civ.org.pl forums > NoVa Demokracja > ŁYSI #8: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia...
Zmień język na polski. Switch to English.

Print This Topic        Mark Topic as Unread 

civ.org.pl forums > Civilization V - Archiwum > NoVa Demokracja
Poster
Message    
czajmen
Status: Moderator

Posts: 4753
Registered: Jul 28, 2008
IP: Logged
ŁYSI #8: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia... [post #1]

Kolejne 30 tur to czas przede wszystkim wojaczki i obrony naszych ziem, przed francuską napaścią.

Na początku wycofani zostali nasi zbrojni i przezbrojeni na cieższą i skuteczniejszą broń, po tym wrócili na linie frontu.



Z czasem okazało się, że przezbrojenie wykonaliśmy w ostatniej chwili. Armia inwazyjna francuzów już szykowała się.



Pierwsze ofiary wojny - francuzy ciężkozbrojny wystawili się i dzięki znacznej premii od stacjonujących w lasach naszych jednostek - nasi dzieli rycerze rozbili francuzów nie tracąc za dużo własnych sił. Po tym ataku zdążyli jeszcze się cofnąć. Dodatkowo zostali wysłani rycerze z północy do wsparcia tego miejsca. Póki co ten atak wyglądał na atak szaleńca, bo gdzie tu nowoczesne jednostki z renesansu.



W kolejnej turze okazało się, że przesunięcie rycerzy było dobrym posunięciem - ostrzelanych z łuków rycerzy cofnęliśmy na tyły w celu regeneracji sił, a następnie rycerze z tyłów w pełnym galopie rozbili kolejną nieprzygotowaną grupę francuskich ciężkich. Było 2:0 na nas. Niestety atak szaleńca zamienił się w atak rozsądny - pojawili się muszkiety francuskie i co ważniejsze działa. My do dział mamy 5 tur jeszcze - w obwodzie był wielki naukowca, ale wciąż był trzymany na czarną godzinę.



Po ciężkim ostrzale z dział (zabrały 50% sił naszym ciężkim), a także ostrzał z łuków naszych rycerzy, w sztabie zapanowała ciężka i długa chwila na przeanalizowanie decyzji. Po burzliwych kłótniach części oficerów chcących atakować z tymi którzy chcieli zostać gdzie są ostatecznie została podjęta decyzja o nie wykonaniu żadnej z powyższych opcji - wydano rozkaz strategicznego odwrotu. Do chemii 4 tury...



Łucznicy kudłatych zaatakowali naszych ciężkich prawie ich zabijając. Nasi rycerze wykorzystując jeszcze stacjonowanie na górce naszych ciężkich zaatakowali ciężkich kudłatych, jednak tym razem udało się ich tylko zredukować o 80 - 90 % - czyniąc tą jednostkę bezużyteczną dla wroga. Rycerze bezpiecznie wycofali się na tyły. Warto dodać, iż ci rycerze to były nowe posiłki przesłane prze stolicę , która po zakończeniu prac na Kaplicą sykstyńską zaczęła produkować wojsko. Wszystkie jednostki zostały cofnięte na nasze ziemie lub tuż przed nie.



W sztabie zapadła decyzja - ani jednego hexa dalej. Uformowano linie obroną tak jak ją widzicie. Nasi niepokonani rycerze znów szybkim rajdem zniszczyli kolejną jednostkę kudłatych - tym razem łuczników. Jest 3:0. Nastąpiła także wymiana salw - ich łucznicy na naszych ciężkich, a nasz trebusz na ich muszkieterów. Wskazana na zielono linia - jest naszą linią obrony, a dwóch ciężkich w lasach odgrywa kluczową rolę w tej linii - jeżeli oni nie powstrzymają wroga, to dalej będzie już to bardzo ciężkie.



