civ.org.pl forums [http://forums.civ.org.pl]
Space 4X - Space Empires V - Multiplayer [http://forums.civ.org.pl/viewboard.php?BoardID=102]
PBEM9 - Rasy [http://forums.civ.org.pl/viewtopic.php?TopicID=18823]

Ceasar Of Rome 
Nov 20, 2012 at 17:23
PBEM9 - Rasy

Informacje dot. rasy jaką będziemy grać.
Podparcie fabularne podanych informacji mile widziane.


Merthen 
Nov 20, 2012 at 18:10
Re: PBEM9 - Rasy

Typ/Nazwa: Cesarstwo Kridend
Tytuł Przywódcy/Imię: Cesarz Zentruzzzer
Nazwa Rasy: Krrizz
Typ Fizyczny: Humanoidy
Typ Planety: Skalista
Atmosfera: Tlen
Rząd: Cesarstwo
Społeczeństwo: Pokojowe

Flaga:


Rasa:


Shipset:



BIOLOGIA
Krrizz z wyglądu przypominają ziemskie, syberyjskie tygrysy. Jest to najbardziej widoczne w charakterystycznej "tygrysiej" głowie i w futrze o barwie biało-rdzawej pokrywającej całe ciało (istnieje podgrupa o barwie futra srebrno-rdzawej).
Jednak na tym podobieństwo się kończy, mają humanoidalny kształt oraz inne proporcję ciała. Także metabolizm i budowa wewnętrzna różni ich całkowicie od kotów, a także od człowieka (serce np. ma 6 komór).
Dorośli Krrizz osiągają wysokość do 2 m i wagę do 180 kg. Tak duża wagę nie ma nić wspólnego z tłuszczem, to po prostu ciężkie, solidne kości i kilogramy mięśni.
"Kociambry" dożywają do 180 lat.


SPOŁECZEŃSTWO
Od zarania dziejów Krrizz tworzyli wspólnoty. Najpierw były to grupy łowcze, które przemieniały się w klany, które z kolej były podstawą powstania cesarstw. W czasach klanach rządziły rady starszych.
W skład rady wchodził zawsze jeden który miał pierwszy (i często ostatni) głos w posiedzeniach. Osoby piastujące te stanowisko miały z biegiem czasu coraz więcej do pozwiedzania, aż osiągnęli władzę (prawie) absolutną stajać się cesarzami.
Ten model rządów okazał się na tyle skuteczny ze i dzisiaj całym społeczeństwem Krrizz rządzi Cesarz wspomagana przez rade tzw. Mistrzów.
Sami Krrizzowie bardzo cenią sobie honor oraz odwagę. Mimo wieków cywilizacji nadal wielu z nich posiada w sobie dziką dusze wojownika.
Główną religią od pradziejów była wiara w Durrarghena - boga wojny ale także honoru, odwagi i prawości. Wiara ta mimo postępów cywilizacji nie traci nic na sile.
Po roku 150 pek, kiedy następowało wchłanianie przez Kridend pozostałości po dwóch cesarstwach zaczęły się pojawiać pewne nowe podziały w społeczeństwie. Wyodrębniły się trzy grupy. Rdzenni mieszkańcy nowego kontynentu byli najliczniejsi i zwano ich cesarskimi. Dawni poddani Rendhum nosili miano żelaznych (z powodu ponadprzeciętnej wytrzymałości) a najmniej liczni, wywodzący się z Tekeda, byli nazywani srebrnymi (z powodu koloru futra).
Wszyscy uznawali oczywiście władzę Cesarza, mieli równe prawa i wyznawali ta samą religię ale dbali o to aby zachować swoją kulturę. Dlatego grupy te dotrwały do dziś.


