civ.org.pl forums > Ogólne > Shadow Empire
Zmień język na polski. Switch to English.

Print This Topic        Mark Topic as Unread 

civ.org.pl forums > Varia > Ogólne
Poster
Message    
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Shadow Empire [post #1]

Ukazała się niedawno niepospolita "cywilizacyjna" gra (bawimy się w odbudowywanie planetarnej cywilizacji po apokalipsie, wstępna recenzja po angielsku tutaj ) i zastanawiam się czy jest ktoś na tym zamierającym forum (chyba w głównym stopniu przez od dawna nierozwiązane problemy z serwerem, tzn. pojawiający się 500 Internal Server Error) zainteresowany wystarczająco, aby poczytać bogato ilustrowane screeshotami ARR z rozgrywki, którą właśnie zacząłem, coś niecoś już wiedząc o grze, opowiadającej o odradzającej się kolonii na planecie skrajnie nieprzyjaznej pod względem biosfery, a mimo to byłej stolicy sektora Galaktycznej Republiki, która zdobyła tą pozycję dzięki przemysłowi górniczemu i biotechnologicznemu, zwanej Otoriria Ascendus (to nazwa wygenerowana przez grę ), z megafauną (dominujący drapieżnik mierzy 21m) i megaflorą (korony drzew w dżungli nigdy nie są poniżej poziomu chmur), ze żrącymi kwaśnymi deszczami (większość atmosfery to nie N2 jak na Ziemi, a SO2), całkowitą ludzką populacją planety w okolicy zaledwie 2 mln, kolonii technologicznie upadłej do poziomu okolicy XX wieku (choć gra dzieje się kilkaset lat po apokalipsie w odległej przyszłości oddalonej o kilka tysiącleci od współczesności), a industrialnie tak bardzo, że brak im nawet znaczących ilości samolotów i statków (w grze nie ma ich na razie w ogóle, ale Autor chciałby w przyszłości dodać również te warstwy), zmuszonej walczyć nie tylko z przyrodą, nie tylko z wewnętrzną opozycją, ale też z innymi zorganizowanymi grupami ludzi, bardziej (na poziomie kolonii prowadzonej przez gracza) lub mniej cywilizowanymi (rajderzy, łowcy niewolników, grupy mutantów, maruderów itp.)...

Od razu uprzedzam, że z uwagi na dużą ilość postów i screenshotów, taki ARR będzie miał problemy z otworzeniem się, co jest bardzo zniechęcające, chyba że wreszcie jakaś dobra dusza zrobi porządek na serwerze (please?). Za przykład jak będzie to trudne, niech posłużą moje 2 inne ARR z działu Strategie Kosmiczne 4X zrobione w oparciu o Stellaris - spróbujcie w nie zajrzeć.

Gra ma również multiplayera poprzez PBEM i jest zorientowana raczej na rozgrywkę z dużym udziałem role-playing, z uwagi na to, że może być bardzo asymetryczna przez duży wpływ losowych wydarzeń, bardzo ją wzbogacających (ale wyłączając je może być też znacznie bardziej symetryczna).

Są zainteresowani? A może warto byłoby utworzyć osobną grupę dla tak wartościowej gry?

Jun 12, 2020 at 13:06

Print
Kex
Status: Elite

Posts: 866
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #2]

Może się powtórzę, ale jestem zainteresowany.

Jun 13, 2020 at 13:17

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #3]

Wygląda na to, że zostało nas tu już tylko wszystkich dwóch.

Mam na razie materiał z 14 tur, co z jednej strony jest jak na tą grę mało, ale z drugiej, jak na tą rozgrywkę, to chyba będzie dużo, bo jest ona bardzo dynamiczna z uwagi na warunki początkowe (start z 3 miastami i po jednej armii na miasto, ze zdobyciem 5 miast w 10 tur). Jeszcze 2 tury temu wydawało mi się też, że coś mi za dobrze idzie (prawdopodobnie dlatego, że miałem chyba sporo szczęścia ze znajdowaniem sprzętu wojskowego z epoki Galaktycznej Republiki) i rozgrywka chyba nie nadaje się przez to na AAR (mimo ustawienia trudności na hard), ale zaczynam zmieniać zdanie, gdy wreszcie spotkałem megafaunę - wygląda na to, że to będzie tutaj prawdziwy przeciwnik (choć nie wiem jeszcze, czy nie zbyt wymagający dla graczy AI), a dopiero natknąłem się na stada 10-metrowych roślinożerców

Jak chcesz to podane? Bardziej fabularnie, ze wspomagającymi sceenshotami, czy bardziej jak wygląda gra od strony technicznej, z rodzajami decyzji do podjęcia, na jakie elementy warto zwrócić uwagę, co jest mocną stroną itp., czyli takie moje wrażenia z gry ze screenshotami pokazującymi jakieś szczegóły. Ta rozgrywka będzie nietypowa, bo normalnie (chyba do tego gra najlepiej jest zbalansowana) zaczyna się mając jedno miasto i tylko jednostki milicji, przez co rozwija się trochę bardziej naturalnie, a na pewno znacznie mniej gwałtownie. Co prawda, gdybym samymi jednostkami milicyjnymi napotkał megafaunę blisko tego jedynego miasta, to mógłbym tylko zapłakać nad ich losem.

Generalnie grać na niższych poziomach trudności można bez zagłębiania się w szczegóły (choć chyba nie na planetach z megafauną ) i poznawać grę stopniowo, czasem coś doczytując (w świetnie napisanym podręczniku), lub docierając głębiej do informacji, które są w samej grze (ale podręcznik i tak z czasem będzie niezbędny, bo w grze jest za mało wyjaśnione).

Jeśli gra zainteresuje Cię wystarczająco, żeby ją kupić, to nadaje się ona świetnie do poznawania w kooperacyjnej rozgrywce (typu gracze przeciw środowisku) na wysokim poziomie trudności, tyle że wtedy takie wejście w szczegóły trwać może miesiące (jak to z PBEM).

Jun 22, 2020 at 14:09

Print
Kex
Status: Elite

Posts: 866
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #4]

Skłaniałbym się raczej ku bardziej technicznej stronie, bowiem dobra historia jest wystarczająca raczej w książkach. W grze wolę wiedzieć, skąd to się wzięło. Szczególnie jeśli w przyszłości mam się "skusić" na tę grę.

Jun 22, 2020 at 16:08

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #5]

Fabuły całkiem nie pominę, bo sama gra ją tworzy, ale postaram się, żeby mnie nie poniosło

Na początek wyjaśnię, że w tej grze odgrywa się rolę obejmującego właśnie władzę przywódcy (chyba jednak w przeciwieństwie do Alliance of the Sacred Stars nie można skończyć zabitym przez niezadowolonych z rządów ) jednego z odradzających się po Apokalipsie ośrodków władzy na wygenerowanej przez gracza/hosta planecie. Planety są generowane dość realistycznie, choć gracz ma niestety dość mały wpływ na początkowe ustawienia, tzn. wybiera się generalny typ planety (losowa, pustynna, sucha, lodowa, ziemska, z rzekami lawy, z wysoce nieprzyjazną biosferą, planetoida, księżyc), co ma wpływ na prawdopodobieństwo ilościowe wystąpienia wody, biosfery, aktywności wulkanicznej, średniej temperatury, wielkość planety. Jak na razie ograniczenia są spore z uwagi na brak w grze lotnictwa i marynarki (jeśli gra odniesie sukces, to Autor zapowiada dodanie ich), więc nie zauważyłem, żeby generowały się większe niż mające połowę grawitacji ziemskiej (ale na screenshotach, może z innej wersji gry, widziałem większe) i z większą powierzchnią mórz niż 20%. Warstwa astronomiczna generuje gwiazdę, odległość od niej planety, jej promień, nachylenie jej osi obrotu, prędkość obrotową i obiegu wokół gwiazdy, wielkość powierzchniowej grawitacji, średnią temperaturę, wiek planety, wielkość mapy, a więc dość szczegółowo, ale nie możesz wybrać parametrów jak chcesz, a tylko wygenerować ponownie, jeśli Ci się nie podobają (te parametry mają duży wpływ na dalsze warstwy). W następnej warstwie generowana jest ilość wody i jej dystrybucja na powierzchni (opadów i powierzchni wód), ilość gór i rozmieszczenie ich łańcuchów, średnie temperatury na poszczególnych szerokościach geograficznych, gazy atmosferyczne, złoża minerałów. W kolejnej generowana jest biosfera, o ile może powstać, korygując gazy atmosferyczne, określając zaawansowanie ewolucji (np. czy powstały już rośliny naczyniowe, albo odpowiedniki kręgowców), co ma wpływ na zagrożenie biologiczne, respiracyjne, możliwość uprawiania roślin pod gołym niebem, występowanie, rodzaje i rozmieszczenie roślinności krzewiastej i drzewiastej (ma to wpływ w rozgrywce na poruszanie się, budowę dróg, plantacji, walkę). Następna to generacja historii kolonizacji planety, z ilością osiągniętej ludności, rodzajami jej głównych zajęć, rozmieszczeniem miast. W ostatniej generowana jest historia Apokalipsy, z pozostałą ludnością, zmianą zajęć, zrujnowanymi miastami, obszarami napromieniowania, rozmieszczeniem zagrożeń robotycznych (ale jeszcze ich nie widziałem).

Jest to zdecydowanie najlepszy generator planet w 4X z jakim miałem do czynienia i o jakim słyszałem w grach - konkurencja jest tu daleko w tyle. Czego w nim mi jednak jeszcze brakuje? Można re-generować każdą z warstw wedle uznania, ale brak jest możliwości nagrania efektu generacji w warstwie, brak możliwości ustawienia poszczególnych parametrów (np. wieku planety, temperatury, grawitacji) i trzeba liczyć na los - nagrywa się automatycznie efekt generacji po ostatniej warstwie w postaci scenariusza, ale zawsze startujemy w nim w tym samym miejscu (powinna być możliwość wybrania losowego miejsca). W każdym razie efekt jest świetny i każde pole na mapie jest opisane w danym sezonie (bo niektóre parametry się zmieniają) ilością opadów deszczu, radiacją, temperaturą, zalesieniem, "zagórzeniem", obecnością pokrywy śniegowej, lodowca i wszystko to wiarygodnie rozpościera się na mapach czyniąc je bardzo satysfakcjonującymi wizualnie (a jestem entuzjastą map, więc nie jest mnie łatwo zadowolić), tym bardziej, że łańcuchy górskie, równiny, lasy, jeziora i morza mają własne nazwy (szkoda że rzeki nie) - takiej atencji do detalu map nie przypominam sobie w żadnej 4X, a nawet w Grand Strategy, czy Wargames to duża rzadkość.

Taką wygenerowałem planetę i jestem z niej na razie bardzo zadowolony Jak coś niejasnego to pytaj.


Dalsze szczegóły:







Historia kolonizacji:







Historia Apokalipsy:







[Edited by PAwleus on Jun 23, 2020 at 21:05]

Jun 23, 2020 at 13:09

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #6]


(chyba to będzie logicznym początkiem W praktycznie każdej turze, któryś z liderów gracza, lub wielu, kontaktuje się z nim przedstawiając jakieś propozycje - sekretarz jest najbardziej bliskim współpracownikiem)

Otoriria Ascendens, Forum Omicronis, planetarny sezon zimy roku 224 AA, początek roku 8248 kalendarza Ziemi
My, ludzie, niezwykłe istoty... Zmierzyliśmy się z otchłanią czasu i przestrzeni, ujarzmiając galaktyczne szlaki, tworząc szczytowe osiągnięcie naszej myśli państwowotwórczej, Galaktyczną Republikę, dając ponad dwa tysiąclecia bezprecedensowego rozwoju, co pozwoliło nam na zasiedlenie niezliczonych planet, gdzie starliśmy się z przeciwieństwami pionierskiego życia, gdzie każdy błędny krok w nowym środowisku, szczególnie w tętniących życiem obcych biosferach, mógł oznaczać śmierć, często w ogromnych męczarniach, gdzie napotkaliśmy inteligentne istoty, którym pozwoliliśmy egzystować w swoich enklawach, jeśli nie miały agresywnych tendencji, lub stoczyliśmy z nimi krwawe boje, zwykle zakończone ich totalną anihilacją, jeśli poczuliśmy się zbyt zagrożeni. Albowiem nie napotkaliśmy nigdy gatunku bardziej od nas plastycznego, bardziej zdolnego do adaptacji, co pozwalało nam na przezwyciężanie z czasem każdego niebezpieczeństwa. A jednak ponownie doścignęła nas nasza własna historia, nasze własne demony, tkwiące w nas samych, demony frakcyjności, będące naszą ogromną siłą, gdyż pozwalające na przetrwanie jakiejś grupce tam, gdzie zunifikowane społeczeństwa zapadłyby się doszczętnie pod naporem presji nieprzyjaznego środowiska, ale jednocześnie będące naszą największą słabością, gdy wymykają się spod kontroli, niszcząc budowany setkami, a czasem tysiącleciami ład społeczny. Raz jeszcze okazało się, że człowiek człowiekowi człowiekiem, a nasz najgorszy wróg to my sami. Najpierw dynamiczna, ale z czasem coraz bardziej skostniała struktura Galaktycznej Republiki w pewnym momencie prysła jak bańka mydlana, gdy separatyzmy podsycane przez wrogie jej elementy wzięły wreszcie górę. Załamanie się międzygwiezdnych i międzyplanetarnych łańcuchów dostaw, skutkujące drastycznymi niedoborami energii i żywności, ponad stuletnią wojną o nie o niezliczonych wektorach, wydawałoby się już wszystkich ze wszystkimi, dodatkowo niszczącą infrastrukturę, spowodowało coś, co dziś powszechnie zwiemy Apokalipsą - jak inaczej nazwać proces, w wyniku którego, tak jak w przypadku naszej planety, liczba ludności zmniejsza się ponad stokrotnie?

Przez ponad 200 lat tej nowej, postapokaliptycznej ery, nasi przodkowie starali się uratować jak najwięcej dawnej świetności. Dzięki coraz bardziej ścisłemu przymierzu 3 naszych dumnych miast: Omicron, Sobarum i Vopotis, połączonych uratowaną od zagłady, pieczołowicie utrzymywaną i chronioną linią maglewu, przymierzu z czasem nazwanemu zbiorczo od centralnego miasta Hegemonią Omicron, staliśmy się dominującą siłą regionu, z jedynym liczącym się lokalnym rywalem: militarystyczną Hanzą Salzburg. Jak dobrze wiecie, wobec rosnącego zagrożenia z ich strony, mój ojciec, jako Hegemon, w porozumieniu z Senatem, zdecydował o gwałtownej rozbudowie naszych wojsk, mimo ogromnego obciążenia ekonomicznego, jako niezbędnego środka dla obrony naszego terytorium. Okazało się być to zrobione w samą porę, gdy zwiadowcy donieśli iż w pobliskiej Omicron dżungli, w okolicy zrujnowanego minireaktora LE, gromadzą się duże siły łowców niewolników, dobrze wyposażone w sprzęt zmechanizowany, a nawet w czołgi. Czy przypadkiem jest, że przyjmują pozycje do ataku na nasze silnie bronione miasto, zamiast na okoliczne, znacznie słabsze, a niewiele mniej liczne osady farmerów? Czy nasza wieloletnia pokojowa koegzystencja z sąsiadami spowodowała, że wydajemy się im tak słabi, a dzięki niej jesteśmy tak smakowitym kąskiem? Czy też zostali zainspirowani przez jakąś zewnętrzną, wrogą nam siłę?

Gdy stan osobowy ciężkiej piechoty wystawiony przez Omicron osiągnął wielkość korpusu, a brygady lekkiej - przez Sobarum i Vopotis, gdy mój ojciec triumfował, dowodząc słuszności poniesionych kosztów i starał się rozwiązać tę nową zagadkę, raz jeszcze wykazując się wielką przenikliwością w służbie naszemu społeczeństwu, wszyscy otrzymaliśmy zdradziecki cios w serca: został zamordowany w jakiś podstępny sposób, nad którego rozwikłaniem pracują, dotychczas bezskutecznie, nasi najlepsi śledczy. Kto się ośmielił?!! Obiecuję, że znajdziemy winnych! Znajdziemy i przykładnie ukarzemy! Niezależnie od tego jak daleko i wysoko trzeba będzie sięgnąć!

Tymczasem ja, już jako Hegemon, zamierzam zrobić jeszcze więcej. Tak jak w historii Aleksandra, z dawnej zamierzchłej Ziemi, zwanego do dzisiaj Wielkim i pamiętanego mimo upływu tysiącleci, mimo Apokalipsy, zamierzam użyć spuścizny przygotowanej przez ojca do aktywnego usunięcia wszystkich okolicznych zagrożeń, budując na naszych ziemiach oazę wolności, bezpieczeństwa i dobrobytu, która pozwoli nam nie tylko na odbudowę cudów naszej planetarnej cywilizacji, ale, pewnie już nie za mojego życia, na powrót do gwiazd. Aby podołać utrzymaniu wojska konieczne będą duże inwestycje w sektor publiczny, szczególnie pozyskiwania kopalin i transportowy. Moi doradcy ekonomiczni zapewniają mnie, że uda się to zrealizować bez podnoszenia podatków, choć szczegóły na razie pozwolę sobie zachować w tajemnicy. Zapewniam, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby sektor prywatny nie ucierpiał na skutek naszych działań. Co więcej, przewidywany jest jego dynamiczny rozwój. Chciałbym zwrócić uwagę, i proszę litościwie nie uważać tego za zbytek humoru, że, w przeciwieństwie do licznie zebranych tu senatorów, nie muszę nic nikomu obiecywać, żeby zostać wybranym, więc hm... myślę, że możecie spokojnie założyć, że obietnic dotrzymam! Choćby tylko po to, aby uczcić pamięć moich poprzedników.

Nie pozwolę, aby nadmierny separatyzm zniszczył nas ponownie!!!


(tak wyglądają konkretne propozycje i ich konsekwencje, na początku warto wybrać te, które dają największe zadowolenie współpracowników, tym bardziej że w tym wypadku pozostałe skutki wyborów nie mają aż tak dużego znaczenia - jeśli będziemy chcieli obniżyć Government to będziemy mieć ku temu w przyszłości mnóstwo okazji. Wybrałem oczywiście C. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że wybranie każdej z tych propozycji kosztuje 1 Political Point, a jest to chyba najważniejszy zasób w grze... prócz ludzi )


(tak wygląda mapa okolicy na największym oddaleniu, a to czarne między miastami to linia maglewu - jest to krytyczna infrastruktura dla miast Sobarum na północy i szczególnie dla Vopotis daleko na wschodzie, gdyż bez niej miasta i wojska przy nich nie będą zaopatrzone. Centrala zaopatrzeniowa, do której wszystko spływa i z której potem wypływa gdzie trzeba, jest w Omicron. Widać jak blisko są granice, co dyktuje dalsze strategie militarne. Wzdłuż tej linii do Vopotis, tak w 1/3 od Omicronu jest inny krytyczny element: kopalnia metalu - metal, szczególnie na początku gry jest bardzo ważny, bo używa się go do konstrukcji niemal wszystkiego. Jest tak blisko granicy, że daje punkty zagrożenia w stolicy, gdy pod drugiej stronie granicy znajduje się oddział przeciwnika. Na północ od centrum linii do Vopotis widać zmieniające się pasami kolory lasu - miałem włączony filtr pokazujący spadające zaopatrzenie na danym heksie. Brązowa granica na północy i północnym zachodzie to granica z Salzburg Hanza - ten brąz oznacza, że bez wojny jest nienaruszalna. Na szczęście jest dosyć daleko od Sobarum. Widać też fragment jego linii maglewu. Hex ma ok. 200 km średnicy, więc Vopotis jest baaardzo daleko i bez maglewu musiałoby stać się samodzielne zaopatrzeniowo, co można zrobić, ale nie jest zbyt korzystne. To białe to góry pokryte śniegiem - tak wygląda zima na tej planecie [Edit: A nie, sorry, na południowej półkuli mają wtedy lato, ale w zimie tego śniegu nie ma wiele więcej] Mapa wygląda bardzo interesująco i aż trudno uwierzyć, że taki scenariusz wygenerował się automatycznie)


(to SmallMap, widać na niej orientacyjne granice sąsiadów i klikając wewnątrz ich postrzeganych terytoriów można poznać kto to, lub na nazwę z boku, której tu nie widać, żeby szybko znaleźć sąsiada, o którym gdzie indziej mowa.)


(to MiniMap, gdzie możemy się zorientować w naszym miejscu na planecie)


(fragment przybliżonej mapy na wschodzie, już po ruchu oddziałów w pierwszej turze - na drogach widać włączone przewidywanie rozmieszczenia punktów logistyki w następnej turze. Żetony z literką M to jednostki milicji - oddziały których formowanie i uzupełnienia są w zasadzie poza kontrolą gracza, o znacznie gorszych parametrach bojowych od jednostek regularnych. Te wysforowane wzdłuż drogi są jednak zmotoryzowane, zwykle mają też działa, podjednostki zwiadowcze i czasem nawet czołgi. Za nimi regularna brygada lekkiej piechoty z HQ w środku. Zielony punkt w lewym górnym rogu świadczy o dobrym zaopatrzeniu, żółty prostokąt u dołu żetonu pokazuje pogarszającą się na skutek marszu gotowość do walki, liczba oznacza ilość podjednostek w jednostce, np. ta milicja u dołu ma po 6 podjednostek po 100 ludzi, czyli po 600 żołnierzy)


(fragment zachodni mapy, od północy, brygada piechoty ze wspomagającym silnym batalionem milicji niemal otoczyły Opalmouth i ich strefa kontroli nawet odcięła oddziały przeciwnika od reszty terytorium. Nie ma to jednak znaczenia, bo przeciwnik otrzymuje zaopatrzenie z Opalmouth. Granice zmieniły się na pomarańczowy, bo resztką punktów ruchu ostrzelałem artylerią milicyjną pozycje wroga, wypowiadając wojnę. Liczebność oddziałów przeciwnika zawiera duży element niepewności, tym większy im na danym hexie mamy gorsze rozpoznanie - przy słabym rozpoznaniu w trudnym terenie przeciwnik może być zupełnie niewidoczny. Podobna sytuacja jest bliżej Omicron, gdzie są niemal otoczone wysoce mobilne oddziały łowców niewolników - na szczęście dżungla mocno hamuje tę ich mobilność. Dodatkowo ich mobilność została trochę zmniejszona przez osłabienie ich gotowości bojowej w wyniku ostrzału artyleryjskiego z wypowiedzeniem wojny. Zmotoryzowany batalion milicji blokuje wyjście na step zagrażające linii maglewu. Dalej na południe są dwa mocno zdezorganizowane pułki piechoty z powodu przewiezienia ich w to miejsce koleją ruchem strategicznym - nie wytwarzają nawet jeszcze wokół siebie strefy kontroli. W strefę kontroli przeciwnika można wchodzić, kosztuje to tylko trochę więcej punktów ruchu, podobnie jak przy wkraczaniu na jego terytorium. Przy Prismfact znajduje się niewielka przyjazna grupa zrobotyzowanych AI - jest tak nieliczna, że nie wytwarza strefy kontroli i jej rozpoznanie tak żałosne, że nie widzi oddziałów broniących Prismfact, będąc obok. To teren minor empire, więc major empire może na niego wchodzić i przesuwać granice bez wypowiadania wojny, ale pogarszają się stosunki. Czerwone znaczniki to sygnały blokujące logistykę na danym odgałęzieniu drogi - dzięki temu gdzie indziej mamy więcej dostępnych punktów logistyki. Zielone znaczniki blokują przepływ tylko częściowo - dzięki nim mamy więcej punktów na kierunku Oloron i drogą na południowy-zachód. Na końcu odgałęzienia na północ od Omicron jest ważna instalacja: publiczne plantacje żywnościowe pod kopułami, gdyż na tej planecie ludzie nie mogą ich prowadzić pod gołym niebem - potrzebuje do sprawnego działania 200 punktów logistyki, stąd takie ich rozmieszczenie przewidywane na następną turę. S-1 w samym Omicron to SHQ - centrum logistyczne i najwyższy poziom dowództwa wojskowego. Jest nieruchome i bardzo podatne na atak.)


(parametry tej robotycznej jednostki pod Prismfact są całkiem niezłe, ale najlepszy jest brak zużywania jakichkolwiek zapasów. 400 to ilość hitpoints, im więcej tym trudniej zaliczyć skuteczne trafienie, a szczególnie zniszczenie. 160/120 to atak i obrona przeciw obiektom nieopancerzonym, 80/60 przeciw opancerzonym [przyznam się, że jeszcze nie jestem pewny do jakich obiektów zalicza się megafauna, chyba mimo wszystko są traktowane jako nieopancerzone], 1 przy trójkątach to ilość strzałów/ataków na rundę, waga brana jest pod uwagę przy przewożeniu strategicznym, Recon to punkty zwiadu i mniej niż 1 chyba się nie da, Walker to kategoria brana pod uwagę przy modyfikatorach do poruszania się, ataku, obrony i okopywania się w różnym terenie. Quality dotyczy tylko jednostek regularnych i samemu się ustawia dla danego modelu. To współczynniki dla najmniejszej podjednostki tego typu czyli 10 sztuk)


(Sentinele możemy otrzymać przez zagranie odpowiedniej karty Stratagemu, o ile ją posiadamy, co kosztuje 1 Fate Point. Zagranie ogromnej większości kart kosztuje jednak Political Points. Fate Points są o wiele bardzie skąpe i w zasadzie jedynym sposobem na ich dodatkowe pozyskanie jest poprzez zagrywanie darmowych kart, ale wprowadzających niekorzystne elementy)


(dla porównania parametry dla najmniejszej regularnej podjednostki tego co nazywam tu lekką piechotą, czyli 100 ludzi. Tu mamy jeszcze zużycie amunicji w ataku i obronie, zużycie żywności i ten pasek u góry pokazuje testowanie polowe - im większe tym, o ile dobrze rozumiem, łatwiej zaprojektować następną generację tej jednostki z lepszymi współczynnikami.)


(artyleria ma jeszcze współczynnik dotyczący tego z jakiej odległości może prowadzić atak ogniem niebezpośrednim i 1 oznacza, że musi zajmować sąsiedni hex. To współczynniki dla 10 sztuk artylerii, ale obsługuje je 100 niewalczących w inny sposób ludzi)


(ta podjednostka 10 szt ciężarówek obsługiwanych przez 100 ludzi służy do przewożenia piechoty i niezmechanizowanej artylerii, czyli aby uczynić jednostkę zmotoryzowaną, potrzeba będzie zapłacić nie tylko za ciężarówki, ale też uzupełnić o dodatkowe 100% niewalczących rekrutów, zakładając, że waga piechoty/artylerii jest taka sama jak zdolność przewożenia Carry. Jest tu też dodatkowy współczynnik Move Mod, który jest modyfikatorem do ruchu i pojawia się wtedy, gdy silnik danego modelu ma naddatek/niedobór mocy. Jest jeszcze zużycie paliwa)


(dla porównania lekki czołg jaki mi gra na początek wygenerowała [wystartowałem z czwartego poziomu technologicznego] z działem specjalizowanym do zwalczania siły żywej. 10 szt i 100 ludzi obsługi)


(to co tu zwałem ciężką piechotą, prócz lekkiej piechoty, zawiera podjednostki piechoty wyposażone w ciężkie karabiny maszynowe i oczywiście brylują one w obronie. 100 ludzi)


(to w grze zaliczane jest do czołgów i służy głównie do rozpoznania, bo jest łatwe do zniszczenia. Jest jak na kategorię czołgów bardzo tanie. 10 szt i 100 ludzi obsługi. Może jeszcze jedno: parametry poszczególnych jednostek różnią się w różnych rozgrywkach, co bardzo mi się spodobało )


(podstawowy personel zarządzający agendami państwa jest zgrupowany w Gabinet. Widać tu już kilka organizacji, bo taki start wybrałem, ale to jeszcze nie wszystkie - w podstawowym zaczyna się z sekretarzem, doradcą, szefem SHQ i Supreme Command Council, a pozostałe organizacje dodaje się stopniowo w trakcie rozgrywki w zależności o potrzeb i możliwości, bo utrzymanie każdej kosztuje i jeszcze w dodatku trzeba między nie rozdzielić ograniczoną pulę, choć z czasem rozrastającą się, Bureaucratic Points, którymi zasilane są te organizacje, aby uzyskać jakieś efekty ich działania. Suitability określa z grubsza jak poszczególne osoby na dany moment, bo one na skutek swoich działań rozwijają się, nadają się do szefowania poszczególnym organizacjom. Gdy się kliknie w poszczególne zdjęcia otrzymujemy bardzo szczegółowy opis osób, ale o tym później. Niestety aby dowiedzieć się do działalności w której organizacji co jest konkretnie potrzebne potrzeba doświadczenia z gry, albo zajrzenia do podręcznika. Doradcę możemy komuś przydzielić, aby wspomagał jego zadania.)