W 110 turze straciliśmy pierwszą jednostkę - rycerzy z północnego wybrzeża. Kontra muszkietów była dla nich nie do odparcia. Pamięć ich nigdy nie zostanie zapomniana. Zrobiło się 3:1. Przeciwnik dosłał więcej wojska, w tym znów widoczne działa. My dosłaliśmy nowoczesną jednostkę łuczniczą - kuszników. Sytuacja była stabilna. Oni strzelali do nas, my do nich. Kusznicy atakowali muszkiety na górce, trebusze muszkietów w lesie nad długim jeziorem. Jak widać w następnej turze będzie chemia. Rycerze, oraz ciężcy nasi regenerują siły na tyłach. W miastach produkcja wojska. Wojna wchodzi w decydujący moment.



Dane demograficzne w 110 turze. Nasza przewaga w produkcji, kudłatych we wojsku.



Kolejna tura ostrzału dystansowego. Z uwagi na pojawienie się nad północnym brzegiem dział nasi ciężcy musieli opuścić las (pole to zostało kupione dla zapewnienie premii z zamku Hemtai). Z uwagi na posiadanie chemii - trebusze zostały przezbrojone na działa. Do armii dołączyli kolejni kusznicy. Cały czas front nie ruszył się.



Tura, w której zaczęliśmy uzyskiwać strategiczną przewagę na polu walki.
Do użytku w dwie tury temu oddano działa, ale że w stolicy to chwile zajął transport na front. Najpierw nasi kusznicy zostali zaatakowani przez łuczników i działa. Do tego na górę wdrapały się obce działa, a muszkiety do lasu. Jednak na szybko przygotowaliśmy plan kontrataku. Po pierwsze nasze działa uderzyły na muszkiety w lesie koło długiego jeziora - standardowy ostrzał. Kusznicy dostali awans i wykorzystali to na uleczenie ran po ciężkim ostrzale od łuczników oraz dział. I teraz nasi ciężcy, którzy wcześniej cofneli się z lasu, podeszły pod niego, w ich miejsce dojechały działa i od razu (wiwat drogi) ostrzelały muszkiety w naszym lesie. Dzieła dopełnił oddział rycerzy. Las znów był nasz . Na południu wysłano kuszników, których zadaniem było przeprowadzanie ataku z drugiej strony jeziora. Robotnicy wykonali także drogę do nowo wybudowanego tartaku. Dodatkowo wykupiono kuszników, dla zwiększenia siły ognia. Ilość jednostek pozwalała na opracowanie kontry. Wynik 4:1.



W turze 113, a 10 obecnej wojny czy też bitwy kudłaci wykonani atak wykorzystując większość swoich sił. Nasi rycerze i ciężcy zostali wybici. Warto dodać iż rycerze i cieżcy najpierw zebrali po jednej serii z dział, a resztę dzieła zniszczenia dopełniły muszkiety. Ale tym samym wpadły one w pułapkę zastawioną jakiś czas temu. Rycerze z tyłów tylko na to czekali...



Nasze wojska przystąpiły do kontrataku. W pierwszej fazie (żółty) wykorzystano wszystkie jednostki dystansowe. Działa uderzyły na muszkiety w lesie. Kusznicy na muszkiety na farmie. A na południu kusznicy na ciężkich. Muszkiety z tamtego miejsca zostały przez kudłatych wycofane. W drugiej fazie (czerwony) rycerze nabrali rozpędu i rozbili osłabione muszkiety francuskie. Ostatecznie jedni z rycerzy (zielony) zostali wycofani. Po tym ataku stan wojny wynosił 6:3. A w demografii uzyskaliśmy przewagę we wojsku, czyli wszędzie byliśmy numerem jeden.



W kolejnej turze armia kudłatych popełniała bardzo duży błąd. Nie wykonała odwrotu.

Ich działa i łucznicy wykonali swoje ostatnie ataki. Nawet nie istotne kogo atakowali. Nasza kontra szybko wyeliminowała ich z gry. Po ataku działami i kusznikami przestały istnieć wrogie jednostki łuczników i ciężkozbrojnych. Następnie uderzenie naszych rycerzy wspartych ciężkimi dokończyły dzieła. Działa na górce zdobyli ciężcy, a południowe działa zostały zniszczone przez rycerzy. Ostateczny wynik 10:3.