HISTORIA

KALENDARIUM


pek. - przed erą kosmiczną

ok.7000 pek Tworzenie grup łowczych. Krrizzowi nauczyli posługiwanie się ogniem.

ok 6500 pek Początek rolnictwa i hodowli. Grupy łowcze przemieniają się w klany. Początki kultu wojny oraz heroizowania śmierci z honorem

ok 6000 pek Wzrost znaczeń klanów, powstają osad bronione palisadami. Pierwsze kanały nawadniające. Rozpowszechnienie garncarstwa. Liczne wojny klanowe

ok.5000 pek Powstanie pisma obrazkowego. Wynalazek koła oraz broni miotanej

ok 4000 pek Obróbka rudy żelaza

ok 2700 pek Powstanie alfabetu, szybki rozwój instytucji politycznych i społecznych.

ok 2500 pek Klany Tekada, Rendhun i Kridend rosną w silę, dalszy rozwój osad.

ok 2100 pek Wzrost znaczenia jedynowładztwa. Głowy rodzin głównych klanów uzyskują coraz większa władzę.

ok 2000 pek Konflikty między klanami są coraz bardziej krwawe.

ok 1200 pek Rozwój techniki wojennej, osady powiększają się i otaczają kamiennymi murami, powstają pierwsze machiny bojowe.

ok 800 pek Klany Tekad i Rendhum sprzymierzają się i po wielkiej bitwie zmuszają klan Krident oraz kilka mniejszych klanów do opuszczenia ojczystych terenów. Następuje tzw. wielka wędrówka.

ok 750 pek Klan Krident wraz z sojusznikami dociera po wielu latach do drugiego dużego kontynentu planety. Nowy kontynent jest pełne niebezpiecznych zwierząt zmuszając Krizzów do nieustannej walki o przetrwanie. Na starym kontynencie klany Tekada i Rendhun zrywają przymierze i toczą między sobą nieustanne walki.

ok 650 pekPo wieku nieustannych walk o przetrwanie na nowym kontynencie zaczynają powstawać pierwsze miasta. Głowa klany Krident ogłasza się cesarzem. Zostaje ustalona flaga Cesarstwa/

Na starym kontynencie trwa dalsze udoskonalanie technik zabijania.

ok 600 pek Zostaje wynaleziony proch. Powstają wielkie piece hutnicze

ok 550 pek Cesarstwo Kirdent rozrasta się w wielkim tempie. W miastach rozwija się nauka. Zostaje wynaleziony druk. Dociera proch z starego kontynentu. Niebezpieczne zwierzęta stają się rzadkością. Wzrasta liczba tzw. honorowych pojedynków na śmierć i życie.

Na starym kontynencie. Oba klany kończą wchłanianie sojuszniczych klanów i tworzą Imperia. Głowy klanów Tekad i Rendhum ogłaszają się imperatorami Granica między pastwami zostaje ustanowią. Pierwszy dłuższy okres pokoju.

ok 500 pek Na starym kontynencie okres pokoju się kończy i rozpoczyna się nowa krwawa wojna w których armię wyposażone są w armaty i karabiny na równi z bronią biała. Na nowym kontynencie wielki rozkwit rolnictwa, przemysłu ale także kultury. Duże zainteresowanie astronomią.

ok 400 pek Imperium Rendhum zdobywa przewagę w wojnie. Imperium Tekad zgadza się na upokarzającą kapitulację.

ok 340 pek Wielka Armia Rendhum wyrusza na podbój Cesarstwa Kirdent. W połowie drogi zawraca na wieść o podstępnym ataku Tekad. Wojna między tymi imperiami rozgorzała na nowo.

ok 300 pek Wona między Takeda a Rendhum trwa nadal. Wynalezione silnik parowy. Na starym kontynencie pojawiają się samobieżne pancerne pojazdy wojenne na parę. A na nowym cywilne parowe pojazdy szynowe.

ok 250 pek Pojawiają się sterowce oraz radio. Rozwój nauk biologicznych. Imperium Teked skurczyło się do 20 % swoich dawnych terenów Jednak nie myśli o kapitulacji.

Cywilizacja na nowym kontynencie kwitnie. Jedyna agresywność w Cesarstwie Krident objawia się w nadmiernych polowaniach oraz w licznych pojedynkach.

ok 200 pek. Rendhum masowo używa nowo wynalezionej broni rakiet. Są blisko zniszczenia przeciwników W desperacji Imperator państwa Tekeda rozkazuje użycie broni biologicznej. Jednak użyty wirus wymyka się pod kontroli.
Na nowym kontynencie pojawia się elektryczność.

ok 190 pek Stworzony wirus zabija 99% populacji starego kontynentu. Na wieść o działaniu tej straszliwej broni Cesarstwo Krident izoluje się i gorączkowo pracuję nad szczepionką. Zakaz nad badaniem broni biologicznych.

