powitali. Teraz zapraszam was wszystkich do domu na herbatę.

Ludzie patrzą na Marysię zdziwieni, wychodzą z kościoła, a Marysia za nimi. Wtem zauważyła księdza siedącego w konfesjonale. Podchodzi do niego i mówi:
- A ty, jak się wysrasz, to też możesz przjść!


Rozmawiają dwaj koledzy:
- Wyglądasz na zmęczonego. Coś się stało?
- To ta robota. Od siódmej do piętnastej, bez chwili wytchnienia.
- A od kiedy tam pracujesz?
- Od jutra.


Przyszedł do lekarza mocno zdenerwowany facet i mówi:
- "panie dr. proszę mnie wykastrować !"
- słucham ?
- "proszę mnie wykastrować !"
- a co się stało ? coś pana boli ? - pyta dr.
- "nie ! proszę mnie wykastrować !"
- ale jak to ?! z jakiego powodu ?!
- "proszę nie pytać tylko to zrobić !" - i kładzie dużo $$$ na stole
- sam pan chciał, zapraszam na stół...


Po operacji facio budzi się obolały i pyta ?

- "jak udało się ?"
- tak wszystko ok...ale niech mi pan powie po co była ta kastracja ?
- "no bo poznałem dziewczynę i zakochałem się ale ona jest innego wyznania, żydowskiego i powiedziała że jej religia tego wymaga"

lekarz zdziwiony - "to chyba chciał się pan obrzezać ?!"

- ...a co ja powiedziałem ?!?!


Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
- Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!
- Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!
Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:
- Ale ten pan ma krzywe nogi!
Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
- Jasiu, ile mam ci powtarzać że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira.
Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
- Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach.


LOBO 
Feb 21, 2005 at 13:49
Re: Smiech to zdrowie!

eksperymenty w brytyjskiej armii

http://www.chaosunlimited.co.uk/cgi-bin/newsstory.asp?ID=101


Puchacz 01 
Feb 21, 2005 at 16:07
Re: Smiech to zdrowie!

Mała, amerykańska dziewczynka wchodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie w lodówce. Dziewczynka:
- Czy pan jest naszym nowym babysitter?
- Nie. Ja jestem nowym motherf***er.

Czym się różni dziekanat od kibla?
W kiblu przynajmniej coś załatwisz

Jakie jest najlepsze imię dla twojej dziewczyny?
"Ikea", jest ze Szwecji, jest tania, można ją zabrać do domu i "montować" gdzie chcesz, na podłodze, na ścianie, w kuchni, w łazience...

Baco, a co to wedlug was jest relatywizm?
- Relatywizm, to jest takie cuś, że jak u wos w mieście spadnie 10 cm śniegu to jest katastrofa, a jak mi moja chałupę po dach zasypie - to są wtedy dobre warunki narciarskie

Zagadka
- Dlaczego Bóg stworzył alkohol?
- Żeby brzydkie kobiety też miały trochę seksu.

W książce "Ten Obcy" najbardziej podobał mi się Zenek, bo był głównym bohaterem i bez niego nie byłoby książki.
= Niektóre gazy są tak śmierdzące jak spaliny wydzielane przez człowieka.
= W starej kuźni miechy wprawiano w ruch ręcznie za pomocą nogi.
= Harfa jest podobna do łabędzia, tylko gorzej pływa.
= Wraz z wynalezieniem koła i pieniędzy ludzie zaczęli kręcić interesy.


Konsulting
Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację. Zauważył, że kelner, który prowadzi ich do stolika, ma w kieszeni łyżki. Zastanowił się chwilę, usiedli przy stoliku i wtedy zobaczył, że kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni. A także inni kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżej i pyta:
- Po co wam łyżki w kieszeniach?
- Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, że średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nową. Dzięki temu, że mamy łyżki pod ręką, zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%.

Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy rozporku cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do guzika, a drugi znika wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta:
- Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co?
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan. Ale tak ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan, mam go przyczepionego do... no wie pan! Jak idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek, dzięki czemu po oddaniu moczu nie muszę myć rąk i wydajność wzrasta o 30%.

Facet znów był zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość:
- Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łańcuszkiem, ale jak pan go wkłada z powrotem?
- Nie wiem, jak inni, ale ja łyżką!!!


Puchacz 01 
Feb 21, 2005 at 20:43
Re: Smiech to zdrowie!

Okulista zasiadający w komisji wojskowej pyta poborowego:
- Czy widzicie tam jakieś litery ?
- Nie widzę.
- A widzicie w ogóle tablice ?
- Nie widzę.
- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!


Puchacz 01 
Feb 21, 2005 at 20:45
Re: Smiech to zdrowie!

Profesor mówi do studenta:
- Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.
- Niech da mi pan szansę!
- Przykro mi.
- A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł spowrotem na ziemię, da mi pan 3?
- Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!!!
Jednak po dłgich namowach profesor zgadza się. Student, ku ździwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi:
- A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" spowrotem na sufit, dostanę 4?
Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno ździwiony bierze się za wpisywanie oceny.
- A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę?
Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to:
- Nooooo, niech zostanie czwórka.


Puchacz 01 
Feb 21, 2005 at 20:51
Re: Smiech to zdrowie!

Do gabinetu dyrektora wchodzi sekretarka:
- Panie dyrektorze, jest tutaj inżynier Kowalski i mówi, że ma mały interes...
- A czy to moja wina? Niech idzie do seksuologa...

Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny!

Mężczyzna, który wracał wieczorem do domu, został napadnięty przez chuliganów, brutalnie pobity i ograbiony. Leżał na chodniku cały we krwi. Drugą stroną ulicy szedł policjant. Popatrzył na leżącego i poszedł dalej. Po kilku minutach przechodziła grupa skautów, ale także nie zwróciła uwagi na pobitego. Podobnie było z przechodzącymi zakonnicami. Wreszcie pojawił się psycholog. Zobaczył leżącego, przyjrzał mu się i wykrzyknął:
- Mój Boże, ktokolwiek to zrobił, natychmiast potrzebuje pomocy!

Jasio podejrzał, jak jego dziadek "załatwiał się" za stodołą. Po chwili pyta:
- Dziadku, co to było takiego, co ci z rozporka zwisało?
Dziadek nie bardzo wie, jak Jasiowi odpowiedzieć, więc mówi:
- To był ślimak.
- Tak też myślałem - mówi Jasio - bo to do ch... nie było podobne!


Puchacz 01 
Feb 21, 2005 at 20:59
Re: Smiech to zdrowie!

Dlaczego Bóg stworzył mężczyzn?
- Bo wibrator nie ma funkcji "koszenie trawnika".

Jaka jest różnica między punktem G a pubem?
- Wielu facetów wie jak znaleźć pub.

PRAWA KOŁODKI
1. Obywatel żyje po to, aby płacić podatki.
2. Prawo nie działa wstecz - z wyjątkiem prawa podatkowego.
3. Prawo podatkowe to zbiór pomyłek.
4. Państwo najlepiej wie, na co wydać pieniądze obywatela.
5. Stawki podatkowe powinny być mniejsze, ale muszą być większe.
6. Kto korzysta z dobrodziejstw ustawy podatkowej - grzeszy. (Nie dotyczy Urzędu Skarbowego i pracowników Ministerstwa Finansów).
7. Nie trzeba rewaloryzować wysokości progów podatkowych - przecież nie ma inflacji.
8. Przekazuj darowizny tylko najbardziej potrzebującym: pracownikom Urzędów Skarbowych.
9. Pakiet "Polska 2000" jest dobry, przez co niemożliwy do realizacji.
10. W roku 2001 znieść całkowicie podatek dochodowy, wprowadzając w to miejsce VAT w wysokości 200 procent.

- Czym się różni magister Kwaśniewski od ufoludków?
- Niektórzy już widzieli ufoludki, a dyplom Kwaśniewskiego jeszcze nikt.


Prezydent Kwaśniewski wizytuje kaczą fermę w Wąchocku. Kaczki na jego widok mówią:
- Kwa, kwa, kwa...
Kwaśniewski pyta gospodarza:
- Czym karmicie te kaczki?
- Otrębami z wodą.
- Dawajcie im kukurydzę z mlekiem, żeby moje nazwisko wymawiały w całości.


Podczas kolejnego spotkania w Białym Domu Gorbaczow i Reagan postanowili się zabawić: Reagan rysuje karykaturę Gorbaczowa, a Gorbaczow - Reagana. Z jednym tylko zastrzeżeniem: nie można rysować "poniżej pasa". Po kilku minutach Gorbaczow pokazuje swoją pracę. Reagan pyta:
- Dlaczego na twoim rysunku jedno ucho mam małe, a drugie duże?
- Bo dużym uchem słuchasz kongresu, a małym - narodu.
Teraz swoją pracę pokazuje Reagan. Gorbaczow pyta:
- Dlaczego na twoim rysunku jedną pierś mam dużą, a drugą - małą?
- Bo większą piersią karmisz ministrów, a mniejszą - dyrektorów fabryk i generałóww.
- A co z narodem?
- Przecież umawialiśmy się, że nie będziemy rysować poniżej pasa!


Puchacz 01 
Feb 22, 2005 at 18:59
Re: Smiech to zdrowie!

-Spotykają się dwie blondynki
-Co słychać?
-A nic takiego, kupiłam sobie skunksa.
-Po co ci skunks?
-Dziewczyno! Ty nawet nie wiesz jak on
cudownie robi minetę, pierwsza klasa.
-A smród?
-Pierwsze dwa dni rzygał, ale teraz już się przyzwyczaił


sirsik 
Feb 22, 2005 at 19:26
Re: Smiech to zdrowie!

- Jak się nazywa najpopularnieszy program Microsoftu do walki z wirusami ?
- Format.

Po kilkunastu latach małżonek patrząc na żonę mówi:
- Tyłeczek masz zgrabny, cycusie też niczego sobie... eesz... ale, żebys ty chociaż troszkę obca była...

- Ratunku, w parku chcieli mnie zgwałcić.
- Kto?
- Jakiś zboczeniec.
- Ślepy?


W kieliszku z wódką optymista widzi 40% spirytusu, pesymista 60% wody...
- A co widzi realista?
- Realista nie patrzy, on pije...


Hrabia do hrabiny:
- Czy byłabyś skłonna odbyć ze mną stosunek?
- Nie...
- A czy mogłabyś się położyć to ja bym odbył?

Odkryto nieznany list św. Pawła do Koryntian. Zaczynał się od słów: "Nie wyrzucajcie tego listu. To nie jest spam......"


Nigdy nie bój się próbować czegoś nowego. Pamiętaj - amatorzy zbudowali arkę, profesjonaliści Titanica...

[Edited by sirsik on Feb 22, 2005 at 19:27]


Puchacz 01 
Feb 22, 2005 at 20:45
Re: Smiech to zdrowie!

Czym różni się ogórek od słupa telegraficznego?
Niczym ani jednym ani drugim się nie ogolisz.

Ps. sorki za tyle postów byłem lekko wcinty brak kontroli.
obiecuje więcej się nie powtórzy.


Ponti 
Feb 23, 2005 at 15:33
Re: Smiech to zdrowie!

Do spypialni, w momencie zakładania przez tatę prezerwatywy,
>bezceremonialnie wkracza mały Jasio. Żeby ukryć swój stan, tata
szybko
>kładzie się do łóżka, że niby nic się nie dzieje i tylko szuka
czegos
>pod łóżkiem.
>- Co robisz? -pyta Jasio
>- A szukam kota, chyba wlazł pod łóżko - odpowiada tatus.
>- I co, będziesz go ruchał ??!


sirsik 
Feb 25, 2005 at 08:51
Re: Smiech to zdrowie!

Żona wraca do domu zmęczona po długim dniu pracy i zastaje męża w łóżku ze swoją dobrą przyjaciółką. Mocno zaskoczona pyta:
- I co teraz masz zamiar zrobić?
Mąż przerywa akcję i całkiem spokojnie odpowiada:
- Właściwie to brak mi już pomysłu...przerobiliśmy wszystkie pozycje.



Kiedy wyciągniesz zawleczkę, Szanowny Pan Granat przestaje być twoją maskotką


- Kiedy kobieta przeżywa szokujący sex?
- Kiedy zamiast orgazmu przychodzi mąż.

- Kelner w mojej zupie są dwie gołe baby!
- Pan zamawiał na ostro

Rzecz dzieje się na odwiecznym froncie izraelsko &#8211; palestyńskim.

Przez pustynię biegnie Arab z Kałasznikowem, a za nim jedzie izraelski czołg. Arab już czuje, że jest jedną nogą u Allacha, ale nie poddaje się &#8211; co chwila odwraca się i puszcza serię w kierunku czołgu. Wreszcie staje, rzuca karabin na piasek i stoi, ponuro patrząc śmierci w oczy.
W czołgu otwiera się właz i wychyla się izraelski &#8222;pancerniak&#8221;.

-Ty Arab powiedz mi, dlaczego ty nie strzelasz?!
-Bo wystrzelałem wszystkie naboje.
-Sprzedać ci?...


Mówią, że Szkot jest skąpy, a przed chwilą widziałem sąsiada Szkota jak niósł do analizy dwa pełne wiadra moczu.
- A niech tam niech wiedzą, że mam gest.
Po kilku godzinach, ten sam Szkot niesie oba pełne wiadra z powrotem.
- Co się stało - pyta sąsiad:
- Znaleźli cukier!

Dwóch staruszków siedzi na ławeczce pod domem spokojnej starosci, patrzą melancholijnie w przestrzeń, kiedy w pewnej chwili odzywa się jeden z nich:
- Tadziu, mam już 75 lat, jakbym się nie ruszył wszystko mnie boli i dokucza reumatyzm... Jestes moim rówiesnikiem, powiedz, jak ty się czujesz?
- Jak nowo narodzony.
- Naprawdę? Jak nowo narodzony?
- Tak. Nie mam włosów, nie mam zębów i chyba przed sekunda zesrałem się w gacie...


LOBO 
Feb 25, 2005 at 10:53
Re: Smiech to zdrowie!

http://ag.bocznica.org/


LOBO 
Feb 25, 2005 at 17:04
Re: Smiech to zdrowie!

a teraz dwa obrazki
niby coś je łączy a jednak są inne

http://www.zpp.pl/zpp/humor/kupa.jpg

i

http://www.wisarts.com/dzis/photo/gowno.jpg


Marioramst 
Feb 25, 2005 at 21:09
Re: Smiech to zdrowie!

A przed chwilą widziałem przypis Lod-a w Acrtve User:
Probably banning some poor SOB from this mighty forum

[Edited by Marioramst on Feb 25, 2005 at 21:10]


sirsik 
Feb 26, 2005 at 08:41
Re: Smiech to zdrowie!

Najkrótszy argument za seksem przedmałżeńskim: Miriam

- Panie doktorze strasznie żółkną mi zęby, co robić?
- Nosić żółte krawaty

- Janie!
- Tak Panie?
- Kto wysikał na śniegu: Wesołego Alleluja Panu Hrabiemu?
- Ja Panie.
- Przecież nie umiesz pisać!
- Ale Pani Hrabina mnie prowadziła...


Idzie turysta szlakiem, patrzy, baca kuca obok ścieżki.
- Baco, co wy robicie?
- Srom!
- A gacie?
- Łojezuuuu!!!

Profesor chciał zlecić dodatkową pracę studentce z roku - a ona mu odpowiedziała:
- Może nie ja, bo mam okres na głowie i kupę do zrobienia...


Zapomnij starą opowiastkę z pszczółką i kwiatkiem... Język komputerowy jest na topie!
- Tata jak przyszedłem na świat?
- No dobrze mój synu, kiedyś musieliśmy odbyć tę rozmowę: tata poznał mamę na chatroomie.
- Później tata i mama spotkali się w cyberkafejce i w toalecie mama zechciała zrobić kilka downloadów z taty memory stick&#8217;a.
- Jak tata był gotowy z uploadem zauważyliśmy, że nie zainstalowaliśmy żadnego firewalla.
- Niestety było już za późno, żeby nacisnąć "cancel" albo "escape", a i meldunek "Chcesz na pewno ściągnąć plik?" już na początku skasowaliśmy w opcjach w "ustawienia".
- Mamy antywirus już od dłuższego nie był uaktualniany i nie poradził sobie z taty robakiem.
- Wic nacisnęliśmy klawisz "Enter" i mama otrzymała komunikat "Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesięcy".




- Witaj Czerwony Kapturku - mówi wilk - pierożków ci z babcią przyniosłem.
- Oj dziękuję (mniam mniam) jakie pyszne (mniam mniam), a z czym one są?
- Przecież mówię, że z babcią...

[Edited by sirsik on Feb 26, 2005 at 22:04]


Puchacz 01 
Feb 27, 2005 at 03:59
Re: Smiech to zdrowie!

Wpada nawalony student na egzamin i pyta czy można zdawać pod wpływem alkoholu. Komisja się nie zgadza, ale student dalej próbuje. Tłumaczy w każdy możliwy sposób, ale komisja jest nadal nieugięta. W końcu przekonuje komisje, że będą problemy rodzinne itd. itp. Komisja zgadza się.
Nagle student mówi:
- Dobra chłopaki wnieście Franka, zgodzili się.

Przychodzi Jasiu ze szkoły i krzyczy:
- Mamo, mamo, dostałem dziś piątkę w szkole!
- Co się cieszysz g***iarzu, i tak masz raka.

Akcja w sklepie:
- Poproszę cukier w kostach.
- Nie ma.
- To poproszę jakąś inna tanią bombonierkę dla teściowej.

Jak mądra blondynka wykreca zarówkę?
- Trzyma żarówkę i stoi na taborecie bo wie, że ziemia sie kręci.


Ponti 
Feb 27, 2005 at 11:21
Re: Smiech to zdrowie!

Zmarła teściowa.
Na ceremonii pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka teściowej...
Żałobnicy znając napięte relacje zięcia z teściową podchodzą i pytają...
- Widzę, że pogodziłeś się z teściową przed jej odejściem...
- Nie, nie oto chodzi... Jak się dowiedziałem wczoraj, że
umarła,to piłem ze szczęścia z kumplami całą noc, a teraz mnie tak
głowa nap****ala
a ONA taka zimniutka...



Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie,
> > > gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
> > > - Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
> > > Pacjent spokojnym głosem:
> > > - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy
> > sobie
> > > ból zadawali ... Prawda, Panie Doktorze...?

[Edited by Ponti on Feb 27, 2005 at 11:56]


zyrekt 
Feb 27, 2005 at 12:08
Re: Smiech to zdrowie!

poniższe txty nie mają na celu nikogo obrazic, są zlepkiem rymowanek, tudzież luźnych wycieczek słownych, jeżeli jednak uważasz że któreś stwierdzenie obraża Twoje uczucia... no coż...powiem tylko

"Uderz w stół a nożyce się odezwą"

Oby na-msze... lepiej zylo.
Jak Bog Kubie, tak Fidel Bogu.
Boze chron mnie przed katolikami.
Ksieza na ksiezyc.
Agencja Towarzyska "Jak w Niebie", tel.XXXXXXX - tutaj znany w okolicy nr telefonu do klasztoru żenskiego.
Tu Zondzi Xiac.
Bede ksiedzem jak moj ojciec.
Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy. (na kuble od smieci)
Boze prowadz. (napis na kierownicy w autobusie)
Boze spraw by mi sie chcialo tak jak mi sie nie chce.
Boze zatrzymaj swiat, ja wysiadam.
Bog dal, rodak wzial.
Bog jest murzynem.
Bog jezdzi Harleyem - a ty?
Bog tez zaczynal od zera.
Bog to nalog.
Bog wybacza, Motor nigdy.
Bog zaplac..., bo ja nie mam.
Daj na tace - placisz ksiedzu AC.
Dobry Jezu, a nasz Panie, napraw moja pralke Franie.
Dzieki bogu jestem ateista.
Forrest Glemp.
Gdzie jest Bog? Czego chce? Czy mnie kocha? NIE!
Ide na ksiedza, tak jak moj ojciec.
Jaka praca - taka taca.
Jedz mniej - bramy raju sa waskie.
Jedz ostroznie. Ja poczekam. Bog.
Jesli mowisz do Boga - modlisz sie. Jesli Bog mowi do
ciebie - masz schizofrenie.
Jezus kocha Cie. Dopisek: Ma poczucie humoru.
Jezus przyjdzie w glanach.
Jezus umarl, ale kilkaset tysiecy facetow pilnuje interesu.
Korepetycje: religia/etyka. Parafia NMP, tel. 246-76.
Kosciol z narodem, narod z torbami.
Kroic Cybule.
Ksiadz Pilat juz sie zbliza.
Ksieza nie wtracajcie sie do polityki!
Ktora wiara da mi rozgrzeszenie? Ktory bog najtaniej sprzeda mi zbawienie?
Kuria to furia.
Lewa noga, boj sie Boga.
Los dal, kosciol zabral.
Ludzie, na boga!! po co wam koscioly?
Mam niezgrabna sylwetke. Boze nie skazuj mnie na zmartwychwstanie.
Mary - opuszczam cie. Duch Sw.
Matko Boska! Poczelas bez grzechu - pozwol grzeszyc bez poczecia.
Moj Bog pije piwo.
Najlepsza matka - siostra zakonna.
Nie ide do nieba - mam lek wysokosci.
Nie kcem ale muszem - idem na mszem.
Niech ksiadz wytnie sobie dekolt w sukience.
Nim rzucisz na tace - puknij sie w glace!
Oplatek - zaplatek.
Pan Bog stworzyl Pana Czlowieka.
Playban.
Po odejsciu od oltarza reklamacji nie uznajemy.
Polityka nie dla ksiezy.
Polska dla Polakow, ziemia dla ziemniakow, toyota dla ksiedza.
Radio Maryja 666 MHz.
Religia do szkoly, WF do kosciolow.
Religie do kosciolow wroc nam Panie!
RP - Rzeczpospolita Papieska.
Sprzedam biblie z autografem.
Sprzedam Jezusa. Judasz.
Tacy sami - a taca miedzy nami.
Urban i Glemp - blizniaki jednojajowe.
Uwaga! Nisko latajace anioly. (napis na kosciele)
Wprowadzic stan koscielny i godzine elektryczna.
Zakonnica - ksiadz samica.
Zadam mini - zakonnica.
Aborcja? Tak! Twoj plod moze byc ksiedzem.
Saddam Glemp.
Bog jest ateista!
Kapelana z glana


Ponti 
Feb 27, 2005 at 16:40
Re: Smiech to zdrowie!