(to cały personel jaki miałem dostępny na starcie gry. Rel to Relation, stosunek danej osoby do nas jako przywódcy, im wyższy tym generalnie przykłada się bardziej do wykonywanych obowiązków i mniej jest skłonna do korupcji. Mają na to wpływ też inne czynniki, ale o tym kiedy indziej. Cap to Capability, zdolność danej osoby do rozwoju, im wyższa tym lepiej, a najwyższa, ale występująca bardzo rzadko to V. Suit to Suitability, co już omówiłem. Loy to Loyalty, rośnie jeśli relacje są od niej wyższe i maleje jeśli niższe. Jeśli spadnie poniżej 50 to ma to duży wpływ na pojawianie się eventów związanych z niezadowolonymi przywódcami, co może skończyć się nie tylko ich odejściem, ale nawet rebelią. Sen to Seniority, określa prestiż jaki w związku z wykonywanymi obowiązkami ma dana osoba w państwie i im wyższy tym dla niej lepiej, a dla nas może to sprawić więcej problemów jeśli chcielibyśmy się jej pozbyć. TR to Technical Rating, określa z grubsza w połączeniu z inteligencją przydatność w zajęciach technicznych, np. wynajdywanie, handel, administracja, śledztwa itp. Dokładniej omówię kiedy indziej. CR to Combat Rating, z grubsza wraz z wojowniczością daje nam pogląd o przydatności na dany moment do zajęć bojowych, np. dowodzenie operacyjne czy działania wywiadowcze itp. IPR to Interpersonal Rating, co z grubsza określa wraz z charyzmą przydatność w zajęciach jej wymagających, np. przekupstwo, przemawianie, zastraszanie, przesłuchiwanie, dyplomacja, przywództwo itp. Jeśli gra się na wyższym poziomie trudności, to warto sprawdzić przydatność poszczególnych osób do ich ról, ale im wyższy poziom, tym trudniej będzie to zmienić)




(osoby mogą należeć do różnych partii politycznych i nasze relacje z partiami mają wzajemny wpływ na relacje z ich członkami. Im gorsze relacje, tym partie będą bardziej skłonne do wysuwania żądań pod naszym adresem. Oczywiście w różnych rozgrywkach będziemy mieli różne partie.)


(tutaj na szybko możemy zorientować się z tury na turę czy sprawy idą w dobrym kierunku. Word Score poprawia się gdy spełniamy obietnice.)


(tu na szybko możemy zobaczyć jak zmienia się profil naszego reżimu. Będzie miał wpływ nie tylko na stosunki z poszczególnymi osobami, ale też na pojawianie się imperialnych Feats, które będą dawały naszemu państwu jakieś szczególne zdolności, np. Free Market, który prywatnemu sektorowi daje 40% bonus)



(Sekretarz poinformuje nas też w każdej turze, ale nie nachalnie i musimy wejść w odpowiednią opcję w grze, o naszych przepływach budżetowych. Jak widać przychody podatkowe to zaledwie 33 kredyty z podatku nałożonego na miasta z powodu podstawowych usług świadczonych przez państwo czyli na służby siłowe i administrację [żeby zmienić podatki trzeba mieć określony Stratagem i użyć Political Points aby go zagrać. Nie pamiętam w tej chwili czy zawsze taka zmiana się uda], a wydatki to 184. Zapewniam, że ta dysproporcja jeszcze znacznie się powiększy - pochwalam, że nie można się zadłużać, ale patrząc na nasz fragment rzeczywistości historycznej to wydaje się bardzo nierealistyczne )


(takie miałem technologie na starcie 4 poziomu technologicznego, normalnie zaczyna się na 3-im, a można na 5-ym. Na trzecim są zawsze takie same, ale nie wiem czy zawsze są takie same też powyżej trzeciego.)


(takie kopaliny już zostały odkryte i są już eksploatowane)


(to HQ na początku tego scenariusza. Milicja przynależy bezpośrednio do SHQ i jak widać ma na początku większe doświadczenie niż wojska regularne. Morale jest na początku w połowie skali, czyli dość słabe)


(takie formacje wojskowe z poziomu korpusu mogę tworzyć startując na 4 poziomie technologicznym)


(są jeszcze 2 wydarzenia z tej tury i pierwsze z nich dotyczy próby uregulowania stosunków wysuniętej przez przedstawiciela Bannerbond - minor empire z południowego zachodu. Wybrałem tak jak zakreśliłem, zgodnie z wolą mojego szefa dyplomacji. Na skutki tego wyboru trzeba będzie zaczekać do następnej tury)


(w drugim, gubernator Omicron, chyba żeby trochę wejść w moje łaski, bo tylko to że ma dużą Seniority i brak mi PP uchroniło go od wywalenia z posady [jest mało zdolny do rozwoju, jak na gubernatora stolicy], poprosił o zgodę na powieszenie portretów moich i najbardziej zdolnych dowódców w szkołach. Hm... nie za bardzo widzę potrzebę, ale wobec takiego poparcia dla pomysłu to czemu nie? )


(tu widać, że w tym scenariuszu gracz ma sporą przewagę populacyjną na starcie)

(i to byłoby chyba już wszystko co zescreenowałem z tej tury. Tury trwają 2 ziemskie miesiące, a tutejszy 1 planetarny sezon - na tej planecie rok jest podzielony na sezony i ma ich 7, czyli jak łatwo policzyć tutejszy rok ma 14 ziemskich miesięcy. Jakieś pytania do pierwszej tury? Nie za szczegółowo?)

[Edited by PAwleus on Jun 24, 2020 at 23:17]

Jun 23, 2020 at 22:17

Print
Kex
Status: Elite

Posts: 866
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #7]

No no, jestem pod wrażeniem ilości i jakości tego przedstawienia. Widzę, że tu akcja jest od samego początku. Nad niektórymi przedstawionymi aspektami będę się musiał jeszcze zastanowić, bo ewidentnie nie jest to gra typu "widzisz i już wszystko jasne".

Jun 25, 2020 at 06:03

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, turn2 [post #8]

(okazuje się, o czym zupełnie zapomniałem, że poprzednio pokazany screen z końca pierwszej tury takim nie był, bo dokonałem jeszcze poprawki przewożąc strategicznie batalion milicji z zachodu w pobliże Prismfact)


(atak łowców niewolników w najbardziej wrażliwym miejscu i mimo użycia przez nich czołgów na szczęście odparty. Ich jednostki mają charakterystykę milicji, ale też walka była przeciw mojej milicji. Dużo pomogło to, że liczebność walczących była podobna, więc nie było im łatwo dokonać breakthrough i obronę wspomagała artyleria [przy breakthrough znacznie łatwiej zniszczyć artylerię].)


(silniejsze mobilne jednostki dokonały jednak śmiałego obejścia moich pozycji z drugiej flanki [jak widać strefa kontroli w tej grze nie zapobiega wydostaniu się przeciwnika z okrążenia, a tylko czyni go bardziej kosztownym w punktach ruchu], przedostając się na step i zagrażając nie tylko linii maglewu, ale też, z uwagi na ich wysoką mobilność, nawet pozostawionej bez obrony stolicy [bez przeciwdziałania najprawdopodobniej zdobyliby mi stolicę w swoim następnym ruchu]. Tego obejścia dokonali dzięki temu, że akurat tam był pas lasu a nie dżungli - mimo to nie spodziewałem się że dotrą tak daleko. Na północy przeciwnik nie zaatakował, ale defensywnie dokonał ruchu utrudniającego okrążenie. Na południu nie ma wojny, ale przeciwnik wyszedł z miasta, aby bronić jednego ze swoich miasteczek. Gdyby nie było tam mojego oddziału jego strefa kontroli prawdopodobnie przesunęłaby granicę przecinając linię maglewu [tyle, że gdyby tam nie było mojego oddziału to oni najprawdopodobniej nie ruszyliby się tam ]. Na zachodzie pojawił mi się nowy oddział z trzema podjednostkami - o tym za chwilę. Warto porównać oba te screeny: w ataku uczestniczyły 4 podjednostki wroga, co widać na pierwszym, na drugim moje rozpoznanie pokazuje mi, że tych podjednostek jest 5 - znacznie bardziej wiarygodną jest informacja z walki)



Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Późna Zima roku 224AA, Marzec roku 8248 kalendarza Ziemi



Mówią że wchodzimy w Czas Nauki... żeby tylko nie był on dla nas zbyt bolesny!

Sezon przerzucania wojsk... Sezon drobiazgowych przygotowań...

Sezon gorączkowego śledztwa... śledztwa, które zawiodło nas w pościgu za sprawcami o nadal nie ustalonych motywach i mocodawcach do Opalmouth, gdzie ślad po nich się urwał. Nawet mimo ostrzegawczego ostrzału artyleryjskiego, władze farmerskiego głównie miasta-państwa nadal utrzymują, że nic do dodania w naszym śledztwie nie mają, gdyż nie zarejestrowali przybycia, ani pobytu osób o charakterystyce przez nas podanej i, nie pozwalając na otwarte działania naszych śledczych na swoim terytorium, nadal dumnie stoją na stanowisku obrony swoich wolności, nawet siłą. Wobec ogromnej przewagi naszych wojsk takie nieprzejednanie jest dla mnie wysoce podejrzane. Niestety żaden z piętrzących się przede mną stosów dokumentów nie zdaje się zawierać odpowiedzi na pytanie co powinienem zrobić dalej. Na przeciwdziałaniu którego zagrożenia skupić się najbardziej, gdy nadchodzą ze wszystkich stron, jakby zsynchronizowane?

Może zbyt bezrefleksyjnie posłuchałem podpowiedzi ze strony szefa dyplomacji... Może udałoby się wynegocjować z łowcami niewolników jakieś mniej drastyczne rozwiązanie...

Teraz, władze Bannerbond, podobnie przecież jak ci z Opalmouth farmerscy w swoim charakterze, nie zawahały się wypowiedzieć nam wojny, otwierając front na południowym-zachodzie, obrażone moją odmową wzięcia udziału w zażądanych przez nich rytuałach. Czy jesteśmy postrzegani jako tak słabi, że można nas bezkarnie tak traktować? Czy też może tak silni, że jeśli nie zacznie się wspólnego przeciwdziałania, to w dogodnym dla nas momencie będziemy mogli z naszymi sąsiadami zrobić kolejno to, co będziemy uważali za stosowne? Ta jedna myśli mnie jednak ciągle nurtuje, że układa się to wszystko tak, jakby ktoś to przebiegle reżyserował.

Teraz, łowcy niewolników, jak zerwani z uwięzi, zaczęli grasować na stepie podchodzącym pod same ruiny na przedmieściach Omicron, na tych swoich fantazyjnie zdobionych pojazdach, jakby wziętych z jakiegoś kiepskiego postapokaliptycznego romansu. Najszybsze z nich, pieszczotliwie zwane przez niektórych robaczkami, mogą bez zbytniego pośpiechu w jeden sezon stanąć na ulicach naszej stolicy, porywając i niewoląc naszych mieszkańców... lub może mordując. Czy oni rzeczywiście myślą, że szybkość zapewni im bezkarność... że na tych ogromnych przestrzeniach nie dopadniemy ich?

I jeszcze te prowokacje Hanzy...



Czy to czasem nie oni stoją za całym tym zamieszaniem?

Są już jednak pierwsze pozytywy naszej zwiększonej presji na okoliczne ziemie... zaraz, gdzie te noty od Archera? O, są!



187 kredytów znalezione w zamkniętym silosie przez jego najsilniejszy oddział zmotoryzowanej milicji w Maxiile, na byłym terenie Bannerbond. Nieźle, sezon utrzymania naszego państwa... Hm... a może dlatego ci z Bannerbond stali się tacy nerwowi?

To drugie nie wiem czy nie było nawet lepsze!



Sprzęt militarny piechoty z epoki przed Apokalipsą! Podobno cudeńka: laserowe karabiny, bojowe kombinezony... Już sobie wyobrażam jak nasi rekruci biegli tam jeden przez drugiego, żeby być pierwszymi, którzy się w to wyposażą. Eh, a ja tu gniję w biurze...

No nic, jeszcze raz przejrzę te najważniejsze papiery i do działania!


(żeby obejrzeć ten i większość poniższych screenów trzeba zagłębić się w interfejs. To dla porównania z poprzednią turą. Workerom, czyli pracownikom sektora publicznego, najwyraźniej bardzo spodobały się moje rządy, ale nie pamiętam już dlaczego, bo na pewno nie zwiększyłem im zarobków. Może lubią zwiększanie Government, co byłoby dość logiczne)


(rządy silnej ręki zostały zauważone Mind zmniejszyło się, bo tak się dzieje, gdy razem z Fist mają więcej niż 100. Oddziaływania poszczególnych profili na siebie pokazane są tam strzałkami, więc bardzo trudno jest dojść w którymś powyżej 90. Mi się jeszcze nigdy nie udało dojść w którymś do 80, a im wyższa wartość tym większa szansa na pojawianie się kolejnych imperialnych Feats z danego profilu, często bardzo korzystnych. Przy niższych wartościach można utracić imperialne Feats, które już się posiadło, np. stracić Free Market, którego jeszcze nie mam, gdy Commerce spadnie do 30 lub mniej - szansa na uzyskanie go jest od 40)


(jak widać z imeprialnych/rezimowych feats mam tylko Senat - alternatywą dla niego jest Politbiuro i Parlament. W wyborach do Senatu głosują tylko Liderzy, a jedynym benefitem jest chyba tylko to, że dodaje to +2 do Relacji jeśli Lider ma małą Ambicję [nie wiem jeszcze co to znaczy małą]. Bonusy dodają procentowo określoną ilość do poszczególnych kategorii, np. wynajdywania, szpiegowania, pozyskiwania PP)


(jak zwykle większe wydatki niż wpływy )


(w tej turze pojawiła się korporacja - gracz ma nad takimi organizacjami niewielką tylko kontrolę, przy dobrych stosunkach z CEO są jakieś benefity, można też opodatkować, ale im większy wpływ ma korporacja [nie wiem czy w danym państwie może być więcej niż jedna] tym więcej pieniędzy wyciska z sektora prywatnego i tym bardziej populacja staje się niezadowolona. Jak na razie zebrałem z tym bardzo mało doświadczeń)






(3 wiadomości z życia partii. Sytuacja w nich nie jest statyczna nawet bez wyborów)


(to jedno z dwu wydarzeń z tej tury wymagających wydania PP. Z innej rozgrywki wiem, że przy wybraniu wsparcia dla rebelianta jest szansa na pozyskanie od niego jednostek milicji, ale wtedy chyba wybucha wojna. Tu najwyraźniej mnie oszukał, bo po wybraniu wsparcia nic takiego się nie stało, a tylko ustalony został nieprzekraczalny termin na zdobycie miasta pod groźbą utraty prestiżu. Aha, Merus to te tereny na zachodzie)



(milicja świętuje chyba zdobycie Opalmouth - a niech się cieszą, bo odegrali tam swoją rolę. Gdy są małe wartości tej zaciśniętej pięści, to mniej chętnie formują się nowe jednostki milicji i przychodzą uzupełnienia po stratach w starych. Ta wartość dotyczy reżimowego profilu, a są jeszcze lokalne w poszczególnych miastach)


(a tak wyglądał efekt walki o Opalmouth. Zaatakowani całą siłą regularnej, choć niedoświadczonej, brygady piechoty i z silnym wsparciem batalionu milicji, obrońcy zostali zmasakrowani. Nie pamiętam, żebym wcześniej zwrócił na to uwagę, ale teraz widzę dlaczego: takiego bonusu od OHQ to jeszcze chyba nie widziałem. Może trochę zdradzę, ale teraz już chyba rozumiem dlaczego wystawili później pomnik na pamiątkę tej bitwy, a nie żadnej innej. Wystarczy porównać z tym co poniżej)


(to atak zamykający okrążenie kotła przy reaktorze LE. Atakowana jest ta jednostka łowców niewolników, która sama wcześniej próbowała pokonać milicję i rzeczywiście ma tylko 4 podjednostki. Tu widać, że w czasie ataku Recon jest 400/400, czyli nie może być już wyższy i rozpoznanie jest pewne. Nawet czołgi nie zatrzymały postępów całego pułku piechoty i pozostały na placu boj jako wraki.)


(przy likwidacji kotła wystarczy zmusić przeciwnika do ucieczki, aby się poddał, więc w tej grze to bardzo silna taktyka. Artyleria została użyta, tak jak w przypadku zdobycia Opalmouth, w trybie ognia bezpośredniego, więc narażona była na zniszczenie jeśli przeciwnik uzyskałby breakthrough. Przy takiej przewadze liczebnej było to jednak mało prawdopodobne.)


(mapa zachodniej części na koniec 2 tury. Wszystkie okoliczne jednostki weszły do Opalmouth, nawet ryzykując okrążenie. Już to ryzyko jest małe, bo przeciwnik po przegranej bitwie i ogromnych stratach jest na pewno bardzo mocno zdezorganizowany - w tym stanie oddziały będą ledwie mogły się ruszyć, prawdopodobnie tylko o 1 hexa. Ich obecność w Opalmouth jest niezbędna, żeby jak najbardziej ograniczyć unrest - niepokoje w miejscowej populacji po zmianie władzy. Łowcy niewolników zostali odgrodzeni od stolicy i linii kolejowej z dużą trudnością, ściągając wszystko co nie było niezbędne gdzie indziej i zupełnie odsłaniając front z Bannerbond. Przejście przez las musiałem zatkać Sentinelami wycofanymi spod Prismfact - jest ich mało, ale nie mają problemu z walką w lesie. Widać jak duży zasięg po stepie mają jednostki mobilne, a takie jak Buggy, z pozytywnymi modyfikatorami do ruchu, mają jeszcze większy. Buggy nie mogą wejść na góry, ale na wszelki wypadek obficie obstawiłem ich drugą stronę, bo nie miałem pewności czy coś tam jeszcze nie kryje się w dżungli. Pod Prismfact dotarła ruchem strategicznym z Konzell nowo sformowana jednostka piechoty ze znalezionym wyposażeniem z epoki Galaktycznej Republiki - mało liczna jednostka, ale bardzo wartościowa.)


(jej współczynniki świadczą same za siebie. Nie zużywa amunicji, a energię. Poza tym normalna piechota z trochę lepszym rozpoznaniem)


(na wschodzie nic się ciekawego nie wydarzyło, wycofane stąd ruchem strategicznym 2 bataliony milicji są pod Prismfact. Brygada piechoty dotarła już niemal do Reichenau. Na południe od niego, w lesie zwanym poetycko Zapomnianą Gęstwiną, widać radioaktywne tereny po jakimś wydarzeniu z czasów Apokalipsy. Trochę zdradzę, ale te lasy mają swoich obrońców. Zmotoryzowana milicja mogłaby pojechać dalej drogą przez góry, ale wtedy zostałaby odcięta od zaopatrzenia. Jest to jedyna droga przez te góry na wschód i bardziej opanowanie jej niż samego Reichenau jest tu militarnym celem, gdyż to pasmo górskie zaczyna się na północny-wschód od Opalmouth i ciągnie się jeszcze do samego bieguna południowego. Na wschód od niego widać 3 hexy z ruinami po jakichś miastach sprzed Apokalipsy, a dalej na wschód są one jeszcze bardziej rozległe.)


(tu widać kawałek drzewa technologicznego z gry. Na zielono technologie wynalezione, na żółto technologie odkryte i gotowe do wynajdywania, na szaro technologie jeszcze nie odkryte. Do odkrycia i wynajdywania tych z Ec jest potrzebny Economic Council, a tych z Mi - Military Research Council. Dalej są jeszcze inne pola, w których są technologie z innymi potrzebnymi do nich organizacjami, np. Applied Research Council, ale żeby te pola technologiczne odblokować trzeba mieć z poprzednich pól po przynajmniej 3 wynalezione technologie.)


(informacje o swoich miastach w różnych ich aspektach można uzyskać głębiej w odpowiednich miejscach interfejsu - tu detale dotyczące Omicron. W zasadzie nie trzeba się w to zagłębiać, chyba że jest się bardzo dociekliwym. Free Folk to ludność takich miasteczek jak Konzell lub Maxiile. Gdy widzą dobre dla siebie życie w stołecznym mieście strefy to mogą do niego migrować. Z drugiej strony, gdy populacja w mieście jest bardzo niezadowolona to może migrować i stawać się Free Folk)


(tu Assets - budowle w strefie Omicron, na szaro publiczne i tą częścią bezpośrednio zarządza gracz. Właśnie rozpocząłem rozbudowę Recycling - tę budowlę stawia się w ruinach, aby odzyskiwać z nich metale i paliwo [Omicron jest na hexie z ruinami, a prócz tego są tam jeszcze ruiny w okolicy, ale nie eksploatowane]. Budowle potrzebują do swego działania pracowników [w przypadku publicznych to workerzy z symbolizującym ich kaskiem], a prócz tego energii lub paliwa, lub wody itp. Do rozbudowy też potrzebni są pracownicy i różne materiały, np. w przypadku Recycling potrzeba m.in. maszyn. Na brązowo jest sektor prywatny, na początku mocno niedorozwinięty, ale jeśli nie będziemy im przeszkadzać to wkrótce zacznie dominować. Niektóre ich budowle, np. kopalnie, centra transportowe można znacjonalizować, ale populacja tego nie lubi i kosztuje to 500 kredytów za 1 poziom budowli. Na hm... zielonkawo są budowle będące np. pozostałościami z epoki Galaktycznej Republiki - położone są zawsze gdzieś w strefie, nad którą władzę ma miasto i nie wymagają żadnego utrzymania, a tylko ciągłości połączenia w hexach ze strefowym miastem.)


(to fragment interfejsu zwykle widocznego pod mapą, o ile klikniemy na jakiś hex strefy miasta i odpowiednią zakładkę. Jest na nim multum informacji, większość dostępna po kliknięciu w odpowiednie jego miejsce, ale nawet na pierwszy rzut oka jest sporo. Big Town to poziom wielkości miasta i przy odpowiedniej liczbie ludności można wydając PP awansować na wyższy. Wyższy poziom może być potrzebny do dalszej rozbudowy jakiejś budowli, ale im wyższy poziom, tym populacja staje się bardziej wymagająca odnośnie poziomu cywilizacyjnego i trudniej ją zadowolić. 68400 to liczba pozaworkerowej populacji i obok jej zmiana z tury na turę. 24100 to liczba workerów. Regular Capital Zone to kategoria Strefy - o tym kiedy indziej. High określa tu zadowolenie populacji nieworkerowej, Extr. high - workerowej. Barbaric to poziom cywilizacyjny Strefy, który zależny jest od ilości i jakości budowli dających Quality of Life - prywatny sektor ma tu 2 budowle z różnych kategorii QoL, Schools i Police Station, więc poziom ten nie jest zerowy, ale i tak nie wystarcza populacji do utrzymania zadowolenia na III poziomie miasta. 100 to 100% populacji miasta o naszej kulturze. 4000 to liczba punktów logistyki wytwarzanej przez budowle miasta. 94 to wartość określająca dla danej strefy jak bardzo wspierają milicję. 3 to Danger - pojawia się gdy jest w promieniu 2 hexów jakieś zagrożenie dla miasta lub jednej z jego budowli. Tu wynika z zagrożenia dla kopalni metalu. Obniża zadowolenie populacji i w mniejszym stopniu workerów, a przy większych wartościach może powodować pojawianie się wydarzeń z nim związanych. 10 oznacza, że korporacja ma 10% prywatnego sektora i im więcej tym bardziej populacja będzie niezadowolona. 11 oznacza że 11% populacji miasta należy do Kultów - o tym później)






(podobne, ale dotyczące Sobarum. Zakończyła się właśnie budowa Bureaucrat Offices, w tej turze jeszcze nic nie produkuje, a u góry widoczny jest koszt budowy. Jeśli dana budowla buduje się więcej niż jedną turę, to w każdej turze jest ponoszony koszt jej budowy. Transport Hub jest prywatną wersją publicznego Truck Station i dlatego że państwu daje połowę tego co publiczna, będzie znacjonalizowana już wkrótce. Wpływ na wielkość produkcji niektórych budowli ma też gubernator poprzez swoje wyuczone zdolności i relacje z nami. Dlatego tutejsza prywatna Dome-farm daje państwu kontyngent 109 żywności, czyli mniej niż w Omicron. 900 wytwarza prywatnie i daje 30 kredytów prywatnemu sektorowi. Na produkcję może mieć też wpływ Administrative Strain, ale o tym później.)






(dla porównania dane z Vopotis)




(To efekty handlu w tej turze na rynku planetarnym. Dostęp do niego mają nie tylko inne państwa, ale i sektor prywatny, chyba nawet populacja, więc ceny są zmienne. Moja strategia na deficyt budżetowy w tej rozgrywce to spekulacja kopalinami No może to trochę za silne określenie, bo raczej to będzie sprzedawanie efektów wydobycia, gdy ceny będą wystarczająco atrakcyjne. Szef SHQ przy okazji szkoli się w handlu. Maszyny były mi potrzebne do rozbudowy Recycling. Można też je zlecić rzemieślnikom do wyprodukowania, ale na to mnie nie było stać, a w późniejszym okresie zbudować przemysł je konstruujący bardziej masowo, ale najpierw trzeba ten przemysł wynaleźć)

(to już wszystkie screenshoty jakie zrobiłem w 2 turze. Pytania?)

[Edited by PAwleus on Jun 26, 2020 at 14:48]

Jun 25, 2020 at 09:56

Print
Kex
Status: Elite

Posts: 866
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #9]

Pytań brak, proszę dalej.

Jun 28, 2020 at 05:56

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 3 [post #10]

Otoriria Ascendens, Kwatera Hegemona Maglev One, planetarny sezon Wiosna roku 224 AA, Maj roku 8248 kalendarza Ziemi

Przejazd ponad 1000 km aby dokonać przeglądu wojsk zacieśniających pierścień okrążenia wokół wysforowanych na stepie jednostek łowców niewolników wydawał się być lepszym pomysłem niż okazuje się w swojej istocie - nawet maglew, wydający się być cudem techniki przeminionej epoki, nie jest wystarczająco szybki aby nie sprawić wrażenia mocnego osobistego ograniczenia dla tak niecierpliwego ducha jak mój. No ale przecież musiałem opuścić, przynajmniej chwilowo, Omicron, bijące serce Hegemonii i prawdziwe jej centrum wydarzeń, gdyż już nie tylko współpracownicy, ale i populacja miasta w znacznej jego części zauważyła miotające mną paranoiczne nastroje, wywołując poczucie strachu mogącego mieć znaczny wpływ na postrzegane zadowolenie z mojej polityki.