ok 180 pek Szczepionka zostaje wynaleziona. Ekspedycja z Cesarstwa udaje się na stary kontynent. Starają się nieść pomóc jednak z z 100 milionów istniń przetrwało (już uodpornione) tylko kilkaset tysięcy
Pojawiają się pierwsze samoloty.

ok 150 pek następuje re-kolonizacja starego kontynentu. Resztki dawnych dwóch imperium przyłączają się do Cesarstwa. Zakazane zostały pojedynki. Następuję złota era w dziejach planety. Kult wojownika jednak kwitnie nadal. Ale przejawia się tylko w limitowanych polowaniach oraz w licznych bezkrwawych grach zespołowych.

ok 100 pek Oba kontynenty planety są zaludnione. Rozwój wszelkich nauk kwitnie. Pojawiają się silniki odrzutowe i elektryczne. Upowszechnia się masowy transport.

90 -60 pek Tysiące wynalazków m. in komputery .

60 pek Rozrost populacji powoduje deficyt Energi. Pierwszy światowy kryzys.

51 pek Wynalezień Energi atomowej.

48 pek Zastosowana Energi atomowej w elektrowniach. Kryzys staję się niemiłym wspomnieniem.

45 pek Awaria chłodzenia w jednej z elektrowni atomowych powoduje stopienie rdzeni. Wybuch powoduje śmierć kilku tysięcy Krrizzów oraz skażenie terenu o średnicy 50 km na wiele lat. Zakaz używania Energi atomowej . Drugi ogólnoświatowy kryzys.

40 pek Na tron wstępuje Cesarz Zentruzzzer

39 pek Zostaje wynaleziona zima fuzja.

38 pek Energia nie jest już problemem. Koniec kryzysu.

37 pek Wystrzeleni pierwszego sztucznego satelity

31 pek Zaobserwowanie dziwnych anomalii grawitacyjnych w układzie słonecznym Teoretycznie mogą to być wejścia prowadzące do odległym miejsc w galaktyce.

23 pek Zostaje stworzona pierwsza sztuczna inteligencja.

20 pek Planeta jest przeludniona. Cesarz Zentruzzzer z wielką niechęcią wprowadził kontrole urodzin.

(...)

[Edited by Merthen on Dec 11, 2012 at 17:34]


Ceasar Of Rome 
Nov 20, 2012 at 18:42
Re: PBEM9 - Rasy

House of Vertigo


Rock/Oxygen

Rasa




Humanoid

Shpset - tak na 75 % ten:



[Edited by Ceasar Of Rome on Nov 20, 2012 at 18:44]


PAwleus 
Nov 20, 2012 at 20:02
Re: PBEM9 - Rasy

Hm, skąd ja tego gościa znam?

Ja prawdopodobnie wymyślę coś nowego... tajemniczego... i nieprzewidywalnego... Czyli w sumie też to co zwykle


runnersan 
Dec 03, 2012 at 17:07
Re: PBEM9 - Rasy

Ja bardzo chętnie coś napiszę, ale już zapowiadam, że będę grał humanoidalną rasą (jestem alienofobem

Shipset http://home.spaceempires.net/shipyards-details-99.html

Pograłem nim trochę i wygląda ok. Wprawdzie nie mam małego obrazka (tego obok nazwy w oknie projektu czy budowy) dla statku kolonizacyjnego, ale bez niego da się grać

Nazwa: Sojusz Pogranicza (Border Alliance)
Planeta: Rock
Atmosfera: Oxygen

Pychą jest twierdzenie ze strony mieszkańców Ziemi, że właśnie ta planeta jest kolebką ludzkości. Tajemnica tego skąd wziął się człowiek, jak wyewoluował pozostanie chyba jednak na zawsze nie odkryta. W każdym razie, czy to los, czy asteroida, a może Boska istota, sprawiły, że na planecie Tarinis pojawiła się istota, która, by nie powodować nadmiernego zamieszania nazewniczego, dla ułatwienia odbiorcom, będzie nazywana w dalszej części opowieści człowiekiem.

Człowiek na Tarinis budował tak jak jego krewniak na Ziemi własne cywilizacje. Budował wspaniałe budowle, ale i niszczył i grabił. Gdy w pewnym momencie swego istnienia sięgnął gwiazd, myślano, że oto nadszedł czas złotej ery człowieka. Złotej ery Tarinis.