Z kobiecego forum

Jakie obleśne rzeczy robią faceci?

Na początku było miło i kulturalnie... a teraz jesteśmy prawie dwa lata po
ślubie i po czterech latach znajomości, i mój mąż potrafi:
- p****nąć bez żenady - niby niechcący, ale wcześniej mu to się nie
zdarzało, a teraz bardzo często. - Dłubie cały czas w nosie - to już bez krępacji - muszę się drzeć na niego,
żeby przestał i to na chwilę pomaga, a jak tylko się nie patrzę, dłubie
znowu.
- Miesza sobie w jajkach i drapie się po tyłku (długo i namiętnie).
- Rano wącha skarpetki, czy się jeszcze nadają do włożenia.
- Nie myje zębów wieczorem, tylko rano.
- Rzadko się kąpie (ostatnio 2-3 razy w tygodniu, ale bywało że tylko raz na
tydzień).
Nie wiem, czy mój facet jest jakimś wyjątkiem, czy wszyscy tak z czasem
mają, że przestają dbać o siebie i o to, czy są przyjemni dla otoczenia...

*****

Mój mąż:
1. p****zi cały czas, najbardziej wieczorem i w nocy pod kołdrą, fuuuuujjjj,
i ja musze spać w tym smrodzie.
2. W nosie dłubie też i potem te gile wyrzuca za łóżko (jak mu o tym mówię,
to się wypiera, aż raz mnie tak wk***ił, że mu pokazałam jego suszki i
kazałam je zamiatać, mimo ze zaraz i tak miałam zamiar odkurzać). 3. Brudne skarpetki zostawia gdzie popadnie.
I w ogóle mnie w****** od dłuższego czasu

*****
Udaje, że wyciera o mnie palec, którym wcześniej wydłubał sobie śpiochy z
oczu, a poza tym p****zi non stop, no chyba, że wali śmierdzące, to wtedy
wychodzi z pokoju. Jak się irytuję i krzyczę na niego, że jest śmierdzielem,
wachluje np. poduszą tak, żeby
do mnie doleciało.

*****

Ja też mieszkałam ze śmierdzielem przed ślubem, ale wtedy tak nie grzał pod kołdrą

*****

Mój facet jest zabawnym luzakiem. Kiedy jesteśmy na zakupach w dużym
supermarkecie zdarza mu się takie zachowanie: Nagle zrywa się z wózkiem i
szepce do mnie: - Zwiewamy stąd, p****nąłem.

*****

Kolega mojego faceta ma manię puszczania bąków zawsze i wszędzie. Ostatnio
wybraliśmy się do klubu z nim i jego dziewczyną, ale nie wpuścili nas, bo
impreza była zamknięta, to na odchodnym ów kolega odwrócił się i puścił
ochroniarzowi na pożegnanie baka, którego chyba słyszeli i poczuli wszyscy
ludzie w promieniu 10 metrów.

*****

A moje Kochanie ostatnio p****nęło w ubikacji jak robiło siusiu. Ze zrobił
to bardzo głośno, to się uśmiałam, a on na to:
- Prawdziwy facet jak sika, to p****zi.

*****

Mój mąż to już w ogóle niezły talent.
- Ślini się w nocy strasznie, wymieniałam już mu 3 poduszki.
- Zostawia pod poduszka zaschnięte kozy, fuuuuj!
- Śpi w koszulce, w której chodził cały dzień (rąbał drzewo, grzebał przy
aucie itp.). Rano go zrypałam o to, że się nie wykąpał i na dodatek poszedł
spać w tej koszulce. Często mu się to zdarza.
- Jak ściąga skarpetki, to wygrzebuje nimi bród między paluchami.
- Drapie się po głowie strzepując łupież z głowy.
- Zapomina, do czego służy szczoteczka i pasta do zębów, często ma resztki
jedzenia na zębach i ten biały nalot.
- Na tyłku ma dziury na slipkach, dość często muszę kupować nowe, chociaż on
woli te z dziurami.
- Jak już idzie się wykapać, to zostawia po sobie dużo włosów i tych, i
tamtych.
Jak sobie jeszcze coś przypomnę, to napiszę.

*****

Mój miał zwyczaj chować skarpetki pod fotel. Jak przychodzili znajomi,
zawsze cosik im waniało. Nie dawał się zreformować, w końcu ułożyłam jego
brudne skarpetki na klawiszach pianina i zamknęłam klapę. Właśnie przyszli goście i poprosili o muzykę
Szybciej zamknął piano, niż je otwierał. Od tej
pory miałam spokój - wrzucał skarpetki za lóżko.

*****

Ja jestem mężatka od roku. ale jeszcze przed ślubem mój mąż zaczął sobie
bekać.
Na jego brudne skarpetki porozrzucane po domu (na szczęście ich nie wącha)
znalazłam fajny sposób:
Wrzucam mu je do aktówki i potem się musi wstydzić; zaczęło działać bo coraz
rzadziej je zostawia.
Przyznam wam się, że mi też się czasem zdarza p****nąć, tak jak jemu, ale
tylko sporadycznie i zawsze obracamy to w żart.
A jak on nie umyje zębów to wtedy pozwalam mojemu psu wejść do lóżka i do
niego się przytulam. Jak on tego nie lubi!!! Zawsze wtedy wstaje i idzie
umyć zęby, no a ja muszę wyrzucać psa z łóżka.

*****

E tam. Przesadzacie szanowne Panie. Ja p****zę, żona p****zi. A od niedawna
mamy psa Labradora - samca i tez wali zdrowo. I nikt nie narzeka ani ja, ani
żona, ani pies. Wiec dajcie spokój. Swojski smrodek nie zaszkodzi. A nie
bądźcie zbyt wymagające, bo Enriqe Iglesias by nawet na was nie spojrzał.
Wiec cieszcie się waszymi p****ziszami i módlcie się, żeby nie zamienili was
na młodsze egzemplarze, bo zabiorą ze sobą kasę i będzie płacz i zgrzytanie
zębów.

*****

Ja przed każdym p****em wsuwam sobie palec w okrężnice i sprawdzam czy jest
pusto, ostatnio chciałem puścić p****ka a puściłem kupacza.

*****

Mój niedoszły narzeczony poczęstował mnie herbatą w słoiku po dżemie, który
właśnie się skończył (!) Mamusia wyjechała i wszystkie naczynia były brudne
w zlewie. To mnie zmusiło do myślenia. A zaproponowałam, że może fajniej by
było, jakby ja wlał do jednej z puszek po piwie stojących licznie na
stoliku. Nic nie załapał. Po chwili zastanowienia powiedział, ze do puszki
się kiepsko nalewa...

*****

Mój mąż chodzi po domu w bokserkach i kiedy siada, przynajmniej połowa
klejnotów wypada mu z nogawki (bokserki są odpowiednio rozciągnięte).
Wieczorem ma rewolucję w żołądku i odgłosy z jego trzewi nie pozwalają mi
zasnąć. Godzinami zajmuje
WCet, musi czytać siedząc na tronie, jak zabiorę z kibelka wszystkie gazety,
to czyta naklejki na środkach czystości.


Ponti 
Feb 27, 2005 at 18:44
Re: Smiech to zdrowie!

Idzie sobie mała, biedna myszka aż dochodzi do rzeki. Ponieważ to była
> > duża
> > > rzeka z bardzo mocnym prądem to myszka się wystraszyła, że nie przepłynie
> > i
> > > mówi do ptaka stojącego obok:
> > > - Ja taka mała biedna myszka a Ty taki wielki i silny, prosze złap mnie i
> > > przewiez na druga stronę...
> > > - Nie.
> > > - No proszę...
> > > - Nie!
> > > - No ale blagam...
> > > - NIE!
> > > Ptak odleciał... Myszka sie wkurzyła, zebrała wszystkie siły, wskoczyła do
> > > wody i ostatkiem sił przeplynela na drugi brzeg. Wychodzi cala mokra,
> > > zupełnie przemoczona.
> > > Jaki z tego morał?
> > >
> > > Jak ptak jest twardy to myszka musi być mokra


sirsik 
Feb 27, 2005 at 22:31
Re: Smiech to zdrowie!

Fragment protokołu sędziowskiego: "Nałożyli mu czapeczkę Legii Warszawa, powiesili na szyi szalik Lecha Poznań i posadzili na trybunie Wisły Kraków. Wieczorem spokojnie zasiedli do oglądania programu "Bohaterowie są wśród nas..."


Wchodzi dwóch policjantów do kibla i jeden mówi:
- Ty, Zenek tu nie ma srajtaśmy.
- To użyj dziesięciu złotych.
Po chwili wychodzą z kabin i na widok kolegi z całymi rękoma w g***ie Zenek pyta:
- Ej, co się stało?!
- Miałem tylko dziewięć pięćdziesiąt...


- Hallo Houston, hallo Houston, padł nam komputer pokładowy, co robić, co robić?!
- Póki co grajcie na zapasowym, grajcie na zapasowym!

Ci którzy mówią "Należy pić więcej" i ci którzy mówią "Należy pić mniej" zgadzają się co do jednego: "Należy pić".


Jaki jest ulubiony film ojca dyrektora?
"Milczenie owiec"


- Panie doktorze - skarży się staruszek - dzień w dzień oddaję mocz regularnie o piątej rano.
- W pana wieku to bardzo dobrze! - uspokaja lekarz.
- Ale ja się budzę dopiero o siódmej!

Przychodzi mucha do sklepu
- Czy jest kupa?
- Co?
- Gowno!!!

Leje facet na chodnik, a obok niego przechodzi kobieta i mowi:
- Ale bydle!!!!!
Koleś odpowiada:
- Niech sie pani nie boi, trzymam go obiema rekami.

Idzie ślepy ulicą, a nad nim leci ptak. Ptak pomyślał sobie, że zesra się na niego. No i srruu..., ale ślepy skręcił i wyminął g***o. Ptak myśli... Spróbuję jeszcze raz, ale ślepy znów wyminął g***o. W końcu ptak zawołał inne ptaki i wszystkie srały na ślepego. Ślepy wyminął wszystkie g***a. Jaki z tego wniosek?
Ślepy g***o widzi.

Angielski dżentelmen zażywa odświeżającej kąpieli. W pewnej chwili zdarzyło mu się puścić bąka. Chwilę później wchodzi do łazienki lokaj; ściereczka przewieszona przez ramię, taca, butelka i szklaneczka...
- Bob, przecież Cię nie wzywałem - dziwi sie dżentelmen.
- Ależ sir, słyszałem wyraźnie: ``Bob, bring a bottle of bourbon``...


sirsik 
Mar 01, 2005 at 17:55
Re: Smiech to zdrowie!

Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
- Nie wiem - mówi student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.
Student podciąga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie.



O czym myśli kobieta, patrząca na sufit przez ramię mężczyzny, z którym leży w łóżku?
Kochanka:
- Kocha, nie kocha?
Prostytutka:
- Zapłaci, nie zapłaci?
Żona:
- Malować, nie malować?

Facet na dyskotece upatrzył sobie fajną dziewczynę i bardzo chciał ją zaciągnąć do łóżka. Podszedł do niej i spytał czy nie poszłaby z nim do łóżka. Na to dziewczyna:
- Jasne, pod warunkiem, że masz dwa penisy. Facet odszedł na chwilę, pokombinował i w kiblu wyciął sobie drugą dziurę w spodniach. Wrócił do niej i mówi:
- Zobacz mam dwa penisy. Dziewczyna zachwycona poszła z nim do łóżka. Facet wykonał swoją robotę i dziewczyna mówi:
- To teraz tym drugim. Facet wyciągnął tego samego przez drugą dziurę. Dziewczyna tak patrzy na niego i pyta:
- A co on taki mokry?
- Bo aż się popłakał że musiał tak długo czekać.


Żona rozmawia w łóżku z mężem.
- Co zrobisz jak umrę?
- Nie wiem.
Po minucie żona pyta:
- Czy ożenisz się z inną??
- Chyba tak.
- I będziesz z nią chodził tam gdzie ze mną??
- Chyba tak.
- I bedziesz z nią mieszkał w naszym domu??
- Chyba tak.
- I będzie korzystać z mojej kuchni??
- Chyba tak.
- I będzie spać w naszym łóżku??
- Chyba tak.
- I będzie nosiła moje szpilki??
- Nie! Ona nie lubi szpilek!


Ponti 
Mar 06, 2005 at 11:55
Re: Smiech to zdrowie!

Mężczyzna z kobietą całują się na ulicy. Podchodzi do nich jakiś gość i
> > zagląda
> > im przez ramię. Raz zagląda, drugi raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu
> > zagląda i tak dłuższy czas.
> > W końcu całujący pan zdenerwował się i mówi do gościa:
> > - Panie! Coś pan! Zboczeniec jakiś
> > - Nie, ale żona ma klucze...



Dzwoni telefon:
> > >
> > > - Dzień dobry, czy mogę z Jolą?
> > > - Niestety, żony nie ma w domu...
> > > - To wiem - jest u mnie... Pytam - czy mogę....


Poszedł mały Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w
> pierwszym rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun
> Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
> - Jak masz na imie?
> - Jasiu.
> - A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
> - Nie.
> - A czy ty jestes tulowiem krowy?
> - Nie.
> - A wiec Jasiu, ty jestes d*** wolowa!! HAHAHA!!! (zasmial sie
> szyderczo Klaun Szyderca). Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial
> wszystko tacie, na co ten mu mowi:
> - Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
> - Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
> - Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek Mistrz
> Cietej Riposty. No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i
> Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym
> rzedzie i czekaja na wystep Klauna Szydercy. Wychodzi wiec Klaun
> Szyderca na arene i zaczyna swoj znany wystep. Podchodzi do Jasia pyta:
> - Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
> Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
> - sp******j !
>
>
> *****
> Księgowy, świeżo po studiach, znalazł prace w urzędzie skarbowym i
> na pierwszy ogień miał sprawdzić księgi podatkowe starego rabina.
> Znad sterty ksiąg oszczędnego rabina, sprawdzając należności
> podatkowe wpadł mu do głowy pewien pomysł. Zażartuje sobie z wielebnego.
> - Rabbi, - powiedział - widzę, że kupujesz dużo świec...
> - Tak - odparł Rabin
> - A co robisz ze skapującym woskiem i niedopalonymi świecami?
> - Dobre pytanie - powiedział Rabin - zbieramy to i kiedy uzbiera
> się całe pudełko wysyłamy do producenta, a on, tak dawniej jak i
> teraz, przysyła nam nowe pudełko za darmo.
> - Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego
> niecodzienne pytanie miało najzwyklejszą w świecie odpowiedź. Myślał
> więc dalej...
> - Rabbi, a co z zakupem macy ? Co robisz z okruszkami, które ci
> zostaną ?
> - A tak - powiedział Rabin - zbieramy je, a kiedy jest ich całe
> pudełko wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz,
> przysyła nam nowe opakowanie za darmo.
> - Aha- powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się
> jak podejść Rabina.
> - Dobrze Rabbi - kontynuował - a co robicie z napletkami, które
> zostaną po obrzezaniu?
> - Tak, tu też nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i
> kiedy uzbierze sie pudełko wysyłamy do urzędu skarbowego.
> - Do Urzędu skarbowego ? - spytał zmieszany księgowy.
> - A tak, do Urzędu, a oni mniej więcej raz w roku przysyłają nam
> takiego małego k****ika, jak ty...


Wypracowania szkolne mogą dostarczyć dużo humoru. Pozdrawiam i życzę miłej lektury -

1. A do kotletów była sałata, którą mamusia przyprawiła potem.
2. Wojski przyłożył ucho do ziemi i usłyszał tupot niedźwiedzich kopyt.
3. Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie wiedział,ze jest jego ojcem.
4. Rycerze urządzali teleturnieje.
5. ..było ich tysiące, a nawet setki.
6. Pan Dulski był sterylizowany przez żonę.
7. Tatarzy jeździli konno i pieszo.
8. Boryna był teściem żony syna Antka Hanki.
9. Ludwik XIV był samolubem. Twierdził, ze Francja to ja.
10. W odróżnieniu od innych zwierząt ptaki mają nakrapiane jaja.
11. Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach.
12. Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi kościół, po drugie
jstronie ratusz, a dookoła wybudowano same nowe domy publiczne.
13. Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądać swoje narządy.
14. Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.
15. Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się z Magdą i świniami.
16. Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny, dwie tylne długie, a w worku ma brzuch na małego i długi ogon.
17. Jej córeczka Ania uśmiechnęła się pod wąsem.
18. Straszne były te krzyżackie mordy.
19. Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobsługę.
20. Kiedy Adam Mickiewicz zawiódł się na kobiecie,wziął się za Pana Tadeusza.
21. Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.
22. Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.
23. Faraona nosili w lektyce, a poddani padali mu na twarz.
24. Środkiem płatniczym w Rosji są wróble.
25. Królik posiada głowę, uszy i linienie.
26. Strażacy śpią w kalesonach i maja tam dzwonki alarmowe.
27. Wiedział, że w okularach jest mu do twarzy, dlatego nosił je zawsze w kieszeni.
28. Niektórzy Murzyni chodzą poubierani w nago.
29. Admirałowie są ubrani w marynarki wojenne.
30. Szlachta w "Panu Tadeuszu" była bardzo gościnna, bo jak przyjechał pan Tadeusz na koniu, to o nic się go nie pytano, tylko dano mu siana.
31. Królik jest tak oddany swym małym, ze wyrywa sobie klaki sierści z brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby się na to?...
32. Jest nas dziewięcioro rodzeństwa, a oprócz tego tatuś pracuje dorywczo jako monter.
33. Ręka tego człowieka była zimna, jak ręka węża.
34. Służący doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało to odwrotnie.
35. Makbet miał wyrzuty po mordzie.


>
>
>

[Edited by Ponti on Mar 06, 2005 at 19:31]


implant 
Mar 07, 2005 at 07:57
Re: Smiech to zdrowie!

Uwaga! sekretariat przypomina uczniom o obowiązkowych badaniach krwi, śluzu i kału! Celem badań jest ustalenie czy uczeń ma naukę we krwi, w nosie czy w d***e.


sirsik 
Mar 07, 2005 at 10:36
Re: Smiech to zdrowie!

Dwaj jaskiniowcy spotykają się na polowaniu.
- Słyszałem, że kupiłeś na targu młodego mamuta.
- To prawda.
- Ile waży?
- Niedużo, 500 kilo.
Po dwóch tygodniach jaskiniowcy spotykają się znów.
- Jak tam twój mamut?
- W porządku.
- A ile teraz waży?
- 400 kilo.
- Przecież dwa tygodnie temu ważył 500!
- Tak, ale wczoraj musiałem go wykastrować, bo dobierał się do wszystkich mamucic w okolicy.


Jasiu pyta się mamy:
- Mogę się z tobą wykąpać?
- Tak, lecz nie zaglądaj pod piankę!
- Dlaczego? Co tam masz?
- Myszkę.
Następnego dnia idzię do taty i pyta:
- Tato mogę się z tobą wykąpać?
- Tak, lecz nie zaglądaj pod piankę!
- Dlaczego? Co tam masz?
- Wężyka.
Kolejnego dnia idzie do dziadka i mówi:
- Dziadek mogę się z tobą wykąpać?
- Tak lecz nie zaglądaj pod piankę.
- Dlaczego? Co tam masz?
- Mikrofon.
W nocy Jaś się wkurzył idzie do dziadka i mówi:
- Dziadek daj mi mikrofon. UWAGA WĄŻ ATAKUJE MYSZKĘ!


Tirówka stoi koło autostrady i czeka na klienta.Widzi że samochód się zatrzymuje, więc podchodzi i zaczyna rozmowę z kierowcą:
- Ile byś mi dał za numerek?
- 4000zł ale będę bił...
Tirówka uznała że warto poświęcić trochę bólu by dostać 4000 zł i się zgodziła... Po wszystkim pyta się kierowcy:
- A długo będzie Pan bił?
-Tak długo aż mi oddasz 4000 zł.


Początkujący ksiądz ma pierwsza spowiedź. Spowiada się młoda dziewczyna:
- Proszę księdza, ciągnełam druta. Ksiądz trochę zmieszany, nie wie jaką dać jej pokutę więc biegnie do ministrantów i pyta się:
- Co ksiądz proboszcz daje za ciągnięcie druta? Na to ministranci:
- Nam po Snickersie.


Facet się wprowadził do domu. I łóżko nazwał Kasia, telewizor cycuszki, fierankę majteczki a samochód cipeczka. Dzwoni na policję i mówi:
- Leżałem na Kasi, oglądałem cycuszki patrze przez majteczki a tam nie ma cipeczki.


Puchacz 01 
Mar 07, 2005 at 16:01
Re: Smiech to zdrowie!

Szejk arabski udał się do salonu samochodowego i składa zamówienie:
- Prosze 5 Rols Royc'ów 5 Mercedesów s klasy.
Kladzie na stół walizke pieniędzy mówiąc:
_ Reszte prosze wydajcie mi w Wolskvagenach.

*********************************

Przychodzi blondynka-nastolatka do mamy i mówi:
- Mamo, czy to prawda, że dzieci rodząc się wychodzą z tego samego miejsca, w które chłopcy wkładają im członki?
Matka zadowolona, że nie musi poruszać tego tematu, mówi:
- Tak córeczko, tak.
Na to blondynka:
- A czy przy porodzie nie powybiją mi zębów?

*********************************

Operacja w radzieckim szpitalu. Chirurg co chwilę wydaje polecenie pielęgniarce:
- Skalpel!... Nożyce!... Spiryt!... Ogórec!