Ale od czego najlepsza ucieczka od nudy - czytanie raportów... Hm... jakoś nie było to śmieszne. Pewnie nie było do śmiechu też pozostałym siłom łowcom niewolników, gdy dowiedzieli się o likwidacji kotła z większością ich jednostek w miejscu w którym się grupowały do ataku na nas - okolicy częściowo sprawnego, jak się okazało, minireaktora-LE. Tym chyba trzeba tłumaczyć lekkomyślny atak ich połączonych sił na stepie na pozycje 2 batalionów milicji, w tym silnej jednostki Archera wycofanej z Maxiile, a wyposażonej także w czołgi, artylerię i granatniki przeciwpancerne, co musiało się skończyć załamaniem szarży na nasze okopane stanowiska.


(bardzo mnie ucieszyli tym ustawieniem się do okrążenia)

Właśnie dotarła mniej pomyślna wiadomość - ich wysoce mobilne jednostki mogą jeszcze kryć się w dżungli, co zostało potwierdzone, gdy jeden z naszych batalionów milicji wpadł w zasadzkę. Wstępny raport donosi, że brak jest ofiar i nie wiem czy ich pochwalić, za świetnie wytrenowaną zdolność ucieczki, czy próbować podnieść ich morale, aby przeciwnik mógł jednak poczuć jakiś opór, bo nie rozpoznali nawet z grubsza sił w zasadzce. Hm... właściwie to obie opcje można połączyć! Na szczęście piechocie dżungla przeszkadza znacznie mniej, niż jednostkom zmechanizowanym, bo inaczej taka zasadzka mogłaby być bardzo krwawa. Dojeżdżamy, więc trzeba będzie się tym też zająć. Potem przejazd do Sobarum na wyznaczone spotkanie z Anima Circle - to dopiero będzie pewnie nudne...




(w Shadow Empire przy słabym rozpoznaniu na danym hexie może przed ruchem nie być widać jednostek przeciwnika nawet stojąc na sąsiednim polu - gdy ruszamy się na to pole jest ambush, w którym siła przeciwnika jest podwojona. Może powodować walkę nawet gdy nie mamy wojny. Na podstawie przebiegu granicy można się czasem domyślić, gdzie kryje się jednostka w zasadzce. Niestety w tej turze byłem tak gorączkowy, że zapomniałem zrobić zdjęcie mapy zanim się ruszyłem i w tym pierwszym ruchu mnie otrzeźwiło, gdy wpadłem w zasadzkę tej jednostki z postrzeganymi 13 podjednostkami. Czerwony pasek pokazuje że Readiness batalionu milicji spadł do bardzo niskiej wartości)


(sytuacja ogólna na początku tury po zasadzce, na biało widoczny zasięg ruchu milicji w białej ramce - byłby trochę większy, gdyby nie mała Readiness po ruchu strategicznym w poprzedniej turze. Na zachodzie, w okolicy Konzell znanym z poprzedniej tury, odkryto złoża ropy i od razu prywatny sektor, nawet nie dając mi szansy, rozpoczął budowę konstrukcji do jej wydobycia. [Edit - zapomniałem powiedzieć "dość" ważną rzecz - pozostałe siły Opalmouth poddały się po stracie miasta, oddając całą strefę pod moje władanie )


(w Shadow Empire ludność może i w swej części będzie przynależeć do różnych Kultów, także liderzy. Zmienia się to w czasie, Kulty rosną w siłę i maleją w zależności od wydarzeń, a ich działalność ma swoje plusy i minusy. Np. zadowolone Anima Circle daje graczowi Stratagemy, które po zagraniu przyspieszają nabywanie przez dane podjednostki doświadczenia, ale ci kultyści mają paskudny zwyczaj uprzykrzania życia liderom przez co spadają z nimi relacje [w tym akurat był bug, który podobno został poprawiony w 1.04, więc od 22 tury będę miał chyba dużo trudniej utrzymać wysokie relacje z liderami])


(tu widać jak to wygląda po zagraniu - w danej jednostce część podjednostek ma Anima Priest, który może zginąć wraz z podjednostką w walce. To że te podjednostki będą mieć z czasem większe doświadczenie ma też wpływ na pozostałe w danej jednostce, bo będą one trochę je "uczyć". Zagranie Strategemu od któregoś Kultu jest darmowe.)


(w każdej turze warto zajrzeć do Urgent Issues, bo pozwala szybko dostrzec najważniejsze problemy. W tym przypadku najważniejszym z najważniejszych jest high unrest w Opalmouth po jego zdobyciu. Jednostki tam będące od poprzedniej tury pomogły go zmniejszyć, ale nie wystarczająco. Unrest będzie obniżał zadowolenie populacji i może powodować pojawianie się wydarzeń z nim związanych, które mogą go jeszcze zwiększyć, zabić część populacji i oddziałów w mieście, spowodować ucieczki z miasta do Free Folk itp.)


(tu widać skutki wybrania jednej z opcji takiego wydarzenia. Niestety nie zrobiłem zdjęcia i dopiero przypomniałem sobie później, ale na szczęście jest log decyzji, w którym możemy to podejrzeć. Wybrałem najbezpieczniejszą opcję - mój gubernator był na tyle słaby, że nie było szans na lepszy wynik. Czasem można wybrać ryzykowną opcję, nawet przy niewielkich szansach i mimo tego, że skutki nieudanej interwencji są znacznie gorsze niż te z bezpiecznej, gdyż powoduje to szkolenie się w danej dziedzinie przez gubernatora.)


(tu widać jak wysoki był Unrest zanim obniżyły go oddziały. Ocupation mode znaczy chyba to samo co Unicorporated Zone poniżej)


(Arena nic nie produkuje, ani nie zabiera, gdyż pojawiła się w tej turze na skutek zagrania Strategemu - chcę w ten sposób zwiększyć zadowolenie populacji. Jej efekt będzie dopiero od następnej tury i tak jest z innymi budowlami. W turze w której budowa dobiegła do końca jeszcze nic nie produkują.)


(tu widać zwiększony Unrest na skutek tego demagoga - nie pamiętam dlaczego jest 46 a nie 49. 19 to procent populacji przynależącej do Kultów - gdy się w niego kliknie widać do jakich i ile, a także co robią, ale nie mam odpowiedniego zdjęcia z tej tury. Unincorp. Zone znaczy, że szczęście populacji tej strefy i jej poziom cywilizacyjny nie liczą się do ogólnej klasyfikacji dla całego imperium. To będzie można zmienić jak sytuację tam ustabilizujemy wystarczająco.)


(bilans budżetowy na razie w zasadzie OK, ale znacznie się pogorszy, gdyż w tej turze dotarło wreszcie do mnie, że warto byłoby płacić jakiś żołd żołnierzom, bo na starcie mieli dokładnie zerowy. Spowoduje to że będą mieli większe morale i nie będą tak łatwo uciekać)


(a to czynnik, który miał duży wpływ na podniesienie żołdu - bez wątpienia zasłużyli sobie)


(krótki rzut oka na tablicę ze statystykami rządów. Dołuje poparcie liderów - im też podniosłem zarobki, średnio o 50%, o ile dobrze pamiętam)


(prowokacje ze strony Hanzy nie ustają, tym razem udane. To nie rokuje dobrze)


(nowy nabytek Popular Union - nie będę pokazywał wszystkich zmian związanych z partiami, bo tego jest zbyt dużo, a i nie ma potrzeby, aby to wszystko śledzić w grze.)


(w tej grze po wynalezieniu militarnych technologii trzeba jeszcze wynaleźć na ich podstawie określony model podjednostki militarnej. To ulepszenie Soldiers-At-Arms, których model pokazałem w pierwszej turze)


(tu widać, że nie tylko zwiększyły im się hitpoints bardzo znacząco, bo o 50% do 158, dzięki wzmocnionemu Envirosuit, ale też współczynniki strzeleckie, mimo że nie mają innej broni - to głównie wynik testowania w polu, które wykonali walcząc. Wzmocniony Envirosuit powoduje, że kosztują oczywiście trochę więcej, ale do kosztu nie mam zdjęcia)


(rzut oka na zmiany w profilu dla porównania z innymi turami)


(zmasowane uderzenie na okrążone na stepie jednostki slaverów nie obyło się bez strat w milicji, ale z pewnością było skuteczne. Dowódcy nic dodatkowo nie wnieśli. 75% pokazuje bonus z okrążenia - z im większej liczby otaczających heksów jest prowadzony, tym jest większy. -2% i -38% to malusy wynikające ze średniej Readiness)


(to sytuacja na koniec tury na zachodzie. Uwidoczniona jest znowu przewidywana na następną turę sieć logistyczna. Brygada która zdobyła Opalmouth, jest przerzucana ruchem strategicznym na zachód i południowy-zachód - aby przerzucić je w całości nad granice zabrakło logistyki w obecnej turze. Ta z będących blisko siebie zmotoryzowanych milicji z 7 podjednostkami o większym Readiness jest w Konzell broniąc powstających konstrukcji prywatnego wydobycia ropy przed niespodziewanym wypadem jakichś sił. Podobna jednostka na północnym zachodzie po zwiedzeniu okolicy wycofała się do miasteczka, aby je chronić przed przejęciem. Niespodzianką może być to co widać w Opalmouth - to nowosformowana brygada piechoty dla której wystarczyło logistyki i innych zasobów. Powinna ona zawierać jeszcze po 2 podjednostki piechoty z granatnikami p-pancernymi, a sformowałem akurat ten rodzaj, bo była najtańsza. Nie zauważyłem jednak, że jest tak tylko dlatego, że nie mam jeszcze rozwiniętego modelu podjednostki z granatnikami i bataliony mają przez to mniej podjednostek Spokojnie, będzie można je dodać później. Brygada po sformowaniu nie może się ruszyć w tej turze, więc jest to idealny sposób na wypełnienie roli zapobiegania niepokojom w nowozdobytym mieście)


(na wschodzie widać niepokojącą zmianę granicy po drugiej stronie rzeki na północ od HQ - na tej podstawie można podejrzewać, że w miasteczku Golzow przebywa jakiś niemały oddział. Dlatego HQ pozostało z tyłu, aby chociaż trochę bronić linii zaopatrzeniowej. Pozostałe oddziały są niemal gotowe na szturm Reichenau w następnej turze, ale wciąż nie ma wojny. Niestety górami oddziały z Reichenau nadal mają możliwość ucieczki. Od południa na skraj Forgotten Thicket dotarł oddział spieszący na odsiecz Reichenau - za późno. Za górami na wschodzie widać 3 hexy z ruinami, ale to już teren innego minor regime.)


(tu widać, że Anima Circle zmniejsza też Unrest w Omicron, tyle że tam był już zerowy.)


(trwa już kolejną turę rozbudowa Recycling - pracuje przy tym 900 workerów, zużywających 50 metalu, 125 Industrial Points i 1 Machinery na turę)


(ta ikona z 20 to Fear, który się pojawił na skutek zagrania Stratagemu Paranoia dającego 2 Fate Points - kartę zagrałem w nadziei, że Fear pojawi się w Opalmouth i pomoże stłumić Unrest. Ujemną stroną Fear jest to, że natychmiast obniża zadowolenie populacji do 100-wartośćFear. W Omicron populacja była jednak i tak mniej zadowolona.)


(do Sobarum przynależy Refugee Camp - granice swoich stref można jednak zmieniać w pewnym zakresie, więc od następnej już chyba będzie w granicach Opalmouth, które ma bardzo małą populację.)


(w Sobarum zagrałem Stratagem Private Industrialist - oprócz miejscowego wspomożenia prywatnego sektora, będzie dawać państwu trochę dodatkowych Industrial Points co turę. Widać to w pojawieniu się Light Industry, tak jak w przypadku Areny, jeszcze nie czynnego.)


(chyba z tym już wytłumaczyłem wszystko - podaję więc dla porównania i pominę zdjęcia z Vopotis.)

(to już chyba wszystko w tej turze - od następnej dopiero zacznie się dziać )

[Edited by PAwleus on Jun 29, 2020 at 23:55]

Jun 28, 2020 at 18:57

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 4 [post #11]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Wczesne Lato roku 224 AA, Lipiec roku 8248 kalendarza Ziemi



Inwazja! Zamykające się drzwi za mocno przygaszonym Zeno od czasu obcięcia mu funduszy na dyplomację... zaraz... on nawet napisał to tak, jakby ta wojna go nie dotyczyła... Zamykające się drzwi oznaczały, że spełniły się moje najgorsze przeczucia. Mimo że śledztwo w zdobytym Opalmouth utknęło w miejscu, sytuacja stawała się jednoznaczna i wszystko zaczynało wskazywać na wymierzony w nas szeroko zakrojony spisek naszych sąsiadów inspirowany i przewodzony przez Hanzę Salzburg. Ostatecznym potwierdzeniem były raporty o przekroczeniu przez ich siły naszej granicy w wielu miejscach z natarciem zdającym się koncentrować na zupełnie nie bronionym od północy Sobarum. Zupełnie nie bronionym tylko dlatego, że nasze siły zostały odciągnięte przez działania innych członków spisku. Wygląda jednak na to że chyba uderzyli przedwcześnie, nie będąc w pełni przygotowanymi, bo spodziewałbym większych postępów przy braku oporu. Najświeższe raporty mówiły o utracie tylko jednego miasteczka i obozu dla uchodźców. Prawdopodobnie chcieli wykorzystać wycofanie Drugiej Brygady Piechoty z Opalmouth na południe, ale ich szpiedzy nie donieśli, albo nie zostali wystarczająco uważnie wysłuchani, o sformowaniu tam Czwartej Brygady Piechoty. A może myśleli, że niepokoje w Opalmouth zwiążą ją wystarczająco?


(Edit: Może jeszcze ciekawostka biologiczna: ten najbardziej soczyście zielony obszar z bagnistym pasem w kształcie litery C to właśnie jedna z niezwykłości biologicznych tego świata, czyli Cloud Forest, z kategorią drzewiastych roślin do wyewoluowania których nie doszło na Ziemi. Na Ziemi szczytowym osiągnięciem ewolucji roślin lądowych są drzewiaste formy roślin naczyniowych i to właśnie wykorzystanie napięcia powierzchniowego w naczyniach pozwala niektórym z nich przekraczać 100m wysokości i nadal dostarczać płyny z korzeni do czubka drzewa. Na planecie z połową grawitacji Ziemi sięgnęłyby pewnie znacznie wyżej. Tu Autor wynalazł jednak też bardziej zaawansowaną ewolucyjnie formę, Atlantean Plants, która działa na jakiejś innej zasadzie, a która czyni standardem w Cloud Forest giganty o wysokości wielu setek metrów. Musiałby być to chyba jakiś proces wyciskający płyn w korzeni w górę - z wodnych chmur pobierać związków mineralnych raczej się nie da. U naszych roślin tego rodzaju procesy działają, ale są bardzo słabe. Pozostaje czekać na odkrycie tej zagadki do znalezienia Cloud Forest )



Sytuacja wyglądała na poważną, ale Hanza z pewnością nie spodziewała się jeszcze jednego: znaleziska jakich dokonaliśmy na nowo przejętych terenach były bezprecedensowe i przeszły najśmielsze oczekiwania. Te noty mówią same za siebie.









Nowy gubernator Opalmouth, Acadia Richardsun, okazała się fenomenalna na tym polu. I cały ten wyjątkowy sprzęt został znaleziony niedaleko terenów Hanzy, więc rekruci w niego wyposażeni mogą po krótkim przeszkoleniu od razu wziąć udział w działaniach opóźniających pochód Hanzy. Jeśli jeszcze dodać, że część wyposażenia ma zupełnie niesamowite parametry, to tylko ich mała ilość może uchronić Hanzę przed naszą błyskawiczną pomstą. Z pewnością jednak sprawią im przykrą niespodziankę, na co już cieszy się bezmiernie całe moje jestestwo.





A to jeszcze nie wszystko: znaleziona maszyneria i metal z pewnością przysłużą się w rozwoju naszego przemysłu.







Zamiast siedzenia w biurze serce wyrywa się na północ, ale cóż takie uroki życia Hegemona, że stale są stosy dokumentów do przejrzenia. Wyobrażam sobie co byłoby, gdyby to nie było filtrowane przez współpracowników... chybabym został pogrzebany pod zwałami papieru...


(Friedsekt to ci od Reichenau, Blackfort od Prismfact, a Troppau Domain są na wschód od gór na wschodzie.)


(szczegóły wydatków - największą pozycją są wydatki płacowe workers. Dlatego chyba w tej turze lub w następnej zmniejszyłem im płace w Omicron - spowolni to jednak rozwój sektora prywatnego, bo to tam workers wydają zarobki. Każda taka operacja wymaga wydawania Political Points, tak jak zagrywanie większości Stratagemów i formowanie nowych oddziałów regularnych)


(dlatego tak ważne, że ilość PP's na turę mi wzrasta - ma to związek z poprawiającym się Popularity Score. Populacja staje się trochę niezadowolona, chyba z powodu strat żołnierzy w walkach, ale żołd najwyraźniej bardzo się go otrzymującym spodobał)


(atak na Reichenau nie przebiegł gładko, mimo ataku z 4 hexów modyfikator z ataku koncentrycznego był tylko 40% i był nawet mniejszy niż 47% modyfikator dla obrońców wynikający z okopania się - był tak niski dlatego, że w ataku wzięła udział milicja, która nie przynależy do tego OHQ, a tylko do SHQ. Resztki obrońców wycofały się na góry, bo nie miałem jak zamknąć okrążenia - moje jednostki były zbyt zdezorganizowane marszem, aby dobrowolnie wejść na góry.)


(tak wyglądała tam sytuacja na koniec tury, milicja na wschodzie nie wzięła udziału w ataku i być może ona mogła zamknąć okrążenie, ale była potrzebna tam gdzie jest, a dlaczego to o tym za chwilę. W lewym dolnym rogu widać, że batalion milicji przejmujący teren na południe od Vopotis natknął się na nieznane siły zajmujące miasteczko tam się znajdujące. Wiadomo o nich tylko, że są non-aligned, czyli nie koordynują działań z nikim)


(a to powód dla którego milicja musiała być tam na wschodzie. Wobec wybuchu wojny z Hanzą przyjęcie takiej propozycji wydawało się atrakcyjne, mimo gorącego stanowiska Zeno, więc musiała ona zająć drogę przez góry i jeszcze mogła uszczknąć jedne z ruin. Wybrałem te południowe - powód zniknął w pomrokach dziejów.)


(to rezultat tury w profilu)


(coś trzeba było zrobić ze zmniejszającą się szybko kasą. Cena mogłaby być lepsza, ale trzeba było podjąć działanie. Przy jakiej cenie już sprzedawać wynika z praktyki i obserwacji. Przy 3 miastach początkowych magazyny na paliwo są duże i z każdym kolejnym będą się zwiększać. Oczywiście po dużej sprzedaży cena drastycznie spada)






(widać szybką poprawę w Opalmouth i odzyskany obóz uchodźców - rozpocząłem budowę koszar, które dostarczają Security, co jest kategorią QoL i dlatego liczy się do poziomu cywilizacyjnego, ale także pozwala szybciej uporać się z Unrest)






(dla porównania Omicron. Tu rozpocząłem, dzięki znalezionej maszynerii, rozbudowę kopalni metalu [no tu się metal wykopuje, albo połączone to jest z hutą] - w takcie budowy trzeba ją lepiej pilnować, bo przy przejęciu nastąpi utrata zainwestowanych środków i budowa będzie anulowana.)


(pokonanie resztki batalionu slaverów nie sprawiło całemu pułkowi piechoty żadnych problemów. Jak widać podjednostki mogą się poddawać nawet gdy mają gdzie uciekać)


(sytuacja na południowym-zachodzie na koniec tury. Pod Oloron, który zgodziłem się zdobyć i jest zadaniem do wykonania, które podniesie reputację, dociągnęły pierwsze bataliony Drugiej Brygady Piechoty z przydzielonym do niej batalionem piechoty GR [można do OHQ przydzielić po 2 niezależne bataliony], a pozostałe mozolą się na piechotę, z braku logistyki do ich przewiezienia.)


(na północnym-zachodzie milicyjny zwiad odnalazł pierwsze z miast Hanzy, ale wygląda na to, że będzie bez zaopatrzenia w kolejnej turze. Na północy rozwinęła się Czwarta Brygada Piechoty w próbie obrony Sobarum, z towarzyszeniem batalionu piechoty GR ze sprzętem znalezionym w Opalmouth. Do Brygady został też przydzielony batalion czołgów Romulus złożony tylko z 1 podjednostki, czyli 10 czołgów, który zajął obóz uchodźców. W samym Opalmouth są 2 nowosformowane niezależne bataliony piechoty. Drugi z batalionów piechoty GR, ten na prawym skrzydle, został przydzielony do Pierwszego Korpusu Piechoty, ale znajduje się poza zasięgiem jego dowództwa, więc nic mu to nie daje. Dowódcy szkolą oddziały nawet bez walki i dlatego to mogłoby mieć znaczenie, lub gdyby batalion został zaatakowany.)

(to już koniec tury. Zupełnie się nie spodziewałem, iż atak Hanzy nastąpi tak szybko i nawet drogę miałem zamkniętą na północ i zachód od Sobarum, więc nie miałem jak dostarczyć posiłków ruchem strategicznym na sam front. Aha, może jeszcze dopowiem, że mimo wynalezienia lepszej piechoty nie stać mnie na ulepszenie jednostek już istniejących i tylko ci nowosformowani są lepiej wyposażeni)

[Edited by PAwleus on Jun 30, 2020 at 18:28]

Jun 30, 2020 at 06:40

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 5 [post #12]


(heroiczny bój batalionu milicji przeciw 4x liczebnej przewadze wroga - wygląda na to że żołd ich bardzo zmotywował Bardzo im pomógł Forest, bo w nim z miejsca piechota ma +50 współczynnika okopania, jeszcze lepszym jest Heavy Forest, Jungle lub Cloud Forest co daje +100 i chyba podwaja w ten sposób obronę. Jeszcze lepszym terenem do obrony dla piechoty są wysokie góry +125, a chyba najlepszym niskie z lasem lub wysokie ze śniegiem +150. Nie zauważyłem jeszcze np. niskich z lasem i śniegiem. Oczywiście z czasem można się okopać do wyższych wartości, ale są maksima i najwyższe zauważone przeze mnie mają wysokie góry ze śniegiem +300. Prócz tego jednostki zmechanizowane, z wyjątkiem Walkerów, mają malusy do obrony i ataku w niektórym terenie, np. Cloud Forest ma najwyższe -90% do ataku i -70% do obrony. Nawet w wysokich górach niby mają lepiej, o ile w ogóle mogą się tam dostać, bo chyba tylko po drogach. Walkery także w Cloud Forest świetnie sobie radzą)

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Późne Lato roku 224 AA, Wrzesień roku 8248 kalendarza Ziemi



Zeno... nadal, nawet po tych wszystkich namowach na zmianę zdania, jestem w szoku. Zrezygnował... tak po prostu... niby to z powodu zaawansowanego wieku... Jakiego znowu zaawansowanego wieku?! Stary zgrywus ma ledwie 66 lat! No może jego dowcip znacznie osłabł... W pierwszej chwili myślałem, że ta cała jego nota to właśnie kiepski dowcip. Eh, pamiętam jeszcze jako dziecko, gdy kiedyś akurat przebywałem w Senacie, jak wkroczył dumnie i oświadczył: "Właśnie wypowiedzieliśmy wojnę Hanzie!" i jak wpatrującym się z wytrzeszczonymi oczami i otwartymi ustami zdumionym bezgłośnie senatorom zakomunikował po chwili:"No przecież żartowałem, ale macie miny... wyobraźcie sobie jednak te dzwoniące dzwony... dzwony chwały i podboju...", co na lata stało się jego ulubionym powiedzeniem. No przecież niedawno nawet go użył, przy okazji namawiania do stania się wrogiem dla Troppau Domain. Coś bardzo wojowniczy zrobił się ostatnio. No i co? Jedyna moja decyzja odrzucająca jego sugestie i niedługo potem rezygnacja? No może nie jedyna: w sprawie dysydentów z Merus miał inne zdanie. No i te cięcia budżetu... na co był mu ten budżet, jak ostatnio zajmował się głównie wypowiadaniem wojny? Ale żeby rezygnacja? Przecież podwyższyłem mu osobiste uposażenie. Zaraz... gdzie ta jego teczka?



Według akt wszystko z nim jest w porządku! Może z wyjątkiem tych podejrzeń o korupcję... mało emocjonalny... To z wyrachowania ta decyzja? Egoista! Przydałby się do rozmów z Troppau Domain... Ta charyzma... No i teraz nie ma go kim zastąpić! Czeka nas kompletny paraliż dyplomacji! Nie tak łatwo jest znaleźć kogoś zaufanego z jego umiejętnościami w tej dziedzinie. No i ta dodatkowa góra papierów do przejrzenia! Heh, są jednak pewne pozytywy z mało skomplikowanej sytuacji dyplomatycznej... wojna, wojna, wojna i wojna... prosta rzecz - chyba się w tym nie pogubię...

(wytrzeszczałem na tą notę gały jak ci senatorowie na niego - no na serio, chciałem coś popróbować z dyplomacją pierwszy raz mając gościa, który coś się na tym zna. Ale kanał!)


(rzut oka na całość sytuacji... Friedsekt nie poddało się po zdobyciu miasta! A to mnie zaskoczyli - to chyba bug. Tak nie to skonsternowało, że znowu ruszyłem się oddziałem zanim sobie przypomniałem że nie zrobiłem zdjęcia z początku tury)


(tu lepiej to widać - ruszona zmotoryzowana milicja odcięta od zaopatrzenia. Ujemne efekty braku zaopatrzenia nie występują od razu, ale gdy wyczerpie im się żywność to zaczną umierać. W podobnej sytuacji jest bohaterska milicja w lewym dolnym rogu - za daleko zawędrowali i muszą się wycofać mimo pięknej walki. Jednostki Friedsekt próbują dostać się na południe do Forgotten Thicket i prawie im się to udało, ale prawie to bardzo zwodnicze słowo)


(na południowym-zachodzie pojawiły się wreszcie jednostki Bannerbond i zablokowały przejście dalej. Aha, chyba o tym mówiłem, ale powtórzę, bo to ważne: na początku tury pokazuję na zielono logistykę dostępną jeszcze dla ruchu strategicznego.)