Tysiące okrętów kolonizacyjnych i zwiadowczych zaczęło przemierzać pustkę kosmosu. Zakładano kolonie, budowano orbitalne stacje. Odkrywano tajemnice ciał niebieskich, wydzierano im surowce, by służyły budowie jeszcze większej potęgi Tarinis. Człowiek był dumny. Setki senatorów wybranych przez światy zamieszkałe przez potomków przybyszów z Tarinis ogłaszało kolejne prawa. Poczuli się panami galaktyki, ale zapomnieli, że przed tysiącem lat, w czasach samych początków starożytnego imperium Karyntów, jeden z ich mężów stanu stwierdził "Władza korumpuje... A władza absolutna korumpuje absolutnie".

W kosmicznej Republice pojawił się ucisk. Bogaci uciskali biednych. Systemy centralne skolonizowane na początku ery lotów kosmicznych wyzyskiwały światy, których kolonizacja rozpoczęła się stosunkowo niedawno. Wykorzystywali słabość tych światów. Podstawy moralne, które miały być ideą przyświecającą całej epoce kolonizacji były zapominane. Raz po raz pojawiały się niesnaski. W światach leżących na granicy Republiki Tarinis zaczęły znikać transporty rządowe. Ginęli przedstawiciele republiki na planetach granicznych, czy może raczej jak woleli mieszkańcy pogranicza ginęli ich ciemiężyciele.

Nie trwało to długo, aż nad Republiką rozgorzał ogień wojny domowej. Mieszkańcy pogranicza nie dysponowali przemysłem zdolnym do budowy potężnych lewiatanów ani pancerników. Nie mogli przy pomocy swych naprędce przerobionych frachtowców stawić czoła flocie Republiki. Przegrywali. Planeta za planetą upadały przed potęgą lojalistów. Buntownicy byli pacyfikowani, a planety, które w rebelii odegrały znaczną rolę częstokroć były niszczone przy pomocy broni masowej zagłady.

Gdy upadła stolica zbuntowanych światów pozostali poddali się. Senatorowie Tarinis nie znali jednak litości. Siepacze rządu wywlekali dawnych opozycjonistów z własnych łóżek. Na niektórych planetach nie było dnia bez egzekucji, a krwawe żniwo przynosiło setki tysięcy ofiar w całej przestrzeni kontrolowanej przez Republikę. Dla ludzi bez skrupułów pojawiła się okazja do pozbycia się własnych przeciwników politycznych. Aresztowania rozpoczęły się w samym senacie. Nikt nie był bezpieczny.

Chyba nikt nie wie jakie są objawy upadku starego porządku. Chyba gdy własny rząd zachowujący maskę demokracji obserwator powinien domyśleć się, że coś jest nie tak. Frakcje polityczne w wzajemnej walce wyżynały się nawzajem. Policja, doraźne sądy stały się narzędziami w walce politycznej, która dla przegranego kończyła się najczęściej śmiercią, a gdy miał szczęście zesłaniem do koloni karnej w jednym z światów na krańcach Republiki. Gdy kurz opadł mieszkańcy odkryli, że pod płaszczykiem republiki i republikańskich urzędów władzę sprawuje tak naprawdę kilku ludzi. Kilku sekretarzy, którzy w czasach największego zagrożenia połączyło siły i swych wrogów skrytobójczo zamordowali, zesłali na krańce wszechświata, lub posłali na śmierć wyrokiem "niezawisłego"sądu.