*******************************

Były sobie cztery osoby, które nazywały się: Każdy, Ktoś, Ktokolwiek i Nikt. Trzeba bylo wykonać pewną pracę i Każdy został o to poproszony.
Każdy był pewien że Ktoś to zrobi. Ktokolwiek mógł to zrobić, ale Nikt tego nie zrobił. Ktoś zezłoscił się z tego powodu, ponieważ było to powinnością Każdego. Każdy myslał, że Ktokolwiek mógł to zrobić, ale żadnemu z nich nie przyszło do głowy, że Nikt tego nie zrobi. Skończyło się tym, że Każdy obwiniał Kogoś za to, że Nikt nie zrobil tego, co mógł zrobić Ktokolwiek.

****************************

Niemiec złapał gume w BMW. Stanął na poboczu i zmienia koło. Podjechał Polak mercem i pyta:
- Co pan robi?
- Odkręcam koło!
Polak rozbija szybę i mówi:
- Dobra, to ja biore sobie radio!


implant 
Mar 08, 2005 at 07:10
Re: Smiech to zdrowie!

dwie blondynki oglądają pornola i w pewnym momencie jedna zaczyna płakac.
- czemu płaczesz? - pyta pierwsza
- bo ja myslałam że on się z nią ożeniiiii


LOBO 
Mar 09, 2005 at 23:00
Re: Smiech to zdrowie!

alcoholism
http://www.croqaudile.com/index.php?article_id=8009

Fall on me
http://www.croqaudile.com/index.php?article_id=7271


sirsik 
Mar 10, 2005 at 14:23
Re: Smiech to zdrowie!

Dwóch zawianych gości chciało napić się drinka, ale mieli ze sobą tylko kilka złotych. W końcu jeden z nich proponuje:
- Złóżmy się i kupmy sobie hot doga.
- Hot doga? Ja chcę drinka!
- Zrobimy tak: kupimy hot doga, wyjmiemy z niego parówkę i przymocuję ją sobie do rozporka. Pójdziemy do baru, zamówimy drinki, wypijemy. Kiedy przyjdzie do płacenia, ty uklękniesz i zaczniesz ssać parówkę, tak jakbyś robił mi laskę. Barman nas wyrzuci i nie będziemy musieli płacić. I tak zrobili. Zamówili dwie whisky, wypili, odegrali scenkę i barman ich wyrzucił. Odstawili ten numer w 19 barach.
- Wiesz co? - mówi w końcu drugi facet. - Zamieńmy się rolami, bo mnie już kolana bolą...
- Myślisz, że jesteś w gorszej sytuacji ode mnie? Stary, ja zgubiłem parówkę w trzecim barze...



Pijany mąż wraca do domu, a w drzwiach stoi żona i mówi:
- Ja z tobą nie wytrzymam, więc pytam się będziesz jeszcze pił?
Mąż:
- Ale kochanie...
Żona:
- Będziesz jeszcze pił??
Mąż:
- Ale kochanie...
Żona:
- Będziesz jeszcze pił??
Mąż:
- No dobra, nalej jeszcze jednego.

Co jest gorsze: choroba Parkinsona czy Alzheimera?
- Właściwie to wszystko jedno, czy sie wyleje piwo czy zapomni gdzie postawiło...

Pijany facet leje pod krzakiem, podchodzi do niego policjant i mówi:
- Proszę pana, 50 metrów stąd jest WC.
- Panie, takiego długiego to ja nie mam.

Jedzie sobie motocyklista, potrącił wróbelka. Zabrał go do domu, wsadził do klatki dał mu wode i chleb. Po jakimś czasie wróbelek się budzi. Rozgląda się. Patrzy, kraty, chleb, woda... i myśli:
-O k...a zabiłem motocykliste.


Puchacz 01 
Mar 13, 2005 at 19:50
Re: Smiech to zdrowie!

Nad rzeczką siedzi sobie krowa i pali trawkę. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Krowa, co robisz?
- Jaram sobie "trawkę" i jest cool!
- Daj trochę, jeszcze nigdy nie jarałem.
- Masz! Pociągnij bucha i też poczuj sie cool.
Bóbr wciągnął dym do pyska i od razu wypuścił. Krowa:
- Eeeee bracie, nie tak! Popatrz: wciągnij bucha i trzymaj dymka w płucach przez dluższą chwilę. I wiesz co? Najlepiej w tym czasie przepłyń kawałek w dół rzeki, wróć tu i dopiero wtedy wypuść powietrze.
Jak krowa poradziła, tak bóbr zrobił: zaciągnął się głęboko i płynie pod wodą. Ponieważ już po paru chwilach zrobilo mu sie happy, wyszedł na brzeg i orbituję sobie na trawie. Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Bóbr, co robisz?
- Jaram sobie i jest cool.
- Daj trochę, ja też chcę!
- Popłyń w górę rzeki do krowy, ona ci da.
Hipopotam podpłynał w gorę rzeki do krowy i wychodzi na brzeg. Krowa wybałusza gały i krzyczy:
- Bóbr, k...a! Wypuść wreszcie to powietrze!!!

Jedzie taksówkarz i widzi stojącą na poboczu dziewczynę, która macha ręką. Zatrzymuje samochód i pyta:
- Podwieźć cie?
- Nie, po-dwieś-cie pięćdziesiąt!

Facet rżnie faceta i mówi:
- Ale masz ciasną, zaj**... dziurkę!!!
- Bo ja, Ojcze Arcybiskupie, jestem dopiero na pierwszym roku...

Pijak opowiada pijakowi:
- Stary, szedłem sobie wczoraj pijany, nagle łup! Coś mnie w plecy uderzyło. Odwracam się, patrzę, a tu asfalt!

- Puk, puk!
- Kto tam?
- Satanista.
- Nie wierzę.
- Jak Boga kocham!!!

- Co zrobi, aby kobieta po udanym stosunku krzyczala jeszcze przez pół godziny?
- Wytrzec fiuta o firankę.


Jasio prosi dziadka:
- Dziadku! Obciągniesz mi...?
- A czemu ja?
- A bo ci się tak fajnie ręce trzęsą...

Dzwoni telefon.
- Halo, czy to pralnia?
- ch**alnia! To ministerstwo kultury, k****ie!!!

Młody i stary mnich rozmawiają na temat zbiorów znajdujących się w klasztornej bibliotece.
- Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało, gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
- To niemożliwe, nikt się nie myli.
- No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
- Mówię ci, że nikt się nie myli. Znasz tekst Biblii na pamięć? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś.
Stary mnich poszedł po Biblię. Nie ma go godzinę, dwie, trzy... Młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece, siedzącego nad dwoma tekstami Biblii - nowszym, z którego się wszyscy uczyli i starszym, najbliższym oryginałowi - i płacze...
- Mistrzu, co się stało!?
- W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach pisze: "będziesz żył w celibacie".


Ponti 
Mar 13, 2005 at 20:49
Re: Smiech to zdrowie!

> > > > >> Do zabitej dechami wiochy przyjechał zimową porą młody lekarz. Już
> na
> > > > >> następny dzień trafił do niego jeden ze starszych mieszkańców,
> który
> > > > >> poślizgnął się i stłukł sobie kolano. Lekarz kazał mu zdjąć spodnie
> > aby
> > > > >> mógł
> > > > >> zbadać bolące miejsce i ze zdziwieniem stwierdził, że chłopina nie
> ma
> > > > >> majtek.
> > > > >> - Czego nie nosi pan kalesonów ? - zapytał
> > > > >> - Nigdym nie nosił - odpowiedział rolnik - po co mi to ?
> > > > >> - Panie przecież to i bardziej czysto i bardziej ciepło, radziłbym
> > panu
> > > > >> spróbować.
> > > > >> Po wizycie u lekarza chłop pojechał do miasteczka po leki i wstąpił
> > też
> > > > >> do
> > > > >> sklepu aby zakupić kalesony. Gdy wrócił do domu założył je na
> tyłek,
> > > > >> trochę
> > > > >> pokręcił się jeszcze po gospodarce, "zadał" świniom i poszedł spać.
> > > > >> Rano jak miał to w zwyczaju szybko poleciał za stodołę walnąć
> > porannego
> > > > >> stolca. Jako, że był mróz, szybko zdjął spodnie kucnął nadął się,
> > > > >> postawił
> > > > >> klocka i podnosząc się zerknął za siebie. Na śniegu nie było nic.
> > Wtedy
> > > > >> przypomniał sobie o kalesonach :
> > > > >> - Miał konował rację - mruknął - faktycznie czyściej.
> > > > >> Zaczął zapinać spodnie i znowu z podziwem dla wiedzy doktora
> > powiedział :
> > > > >> - I faktycznie bardziej ciepło.



Rycerz jedzie wzdluż rzeki. Nagle widzi jak rybak wyławia złotą
> rybkę. Szybko zabija rybaka, a rybka do niego:
> * Wypuść mnie, a spełnię twoje 3 życzenia.
> Rycerz:
> * (Cool..!)... Chce być nieśmiertelny.
> Rybka:
> *Jesteś nieśmiertelny.
> * Chcę,... żeby moj koń był nieśmiertelny
> * Twój koń jest nieśmiertelny.
> * Chcę...,hmmmmmm.... chcę mieć genitalia jak mój koń!
> * Masz genitalia jak twój koń.
> Rycerz wraca na swój dwór, a tam naprzeciw wybiega jego wierny
> giermek (z wiejskim akcentem):
> * Łooo, Panie, Panie!!! gdzieżeś ty był!?! Jom żem siem ło ciebie
> tak zaj***ście martwił!!!!
> Rycerz:
> * Nie gadaj mi tu głupot tylko weź topór i walnij mnie nim w głowę.
> * Nie panie, nie!!! Jom mogłbym ciem zaj***ście zabić!!!
> * Walnij mnie, bo ja cię walnę!!!
> * Ok.
> Giermek wziął zamach,uderzył...
> * Łooooooo, panie..... jakes ty jesteś zaj***ście nieśmiertelny!!!!
> * To nic. Walnij mojego konia!
> * Łooo,.. panie!!! Twój koń też jest zaj***ście nieśmiertelny!!!!
> * To nic. Patrz na to!!!!!
> Rycerz otwiera klapkę w zbroi i pokazuje zawartość giermkowi. Giermek:
> * ŁOOOOOO PAIE!!!! Jaka zaj***sta cipa!!!!!


sirsik 
Mar 14, 2005 at 00:28
Re: Smiech to zdrowie!

Żona odwiedza męża przed operacją w szpitalu i widzi, że pali papierosa.
- Nie będę dziś zrzędziła. Może to już twój ostatni papieros?

"Wielki i potężny jest język polski". Pod tym hasłem przebiegał ogólnopolski kongres lesbijek.

- Po co mężczyźnie rozporek w slipkach?
- Bez rozporka by się udusił.


Męska logika:
- Dlaczego mężczyzna nie ściąga skarpetek do sexu?
- Bo to nogi śmierdzą, a nie skarpetki to po co ma je ściągać?

Przychodzi facet do sex shopu i mówi:
- Proszę tą gumową lalkę.
- Przecież tydzień temu już pan kupił?!
- Eee... Tamtej już nie kocham!!

- Dzień dobry sąsiadko, czy pani słyszała ostatnią wiadomość o Kowalskich?
- Nie, nie słyszałam...
- A ja słyszałam, że pani już słyszała.

Prawdziwy mężczyzna powinien zbudować dom, posadzić drzewo i wychować syna.
Prawdziwa kobieta powinna mu spełnić te życzenia.


PANTEGO 
Mar 15, 2005 at 16:17
Re: Smiech to zdrowie!

Czasy starozytnego Rzymu. Bogaty lud rzymski znudzony jest wszystkim, co do
tej pory juz widzial.. Cezar postanawia urzadzic walke z dzikim zwierzeciem,
walke., jakiej do tej pory jeszcze nie bylo.. Wybral wiec sobie Cezar
wielkiego lwa, lwa, jakiego swiat nie widzial.. Zwierze bylo glodzone
dlugie tygodnie. Nadchodzi dzien.. pojedynku.. Lew jest tak glodny i chudy,
ze zaczyna sie oblizywac na wszystko., co sie rusza.. Cezar do walki z owym
lwem wybiera ogromnego silnego Numidia. (Murzyna), umiesnionego i
wielkiego.. Ale tez mysli: "Taki duzy Murzyn, a lew taki chudy; zakopie.
Murzyna w ziemi po pas. zeby wyrównac szanse" Po chwili jednak Cezar mysli
dalej: "Murzyn ma takie umiesnione. rece, to moze sie i odkopac i zabic lwa;
lepiej bedzie jak bedzie on zakopany w ziemi po sama glowe" Jak pomyslal,
tak tez zrobil..... Arena, mnóstwo ludu rzymskiego na trybunach, Murzyn
zakopany do samej szyi, puszczaja lwa... Ten biegnie jak oszalaly, slinka mu
cieknie na widok glowy Murzyna, juz ma go dopasc i zlapac w zelazny uscisk
swoich szczek, gdy Murzyn robi glowa unik, lew go mija, uderza z calym
impetem o bande i zdycha. Na to lud rzymski: "Walcz uczciwie, czarnuchu !"


Bartek 
Mar 17, 2005 at 15:09
Re: Smiech to zdrowie!

Londyńska firma zamieściła ofertę pracy. Odpowiedziały trzy osoby: Niemiec, Francuz i Hindus. Komisja prowadząca rozmowę kwalifikacyjną, chcąc sprawdzić znajomość języka angielskiego u kandydatów, poleciła, aby każdy z nich ułożył zdanie zawierające trzy słowa: green, pink i yellow.
Na pierwszy ogień poszedł Niemiec:
- When I wake up I see yellow sun, green grass and I think to myself that will be wonderful, pink day.
Jako drugi był Francuz:
- When I wake up I put my green pants, yellow socks and pink shirt.
Na koniec Hindus:
- When come back home I hear the telephone green green, so I pink up the phone and say: Yellow!


Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi:
- Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci zęby.
Malec popatrzył na gościa i odpowiedział:
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak? A też jadł tyle cukierków?
- Nie, on się po prostu nie wp****alał w nie swoje sprawy.


Lekarz wchodzi na oddział, gdzie leżą sami anemicy:
- Czołem, orły!
- Paaanieeee doooooktooorzeeee, jaakieee tam z naaaaas orłyyyyy ekhe, ekhe...
- Nie bądźcie tacy skromni. A co było wczoraj, jak włączyłem wentylator?!


Młoda matka pyta lekarza, jak wygląda jej dopiero co urodzone dziecko.
- Wszystko ma na miejscu. Uroczy blondynek, skóra jednak jak u Murzynka, a rysy typowo azjatyckie. Na przyszłość radziłbym, aby pani nie przesadzała z seksem grupowym - odpowiada lekarz.
- Przecież to cudowna wiadomość, panie doktorze! Była taka balanga, że bardzo bałam się, że mój mały urodzi się z ogonem i będzie szczekać!

89-letni Alfred, emeryt zmęczony i wiekiem, i samotnością udaje się do pubu, aby poderwać dziewczynę. Godzinami siedzi przy barze, ale żadna kobieta nie chce przyjąć jego propozycji wspólnego wypicia drinka. Zrozpaczony podrywa 67-letnią babcię klozetową, Leokadię. Ta z ochotą przyjmuje jego propozycję, spędzają upojną noc i razem jedzą lekkostrawne śniadanie (płatki kukurydziane na mleku). W trzy dni póˇniej Alfred zauważa, że coś złego dzieje się z jego penisem - wypływa z niego podejrzana wydzielina. Tak szybko, jak na to pozwalają mu jego lata, biegnie do dermatologa. Lekarz dokładnie ogląda członka emeryta i pyta:
- Czy ostatnio masturbował się pan lub też miał stosunek seksualny?
- Tak! - odpowiada dumnie Alfred.
- No to zjeżdżaj mi pan stąd! Za chwilę będzie miał pan orgazm!

Pewien turysta wybrał się na wakacje do Szkocji. Pewnego dnia postanowił spędzić wieczór w starym pubie w niewielkiej miejscowości. Siadł przy barze i rozejrzał się dookoła. Niedaleko siedział stary człowiek o pomarszczonej i smutnej twarzy. Turysta poczuł do&#65533; sympatię i postawił mu piwo. Staruszek wypił, otarł usta i przemówił: - A on widzi tę stodołę tam na wzgórzu? Jam ją wybudował. Sam narysował plany w mojej piwnicy, sam zwiózł materiał i sam ją postawił. I co? Myśli może, że nazywają mnie "McDonald Budowniczy"? Nie. I zapadł w zadumę. Po kilku minutach zaczął znowu. - A widzi to ogrodzenie, tam? Jam je wybudował. W swojej piwnicy nocami plany rysował, kamienie ciężkie zwoził i sam postawił. I co, myśli może, że nazywają mnie "McDonald budowniczy"? Nie. Mija chwila i staruszek zaczyna znów. - A widzi ten most, tam niedaleko? Jam go wybudował. We własnej piwnicy plany nocą robił, materiał zwoził i tymi rękami go zbudował. I co, myśli, że nazywają mnie we wsi "McDonald budowniczy"? Nie, bo wystarczy, że człowieka raz w życiu, w młodości, słabość najdzie i zabawi się z owieczką?

Przy barze siedzi dwóch mężczyzn. Piją równo i mocno. Nagle jeden z nich spada ze stołka na podłogę i leży bez ruchu. Jego przyjaciel spogląda na barmana i mówi. I to się nazywa siła charakteru. On zawsze wie, kiedy przestać.

W szpitalu leży nieprzytomny mężczyzna, przy nim siedzi troskliwa żona. W pewnym momencie chory budzi się, patrzy na żonę i pyta: Byłaś przy mnie zawsze, kiedy spotykało mnie jakieś nieszczęście, prawda? Tak, kochanie. Byłaś przy mnie, kiedy mnie z pracy wywalili? Tak, kochanie. A gdy moja firma zbankrutowała, też przy mnie byłaś? Tak, kochanie. A gdy nam się chałupa spaliła? Też przy tobie byłam, kochanie. Teraz, gdy miałem ten cholerny wylew, też przy mnie jesteś? Tak, kochanie. Wiesz co? Ty mi przynosisz pecha!


Puchacz 01 
Mar 17, 2005 at 15:51
Re: Smiech to zdrowie!

- Chłopaki, co wy tam robicie z tym niewypałem?
- Piłujemy.
- Przecież on wam wybuchnie!
- Nie szkodzi. Mamy drugi.

- Co mają wspólnego papuga i pedał?
- Obydwoje mają osrany drążek.

Po ślubie mąż pyta żonę:
- Czy mogę na ciebie mówić: kotku?
- Oczywiście. A czy ja mogę na ciebie mówić: Peugeot?
- Dlaczego?
- Bo jesteś moim 307-ym!


Kapral pyta Fąfarę:
- Czy wiecie szeregowy jaka jest różnica pomiędzy kometą a oficerem?
- Nie, panie Kapralu.
- No więc, baranie, jest taka różnica, że kometa to gwiazda z fajfusem, a oficer to fajfus z gwiazdami.

Przychodzi facet do burdelu i mówi:
- Dzień dobry, chciałbym zamówić panienkę.
- Proszę, tu jest cennik - mowi burdelmama.
- Ale ja nie mam tyle pieniędzy...
- Niech pan pokaże ile pan ma.
- ...
- Uuuu, za tę forsę, to żadnej panienki pan nie dostanie, jedynie może być Marian.
- No jak ma być, to niech będzie.
Zeszli do kotłowni, do palacza Mariana.
- Panie Marianie, klient do pana!
Pan Marian odstawil wiadro z węglem, szuflę, zdjął spodnie i wypiął się w stronę klienta. Facet spojrzał z niesmakiem na brudnego, tlustego i zarośniętego Mariana, próbuje się do niego dobrać, ale nie bardzo wie jak. Mówi więc:
- Ty, może byś mi pomógł?
Marian odwraca głowę, wypluwa papierosa, trzepocze rzęsami i mówi ochrypłym basem:
- KOCHAM CIĘ!!!


i jeszcze linki do stroni z humorem

http://www.dobryhumor.pl/


sirsik 
Mar 17, 2005 at 15:59
Re: Smiech to zdrowie!

Po wyjściu z kina chłopak pyta dziewczynę:
- To co robimy? Idziemy teraz do mnie?
- Nie! Idę do domu. Gardło mnie coś boli.
- Chodź! Dam ci coś do ssania to ci przejdzie!


Siedzą dwie przyjaciółki - lesbijki w parku na ławce. Obok przechodzi nieprzeciętnej urody blondyna.
- Aniu, zobacz jaka dziewczyna!!!
- Yyy...
- Ale zobacz, jaka figura!!!
- Yyy...
- Ale popatrz na talię.. jakie oczy!!!
- Yyy...
- Co Ty tylko yyy i yyy
- Język mi stanął...


Bolek i Lolek leżą w łóżku.
Bolek pali papierosa, Lolek rozmarzony leży z głową na jego ramieniu. Nagle mówi:
- Musimy być ostrożniejsi. Myślę że Tola zaczyna coś podejrzewać

Kobiecina niedoświadczona umówiła się na randkę. Przed wyjściem, mama mówi do niej - "Pamiętaj, jak będzie chciał dotknąć twoich piersi, powiedz, że nie wolno bo jest to miejsce pełne kolców. Jak będzie chciał dotknąć cię między nogami, powiedz, że nie wolno bo to piecyk w którym płonie żar."
No i kobieta poszła na randkę i wraca. Mama pyta ją jak poszło?
"Dobrze, kiedy chciał dotknąć moich piersi mówiłam że to miejsce pełno kolców, Kiedy chciał dotknąć między nogami, mówiłam że to piecyk gdzie płonie żar. Wtedy on powiedział, że ma kiełbaskę i chciałby ją tam smażyć. Ale to bardzo dziwne, bo trzymał ją dwie godziny w piecyku, a kiedy włożył mi do buzi była jeszcze surowa!!"

- Wczoraj widziałem, jak dwie kobitki kąpały się w morzu.
- O kurcze, w taki ziąb?! Pewnie to morsy.
- Jedna rzeczywiście, mors. Ale ta druga całkiem, całkiem....