(Hanzie przestało się śpieszyć i ostrożnie przesunęli linię frontu, tyle że użyli za mało jednostek, co się zaraz na nich zemści, dzięki jednostkom z bronią GR. Ostatnia jednostka slaverów gotowa do okrążenia - najprawdopodobniej, bo gdyby coś się tam jeszcze kryło to byłby inny przebieg granic, chyba że składałoby się z mniej niż 3 bojowych podjednostek lub byłoby bardzo zdezorganizowane)


(to przygotowanie do ataku na jednostkę przeciwnika - poprzednio nie pokazywałem, aby nie było za dużo na raz. Stosunek sił jest zawsze szacunkowy i w oparciu o znane informacje o wrogiej jednostce. Tutaj mimo że czołgi objechały ją dookoła recon nadal jest b. niski i prawie nic nie wiadomo, więc stosunek sił jest wzięty z sufitu. Postawiłem na to, że ponieważ nie ma koloru, to nie przynależy do OHQ, a zatem to najprawdopodobniej milicja, z którą moja elitarna jednostka powinna sobie dać radę, bo w tej sytuacji wystarczy, gdy zmusi ją do ucieczki. Nie będę omawiał tych wszystkich procentów, bo w grze najeżdża się kursorem i czyta się co się na nie składa, jeśli się jest ciekawym, bo zwykle się nie jest - tak myślę po swoim przykładzie)


(okazało się, że nie tylko miałem rację co do milicji, ale jeszcze w swoim bojowym składniku była równa ilościowo z moim, więc pokonanie ich nie sprawiło problemu, nawet mimo wielkich wysiłków wrogiego SHQ)


(to atak na jednostkę Friedsekt blokującą drogę zaopatrzenia dla odciętej milicji)


(tu będzie widać jak złudne jest poleganie na tym stosunku sił 7:1 - bazuje on na ocenie, że wróg ma tylko 7 podjednostek, a jest on w wysokich górach. O góry po lewej widać jednostki, które mogłyby wziąć udział w walce, ale są w gorszym stanie i chciałem ich w tej same turze użyć do zablokowania ruchu głównej sile wroga. Atak ma za zadanie odrzucić przeciwnika od miasta, bo sprawia tam duży Danger)


(i ledwie zwyciężyłem, mocno dezorganizując swoje jednostki - w większości moi pouciekali i dlatego straty były niewielkie. Podjednostek przeciwnik okazał się mieć nie 7, a 20! Jeszcze raz sprawdza się powiedzenie anglosasów: "there is no such thing as excessive force" )


(to niemal z marszu atak na niemal otoczony Prismfact - część jednostek nie ma w tym momencie w pełni punktów ruchu, więc będą uczestniczyły tylko w części walki, ale jest bardzo silna artyleria użyta w ogniu bezpośrednim i moje jednostki wydają się znacznie liczniejsze oraz zależy mi szczególnie na czasie wobec wojny z Hanzą)


(sprawiło to że straty były dość duże - ta moja jednostka u dołu nie tyle uciekła, co zabrakło jej punktów ruchu dlatego, że nie miała ich już na całą walkę)


(ostatnia walka łowców niewolników, a -68% pokazuje, że mieli już duże problemy z zaopatrzeniem - nawet nie wiedziałem, że oni potrzebują zaopatrzenia)



(nota na temat kultystów. Jak widać liderzy mogą się do nich przyłączać)


(dla porównania tablica imperialna z tej tury - zadowolenie ludności staje się problemem. Największy wpływ ma na to chyba niski poziom cywilizacyjny w stosunku do wielkości poziomu wielkości miast, więc mimo strat w żołnierzach powinno wkrótce zacząć się poprawiać)


(to działa dla broni przeciwpancernej - mniej sprawdzają się przeciw sile żywej)


(rozwinięty nowy model podjednostki piechoty z ciężkimi karabinami maszynowymi)




(w porównaniu widać, że tu poprawa nastąpiła tylko w zakresie hitpoints - może za mało poprzedni model był przetestowany bojowo?)




(miałem przejściowe niedobory metalu i trzeba było jakoś temu zaradzić, aby wszystko się płynnie budowało)




(to pokazuje jak duże problemy mam z ilością personelu - tylko jeden kandydat i dobrze że akurat Partia Demokratyczna zażądała jej przyjęcia w poczet liderów, bo musiałbym pozostawić miasto bez gubernatora. Dlatego odejście Zano jest tak bolesne. Nie miałem po prostu PP na rekrutację lidera przy pomocy Stratagemu, albo nawet odpowiedniego Stratagemu. Na szczęście parametry kandydata bardzo mi się podobają, mimo jak na razie niskiej suitability - wyszkoli się, a Investigation może bardzo się przydać w mieście z Unrest)


(jak już jesteśmy przy teczkach osobowych, to tak w tej turze wygląda dowódca, który się odznaczył przy zdobyciu Opalmouth - nie pamiętam dlaczego akurat tu zrobiłem to zdjęcie)






(sytuacja w Reichenau jest sporo gorsza niż na początku w Opalmouth, bo tu mamy jeszcze Danger w wysokości 15. Z usunięciem tego jest tak duży problem, że jeszcze w 22 turze się z tym nie uporałem, a co gorsza, przez niepomyślne wydarzenia jest nawet większy Zagrałem Stratagem dający prywatnemu sektorowi Schools - pomoże z zadowoleniem mieszkańców)




(W Sobarum i Vopotis rozwija się z własnej inicjatywy sektor prywatny)


(sytuacja na wschodzie z końca tury - wrogie oddziały są nadal na tyle blisko, żeby dodawać Danger w mieście, ale znacznie mniej niż gdyby były na sąsiednim hexie.)


(na południowym-zachodzie znalezione zostało miasto Bannerbond, Torona. Na zachodzie pozycja do szturmu na miasto niemal osiągnięta przez całą Drugą Brygadę Piechoty. Prismfact zdobyte i linia maglewu zabezpieczona, a po slaverach nie ma już śladu)


(pod miastem Hanzy roszada sił, aby pozwolić zajmować niepilnowane terytorium bardziej mobilnym jednostkom. Opalmouth pozostawione bez militarnej opieki jakoś będzie musieć sobie radzić z Unrest. Na północ od Sobarum w lukę w siłach wroga wciskają się moje jednostki z elitą na szpicy, jednocześnie starając się wybierać teren dogodny do obrony. Piechotą najlepiej zajmować teren bez walki. Na prawym skrzydle szaleją czołgi, wkraczając do odzyskanego miasteczka. Widać już wyraźnie o ile za mało wysłała Hanza jednostek do ataku i następne 2 jednostki są zagrożone okrążeniem. Prawego i lewego skrzydła Czwartej Brygady Piechoty pilnują góry Niepokoi tylko mała Readiness jednostek. Na szczęście w obronie ma to mniejsze znaczenie niż w ataku)

(to już wszystko z tej tury)

[Edited by PAwleus on Jun 30, 2020 at 23:34]

Jun 30, 2020 at 20:25

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 6 [post #13]


(tego rodzaju komunikat otrzymujemy na początku każdej tury. W tym wypadku wygląda na to, że na wymianie ognia wyszedłem raczej pozytywnie Niech nie przerazi te 71 raportów, które czeka na gracza. Przyznam się, że dopiero teraz zauważyłem tę liczbę i nie wiem jak to gra liczy, bo nawet jakby zajrzeć wszędzie gdzie się da, to nie znalazłbym chyba nawet połowy z tych 71 raportów. W każdym razie takie odnoszę wrażenie.To co piszę jako Hegemon o górze papierów to role-playing, bo w grze czas przejrzenia wszystkich raportów, czego nawet nie trzeba robić, policzy się w tym momencie w minutach na palcach obu rąk i to zupełnie się nie śpiesząc. Dla mnie czas robienia tury to głównie zastanowienie się jak tu ułożyć "kartoniki na planszy", aby było optymalnie. Generalnie, to znacznie bardziej odpowiadałoby mi, gdyby w Shadow Empire tury były symultaniczne, bo to mój ulubiony tryb turowy, także ze względu na PBEM, no ale cóż, mamy naprzemiennie "ja się ruszam, ty się ruszasz", więc w PBEM wystąpią spore straty czasowe i bardzo premiuje to defensywny styl gry.)


(nie wiem czy nazwać tę walkę nieudaną, skoro przewaga liczebna przeciwnika w podjednostkach bojowych była 10:1 - nastąpiło na pewno Breakthrough i dlatego przy wycofywaniu się stracili te działa, bo normalnie to podjednostka tyłowa)




(Friedsekt rozpaczliwie próbują uratować tę silną jednostkę na północy, ale porzucili przez to jedyny rozsądny plan ratunku poprzez wycofanie się do lasu. Chociaż tak na prawdę, to po utracie miasta są bez zaopatrzenia, więc tu nie ma rozsądnego planu. Partyzantka w tej grze wychodzi tylko siłom zrobotyzowanym lub non-aligned)


(Edit: niewiele brakowało, a zapomniałbym dodać to zdjęcie, pokazujące, że przed głównym atakiem moja piechota GR została jeszcze ostrzelana artyleryjsko)


(a to epicka walka elity - czasem trudno powiedzieć kto jest bliski okrążenia Można powiedzieć, że Combat Armor zdało egzamin śpiewająco. Bardzo pomogło, że bronili się na Heavy Forest, część przeciwników atakowała zza rzeki i stracili dużą część bonusu z ataku koncentrycznego, bo uczestniczyła w nim milicja. Chyba też nie wszystkie jednostki miały pełnię punktów ruchu)


(rzut oka na całość sytuacji na początku tury)


(na wschodzie pojawiły się nowe bataliony, o tym za chwilę)


(na północy zabawa w kto kogo okrąży. Moje czołgi zostały odcięte od zaopatrzenia, ale okrążone? To mój ruch, więc nie sądzę i znowu zbyt mała ilość jednostek, szczególnie przeciw elicie, może być zgubna.)


(na południowym wschodzie również nowa, atrakcyjnie wyglądająca jednostka)

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Jesień roku 224 AA, Listopad roku 8248 kalendarza Ziemi

To już się powoli staje rutyną, ale nadal przyspiesza mi serce, gdy widzę te noty o nowych znaleziskach.









No naprawdę, Archer przeszedł samego siebie. A ja chciałem go zwolnić! Przecież te superciężkie czołgi to coś zupełnie niesamowitego. Jest coś w ogóle co mogłoby je zniszczyć? No może trochę nieruchawe, nawet mimo napędu nuklearnego... Ale jak z czymś takim walczyć, gdyby przeciwnik był w ich posiadaniu? Trzeba tu gruntownie przemyśleć doktrynę z Hubertem. Niech się chłop trochę oderwie od rutyny, bo ostatnio zajmuje się tylko handlem i nadzorowaniem bitew.

Hm... a po co Owen dał mi to?



Chyba żeby ze mnie zadrwić... Dyplomacja nadal leży i kwiczy... Ale zaraz...



Okazuje się, że nie musimy mieć dyplomatów. Wystarczy że inni ich mają... he... he... chociaż ta kwota to jakaś taka... no może dla nich duża.



U nas milicja to chyba obraziłaby się jakbym im tyle zaoferował... A to co?



Znalazł kandydata na gubernatora Prismfact? I nic nie powiedział? Zaraz, zaraz... a to nie jest ta 17-latka? Ta córka senatora, który jakiś czas temu dwuznacznie zasugerował, że warta byłaby zainteresowania... To chyba będzie niezły dowcip! Kazałem swego czasu personalnym sporządzić jej profil... a, jest jako następny...



Eee... noo... to prawdziwe dane? Toż to nieociosany diament jak ze snu! Mogłaby zostać kim zechce i rewelacyjnie sprawdzić się z czasem w każdej roli! Siła, inteligencja, niespotykana wojowniczość, charyzma... nawet wykryli szósty zmysł! Niezbyt szanuje autorytet... hm... podoba mi się... umiarkowany dowcip... chyba się zakochałem... Ale gubernator? W tym wieku? Tym bardziej, że będzie marnować się jako gubernator prowincjonalnego miasta. No i trochę daleko... Trzeba wziąć się w garść i zacząć myśleć jak Hegemon. A innego kandydata nie ma! Poradzi sobie... Heh, z tą wojowniczością to niech tylko ktoś spróbuje jej stanąć na drodze. Dobrze, że mało emocjonalna... W takim razie to raczej pytanie czy inni sobie poradzą? Ale jak ktoś tu coś podkolorował, to będzie to jego ostatnia teczka jaką wykonał. Hm... muszę wymyślić coś lepszego... o, zamiast sporządzania teczek obejmie zaszczytną posadę leśniczego w którymś z malowniczo mrocznych zakątków Cloud Forest. Jakem Hegemon!

(Hegemon miał z pewnością duże trudności, żeby skupić się wystarczająco nad pozostałymi dokumentami - ja w każdym razie zakochałbym się od pierwszego wejrzenia... w teczkę personalną Ale na serio, gapiłem się w jej statystki nie mniej zdumiony, niż gdy zobaczyłem rezygnację Zeno. Nawet nie wiedziałem, że któraś z głównych może przekroczyć 50!)



(w Reichenau wrze, na szczęście jest do wybrania kosztowna opcja, ale całkowicie bezpieczna i w dodatku wszyscy zadowoleni, a szczególnie gubernator, chociaż to Hubert był tu głównym prowodyrem)


(to chyba zupełnie losowe wydarzenie, bo nie przypominam sobie aby coś było nie tak w Sobarum. Aha, zapomniałem powiedzieć w 2 turze, a może w pierwszej, że zwolniłem ze stanowiska Zimmermana. Zupełnie nie nadawał się na gubernatora: nie dość, że nie miał żadnych umiejętności, to jeszcze słabe parametry i chęć do nauki - to jest zdecydowanie mój najgorszy lider. W 5 turze, ponieważ nie było nikogo innego, awansował na dowódcę Czwartej Brygady Piechoty - niech się wykaże lub polegnie. A tak, bo dowódcy mogą zginąć w walce nawet wtedy, gdy sam oddział dowództwa w niej nie uczestniczy. To zdecydowanie najbardziej niebezpieczne zajęcie.


(nawet sukces nie jest tu pozytywnym wydarzeniem)


(a to od trzeciej tury gubernator Sobarum. Od trzeciej, bo, po zwolnieniu poprzedniego, następny lider może objąć funkcję dopiero w kolejnej turze. Chip też słabo nadaje się na gubernatora, ale lepszy niż Zimmerman. Nie miałem wtedy nikogo lepszego.)


(Hubert nadal w świetnej formie. Sprzedałem, bo cena była przyzwoita)



(jak widać z bilansem budżetowym było w tej turze bardzo dobrze, ale tylko dlatego, że nastąpiła jakaś tajemnicza dla mnie automatyczna sprzedaż wody.)



(low HQ power jest wtedy jak oddział jest zbyt daleko od swojego OHQ. Uzupełnienia strat w oddziałach są na 0%, bo uznałem, że na razie mnie na to nie stać.)


(spadek wsparcia workerów jest spowodowany obniżeniem ich płacy w Omicron. Nie wiem czemu mimo tego PP's wzrosły.)


(dla porównania z innymi turami)




(zwiększenie pozyskiwania metalu nadal priorytetem, a trzeba było także pilnie rozbudować logistykę - za słabe możliwości, aby przerzucić ruchem strategicznym korpus na północ! To jedna z głównych ujemnych stron większych liczebnie lub mających ciężki sprzęt jednostek)






(to z tym musi zmierzyć się China. Ta czerwona kreska w pionie przy Dome-Farm to bardzo ważny indykator: pokazuje on stopień uszkodzenia budowli. Im większy tym mniejszy procent wyprodukuje budowla, a od pewnego poziomu zupełnie przestaje. To efekt walk o miasto. Gdy są bardzo zacięte, a szczególnie gdy jest intensywny ostrzał artyleryjski, to budowle mogą nawet ulec zniszczeniu. Aby będąc uszkodzonymi niepotrzebnie nie zużywały zasobów można zmniejszyć celowo produkcję lub nawet zrobić Mothball budowli. Mothball nic nie kosztuje i wtedy ten indykator w prawym górnym rogu zmieni się z zielonego na żółty, ale wyprowadzenie z niego trwa 1 turę. Jeśli jest wystarczająca liczna pracowników budowla będzie stopniowo naprawiana, także w stanie Mothball.


(zwykły oddział, jeśli posiada choć jedną podjednostkę artylerii, może zamiast ataku bezpośredniego wybrać ostrzał artyleryjski. Niestety wtedy pozostałe podjednostki już nie będą mogły atakować w tej turze. Pozycja wroga zostanie w obecne turze ostrzelana tylko w ten sposób, gdyż oddziały są zbyt zdezorganizowane aby podjąć ryzyko ataku. Głównym jednak powodem jest chęć okrążenia go zanim bezpośredni atak nastąpi, bo on też jest z pewnością zdezorganizowany, i to bardzo. Ostrzał z tych dział jest słaby i ma za zadanie obniżyć przeciwnikowi Readiness jeszcze bardziej, aby nie mógł się ruszyć na jakiś trudny teren, czytaj: góry)


(na tym zdjęciu nic akurat ciekawego nie zobaczymy - jest tam jeszcze opcja pokazania detali, w tym zmiany Readiness przeciwnika, ale jakoś nie wpadłem na to, żeby zrobić wtedy zdjęcie. Jeszcze to w przyszłości pokażę)


(tak wygląda koniec tury 6 na wschodzie. Północna jednostka Friedsekt jest już okrążona, bo ani nie może uciec na terytorium innego minor regime, ani nie wkroczy na góry w mojej strefie kontroli, bo z pewnością ma na to zbyt niskie Readiness po swoim nieudanym ataku. Miałem nadzieję, że jest tak również w przypadku wszystkich jednostek z grupy południowej, bo ta grupa jest na stepie, więc przykro by mi się zrobiło, gdybym pozwolił jej przedostać się w teren lepiej sprzyjający obronie. Do Reichenau przyjechały ruchem strategicznym bataliony milicji spod okolic Prismfact, aby tłumić Unrest.)


(zaryzykowałem atak jednostkami z pozostawiającym wiele do życzenia Readiness)


(i tylko piechota GR ledwo go uratowała. Rozgrywka byłaby znacznie trudniejsza bez tych znalezisk)


(tak koniec tury 6 wyglądał na południowym-zachodzie. Na zachodzie zwiad odkrył miasto kolejnego minor regime, a na wschodzie kolejne jednostki wydostają się mozolnie z dżungli)

(na północy wrze)


(hanzeatycki batalion Pierwszej Brygady Piechoty MG w próbie okrążenia i zniszczenia moich czołgów zapędził trochę dla niego za daleko i pozwolił rozpoznać trochę zbyt dużo dla swoje dobra. Tu widać, że OHQ może mieć przydzielony Posture przy pomocy odpowiedniego Stratagemu. Zwykle one w czymś są korzystne, ale w czymś innym niekorzystne. Defeat in Detail należy do ofensywnych, więc czyni jednostki pod tym dowództwem słabsze w obronie. Mocno mnie zaskoczyło, że ich dowództwa mają przydzielone Posture. Mnie nie tylko na razie nie byłoby stać na zagranie Stratagemu z jakimś Posture, ale nawet jeszcze żadnego tego typu w tej rozgrywce nie dostałem. To info pokazało mi jednak również, że nie tylko miałem lepszy start pod względem populacji, ale też prawdopodobnie miałem więcej wojska, bo moja 1st MG jest korpusem, a Hanzy tylko brygadą. Wracając do zapędzonej jednostki Hanzy: takiej sposobności, że przeciwnik dobrowolnie obniżył sobie obronę nie można było dać się wymknąć. Wdać tam też Feat podjednostki dający większy atak o 40%, a wynikający z posiadania War Lust - to imperialny Feat związanego z wysokim Fist. Ja jeszcze żadnego imperialnego Feat nie nabyłem.)


(aby wyeliminować tamtą jednostkę, trzeba było najpierw przegonić tą osłaniającą jej tyły. O tej niestety nic nie było wiadomo, prócz tego, że należała do innego OHQ. Gdy jednak zobaczyłem to -75%, zrozumiałem, że jej Posture jest pewnie jeszcze bardziej niekorzystne w defensywie. Przy takim pokazywanym stosunku sił trudno było się nie zdecydować na atak )


(oczywiście nie mieli problemu ze zmuszeniem wroga do ucieczki. A własnie, tu dowodzi po mojej stronie niesławny Zimmerman. Warto zwrócić uwagę, że druga jednostka regularna i też ma Feat, ale tym razem jest to Veteran Sergeant i też zwiększa atak. Ten akurat wynika z losowego wydarzenia - też jeszcze żadnego takiego nie miałem.


(he... he... no gdzie uciekli, bałwany. To OHQ to ma zupełnie ekstremalny Posture, którego ja zwykle boję się używać, nawet jak przeciwnik już tylko się broni. Uwielbiam natomiast atakować jednostki, które są pod jego wpływem.)


(czołgi zużyły tak mało punktów ruchu na poprzedni atak, że mogą atakować ponownie!)


(nie poszło tak łatwo jak się spodziewałem i sytuację uratowali ci wydawałoby się najmniej do tego predystynowani. To dlatego, że tylko oni mieli całość punktów ruchu.)


(to próba okrążenia tej jednostki z pokazywanymi 3 podjednostkami, która niedawno od południa atakowała piechotę GR. Okazało się, że w lesie była ukryta jeszcze jedna jednostka uwidoczniona po ruchu tego batalionu z czwórką. Tak się ruszyłem, żeby znowu dać im sporą możliwość schrzanienia ucieczki, ale, ale... coś tu ten przewidywany stosunek sił trochę mały. Przecież atakuję piechotą GR, a ta jednostka jest pod tym samym dowództwem jak jedna z poprzednich i ma -30% do obrony. No w lesie są, ale to nie może być prawdą. Atakuję.


(to były czołgi! Regularne czołgi! Dobrze że lekkie, że czołgi są słabsze w obronie i w lesie, bo byłaby masakra, ale po mojej stronie.)


(tym razem uciekli bezpieczniej dla siebie i pozostało wykończyć okrążoną samotną jednostkę. Milicję - milicją.)


(przewaga liczebna, większe Readiness i czołgi - wszystko zagrało jak powinno. Tej artylerii to się jednak nie spodziewałem w tak małej jednostce)


(koniec 6 tury na północy. Widać po co był ten ruch batalionu z 4 w prawym górnym rogu: przerwanie zaopatrzenia dla Pezonion poprzez linię kolejową. Będzie miał jednak duży problem z utrzymaniem się na pozycji. Że AI Hanzy pozwoliło na to bez walki pokazuje jak dużo Autor ma jeszcze do poprawy na tym polu. To jest kluczowy ruch w tej wojnie.)

(w grze jest jeszcze wysyłanie szpiegów przy pomocy Stratagemów, ale nie mam odpowiednio uzdolnionej osoby, żeby nie marnować PP na to. Szpiedzy zwiększają Recon na terenie przeciwnika i od pewnego momentu widać niemal wszystko. Gdy ma się odpowiedniego lidera i Council do tego, którego też nie mam, wtedy nie dochodzi do takiego marnowania PP i można zacząć szpiegować.)

(to już koniec tej tury)

[Edited by PAwleus on Jul 02, 2020 at 00:07]

Jul 01, 2020 at 06:39

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 7 [post #14]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Wczesna Zima roku 224 AA, Styczeń roku 8249 kalendarza Ziemi

Uff... Jednak czasem dobrze odpocząć za biurkiem przeglądając stos papierów. Ten kierownik rozbudowy stacji transportowej to jakaś zupełna pomyłka. Jak oni tam z nim wytrzymują? Nadęty bufon i jeszcze zagadałby człowieka na śmierć... Dobrze, że znacjonalizowałem tą w Sobarum, bo tutejsze prace nie skończą się wcześniej niż za sezon.



He... Zobaczyli 10 czołgów i atakują z marszu przez las? No to się nadziali... O dziwo, dotychczas brak ataku na wysuniętą pozycję czwartego batalionu Czwartej. Musiało ich to przecięcie linii maglewu mocno zaskoczyć...



A właśnie! Coś chodziły słuchy, że ta ich linia maglewu to jakiś złom nie nadający się do użytku. Widzę, że nasi sztabowcy wreszcie załapali i na mapie na większości odcinków przestali ją zaznaczać. Ciekawe czy da się toto odrestaurować?

(Przyznam się, że nie wiem o co chodzi, bo, po jej przecięciu, linia maglewu Hanzy w większości znikła. To jakiś bug?)

Hm... wycofali się za rzekę... Czyli co? Przechodzą do defensywy? Pewnie przestraszyli się oskrzydlenia przez piąty batalion Czwartej. Tą drogę musimy opanować, bo bez tego nie będzie postępu na prawym skrzydle z powodu niedostatków w zaopatrzeniu. O, widzę, że za lasem Hanza zbudowała drogę, żeby swoim dostarczyć zaopatrzenie. No nie myślę, żeby nas na to było stać obecnie. Może w niedalekiej przyszłości, jak rozwiniemy lepiej przemysł...



No proszę, Owen mi tu daje sygnał, że nareszcie zaczęli wierzyć memu słowu. Chyba po spełnieniu obietnicy rozgromienia Merus... Może wreszcie przestaną być rozsiewane te uporczywe pogłoski, że to niby ja zamordowałem własnego ojca. Absurd! Tak czy siak, trzeba dojść kto to robi, bo mogą to być agenci Hanzy.




Cztery nasze nowe nabytki nadal niespokojne... najmniej oczywiście Opalmouth... o, China sobie nieźle radzi... trochę jej tam co prawda pomaga Hubert z Pierwszą, ale i tak jestem pod nieustającym wrażeniem.



Jest kandydat na gubernatora Oloron! Jeden jedyny... znowu... a tam, tym razem zaufam Owenowi.

(wydawało mi się, że zrobiłem zdjęcie jej akt, ale teraz go nie widzę)



Złodzieje panoszą się w Oloron... dobrze, że Druga jest na miejscu, to da im nauczkę.



O, już zadziałali nawet bez moich instrukcji! Dobrze, inicjatywa - cenna cecha. Ale, ale... coś mocno bojowi ci złodzieje!




Opalmouth... budżet od tego nie upadnie... ale lepiej żeby Hubert znowu coś pokombinował przy handlu kopalinami.




O proszę, a dopiero co mi się wydawało, że tak różowo w Prismfact. No z tym demagogiem to sobie China chyba łatwo nie poradzi... ale pewnie coś się przy okazji nauczy.



Ale niecierpliwa bestia! Już zadziałała! Na jakieś szczególne efekty nie liczyłem, ale teraz to ma dopiero problem. Dobrze, że większość Pierwszej szybko ją nie opuści przez braki logistyczne. Heh, nie sądziłem, że niedostatek logistyki może się na coś przydać...


(to dla porównania z innymi turami)


(przewidywany stosunek sił nie jest może jakiś bardzo atrakcyjny, ale liczę na to że ten oddział Friedsekt już prawdopodobnie głoduje, więc jego Readiness jest bardzo niskie. Może już nawet umierają z głodu.)


(i rzeczywiście walka przebiegła bez żadnych zgrzytów, chociaż bez wkładu dowódców.)


(to efekt tury 7 na wschodzie. Nadzieje na to, że któraś z jednostek Friedsekt nie przejdzie na góry spełzły na niczym)


(niemal udało się otoczyć ten osłabiony walką batalion czołgów, ale niemal to za mało. Tym razem przewidywany stosunek sił jest znacznie bardziej atrakcyjny, mimo błędu, który dopiero teraz zauważyłem, z przynależnością moich jednostek do różnych OHQ - mogłem ją zmienić w przypadku piechoty GR)


(walka przebiegła pomyślnie)

(w tej turze było znacznie więcej podchodów niż walki)


(tak zastał koniec tury 7 połudiniowy-zachód, nie wartego wzmianki, może oprócz tego że drugi batalion Pierwszej nie zdołał od skraju dżungli żadnym sposobem przedostać się do Prismfact)


(a tak północ, gdzie sytuacja wygląda coraz gorzej dla Hanzy. Znowu czwarty batalion Czwartej wystawia się na kontratak zajmując przyczółek za rzeką. Zbliżają się już pierwsze bataliony Pierwszej, a dowództwo nawet jest już na linii frontu. Oddziały Hanzy wokół Pezonion ponownie mają prawdopodobnie duże problemy z zaopatrzeniem)

(to już koniec tury 7)

[Edited by PAwleus on Jul 02, 2020 at 13:31]

Jul 02, 2020 at 06:54

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 8 [post #15]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Zima roku 225 AA, Marzec roku 8249 kalendarza Ziemi



Rok minął... To już rok jak zamordowali mi ojca... zapłacą za to! Zaliczkę już bierzemy... co prawda niemałym kosztem... ale kto powiedział, że życie ma być łatwe? Że nie trzeba zainwestować, aby zebrać plony? No to i inwestujemy... czasem nawet całość naszego życia...





Jak ta setka z czwartego batalionu Czwartej... ginąc pod gradem pocisków artyleryjskich lub osłaniając odwrót reszty... kto wie? Pewnie ich koledzy... ci, co przeżyli szturm Hanzy na ten przyczółek, dzięki ich poświęceniu. Wojna ma swoje prawa, ale za to też zapłacą! Ci, którzy stoją za organizacją całej tej awantury.