Nie da się jednak zbudować silnego państwa międzygalaktycznego na cegłach złączonych zaprawą krwi niewinnych i zdradzonych. Ludzkość nauczona, że nie ma zasad, wygrywa silniejszy, lub sprytniejszy nie chciała ponownie poddać się władzy tych, którzy chcieli nią sterować z Tarinis. Im dalej od świata macierzystego tym większe bezhołowie. Niewygodni dla lokalnych watażków gubernatorowie wysyłani z stolicy znikali w tajemniczych okolicznościach. Na niektórych światach jeśli władze republiki chciały zobaczyć choćby namiastkę należnych im podatków, zmuszane były do akceptacji "niezależnego" kandydata zgłoszonego przez mieszkańców, czyli najczęściej przedstawiciela lokalnego syndykatu zbrodni. Można zapytać oczywiście, czemu nie przywrócić ładu przy pomocy floty? Cóż, gdy z planet Republiki nie wpływają podatki trudno opłacić żołnierzy i utrzymać sprzęt. O skali upadku niech świadczą porzucone na złomowisku za trzecią planetą układu Tarinis olbrzymie Lewiatany. Potężne potwory, które siłą swych dział jeszcze niedawno niszczyły całe światy były teraz zimne. Garnizony i flotylle na obrzeżach Republiki często były utrzymywane jedynie z pieniędzy lokalnych watażków, którzy wykorzystywali je we własnych rozgrywkach. Natomiast Home Fleet, choć pozbawiona swych lewiatanów nadal była liczącą się siłą, w wyniku demoralizacji załóg ilekroć była wysyłana na dalsze patrole, za każdym razem groziła buntem na pokładzie.

Nie wszędzie było źle... Gdzieś na pograniczu istniały światy gdzie lokalny gubernator poradził sobie za egzekwowaniem prawa. Ludzie dobrzy, których wciąż nie brakowało chętnie wspierali takich ludzi. Często były to światy małe, rolnicze, którymi żaden z dużych syndykatów zbrodni, czy skorumpowanych polityków nie interesował się ze względu na ich ubóstwo. Takie światy wciąż istniały.


-------------------------------------------


Właściwie nikt na planecie zarządzanej w imieniu senatu Republiki przez szacownego gubernatora Thomasa Varnesa nie wiedział co się stało. Nikt nie rozumiał zjawiska fizycznego jakie zaszło w pobliżu ich planety. Kontakt z Tarinis urwał się. Wiedza zawarta w bankach danych planety macierzystej była dla mieszkańców planety niedostępna. Żaden statek, który miał zanieść wiadomość senatowi: "Jesteśmy! Żyjemy!" nigdy nie wrócił. Czy coś się stało? Czy potężna Republika mogła zniknąć z dnia na dzień? Tego chyba nigdy się nie dowiemy. Mimo starań gubernatora, który wciąż pełnił swe obowiązki w imieniu Republiki Tarinis wszystko ulegało degradacji. Sprzęt pozbawiony części zamiennych niszczał. Nawet jeśli jakieś skrawki wiedzy dotyczącej produkcji zaawansowanych komponentów zachowały się w umysłach mieszkańców, brak było narzędzi do ich wyprodukowania. To co kiedyś uratowało planetę przed korupcją i zepsuciem, sprawiło, że ludzie zaczęli cofać się w rozwoju. Kolejne pokolenia zapominały.

Z czasem Republika stała się mitem. Choć gubernator wciąż władał planetą zawieruchy dziejów sprawiły, że zapomniano co oznaczał kiedyś ten tytuł. Pewne czynności, słowa przysięgi składanej przez żołnierzy, czy choćby przesyłanie dorocznego raportu senatowi stały się niezrozumiałym rytuałem, który zatracił swój sens i znaczenie, a wykonywany był niczym religijna ceremonia. Doszło do licznych podziałów w obrębie społeczeństwa. Powstały samodzielne enklawy rządzące się własnym prawem, choć formalnie wciąż każdy uznawał władzę gubernatora.
Minęły kolejne lata. Historia ponownie zatoczyła swoiste koło i oto mieszkańcy planety stanęli w miejscu, w którym zapomnieli że kiedyś już byli. Stanęli u progu kolonizacji kosmosu. Podobnie jak niegdyś stanęli zjednoczeni. W wielkim ogólno-planetarnym sojuszu.
W starożytnych pismach pojawia się hasło Region Graniczny, zatem przyjęto, że byt polityczny będzie Sojuszem Pogranicza.