Przychodzi "karczycho" do kwiaciarni zamówić wieniec:
- Pani napisze: "Salcesonowi - Gruby Rycho". Albo nie: "Salcesonowi - przyjaciel". Albo nie: "Wybacz stary, pomyliłem Cię z kimś innym"

- Jak rozmnażają się brzydkie kobiety?
- Po pijaku.


- Z żoną mamy podział zakupów - jednego dnia chodzi do sklepu ona, drugiego - ja.
- No i...?
- Jednego dnia pijemy, drugiego zakąszamy.

Faceta wkurzył Windows, wyciągnął wtyczkę z gniazdka, a na monitorze: "Jesteś pewien? T/N"


Ponti 
Mar 20, 2005 at 10:42
Re: Smiech to zdrowie!

Pewien włamywacz planuje skok swojego życia. Realizując swój perfekcyjny plan dostaje się nocą bez problemu na teren okazałego banku. Po chwili stoi przed pokaźnym sejfem. Z dziecinną łatwością otwiera go i znajduje w
środku 2 jogurty. Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania. Bezzwłocznie udaje się do kolejnego sejfu licząc, że tam się obłowi. Po jego otwarciu zaskoczenie jest spore ale wtórne - w środku znajduje 12 jogurtów...Wchłaniając je zastanawia się gdzie może podziewać się ta cała kasa...Musi w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem. Zawartość: 30 jogurtów. Już nie głodny, ale z czystej chęci podreperowania własnego ego pochłania je wszystkie co do ostatniego. "Te cholerne banki też już nie są tym czym były kiedyś" - myśli sobie wkurzony włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem budynek banku. Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek: "Niecodzienne włamanie do Banku Spermy SA...


> > > Studentowi straszliwie podobała się koleżanka z roku.
> > > Postanowił więc, że doprowadzi "do konsumpcji tego rodzącego się
> > uczucia".
> > > Wymyślił plan :
> > > 1. kolacja w dobrej restauracji
> > > 2. wizyta u niego na stancji
> > > 3. konsumpcja właściwa
> > > Zaczął wprowadzać plan w życie. Zaprosił dziewczynę do
> > > restauracji w Grand Hotelu, siedli przy stoliku, kelner przynosi menu.
> > > Tu następuje lekki szok u chłopaka, gdyż dziewczyna wybiera kilka
> > > przekąsek, danie właściwe, jakieś wino i to wszystko z "górnego
> > > przedziału
> > > cenowego".
> > > No ale czego się nie robi, żeby zdobyć kobietę.
> > > "Odbiję to sobie u mnie na stancji" - myśli student.
> > > Gdy kelner dostarcza potrawy i stolik jest już
> > > prawie cały zastawiony chłopak pyta :
> > > - Czy ty zawsze tak dużo jesz ?
> > > - Nie - odpowiada dziewczyna - tylko wtedy jak mam okres


sirsik 
Mar 22, 2005 at 17:20
Re: Smiech to zdrowie!

Po hucznym weselu odbywającym się w hotelowej restauracji, młoda para wynajmuje sobie pokój, żeby jak najszybciej doszło do "konsumpcji związku".
Zdenerwowany pan młody drżącymi rękami już trzy minuty nie może popaść kluczem w dziurkę zamka. Żona stoi za nim i kręcąc głową mruczy z ironią :
- Nooo, nieźle się zaczyna.



Dziewczyna i chłopak, którzy zapoznali się na pewnym portalu z anonsami towarzyskimi, rozmawiają przez GG. Trwa wymiana danych: wymiary, długości, w wzwodzie i w kłapie, w pewnej chwili chłopak oznajmia:
- Wiesz, muszę ci coś powiedzieć... mam dwa penisy.
Na to dziewczyna, niezrażona:
- Rozumiem cię doskonale, wiem jak to jest!
Chłopak zdziwiony:
- Naprawdę?
- No! Ja też kiedyś miałam dwa penisy! Potem przez bite dwa tygodnie usiąść normalnie nie mogłam!

Dwóch wieśniaków jedzie starym autem po jakiejś bocznej drodze. Pierwszy mówi:
- Zobacz, stary. Widzisz to drzewo w dolince? Pod nim po raz pierwszy upawiałem seks.
- Super - mówi drugi. - Jak było?
- No, cóż. Pospacerowaliśmy trochę, potem padliśmy na trawę i kochaliśmy się przez kilka godzin.
- No to super.
- Gdzie tam super. Nagle podniosłem głowę i zobaczyłem, że patrzy na nas jej matka.
- O, w mordę. I co powiedziała?
- No co miała powiedzieć? "Meee!&#8217;&#8217;


Rano w biurze.
- Cześć Zośka. Coś taka smutna ?
- Widzisz Jadziu, wczoraj po pracy poznałam super faceta, poszliśmy do niego i przeżyłam trzy godziny wprost niebiańskiego seksu.
- Więc tym bardziej pytam czego jesteś taka smutna ?
- Bo wieczorem wróciłam do domu i mąż mnie po swojemu wyruchał.


Mężczyzna zaprosił kobietę na pierwszą wspólną kolację. Zjedli, poszli do kina. Ogólnie - wieczór super udany, więc gdy ją odprowadził do domu, powiedział:
- Było wspaniale. Jesteś taka piękna, przypominasz mi pnącą różę o wiotkich pędach. Czy możemy spotkać się i jutro?
Kobitka się zgodziła, więc następnego wieczoru facet puka do jej drzwi. Drzwi się otwierają, lecz zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, dostał siarczysty policzek.
- Za co?!
- Nie byłam pewna, więc sprawdziłam w atlasie roślin: "róża pnąca o wiotkich pędach, inaczej rambler - kwiaty nietrwałe, nie nadają się do tworzenia kompozycji - najlepiej puścić ją przy parkanie".


- Wysoki Sądzie, ta Kowalska to stara k*rwa!
- Pan tu zeznaje jako świadek, a nie jako rzeczoznawca


Ponti 
Mar 22, 2005 at 20:28
Re: Smiech to zdrowie!

Małolata zwierza się matce, ze zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc
to wyznanie i krzyczy na córkę.
- Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet
na 16 centymetrów nie było nic widać!

Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent, a że byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu, postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste.
W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majteczek.
Podczas pakowania ekspedientka zamieniła te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie, wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list:
Kochanie,
Ten prezent wybrałem dla ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że nie nosisz żadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała, pokazała mi swoją parę, którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym, jak się z tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem, albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieję, że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór.
Z całą moją miłością, Twój ukochany.


List dziewczynek z kolonii:
" Droga mamo! Bawimy się jak damy.
...A jak nie damy to się nie bawimy."

W pewnej rodzince był taki zwyczaj, ze rodzice co dwa, trzy dni
wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną
przez cały wieczór i noc. Wiec skwapliwie z tego korzystał sprowadzając
sobie swoją dziewczynę i razem "figlowali" korzystając z nieobecności
starszych. Aż pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice
z kwitkiem wrócili z powrotem i przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie
ujął) "in figlanti".
Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie :
- O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali
mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno.
Dziewczyna sobie myśli :
- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być milo,
kolacja itp., a tu mnie jak ostatnia k*.*ę poznali.
Ojciec sobie myśli :
- Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła d*.* !
A serce matki :
- Jak ta k*.* nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie !


Marioramst 
Mar 22, 2005 at 20:51
Re: Smiech to zdrowie!

Te wszytkie 4 kawały były juz Ponti tutaj.
Prosimy o jakiś nowy zestaw


Ponti 
Mar 22, 2005 at 20:56
Re: Smiech to zdrowie!

zdołowałem się i broda mi wyrosła to przez to przesilenie wiosenne


więć może ten mam nadzieję ,ze go nie było

Niewidomy zbiera grzyby maca rękami...znajduje grzyb...polizał podgrzybek!krzyczy i wrzuca do koszyka,maca maca dalej znajduję...-muchomor!krzyczy i wyrzuca go ,maca dalej znajduje coś, polizuje i mówi:
g***o! dobrze,że nie wpadłem........

[Edited by Ponti on Mar 22, 2005 at 20:56]


Marioramst 
Mar 29, 2005 at 01:09
Re: Smiech to zdrowie!

Topik troche upada :

Siedzi zajączek i cos pisze. Podchodzi wilk:
- Zajączku, co piszesz?
- Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami!
- Ja ci zaraz!
I za zającem w krzaki. Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk.
Za nim niedźwiedź:
- Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem!

Pchła pyta się pchły:
- Gdzie byłaś w czasie wakacji?
- Na krecie.

W ZOO miejskim padł goryl. Rozpoczęto więc starania o sprowadzenie nowego, ale ponieważ zajmuje to trochę czasu, kierownictwo zamieściło ogłoszenie o pracy. Zgłosił się gość, więc mu wyjaśniono, co ma robić. Chuśtał się więc w przebraniu goryla codziennie aż razu pewnego przesadził i przeleciawszy ogrodzenie wpadł do klatki z lwem.
Biega od kraty do kraty i drze się:
- Lew, lew, ratunkuu!!!
Lew patrzy z przerażeniem i pewnej chwili nie wytrzymuje:
- Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą!

- Po co słoń ma trąbę?
- ?
- Żeby się tak nagle nie zaczynał!

Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
- Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa...

Spotykają się trzy bociany, stary, średni i bardzo młody i rozmawiają o tym jak spędzały ostatni tydzień.
- Ja uszczęśliwiałem staruszków w Krakowie - mówi stary.
- Ja uszczęśliwiałem trzydziestolatków w Warszawie - mówi średni.
A najmłodszy:
- A ja straszyłem studentów w Poznaniu.

Zajączek i niedźwiedź jechali pociągem na komisje wojskowa. Zajączek wypadł z pociągu i wybił sobie wszystkie zęby. Pobiegł jednak na skróty i dotarł na miejsce szybciej niż miś. Kiedy mis wchodził do budynku, zając już wychodził z komisji.
- No i co?- spytał miś.
- F pofrzątku!- odpowiedział zając. - Sfolniony. Bfrak ufzębienia!
Mis pomyślał chwile, odszedł na bok, wziął kamień i też wybił sobie zęby. Wychodzącego z komisji misia, oczekiwał już zając.
- No i cfo? - pyta zając.
- F pofrządku! - odpowiada miś - Sfolniony! Plafkoftopie!

Przychodzi kura do kury:
- Dzień dobry, jest mąż?
- A jest, jak zwykle, grzebie przy aucie...



[Edited by Marioramst on Mar 29, 2005 at 01:10]


Platon 
Mar 29, 2005 at 21:00
Re: Smiech to zdrowie!

Dla wszystkich nie lubiących otwierać linków w tym temacie: to powinniście zobaczyć: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=45670662

Jest to opis urządznia "SUPER PODSLUCH", autor musiał mieć naprawdę niezła inwencje twórcza żeby coś takiego wymyślić... mała próbka:

" Zamiarem producenta było stworzenie podsłuchu kierunkowego i nawet tak napisali na opakowaniu ale chyba Chińczyk który to projektował był pijany w trupa albo był to dzień przed jego egzekucją i wogóle nie myślał nad tym co robi.(...)"

Gorąco polecam


EDIT

mam jeszcze coś... pamiętacie teledysk Call me? same panienki i jeden facet na aerobiku? to tu mam coś zabawniejszego... i to znacznie bardziej plik ma 7MB http://www.croqaudile.com/index.php?article_id=7271

[Edited by Platon on Mar 29, 2005 at 21:18]


pocozyc 
Mar 30, 2005 at 23:02
Re: Smiech to zdrowie!

Fall on me ktoś juz zamieścił - a co do produktu to nie widze w tym nic nadzwyczajnego ot... po prostu ciekawa reklama badziewnego produktu i szczerość ... :P

[Edited by coolt_parno on Mar 30, 2005 at 23:02]


sirsik 
Apr 01, 2005 at 13:06
Re: Smiech to zdrowie!

No, jeśli dalej w tym tempie, to w Zurychu będzie raz dwa - pomyślał Stirlitz obserwując swojego kuriera oddalającego się z lawiną.


Niedawno amerykańscy filmowcy dowiedzieli się, że Beethoven komponował muzykę.
- Co za mądry pies! - zdumieli się amerykańscy filmowcy.


Pewien rycerz miał bardzo szpetną żonę. Gdy przyszło mu wyruszyć na wyprawę krzyżową, założył żonie pas cnoty, wsiadł na konia i pojechał.
W pewnym momencie giermek, który szedł obok mówi:
- Panie chyba niepotrzebnie zakładaliście ten pas cnoty.
- Potrzebnie, potrzebnie, jak wrócę to powiem że kluczyk zgubiłem.


Tata i mama Jasia kłucą się ze sobą.
- Jesteś słoniem!
- A ty hipopotamem!
- A ja to co? - pyta Jasio.


Pani nauczycielka przyszła na lekcje w bluzce z dużym dekoltem. Na szyi miała złoty wisiorek w postaci samolocika. Siedzścy w pierwszej ławce Jaś, uporczywie wpatruje się w dekold.
- Co, Jasiu, podoba Ci sie ten mały samolocik?
- Nie, te dwa bombowce.


Pani w szkole zapytała dzieci co największego zmieści się do buzi.Odpowiedzi były różne: czereśnia, śliwka, cukierek. Jasio myśli,myśli i nagle mowi:
- Chyba to jest lampa.
- Jak to Jasiu, przecież to niemożliwe - dziwi się pani
- Mżliwe, możliwe bo wczoraj wieczorem jak poszedłem spać to słyszalem jak mama mówiła do taty - zgaś lampe to wezme do buzi.


- Tata, kto to jest ta duża pani z marmuru? Tam na pomniku?
- To jest, synku, Dziewica Orleańska.
- A dlaczego Orleańska?
- Bo z Orleanu...
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru...


Heniu 
Apr 04, 2005 at 15:21
Re: Smiech to zdrowie!

ten watek tez bym proponowal zamknac...

pisac kawaly po smierci Papieza a w dodatku podczas zaloby narodowej to "troche" nieladnie... :disgust:


prozac 
Apr 04, 2005 at 15:25
Re: Smiech to zdrowie!

<usunięte>

[Edited by prozac on Apr 09, 2005 at 08:49]


Heniu 
Apr 04, 2005 at 15:46
Re: Smiech to zdrowie!

najlepiej byloby to skasowac poki co, panie prozac [ekhem]... lepiej samemu zanim zrobia to admini...


Ponti 
Apr 17, 2005 at 16:34
Re: Smiech to zdrowie!

W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł
jaśnie pan dyrektor szkoły. Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki. Pani, bardzo przejęta,
odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką
pośladki, pisząc na tablicy:
- "Ala ma kota." Nawrót i pytanie do klasy: - co ja napisałam?
Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony.
No...., no..., Jasiu? Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już
znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
"ALE MA DUPĘ!"
- Pała! Wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do
dyrektora:
- Jak nie umiesz czytac, to nie podpowiadaj.


i ten jest duży hardcore:


BOŻE NARODZENIE ODWOŁANE !!!!
Józef się przyznał.........


o i jeszcze jeden

Siedzi dwóch facetów z zespołem Downa w DOMU
Nagle zgaslo swiatlo
jeden mówi Ty to pewnie "KORKI"
a drugi :Tak?to pójdę mu otworzyć


-Co to jest: żółte tłuste, żółte tłuste, żółte tłuste...
-The Kelly Family.

[Edited by Ponti on Apr 17, 2005 at 17:35]


LOBO 
Apr 20, 2005 at 11:15
Re: Smiech to zdrowie!

takiego czegos napewno nie slyszeliscie a co dopiero widzieliscie
elektronik-supersonic
http://www.ebaumsworld.com/supersonik.html

--------edit--------------
oni chcieli kiedyś reprezentować rosję na eurowizji

[Edited by LOBO1984 on Apr 20, 2005 at 13:45]


zyrekt 
Apr 20, 2005 at 22:29
Re: Smiech to zdrowie!

Mam małego ... :-( .

Fajny tytuł, ale mi nie jest do śmiechu. Mam bardzo duży (ale zarazem
mały) problem. Tym problemem jest coś, co posiadam od bardzo dawna. Otóż
... nie wiem jak to napisać. Naprawdę wstydzę się tego. No cóż trzeba to
wyznać. Mam małego. Myślałem, że coś się zmieni, ale on nadal jest mały.
Z tego powodu mam kompleksy. Koledzy, którzy o tym wiedzą ciągle mi
dogryzają. Jestem załamany. Wygląda to jak prośba o pomoc, ale co mam
zrobić. Boję się, że to nigdy się nie zmieni. Wiem, że nikt z was nic tu
nie wskóra, ale cieszę się, że podzieliłem się z wami tym problemem. To
jest naprawdę ogromny kłopot. Kiedy rozmawiamy na temat tej wielkości,
zawsze wycofuje się z rozmowy. Unikam takich tematów. Jak ktoś już
strasznie ciągnie mnie za język, wówczas podaję mu ten rozmiar. Ja
wtenczas prawie wybucham płaczem, a oni tylko śmieją się ze mnie.
Wstydzę się tego ogromnie. Dobrze, że idąc ulicą nikt nie wyczyta z
moich oczu lub zachowania, że mam ten problem. Ja i tak przez to unikam
ludzi, głównie przyjaciół. Opowiem może jak to się zaczęło. Kilka lat
temu, kiedy zacząłem się tym interesować, miałem największego wśród
wszystkich znajomych. Ba niektórzy nie mieli nawet czym się pochwalić.
Szpanowałem nim. W duchu nabijałem się z innych. Chwaliłem się jego
wielkością. Zazdrośni koledzy zadawali mi głupie pytanie: "po co taki
duży, przecież i tak go nie wykorzystasz". Nie zwracałem na nich uwagi.
Chodziłem wówczas z głową w chmurach. Jednak w szybkim czasie wszystko
się zmieniło. Nowi znajomi, mieli prawie taki jak mój. Potem trochę
większe, i większe. Niektórzy chwalili się że mają nawet cztery razy jak
mój. Nie chciało mi się wierzyć. Sprawdzałem to, i rzeczywiście dużo
większe od mojego. Załamałem się, ale się nie poddałem. Zacząłem
działać. Jednak nic to nie pomogło. Wydałem na to mnóstwo forsy.
Próbowałem go sztucznie powiększać, ale miałem z tym same kłopoty, a i
tak był tylko dwa razy większy. Fakt faktem, że reszta przez jakiś czas
była dobrze zbudowana, jednak i tu koledzy mnie wyprzedzili. Oni jednak
uważają, że on jest najważniejszy. Ci, co nie mieli kiedyś o tym nawet
pojęcia, obecnie swoimi tym ... biją mnie na głowę. Ludzie się
zmieniają. Już nie mam się czym pochwalić. Tata obiecał mi, że będzie
większy, niestety na razie nic na to nie wskazuje. Problemem jest też to,
że wolno się porusza. Nie winię go za to, bo to nie tylko jego wina.
Zresztą szybkość nie ma większego znaczenia. Niedawno moje koleżanki,
które się trochę tym interesują, stwierdziły, że ich młodsi bracia, albo
inni koledzy już dawno mają większego :-( . Nieraz ktoś poklepie mię po
ramieniu i pocieszy słowami "co to dla ciebie, poradzisz sobie z tym".
Fakt faktem, nieraz brakowało mi do "szczęścia" niewiele. Musiałem się
wówczas nieźle napocić i go troszkę pomęczyć, abym był zadowolony.
Właściwie jedyną zaletą jest, to, że przy ewentualnych chorobach wiele
to mu nie szkodzi, jednak jak zawsze są to moje straty. Ostatni się aż
tak tego nie boję, bo jestem zabezpieczony.
Próbowałem to zmienić i próbuję nadal. Marzę o takim, którym mógłbym
naprawdę się pochwalić. Nie wiem po co to piszę, bo robię sobie przecież
minusy, ale muszę się komuś wyżalić. Zbieram teraz pieniądze i może do
wakacji uzbieram na coś większego. Naprawdę jest to droga inwestycja. Za
to wynik jej jest zdumiewający. A ty, drogi czytelniku nie śmiej się pod
nosem i szybko sprawdź czy masz wystarczająco duży, aby... zmieścić to
co znajduje się na Cover CD w tym miesiącu. Przecież w obecnych czasach
wszystko tak szybko się zmienia, że mój twardy dysk wielkości 250MB,
nikogo już nie rajcuje. Przecież nowe dyski 9GB są 36 razy większe.
Normalna wielkość twardziela to chyba ponad 2,5GB. Jeśli i ty masz
małego twardziela, to nie poddawaj się. Walcz z tym ! Zresztą marzeniem
moim jest powstanie nieograniczonej wielkości twardych dysków. Technika
do tego dąży. Więc zniecierpliwością czekam na nadejście ery DVD.
Gigant


...i jeszcze obrazek:

powinien być raczej w topicu "jakie piwo" ale nie chce mi się go szukać

[Edited by zyrekt on Apr 20, 2005 at 22:30]


sens_eM 
Apr 21, 2005 at 11:31
Re: Smiech to zdrowie!

http://mj.dziala.homeunix.org/mp3/gramofomanka_-_dj_twister_dancehall_remix.mp3

Nie ma to jak stare przeboje w nowej odsłonie


Cayus Dorthus 
Apr 21, 2005 at 13:36
Re: Smiech to zdrowie!

mnie sie podoba stary dowcip o Chinczykach....

Raport dowódcy armii chińskiej:
-Atakujemy w nielicznych grupach, milion na lewej flance, milion na prawej i milion w środku...


ALIADAN 
Apr 21, 2005 at 14:52
Re: Smiech to zdrowie!

jesli chodzi o CHinczyków to:
na granicy Rosyjsko - Chinskiej: rosyjski traktor zaatakowany został przez przeważające siły wroga. traktor odpoiwedział zmasowanym ogniem rakietowym i odleciał w nieznanym kierunku.


LOBO 
Apr 23, 2005 at 15:46
Re: Smiech to zdrowie!