No ale może mniej dramatyzowania... trzeba się skupić najpierw na przezwyciężeniu przeciwności. Albo naleję sobie jeszcze z tej okazji... A co?



W sumie to ci fachowcy od wojny z Hanzy, to jakby chcieli przegrać. Jakichś sabotażystów tam mają w sztabie? Zbudowali nakładem niemałych środków odcinki dróg obchodzące nasze blokady, których części zresztą już nie ma, i co? Pozostawili dwa kluczowe skrzyżowania dróg prowadzących do Pezonion zupełnie bez obrony. Jeśli ten plan ma jakąś logikę, to jest ona zupełnie poza moim zasięgiem. To jakiś chytry podstęp? No prędzej wypatrzę dziurę w tej mapie niż go dostrzegę! Piaty batalion Czwartej znalazł się w trudnej sytuacji... Zobaczymy czy nie uda się dotrzeć do niego drogą od południa, skoro dziwnym trafem Hanza przestała bronic mostu. Przedziwne... porzucili obronę mostu na głównej drodze do ich stolicy? Przecież to zupełnie bez sensu! To chyba nie na moją głowę... ale w sztabie to pewnie mają niezłą zagwozdkę: skorzystać z okazji i być może wpaść w pułapkę, czy też rozwinąć dupochron i siedzieć bezpiecznie na tyłku. Już ja im usiądę! Niech tylko spróbują, to zobaczą czy to bezpieczne... he... he... siedzenie za biurkiem to chyba zaszczytne zajęcie tylko dla mnie.

(bonusy do obrony od rzeki nie działają, gdy przebiega przez nią droga, więc tak naprawdę to nie jest takie głupie. A przy okazji, rzeki są różnej szerokości i dają różne bonusy. Na mapach to akurat słabo jest widoczne i trzeba zajrzeć do opisu hexa)



O, dobrze że mi to Owen przedstawił zbiorczo. Trochę się poprawiło przez ten rok... już nie mam takiego wrażenia, że otaczają mnie dyletanci... aż takiego...




No ale niech mnie ktoś oświeci skąd się nagle biorą te kulty? Następny widzę wykryli i od razu 6% populacji. Trzeba się będzie temu przyjrzeć, bo to coś podejrzanego, że też jakoś tak od roku tego zaczęło przybywać. No chyba nie znowu robota Hanzy. Jak tak dalej pójdzie, to ogarnie mnie taka paranoja, że za chwilę zacznę zaglądać pod łóżko w poszukiwaniu znamion działalności Hanzy... he... he... żeby tylko pod swoje...




A to co? A nic! Owen, nie zawracaj głowy! No przecież dobrze wiem, że mamy niezgorszy deficyt!



Aaa, to co innego... Od przybytku podobno głowa nie boli... chyba że za dużo będzie tych szklaneczek...




Pilne, pilne... jakie tam pilne?! A gdzie tu coś nowego? Jak ci zabiją ojca, Owen, to będzie pilne...



No i co? No i tu też nic! Lojalności się podobno nie kupi, ale jak na razie to całkiem nieźle nam to wychodzi.

(lojalność rośnie gdy jest mniejsza niż zadowolenie ludności i gdy jest niska to jest wysokie prawdopodobieństwo niekorzystnych wydarzeń w mieście, włącznie z rebelią jak jakiś lider się znajdzie - nigdy jeszcze nie wypróbowałem, bo nie miałem jeszcze tak niezadowolonych liderów)



Aaa, przemówienie... no tak, rok minął... Eee,.. Owen, napisz coś z kopalinami w tle, bo nie mam do tego teraz głowy!





O, widzę, że nasz najświeższy gubernator działa! Miłe... Miłe... Hm... Chyba tylko China na tym polu się jeszcze nie popisała...




O ternipodzie mowa! No i co my tu mamy? Cooo?! Odbija jej?! No i zrób 17-latkę gubernatorem... No, może już 18-latkę... Pół-niewolnicy! Wyjątek od prawa! Pograniczne prawo! Coś mi tu śmierdzi, bo zupełnie mi to nie pasuje do jej profilu... Sprawdza mnie? Chyba że chodzi jej o niewolników seksualnych... Aaa, to co innego... China, przecież ja mogę być twoim niewolnikiem! Proszę, moja Pani?! He, he... Przedni pomysł! Trzeba byłoby ją kiedyś zagadnąć żartem przy jakiejś okazji, jak będzie mniejszy nawał, a nuż się zainteresuje? No ale serio! Coś mi tu Fonzy, a już szczególnie Scotty, za bardzo entuzjastycznie przebierają nogami za tym pomysłem. No rozumiem: autokracja, prawo silnej ręki, ale niewolnictwo? A zaraz... a dlaczego Scotty mówi o niej on? A dlaczego ona ma takie wielkie oczy? Ternipod! He, he... No dobra, miało być serio. Przecież na pewno dobrze się znają, bo ma oddziały w Prismfact... Jeśli to nie jest jakiś dowcip, to trzeba się będzie nimi bliżej zainteresować... A na razie... masz rację, Oliver... takiego!

Jakoś tak przytulniej w tym biurze ze szklaneczką w ręku? I praca jakby szybciej szła? Rocznice mają jednak też dobre strony...


(dla porównania)


(czas wreszcie zrobić porządek z jednostkami Friedsekt. Co prawda już chyba umierają z głodu i wystarczyłoby poczekać, aż sytuacja sama rozwiązałaby się, ale moje jednostki są potrzebne gdzie indziej. Potrzebna będzie seria ataków aby tego dokonać. Najpierw opanowanie gór: co prawda przewidywany stosunek sił w tym terenie nie wygląda zachęcająco, ale liczę że ich Readiness jest dużo gorszy niż mój.)


(tak też jest, więc uciekają)


(następny atak na tą samą jednostkę i może uciec już tylko do pozostałych)


(tym razem dowódcy przyłożyli się lepiej i niewiele zostało z przeciwnika)


(no i decydujące uderzenie - teraz nie mają już gdzie uciec)


(więc po zaciętej mimo wszystko walce, poddają się)


(tak wygląda koniec tury 8 na wschodzie. Reichenau napakowane milicją tłumiąca Unrest. Na zachód od Reichenau pojawił się Security Outpost - to efekt zagrania odpowiedniego Strategemu. Ten outpost działa podobnie jak Barracks w mieście, czyli pomaga z Unrest i przy niektórych wydarzeniach)


(na południowym-zachodzie nic się szczególnego nie działo, ale zniknęły gdzieś czołgi i w Prismfact został już tylko ostatni pułk Pierwszej.)


(teraz kolej na Hanzę - artyleryjski atak na tą jednostkę, która przylegała do dowództwa Pierwszej. Najprawdopodobniej nie ujawniły się wszystkie podjednostki wroga)


(na prawym skrzydle atak czołgowy z marszu, mający za zadanie odciąć sąsiadującą od południa jednostkę wroga)


(wystarczyło zmusić do ucieczki, ale zadanie strat przyjmę także. Mieli z czegoś -112%, ale nie wiem co to było, w każdym razie zrównoważyło z naddatkiem świetną postawę ich dowódców)


(teraz atak decydujący o losie otoczonej już jednostki - skąpymi siłami, bo główny atak będzie gdzie indziej)


(na milicję jednak w zupełności wystarczył, czego dokonały głównie Sentinele, ale same by sobie raczej nie poradziły)


(główny atak miał za zadanie odblokować drogę do zagrożonego 5 batalionu Czwartej i pozwolić na zaopatrzenie nią wysuniętego prawego skrzydła - atak na jednostkę z tego dowództwa, które ma Posture -30% do obrony. Niezbyt imponujący przewidywany stosunek sił, ale wystarczy jeśli przeciwnik ucieknie. Tu też popełniłem błąd, bo nie przydzieliłem obu niezależnych batalionów piechoty do odpowiedniego dowództwa)


(zadanie zostało jednak wykonane, chociaż Zimmerman znowu się nie przyłożył)


(i to koniec tury 8 na północy - obydwa kluczowe w tej turze dla zaopatrzenia Pezanion skrzyżowania są zajęte przez moje siły i żadnej pułapki nie napotkały. Milicja na skrzyżowaniu bliżej Pezanion jest bardzo narażona na atak, ale utrzymanie tej pozycji nie jest konieczne. Dodatkowo te milicje dadzą czas na reorganizację 2 pułkowi Pierwszej, który nadciągnął z Prismfact ruchem strategicznym. Z południa przybyły też tym ruchem superciężkie czołgi GR, a od zachodu nadciąga nowy batalion piechoty GR. Sytuacja Pezonion i sił Hanzy tam zgromadzonych wygląda coraz bardziej krytycznie. Zaraz, zaraz... tam za 2 pułkiem Pierwszej jest jeszcze jeden batalion piechoty MG GR i teraz sobie przypominam, że to China go znalazła, tylko tego przez pomyłkę nie udokumentowałem, więc trochę mi się tu wkradł zgrzyt, no ale niech już tak zostanie. Na prawym skrzydle wysoce zagrożoną pozycję, chociaż o małym znaczeniu, zajęły czołgi Romulus - jakoś się o nie nie boję Dużo ważniejsza jest droga i zobaczymy czy Hanza będzie zdolna przeprowadzić tu jakiś kontratak, czy też skupi się na znacznie mniej w tym momencie znaczących czołgach [sam już nie pamiętam jak było]. Zostawiłem im tam, bo już nie miałem jak zatkać, dziurę w linii obrony przez las, ale niech tylko spróbują w nią wejść, to czeka ich kolejny zawód. Gorzej jak zostaną w lesie)


(czas wreszcie przyszedł, żeby uzupełnić straty w siłach regularnych, bo trochę się ich już nazbierało i wreszcie początkowe jednostki ujrzą trochę nowocześniejszego sprzętu. Na całkowite przezbrojenie ich uważałem, że nadal mnie nie stać. Tak wygląda część ekranu uzupełnień. Poniżej infantry są inne kategorie, ale na razie tam nie było strat, bo ogromnej większości jeszcze nie mam Tu widać różnicę kosztu starej i nowej piechoty.)


(a gdy się wybierze którąś z opcji wchodzimy w to miejsce. Tutaj określamy ile chcemy tego dobra. Można wybrać więcej niż potrzeba w danym momencie. Gdy się zamówi to co chce, ląduje to w SHQ - może lądować i gdzie indziej, ale tak jak jest napisane, ponosimy wtedy dodatkowe koszty. Uzupełnienia przechodzą do potrzebujących jednostek zużywając logistykę na początku tury, jeszcze zanim gracz może się ruszać. Naddatek ponad bieżące potrzeby może się przydać w sytuacji strat podczas ruchu przeciwnika, bo zostaną też od razu uzupełnione, o ile tylko wystarczy logistyki. Bataliony regularne można rozwiązywać i wysyłać żołnierzy do SHQ - nie tracą oni wtedy doświadczenia i można z nich sformować nowe jednostki lub użyć jako uzupełnienia. Te 2 niezależne bataliony piechoty zostaną tak w przyszłości rozwiązane i użyte jako uzupełnienia)

(to już koniec tury 8)

[Edited by PAwleus on Jul 02, 2020 at 22:38]

Jul 02, 2020 at 18:50

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 9 [post #16]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Późna Zima roku 225 AA, Maj roku 8249 kalendarza Ziemi

Kolejna sesja za biurkiem... i kolejna... i tak w kółko... Dobrze, że jeszcze ochrona pozwala czasem na spotkania gdzieś poza Biurem, bo chyba stałbym się zupełnym odludkiem i gadał już tylko ze sobą. "Pozwala"... no niby to ja mam decydujący głos, ale jak tak na ciebie spojrzą z żalem i wyrzutem, to jakbym ich zdradzał wybierając jakąś ryzykowną dla mnie aktywność. Tak jak wtedy, gdy kazałem im przygotować wizytację na północnym froncie... no myślałem że dostaną zbiorowej apopleksji! A potem jak jeszcze zaczęli zaaferowani biegać w te i we wte, jakby co najmniej jakiś ternipod im się ukazał... rzucając chwilami TE spojrzenia w moją stronę... Na początku to mnie nawet trochę bawiło, ale jakoś tak nie lubię czuć się jakbym zdradzał tych, którzy mi zaufali. No i tak oddałem własną wolność uczuciu - nigdy bym się nie spodziewał po sobie, że będzie to akurat to uczucie. Zawsze to sobie wyobrażałem, że będzie to uczucie do kobiety, a tu masz: uczucie utraconego przez kogoś zaufania do mnie. Walczyć z tym? Jak na razie zdecydowałem o strategii na przeczekanie, ale co jeśli to stanie się rutyną? Co jeśli zapomnę, co to znaczy być wolnym? O ile kiedykolwiek nim byłem...

Jak tak się użalam nad sobą, to na pewno też nie jestem szybkim, he, he... a tu robota czeka.

Na wschodzie nadal nie zakończona sprawa z Friedsekt... a ileż jeszcze tam zmarnujemy czasu?! Co na zachodzie? Hm...



Hanza jednak się jeszcze nie nauczyła omijać te czołgi z daleka. Kolejna kosztowna dla nich lekcja...

(te błędne symbole na "kartonikach" to oczywiście jakiś bug, może nawet już poprawiony w najnowszym patchu, bo było coś w tym stylu w changelogu)



No chyba, że to tylko miało je związać walką, żeby nie pomogły gdzie indziej. Widzę, że wreszcie jakaś inteligencja zawitała do ich sztabu. Uzupełnili stany swojego batalionu czołgów, no to i nic dziwnego, że przełamali naszą pozycję... A kiedy nas będzie stać na czołgi? Niby niezły projekt jest, ale te koszty! Eh, znacznie lepiej było jak prowadzili wojnę głupio... jakoś bym przeżył tą torturę rozważań, gdzie jest w tym pułapka...



O, jak znowu trochę bardziej na zachód! No może to skrzyżowanie z lasem jest zasadzką, choć wątpię, czy cały pułk nie ma wystarczającego rozpoznania, aby ją zauważyć. To na stepie bliżej Pezonian jednak, z pewnością nią nie jest. No na pewno nie w jakiś prosty sposób. Jak już pokonamy Hanzę, to chciałbym porozmawiać z tymi gigantami intelektu, którzy budowali zawzięcie drogi, tylko po to, żeby zostawić nam ich kluczowe fragmenty do zablokowania. Ich sposób rozumowania musi być fascynujący... Zwabić nas chcą w to radioaktywne pole, czy co? No ale myślą, że nie poślemy najpierw zwiadu? Tak to wygląda jakby całe zachodnie skrzydło ich frontu miało lada chwila rozpaść się jak domek z kart - coś za łatwo to idzie...

(AI Hanzy tak buduje zawzięcie te drogi, bo ma to za darmo - taka asymetryczność w stosunku do gracza. Tyle że jak widać wiele to nie pomaga, gdy zostawia takie dziury w kluczowych miejscach)



Oj już przestań, Owen, z tym deficytem. Przecież wiesz o planie z kopalinami, więc trzeba to jakoś włączyć w kalkulacje...




Że co? To według ciebie, Owen, nie mieliśmy dotychczas wolnego rynku? A co? Szybki był? He... He... Eee, za drugim razem to już jednak nie to...



O, nareszcie przypomnieli sobie, że coś takiego było za GR... tylko z tym też: kiedy będzie nas stać?




Uzupełnienia nie doszły? No przecież z logistyką miało być OK! Aaa, nowe straty mieliśmy...



China sobie radzi... całkiem, całkiem...



No co z tymi maruderami na północy, ostatnio? Porządek tam trzeba zrobić mi na zapleczu frontu! Pewnie, że daję wsparcie!



No patrz, już wszyscy chyba wiedzą, że wsparcie w takich sprawach jest automatyczne z mojej strony... Ta bestyjka, to niewiele gorsza niż China... Jej to na pewno nie powiem, że zawraca mi głowę... O, i koszary się przydały!

(jakby nie koszary, to byłaby porażka)



Drugi raz w Sobarum? Jak to się stało, Chip, że nie zrobiłeś porządku za pierwszym razem?



Tu też widzę, że chłop wie co w trawie piszczy i potrafi przewidzieć moje wsparcie. No, ale tobie to już powiem, że głowę mi tylko zawracasz. Mów innym, że wsparcie jest i działaj! Jak jakimś trafem mi się to później nie spodoba, to najwyżej głowę ci zmyję i tyle. Po co mi te dodatkowe papiery na stosie? No przecież nie wywalę cię jak Zimmermana... no przynajmniej nie za coś takiego... a nawet jakby, to kolejna brygada do objęcia pewnie będzie czekać... he, he... i na front! Przygoda! Sam bym skorzystał! Dobre... he, he, muszę tę gadkę motywacyjną przećwiczyć, he, he.


(to dla prównania)


(na wschodzie Friedsekt nadal się nie poddali, więc trzeba było poszukać ich ostatniej, miałem nadzieję, jednostki. Została znaleziona okopana w miasteczku w głębi Forgotten Thicket. Niestety nie tylko ona i to będzie dość niepodziewane spotkanie z non-aligned, ale nie uprzedzajmy faktów)


(na południowym-zachodzie w zasadzie nic się nie dzieje. W Prismfact nie ma już Pierwszej.)


(na północy kontratak do kontrataku. Stosunek sił niemal na pewno jest zawyżony, bo poprzednia walka pokazała, że Hanzie pozostały tam 2 podjednostki czołgów, a mogli mieć uzupełnienia. Tu też popełniłem drobny błąd nie przyporządkowując 2 niezależnych batalionów dowództwu, które przecież bierze udział w tej walce - drobny, bo bonus z koncentrycznego ataku i tak byłby niewielki, więc pewnie nie chciało mi się, aż tak mikrozarządzać)


(z takim wsparciem artyleryjskim zmusić ich do ucieczki nie było trudno)


(motocyklowa piechota ma dobre parametry, więc chyba bałem się atakować bez jej zmiękczenia. Nie mam zdjęcia z efektów, więc pewnie były mizerne)


(wystarczy jednak zmusić ich do ucieczki, więc piechota GR powinna wystarczyć nawet przy niskawym przewidywanym stosunku sił. To dowództwo Hanzy już miało Posture do obrony, o czym świadczy to +75%.


(no i bez żadnego problemu, mimo że Scotty nic się nie dołożył - przeciwnik był mocno zdezorganizowany, więc może jednak ten ostrzał artyleryjski odniósł skutek)


(a teraz najważniejsza bitwa tej tury: walka o Pezanion. Zauważyłem, że Hanza zostawiła tylko 2 jednostki do obrony miasta, w tym milicyjną. To duża okazja, gdy superciężkie czołgi były tak blisko i to drogą. Tu też dowództwo Hanzy miało Posture do obrony, ale zostawić tak mało w mieście, gdy moje jednostki były obok? Może brał pod uwagę liczbę podjednostek, a nie to, że były one GR. Stosunek sił niezbyt atrakcyjny, ale takiej okazji nie przepuszczę.)


(w dodatku te jego jednostki też miały mało podjednostek i gdyby miały więcej, to chyba nie dałbym rady - tam prawdopodobnie już umierali z głodu po genialnych działaniach AI Hanzy. Pierwsze miasto Hanzy upadło i zostawili je w opłakanym stanie, ale o tym w następnej turze.)


(no i zachodniego skrzydła frontu Hanzy praktycznie już nie ma - po co oni tę wojnę wypowiedzieli? Teraz będą musieli zwijać prawe skrzydło pozostałych sił i porzucić już zupełnie rzekę, aby zablokować mi drogę przez lasy. Tu też już nie pamiętam jak to zrobili, więc sam jestem ciekawy. Zwiad milicyjny wzdłuż drogi na północ dotarł do epicentrum radiacji - akurat zabrakło mu ruchu na takim polu. Trochę przypadkiem, ale dla przyszłych walk byłem ciekawy, czy im wystarczą filtry radiacyjne, które już wynalazłem. Z manuala wychodziło mi, że chyba na ten poziom radiacji wystarczą).

(to już koniec tury 9)

[Edited by PAwleus on Jul 03, 2020 at 14:31]

Jul 03, 2020 at 06:45

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 10 [post #17]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Wiosna roku 225 AA, Lipiec roku 8249 kalendarza Ziemi

Pseudonie! Nie wierzę... No ale nagranie widziałem! I dalej nie mogę uwierzyć... Chodziły słuchy, że widywane są za górami na północnym-wschodzie, gdzieś, jak to się mówi poetycko, w domenie ternipoda, na nieznanym obszarze, ale na naszym terenie nie występowały już od setek lat, więc były to raczej stworzenia z legend, niż coś namacalnego. Oj, namacali się co niektórzy, tyle że pewnie trochę krótko! Nie mogę się pozbyć z głowy tych scen z nagrania... przemawiają mi do wyobraźni jak mało co: chmura burzowa nadciągająca od południa, z towarzyszącym przeciągłym grzmotem... tyle, że burzy nie towarzyszy raczej drżenie gruntu, na co zwrócił uwagę w pewnym momencie jeden z nowych ze straży przedniej, odróżniający się nowocześniejszym środfrakiem. Widok na sawannie, rozciągający się po horyzont... gorące powietrze, zniekształcające detale... i z tego, co coraz wyraźniej zaczynało wyglądać na chmurę pyłu, wyłaniające się obiekty jak z koszmaru... porównując z samotnymi drzewami, przynajmniej 10-metrowe... krzyk któregoś z nowych: Pseudoni! At'kujo! Ratuj si kt... i nieartykułowany wrzask, bezładne strzały, a na obrazie z kamery jeden chaos... ucieczka... zmiażdżone fragmenty żołnierzy... porzucony sprzęt... jakieś szczeliny w gruncie... i cień rzucany przez kształty przesłaniające niebo...



Czterystu ludzi... prawie połowa regularnego batalionu zaprawionej w walkach piechoty... żadnej dodatkowej ochrony w tych wzmacnianych środfrakach... a nawet chyba gorzej, bo pewnie trudniej im było uciekać! I to od stada roślinożerców... stada, raczej hordy! To co będzie, jak spotkamy żerujące na nich ternipody? Eee... gdzie te ich parametry? Hm...


(to parametry 1 podjednostki, czyli 100 osobników)

Faktycznie, dochodzą do 10 metrów, pół-inteligentne, złośliwe bestie... jak zatrzymać taką hordę? Na razie to nasi wycofali się do lasu pod osłoną nocy, ale co dalej? Chyba trzeba będzie w końcu wysłać te nieprzetestowane jeszcze w walce czołgi. Gdzieś tu miałem... a jest!


(to parametry 1 podjednostki, czyli 10 czołgów i 100 ludzi obsługi, a batalion czołgów liczy 50 szt)

Dadzą radę? Ano zobaczymy jak podeślę im tam ten pierwszy przygotowywany batalion... Aha, przecież jest też podobno ta nowość... gdzie to...



Bolter Bus... Aleś, Erin, wykoncypowała nazwę... no ale zobaczmy...


(1 podjednostka to 10 szt i 100 ludzi obsługi, a może przewieźć 100 piechociarzy)

Opancerzony transporter piechoty... żre paliwo gorzej niż te czołgi! Jakiś solidniejszy im wyszedł mimo podobnego pancerza... no i nie taka ślamazara... ale drogi! No dajcie spokój! To narzędzie na przyszłość, a nie na teraz! Jeszcze się piechota nimi nie powozi... najpierw gospodarka, głupku! Eee, niezłe hasło, he, he... szczególnie dla rozmawiających ze sobą...



O! Vopotis postawiło się na nowy batalion milicji! Nieźle, będzie czym dziury łatać...

A co tam na froncie?



Aleście się szturmowcy popisali... a nie brakuje wam tam czegoś? Pestek? Papu? Tego co to wam wasi genialni stratedzy nie dostarczyli? A to nie było aby jakieś natarcie rozpaczy? Oby tak dalej was wiedli, to nawet nie trzeba się będzie wysilać, żebyście broń złożyli...



O jaki piękny odwrót! Nasi zupełnie nie nadążyli! No i znajdźcie ich teraz pochowanych po lasach w zasadzkach! Przynajmniej trochę wypoczęli, bo goniliśmy tych naszych bohaterów ostatnio nieprzyzwoicie... no może to głównie ja wszystkich poganiałem, ale od czego ma być Hegemon? Ale, ale... uczą się chyba ci z Hanzy: obstawili wszystkie skrzyżowania! A tym naszym zwiadowcom w centrum radioaktywnej strefy to się nieźle podobno oberwało: te filtry to nie do takiego poziomu radioaktywności! Wracać mi tu natychmiast, póki jeszcze dacie radę! Dwustu ludzi stracili bez walki... Już ja, tym niby to wiedzącym lepiej, powiem, co myślę o tych filtrach!


(już przy 4 poziomie zagrożenia radiologicznego zaczynają umierać, a tu doszło do piątego - nie wiem dlaczego. Może milicja nie otrzymała tych filtrów, a tylko wojska regularne? Według mojej oceny ten poziom nie powinien być większy niż 4, mając te filtry. To co po prawej to opis pokazujący się po kliknięciu w ten zygzak z 66 - to Readiness. Po lewej od niego 80 to ilość punktów ruchu, AP - przy dobrze zorganizowanej jednostce maximum to 100, chyba że są jakieś bonusy, maksimum limituje Readiness, ale w zależności np. od ruchliwości jednostki na różne działania musi się wydać więcej lub mniej AP. Mil to Militia. 63 to morale, 20 to średnie doświadczenie całości jednostki, 8 to stopień ufortyfikowania i 8 to tyle co nic. 0 odnosi się do siły oddziaływania OHQ, ale milicja go nie ma - maximum to 100. 100 z beczką to zaopatrzenie - są już pewne niedostatki, ale 100 oznacza, że jednostka ich jeszcze nie odczuwa.)


(to parametry tego hexa - radioaktywność to 765 jednostek, Scav dotyczy hexów z ruinami i zmniejsza się stopniowo tak jak wartości surowca na hexie z kopalnią, tyle że w tym wypadku po wybudowaniu Recycling. Stack dotyczy ilości ilości żołnierzy na danym hexie i gdy przekroczy wartość 100, wtedy pojawiają się jakieś Penalty, ale nie wiem dokładnie bo jeszcze tyle żołnierzy nie miałem, więc się nie interesowałem. Wysoka lub niska temp. też może oddziaływać niekorzystnie na żołnierzy, ale na planetach gdzie nie muszą być odziani w środfraki )



Oj coś tu chyba będzie trzeba pogonić Huberta! Dno skarbca chyba już widać... toby się dopiero nasi wojacy wnerwili, jakby kasy w porę nie dostali - tak się już przyzwyczaili do żołdu, że zapomnieli jak było ledwie niewiele ponad rok temu... A już nie chcę myśleć nawet o tych budżetowcach z sektora publicznego - pewnie byłby strajk za strajkiem...



A, to co innego! To widać było już nieaktualne info! Hubert, mój ty bohaterze!




Co ta Hanza nawyprawiała w Pezonion?! Zagłodzili przynajmniej pół populacji? Eee... no tak po prawdzie, to przynajmniej trochę im w tym pomogliśmy... i chyba tam to niestety zauważyli... Ale Opalmouth widzę wychodzi już na prostą! Za sezon lub dwa może już nawet dokooptujemy je do grona regularnych stref. Acadia zdecydowanie się tam odnajduje w swoim żywiole. To był jednak świetny pomysł, żeby dać ją do Opalmouth, a nie Sobarum. Hm... chociaż w Sobarum to może by się dopiero pokazała... i odwiedzić łatwiej byłoby... No nic, co się zrobiło, to się musi wypić... Eee, a nie za dużo tego od rocznicy? Bo zaraz zaczną mówić jakieś pachołki Hanzy, że Hegemon to pijak! I pewnie jeszcze hulaka... a co sobie będą żałować: niewyżyty erotoman! He, he... no może za to ostatnie, to bym ich nawet nie zganił, jakby to była prawda...