[Edited by runnersan on Dec 03, 2012 at 22:06]


Noboto 
Dec 03, 2012 at 20:27
Re: PBEM9 - Rasy

chyba ten http://home.spaceempires.net/shipyards-details-101-10-Dark_Terran_Confederation.html

nazwa 132 flota G.M.Ż (genetycznie modyfikowani żołnierze)
rasa G.M.Ż v. 1.378b
typ żądów : chierarchia wojskowa
przywódca : Wywyższony Morgan Henry
atmosfera tlen
typ rock
będą to humanoidy
społeczeństwo raczej neutralne
_________________________________________________________
Misja 1.5390
Cele stworzenie placówki wojskowej na tyłach wroga
Przewidywany czas trwania misji 150-300 lat od momentu wystartowania
Wytyczne
Do tej misi wyhodowano specjalnych żołnierzy G.M.Ż v. 1.378b

Zakres szkolenia odpowiada podstawowemu szkoleniu żołnierskiemu oraz specjalistycznemu szkoleni z zakres wiedzy praktycznej kolonizacyjnej ,by żołnierze mogli stworzyć silną placówkę bojową która:
-będzie wydobywać surowce
-produkować statki do ataku na wytyczony cel
-prowadzić własne badania naukowe
-stworzyć silny wywiad który będzie mógł szpiegować główny cel misji
-nawiązać kontakt z potencjalnie spotkanymi obcymi rasami i przeciągnąć na stronę imperatora

Dowództwo nad tą misjom zostało przydzielone wywyższonemu Morganowi Henriemu

Ku chwale Imperatora Noboto

Wywyższony Karl Frans
__________________________________________________________

Dziennik Dowódcy
Wywyższony Morgan Henry

rok 2437 1 czerwca 22.35 Czasu Ziemskiego

+Włączyłem zegar misi i wydałem rozkaz do startu będziemy lecieć zaprogramowaną trasom, lot ma potrwać 89 lat, jeśli nie będzie żadnych problemów, w skład floty wchodzi pięć statków, każdy bierze ze sobą wszystko co nie zbędne do założenia samo wystarczalnej koloni oraz dodatkowo kapsuły do produkcji nowych żołnierzy G.M.Ż+

rok nie znany

+Zostaliśmy zakatowani przez flotę wroga na szczęście zniszczono tylko cztery statki, niestety wszystkie zegar wyzerowały się oraz straciliśmy wiele danych na temat technologi będziemy zmuszeni wszystko odkrywać od początku, postanowiłem że zegar misji zostanie włączony znowu po dotarciu na pierwszą planet zdatną do zamieszkania+

+Udało się dolecieliśmy do odpowiedniej planety niestety musieliśmy usunąć z niej piratów i statek rozbił się o powierzchnie planety, uruchomiłem zegar misji, statek już nie odleci postanowiłem go przerobić go na naszą bazę ta misja może się udać niech, Imperator ma nas w swojej opiece!+
____________________________________________________________

Opis Biologiczny G.M.Ż v. 1.738b

G.M.Ż genetycznie modyfikowani żołnierze, a dokładniej klony najlepszych żołnierzy rasy ludzkiej któzi zostali zmodyfikowani genetycznie, w zakres zmian genetycznych wychodzi:
-Zwiększenie wytrzymałości szkieletu
-Zmniejszeni podatności na ból
-dodanie gruczołu produkującego adrenalinę która specjalnym przewodem jest wprowadzona do prawej komory serca
-zmiany w mózgu obejmujące zmodyfikowanie ośrodka strachu, kordy naci i ruchu
-przyspieszenie okresu dojrzewania do pięciu lat
Wady genetyczne:
-czas życia to od 35-50 lat, około pięciu ostatnich lat życia klona to intensywne starzenie się
-krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne zawłaszcz po długich bitwach
-podatność na mutacje i nowotwory
-bez płodność ( chociaż to raczej jest bez znaczenia)

[Edited by Noboto on Dec 05, 2012 at 16:15]


PAwleus 
Dec 03, 2012 at 20:59
Re: PBEM9 - Rasy

Ja na pewno będę grał niehumanoidalną, choć jeszcze nie wiem dokładnie jaką. A właśnie, Merthenie, opowiadałem jak grałem kiedyś rasą której pierwsze zrozumiałe zawołanie to było Resistance is futile? Mam ochotę zagrać czymś podobnym, ale jeśli już zdradziłem mój sposób gry taką rasą i całą historię z tym związaną to wymyślę coś innego




No to może podam Wam zapowiedź tego co będzie się działo, gdyż, jak za chwilę zobaczycie, w zasadzie możecie to wiedzieć jak tylko opuścicie system macierzysty. Opis jest dokonywany przeze mnie jak zwykle nie z punku widzenia mojej rasy, ale z zewnątrz - jako że widzę tu samych humanoidów (te koty to w gruncie rzeczy też humanoidy ), a większość nawet ludzi, nazwa Yithian pochodzi od ludzi oraz dlatego że tak łatwiej, wybrałem ludzki punkt widzenia.