Dupę wynalazł uczony radziecki Wołow. Dlatego mówimy: "d*** Wołowa". Inni twierdzą, że dupę wynalazła Marynia. Ci z kolei rozmawiają o d***e Maryni. d*** pełni ważną rolę w ruchu obrotowym. Wszystko kręci się wokół d**y. d*** służy również do przekazywania zdecydowanych sygnałów niewerbalnych. Dobrze wymierzony, solidny kopniak w dupę jest wyrażeniem uczuć negatywnych wobec adresata takiego gestu. d***e można również przekazać emocje pozytywne, np.całując kogoś w dupę. d*** może spełniać też rolę lizaka. Szczęśliwie nie wszyscy są dupolizami. Uniwersalność d**y nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco skutecznym pojemnikiem: w d***e można mieć całe osoby, a nawet społeczności. d*** służy nieraz jako etalon: wiele rzeczy jest do d**y, tym samym d*** spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego. W dupę (lub po d***e) można również dostać. Czynność ta umacnia więzi emocjonalne między rodzicami i dziećmi. Prócz tego, d*** spełnia rolę siedziska, powiadamy bowiem: "siadaj
na d***e", czesto z dodatkiem poleceń uzupełniających, jak np. "[...] i siedź cicho". Określenie "dawać (dać) d**y" funkcjonuje w dwóch znaczeniach: erotycznym i wartościującym, jednak "ściągnąć kogoś z d**y" tylko w tym pierwszym. Można również chronić swoją (lub czyjąś) dupę, co kolejny raz potwierdza ważność d**y w otaczającym nas świecie. "Zabrać się do czegoś od d**y strony" oznacza podejście niewłaściwe, od końca; d*** funkcjonuje tu jako synonim odwrotności. d*** pełni również rolę uchwytu, można bowiem trzymać się czyjejś d**y. Określenie to nie oznacza braku równowagi, ale samodzielności.


Jezyk666 
Apr 23, 2005 at 18:37
Re: Smiech to zdrowie!

W sam raz na prezentacje maturalną.


Ponti 
Apr 24, 2005 at 04:08
Re: Smiech to zdrowie!

Dlaczego warto wytatułować sobie 1000$ na penisie ?
1. Można bawić się swoją forsą.
2. Patrzeć jak kapitał rośnie.
3. Twoja kobieta może ciągnąć kasę ile chce


add 
Apr 25, 2005 at 14:46
Re: Smiech to zdrowie!

nie wiem skad znam ten kawal Jesli z tad to przepraszam za powtorke ale jesli nie no to jak ktos chce to sobie przeczyta

Przedzial w pociagu a w przedziale Matka z Corka i Generał z Adiutantem Nagle wjezdzaja do tunelu Ciemnosc przez okolo minute i w pewnym momencie slychac takie <klask>
Wyjezdzaja z tunelu i wszyscy siedza jakby nic sie nie stalo ale kazdy mysli
Generał- cholera, mlody sie dobieral a ja dostalem po ryju
Matka- urodziwa dziewczyna ale sie nie dala Dobrze ja wychowalam
Corka- czemu zaden nie probowal?
Adiutant- jak bedzie nastepny tunel to znowu mu j**ne

[Edited by add on Apr 25, 2005 at 14:47]


miszol 
Apr 25, 2005 at 21:24
Re: Smiech to zdrowie!

dobre, znalem wersje w ktorej byl jeszcze kapelan ale nie pamietam dokladnie...


Ponti 
Apr 26, 2005 at 20:25
Re: Smiech to zdrowie!

Robert Korzeniowski zauważył w sklepie nową markę prezerwatyw -"Kondomy Olimpijskie". Zaintrygowany, postanowił je kupić. Po powrocie do domu powiadamia żonę o zakupie.
- "Kondomy olimpijskie"? I czym różnią się od zwykłych? - pyta połowica.
- Są w trzech kolorach: złotym, srebrnym i brązowym. Jak medale olimpijskie.
- I jaki kolor założysz dziś w nocy ?
- Złoty, naturalnie - oświadcza dumnie Korzeniowski
- Naprawdę? A nie mógłbyś założyć srebrnego ? Przynajmniej raz doszedłbyś jako drugi...



Prezes jednego z wielkich europejskich banków, aby udowodnić swoim klientom, że w jego firmie ich pieniądze są najbezpieczniejsze, zorganizowal miedzynarodowe zawody dla włamywaczy. Konkurencja polegała na tym, że w sejfie w jednej z komnat skarbca umieszczono pięć milionów dolarów. "Zawodnicy" mieli w calkowitych ciemnosciach otworzyć w ciagu jednej minuty drzwi sejfu. Po tym czasie zapalało się światlo co było równoznaczne z włączeniem się alarmu i aresztowaniem przez policje w ciągu kolejnej minuty. Żaden z kasiarzy nie był jednak w stanie sprostać zadaniu i gdy zapałao sie światło sejf pozostawał zamknięty.
Przyszla kolej na "reprezentantów" Polski. Jasiek Kicha z Pruszkowa i Lucek Mankut z Wolomina weszli do skarbca i w tym momencie zgasło światło i zaczęto odliczac czas. Po minucie przewodniczący komisji sedziowskiej naciska włącznik światła... i nic. Dalej jest ciemno.
Znowu pstryka... ciemno. Nagle w ciemności rozlega sie szept:
- K*rwa Jasiek, ukradlismy piec milionów dolców, wiec po jaki ch*j ci ta żarówka?


LOBO 
Apr 26, 2005 at 23:49
Re: Smiech to zdrowie!

sprawdzajac active list:
Guest Reading a nice error message

ja bym tam nie chciał żadnej wiadomości o jakimkolwiek errorze nie chciał czytać

----------------edit------------------------------
Platon Reading a nice error message

Teraz Platonowi też wyskoczyło
Platon co to za "miły error"?

[Edited by LOBO1984 on Apr 27, 2005 at 19:43]


sirsik 
Apr 28, 2005 at 17:45
Re: Smiech to zdrowie!

Teatr Wielki. Ogłoszenie na drzwiach: "Uprasza się solistów baletu o niezażywanie viagry przed spektaklem".


Po szeregu zakończonych sukcesem eksperymentów z klonowaniem owcy, uczeni przystąpili do klonowania mężczyzn. Jak do tej pory eksperymenty się nie powiodły. Za każdym razem efektem klonowania jest baran.


Szczyt bezczelności: zadzwonić do Constaru i spytać, dlaczego na ich stronie www nie działa klawisz"odśwież"


Zgubiono czarną dyplomatkę. Uczciwego znalazcę prosimy o odprowadzenie tej alkoholiczki do ambasady Czadu.

Proszę wybaczyć, że te pieniądze takie mokre - mówi klientka u jubilera - ale mój mąż strasznie płakał, kiedy mi je dawa


Kobieta osiąga balzakowski wiek wówczas, gdy jedyny facet, który chciałby ją r**chnąć, to Balzac.

- Dlaczego Niemcy dały światu tak wielu wielkich filozofów?
- A widziałeś tamtejsze kobiety?


W drukach L4 pojawi się nowa rubryka "Chory może siedzieć".


Ponti 
Apr 30, 2005 at 18:17
Re: Smiech to zdrowie!

Zobaczcie na to


http://www.senszycia.pl.


sirsik 
Apr 30, 2005 at 18:36
Re: Smiech to zdrowie!

dobre naprawde dobre


Marioramst 
Apr 30, 2005 at 19:16
Re: Smiech to zdrowie!

Ponti the besciackie to jest


Ponti 
Apr 30, 2005 at 20:43
Re: Smiech to zdrowie!

Gosc dowiedzial sie, ze zona go zdradza. Wpada wczesniej niz zwykle



do domu, wbiega do sypialni, patrzy: a tu zona lezy naga na lózku, a



nad niej znajduje sie wielki, umiesniony murzyn. Facet widzi ze w walce



na piesci nie ma szans, wiec biegnie do kuchni i zrywa z wieszaka



najwieksza patelnie. Wpada do sypialni i z calej sily wali nia murzyna



w nerki. Murzyn obraca sie, usmiecha szeroko i mówi:



- Dzieki stary, juz wszedl!


LOBO 
May 01, 2005 at 21:59
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
sirsilis wrote:


Szczyt bezczelności: zadzwonić do Constaru i spytać, dlaczego na ich stronie www nie działa klawisz"odśwież"




a co to jest constar?

może TO
nie jest śmieszne ale za to słodziutkie

sirsik 
May 01, 2005 at 22:10
Re: Smiech to zdrowie!

Constar to ta firma gdzie byla afera z produktami miesmymi. Bylo glosno w radiu i w telewizji. Dziwie sie ze nie slyszales.

PS

stronka bradzo fajna Lubie takie klimaty


Marioramst 
May 01, 2005 at 22:30
Re: Smiech to zdrowie!

Constar była ekhmmm jest firma która sprzedawała badź nadal sprzedjae produkty po tak zwanym "recyklingu" czyli czesciowym odcieciu, zeskrobaniu... i wprowadzonym w obrót jak tylko juz nie było widac pleśni, przebarwień, brzydkiego zapachu...

[Edited by Marioramst on May 01, 2005 at 23:45]


add 
May 01, 2005 at 23:40
Re: Smiech to zdrowie!

no coz ten kawał moze troche niesmaczny ale niektorych takie rzeczy smiesza

Cyrk Widownia Arena a na arenie pogromca krokodyli Prezentuje swoja umiejetnoesci jak to on te krokodyle wyszkolil A jedynym jego narzedziem jest gumowa palka (taka troche jak policyjna ) No i najpierw wsadza reke do paszczy krokodyla a ten nie gryzie Potem wklada noge a ten nie gryzie Nastepnie glowe a ten dalej nie gryzie Po czym zwraca sie do publicznosci
- Prosze Panstwa A teraz najgrozniejszy numer tego wieczoru Potrzeba wiele odwagi zeby go wykonac
I po tych slowa sciaga spodnie i wklada swojego czlonka w paszcze tego krokodyla Krokodyl juz sie nie mogl powstrzymac i powoli zamyka paszcze ale treser j** mu w glowe gumowa palka i krokodyl rozwarl znowu paszcze Sprobowal znowu ale treser znowu mu ta palka dupnął
Po tym numerze treser odwraca sie spowrotem do publicznosci i zadaje pytanie:
-Czy moze ktos z Panstwa z widowni chcialby sprobowac?
No i zglasza sie tak mniej wiecej ze srodka widowni blondynka:
-Prosze Pana ja bardzo chetnie ale wolabym tak bez tej palki


Marioramst 
May 01, 2005 at 23:45
Re: Smiech to zdrowie!

Lekcja angielskiego: I've never been laden...
Lekcja niemieckiego: Ich bin Laden!

Jeśli zabierzesz się na okazję z obywatelem Talibanu, to uważaj aby... nie wysadził Cię przed ambasadą.

Nowa reklama American Airlines - 'Naszym samolotem dowieziemy Cię prosto do Twojego biura'

Wysłanie tego smsa kosztuje 60 gr. To tyle za ile afgański żołnierz je przez tydzień, wyślij tego smsa do wszystkich swoich znajomych, a zagłodzimy s********ów!

Oferta pracy w arabskim biurze podróży Dzichad.
Poszukujemy pilotów, wycieczka do Nowego Jorku , zlecenie jednorazowe.

Entliczek pętliczek
Na Ciebie wągliczek

Jestem mały Talibanek,
Mam granatów cały dzbanek,
Nuklearną walizeczkę
I wąglika probóweczkę
1, 2, 3... Allacha spotkasz ty!


sens_eM 
May 02, 2005 at 15:15
Re: Smiech to zdrowie!

http://granda.room-303.com/

historia z mottem (obiektywnym nauczycielem trzeba być)

[Edited by sens_eM on May 02, 2005 at 15:16]


zyrekt 
May 03, 2005 at 18:25
Re: Smiech to zdrowie!

taaaaaaa, zgadnijcie o co chodzi



ogólnie, zapraszam na http://112opole.pl/ oprócz info strasznych, można czasami nieźle się ubawić. Obecnie hitem jest fotka z domu platynowej jesieni.

[Edited by zyrekt on May 03, 2005 at 18:28]


Chalski 
May 04, 2005 at 09:15
Re: Smiech to zdrowie!

Autentyk - teleturniej "Jeden z dziesięciu":

Sznuk: Znajduję się w spodniach i na świadectwie?
Zawodniczka: PAŁA!
Sznuk: Hmm...to też, ale chodziło nam o pasek.

Historyjka rozwodowa-niezłe!!!) Panowie UWAŻAJCIE!!!!!!!!!!!!!!

Ludzie się pobierają. Zdarza się. Ludzie się rozwodzą. Też się zdarza.
Przy rozwodzie dzielą się dorobkiem życia. I wtedy może się zdarzyć,że nie wszystkie zainteresowane osoby będą się czuły jednakowo usatysfakcjonowane...
Po siedemnastu latach małżeństwa pewien bardzo bogaty facet porzucił żonę dla młodej sekretarki. Życzeniem nowej oblubienicy było zamieszkać w dotychczasowej rezydencji małżeńskiej, a ponieważ mąż miał nieco lepszego adwokata, to i plan się powiódł.
Była żona dostała trzy dni na wyprowadzkę. Pierwszy dzień spędziła na pakowaniu wszystkich swoich rzeczy w pudła, kufry i walizki. Drugiego dnia wynajęła ludzi, którzy przewieźli jej dobytek do nowego mieszkania. Trzeciego dnia po raz ostatni usiadła do stołu w swojej pięknej jadalni.
Zapaliła świece, włączyła nastrojową muzykę i zjadła kolację z krewetek, kawioru i białego wina. A gdy posiłek miał się ku końcowi, obeszła wszystkie pomieszczenia w domu i w każdym wetknęła w karnisz skorupkę krewetki z odrobiną kawioru. Na koniec sprzątnęła ze stołu, wezwała taksówkę, zamknęła dom i odjechała. Kiedy mąż wprowadził się z nową panią, przez pierwsze dni wszystko układało się wspaniale. A później w domu zaczęło śmierdzieć.
Próbowali wszystkich sposobów: mycie, sprzątanie, szorowanie, wietrzenie...Wszystko na nic. Sprawdzili wentylację, czy nie zbłądziło i nie zakończyło w niej żywota jakieś zwierzątko, wyprali wszystkie dywany... Na nic. Wszędzie porozstawiali odświeżacze powietrza. Na nic! Wezwali firmę dezynsekcyjną. Młoda para musiała się wyprowadzić na kilka dni - zgodzili się, żeby tylko móc wrócić do czystego domu... Na nic. Wreszcie zrozpaczeni właściciele zdecydowali się na wymianę drogich wełnianych wykładzin. Wszystko zupełnie na nic. Nic nie pomogło.
Znajomi przestali składać wizyty. Robotnicy wynajęci do remontu odmówili dalszych prac. Pomoc domowa odeszła... W końcu też sami właściciele nie mogli dłużej znieść upiornego smrodu i postanowili się przeprowadzić. Dali ogłoszenie, że dom jest na sprzedaż. Miesiąc później, mimo obniżenia ceny o połowę, nadal nie było chętnych na smrodliwe lokum. Mało tego - wieści się rozeszły i żadna z lokalnych firm nie chciała podjąć się pośrednictwa w transakcji. Wreszcie pechowcy zostali zmuszeni kupić nowy dom na kredyt.
Wtedy na horyzoncie pojawiła się była małżonka. Któregoś dnia zadzwoniła do eks-męża z pytaniem, co słychać. Znękany facet opowiedział historię gnijącego domu, żona jej wysłuchała i stwierdziła, że bardzo tęskni za swoim starym domem i że chętnie zrezygnuje z części przyznanych jej alimentów, jeśli tylko mąż pozwoli jej odzyskać dom.
Korzystając z tego, że była żona nie miała pojęcia, jak strasznie dom śmierdzi, facet zgodził się odstąpić go za 1/100 wartości - pod warunkiem, że sfinalizują wszystko jeszcze tego samego dnia. Kobieta się zgodziła i już po dwóch godzinach mąż i jego nowa życiowa partnerka z chytrymi uśmiechami przyglądali się, jak panowie w kombinezonach pakują do samochodu z napisem "Przeprowadzki" cały ich dobytek...
...w tym również karnisze.....

Zemsta zdradzonej kobiety jest słodka...

[Edited by Chalski on May 04, 2005 at 09:37]


Marioramst 
May 04, 2005 at 11:35
Re: Smiech to zdrowie!

to mi przpomina bajkę
"Salem i gwóźdź"

Bajka opowiada o człowiek który sprzedał dom. Zrobił to po okazyjnej cenie ale z klauzulą że moze wieszac na jednym gwoździu w domu co chce. Znalazł sie więc jeden chytry kótry dom kupił.
Po pewnym czasie Salem zapukał do drzwi i oznajmił ze powiesi worek, nastepnie zaczoł wieszac rózne inne rzeczy... aż pewnego dnia przyciągnoł zdechłego osła mówiąc ze chce go powiesic na gwoździu i jak powiedział tak zrobił... gospodarz próbowła przekonywać Salema aby tego nie robił, gdy jednak to zawiodło poszedł radzić się sędziego, powiedziano mu krótko:
Dom nalezy do Abrahama, a gwódź do Salema.
opuscił więc dom, a pierwotny właściciel wrócił do niego nie płacąc za to ani grosza...

------------------------------------------------
Jak ja kiedys lubiłem takie bajki

Troszek niesłkadnie to napisałem - Edit

[Edited by Marioramst on May 04, 2005 at 12:17]


LOBO 
May 04, 2005 at 21:43
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.belle.art.pl/sobol/index.html


Krasny 
May 05, 2005 at 16:01
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
LOBO1984 wrote:
http://www.belle.art.pl/sobol/index.html


Lobo, przy pierwszej lepszej okazji zatłukę Cię za tę stronkę!!!!!!!!
______________________________________________-

A teraz kawał, stary, ale mi się podoba

Jedzie totalnie zalany koleś na rowerze późną nocą przez las. Ciemno, zimno, we łbie mu się kręci... Nagle przed oczyma staje mu jakaś czerwona mara... Totalnie zaskoczony zatrzymuje się i patrzy...
- Co do ch**a...?
- Uuuuuu....!!!! Jestem czerwoną marą.... Uuuuu...!!! Wysysam z ludzi krew... Uuuuu...!!!
- A idź w cholerę!
Wsiadła na rower i jedzie dalej. Mara dała mu spokój, więc zwolnił. Jedzie dalej, we łbie dalej helikopter. Nagle przed oczyma staje mu biała mara... Zatrzymał się i patrzy...
- Co do ch**a...?!
- Uuuuuu....!!!! Jestem białą marą.... Uuuuu...!!! Wysysam z ludzi szpik... Uuuuu...!!!
- A idź w cholerę!
Wsiadła na rower i jedzie dalej. Mara dała mu spokój, więc zwolnił. Jedzie dalej, chociaż z trudem utrzymuje równowagę. Nagle przed oczyma staje mu niebieska mara... Zatrzymał się i patrzy, mara jednak milczy i powoli się zbliża...
- A ty co pizdo j**ana? Pewnie k***o p******ona wodę z ludzi wysysasz, coooo?!
- Eeee... Poproszę pana o dokumenty do kontroli...

Marioramst 
May 05, 2005 at 19:23
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
LOBO1984 wrote:
http://www.belle.art.pl/sobol/index.html

no cóz trzymaąłem eneter
Ale widać nie pomogło , trzeba było zastosowac inny trick , mi sie podobało

sirsik 
May 05, 2005 at 19:33
Re: Smiech to zdrowie!

wystarczy przez caly czas trzymac enter i po problemie

[Edited by sirsik on May 05, 2005 at 19:34]


Chalski 
May 06, 2005 at 10:04
Re: Smiech to zdrowie!

Z serii bo to Polska właśnie:

Współczesny Chełmoński



[Edited by Chalski on May 06, 2005 at 10:08]


LOBO 
May 06, 2005 at 11:33
Re: Smiech to zdrowie!

hehehe "Mustak"
od tego sie zaczelo.......ehhhh stare czasy


add 
May 07, 2005 at 21:47
Re: Smiech to zdrowie!

nie kazdego to bedize smieszyc ale moze jednak kogos

Przychodzi zajaczek do lekarza Dokladnie seksuologa i zwierza ze ma problemy natury seksualnej a lekarz do niego:
- A marchewke jadles?
- No nie
- A widzisz
Zajaczek po dwoch tygodniach przychodzi:
- Panie doktorze nic nie pomoglo
- A jadles marchewke?
- No tak
- A tarta marchewke?
- No nie
- A widzisz
Zajaczek przychodzi po dwoch tygodniach:
- Panie doktorze ale dalej nic nie daje
- A jadles marchewke?
- No tak
- A tarta?
- No tak
- A z cukrem?
- No nie
- A widzisz
Zajaczek przychodzi po dwoch tygodniach:
- Panie doktorze dalej nic
- A marchewke jadles?
- No tak
- A tarta?
- No tak
- A z cukrem?
- No tak
- A z cukrem pudrem?
- No nie
- A widzisz
Zajaczek dwoch tygogodniach przychodzi juz totalnie zdesperowany:
- Panie doktorze stosowalem sie do Pana rad. Jadlem ta marchewke tarta z cukrem pudrem no i to dalej nic nie daje
- Czyli jadl pan marchewke?
- No tak
- A tarta?
- No tak
- Z cukrem?
- No tak
- A z cukrem pudrem?
- No tak
- A dupczyles Pan?
- No nie
- A widzisz


Vescus 
May 07, 2005 at 21:51
Re: Smiech to zdrowie!

kocham poczucie humoru Pana Inżyniera...


LOBO 
May 09, 2005 at 22:35
Re: Smiech to zdrowie!

Nie wiem czy ktoś już z was oglądał film "Kotrolerów"(oryginalnie Kontroll) ale maszynista tam opowiada kawał
oto on:
Pewien koleś wszedł do baru i zamówił odrazu 10 kolejek whisky i ustawił je w szeregu, pierwszy i ostatni kieliszek wylał na podłogę
Barman się go zapyał dlaczego tak zrobił
to koleś odpowiedział że pierwszy nigdy mu nie smakuje a po ostatnim nic nie pamięta

*treść kawału trochę zmieniona od filmowej bpo pisze to na bani,ale pointa i reszta nie zmienia sensu w porównaniu do treści kawału w filmie

w filmie nawet maszinista przyznał że to słaby kawał
dla mnie taki sobie

napisałem to wszystko bo temat umiera i chcę go ożywić
Ludzie nie znacie kawałów?