Krajobraz po bitwie. W następnej turze niedobitki kudłatych uciekły za swój wielki mur. W tym momencie kudłaci mieli ochotę poddać, ale postanowili dla dobra nas wszystkich jeszcze czegoś spróbować.

A my zajęliśmy pozycje obserwacyjnie. Pora była skupić się na gospodarce. Część sił cofnęła się pod stolice, ponieważ Francuzi ukończyli budowę wielkiej latarni. W miastach wybudowano koszary, a także zbrojownie, tak by przyszłe jednostki były potężne już od samego początku. Wybudowaliśmy Kreml. A w techach poszliśmy po ekonomie. Po drodze z wielkiego inżymiera zrobiliśmy Tadż Mahal i mieliśmy 12 tur złotego wieku, oraz dodatkowe uśmiechnięte buźki W miastach pobudowano świątynie oraz opery. W stolicy wybudowano Emiraż oraz Uniwersytet Oxfordzki, a także Hutę. Nastąpił bum rozwojowy na pełną skalę. Ludzie widząc pokonaną armie kudłatych zaczęli się rozmnażać jak króliczki



Demo w 120 turze. Nic nie trzeba dodawać.

Ostatecznie nic więcej się nie działa. Oczywiste się stało, że kolejna bitwa odbędzie się na morzy. To ostatnia szansa kudłatych. Wychowaliśmy także sobie dodatkowego Wielkiego Inżyniera, który stoi sobie nie wykorzystywany - przyda się na kolejne cudaki . W techach w ostatnich turach udało się dojść do Astronomii.

Sytuacja na koniec tego etapu.



Ziemie zachodnie.



Ziemie wschodnie.



Sytuacja technologiczna.



Polityki społeczne.



Sytuacja w stolicy.

Z cudów mamy wybudowane jeszcze :
- Piramidy
- Skarb Państwa
- Tadż Mahal
- Uniwersytet Oxfordzki
- Wiszące Ogrody
- Wyrocznie
- Zamek Himeji

Budynki:
- Akwedukt
- Biblioteka
- Cyrk
- Klasztor
- Koszary
- Mennica
- Pomnik
- Pływające ogrody
- Stajnia
- Zakład kamieniarski
- Zamek
- Zbrojownia



Tutaj co można w stolicy budować. Epos się właśnie kończy budować.



Stan miasta nr 2



Stan miasta nr 3



Demografia. Kudłaci za pewne co nieco wojska dobudowali. Pewnie jakieś stateczki.



Stan naszej łysej armii Pewnie jakbyśmy jeszcze jakąś jedną jednostkę rozwalili, to mielibyśmy generała.



Tak jak wspominałem kudłaci postawili sobie Latarnie, oraz skończyli pobożność. Szkoda, że jest 100 razy gorsza od racjonalizmu. No ale mieli problem z buźkami uśmiechniętymi.



Miasta mamy podobne, chociaż nasze ładnie urosło dzięki długiemu jezioru. W kasie przepaść.

Czas pomyśleć o dalszych działaniach. Chociaż zepsuć tego się już chyba nie da.

[Edited by Heniu on Feb 03, 2012 at 14:27]

_________________________________
Carpe diem

Dec 19, 2011 at 10:20
Gadu-Gadu: 1952761
XFire czajmen
Print
Kasimirus
Status: Elite

Posts: 867
Registered: Sept 24, 2010
IP: Logged
Re: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia... [post #2]

No i jest pięknie, zostali mocno w tyle, za kilkanasice tur możemy aatakować ich, jak dojdziemy do artylerii, dodatkowo po odkryciu nawozów dostaniemy kolejnego kopa w rozwouju, im jeszcze troszkę czasu zajmie docie w techach są sporo w tyle. Gratki Czajmen ładnie to wyszło.