No i następni kultyści! Tym razem to już na pewno robota Hanzy, bo wpływ rozchodzi się z Pezonion! I jeszcze jakieś bulwersujące gawiedź rytuały mają! Sekta Cienia, no nawet nazwa jakaś taka złowieszcza... Hubert się przyłączył do Animy?! I ja o tym nic nie wiem? Aha, teraz wiem... No ale żeby mi Acadię prześladować? Nie no, przy następnej okazji to ja sobie z nimi zdecydowanie porozmawiam! Oj lepiej mnie nie zmuszajcie żebym się wami lepiej zainteresował! Ale z takimi poplecznikami jak Hubert? Co tu się dzieje? Chyba rzeczywiście trzeba do tego zacząć podchodzić na trzeźwo, bo wygląda na to, że tracę kontrolę na sytuacją!



A Owen mi tu znowu wyjeżdża z tą agencją od pozyskiwania liderów... nie chciałem rozbudowywać biurokracji, a zresztą były pilniejsze potrzeby... teraz jednak, chyba nadszedł już czas - za długo już były te wakaty na stanowiskach... i ci bezalternatywni kandydaci...



No proszę, jeszcze nie wysechł atrament, a tu już 2 kandydatów! Owen, już zaczynałem podejrzewać, że promujesz jakąś swoją agendę, tak mi podsuwając po jednym. Hamilriver jednak trochę lepszy, ale spójrzmy jeszcze w akta...



Całkiem inteligentny gość! Śledczy! No dla Pezonion to rewelacja! Bo gdzieś tu miałem...




Nie, nie, nie, Owen, to nie ty się tym zajmiesz - przecież ty się do tego zupełnie nie nadajesz. Śledczy mi się znalazł... O, do wyśledzenia śledczego to ty jesteś najwyraźniej świetny!



Już wysłałeś tam Hamilrivera? Owen, jesteś niezastąpiony! I spisał się szybko! Chociaż jakoś tak mało przekonująco... no i nie może się zdecydować gdzie właściwie ten demagog się chował. Dobrze, że jest pewny o jego obecnym miejscu w ciemnicy, he, he... Hamilriver, zasłużyłeś tym, żebym od tej pory zwał cię Chet. Szczególnie, że mnie rozbawiłeś...




A jeszcze protesty w Oloron... Hubert, przecież nie będę skąpił, jak dopiero co dokonałeś finansowych cudów.





Eee, Archer, co ty mi tu jakieś stare dzieje? A już prawie zdążyłem zapomnieć o tej tragedii... Jednak te Pseudonie nieźle zalazły mi za skórę!

(to efekt zagrania 2 damowych Stratagemów, które dają Fate Points - były mi one potrzebne do zagrania jakichś pozytywnych i to bardzo, skoro zdecydowałem się na takie ryzyko. Nie wiem jednak czy nie wywołało to Crisis of Violence, który zacznie się w 12 turze, bo Time of Learning już się kończy)


(ta liczba ludności Pezonion... czuję się winny)






(chociaż to miasto mogło od początku być takie małe, bo ma tylko poziom Village i I poziom prywatnego Dome-Farm, Na dolnym zdjęciu zadowolenie workerów już podwyższyłem do 50 poprzez podwyżkę zarobków)


(atak mający na celu wyeliminowanie Friedsekt i zajęcie miasteczka, które pilnują. Atakuje batalion, który powstał z połączenia 2 batalionów piechoty GR.)


(tu to już na pewno umierali z głodu)


(koniec tury 10 na wschodzie. Pozycje obronne w lasach zajęte i oczekiwanie na atak megafauny. Są już i czołgi niedaleko, bo Hegemon słowny jest)


(koniec tury 10 na południowym-zachodzie. Powoli do rozprawy z Bannerbond przygotowuje się Druga)


(ostrzał artyleryjski - trochę ryzykowny, bo przeciwnik też ma artylerię, ale miałem już nowy model dział, a nie można ich upgradować)


(nic jednak nie straciłem)


(atak główny na to samo pole, będące ważnym skrzyżowaniem na drodze do stolicy Hanzy)


(bez większego problemu, ale po milicji nie spodziewałem się szczególnego oporu)


(teraz seria ataków w okolicy Pezanion. Ten akurat jest dosyć eksperymentalny, mający sprawdzić czy dobrze rozumiem grę, bo atakuję przy przewidywanym stosunku sił na korzyść przeciwnika)


(okazuje się, że chyba dobrze to już rozumiem i bez problemu wygrywam milicją przeciw oddziałowi regularnemu o podobnej liczebności bojowej - zadaniem było tylko zmusić przeciwnika do ucieczki, a osiągnęli znacznie więcej, mimo tego że Hubert nie popisał się)


(tutaj właśnie mieli uciec i teraz atak kończący. Pułk ma nawet malus -13% spowodowany zbyt dużą koncentracją ognia na zbyt małej ilości przeciwnika)


(poddanie w beznadziejnej sytuacji)


(teraz atak wychodzący z Pezanion)


(znowu Gordon zaszalał, ale efekty jakieś takie sobie)


(i wykończenie następnego kotła)


(bez problemu)


(jeszcze tylko odrzucenie przeciwnika od miasta z ostatniej strony)


(przeciwnika, z którego już wiele nie zostało przez głód)


(koniec tury 10 na północy i efekt całej tej choreografii - las nie jest jednak obsadzony w takim stopniu jak się obawiałem)

(to już koniec tury 10)

[Edited by PAwleus on Jul 04, 2020 at 00:53]

Jul 03, 2020 at 23:58

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 11 [post #18]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Wczesne Lato roku 225 AA, Wrzesień roku 8249 kalendarza Ziemi

I znowu stosy papierzysk... Kazać Owenowi filtrować to jeszcze bardziej? No, ale jaka będzie wtedy jakość moich decyzji? Już teraz mam poczucie, że coś mi umyka! Eh, trzeba zdzierżyć! Dobrze, że wśród nich bywają takie jak ta krótka nota od Chipa, podnoszące na duchu, ukazujące sens naszego wysiłku we właściwej perspektywie, sprawiające, że znowu chce się żyć, mimo ogromu ofiar, ciężaru odpowiedzialności, mimo przytłaczającego wrażenia, że ta, czy tamta decyzja mogłaby przynieść więcej pożytku, gdyby, szczególnie rozważając ją po fakcie, zmienić w niej ten, czy inny element, inaczej rozłożyć akcenty, wybrać innych ludzi do wykonania. Tak, ta nota zdecydowanie sprawiła, że odżyłem...



Egbert Langer... członek gabinetu rządzącego Hanzą... odpowiednik naszego Huberta... jedna z najważniejszych osób w ich państwie... i akurat wizytował oddziały milicji, obsadzające to skrzyżowanie na drodze do ich stolicy, gdy je zaatakowaliśmy po krótkim przygotowaniu artyleryjskim... Wspaniale poczuć oddech zemsty! Może lepiej byłoby osądzić go po zwycięstwie, ale wojna ma swoje prawa i przecież sami jej chcieli. Zemsta, słodka zemsta... lepiej też pewnie byłoby nie dać się upoić temu uczuciu... a właśnie! To wymaga toastu! Na pohybel pozostałym genialnym strategom Hanzy! Oby ich wszystkich dosięgła nasza nieubłagana ręka sprawiedliwości! Hegemon - Prawa Ręka Zemsty... he, he... Oby nie zaznali spokoju, wspominawszy poległego współpracownika! Eee... Hubert... hm... trzeba byłoby mu poradzić, a może nawet lepiej nakazać, żeby sam ograniczył podobne wizytacje, bo jego strata byłaby dla nas ogromnym ciosem... Albo jeszcze lepiej! Zwiększę mu też ochronę osobistą! Heh, ciekawe z czego będzie bardziej niezadowolony... A co? Tylko ja mam tak cierpieć? Niedola lubi towarzystwo, he, he...

(tu właśnie widać jak niebezpieczna jest rola dowódcy w Shadow Empire. Ta nota dotyczy walki, jaka odbyła się w poprzedniej turze - tej ze stosunkiem sił 3,2:1, bo tylko ta była w strefie Sobarum. Ciekawe, że nie zginął ten dowódca, którego OHQ wyeliminowałem w okrążeniu pod Pezonion [może zresztą Hanza straciła i jego, bo przecież się poddał], a ten od SHQ, którego prawdopodobieństwo śmierci w walce jest bardzo małe, bo rezyduje zwykle w stolicy.)





Oj, niedola to dopiero jest z tymi Pseudoniami! Nasz batalion, zajmując okopane pozycje na wzgórzach i w lesie, stracił 200 ludzi w kolejnej szarży tej hordy. To już nawet nie był atak z zaskoczenia! No tym razem, co prawda, ubiliśmy ze 200 tych bestii, ale jakoś mnie nie zadowala ta proporcja. Lepszej pozycji obronnej to już trudno sobie wyobrazić, a tu znowu nasi zostali zmuszeni do ucieczki. Wygląda na to, że Trzecia ugrzęźnie tam na dobre i oby tylko czołgi pozwoliły chociaż na to, żeby nas Pseudonie nie pogoniły aż do Reichenau. A tak przy okazji, to zbudowanie tej drogi przez Zapomnianą Gęstwinę było jednak celną inwestycją, bo teraz te nieruchawe kupy żelastwa może jednak zdążą na czas.







Ale nam się ożywiło na południowym-wschodzie! Nie dość, że ci z Soberstedt wypowiedzieli nam wojnę, choć jeszcze nie podjęli żadnych zaczepnych kroków militarnych, to jeszcze nagle ożywili się stratedzy z Bennerbond. Wygląda na to jednak, że mocno przecenili wartość swoich sił, atakując naszych już poobijanych zwiadowców z marszu, bo trochę im ta walka jakby nie wyszła... Zaraz... A co to za Ironbond mi tu jakiś dyletant wstawił?! Już ja ich nauczę przywiązywania wagi do detalu!

(to jakiś dziwny bug, bo Ironbond nie spotkam jeszcze przez ponad 10 tur. Tym bardziej, że przy wcześniejszej walce z Bannerbond pokazywało ich nazwę prawidłowo)



O! Starcie niedożywionych z napromieniowanymi! I napromieniowani mocno górą! I to w dodatku będąc milicją! No, to już lepszego przykładu na to jak ci szturmowcy cienko przędą, to już chyba nie może być...



I jak przemyślnie skupili się w jedną grupę... A no tak, niedola lubi towarzystwo... Aha, próbują jednak odbudować front na skraju lasu... tylko te siły jakoś wątło wyglądają - pochowali się? Oddali bez walki Nowe Łąki? Nazwa jakaś dziwaczna, ale bierzemy! Dobrze, Czwarta zgodnie z rozkazem przerzuca bataliony na prawe skrzydło, więc może i tam wreszcie ponownie jakaś akcja zawita. Tylko żeby mi te Alpy ze Snu nie okazały się koszmarem!

(żółto-pomarańczowy trójkąt oznacza, że Hanza coś tam buduje. Jak w to kliknąłem, to okazało się, że rozbudowują farmy do poziomu czwartego - wygląda to tak, jakby AI Hanzy uważało, że niedobory żywności w oddziałach i mieście, które stracili pochodziły z niedostatku jej produkcji. Ciekawy jestem, czy to zbieg okoliczności, czy błąd logiki. W każdym razie takie farmy potrzebują bardzo dużej ilości workerów i bardzo wątpię, czy Hanza ma bezwzględne niedobory)



Ale że co? Owen, co ty znowu mi tu sugerujesz?! Że poziom cywilizacyjny nam się obniżył? Ale że niby jak? Może Pezonion nagle zacząłeś wliczać tam gdzie nie trzeba? Eee, muszę cię skorygować w wolnej chwili, bo jak to będzie wyglądać? Już widzę tych pachołków Hanzy jak rozsiewają te swoje brednie: Pod władzą Hegemona wracamy do Wieków Ciemnych! Albo: Rozpustnik-Hegemon chce nas ciemnymi dla ulżenia własnych chuci i frustracji! He... he... No, może jednak nie będę podpowiadał, bo może który jeszcze jakoś usłyszy - wiadomo to jaki sprzęt do inwigilacji z czasów GR mogli gdzieś znaleźć w ruinach? I sromota gotowa...

(no nie wiem skąd się to wzięło - nie włączyłem jeszcze żadnej nowej strefy regularnej, a w tych początkowych nie podniosłem poziomu ich miasta, więc nawet względnie nie mógł poziom cywilizacyjny się obniżyć. Po prostu nie widzę jakiejkolwiek możliwości, więc chyba to bug)



No już miałem zakreślić, że tak... hm... ta ręka to jakoś tak sama to zakreśliła... A no tak, Prawa Ręka Zemsty, Hegemonie, kontroluj się! O czym to ja... A, właśnie miałem się zgodzić, ale przypomniało mi się jak bezczelnie mi obsztorcowali Acadię. No i miałem im powiedzieć, ale z drugiej strony to może nawet lepiej, przynajmniej jako wstęp, że nic im nie powiem. He, he, to dopiero intryga... zignoruję ich jako ostrzeżenie na przyszłość i przy okazji zbadam jak są domyślni... nno, jakoś tak... tchórzostwem zapachniało... eee, mam ważniejsze rzeczy na głowie! Może Joline się tym zajmie sama?

(tak naprawdę to zabrakło mi PP, żeby to zrobić, bo chciałem koniecznie zrekrutować lidera z tej turze, więc nie wybrałem nic, żeby zobaczyć, czy czasem Joline nie wybierze tej droższej opcji za mnie, ale w następnej turze okazało się, że nie ma tak dobrze)



O, Prudence mnie tu nie prześladuje jakimiś decyzjami: sama znalazła rękami swoich zwiadowców, to i się tym chwali... no i chwali ci się za to!



Ho, ho! Owen, ależ ty mnie zacząłeś rozpieszczać! Trzech kandydatów! Ale ja cię to chłopie zaskoczę... Ty mi tu, że Wilkinmate dużo bardziej zdatna, ale ona jest śledczą, a ty pamiętasz jeszcze do czego masz wyśledzać śledczych? Przecież szykujemy się do zdobycia Torony!



No bo zobacz jaki zdolny ten młodzik... jaka siła woli! Nic jeszcze przydatnego nie umie, ale ten to sobie nie da w kaszę nadmuchać! Coś ostatnio bardzo zdolna młodzież nam się trafia... A gabinet trzeba trochę odmłodzić...



No i popatrz jaki rzutki ten gołowąs: jeszcze go dobrze nie wybrałem, a już mi przysłał projekt priorytetów wydatków i jak to on wspiera moją wizję. No i faktycznie, tylko skąd on tak dobrze zna moją wizję?

(Human Resources jest od pozyskiwania liderów, a Interior Policies od większości Stratagemów)



A ty przecież wiesz jaka jest wizja odnośnie milicji: płacić! No to co się głupio pytasz?




Eh, Prudence... A tak było miło... A ty nie znasz jeszcze wizji?! Płacić! Przecież widzę, że ci się wizja podoba... No nie trzeba się było Huberta najpierw spytać? I wtedy samej zdecydować? Że co? Że nędznych 600 kredytów brakuje? A mało to masz ruin u siebie i u sąsiada za górami? Trzeba było tylko wykazać trochę więcej inicjatywy... tylko nie za dużo, żeby mi te kredyty nie znikły w twojej kieszeni! I byłoby dalej miło, a tak? Zepsułaś wrażenie...



Archer! Ty to jednak wiesz na czym świat stoi! Surowce! No i widzisz, Prudence? Nie można było dalej tak jak Archer?

(to efekt zagrania odpowiedniego Stratagemu losu, bo pewnie brakowało mi akurat metalu)




A powiedz mi, Owen, z czego ten Dorian taki mało zadowolony, że mi go tu ciągle przypominasz? Przecież ma wszystko to co inni! Dobre zarobki... ciekawą pracę... i mnie! No gdzie tu powód do małego zadowolenia? Że może niby ja? Ale inni też mnie mają... no mam nadzieję, że nie gdzieś... Ba, on ma przecież nawet więcej niż inni! Od niedawna ma przecież Pseudonie! He... he... Więcej rozrywki mu chyba nie potrzeba?



Ci z Pezonion to chyba na brak rozrywki też nie narzekają, mając tę całą Sektę Cienia z ich... hm... powiedzmy że wysoce interesującymi rytuałami, a tu popatrz: skrajne niezadowolenie im dusze ściska! No dobra, jest spora poprawa... a może nawet paru lojalnych się znajdzie... to znaczy wobec mnie, bo wobec Hanzy to pewnie pachołków bez liku... i za co? Tyrania status quo to jednak potężna siła... Gdzie tam do tego jakimś Hegemonkom...


(dla porównania)


(akcja! No powiedziałbym, że tego się chyba Pseudonie nie spodziewały. Teraz przygotowanie artyleryjskie dla obniżenia prawdopodobieństwa przerwania okrążenia, zanim moje siły będą gotowe na szturm)


(no narobili im, że hej)


(koniec 11 tury na wschodzie, najbardziej newralgiczną pozycję zajmuje na południu okopujący się na sawannie połączony batalion piechoty GR, ale to nie o niego się boję. Ze zmotoryzowaną milicją w gęstym lesie za rzeką może być znacznie gorzej w przypadku ataku. Przy okazji opanowałem Cargo Liner, który jest wrakiem statku kosmicznego z epoki GR i daje bonusowe punkty do wynajdywania. Zwiadowcy wypatrzyli jednak, że coś tam jednak od południowego-zachodu nadchodzi od gór... Na północy za górami coś siedzi w miasteczku wolnego ludu Qepimono i trochę się boję podejść milicją)


(na południowym-zachodzie zacieśnia się pierścień-w-planach wokół Torony. Milicyjny zwiad zdobył niepilnowane miasteczko w górach na południowy-wschód od Soberstedt)


(na północy najpierw likwidacja kotła w pobliżu Pezonion. Dwa OHQ w tym samym ataku zmniejszają bonus koncentryczny, ale tu przewaga i tak jest ogromna. Oczywiście Radioaktywni nie wzięli udziału w walce.)


(to już koniec sił Hanzy w okolicy Pezonion)


(na linii głównego natarcia krótkie przygotowanie artyleryjskie dla zmiękczenia obrony)


(spore efekty dezorganizacyjne, ale tylko to)


(teraz trochę rozpychania w miejscach małego oporu. Ten "kartonik" z zerem to właśnie pozostałość niezależnego batalionu piechoty, którego żołnierze zostali odesłani do SHQ, aby być trochę już doświadczonymi uzupełnieniami dla jednostek z OHQ)


(czołgi Romulus nie miały problemu, mimo że ich Readiness już pozostawia wiele do życzenia)


(pozostawienie tej milicji na stepie w takim sąsiedztwie to nie najlepszy pomysł)


(ale tylko Sentinele się spisały)


(teraz ataki okrążające, pierwszy z lewej strony)


(i masakra przeciwnika z powodu przewagi ilościowej, bo dowódcy nic nie dołożyli)


(drugi, z prawej strony, tylko jednym niezależnym batalionem, ale na artylerię bez osłony)


(artyleria zaskakująco dobrze się spisała)


(końcowy atak z fatalnymi przewidywaniami, ale w pamięci jest przewaga ilościowa i jako cel zmuszenie do ucieczki)


(przez to straty były spore, ale zadanie wykonane i kolejny batalion mniej dla Hanzy)


(i tak tura 11 skończyła się na północy. Stolica Hanzy okazuje się być już zaskakująco blisko! Na zachodzie widać że połączyłem bataliony piechoty GR w większe. Znalezisko w centrum strefy radioaktywnej wzdłuż drogi na północ ujawnia co było w przeszłości celem ataku nuklearnego: kopalnia metalu! Zobaczymy czy workerzy nie będą mieli nic przeciwko odbudowaniu kopalni w takim miejscu.)


(na razie nawet koszary w samym mieście ledwo się budują. Z braku rąk do pracy wprowadziłem biura w stan Mothball zaraz po zdobyciu, ale niewiele to pomogło)

(to już koniec tury 11)

[Edited by PAwleus on Jul 06, 2020 at 23:37]

Jul 06, 2020 at 09:42

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 12 [post #19]


(całkiem przyjemna proporcja strat - co prawda ludność może mieć na ten temat inne zdanie)

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Późne Lato roku 225 AA, Listopad roku 8249 kalendarza Ziemi



Mówią, że wchodzimy w Kryzys Przemocy... a to w nim nie jesteśmy już od ponad roku? Wojny, wałęsający się maruderzy, zamieszki, strajki, kultyści... No, ale jeśli tu jacyś kultyści-prorocy przewidują, że ma być jeszcze znacznie gorzej, to może wiedzą co mówią... szczególnie jeśli sami są przyczyną tych niepokojów! Nowa epoka... A w Czasie Nauki to cóż takiego wyjątkowego nauczyliśmy się? No chyba, że jak sobie radzić z przemocą, he, he. Eee, jakieś to naciągane...

(Epoki w Shadow Empire są chyba losowe jeśli chodzi o kolejność, w każdym razie ich sekwencja jest różna w różnych rozgrywkach. Nie testowałem jeszcze tego, więc nie wiem czy każdy z graczy nie jest w innej epoce, co byłoby chyba już lekką przesadą, bo mogą one mieć bardzo duży pozytywny lub negatywny efekt na imperia. Jeśli komuś nie podobają się, to ma możliwość ich wyłączenia startując grę.)





Może taką przemoc mają na myśli... tyle że to przecież zwyczajna wojna. Ot, obrazili się, wypowiedzieli wojnę i jak już zjawiliśmy się pod ich miastem, to próbują nas podgryzać, choć trochę słabo im to wychodzi kolejny raz. Oni to chyba nic się nie nauczyli w Czasie Nauki...







Pseudonie pewnie też, ale im tego wcale nie potrzeba: zaatakowały na okopane w lesie pozycje regularnego doświadczonego batalionu przez rzekę i chyba tylko to ostatnie uchroniło nas znowu przed sromotną rejteradą. No ale teraz, to niech się lepiej szykują, bo nie pozwolimy im na ewentualne nauczenie się nowych sztuczek. Musimy tylko uważać, żeby przy takiej nawale ogniowej i możliwym zamieszaniu nie wystrzelać się wzajemnie. O ile jeszcze nie włączą się do zabawy te jakieś tam Supery, co to podlazły pod nasze pozycje od połudnowego-zachodu. Supery... nie wiem co za dyletant je tak nazwał, bo nic tam w nich nadzwyczajnego nie widzę: mikre to jakieś w porównaniu do Pseudoni, wrażliwe na ostrzał... no i dobrze! Gorzej byłoby jakby tu rzeczywiście jakaś odsiecz okrążonym bestiom przyszła. Że może żerują na Pseudoniach te Supery? Eh, chciałbym wiedzieć w jaki sposób... już prędzej padlinożercy...





A już genialni stratedzy z Hanzy to chyba są organicznie niezdolni do jakiejkolwiek nauki! Ileż jeszcze musi ich zginąć w starciach z Romulusami, żeby zauważyli, że na nie trzeba czegoś więcej niż tylko mięsa armatniego? Niby mieli tam trochę broni przeciwpancernej, ale chyba celowniki to mieli dostosowane do innych prędkości poruszania się celów, no bo jak można nawet jednego nie uszkodzić? A jeszcze atakować będąc już całkowicie nastawionym na defensywę? Paradne! No i też dobrze! Oby tak dalej, to im tych obrońców stolicy niedługo zabraknie. No ale nawet ich mając, jak tak ich będą rozmieszczać w defensywie i wytyczać nam autostrady w swoich liniach obrony, to długo nie pociągną. Tam chyba rzeczywiście mają jakiegoś sabotażystę w sztabie! Dziwne tylko, że przez tak długi okres go nie zdybali... Musi mieć jakieś silne plecy we władzach... Ale po wojnie to chyba dam mu order... A co? Trzeba będzie tylko wymyślić jakiś nowy, np. Order Pseudonia, dla oficerów nie grzeszących inteligencją, ale rzucających cień na całe otoczenie, he, he.




W Pezonion się poprawia... tylko co tam się dzieje, że mi oddziały w jakiś tajemniczy sposób giną? Hm... i Chet nic nie sygnalizuje... mocno podejrzane...

(to będzie niezłe, ale grając jeszcze nie zorientowałem się o co chodzi, więc jeszcze nie będę wyjaśniał)





Widzę, że się poprawiłeś, Owen, z tym poziomem cywilizacyjnym... żeby mi to było przedostatni raz!

(12 tura, a ja nadal jeszcze nie zmieniłem struktury wydatków w kilku agencjach, bo mi żal PP, żeby zlecić to odpowiednim liderom - z czasem sami się skontaktują, ale chyba na hardzie to dłużej trwa)



O! Anima znowu chce się spotkać! To ja im znowu pokażę... eee, a może nie... bo to przecież z Pezonion, a tam ta dziwaczna Shadow Sect dominuje, ze swoimi obmierzłymi rytuałami, i coś z tym trzeba zrobić. Jasne że pojadę i przy okazji zbadam sprawę tych znikających oddziałów. Interesującym będzie przekonać ochronę, że to niezbędne i nie napatrzyć się na TE ich spojrzenia. Oni chyba musieli być szkoleni w wojnie psychologicznej, he, he. No to Chet, zobaczymy czemu nic tam śledczy jeszcze nie wyśledził w sprawie tych zniknięć... a przynajmniej nie zaraportował... Hegemonowi skąpisz?! Aha, zapomniałem, że domagałem się nie zawracania głowy drobnostkami... może się stosuje... Muszę go tylko naprostować, że ginący ludzie to nie drobnostka...


(to dla porównania)


(to też)


(do czego jest Supply Base? Ta budowla przedłuża trochę zasięg logistyki i najlepiej budować w miejscu gdzie logistyka jest jeszcze dobra. Jest tania i musiałem zbudować bo były problemy pod Toroną, ale i pod Pezonion)


(to żeby pokazać rozwój w stolicy)


(to dotyczy Opalmouth i pokazuje, że zrobiłem z tej strefy wreszcie regularną - robię tak, gdy zadowolenie populacji przekroczy 75, bo do 75 dla niewcielonych podobno liczy się podwójnie. Podniosłem też przy okazji zarobki workerów)


(w Pezonion praca wre, zobaczymy na ile wystarczy pracowników. Rad Treatment ma zmniejszyć szkodliwe oddziaływanie promieniowania w całej strefie, więc nie tylko na mieszkańców i workerów, ale i oddziały)


(te 46% populacji kultystów to prawie sami z Shadow Sect - ten Shadow to chyba tego samego pochodzenia co w tytule gry)


(Sobarum też buduje Supply Base na skrzyżowaniu z rozwidleniem do Pezonion i na północ. Prywatny sektor ma się tu nadzwyczaj dobrze)


(Vopotis to drugie miasto, które zyskało przemysł z prawdziwego zdarzenia. Dopiero później zauważyłem, że znacznie korzystniej byłoby dorobić 2 poziom w Omicron. W obu, Sobarum i Vopotis została w którejś z poprzednich tur znacjonalizowana stacja transportowa, bo inaczej już dawno w ich okolicy byłyby krytyczne problemy logistyczne)


(przygotowanie artyleryjskie przed szturmem na Pseudonie)


(i wielki sukces: zabili nawet jedną grupkę!)


(co? taki stosunek sił nawet po odpoczynku i przy zmniejszonej liczebności hordy? No to uzupełnienia, jeszcze trochę Readiness i zobaczymy w następnej turze - Pseudonie już mnie nauczyły szacunku. Tylko co zrobię jak przerwą pierścień i wydostaną się do lasu?)


(koniec tury 12 na wchodzie. Okazuje się, że to co siedziało w Qepimono już stamtąd wyszło - nie miałem już AP, żeby skorzystać, więc poszedłem dalej na północ. Tymczasem coś mi się zbliża do linii maglewu i trzeba było i tym się zająć)


(koniec tury 12 na południowym-zachodzie. Do szturmu na Toronę jest już niemal gotowa Druga. Jeszcze tylko trochę odpocząć i zamknąć okrążenie przegonionym oddziałem milicji.)