PANTEGO 
May 10, 2005 at 15:38
Re: Smiech to zdrowie!

hehe

* Co to jest kryzys seksualno - finansowy?
* Otwierasz portfel a tam wielki ch.j



Ponti 
May 12, 2005 at 07:01
Re: Smiech to zdrowie!

> >> > > Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje sie jego dziewczyna.
> >> > > - Co robisz kochanie?
> >> > > - Odchodze od Ciebie...
> >> > > - Ale dlaczego??
> >> > > - Bo jestes pedofilem!!!!
> >> > > - Mocne slowa jak na dziewieciolatke.
> >> > >
> >> > > Pijak wraca do domu o czwartej nad ranem...
> >> > > - Gdzie byles? - pyta zona.
> >> > > - Na... czynie.
> >> > > - Na jakim czynie?
> >> > > - Naczynie, bede rzygal.... ..
> >> > >
> >> > > Facet postanawia unieszkodliwic swoja tesciowa, udaje sie wiec do
> >> > > sklepu po jakies drapiezne zwierze. Niestety, sa jedynie pelikany,
>
> >> > > ale
> >> > > sprzedawca zapewnia, ze ptaki sa w stanie zadziobac starsza pania
> w
> >> > > kilka sekund. Facet decyduje sie na zakup dwóch sztuk. Po
> >> > powrocie do domu nadchodzi czas próby:
> >> > > - Pelikany na stól! - pelikany rozwalaja stolik w pyl. Facet,
> >> > > wniebowziety, mówi dalej:
> >> > > - Pelikany na krzeslo! - ptaki rozdziobuja krzeslo w drobny mak.
> >> > > Nagle wchodzi tesciowa i od progu pyta:
> >> > > - A na ch** ci pelikany?
> >> > >
> >> > > Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
> >> > > - Kto ci to zrobil?
> >> > > - Zona...
> >> > > - Zona? za co!?
> >> > > - Powiedzialem do niej - ty.
> >> > > - I za to cie pobila? A jak dokladnie powiedziales?
> >> > > - Ona mówi do mnie - juz sie nie kochalismy ze dwa lata...
> >> > > - A ja do niej: - chyba ty.
> >> > >
> >> > > Jezeli w malzenstwie dzieje sie zle, to winne sa obie strony: i
> zona
> >> > > i tesciowa.
> >> > >
> >> > > Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy
> >> > > dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera
> >> > > sie
> >> > > dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
> >> > > - kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
> >> > > - tutaj? jestes nienormalny.
> >> > > - noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie...
> >> > > - nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis
> >> > > sasiad i mnie rozpozna...
> >> > > - ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto...
> >> > > - nie, a jak ktos bedzie wychodzil...
> >> > > - no dawaj nie badz taka...´
> >> > > - powiedzialam ci ze nie i koniec!
> >> > > - no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia...
> >> > > - nie!
> >> > > W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej,
> >> > > rozczochrana i mowi:
> >> > > - Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske
> do
> >> > > cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi ze
> >> > > zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo
> jest
> >> > > k**** 3 rano!
> >> > >
> >> > > Przychodzi facet zadowolony krzyczac:
> >> > > - Jozka wygralismy w totolotka pakuj sie!
> >> > > - A co wyjezdzamy?
> >> > > - Nie, wyp****alaj!
> >> > >
> >> > > Dwoch przyjaciol wybralo sie do baru na drinka. Jeden z nich
> zaglada
> >> > > do szklanki i wola do drugiego:
> >> > > - Stary! Pierwszy raz widze kostke lodu z dziurka!
> >> > > Drugi smetnym glosem odpowiada:
> >> > > - Malo widziales. Ja z taka zyje od 15 lat...
> >> > >
> >> > > Sprzeczka malzenska. Zona do meza rozkazujacym tonem:
> >> > > - Natychmiast wychodz spod tego stolu!
> >> > > - Nie wyjde!
> >> > > - Mowie Ci wylaz!
> >> > > - Nie wyjde!
> >> > > - Wylaz ty tchorzu!
> >> > > - Nie wyjde! Chlop musi miec swoje zdanie!
> >> > >
> >> > > Maz mowi do zony:
> >> > > - A moze bysmy sie dzisiaj troche pokochali ?
> >> > > Zona odpowiada:
> >> > > - Nie, boli mnie cos dzisiaj glowa:
> >> > > Maz:
> >> > > - A to sie swietnie sklada, bo wlasnie nasmarowalem sobie malego
> >> > > aspiryna, wiec wolisz doustnie czy w czopku?
> >> > >
> >> > > Mąż wraca do domu lekko niewyraźny:
> >> > > Ż: Piłeś?
> >> > > M: No coś ty, ani kropelki
> >> > > Ż: Przecież widzę, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się.
> Piłeś?
> >> > > M: Nie piłem
> >> > > Ż: Powiedz Gibraltar
> >> > > M: Piłem.
> >> > >
> >> > > Panie graja w golfa. Jedna z nich uderzyla pileczke - chciala
> >> > > prosto,
> >> > > poszlo w lewo. Z obserwujacych je panów jeden zgial sie w pól,
> >> > wsadzil dlonie pomiedzy uda i wrzasnal. Pani podeszla do niego:
> >> > > - Ja bardzo pana przepraszam, ale to bylo niechcacy.
> >> > > Pan dalej jeczy
> >> > > - Jestem fizykoterapeutka, moze bede w stanie panu pomóc. Pan
> nadal
> >> > > jeczy. Pani rozpoczyna masowanie okolic krocza; po chwili pyta:
> >> > > - No i jak?
> >> > > - Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli...
> >> > >
> >> > > Trójka dzieci z 1 klasy stoi przed ostatnia szansa, aby otrzymac
> >> > > promocje do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor:
> >> > > - Jasiu, przeliteruj slowo TATA
> >> > > - T-A-T-A
> >> > > - Swietnie! Zdales!
> >> > > - A teraz Monika, przeliteruj slowo MAMA
> >> > > - M-A-M-A
> >> > > - Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy...
> >> > > - A teraz ty, Ahmed... Przeliteruj prosze... DYSKRYMINACJA
> >> > > OBCOKRAJOWCÓW W SWIETLE POLSKICH PRAW KONSTYTUCYJNYCH....
> >> > >
> >> > > Wraca mąż z polowania, a tu żona z kochankiem w łóżku.
> >> > > - Wyłaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka.
> >> > > Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi swoje klejnociki. Mąż ze
> >> > > spokojem celuje z dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy:
> >> > > - Nie wygłupiaj się, daj szansę!
> >> > > Na to mąż do kochanka:
> >> > > - No dobra, rozbujaj!
> >> > >
> >> > > Malzonkowie wpadaja na dworzec kolejowy, co sil biegna na peron,
> >> > > niestety, za pozno. Maz odwraca sie do zony i krzyczy:
> >> > > - Gdybys sie tak nie guzdrala, to bysmy zdazyli!
> >> > > - Gdybys mnie tak nie poganial, to bysmy krocej czekali na
> nastepny!
> >> > >
> >> > > Rozmawiaja trzy babcie. Pierwsza mowi:
> >> > > - Moj wnuczek bedzie chyba lekarzem, bo ciagle robi lalkom
> >> > > zastrzyki.
> >> > > Druga babcia na to:
> >> > > - A moj to chyba na ogrodnika pojdzie, bo ciagle w ogrodku
> >> > > przesiaduje.
> >> > > Na to chwali sie trzecia babcia:
> >> > > - A moj to na pewno zostanie szewcem albo pilotem, bo ciagle
> wacha
> >> > > klej i mowi: Ale odlot!
> >> > >
> >> > > Szef do pracownika:
> >> > > - Panie Kowalski w tym tygodniu przychodzi pan juz czwarty raz
> >> > > spozniony, dlaczego?
> >> > > - Poniewaz to czwartek.
> >> > >
> >> > > Przychodzi facet do lekarza.
> >> > > - Panie doktorze, ostatnio dzieje sie ze mna cos niedobrego. Mam
> >> > > czerwone genitalia i bardzo mnie one swedza.
> >> > > - Czy ma pan zone?
> >> > > - Tak.
> >> > > - Czy pan z nia wspolzyje?
> >> > > - Tak.
> >> > > - Jak czesto?
> >> > > - Po kazdym posilku, w soboty i niedziele czesciej.
> >> > > - A kontakty z innymi kobietami?
> >> > > - Tez. Po kilka razy dziennie z sasiadka i kolezanka z pracy.
> >> > > - Pana klopoty wynikaja ze zbyt intensywnego zycia seksualnego
> oraz
> >> > > czestych zmian partnerek...
> >> > > - Dzieki Bogu, bo juz myslalem, ze to od onanizowania sie...
> >> > >
> >> > > Wraca maz do domu po pracy, w lózku lezy zona cokolwiek
> rozanielona.
> >> > > Maz otwiera szafe i widzi golego faceta, który klaszcze w dlonie.
> >> > > - Co pan tu robi?
> >> > > - Mole odganiam.
> >> > > - Na golasa?
> >> > > - Patrz pan, ciuchy mi zzarly.
> >> > >
> >> > >
> >> > > Pewna młoda amerykanka, przed ślubem, postanowiła skorzystać z
> >> > > jeszcze przysługującej jej wolności. Wybrała się do Paryża. Na
> >> > > lotnisku wsiada do taksówki i prosi kierowcę, aby zabrał ją do
> >> > > najbardziej wyuzdanego damskiego lokalu. Przyjeżdżają na miejsce.W
> >> > > lokalu kłębi się tłum. Drinki i zwyczajny gwar. Amerykanka jest
> >> > > trochę
> >> > > rozczarowana.
> >> > > Ale nagle, na scenę wybiega konferansjer i zapowiada:
> >> > > - Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
> >> > > Na scenę wbiega facet, ubrany bardzo skąpo. Przed nim stoi
> >> > > stoliczek,
> >> > > a na nim orzech włoski. Facet, tańczy wywijając penisem i w
> >> > pewnym momencie uderza przyrodzeniem w orzecha.
> >> > > Ten rozpada się na drobne kawałeczki.Panie szaleją. Amerykanka
> jest
> >> > > zachwycona. Po wielu, wielu latach, starsza pani postanawia
> powrócić
> >> > > do
> >> > miejsc, jakie odwiedziła w młodości, aby przypomnieć sobie
> > najpiękniejsze
> >> chwile. Leci więc do Paryża i udaje się do
> >> > > niezapomnianego lokalu.Ta sama atmosfera. Pełno kobiet
> Konferansjer
> >> > zapowiada:
> >> > > - Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
> >> > > Amerykanka jest bardzo podniecona. Czyżby ten sam PEPE!
> >> > > Rzeczywiście!!! Na scenę wbiega starszy facet. Przed nim stolik,a
> na
> >> > > stoliku orzech kokosowy. Facet rozpoczyna taniec, wywija penisem
> i
> >> > > nagle... Bach!
> >> > > Uderza w orzecha kokosowego. Ten zaś rozlatuje się na kawałki.
> >> > > Amerykanka szaleje razem z tłumem. To niesamowite! Kupuje bukiet
> >> > > kwiatów i idzie do garderoby gwiazdora.
> >> > > - Proszę pana, byłam tu kilkadziesiąt lat temu. Wtedy pan
> rozbijał
> >> > > orzecha włoskiego! A teraz, to wprost niesłychane, wielkiego
> >> > > kokosa!!!
> >> > > Jak pan to może wyjaśnić?!
> >> > > -To proste, madame, już nie ten wzrok, co kiedyś!
> >> > >
> >> > > Dlaczego programista na umycie glowy zuzywa cala butelke
> szamponu?
> >> > > Bo w instrukcji napisali: nalozyc, splukac, czynnosc powtorzyc.
> >> > >
> >> > > Uczeń stoi przed tablica, rozwiazuje zadanie, ale meczy sie
> >> > > niemilosiernie. Za bardzo mu to nie idzie, wiec co chwile pluje w
> >> > > rece
> >> > > i wciera sline we wlosy. Nauczycielka patrzy ze zdziwieniem pyta
> sie
> >> > > go:
> >> > > - Bogus! Dlaczego wcierasz sline we wlosy?
> >> > > - Wczoraj slyszalem jak mamusia mowi tatusiowi... posliń glowke,
> >> > > zobaczysz, ze od razu pojdzie ci lepiej...
> >> > >
> >> > > Jasiek przed slubem bardzo prosil swoja Hanusie, zeby mu sie
> oddala
> >> > > - Jasiu, nie oddam ci sie, bo chce byc do slubu czysta jak
> lilia...,
> >> > > a poza tym to po rypaniu zawsze mnie glowa boli...


ALIADAN 
May 12, 2005 at 11:35
Re: Smiech to zdrowie!

Policjant zatrzymuje kierowce ciezarówki i mówi do niego: - Po raz kolejny
zwracam panu uwage, ze gubi pan towar. Kierowca odpowiada: - A ja kolejny raz
panu mówie, ze jest gololedz, a ja jade piaskarka!

Wczesnym rankiem mysliwy wybral sie na polowanie. Przeszedl kawalek i mysli:
-Tak zimno, dzis na pewno nic nie upoluje.
Wrócil wiec do domu, rozebral sie i wszedl do lózka.
-To ty, kochanie? -spytala w pólsnie zona mysliwego.
-Tak, skarbie.
-Zimno?
-Oj, bardzo.
-No widzisz, a ten kretyn poszedl na polowanie.

Ozenic sie, to jak pójsc do restauracji z przyjaciólmi. Zamawiasz to, co
chcesz, potem widzisz, co wzieli inni i zalujesz, ze tego nie masz.


Techno200 
May 12, 2005 at 19:30
Re: Smiech to zdrowie!

Na odgłos przekręcanego w zamku klucza, kochanek rzuca się do szafy, zamyka za sobą drzwi ale tak nieszczęśliwie, że jajka zostają mu na zewnątrz. Nie może jednak "zastosować poprawki" bo do pokoju wpada mąż, siada przed telewizorem i krzyczy do żony :
- Odgrzej mi te wczorajsze knedle ze śliwkami bo właśnie mecz się zaczyna.
Żona spełnia polecenie męża i po chwili wnosi na talerzy pachnące kluski. Siada w kuchni i ze strachem czeka na rozwój sytuacji.
Po chwili słyszy przestraszony krzyk męża, wchodzi do pokoju :
- Co się stało kochanie? - pyta
- Boże!!! Jak Legia w drugiej minucie strzeliła gola - mówi mąż - to strąciłem talerz z knedlami ze stołu. Zebrałem wszystkie z podłogi ale dwa przylepiły się do szafy. Ja je widelcem a one mi mówią, żebym spier***ał i że ch*j jestem.


Vescus 
May 13, 2005 at 17:54
Re: Smiech to zdrowie!





To mogło przydarzyć się tobie....
>
>Właśnie zdążyłem usiąść, kiedy usłyszałem głos z sąsiedniej kabiny:
>"Cześć! Co słychać?"
>
>Nie mam w zwyczaju prowadzenia konwersacji w WC, i nie wiem, co we mnie
>wstąpiło, że - chociaż zakłopotany - odpowiedziałem:
>"No, w porządku!"
>
>A tamten na to:
>"I co porabiasz?"
>
>Co za pytanie?! W tej sytuacji - trochę dziwaczne... Odpowiedziałem:
>"Eee, to, co ty... Wiesz..!"
>
>Właśnie postanowiłem wyjść tak szybko, jak tylko się uda, kiedy padło
>następne pytanie.
>"Mogę do ciebie wejść?"
>
>Tego już było za wiele, ale postanowiłem zakończyć rozmowę w uprzejmy
>sposób:
>"Nie... Jestem trochę zajęty!!!"
>
>I usłyszałem, jak tamta osoba mówi zdenerwowana:
>
>"Słuchaj, oddzwonię później. Jakiś idiota ciągle mi odpowiada z kabiny
>obok!!!"

[Edited by vescus on May 13, 2005 at 17:57]


LOBO 
May 13, 2005 at 19:32
Re: Smiech to zdrowie!

ZAj***STE VESCUS
a oto link od CEPa
http://www.twojastara.glt.pl/


Vescus 
May 13, 2005 at 21:38
Re: Smiech to zdrowie!

cholera... spoznilam sie na promocje

Autentyczne zdjecia zrobione przez mojego kolege z klasy...


Jak widać na naukę nigdy za późno...



"eee stary... daj ściągnąć!"


Krasny 
May 13, 2005 at 22:44
Re: Smiech to zdrowie!

buahahaha, Ves, świetne zdjęcia! Kufa, zastanawiałaś się czy nie przesłać je na komendę? Koledzy z pracy pewnie mieli by niezły ubaw

Czy autora zdjęć znam może...?


Vescus 
May 14, 2005 at 07:41
Re: Smiech to zdrowie!

Niestety (a może i stety) nie znasz autora zdjęć... jak przyjedziesz znowu (a przyjedziesz => to mozesz go poznac


No zdjecia sa fajne, to fakt... wystarczylo wyjrzec przez balkon


sawisz 
May 14, 2005 at 15:33
Re: Smiech to zdrowie!

to ja też walne zdjęcie jakies śmieszne


[Edited by sawisz on May 15, 2005 at 19:43]


Krasny 
May 15, 2005 at 16:02
Re: Smiech to zdrowie!

powiedzmy, że mi się nudziło


[Edited by KrAsNoLooDeKk on May 15, 2005 at 16:05]


sawisz 
May 16, 2005 at 00:23
Re: Smiech to zdrowie!

Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej:
-patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga:
-cholera będę mu musiała dać d**y; na co pierwsza mówi zdziwiona:
-to wy nie macie wazonu ?


- Nie boi się tak pani sama chodzić po lesie? - Pyta gajowy napotkaną dziewczynę. Po czym ostrzega:
- Jeszcze panią ktoś zgwałci!
Na to dziewczę uśmiecha się figlarnie i odpowiada:
- Jeśli byłby pan taki miły to ja bym już dalej nie szła...


W zatłoczonym autobusie chłopak natrętnie zagląda dziewczynie za dekolt. Zirytowana dziewczyna wreszcie do niego:
- Chcesz w gębę ?!
Na to on uradowany:
- TAK, a drugiego do ręki !!!

[Edited by sawisz on May 16, 2005 at 00:31]


Chalski 
May 16, 2005 at 09:37
Re: Smiech to zdrowie!

Apropos komunikacyjnych....
W autobusie na przeciwko siebie siedzą piękna dziewczyna i śliniący się na jej widok chłopak. On nie może od niej oderwać wzroku. Wreszcie ona się odzywa:
- Proszę mnie już ubrać, wysiadam na następnym przystanku....


hemetal 
May 19, 2005 at 15:21
Re: Smiech to zdrowie!

Hmmm.... no niby to nie jest dowcip (więc i topic może nie za bardzo), ale rozrywka przy tym niezła (moim zdaniem)

http://www.ebaumsworld.com/madshark.html


LOBO 
May 19, 2005 at 22:54
Re: Smiech to zdrowie!

na
www.croqaudile.com
i na
www.ebaumsworld.com

są zaj***ste banie,filmiki,naprawdę polecami zajrzenie na te strony

a z tym rekinem to fajne
zwłaszcza jak się nurkowi tylko nogi odgryzie


LOBO 
May 23, 2005 at 22:37
Re: Smiech to zdrowie!

Byłem dzisiaj na imprezie dla krwiodawców

i na koniec usłyszałem taki kawał:

Dlaczego kobietom jest zimno?
-
-
-
-
-
-
Bo mają rozdarte futerko


Platon 
May 24, 2005 at 13:40
Re: Smiech to zdrowie!

Reklama nagrywarek:

"Nagrywarki LG - przegrywają szybciej od Gołoty"


Ponti 
May 24, 2005 at 15:48
Re: Smiech to zdrowie!

Nowa jednostka czasu :GOŁOTA

- Weż ręce!
- Jest mój!
- Nie, jest mój!!
- To moja kolej!
- Nie, moja kolej!!
- Weż łapy, jest mój!
- Zostaw ty głupi k****ie!
- Spiedalaj!!

Oglądaliście państwo program: "Masturbacja braci syjamskich"


LOBO 
May 24, 2005 at 18:18
Re: Smiech to zdrowie!

ogolnie plus idea i era walcza o golote, bedzie reklamowac... naliczanie sekundowe


Blanco 
May 24, 2005 at 20:37
Re: Smiech to zdrowie!

heheh no to otylia odchodzi w cien


Ponti 
May 25, 2005 at 07:04
Re: Smiech to zdrowie!






Czy też tak będziecie mieli jak wyjdzie Civ4?

[Edited by Ponti on May 27, 2005 at 11:48]


Marioramst 
May 29, 2005 at 19:59
Re: Smiech to zdrowie!



[Edited by Marioramst on May 29, 2005 at 20:01]


sens_eM 
May 30, 2005 at 02:44
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.mswia.gov.pl/dzieci/czat/czatosymulator/index.html

-----------------------

JESTEŚ WIEŚNIAKIEM, JEŚLI KIEDYKOWIEK... :

Ścinałeś swój trawnik i znalazłeś samochód.

Masz dom, który jeździ, i samochody, które nie ruszają się z miejsca.

Myślisz, że giełda papierów wartościowych otoczona jest płotem.

Twoje słuchawki należały kiedyś do kina samochodowego.

Twoja matka nie wyjmuje Malborasa z ust w chwili, gdy mówi gliniarzowi, by ją w tyłek pocałował.

Masz więcej niż trzy koszule, od których odciąłeś rękawy.

Napisałeś spray'em na wiadukcie imię swej dziewczyny.

Twoja łódź nie opuściła garażu od 15 lat.

Myślisz, że Volvo to pewna intymna część ciała kobiecego.