Dec 19, 2011 at 12:18

Print
Kex
Status: Elite

Posts: 748
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia... [post #3]

Mnie również cieszy,że atak łysych został odparty,przyznam jednak,że czytając relację,zaczynałem mieć już pewne obawy. W sumie wyszło dobrze,bilans strat bardzo korzystny dla nas,ale jednak dość daleko udało im się wbić. Nie dało się wcześniej zadbać o nieco większe siły wojskowe,tak by takie cofanie nie było konieczne? Nie żebym narzekał,bo pewnie dzięki temu bilans strat wypadł tak korzystnie dla nas,ale ... skoro Francuzi znów się zbroją i znów mają przewagę w ilości wojska,to może i my powinniśmy większą wagę przywiązać do utrzymywania zbliżonych sił. W końcu ... wstyd by chyba trochę było,jakbyśmy z taką przewagą nie dali rady odeprzeć jakiegoś ataku.
Przewidujesz Czajmenie,że kolejny atak grozi nam drogą morską. Jak wygląda nasza sytuacja względem nich w kwestii floty? Sądzisz,że mają jakąś przewagę w technologiach,dzięki czemu mogą mieć lepsze morskie jednostki,niedostępne nam obecnie? Jak szybko jesteśmy w stanie wystawić flotę,która zabezpieczy nasze morskie granice?
Jak obecnie wyglądają nasze możliwości przełamania francuskiego frontu? Jesteśmy w stanie wystawić armię,która bez większych problemów zdobędzie Lyon? Czy może lepiej nie śpieszyć się jeszcze z atakiem,bo później będzie ku temu lepsza sposobność? Jest jakaś inna,warta zachodu możliwość zwycięstwa nad Francuzami poza skutecznym atakiem?

Dec 20, 2011 at 19:45

Print
czajmen
Status: Moderator

Posts: 4753
Registered: Jul 28, 2008
IP: Logged
Re: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia... [post #4]

Quote:
przyznam jednak,że czytając relację,zaczynałem mieć już pewne obawy.


o to mi chodziło, chciałem wam napięcie zbudować

Quote:
Nie dało się wcześniej zadbać o nieco większe siły wojskowe,tak by takie cofanie nie było konieczne?


Tutaj problem by natury przewagi wroga w jakości jednostek - działa ufortyfikowanym ciężkim w lesie zabierały 50% siły, dwa strzały i po jednostce - bez sensu tracić. Cofnięcie było grą na czas, tak by przeciwnik musiał atakować i nie był w stanie wykorzystywać dział, póki my ich nie będziemy mieć. Oczywiście jednostek można było wcześniej nabudować, ale to zmniejszyło by rozwój w innych miejscach.

Ostatecznie chciałem wciągnąć ich i zabić jak najwięcej jednostek, bo dzięki temu zbieraliśmy też kulturę (unikalna cecha Azteków) - w sumie to kultury zebraliśmy chyba coś koło 100 punktów, może więcej

Quote:
Nie żebym narzekał,bo pewnie dzięki temu bilans strat wypadł tak korzystnie dla nas,ale ... skoro Francuzi znów się zbroją i znów mają przewagę w ilości wojska,to może i my powinniśmy większą wagę przywiązać do utrzymywania zbliżonych sił. W końcu ... wstyd by chyba trochę było,jakbyśmy z taką przewagą nie dali rady odeprzeć jakiegoś ataku.


Pamiętaj, że mamy zameczek, który daje nam premie do walki na własnym terenie, a do tego po tym ataku tak ustawiłem jednostki, żebyśmy nigdzie nie byli zaskoczeni. Stolica jest daleko od brzegu, a do tego dobrze chroniona. Musiałbym wojsko pokasować abyśmy przegrali. Do tego w skarbcu mamy zapas kasy, który cały czas rośnie, pozwala nam to na kupienie szybko paru jednostek. Jak jeszcze Big Bena zrobimy, to będzie dla nas to tańsze.