(przygwożdżenie artylerią oddziałów blokujących drogę do stolicy, aby mi nie skontrowały za silnie próby obejścia ich bokiem)


(nawet dość udane)


(nie skorzystałem z autostrady, o której mówił Hegemon, chyba dlatego, że miałem nadzieję okrążyć to duże zgrupowanie


(wyszło słabawo, ale zadanie wykonane)


(teraz przepychanki na lewej flance. Okazuje się że Hanza, czego Hegemon nie zauważył, nadal ma jedną brygadę przestawioną do ataku i to duży błąd)


(za co płacą ogromnymi stratami)


(tern batalion uciekł do artylerii, więc ataku małymi siłami powinien wystarczyć)


(i nawet nimi przepycham go)


(no nie można pozostawić nastawionego na atak wroga bez zapoznania się z moim. Ten kartonik z zerem to drugi z niezależnych batalionów piechoty rozwiązany dla pozyskania doświadczonych uzupełnień)


(tym razem jednak, zbyt mała Readiness powoduje straty.)


(i to już koniec tury 12 także na północy. "Autostrada" mi się zamknęła, więc Sentinele nie mają jak się dalej wedrzeć, ale dojechały już koleją superciężkie czołgi spod Pezonion. Popełniłem tutaj spory błąd z logistyką, bo zapomniałem, że aby kopalnia mogła się budować, to musi mieć do niej dostęp. Albo nie miałem jak tego lepiej zorganizować i tylko zapomniałem skasować zlecenia budowy, bo zostało wydane w tej samej turze. To jeszcze pogłębi zamieszanie z workerami w Pezonion)

(to już koniec tury 12)

[Edited by PAwleus on Jul 07, 2020 at 14:32]

Jul 07, 2020 at 06:46

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 13 [post #20]

Otoriria Ascendens, kabina pancerna na tyle Buggy One w drodze powrotnej z Pezonion, planetarny sezon Jesień roku 225 AA, Styczeń roku 8250 kalendarza Ziemi

Jakbym się tylko domyślił, że mi tu takie wygody przygotują, to byłbym się trochę mocniej zastanowił nad tą podróżą... nawet świeżo po przebudzeniu czuję się zmęczony i obolały... dobrze chociaż, że na chorobę lokomocyjną mam specyfik w szklaneczce, bo byłbym chyba wszystkich w Pezonion wystraszył swoim wyglądem do ostatku! No nawet nóg nie można porządnie wyprostować! A miałem nadzieję, że się do tego jakoś przyzwyczaję... że te szyby pancerne zamiast 25cm stali zrobią jakąś różnicę... bo chociaż widoki można pooglądać... Piękna ta nasza planeta... na pozór tak spokojna i bezpieczna... tak zwodnicza... ze śmiertelnymi zagrożeniami czającymi się na każdym kroku... Ale co oni sobie myśleli?! Że do mnie z dział przeciwpancernych będą strzelać?! Eh, nadgorliwość to chyba najgorsza przypadłość... No może dosyć już tego użalania się... Co mi tu Owen przygotował?





Od razu się humor poprawia! Atakują z marszu, bo wydaje im się, że... ile to?... przewaga liczebna 16:1 wystarczy im aż zanadto i trochę się chyba zdziwili jak nasi zmotoryzowani nie ustąpili. Może się czołgów nie spodziewali? Ale ta milicja w miasteczku to jednak trochę nietęgą ma pozycję... Wracać mi tu natychmiast, boście się zapędzili jak ci Radioaktywni, a tej mieściny i tak bez zaopatrzenia nie wybronicie! Teraz tylko pokażcie jak się jeździ po górach bez nawet takiej, za przeproszeniem, gruntowej drogi, z jaką ja tu się muszę borykać.





A to szczwane bestie! Toż to faktycznie wygląda, jakby te Supery im na pomoc przyszły! Dobrze, że nie takie znowu z nich Supery i że tam dosłaliśmy batalion już przezbrojonych regularnych...





A te skryte bestie to niby ternipody? I 300 naszych ocalało? Pewnie tak szybko uciekali, że się nie zdążyli dobrze przypatrzyć! I nagrania żadnego! To ma być zwiad?! Połowę ludzi stracili, a my nadal nie wiemy co tam naprawdę grasuje! No i teraz, jak się to rozniesie, to pewnie wszyscy wszędzie będą widzieć ślady ternipoda... hm... co prawda to nie wiem jak można byłoby pomylić ternipoda z czym innym... chyba że tylko po odgłosach... Może jednak trochę więcej ostrożności nie zawadzi...



Nie zawadzi... w korzystaniu z okazji, które nam Hanza obficie przysposabia. No ale jak tu nie skorzystać z kolejnej autostrady do ich stolicy - już nie mam słów na określenie ich genialnej strategii...




Na pewno nie zawadzi w stosunku do kultystów... Ale Owen, po co mi ich tu znowu wciskasz? Dopiero co się nimi narozmawiałem, aż mi ślina w ustach wyschła... no nie od plucia na nich, chociaż chwilami to była ochota... he... he... no nic nie dociera do tych fanatyków z Animy! Tłumaczę im powoli i wyraźnie, jak niezbyt rozgarniętemu dziecku: oświecony egoizm jest przecież korzystny dla wszystkich, więc co się go tak uczepili? Tłumaczę w te i we wte, że oświecony egoista działa dla dobra ogółu we własnym dobrze pojętym interesie, podaję przykłady z przeszłości... nawet do czasów Aleksandra się cofnąłem i mówię im, żeby sobie porównali skutki działania obu rodzajów egoizmu... że przecież wtedy egoista mógł pozbawić innych wszystkiego, a mimo to jego poziom życia miał się nikczemnie do poziomu oświeconego egoisty naszych czasów... No to mi wyjeżdżają, że technologia! A ja się pytam, a skąd się wzięła ta technologia, jak nie z działalności oświeconych egoistów na przestrzeni dziejów? Skąd się wzięło to ogólne bogactwo? Oświecony egoista wie, że znacznie pewniejsze jest to, że jemu, i jego dzieciom, będzie z czasem lepiej, jak postara się też, żeby i innym było lepiej, niż gdyby miał grabić wszystko pod siebie, bo w końcu znajdzie się ktoś lepszy w grabieniu. Jakbym mówił do ternipoda! Nic nie dociera! Egoizm to najgorsza cecha ludzkości i koniec dyskusji... W końcu trzeba było się zgodzić, że się w tym nie zgadzamy i przynajmniej wymóc obietnicę, żeby na moich współpracowników patrzyli łaskawiej. Zobaczymy czy się zastosują. Nie wiem co Hubert w nich widzi... chyba że to jakaś intryga polityczna... Tak czy siak przynajmniej z nimi trzeba jakoś się dogadać, bo już za duże mają znaczenie. No bo ci z Sekty Cienia to już zupełnie jacyś popaprańcy! Nie dość, że rytuały mają takie bulwersujące, że wszędzie gdzie się pokazują wzburzają ludzi do granicy zamieszek, to jeszcze podobno nienawidzą Animy. Co może byłoby i dobre, bo mogłoby ją jakoś równoważyć, ale, przynajmniej według Animy, tu chodzi o nienawiść z morderstwami w tle. I jeszcze mi zasugerowali, żebym się rozglądnął w okolicy sekciarzy, za tymi zaginionymi żołnierzami... a właśnie, miał być raport z dochodzenia posiłkowanego tym nowym wątkiem...



Coo?!! To jednak prawda?! Zabijają mi w Pezonion żołnierzy i ukrywają ciała? Pewnie jeszcze wykorzystują w tych przebrzydłych rytuałach! No niedoczekanie, żeby to było bez kary! Hm... najpierw może Owen mi zorganizuje spotkanie Gabinetu, żebyśmy zajęli jednolite stanowisko w tej kwestii... Tak, to też pokaże czy mają jakieś poparcie wśród nas bo nie chciałbym tu drugiego Huberta...

(no to mnie nieźle zaskoczyło, bo znalazłem tą informację o ubywających żołnierzach, co wcześniej zauważyłem w Pezonion, tylko w tym miejscu - nie ma jej w żadnym innym raporcie i ciekawy jestem czy celowo jest to tak ukryte, bo było to dla mnie intrygującą zagadką i już myślałem, że to bug)



Ale zaraz... Co ten Hubert mi tu wyprawia? Jak można było dopuścić do takiej sytuacji z kredytami? Przecież umawiałem się z nim, że tego dopilnuje, a nie widzę żadnego info od niego! Co tu się dzieje?! Trzeba to niezwłocznie wyjaśnić po powrocie. No i Owen, znowu coś kombinujesz przy poziomie cywilizacyjnym? A nie, zwracam honor - przecież zrobiliśmy regularnych z Opalmouth, więc rzeczywiście względny poziom mógł się obniżyć.

(tak naprawdę to czekałem po prostu na lepszą cenę i w tej turze sprzedałem chyba paliwo, ale zapomniałem zrobić z tego zdjęcia)





Erin ma na szczęście coś pozytywnego... Świetnie! Wreszcie możemy uzupełnić należycie Czwartą!



O! I nowa możliwość treningowa się pojawiła! Sierżant będzie chyba lepszy... Ale że Hubert mi to zwalił na głowę? Jakem Hegemon, po przyjeździe zrobię z tym wszystkim porządek! I nie będzie tamtego! I tego! I jeszcze tego! I nic nie nie będzie! Eee... nic nie będzie ważnego do zrobienia... hm... przez jakiś czas...

(to ten Feat, który już dawno omawiałem przy oddziale Hanzy)


(to dla porównania)


(końcowe przygotowania do szturmu na Toronę)


(i wykonanie, +150% z ataku koncentrycznego odegrało tu dużą rolę)


(koniec tury 13 na południowym-zachodzie. Milicje ustępują stopniowo pola.)


(koniec tury 13 na północnym-zachodzie. Kopalnia ma już wystarczająco logistyki żeby był pełen postęp. Na zachodzie pierwszy batalion Robaczków zwiedza rozległe stepy na północny-zachód od Pezonion. Na takim terenie to rewelacyjny oddział rozpoznawczy.)


(ponowna próba zmiękczenia Pseudoni)


(tym razem znacznie mniej udana)


(no i atak główny. Przewidywany stosunek sił jest znacznie lepszy niż poprzednio i to nawet bez jednego z batalionów. Nie atakuję nim bo dołączenie go dawało tak duże malusy ze względu na zbytnie skoncentrowanie ognia, że stosunek sił się pogarszał!)


(pełny sukces, ale najbardziej zaskakujące, że bez strat. Pseudonie się "poddały". Bonus z koncentrycznego ataku +194%!)


(koniec tury 13 na wschodzie, no i wyglądało, że koniec z Pseudoniami. Nic bardziej mylnego)


(teraz na północy atak okrążający, ale część oddziałów Hanza wyprowadziła z zagrożonej okrążeniem pozycji)


(superciężkie czołgi co zatrzyma?)


(teraz artyleryjskie ostrzał okrążonych)


(przyzwoicie)


(i główny atak. Liczę na dużą już dezorganizację przeciwnika)


(trochę się jednak odgryźli)


(i na koniec zdobycie instalacji pozyskiwania wody. Nie wiem po co Hanza ją utrzymuje, bo wody z opadów na tej planecie jest tyle, że takie instalacje nie są zupełnie potrzebne)


(już to dowództwo wreszcie przestawili na obronę, ale to na nic przy takiej przewadze.)


(w miarę śmiało wciskam się w luki nawet milicją wiedząc, że wszystkie dowództwa Hanzy mają już Posture obrony za wszelką cenę. Mogłem już przeciąć linię maglewu czołgami, ale bałem się ataku w okrążeniu.)


(tu widać tą zdobytą kopalnię lodu Hanzy. Od razu ustawiłem ją jako Closed - w ten sposób nie są do niej przydzielani żadni pracownicy i stopniowo ona niszczeje, aż zniknie. Widać jakim błędem było nieskasowanie konstrukcji kopalni metalu: jej się nic nie zbudowało z braku logistyki, a zabrała workerów z innych miejsc i nie tylko Rad Treatment nie zbudowało się, ale nawet koszary.)




(nigdzie tu nie widać info o ginących żołnierzach, dopiero gdy się kliknie w 45 od kultystów. Uwielbiam grać w gry, których jeszcze nie poznałem do końca, bo takie niespodzianki są bardzo mi miłe. Można to było jednak inaczej rozwiązać i dać trochę bardziej przejrzysty interfejs)

(to już koniec 13 tury)

[Edited by PAwleus on Jul 07, 2020 at 23:18]

Jul 07, 2020 at 22:05

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 14 [post #21]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Wczesna Zima roku 225 AA, Marzec roku 8250 kalendarza Ziemi

Jaki spokój... a momentami to miejsce za stosami dokumentów wydaje się więzieniem... no nie po tak, delikatnie powiedziawszy, ożywionym spotkaniu Gabinetu. Okazało się, że sprawa Sekty Cienia pobudziła nie tylko moje emocje, tyle że nie wszystkich kierujące w to samo miejsce. No i nowy konflikt gotowy... chyba jednak ugasiłem już wszystkie pożary... zobaczymy jak zdecydują co do ostatecznych rekomendacji. Ja w każdym razie zdania nie zmienię i cała ta... no raczej farsa... posłużyła mi do zyskania lepszego rozeznania w stanie umysłów współpracowników, aby lepiej wykorzystać ich talenty. Oczywiście, byłoby lepiej gdyby w końcu skłonili się wszyscy ku memu poglądowi, ale nie ma idealnych sytuacji na tym świecie... no chyba, że w naszych głowach...



Idealnie z pewnością nie przebiegło to starcie, ale nie ma się co dziwić, że przy stosunku sił... hah... 22:1... no tak to jeszcze nas nie przydybali... że przy takiej dysproporcji nasi zostali zmuszeni do ucieczki. Atak co prawda był dla większości sił prowadzony z marszu, ale zmotoryzowana milicja w terenie górskim nie miała tu żadnej przewagi. No i pogubili większość ciężarówek i wszystkie działa, pewnie porzucając je z ulgą...



No ale przedostali się na drugą stronę gór i niemal idealnie się złożyło, że po poddaniu się niedobitków z Bannerbond przynajmniej z tej strony im nic nie grozi, bo pewnie ledwie się trzymają na nogach.

(na tym przykładzie widać, że zmienia się wygląd kartonika, gdy piechoty staje się więcej niż ciężarówek - zmienia się oczywiście także charakterystyka poruszania się)



A tak skończyła się nadzieja, że horda Pseudoni była odosobnionym przypadkiem i wkrótce Trzecia będzie mogła udać się do wykonywania nowych zadań... I jeszcze Supery próbują obchodzić nasze pozycje... Chyba trzeba tam będzie utworzyć stały front między górami... To niemal idealna konfiguracja terenu do obrony.



Dla Hanzy z pewnością nie jest idealne, że próbują kontratakować przy nastawieniu dowództw na obronę za wszelką cenę. Kiepsko im to wychodzi, gdy żołnierze tygodniami indoktrynowani jakie to wspaniałe mają te defensywne umocnienia, zmuszani są nagle do ich opuszczenia.



Dla nas niemal idealne jest to, że wolą w nich pozostać niż się wycofać, nawet gdy już zamykają się wokół nich okrążające kleszcze naszych formacji... hm... chociaż może to taka taktyka opóźniająca z ich strony, bo wygląda na to, że ten batalion niedaleko ich stolicy celowo udał się w kieszeń naszych pozycji. A skąd się wzięły te nadmiarowe uzupełnienia w batalionie milicji w lesie? Przecież mają teraz za mało ciężarówek! Znowu jacyś dyletanci... z kim ja muszę pracować... I nie doszły uzupełnienia do Czwartej! No jak logistyka zajmuje się jakimiś bzdurnymi uzupełnieniami dla milicji, to jak ma wystarczyć ciężarówek dla innych? Już ja ich tam pogonię!





No i co mi tu tym razem Owen chce zasugerować? Hm... że za mało inwestujemy w odkrywanie nowych dróg rozwoju i nasi ekonomiczni macherzy mają przez to mały przestój? Może to i racja... Eh, te nasze gierki...

(wreszcie miałem możliwość pozmieniania priorytetów we wszystkich dziedzinach. Przestoju oczywiście nie ma, bo jak nie ma co wynajdywać to BP jest przekazywane automatycznie do odkrywania)



No ale przecież Gwen mi tu zapodaje, że dopiero co coś wynaleźli... I tak nas na budowę tego nie stać...



Złodzieje w Oloron, tym razem... No to może być ciekawie, bo Martha akurat coś tam już z militariami miała do czynienia...



Co prawda raczej defensywnie... zaryzykujemy...



Aaa, już zadziałała! I to z jakim świetnym efektem! Martha, już nie będę w ciebie wątpił...



A w Pezonion znowu problemy z siłą roboczą... Wizję Hubert zna, a Chet pozna: płacić! Dobrze, że tym razem skromnie...









Populacja Pezonion zwiększyła się dwukrotnie! Aż takie efekty mojej wizyty? No nie obrażę się... Tylko ci kultyści prawie połową populacji już zawładnęli... No i w miastach z których migrują obniża się... Chyba za pracą w budżetówce tak ciągną... bo chyba nie za miejscem, po którym niedawno stąpały stopy uwielbianego Hegemona, he... he...

(widać jak Ice Mine popada w ruinę)



No i widzisz, Owen, przyszła kolej na Wilkinmate...



Sam powiedz: jak można byłoby marnować taką śledczą na gabinetowym stołku? Toż to byłaby zbrodnia i nawet wyśledzać jej nie byłoby trzeba!




A tu, proszę, już jest na miejscu i od razu odnalazła się w swoim żywiole, więc dni tego demagoga na wolności to już są policzone. Nie będzie mi tu podburzał ludzi i tak już niezadowolonych z przejęcia władzy... niezadowolonych chwilowo, mam nadzieję...



Już go znalazła?! I to w jakim stylu! Sari... tak, Sari znacznie lepiej brzmi... Zaraz... ta też nie może się zdecydować gdzie zdybała sprawcę? Toż to już epidemia jakaś...

(kolejny drobny bug, oczywiście)



O, mamy wreszcie ostateczne stanowisko wszystkich w sprawie Sekty. Jakoś nie są zachwyceni moją decyzją, ale przeciw pozostał tylko doradca Gwen, Fonzy. Hm... i to mocno przeciw... No ja tu się muszę tobie lepiej przypatrzyć, gagatku. Najpierw niewolników chciał z ludzi robić... no, może pół-niewolników... a teraz tu mi się sternipodził!



Nie to co Acadia! Na niej to zawsze można polegać! No jakże się nie zgodzić jak tak ładnie prosi? Waga symbolu... Tak, zdecydowanie tak! A ty mi tu Hubert nie fikaj, bo nawet Fonziemu podoba się ten pomysł. Pewnie chce się podlizać po tej aferze z Sektą...



Znowu Hubert odstawia jakieś machlojki ze sprzedażą wody? Kto to kupuje? No mam nadzieję, że z tego jakaś chryja nie wyniknie... kredyty podobno nie śmierdzą, ale czasem to polemizowałbym...




Nad logistyką to trzeba zdecydowanie i mocno popracować, bo niedługo nasi tak jak ci z Hanzy będą niedożywieni chodzić. Tyle problemów z zaopatrzeniem to jeszcze chyba nie mieliśmy... i nawet wrogich przeciwdziałań do tego nie było potrzeba... Oj, za bardzo tam w tej logistyce się rozleniwili, więc poznają Prawą Rękę Zemsty... Jakem Hegemon!


(to dla porównania)


(nawet nie myślę atakować ich bezpośrednio, gdy są w lesie, bo też mają tam bonusy do obrony, tak jak piechota)


(tu widać jak niewiele robi im mój ostrzał artyleryjski, ale to są tylko oszacowania, bo np. ich liczba, jak się później okaże, to wcale nie 600)


(koniec tury 14 na wschodzie. Na północy w końcu odważyłem się zająć miasteczko Qepimono. Od ternipodów staram się trzymać z daleka i nie mam zdjęć ich parametrów, bo zwiad mam tam ciągle za słaby)


(likwidacja okrążonych batalionów Hanzy odbywa się małymi siłami, bo reszta stara się nie dać się opóźnić i jak najszybciej zdobywa teren)


(tu bez problemów)


(tutaj oboma batalionami atakuję z marszu i znowu mocno liczę na to, że wystarczy jeśli przeciwnik zacznie uciekać)


(tym razem jednak moi załamują się pierwsi - za mały już mieli Readiness, żeby takich sztuk dokonywać. Po tej walce już mają okropnie mały)


(ostatniego batalionu, który wydawał się najsilniejszy z nich, już nie lekceważę i najpierw zmiękczam)


(dość udanie)


(no i atakuję piechotą GR, bo reszta tylko przeszkadzałaby)


(tutaj jest powodzenie)


(i to koniec tury 14 na północy. Widać, że działania opóźniające na niewiele się zdały i nie tylko zostało przerwane połączenie między miastami Hanzy, ale i moje oddziały są już prawie pod Apotią - trzecim i chyba już ostatnim miastem Hanzy. Jak nierozsądne było atakować mnie widać, gdy popatrzy się bardziej na północ: to granice z minor regime, z którym Hanza też ma wojnę. Jak popatrzy się na ogólną mapę lądu z któregoś z poprzednich postów, to widać wyraźnie, że AI Hanzy powinna pokonać najpierw tego sąsiada i zapewnić sobie bezpieczne tyły, bo tu wybrzeże jest najbezpieczniejszą granicą, i ewentualnie dopiero wtedy mnie zaatakować. Dla człowieka to jest oczywiste, dla AI niestety jeszcze nie. W dodatku są oni jeszcze mocno naciskani od wschodu przez jakichś non-aligned)


(i, jak tu na koniec tury 14 widać, od północnego-zachodu. Następny batalion Buggy już czeka w Pezonion następnej tury, żeby pomóc w zwiedzaniu tego pogranicza. Tu też są non-aligned, ale na północy widać już kawałek Tomirar Territory i oni będą dla mnie dużą niespodzianką.)


(koniec tury 14 na południowym-zachodzie zastał większość sił uspokajających ludność Torony. Tu jest przykład, że da się wymienić siłami między batalionami milicji. Ten batalion co pozostał, to ten sam, który uciekał przez góry: o ile dobrze pamiętam, to zyskał więcej piechoty, a oddał pozostałe ciężarówki temu drugiemu, który pomaga w Toronie)

(to już koniec tury 14)

[Edited by PAwleus on Jul 09, 2020 at 14:18]

Jul 08, 2020 at 06:39

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 15 [post #22]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Zima roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Maj roku 8250

Kolejny rok... druga rocznica objęcia obowiązków Hegemona... Teraz, gdy część naszych wojsk ugrzęzła na wschodzie w próbie powstrzymania naporu megafauny i w wysiłkach poszerzania naszej bazy populacyjnej musi ścierać się w potyczkach z maruderami Wolnego Ludu...









Teraz, gdy znaleziska dokonane przez nowych przyjaciół pozwalają nam osiągnąć to, o czym jeszcze niedawno nie śmieliśmy marzyć, np. siły obdarzone aeromobilnością, bardzo ograniczoną być może, ale dającą wiele nowych możliwości, szczególnie w zakresie zwiadu...







Teraz, gdy szykujemy się do ostatecznej rozprawy z naszymi już nielicznymi wrogami...



Teraz, gdy pojawiają się jednak nowe wyzwania... nieznane zagrożenia...



lub stare i znane... ale znane nie w pełni... i mocno niedoceniane... wraz z pojawieniem się nowej generacji wrogiej piechoty...









Teraz, właśnie teraz, nadszedł czas na jeszcze jeden nadzwyczajny zryw... zanim wróg zdoła masowo wprowadzić nowe uzbrojenie do swojego arsenału... zanim przeciwnik odziany w pancerze bojowe zepchnie nas do defensywy... zanim zaczniemy się cofać... i będziemy zmuszeni rozpaczliwie walczyć u własnych bram, opóźniając go na ile tylko zdołamy... w oczekiwaniu na cud... na przełom... na cudowną broń, która zniweluje ich przewagę... a może znowu przekaże ją w nasze ręce...

Teraz, musimy zmobilizować wszystkie nasze siły, aby zakończyć jednym zdecydowanym uderzeniem to, do czego nas zmuszono... abyśmy nie musieli liczyć na cud... bo co jeśli nie nadejdzie?

Zmobilizować siły Gabinetu...



jego agencji...





stref naszych miast...



naszych dowództw...



Teraz, musimy postarać się, aby nie powstrzymały nas ani braki logistyczne...




ani wypadki...





ani zamieszki...




ani problemy z siłą roboczą...







ani Sekciarze...



bo sprzymierzymy się z ich największymi wrogami...



nawet jeśli nie zawsze nam z nimi po drodze...




i dokonamy tego! Nie tylko się postaramy, ale nic nas nie powstrzyma w realizacji tego zrywu! Jakem Hegemon!

Hm... chyba całkiem niezłe by to było... szkoda tylko, że nikt nie chce słuchać, bo tak zapatrzeni w wiadomości z północy... A ty, Hegemonku, siedź tu i rozerwij się z tymi papierami... a do ludzi wyjść nie możesz, bo jeszcze jakiś pachołek Hanzy cię dopadnie... Co za czasy, że nawet media się nie zainteresowały, co mam do powiedzenia w kolejną rocznicę. Takie wszystko przejęte co tam z Hanzą, że nic innego ich nie obchodzi. Hm... chyba że ochrona ich nie dopuściła z obawy, że jakiś znaleziony w ruinach, morderczy, a niewinnie wyglądający, artefakt przemycą. A myślałem, że to ja mam paranoję... eee... a to czasem nie jest też objaw?



A co tam, obiecam znowu co nieco, to może mi się humor poprawi i przestanę myśleć o głupotach...


(to dla porównania)


(już tak osłabli w tych atakach, że sobie pomyślałem o przegonieniu ich)


(no i udało się, z drobnymi problemami)


(koniec tury 15 na wschodzie, skróciłem linię frontu, ale od południa znowu coś lezie. Na północy uciekam milicja po szczęśliwej walce z przeważającym wrogiem, a na zachodzie właśnie przybyli specjaliści z dżetpakami pomóc w zwiadzie ternipodów)


(koniec tury 15 na południowym-zachodzie pokazuje, że zostałem należycie sprowokowany do wyjścia z miasta)


(koniec tury 15 na północnym-zachodzie pokazuje, że Tomirar Territory ma w pobliżu jakieś siły. Najbardziej na południu poza Pezonion pomagają Radioaktywni)


(teraz zaległość z poprzedniej tury i jeden batalion atakuje z marszu. Czwarta ma wreszcie podjednostki z granatnikami p-pancernymi)


(no i znowu ten oddział Hanzy sprawił sporo problemu)


(ten atak ma za zadanie zdobyć te farmy 4 poziomu, które wcześniej rozbudowywali.)