Biologia:

Znaleziska na niektórych z planet w zbadanej przez nas przestrzeni, pozwalają wysnuć wniosek, że są one pozostałościami po tajemniczej cywilizacji, której członkowie wywodzili się prawdopodobnie z symbiotycznego zespolenia dwóch wielokomórkowych organizmów. W środowisku naukowym toczą się zażarte spory na ten temat, ale przeważający obecnie pogląd, sformułowany na podstawie zbadanych szczątków tych przedziwnych istot, mówi, że w fazie cywilizacji kosmicznej ich ciała składały się głównie z kilkunastu giętkich, obłych wypustek w górnej części i kolczastej chitynowej muszli u podstawy. Nie jest znany sposób ich poruszania się, odżywiania, ani rozmnażania. Z uwagi na to, iż wydaje się, że ich urządzenia były oparte o zaawansowaną technologię organiczną, trudno nawet orzec na pewno co jest wytworem ewolucji biologicznej, a co cywilizacji technicznej. Z wielu nazw, którymi ich obdarzono, najbardziej przyjęło się miano: Yithian.

Społeczeństwo:

Niewiele jest wiadomo o strukturze społecznej Yithian, jednak skupianie się znalezisk na ograniczonych obszarach zdaje się sugerować, że przejawiali oni tendencję do grupowania się na niewielkim terenie. Znaczna część badaczy skłania się ku poglądowi że ich sposób komunikacji odbywał się głównie na poziomie wizualnym, ale dane na ten temat są nadal bardzo skąpe.

Historia:

Nie natrafiono dotychczas na żadne artefakty, które byłby rozpoznane jako jakikolwiek nośnik informacji, używany przez Yithian w fazie ekspansji międzygwiezdnej, więc pewne w ich historii jest tylko, że taka faza istniała. Pojawili się na znanych stanowiskach prawdopodobnie ok 30tys lat temu i ich obecność wydaje się nieprzerwana, aż zniknęli nagle, ok. 20tys. lat temu. Stopień zachowania znalezisk nie pozwala stwierdzić co spowodowało to nagłe odejście, choć 2 obecnie dominujące teorie to zagłada na skutek konfliktu militarnego i przejście fazowe do następnego, trudnego dla nas do wyobrażenia, etapu rozwoju cywilizacyjnego. Czy czeka nas to samo? Czy to nieuniknione że i po naszej wspaniałej cywilizacji zostaną tylko niewiele mówiące szczątki? Być może uda się odpowiedzieć na te i wiele innych pytań, jeśli uda się kiedykolwiek zlokalizować świat macierzysty Yithian - świat jedynych jak dotychczas inteligentnych istot w poznanym kosmosie, poza nami.

Rozpoznane przedstawienia istoty i prawdopodobnie statku kosmicznego:





[Edited by PAwleus on Dec 13, 2012 at 00:22]


Ceasar Of Rome 
Dec 04, 2012 at 18:04
Re: PBEM9 - Rasy

mi tam jego borgowska mośc by nie przeszkadzała


Noboto 
Dec 04, 2012 at 19:47
Re: PBEM9 - Rasy

borgowska??
Grałeś może w Neuroshime


Ceasar Of Rome 
Dec 05, 2012 at 05:28
Re: PBEM9 - Rasy

Bardziej chodziło mi o takie coś:

http://youtu.be/AyenRCJ_4Ww


Noboto 
Dec 05, 2012 at 08:15
Re: PBEM9 - Rasy

a to ci źli goście od tych kostek w star treku

mi chodziło raczej o : borgo przywódca mutantów który utworzył nową pseudo religie ,ich dewizom jest "moloch zniszczył ludzi i stworzył nas, to teraz nasz świat"




tForum version b0.94.1.2 (© 2003 tForumDevTeam)

The comments published here represent only the personal opinions of the respective users. civ.org.pl and it's staff is not held responsible for the contents of the posts.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal civ.org.pl ani jego redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


hosted by artserwis.pl - praca, konkursy, portfolia dla twórców.