Posiadasz futro z łasiczek, które sam uszyłeś.

Jednym z Twoich największych problemów są robaki... i brudne paznokcie.

Raczej spalasz trawę na podwórku niż ją kosisz.

Twoja żona mawia "Chodź, pomachaj tą wajchą, chcę się wykąpać."

Armia Zbawienia oddała Ci materac.

Czasem grabisz liście w kuchni.

Siedziałeś kiedyś wraz z rodziną wokół telefonu i czekaliście aż zadzwoni prezydent. Mieliście nadzieję, że ogłosi wyrok ułaskawiający.

Twoją babcię wyrzucono z knajpy, bo używała zbyt obelżywych słów w towarzystwie barmana.

Gdy ktoś spyta "A gdzie twoja torba?", odpowiadasz, że została w domu z dziećmi.

W pracy żona musi nosić pomarańczową kamizelkę.

Z radości strzelałeś w niebo, gdy któreś z Twoich dzieci się narodziło.

W telefonie masz wklepany na stałe numer do wypychacza zwierząt.

Zderzyłeś się kiedyś z jeleniem... celowo.

Dostałeś kiedyś w prezencie pułapkę na szczury.

Czyścisz swe paznokcie patykiem.

Twój stolik do kawy służył kiedyś jako nawijarka od kabli.

Trzymasz Raid w spray'u na stole w kuchni.

Wbijasz kapsle od butelek po piwie we framugę drzwi wejściowych, by lepiej wyglądały.

Twoja żona włazi na drzewo szybciej niż Twój kot.

Twoja matka wpisała amunicję na listę prezentów od świętego Mikołaja.

Każde z gniazdek w Twoim mieszkaniu iskrzy.

Rozwaliłeś każdy samochód, jaki posiadałeś.

Na podłodze Twego samochodu znajduje się ponad pięć torebek z logiem McDonalds.

Telefonista "Telezakupów Mango" poznaje Cię po głosie.

Drzwi Twojej łazienki zostały kiedyś opieczętowane przez gliniarzy.

Zostałeś wywalony z ZOO za uporczywe zadawanie małpom trudnych pytań.

W czasie kąpieli używasz mydła przeciw pchłom i kleszczom.

Uważasz, że "wynoszenie śmieci" to innymi słowy wychodzenie z teściami do kina.

Nagrałeś sobie na video wszystkie odcinki "Złotopolskich".

Hycel dzwoni po wsparcie, gdy ma wejść na Twoją posiadłość. Kupiłeś kiedyś używaną czapkę.

Twoja antena od CB stanowi zagrożenie dla nisko przelatujących samochodów.

Swoje sztuczne zęby zamówiłeś przez firmę wysyłkową.

Strzeliłeś sobie tatuaż nad tyłkiem.

Kradłeś papier toaletowy.

Myślisz, że gorąca woda to woda, którą ktoś ukradł.

Ludzie najpierw słyszą Twój samochód, a potem dopiero go widzą.

Pedał gazu w Twoim wozie ma kształt stopy.

Zabierasz wędkę do Wodnego Parku Rozrywki.

Wybierasz się na wyścigi samochodów używanych i nie potrzebujesz programu imprezy.

Twój papier toaletowy ma strony.

W pobliskim motelu gaszą światła, gdy się doń zbliżasz.

Twój scyzoryk ma ostrze długości dwóch szczoteczek do zębów.

Posiadasz dżinsową marynarkę.

Wiesz, ile kłębów siana zmieści się w Twoim samochodzie.

Twoje drzewo genealogiczne nie ma gałęzi.

Nie musisz zatrzymywać się na siusiu, bo masz słoik w samochodzie.

Aby udowodnić chłopakowi, że go kochasz, tatuujesz sobie jego imię na ramieniu.

Musiałeś kiedyś wycierać imię oraz numer do swojej siostry z ulotki "Jeśli chcesz się zabawić!"

Twój zięć jest też Twoim wujkiem.

Kupiłeś video, bo gdy leci wrestling, to siedzisz w robocie.

Gdy wracałeś ze studniówki, Twa panna rzucała butelkami po piwie w znaki, które mijaliście.

Byłeś kiedyś zbyt pijany, by łowić ryby.

Wycinałeś sobie paznokcie u nóg w kościele.

Aby porozmawiać z kobietą, musisz zadzwonić do swej matki.

Twoja żona ma brzuszek piwny i on Ci się podoba.

Autostopowicze nawet Ci nie machają.

W domu nie masz firanek, ale w samochodzie - owszem.

Dziwisz się, jakim cudem kible na stacjach benzynowych są takie czyste.

Plujesz bez otwierania ust.

"Cats" jest dla Ciebie zbyt poważną gazetą.

Masz tłuszcz pod paznokciami u nóg.

Twoim zdaniem Dom Perignon to mafiozo.

Wywalono Cię z budowy za wygląd.

Skrobałeś kiedyś ryby w saloniku.

Ojciec odprowadza Cię do szkoły, obaj uczycie się w tej samej klasie.

Twój dom ma kółka, a samochód nie.

Przynajmniej jedno z Twoich dzieci urodziło się na stole do snookera.

Lodówkę trzymasz na balkonie lub w piwnicy.

Dach Twojego samochodu pokryty jest taśmą klejącą.

Ktoś kiedyś zrobił sobie z Tobą zdjęcie, bo chciał mieć fotkę z dziwolągiem.

Uważasz, że francuska Riviera to jakaś pozycja miłosna.

Jedną z dekoracji w Twoim domu jest znak "Sarny - następne 3 kilometry."

Co najmniej dwóch Twoich krewnych ma ksywki Bubba lub Junior.

Wiesz, jaki rodzaj liści sprawuje się lepiej niż papier toaletowy.

Z obecną dziewczyną Twego ojca chodziłeś do jednej klasy.

W zeszłym roku na Wielkanoc ukryłeś prezenty od króliczka pod krowimi plackami w stodole.

Żeniłeś się już trzy razy i wciąż wżeniałeś się w tę samą rodzinę.

Szanujesz Jacka Danielsa za to, co zrobił.

Twoja siostra chodziła z gościem o imieniu Daryl.

Spotkania rodzinne są dla Ciebie świetną okazją na wyrwanie jakiejś laski.

Na Twoim balu maturalnym funkcjonowało przedszkole dla dzieci balowiczów.

Według Ciebie ostatnie słowa hymnu to "Panowie, odpalcie silniki".

Z reguły zabierasz kratę piwa na mszę.

Masz kartę stałego klienta u pobliskiego tatuażysty.

Do zdjęć weselnych wyjąłeś wykałaczkę z ust.

Cena Twojej ciężarówki koreluje z ilością benzyny w jej baku.

Halloweenowa dynia przed Twoim gankiem ma więcej zębów niż Twa kobieta.

Twoja 12-letnia córka pali fajki przy obiedzie, i to w obecności swoich dzieci.

Uważasz, że genitalia to jakaś włoska firma biotechnologiczna.

[Edited by sens_eM on May 30, 2005 at 02:55]


Ponti 
May 31, 2005 at 07:17
Re: Smiech to zdrowie!

Ksiądz zatrzymał się w hotelu na noc.
W środku nocy zadzwonił po kobietę z recepcji, a kiedy przyszła zaczął się do niej przystawiać.
- Ależ proszę księdza, tak nie wypada - zaprotestowała.
- Można - odpowiedział ksiądz - tak jest napisane w Biblii.
Nad ranem po upojnej nocy kobieta pyta:
- No to pokaż mi gdzie to jest napisane?
A ksiądz bierze egzemplarz Biblii jaki był w pokoju i pokazuje pierwszą stronę, na której ktoś napisał ołówkiem: "Ta laska z recepcji daje wszystkim".



- Panie doktorze - żali się młody, przystojny, świetnie zbudowany gość
- Mam już wszystko, co normalnemu człowiekowi jest potrzebne do życia. Zbudowałem piękny dom, mam kochającą żonę, trójkę dzieci,

dobrze prosperującą firmę i kupę kasy. Jedno, czego mi brakuje, to silne emocje. Potrzebuję ciągle dużej dawki adrenaliny, bo nie mogę normalnie funkcjonować. Próbowałem już i skoków spadochronowych, i nurkowania w głębinach i nawet wybrałem się samotnie do dżungli. Wszystko za mało.

- Niech pan znajdzie sobie kochankę - proponuje lekarz
- Mam już trzy kochanki.
- No to niech pan o nich powie żonie.
* * * * *
- Wzdycha starszy pan siedzący w tramwaju: Zero kultury, straszne chamstwo, brak żadnych wartości, zero szacunku dla starszych osób.

- Ale o co panu chodzi, przecież ustąpiliśmy panu miejsca!
- No tak, ale żona stoi.
* * * * *
Do właściciela klubu go-go przychodzi dziewczyna:
- Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić.
- Tańczyłaś już?
- Trochę, w szkole.
- Pokaż cycki.
Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę.
- Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce.
Po czterdziestu minutach wygibasów:
- Nie nadasz się, za mało, ten, wyrazu.
- A ja jeszcze na komputerze umiem.
- Co tu ma komputer do rzeczy?
- Bo ja bym chciała w księgowości pracować.
* * * * *
Młody Szkot wraca z randki.
- Jak się udało spotkanie? - pyta papa-Szkot.
- Nieźle, wydałem tylko 4 funty.
- Uuuuuuu... dużo. Za dużo.
- Ale ona więcej nie miała.
* * * * *
Mąż, aby przyblokować trochę swoją rozrzutną żonę, polecił jej
prowadzenie zeszytu ze wszystkimi wydatkami. Wieczorem poprosił
ją o pokazanie zapisków.
Żona podała mu kajecik, w którym widniały następujące pozycje:
- karma dla kota - 5 zł 69 gr
- sianko dla chomika - 3 zł 20 gr
- inne - 1025 zł 45 gr
* * * * *
Idzie pogrzeb. Tragarze niosą trumnę przekręconą na bok.
- Kogo chowają? - pyta przechodzień.
- Teściową - odpowiada jeden z żałobników.
- A czemu trumnę niesiecie bokiem?
- Bo jak ją przekręcić na plecy, to zaczyna chrapać.
* * ** *


Ponti 
Jun 02, 2005 at 12:04
Re: Smiech to zdrowie!

fajna zabawa polecam wszystkim w pracy


http://www.widro.com/throwpaper.html


Techno200 
Jun 04, 2005 at 21:16
Re: Smiech to zdrowie!

Kontrola Legalnosci Pracy wypytuje w Holandii Polaka:
- Mowi pan po holendersku?
- Tak, troche.
- A ma pan pozwolenie na prace?
- Oczywiscie mam.
- A pana kolega tam w pomidorach tez ma?
- Naturalnie tez ma.
- Moglby pan go zawolac?
- Oczywiscie. JOZEEEEK!!! SPIE*DALAJ!!!


Marioramst 
Jun 05, 2005 at 22:31
Re: Smiech to zdrowie!

Dwie siostry zakonne: Matematyka (SM) i Logika (SL), przechadzają się po parku blisko zakonu. Jest późno i zaczyna się ściemniać.

SM: zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledzi? Kto wie, czego chce?
>SL: to logiczne - chce nas zgwałcić.
SM: o Boże, o Boże, zbliża się do nas, dogoni nas za 15". Co robimy?
>SL: jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku.
SM: o Boże, o Boże, to nic nie dało.
>SL: oczywiście, logicznie rzecz biorąc, on też przyspieszył.
SM: o Boże, o Boże, dystans się zmniejszył, dogoni nas za 10"!
>SL: jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić ty idź na prawo, ja na lewo. Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za obiema.

Mężczyzna decyduje się iść za siostrą Logiką. Siostra Matematyka dociera do zakonu cała i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona o drugą, która wraca kilka minut później.

SM: siostro Logiko, o Boże dzięki, o Boże! Opowiadaj, opowiadaj!
>SL: logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
SM: (trochę wkurzona) tak, tak wiem, a potem?
>SL: zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo zrobił on.
SM: tak, tak, a potem
>SL: zgodnie z logiką, dogonił mnie.
SM: o Boże, o Boże i co zrobiłaś
>SL: jedyna logiczna w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry!
SM: o Boże, o mój Boże! A on?
>SL: zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie!
SM: Jezus Maria! I co się stało?
>SL: logiczne! Siostra z podkasanym habitem ------ biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami!

> > WSZYSCY, KTÓRZY MYŚLELI O ŚWIŃSTEWKACH...
> > NA KOLANA I PIĘĆ ZDROWASIEK!

Pozdrawiam

[Edited by Marioramst on Jun 05, 2005 at 22:32]


Ponti 
Jun 08, 2005 at 07:03
Re: Smiech to zdrowie!

BO CIĄGNĄĆ TO "TRZA UMIĆ"

Historyjkę tę opowiedział mi kumpel, który jest instruktorem jazdy kat. "B". Razu pewnego, uczył kursantkę obsługi hamulca ręcznego. Więc jej tłumaczy, żeby zaciągnąć hamulec, to trzeba wajchę do góry, a żeby zwolnić, to tę wajchę troszkę do góry, nacisnąć "ten mały przycisk" i opuścić.
- Ty poćwicz, a ja wyjdę na papierosa - powiedział, po czym wysiadł z samochodu porozmawiać z kolegą.
Po jakimś czasie, kursantka woła z samochodu:
- Panie Remku... Ja ciągnę i ciągnę, a on się spuścić nie chce..
Chyba nie muszę mówić jaki był ubaw dla mojego kumpla, no i dla mnie też...





ZNAJOMI CZY CO?

Autentyk z czasów młodości mej żony.
Tłumek ludzi pcha się do autobusu, w tym i moja żona, nagle słyszy za sobą głos jakiejś starszej kobiety:
- Posuwa się pani?!
Obok stojący chłopcy odpowiedzieli chórem:
- Jak ma z kim!





JEST NA ZŁEJ DRODZE



Znów mnie zjeżyła straszliwie to ją obgadam.
Po dość diametralnej zmianie w moim życiu, bardzo dyskretna sąsiadka spytała z wielkim wyczuciem:
- Słyszałam, że.. (wielce wyolbrzymiony opis było nie było mojej życiowej porazki), to prawda
- Tak to prawda....
Sąsiadka bardzo zawiedziona, że nie mam na sobie pokutnego wora i nie żalę się każdej napotkanej osobie płacząc rzewnymi łzami:
- Ale nic po tobie nie widać! Dobrze wyglądasz, w ogóle skąd ty masz teraz na wszystko pieniądze?Dostałam szału, tego typu pytanie są moimi "ulubionymi".
- Jak to skąd? Z prostytucji...
Tę @ przez chwilę zatkało, ale zaraz mi odpaliła:
- No to się musisz napracować, laska 30 zł kosztuje...
Wyległ mi na usta jadowity uśmieszek, i zanim pomyślałam palnęłam:
- To zmień trasę, bo ja poniżej dwóch stów ust nie otwieram...


a to ponizej jest zaj***ste

Rozmowa kwalifikacyjna na kierunku: nauki polityczne.
Profesor rozmawia z kandydatką.
- Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego przez ministra Hausnera?
Dziewczyna milczy.
- No to co pani wie o polityce społecznej rządu Leszka Millera?
- Dziewczyna milczy.
- A wie pani chociaż, kto to jest Leszek Miller? A nazwisko Kwaśniewski z jakim urzędem w Polsce się pani kojarzy?
Dziewczyna milczy.
- A skąd pani pochodzi?
- Z Bieszczad, panie profesorze.
Profesor podszedł do okna, wygląda na ulicę, chwilę się zastanawia i mówi do siebie:
- k****, może by tak wszystko p******nąć i wyjechać w Bieszczady...?

[Edited by Ponti on Jun 08, 2005 at 07:09]


Chalski 
Jun 08, 2005 at 10:39
Re: Smiech to zdrowie!

Ponti ta ostatnia powiastka to autentyk??
Jeśli tak na jakiej uczelni?? Jeśli na Uniwerku Warszawskim, to może znasz nazwisko profesora. Chętnie się dowiem który z moich wykładowców tak "lubi" to co robi


sezoN 
Jun 08, 2005 at 14:00
Re: Smiech to zdrowie!

hehe faktycznie ten ostatni jest calkiem dobry


pocozyc 
Jun 08, 2005 at 15:34
Re: Smiech to zdrowie!

ten ostatni juz kiedyś słyszałem i to było jako kawał... więc wątpie żeby to była realna sytuacja (chociaż :P)


Marioramst 
Jun 08, 2005 at 16:09
Re: Smiech to zdrowie!

Nawet był na tym forum i wtym dziale :]
Podobał mi sie przed ostatni :P


LOBO 
Jun 08, 2005 at 19:04
Re: Smiech to zdrowie!

Kazik od zawsze robil to co lubil : calowal zone, wslizgiwal sie do wyrka i od razu zasypial. Pewnego dnia obudzil sie obok podstarzalego faceta ubranego w bialy szlafrok.
"Co ty do k**** nedzy robisz w moim lózku?...I kim do cholery jestes?"
zapytal facet.
"To nie jest twoja sypialnia. Jestem Sw. Piotr i jestes w niebie" dodal.
"Ze co ??!!Twierdzisz, ze jestem martwy?? Nie chce umierac, jestem na to jeszcze za mlody! Chce natychmiast wrócic na Ziemie!"
"To nie takie proste" odpowiedzial swiety. "Mozesz wrócic jako kura albo jako pies. Wybór nalezy do ciebie"
Kazio pomyslal przez chwile i doszedl do wniosku, ze bycie psem jest stanowczo za bardzo meczace a zycie kury wydaje sie byc mile i relaksujace. Biegnie po zagrodzie z kogutem nie moze byc zle.
"Chce powrócic jako kura" odpowiedzial.
W kilka sekund pózniej znalazl sie w skórze calkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczul, ze jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedl do niego kogut.
"Hey! To pewnie ty jestes ta nowa kura, o której mówil mi Sw. Piotr"
powiedzial kogut "Jak ci sie podoba bycie kura?"
"No jest ok ale mam to dziwne uczucie, ze mi kuper zaraz eksploduje"
"Ooo, no tak. To znaczy, ze musisz zniesc jajko" powiedzial kogut "Jak mam to zrobic?"
"Gdaknij dwa razy i zaprzyj sie jak najmocniej potrafisz"
Kazio zagdakal i zaparl sie jak najmocniej potrafil. Nagle "chlus" i jajko bylo juz na ziemi.
"Lol to bylo zaj***ste" powiedzial Kazik. Zagdakal jeszcze raz, zaparl siei wypadlo z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakal uslyszal krzyk swojej zony : "Kazik co ty ku..a robisz! Obudz sie! Zasrales cale lózko!!!!"


Krasny 
Jun 08, 2005 at 22:43
Re: Smiech to zdrowie!

Lobo, pamiętasz kawał z krwiodawsta? Mój Tata fajnie zripostował, jak opowiadałem Mamie

- Czemu Kobietom zawsze zimniej?
-
- Bo mają rozdarte futerko
- E tam, facetom zimniej...
- Czemu...?
- Bo całe życie im wisi sopel...



No i coś co usłyszałem od Kuzynki, Siostry Platona:

- Czemu Kobiety maja nogi?
- ja: Platon:
- Żeby nie zaostawiały za sobą śladów jak ślimak
ja: Platon:


CivFan 
Jun 08, 2005 at 23:00
Re: Smiech to zdrowie!

ja:


sezoN 
Jun 09, 2005 at 00:18
Re: Smiech to zdrowie!

Quote:
KrAsNoLooDeKk wrote:
No i coś co usłyszałem od Kuzynki, Siostry Platona:

- Czemu Kobiety maja nogi?
- ja: Platon:
- Żeby nie zaostawiały za sobą śladów jak ślimak
ja: Platon:

Slyszalem ten kawal jakis czas temu od kolesia z uczelni jednak jest dobry

LOBO 
Jun 09, 2005 at 09:32
Re: Smiech to zdrowie!

ja:buhahahahahhaha


Platon 
Jun 09, 2005 at 10:16
Re: Smiech to zdrowie!

Mały edit... nie doczytałem do końca całego Piotrkowego posta

Właściwie to dobrze napisał, opowiadał go moja siostra Marta

[Edited by Platon on Jun 09, 2005 at 23:56]


Ponti 
Jun 09, 2005 at 20:52
Re: Smiech to zdrowie!

> > >
> > >> Trzech facetów siedzi w barze i opowiada o tym, co kupili swoim żonom
> > >> na
> > >> urodziny. Pierwszy z nich mówi:
> > >> - Ja kupiłem swojej zonie coś, co idzie od 0 do 100 w niecałe 6
> > >> sekund.
> > >> Pozostali pytają - co to?
> > >> - Ach, wiecie, białe Porshe tak pięknie pasuje do jej blond
włosów...
> > >>
> > >> - Za to ja kupiłem swojej żonoie coś, co od 0 do 100 potrzebuje
> > >> zaledwie 4
> > >> sekundy - mówi drugi - kupiłem jej Ferrari! Czerwone! Bo tak jej
> > >> pięknie
> > > z
> > >> jej rudymi rozwianymi włosami...
> > >> Na to trzeci:
> > >> - A ja kupiłem żonie coś, co do setki potrzebuje krócej niż sekundę.
> > >> - Przesadzasz. Nie ma tak szybkiego samochodu.

Ja nie kupiłem samochodu....

TYLKO ELEKTRONICZNĄ WAGĘ DOMOWĄ > > >>
> > >>
> > >>
> >
> >
> >
> >
>

[Edited by Ponti on Jun 09, 2005 at 20:53]


Platon 
Jun 09, 2005 at 22:53
Re: Smiech to zdrowie!

To ja dodam coś z życia wzięte. Oto zdjęcie z mojego wykładu z miernictwa elektronicznego, dodam że taka frekwencja utrzymywała się przez cały semestr (zapisanych jest 190 osób )



Kto znajdzie mnie na tym zdjęciu? 8)

[Edited by Platon on Jun 09, 2005 at 22:53]


Marioramst 
Jun 09, 2005 at 23:06
Re: Smiech to zdrowie!