Quote:
Przewidujesz Czajmenie,że kolejny atak grozi nam drogą morską. Jak wygląda nasza sytuacja względem nich w kwestii floty? Sądzisz,że mają jakąś przewagę w technologiach,dzięki czemu mogą mieć lepsze morskie jednostki,niedostępne nam obecnie? Jak szybko jesteśmy w stanie wystawić flotę,która zabezpieczy nasze morskie granice?


Wybudowali Latarnie, a z reguły robi się nią, by mieć zapewnioną przewagę na morzu. Podejrzewam, że wybudowanie kolosa, dało im do myślenia, iż nasza stolica jest nad morzem, więc mogą fregatami ją ostrzelać i jedną jednostką z desantu zdobyć. Da się to zrobić i jest to bardzo skuteczne, ale wymaga zaskoczenia. Bo mając działa (nie mowie ty o artylerii, bo to już w ogóle wybija taki pomysł z głowy) skutecznie uniemożliwia się takiego ataku. W każdym z miast stacjonują działa, więc ciężko mieli by się przebić. Tym niemniej dobrym pomysłem jest wybudowanie dwóch - trzech karawel do obserwacji terenu. Do tego można też z dwie - trzy fregaty zrobić i skutecznie się zabezpieczyć. No i już w następnym okresie będzie można wysepkę pozwiedzać.

Quote:
Jak obecnie wyglądają nasze możliwości przełamania francuskiego frontu? Jesteśmy w stanie wystawić armię,która bez większych problemów zdobędzie Lyon?Czy może lepiej nie śpieszyć się jeszcze z atakiem,bo później będzie ku temu lepsza sposobność? Jest jakaś inna,warta zachodu możliwość zwycięstwa nad Francuzami poza skutecznym atakiem?


Obecnie drogą lądową bez dużych strat się nie przedrzemy. Musielibyśmy mieć bardzo dużo wojska, co będzie widoczne w demografii, a do tego musieli by jakiś duży błąd zrobić. Póki nie dojdą do artów, póki ich wielki mur będzie działać. Jak już będziemy mieć piechotę, czołgi i myśliwce, wtedy można pomyśleć. Teraz to co najwyżej można spróbować z morza zaatakować Lyon, albo Orlean (to drugie miasto). Produkcje mamy większą, w techach przewaga. Moją propozycją jest skupić się na rozwoju. Wybudować pozostałe cudaki. Poznać lokalizację węgla i jeżeli jest to wybudować fabryki, dojść do artów lub do czołgów i przełamać ich obronę. Ewentualnie standardowo poczekać aż do atomu i bronią ostateczną rozwiązać problem. Każda inna droga zwycięstwa jest długa i pozwoli dość do współczesności przeciwnikowi. No chyba, że uranu nie będzie, wtedy można pomyśleć o zwycięstwie dyplomatycznym.

Można by zbudować w każdym z miast budynki dające maksymalnie expa, zacząć budować armię - kilka jednostek i wstrzymywać się na turę przed końcem, później szybko pokończyć i jeżeli uśpimy ich czujność to może udało by się Lyon zdobyć. Ale na pewno ciężko będzie się przedrzeć, ale jak będzie ich odpowiednio dużo, to powinno się udać. Jak to się mówi - ryzyk fizyk.

_________________________________
Carpe diem
Dec 20, 2011 at 20:51
Gadu-Gadu: 1952761
XFire czajmen
Print
Kex
Status: Elite

Posts: 748
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia... [post #5]

Ok,dzięki za wyjaśnienia. W takim przypadku chyba nie pozostaje mi nic innego,jak się zgodzić - kontynuujmy rozwój,pozostańmy w defensywie,lecz w miarę możliwości z siłami podobnymi do Francuzów,żeby im wybić z głowy ataki.Jakby nadarzyła się jakaś okazja do ataku,np. ich siły zostałyby przeniesione,to warto to by było wykorzystać,aczkolwiek na taki błąd z ich strony raczej nie liczę. Ale jakby nadarzyła się na przykład okazja na nieco zamieszania na granicy,tak żebyśmy mogli się generała dorobić,to też by było miło.