A zaliczyes ten przediomt - bo ja jeszcze nie
U mnie było podobnie. Według listy (jesli jej wierzyć) to na tych wykładach były takie persony jak Adam Małysz a nawte Kubus Puchtaek


Platon 
Jun 09, 2005 at 23:54
Re: Smiech to zdrowie!

Zaliczyłem na 4.5, własciwie to nie licząc osób, które nie przyszły to tylko jedna dostała 2.0


Marioramst 
Jun 10, 2005 at 15:06
Re: Smiech to zdrowie!

No cóz ni ebede was dołował w tym topiku bo az nie wypada... bedzie dobrze


Ponti 
Jun 13, 2005 at 07:35
Re: Smiech to zdrowie!

Nie jesteś w stanie przeczytać tego, prawda. No, teraz zrób sobie oczy na chinczyka.

Co teraz widzisz?









W knajpie spotyka się dwóch kupli: - Słyszałeś, ponoć Staszek
> > > >> nie
> > > >> > >>>>> żyje! -
> > > >> > >>>>> Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał
> > > >> > >>>>> samochodem
> > > >> > >>>>> obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek
> > nie
> > > >> >chciał
> > > >> > >>>>> przejechać zwierzaka wiec szarpnal kierownica w bok, wjechal
> > na
> > > >> > >>>>> kraweznik,auto wylecialo w powietrze, przeturlalo sie po moim
> > > >> >ogrodzie,
> > > >> > >>>>> Staszek wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojej
> > > >> >sypialni... -
> > > >> > >>>>> Daj
> > > >> > >>>>> spokoj, przeciez to straszne tak zginac! - Ależ nie, on wciąż
> > > >> >jeszcze
> > > >> > >>>>> żył.
> > > >> > >>>>> Lezał tak cały we krwi w tym rozbitym szkle i nagle zauwazyl
> > > >> taka
> > > >> > >>>>> stara,
> > > >> > >>>>> zabytkowa szafe. Wyciągnął rękę i chwycił się szafy, żeby
> > > >> wstać.
> > > >> > >>>>> Niestety
> > > >> > >>>>> szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała
> > > >> mu
> > > >> > >>>>> kości...
> > > >> > >>>>> -
> > > >> > >>>>> Rany, jaka okropna śmierć! - Nie, nie, utrzymał się przy
> > życiu.
> > > >> >Jakoś
> > > >> > >>>>> wypełznął spod szafy i doczołgał się do schodów. Tam chwycił
> > > >> się
> > > >> > >>>>> poręczy
> > > >> > >>>>> i
> > > >> > >>>>> próbował podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego
> > > >> ciała i
> > > >> > >>>>> urwała
> > > >> > >>>>> się
> > > >> > >>>>> pod nim. Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w
> > > >> korytarzu, a
> > > >> > >>>>> połamane
> > > >> > >>>>> kawałki poręczy powbijały mu się w ciało... - Psiakrew,
> > > >> strasznie
> > > >> > >>>>> zginął!
> > > >> > >>>>> -
> > > >> > >>>>> No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni,
> > > > czołga
> > > >> >się
> > > >> > >>>>> do
> > > >> > >>>>> środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży
> > > > garnek
> > > >> >z
> > > >> > >>>>> gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował
> > > >> na
> > > > nim
> > > >> >i
> > > >> > >>>>> poparzył mu ciało... - Cholera, przerażająca taka śmierć! -
> > > > Ależ
> > > >> >nie,
> > > >> > >>>>> wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył
> > > >> >telefon.
> > > >> > >>>>> Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast
> > > >> tego
> > > >> > >>>>> wetknął
> > > >> > >>>>> palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział, woda w
> > > >> >połączeniu
> > > >> > >>>>> z
> > > >> > >>>>> prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem szarpnęło napięcie
> > > > rzucając
> > > >> > >>>>> jego
> > > >> > >>>>> ciałem o ścianę... - O rany, okropnie tak umrzeć! - Daj
> > spokój,
> > > > on
> > > >> > >>>>> wtedy
> > > >> > >>>>> jeszcze nie umarł... - To właściwie jak on zginął? -
> > > >> Zastrzeliłem
> > > >> >go! -
> > > >> > >>>>> Zastrzeliłeś go? - k****, człowieku, przecież on by mi
> > > > rozp******ił
> > > >> > >>>>> całą
> > > >> > >>>>> chałupę!

[Edited by Ponti on Jun 13, 2005 at 07:36]


LOBO 
Jun 13, 2005 at 08:30
Re: Smiech to zdrowie!

hehehe dobre
ale Ponti mógłbyś pisać te kawały tak żeby je się normalnie czytało?
ten kawał mógłby zajmować 1/4 miejsca które na niego zużyłeś
i po co te strzałki,przeszkadzają w czytaniu,gdyby chociaż miały taką samą długość


Ponti 
Jun 13, 2005 at 12:15
Re: Smiech to zdrowie!

kawały kopiuje ze skrzynki na tlenie dlatego czasem tak jest.. raz usuwam a raz...nie chce mi się


Ponti 
Jun 15, 2005 at 07:12
Re: Smiech to zdrowie!

Oto tekst, który ukazał się we francuskim piśmie "Rohtas":
"Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co
piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny
światowej, którego jedna piąta narodu żyje poza granicami i w którym
co trzeci mieszkaniec ma 20 lat. Kraj brutalnie oderwany od wiekowych
tradycji, który odbudował swoją
Stolicę według obrazów Canaletta, a Stare Miasto odtworzył jako
nowe. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier
zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje
dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza
ceny trzech par dobrych butów, gdzie
jednocześnie nie ma biedy, a obcy kapitał pcha się drzwiami i
oknami. Kraj, w którym koncesjami rządzą monopoliści. Kraj ze
stolicą, w której centrum stoją nowoczesne biurowce, oferujące
pomieszczenia po 10-35 USD za metr. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno
znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym można sobie
kupić chodniki, postawić parkomaty i płacić państwu tylko 10 procent podatku od zysku. Kraj, W którym otrzymanie paszportu do
niedawna stanowiło problem, a mimo to ponad 3,5 mln obywateli rocznie wyjeżdża na wczasy za granicę. Jedyny kraj byłego bloku socjalistycznego, w którym obywatelowi wolno posiadać dolary, choć
nie wolno mu ich kupić ani sprzedać poza bankami
i kantorami. Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek
logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w
którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po
francusku, a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza.
Polacy! Jak wy to robicie?"


Vescus 
Jun 18, 2005 at 12:15
Re: Smiech to zdrowie!

Dwie starsze panie stoją nad grobami swoich mężów.

Jedna z nich pyta się drugiej:

- Jaki Twój mąż miał koniec?

- Aaaa taki fajny, różowiutki....






Marioramst 
Jun 20, 2005 at 13:28
Re: Smiech to zdrowie!

Prawdziwa rozmowa - mówiłem cos bardzo waznego chcac sei podzielic tą infomracją z kolegą
Ja - Jutro...
On - wiem
Ja - skąd wiesz
On - bo mi przed chwila powiedziałeś


szkoda ze nie powiedziałem później
"To ty naprawde duzo wiesz"

Po tej rozmowie az mnie zagieło że on tyle wie

[Edited by Marioramst on Jun 20, 2005 at 13:34]


Jezyk666 
Jun 20, 2005 at 14:27
Re: Smiech to zdrowie!

Humor alternatywny (angoelski czy jakiś inny)
Interesujące:

http://www.albinoblacksheep.com/flash/subliminal.php


Ponti 
Jun 21, 2005 at 06:38
Re: Smiech to zdrowie!

Dwa tygodnie temu byly moje czterdzieste urodziny, ale jakby nikt tego nie zauwazyl. Mialem nadzieje, ze rano przy sniadaniu zona zlozy mi zyczenia, moze nawet bedzie miala jakis prezent... Nie
powiedziala nawet "czesc kochanie", nie mówiac juz o zyczeniach.Myslalem, ze chociaz dzieci beda pamietaly - ale zjadly sniadanie, nie odzywajac sie ani slowem. Kiedy jechalem do pracy, czulem sie samotny i niedowartosciowany. Jak tylko wszedlem do biura, sekretarka zlozyla mi zyczenia urodzinowe i od razu poczulem sie duzo lepiej -ktos pamietal. Pracowalem do drugiej. Okolo drugiej sekretarka weszla i powiedziala:

-Dzisiaj jest taki piekny dzien, w dodatku sa pana urodziny, moze zjemy gdzies razem obiad? Zgodzilem sie - to byla najmilsza rzecz, jaka od rana uslyszalem. Poszlismy do cudownej restauracji, zjedlismy obiad w przyjemnej atmosferze i wypilismy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziala:

- Dzisiaj jest taki piekny dzien. Czy musimy wracac do biura?
-Wlasciwie to nie - stwierdzilem.
- No to chodzmy do mnie - zaproponowala.
U niej wypilismy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialismy chwile, a ona zaproponowala:
-Czy nie masz nic przeciwko temu, jesli pójde do sypialni przebrac
sie w cos wygodniejszego?
- Jasne - zgodzilem sie bez wahania. Poszla do sypialni, a po kilku
minutach wyszla.....niosac tort urodzinowy razem z moja zona,dziecmi i tesciowa. Wszyscy spiewali "Sto lat"
A ja k****...! siedzialem na kanapie...w samych skarpetkach...


Dwaj myśliwi idą przez las. W pewnej chwili jeden z nich osuwa się na
> > ziemię. Nie oddycha, oczy zachodzą mu mgłą. Drugi myśliwy wzywa pomoc przez
> > telefon komórkowy.
> > - Mój przyjaciel nie żyje. Co mam robić? - woła.
> > - Proszę się uspokoić - pana odpowiedź. Przede wszystkim proszę się upewnić,
> > że pański przyjaciel naprawdę nie żyje.
> > Po chwili rozlega się strzał. - W porządku - woła do telefonu myśliwy. - I
> > co dalej?

[Edited by Ponti on Jun 21, 2005 at 06:40]


pocozyc 
Jun 21, 2005 at 14:38
Re: Smiech to zdrowie!

moze juz były ale trudno

!!! Audycja Radiowa !!! (podobno autentyk)
Występują:
R: - redaktor
F: - facet
Ż: - żona faceta

R: Dzien dobry panu!
F: Dzien dobry!
R: Dzwonie do pana z Radia Zet. Prosze powiedziec nam (jest pan na fonii), jakie dwie najintymniejsze rzeczy robil pan tego ranka? Jezeli pan powie to wygra zestaw mebli kuchennych.
F: Kochalem sie z moja zona.
R: Bardzo dobrze. To jedna rzecz juz mamy. Prosze powiedziec nam gdzie pan sie kochal z zona?
F: W kuchni.
R: Mamy wiec juz dwie najintymniejsze rzeczy, jakie pan robil tego ranka. Zestaw mebli kuchennych jest juz prawie panski. Jeszcze musimy zadzwoni do pana zony i jezeli ona potwierdzi panskie slowa, to wygrali panstwo konkurs! (Redaktor dzwoni teraz do zony tego faceta)
R: Dzien dobry pani!
Ż: Dzien dobry!
R: Dzwonie do pani z Radia Zet. Wczesniej rozmawialem z pani mezem i zapytalem go, jakie dwie najintymniejsze rzeczy robil tego ranka. Jezeli potwierdzi pani to, co powiedzial maz to wygrali panstwo zestaw mebli kuchennych! Prosze wiec powiedziec nam, jakie dwie najintymniejsze rzeczy robila pani tego ranka?
Ż: (po chwili wahania i namowach meza na antenie radia): Kochalam sie dzisiaj rano z mezem.
R: Bardzo dobrze - maz powiedzial nam to samo. Prosze nam jeszcze powiedziec gdzie?
Ż: O nie, tego juz nie powiem!
F: (wlacza sie do rozmowy): Kochanie powiedz panu redaktorowi, ja juz wczesniej powiedzialem, bardzo cie prosze!
R: Jezeli pani powie gdzie i bedzie sie zgadzalo z tym, co powiedzial maz, to przypominam, ze wygraja panstwo zestaw mebli kuchennych
F: Kochanie no powiedz panu redaktorowi gdzie - ja juz mu wczesniej powiedzialem, nie wstydz sie!
Ż: (po chwili wahania): w pupe....

Teraz w radiu nastapila konsternacja. Wszyscy ze śmiechu na glebie.
Po chwili:
R: Bardzo dobrze wygrali panstwo zestaw mebli kuchennych!



Kontrola drogowa zatrzymuje blondynkę:
- Ma Pani gaśnicę?
- Mam.
- A trójkącik?
- Wczoraj zgoliłam !


LOBO 
Jun 21, 2005 at 15:46
Re: Smiech to zdrowie!

http://www.tomex.kom.pl/flash/index.php?swf=denderler


Ponti 
Jun 23, 2005 at 08:29
Re: Smiech to zdrowie!

Spotyka się dwóch Argentyńczyków na ulicy.
- Sie masz? Co słychać?
- W porządku, jak zwykle. Wiesz, ostatnio "kochałem się" z jedną
panienką. Byłem w tym taki dobry, że Chrystus z krucyfiksu nad moim
łóżkiem oderwał ręce od krzyża i zaczął mi bić brawo...
- To jeszcze nic. Ja mam nad łóżkiem "Ostatnią wieczerzę"...
- I co, też ci bili brawo?
- Nie, zrobili falę!!!


LOBO 
Jun 23, 2005 at 12:24
Re: Smiech to zdrowie!

hehehehehe dobre Ponti

to też jest zaj***st
http://ha.ckers.org/imagecrash.html


ALIADAN 
Jun 24, 2005 at 14:18
Re: Smiech to zdrowie!

Policjant pyta staruszkę: - Wiek? - 86 lat - Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się właściwie wydarzyło? - Siedziałam na ławce na tarasie przed domem, podziwiajac ciepły wiosenny wieczór, kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie. - Znała go pani? - Nie, ale był przyjaźnie nastawiony. - Co stało się po tym, jak usiadł obok pani? - Zaczał pocierać moje udo. - Czy powstrzymała go pani? - Nie. - Dlaczego? - Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój mąż odszedł z tego świata 30 lat temu. - Co stało się potem? - Zaczał pieścić moje piersi. - Czy próbowała go pani powstrzymać? - Nie. - Dlaczego? - Mój Boże, dlaczego? Było mi tak dobrze, czułam że naprawdę żyję. Od lat tak się nie czułam! - Co stało się później? - Cóż, rozpalił mnie do czerwoności. Więc zawołałam: bierz mnie, chłopcze, bierz mnie! - I co? Zrobił to? - Nie, do diabła! Powiedział: Prima Aprilis! I wtedy zastrzeliłam sukr***na!


Techno200 
Jun 24, 2005 at 15:08
Re: Smiech to zdrowie!

LOBO1984:


No wiesz zaj***scie zaj***ste. Komp mi sie zbuntowal. Jak bym robil cos waznego to by wszystko poszlo w pizdu. Wiesz daj mi swoj mejl to ja tez Ci puszcze bardzo sieszna wiadomosc. Bedzie zaj***scie, mowie Ci.


Marioramst 
Jun 24, 2005 at 15:27
Re: Smiech to zdrowie!

Dokładnie LOBO trzeba odrózniać hamstwo od kawału...


Ponti 
Jun 28, 2005 at 13:32
Re: Smiech to zdrowie!

Mieszkajacy od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniakow, nadszedl czas sadzenia, ale jego jedyny syn zostal aresztowany jako terrorysta.
Zalamany Arab wysyla telegram do syna do wiezienia:
Drogi Abdulu,
Tu pisze twoj ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedl czas sadzenia ziemniakow ale ja juz jestem po prostu za stary zeby przekopac pole i pozasadzac sadzonki. Wiem ze jakbys tu byl bys mi pomogl. Kochajacy cie ojciec Muhammad.
Po kilku godzinach przychodzi telegram z wiezienia:
Tato, nie kop nigdzie na polu. Tam schowalem caly trotyl, wirowke do reaktora oraz butle z gazem i bakteriami!
Piec minut po telegramie przyjezdza 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i lopatami. Przeszukiwali i przekopywali cale pole przez dwa tygodnie. Nic nie znalezli wiec przeprosili i odjechali.
Na nastepny dzien przychodzi telegram:
Drogi Ojcze,
Tu pisze kochajacy cie syn Abdul. Pole przekopane, mozesz sadzic sadzonki. Zwazywszy zaistniale trudne okolicznosci wiecej zrobic nie moglem.
Kochajacy cie syn Abdul.


Jak brać prysznic jak kobieta:
1.Zdejmij ubranie i włóż je do pojemników na brudną odzież,
segregując na jasne, ciemne i białe oraz do prania ręcznego i w
pralce.
2.Idź do łazienki ubrana w długi szlafrok. Jeśli po drodze spotkasz
męża, zakryj dokładnie wszystkie widoczne części ciała i przyśpiesz kroku.
3.Przyjrzyj się w lustrze swojej figurze i wypnij brzuch. Pojęcz,
że znowu utyłaś.
4.Wejdź pod prysznic i przygotuj sobie myjkę do twarzy, myjkę do
rąk, myjkę do krocza, szczotkę do pleców, szeroką gąbkę oraz pumeks.
5.Umyj dwukrotnie włosy szamponem grejpfrutowo-ogórkowym z dodatkiem
83 witamin.
6.Wetrzyj we włosy odżywkę grejpfrutowo-ogórkową wzbogaconą
naturalnym olejkiem krokusowym.Zostaw ją na 15 minut.
7.Myj twarz peelingiem z pestek brzoskwini przez 10 minut, aż
nabierze żywego, czerwonego koloru.
8.Umyj resztę ciała żelem do kąpieli Singer Nut i Jaffa Cake.
9.Spłucz odżywkę z włosów, poświęcając na to co najmniej 15 minut,
aby mieć pewność, że cała spłynęła.
bikini, ale dojdź do wniosku, że lepiej je wywoskować.
11.Nakrzycz na męża, kiedy spuści wodę w toalecie i spadnie
ciśnienie wody, tak, że z prysznica popłynie wrzątek.
12.Wyłącz prysznic. Wytrzyj wszystko w kabinie do sucha. Bardziej
zabrudzone miejsca przetrzyj specjalnym płynem do kafelków.
13.Wyjdź spod prysznica. Wytrzyj się ręcznikiem wielkości małego
państwa afrykańskiego.
14.Zawiń włosy w długi ręcznik, o wyjątkowej chłonności. Sprawdź
całe ciało w poszukiwaniu choćby zapowiedzi pryszczy.
15.Wróć do sypialni, ubrana w długi szlafrok i turban z ręcznika.
16.Jeśli dostrzeżesz gdzieś męża, zakryj starannie wszystkie
odkryte części ciała i udaj się szybko do sypialni, gdzie spędzisz następne
półtorej godziny na ubieraniu się


Jak brać prysznic jak mężczyzna:
1.Zdejmij ubranie, siedząc na łóżku i zostaw rzeczy rzucone
niedbale jedne na drugie.
2.Przejdź nago do łazienki. Jeśli zobaczysz gdzieś żonę, potrząśnij
w jej kierunku przyrodzeniem, wołając: Łuuu, łuuu!
3.Spójrz w lustro i wciągnij brzuch, żeby zobaczyć swoją męską
sylwetkę. Popodziwiaj rozmiary swojego penisa w lustrze, podrap się po
jądrach i powąchaj palce.
4.Wejdź pod prysznic.
5.Nie rozglądaj się za myjką lub gąbką, bo ich nie potrzebujesz.
6.Umyj twarz. Umyj się pod pachami.
7.Pośmiej się z tego, jak głośno słychać bąki puszczane w kabinie prysznicowej.
8.Umyj krocze i jego okolice. Umyj pośladki zostawiając włosy na mydle.
9. Umyj włosy szamponem, ale nie nakładaj odżywki.
10.Za pomocą piany z szamponu zrób sobie irokeza na głowie i odsuń
zasłonę, żeby obejrzeć się w lustrze.
11.Nasiusiaj do brodzika, celując w odpływ.
12.Spłucz się i wyjdź spod prysznica. Nie zwracaj uwagi na kałuże
na podłodze trochę się narozlewało bo dół zasłony znajdował się poza
brodzikiem, gdy brałeś prysznic.
13.Wytrzyj się częściowo.
14.Przyjrzyj się sobie w lustrze, napręż mięśnie i ponownie naciesz
się rozmiarem swojego przyrodzenia.
15.Zostaw odsuniętą zasłonę prysznicową i mokry dywanik łazienkowy
na podłodze.
16.Zostaw w łazience włączone światło i wentylator.
17.Wróć do sypialni z ręcznikiem owiniętym wokół bioder. Jeśli
będziesz mijał żonę, zdejmij ręcznik, chwyć w rękę przyrodzenie,
powiedz: No co kotku i naprzyj na nią swoimi biodrami.
18.Puść dwukrotnie bąka. Ubierz się we wczorajsze rzeczy.

[Edited by Ponti on Jun 28, 2005 at 13:38]


LOBO 
Jun 28, 2005 at 21:35
Re: Smiech to zdrowie!

Po co kobietom są nogi?
- żeby nie zostawiały śladów jak ślimak

Po czym poznać że kobieta ma orgazm?
- a kogo to obchodzi?

Serce nie k**** tak łatwo nie staje

[Edited by LOBO1984 on Jun 28, 2005 at 21:37]


Ponti 
Jun 30, 2005 at 07:25
Re: Smiech to zdrowie!

RIVER IQ GAME


> Opis poniżej - życzę powodzenia :-)
>
>
> http://freeweb.siol.net/danej/riverIQGame.swf
>
> Instrukcje w jez. polskim:
> Powyżej znajduje się link do zabawy :-) Kliknij GO !!!
> Wszystkie osoby musza przedostać się na druga stronę rzeki.
> Tratwa może unie?ć tylko 2 osoby na raz;
> - Ojciec nie może zostać z żadna z córek podczas gdy nie ma matki -
Matka nie może zostać z żadnym z synów podczas gdy nie ma ojca -
Złodziej (w więziennym ubraniu) nie może zostać z nikim