Dec 21, 2011 at 07:03

Print
Kasimirus
Status: Elite

Posts: 867
Registered: Sept 24, 2010
IP: Logged
Re: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia... [post #6]

Dopóki nie będziemy mieli arty nie ma co myśleć o ataku, dopiero artyz fregatami dają jakąś szansę na atak. Zgadzam się z Czajmenem, że nawet wtedy będzie ciężko ale może warto spróbować zdobyć Lyon, szczegołnie jeśli byłyby tam surowce typu węgiel , ropa, uran.

Na razie proponuję postawić na rozwój a jak zwykle obserwacją poczynań kudłatych i odpowiednią reakcją, warto byłoby odkryć teorię naukową, ale to chyba po artylerii.

Ave wodzu

Dec 21, 2011 at 07:33

Print
czajmen
Status: Moderator

Posts: 4753
Registered: Jul 28, 2008
IP: Logged
Re: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia... [post #7]

No można jeszcze przyjąć jeden okres rozwoju, cudowania itp. Później już trzeba będzie ich na maska jechać. Lyon jeżeli ma węgiel to masz też je nasze miasto. Techy to najpierw po teorię naukową, później archeologię, nawóz nauki militarnę - biologię, silink spalinowy. Dynamit gdzieś później - wielki naukowiec najwyżej będzie spalony na ten tech jakby kudłaci próbowali czegoś, ale mają taką stratę, że za 30 tur to będą tu gdzie my jesteśmy teraz. W następnym okresie to już trzeba będzie wojsko na maksa robić i ich cisnąć. Teraz to tylko flotę dorobić. W politykach prawa strona racjonalizmu. Później najwyżej 2 techy za free - jak będzie dobry moment. Do tego jeszcze może z 2 wielkich naukowców się narodzić - to daje nam 5 techów za free - może uda się dojść do atomu pod koniec następnego okresu, ewentualne na początku kolejnego.

_________________________________
Carpe diem

Dec 21, 2011 at 14:55
Gadu-Gadu: 1952761
XFire czajmen
Print
Kex
Status: Elite

Posts: 748
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia... [post #8]

Do atomu jest już tak blisko? Przecież dopiero co broń palna się pokazała,a my mamy kuszników w składzie armii. Myślę,że jeszcze jedną sesję możemy posiedzieć cicho,ale w kolejnej to już trzeba by było pokazać,kto tu rządzi. Zgadzacie się,że w następnej 30-latce trzeba ich zmieść?

Dec 21, 2011 at 18:14

Print
czajmen
Status: Moderator

Posts: 4753
Registered: Jul 28, 2008
IP: Logged
Re: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia... [post #9]

Do atomu jest blisko jak się odkłada wielkich naukowców. Raz kiedyś ich chyba z 6 uzbierałem. Wtedy jest tak, że odkrywasz Artylerię i może jeszcze jeden, max w techy i masz atom. Zresztą sami zobaczycie jumpa technologicznego.

_________________________________
Carpe diem

Dec 21, 2011 at 18:57
Gadu-Gadu: 1952761
XFire czajmen
Print
Kex
Status: Elite

Posts: 748
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Wojna, Wojna nigdy się nie zmienia... [post #10]

To że my zobaczymy,to jeszcze nic. Ja się bardziej martwię o te włosy Kudłatych,gdy to zobaczą

Dec 22, 2011 at 13:04

Print
^ Początek strony ^



Username: Password: Lost your password?

tForum version b0.94.1.2 (© 2003 tForumDevTeam)

The comments published here represent only the personal opinions of the respective users. civ.org.pl and it's staff is not held responsible for the contents of the posts.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal civ.org.pl ani jego redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


hosted by artserwis.pl - praca, konkursy, portfolia dla twórców.