(tutaj też lekkie straty)


(a to ten wzmiankowany zryw. Było dla mnie wielkim zaskoczeniem, gdy zobaczyłem, że Hanza zaczyna przezbrajać piechotę w Combat Armor, bo ja nawet jeszcze nie miałem opcji wynajdywania odpowiedniej technologii. W te pancerze jest wyposażona piechota GR, więc jest to duże ulepszenie i gdybym wcześniej gdzieś zamarudził, to zdążyliby przezbroić całą piechotę i nawet moje superczołgi miałyby problemy. Ci gwardziści to mnie wręcz przerazili. AI Hanzy popełniło jednak kolejny błąd i nie tylko zostawiło w stolicy zbyt mało oddziałów, ale jeszcze pozwoliło mi za darmo atakować z 4 hexów. Po co im tam tyle oddziałów poza stolicą to ja nie mam pojęcia)


(już w przygotowaniu artyleryjskim sporo stracili)


(atak ma na celu tylko wypchnięcie przeciwnika z miasta i użyłem wszystkich jednostek w zasięgu, które mogły coś sensownego zrobić)


(i atak się udaje, oczywiście SHQ poddaje się, bo nie może uciec)


(jeszcze z marszu próbuję szczęścia z kolejnym miastem widząc, że to tylko milicja - tu też dali zdecydowanie zbyt słabą obsadę)


(milicja jest jednak potężnie ufortyfikowana +215%, a moi dowódcy usnęli, więc atak się załamuje, bo skończyły się punkty ruchu)


(i tak kończy się tura 15 na północy. Potężne jeszcze siły Hanzy kompletnie spartoliły sprawę i straciły stolicę, więc w tej turze wszyscy oni są pozbawieni zaopatrzenia. Ja rozumiem, że tam blisko gór mają kopalnię metalu, więc to kluczowa instalacja i trzeba ją zabezpieczyć, ale po co im ona, z tak liczną obroną, jak nie mają stolicy? Niektórzy chwalili AI w Shadow Empire i zwykle jest dość kompetentne na tle konkurencji z innych gier - tu jednak widać ile jeszcze trzeba z nim zrobić, aby mogło konkurować z raczej jeszcze początkującym graczem, chociaż zdecydowanie weteranem 4X. I to mimo takich pomocy jak budowa dróg za darmo. W zasadzie na tym mógłbym zakończyć, bo zwykle tak robię, gdy moja przewaga wzrośnie za bardzo, aby było ciekawie, ale tym razem tego jeszcze nie zrobiłem i bardzo się z tego cieszę, bo dalej okazało się nie mniej interesująco - to bardzo mocna strona Shadow Empire, ale to jeszcze będzie widać)

(AI może nie wypadłoby aż tak słabo, gdyby nie te znaleziska GR, których oni nie mieli, bo zbyt wcześnie wypowiedzieli mi wojnę)

(to już koniec tury 15)

[Edited by PAwleus on Jul 08, 2020 at 21:08]

Jul 08, 2020 at 19:30

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 16 [post #23]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Późna Zima roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Lipiec roku 8250

Zdobycie Salzburga to wielkie osiągnięcie i całkiem zasłużenie odbiło się szerokim echem w naszych społecznościach, a jednak pozostaje po nim gorycz niespełnienia: większość sfer rządowych wymknęła się nam, uciekając nowozbudowaną drogą w górach, której nie nie zdołaliśmy zablokować, prawdopodobnie do Apotis, jedynego już chyba ich miasta, które mogło stać się nowym centrum ich władzy. Główny cel wojny nie został zatem nadal osiągnięty i gdy tak patrzę na mnogość sił Hanzy, które jeszcze pozostały...



gdy widzę ile oddziałów zdołali przemieścić w okolice Apotis... ile nadal zagraża odbiciem Slazburga... to koniec wojny wcale nie wydaje się bliski. Tym bardziej, że ani na wschodzie...



ani na południowym-zachodzie...



nie możemy uwolnić dodatkowych sił do ostatecznej rozprawy z Hanzą. Co gorsza, na północnym-zachodzie...


(ni z tego, ni z owego prawie utraciłem nowiutką i dalej rozbudowywaną kopalnię - byłem prawie w szoku, no normalnie inwazja)

zanotowaliśmy bardzo ożywioną aktywność zrobotyzowanych jednostek o nieznanych celach, nie reagujących na nasze ostrzeżenia o wkraczaniu na terytorium suwerennego państwa, więc nowoformowana brygada trafi raczej tam, niż zostanie skierowana przeciw Hanzie. Na naszą korzyść mocno przemawia fakt, że Hanza utraciła większość swojej bazy industrialnej i rolniczej, więc ich oddziały będą raczej tracić zdolności bojowe z czasem, a nie zyskiwać je poprzez przezbrojenie w pancerze bojowe. Mimo wszystko więc, wydaje mi się, że tylko problemy wewnętrzne mogą nas powstrzymać. Dlatego też tak ważna jest dalsza budowa zaufania do mnie...



i ułożenie się z Animą, zyskującą godną szacunku popularność w społeczeństwie, nawet mimo ryzyka, iż ich nadgorliwość spowoduje pogorszenie się stosunków, mam nadzieję chwilowe, z osobami wziętymi przez nich w danym momencie na cel ich prób korekcji charakteru...





bo walka z nimi przyniosłaby więcej szkód niż pożytku...

eee... może wystarczy tego makropolitycznego zadęcia... przynajmniej w rozmowie z samym sobą nie muszę tego robić... No to co mi tu jeszcze Owen przygotował?









O! Twierdzi, że przekroczyliśmy jakieś progi dyscypliny społecznej i ochotnictwa... i że jakieś benefity z tego będą! Socjolog się znalazł... Ciekawe jak on do tego doszedł...



To przynajmniej trochę bardziej zrozumiałe... wybory jak to wybory... liczniejsi wygrali... i tak dobrze, że jacyś menele nie głosują... jeszcze okazałoby się, że to oni najliczniejsi i dopiero mielibyśmy zabawę... ale zaraz, zaraz... Rycerze Sprawiedliwości? A to co za ternipod jakiś?





Korporacja sobie partię założyła... a to ci heca! Szlachetni obrońcy sprawiedliwości... No dowcip przedni! A ja tu żyłem tyle czasu w błogiej nieświadomości, że mamy tam takie pokłady humoru... Zdecydowanie pokazali się z nowej strony...





Hm... Owen, ale ty przecież nie musisz mi tu kadzić... Kochany? Na serio tak na publikę zdobycie Salzburga zadziałało? Hm... spełnione obietnice jednak swoje chyba robią...



Te kierowane pociski przeciwpancerne to chyba w nagrodę... szkoda tylko że Hanza już prawie czołgów nie ma...



O! A z drugiej strony kryzys zaufania wśród omikrońskiej milicji... a co? Wizja o zbyt małym rozmachu? A to pazerne towarzystwo... tylko płacić im i płacić, a oni i tak w kryzys wpadli, że pewnie za mało! No już ja im zaufam tak, że im w pięty pójdzie!



A ci nie przesadzają odrobinę z tym świętowaniem? Koniec wojny już zwęszyli? Czy przeciwnie: przed pójściem na front tak się bawią. Oj, jak mi się tu zaraz nie uspokoicie, to już ja wam pokażę, gdzie wasze jutro i jeszcze przytulicie Pseudonia... może nawet nie jednego...



Ale... ale ja przecież jeszcze nic takiego nie powiedziałem! Znowu pewnie robota pachołków Hanzy!

(niestety zapomniałem zrobić zdjęcie i musiałem wyciągnąć z loga. Te 3 ostanie wydarzenia to efekt zagrania kart losu dla zyskania FP - po co było mi tyle FP już niestety nie pamiętam, część zużyłem na szkołę jak poniżej)



Dobrze, że jacyś wyedukowani imigranci się znaleźli... tylko żeby mi się lepiej postarali niż ci w Sobarum...



Eksploracja okolic Pezonion daje efekty, widzę... i znaleźli maszynerię... szkoda, że też taką chodzącą, co to nie da się złapać, he, he... no ciekawe jak oni się tam dogadają z tymi maszynami...



A w Reichenau znowu ruchawka... no pewnie że płacić! Przecież wizję już znasz, Prudence, i nawet ci się podoba... no to o co chodzi? Wizja jest nienaruszalna!



No i znowu złodzieje! Chyba nie ci sami co w Oloron?



A przecież już się nimi zajęłaś, Prudence! Świetna robota! No nie można tak było z tym strajkiem? Po co te papiery?



No bo patrz! Conan to jeszcze może nie wiedzieć...



a jak się energicznie zajął! Hm... straty trochę duże... ale nie będę narzekał, bo nie ma on tam łatwo...







budowle niemal w ruinie... potężne niedobory siły roboczej... nastroje po zmianie władzy sięgające dna... wielu uciekających do Wolnego Ludu... może coś to podniesienie zarobków w budżetówce pomoże...



Na tle innych stref to tragedia! No ale strefa wojny - co się dziwić?



Dobrze chociaż, że Hubert sprawnie pozwala nam nieustająco to wszystko finansować, bo bez niego byłoby chyba chudo... No tak, pewnie wtedy tak byś, Owen, nie napisał: kochany! Jak nic byłoby: cieniak!


(to dla porównania)


(zaczyna się przerzucanie czołgów w kierunku Apotis i po drodze rozstawianie po kątach przeciwnika)


(no i tylko tyle moi osiągnęli)


(żeby Danger nie narósł za bardzo w Salzburgu trzeba szybko odrzucić wrogie oddziały, nawet jeśli takie próby są ryzykowne - dwa oddziały z pancerzami bojowymi mogą przestraszyć)


(przewaga liczebna i dezorganizacja przeciwnika jednak wystarczy do zrealizowania celu)


(aby się zabrać za tą grupę trzeba ją już jednak porządnie zmiękczyć)


(i wychodzi to bardzo dobrze)


(wobec spodziewanej licznej opozycji z Combat Armor używam połączonego batalionu piechoty GR i Romulusów)


(zadanie wykonane, ale piechota GR właśnie zaczęła się wykruszać)


(koniec tury 16 na północy. Sentinele idący ostro na północ wpadli na drodze w zasadzkę i tak mnie to zaskoczyło, że zapomniałem zrobić zdjęcia, więc widać to tylko po ich Readiness na czerwono. Zdezorganizowany ostatnio przegraną walką szósty batalion Czwartej wystawia się na kontratak, ale nic nie mogłem zrobić bez opuszczenia zajmowanej nim pozycji)


(koniec tury 16 na północnym-zachodzie. Robię co mogę tymi wątłymi siłami, aby zająć jak najlepszą pozycję, ale w Pezonion już jest Piąta, która też ma granatniki p-pancerne - pomyślałem, że mogą się przydać przeciw robotom. Piąta mogła się tam pojawić tylko dlatego, że akurat chwilowo nie było w okolicy problemów z logistyką, bo dopiero później się okaże jak bardzo przejęcie Salzburga ją zaburzyło. W tej turze problem dotyczył tylko Salzburga i zupełnie go nie doceniłem, chociaż postrzegałem go na tyle poważnie, że nie pozwolił mi na następną turę przydzielić wystarczającej ilości logistyki do kopalni w strefie radioaktywnej)


(koniec tury 16 na południowym-zachodzie. Druga, wraz ze wspomagającymi ją batalionami, prze wytrwale na Soberstedt i nie wygląda na to, żeby coś mogło ją powstrzymać, chociaż ten minor regime ma zaskakująco dużo oddziałów. W Toronie jest już batalion Buggy, aby pomóc w zwiedzaniu okolicy)


(koniec tury 16 na wschodzie. Pat utrzymuje się i jedna horda Pseudoni zaszachowała mi całą brygadę i ją posiłkujących - boję się rozdzielić siły. Ternipody gdzieś znikły, tzn. cofnęły się w góry, więc z tego korzystam budując kawałek drogi z zamiarem rozpoczęcia eksploatacji odkrytych niedawno zasobów metalu i zaopatrzenia zwiedzających okolicę oddziałów - ostrożnie, żeby nie zbliżyć się za bardzo do ternipodów)

(to już koniec tury 16)

[Edited by PAwleus on Jul 09, 2020 at 14:37]

Jul 09, 2020 at 06:43

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 17 [post #24]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wiosna roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Wrzesień roku 8250

Po tych wszystkich przepychankach z kultystami, to jakoś przytulniej wyglądają te stosy dokumentów... No ale co my tu mamy?



Hanza kontratakuje... no ale milicja przeciw regularnemu batalionowi, nawet o małej gotowości, nie osiągnie wiele...



Jakżesz się te Sentinele pięknie wybroniły! A już myślałem że będzie po nich... tak wytrzymać atak tych ich nowych formacji z pancerzami bojowymi... Ale następnym razem to niech lepiej uważają gdzie lezą, bo może już nie być tak różowo!



Uratowanie ich nie powinno być problemem... zaraz... pół frontu z brakami w zaopatrzeniu! Jeszcze się w logistyce nie wzięli wystarczająco w garść po mojej ostatniej wizycie?! Jak mogło się tylu dyletantów zebrać w jednym miejscu! I w takiej zgodzie forsować tak słabe pomysły?! A wyobrażałem sobie naiwnie, że to niemożliwe, żeby dwie głupie głowy myślały dokładnie tak samo... Oj, polecą te głowy... ciekawe czy będą takie zgodne w obliczu Pseudonia?



Przyczaiły się te maszyniska? Najpierw to niewiele brakowało, żeby wbiegły wprost w nasze instalacje, a teraz wyglądają jakby te nasze Robaczki mocno je skonfundowały i defilują przed nimi. Procesują informacje tak zawzięcie? I dobrze! Piąta będzie miała czas, żeby rozwinąć się we front.



To było trochę bolesne...



A skąd oni nabrali tyle oddziałów? Dobrze, że się rozdzielili... choć z drugiej strony, to chyba nie ma co liczyć na to, że dadzą się okrążyć...



Ale sobie te bestie wybrały cel szarży! Oby częściej... oby częściej w tą stronę...



A Supery nie tylko nie są już aż takimi Superami, ale w ogóle już nie są, he, he...



No i te niby-ternipody gdzieś znikły... W samą porę, bo nowoodkryte pokłady metalu czekają na eksploatację i nasi inżynierowie aż przebierają nogami, żeby się do nich dostać.



Skarbiec widzę niezgorzej wypełniony, czyli Hubert trzyma rękę na pulsie... tylko ci nowi z Piątej coś jeszcze jacyś tacy mało wspierający...




A to co? Żądza wojny nas ogarnęła? Owen, mów za siebie...


(50% cas tol to trochę zbyt enigmatycznie wygląda, ale chodzi o to, że populacja ma o połowę większą tolerancję na straty żołnierzy. Stratagemu Ambush jeszcze nigdy nie otrzymałem, więc nie jestem pewny o co chodzi)





Ręka-na-pulsie znowu gdzieś upłynnia wodę i pewnie znowu nie będzie chciał powiedzieć komu... jakby to nie było tak dla nas korzystne, to już dawno zleciłbym dochodzenie, ale w tej sytuacji? Strach się bać...




A po co mi tu, Owen, wstawiasz że relacje mamy niskie z Tomirarami? Przecież te maszyniska w ogóle nie chcą gadać, to niby jak mam je podwyższyć?! Spróbować nasmarować im stawy, żeby tak nie piszczały, w nadziei, że to docenią? Hę? No i ten też nie odpowiada... w Tomirara się zamienił?





A w Salzburgu po staremu... pracownicy się nie garną mimo dużych zarobków... no, ale jak się mają garnąć jak logistyka zawalona na całego! No dobra, chyba będzie trzeba pozamykać jeszcze więcej tych instalacji i przestawić te ich niedorzecznie rozbudowane farmy na połowę produkcji - trochę logistyki się chociaż oszczędzi, a bez niej i tak te farmy produkują tyle co ternipod napłakał...





Oloron widzę dojrzało do stania się regularną strefą - świetnie sobie Martha tam radzi. Znacznie lepiej niż, wydawałoby się, znacznie bardziej utalentowani gdzie indziej... jak, nie przymierzając, moja młoda i piękna, China... może z tym moja to trochę przesadziłem... na razie... Ale bo co? Pomarzyć nie można? Hegemonowi?! Prawej Ręce Zemsty?!!


(to dla porównania)


(to też)


(w tej turze to jedyny mój atak bezpośredni, a ma na celu pozbawienie Hanzy ostatniej publicznej instalacji dającej żywność, bo w Apotii mają tylko prywatną. Stosunek sił może niezbyt atrakcyjny, ale wystarczy przeciwnika zmusić do ucieczki)


(no i przewaga liczebna wystarczyła)


(teraz jeszcze przygotowanie pod przyszły atak)


(całkiem niezłe)


(i to już koniec tury 17 na północy. Oczywiście skoro mi zostawili lukę to się w nią bezczelnie wpycham i znowu blokuję im drogę zaopatrzenia oddziałów na ich zachodnim skrzydle. W prawym dolnym rogu widać że jacyś non-aligned są już prawie pod Apotią. Logistyka na następną turę wygląda przyzwoicie, ale nadal nie doceniam zapotrzebowania)


(na końcu tury 17 na północnym-zachodzie widać już, że Tomirar mają Sentinele, więc nic mi nie da odcinanie ich od zaopatrzenia. W prawym dolnym rogu widać, że logistyki jest tam trochę mało, ale nic na to chwilowo nie mogę poradzić i tu też będzie krytyczne wąskie gardło. Przynajmniej rozbudowywane kopalnie metalu mają wystarczającą logistykę. Zmieniłem w grze kolor Piątej, aby był lepiej widoczny)


(koniec tury 17 na południowym-zachodzie. Druga już prawie gotowa do szturmu. W Taronie widoczny pułk Pierwszej przerzucony z Peznonion - nie mogłem przerzucić do do Slazburga ze względu na problemy logistyczne, to pomyślałem, że przecież tutaj się przyda do zmniejszenia Unrestu. I przydali się, ale później żałowałem, bo utknęli tu na tak długo, że już się zastawiałem, czy nie iść nimi do Salzburga na piechotę, tak ich mi tam brakowało. Najlepszym rozwiązaniem było iść na piechotę właśnie w tej turze, ale oczywiście z Pezonion)


(koniec tury 17 na wschodzie. Droga do budowanej kopalni już obecna i logistyka doprowadzona. Milicja śladem ternipodów zagłębia się w góry. Na południu próbuję coś zwiedzać nawet już poza granicą zaopatrzenia, ale widać nadciągające kolejne siły non-aligned. Horda Pseudoni nadal w lesie, co turę ostrzeliwana atryleryjsko, ale efekty są takie mizerne, że już nawet tego nie pokazuję. Celowo zostawiam im miejsce na sawannie na południe od czołgów, gdzie chciałbym ich zaatakować, ale nie mają chyba zamiaru tam się udać)


(to pokazuję dla uwidocznienia jak bardzo jestem nieświadomy niedostatków logistyki. Raczej niż rozbudowywać Track Station, zająłem się bardzo kosztowną rozbudową Industry, co na turę wymaga wydawania 750 metalu i trwa aż 4 tury. No, ale gospodarka, głupku )

(to już koniec tury 17)

[Edited by PAwleus on Jul 10, 2020 at 13:58]

Jul 10, 2020 at 06:30

Print
Kex
Status: Elite

Posts: 866
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #25]

Z racji, że Aurora trochę mnie znudziła, trochę więcej uwagi poświęciłem Shadow Empire. Poza Twoją "opowieścią" sięgnąłem nieco do instrukcji oraz jakiś filmików na youtubie. Przyznam jednak, że ja tą grą aż tak oczarowany nie jestem. Wydaje mi się ona świetna pod względem militarnym, ale inne aspekty sprawiają raczej wrażenie ograniczonych. Chodzi mi przede wszystkim o swobodę własnego kierowania, budowania swojej wizji. Być może wynika to z mojego słabego zrozumienia powiązań między elementami. Niby podejmujemy jakieś decyzje, tyle że są one generowane niezależnie od gracza. Rola gracza sprawdza się do wyboru opcji, gdy nadarzy się okazja. A i ten wybór często jest bardziej nastawiony na zadowolenie posiadanych liderów niż własną wizję. Nie chciałbym jednak,by zostało to odebrane jako krytyka gry - taka była wizja autorów i to doceniam. Moje wątpliwości dotyczą raczej faktu, że nie jestem miłośnikiem takiego "politycznego lawirowania", takie elementy w grach nie budzą mojej sympatii.
Zastanawia mnie jeszcze inna kwestia. Chwaliłeś choćby generator planety. Mnie jednak zastanawia, na ile te wygenerowane wartości są istotne dla dalszej rozgrywki. Rozumiem, że ważny jest typ planety, choćby z racji występowania lub nie naturalnej fauny. Rozumiem, że istotny jest fakt, czy będzie trzeba dbać o rezerwy wody, czy niespecjalnie. Ale czy dla rozgrywki będzie istotne, czy temperatura w strefie tropikalnej w lecie to będzie 15 czy 40 stopni? Zmierzam do tego, na ile różnorodne mogą być kolejne rozgrywki w zależności od różnych opcji. Czy przypadkiem nie okaże się, że przykładowo na świecie typu Siwa, najlepszy profil dla imperium to Demokracja/Government/Mind natomiast sama rozgrywka zależna będzie głównie od tego, jak nam rozlosuje na mapie przeciwników.

Jul 10, 2020 at 06:36

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #26]

Jeśli nie lubisz "politycznego lawirowania" to rzeczywiście możesz mieć trudności z przekonaniem się do tej gry, bo to jest tu ważny element. Może nie definiujący wszystkiego, bo jednak możesz realizować swoją wizję, ale jest to trudniejsze i mi akurat to się bardzo podoba. Inna sprawa czy wiesz jaka to ma być wizja Przyznam się np. że jeśli chodzi o profil imperiów to wyborów dokonuję bardziej ze względu na role-playing, niż ze względu na to, że jestem przekonany o wyższości tego, czy innego profilu. One wszystkie mają swoje mocne strony, a jak do tej pory, to żadna kombinacja nie przekonała mnie o swojej wyższości nad inną.

Jeśli chodzi o temperatury w tropikach, czy generalnie ekstrema temperaturowe, to ma to znaczenie na planetach na których piechota nie musi być odziana w kombinezony środowiskowe. Z chwilą wynalezienia Combat Armor przestaje mieć to znaczenie, chyba że dla rolnictwa - zbiory na farmach pod gołym niebem są podobno bardzo wrażliwe na ekstrema pogodowe. Ja na razie nie mam jakichś bogatych doświadczeń z własnych rozgrywek na różnych i bardzo odmiennych planetach, ale na podstawie tego co widziałem na Youtube to mogą one bardzo się różnić. W generowaniu planety do mojej rozgrywki chciałem, żeby była jak największym wyzwaniem i jednocześnie, jako że niedawno czytałem "Seas of Venus" (która jest dostępna za darmo w bibliotece Baen) i bardzo spodobała mi się wizja walki z ekstremalnie nieprzyjazną dżunglą tam pokazana, chciałem zobaczyć, czy nie uda się w tej grze czegoś podobnego odtworzyć. Nie udało się to tak jak chciałem (bo musieliby umierać już od poruszania się w dżungli), ale efekt i tak jest wspaniały.

Generalnie to pewne kombinacje profili imperium nie tyle są bardziej korzystne na określonych typach planet (co może jest możliwe, ale nie mam wystarczającego doświadczenia, żeby to ocenić), co w sytuacji jaka jest w danym momencie w rozgrywce, np. jeśli udaje się utrzymać pokój i presja ze strony non-aligned nie jest zbyt silna to chyba nie ma sensu celowo rozwijać Fist, z tym, że gdy sytuacja nagle się zmieni, trzeba zdawać sobie sprawę, że imperialnych Feat nie da się szybko uzyskać nawet gdy już ustawi się odpowiedni profil, co też zabiera czas i jest dość losowe. Mi akurat ten stopień losowości też się podoba, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy to lubią. Np. na wybitnie suchych planetach zamiast metalu będziesz najpierw usilnie wyszukiwał jakichś pokładów wody i wyzwania zależą w dużym stopniu od tego czy to szybko znajdziesz. Oczywiście dużo też zależy jak rozmieści przeciwników, bo raz mogą być bardzo daleko i możesz mieć mnóstwo wolnej przestrzeni wokół siebie, a innym razem wysoce nieprzyjazny major regime może być kilka hexów od stolicy. Jak masz dużo przestrzeni to rozgrywka może być pokojowa, mimo że to rzeczywiście w dużym stopniu wargame - w każdym razie gra została zbudowana na silniku takiego typu. Moja rozgrywka nie jest tu reprezentatywna, bo jej parametry zostały dobrane tak, żeby było dużo militarnej akcji.

[Edited by PAwleus on Jul 10, 2020 at 10:21]

Jul 10, 2020 at 09:30

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 18 [post #27]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wczesne Lato roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Listopad roku 8250

No i kolejny etap heroicznego boju z piętrzącymi się ponad miarę przyzwoitości, i dokonującymi nieubłaganej inwazji przestrzeni wokół mnie, stosami dokumentów... ale nieustępliwie i tym razem wytrwam... nieskalany... logiką? He, he...



Ci to są z pewnością nieskalani w ten sposób... bo jakążesz logiką trzeba byłoby się posługiwać, żeby podjąć frontalny szturm na stanowiska ciężkich karabinów maszynowych? A może jestem niesprawiedliwy? Może jakaś w odmętach ludzkiej przebiegłości jednak znalazłaby się? Czyż ludzki geniusz nie dowodzi raz za razem, że to co niewyobrażalne dla jednych, jest nie tylko możliwe, ale i praktyczne dla innych? Czyż nie jest to właśnie nasza najmocniejsza strona? I najstraszniejsza...



Tym bardziej, że logika, nawet przy ataku z niemal 7x przewagą liczebności, nawet posiadając przewagę wysokości, może być zawodna i wystarczy poczynić tylko drobny błąd w początkowych założeniach, aby cały solidny gmach, precyzyjnie dźwignięty potęgą rozumu, runął w kompromitujące odmęty, wskazując niedwuznacznie, że fundament nie był wystarczająco dobrze przemyślany.



Logika czasem nie przynosi oszałamiających efektów, ale pomijając subiektywność oceny wyników, cóż nam innego pozostaje? Czy mamy inny wybór, mimo tylu różnych dróg, którymi nas wiedzie? Czy nie nazbyt łatwo zapominamy, że te drogi mają różne początki? Ale co nam pozostanie jeśli logikę odrzucimy, jako zbyt zawodne narzędzie? Chaos popędów...



Okopanie się na zajmowanych pozycjach... i próba obrony ich za wszelką cenę... niezależnie od kosztów... w strachu przed ich opuszczeniem i wyruszeniem w nieznane... obce... niezrozumiałe...



Obawiając się wpadnięcia w zasadzkę błędnie ocenionych prawdopodobieństw... sideł zastawionych przez własny rozum, ścierający się ze zbyt małą ilością danych o rzeczywistości... próbujący mimo tego dokonać wyboru, bo tak jesteśmy zaprogramowani... bo niemal zawsze danych jest za mało, więc inaczej nie moglibyśmy funkcjonować...

(tutaj mamy dobitny przykład, że imperialna AI w Shadow Empire nie ma, tak jak gracz, całkowitej wiedzy o otoczeniu, więc może wpaść w zasadzkę. Dlaczego myślę, że to była zasadzka? Sentinelom nic się co prawda nie stało, ale nie mogłyby zaatakować inaczej, gdyż nie mamy wojny - atakować bez wojny mogą tylko non-aligned, bo z nimi nie można mieć wojny, lub właśnie poprzez wpadnięcie w zasadzkę. Niestety, chyba przez bug, nie widać w którym miejscu odbyła się walka)



Czasem jednak, podążając niemal na ślepo, tak jak te zbłąkane, lub wykonujące samobójczą misję Sentinele, możemy osiągnąć spektakularne efekty, odkrywając nowe dziedziny... zagrażając zastanemu status quo... niwelując koleiny dotychczasowego myślenia... tylko chyba po to, żeby wpaść z czasem w nowe... w nadziei samodoskonalenia...



Bo to najbardziej prawdopodobna droga, aby wygrać z wszelkimi przeciwnościami... pokonać przeszkody... rozbić i podzielić najgorszych wrogów... Logika, wspomagana ślepym trafem... dwa wzajemnie się wspierające filary ludzkiego rozumowania... na zawsze chyba związane... wiodące nas poprzez dzieje... od błędu, do błędu... A jednak, czyż nie wspaniałych rzeczy dokonaliśmy?

(widać wąskie gardło logistyki przed Salzburgiem)



Od kryzysu do kryzysu... zaraz... ja tu znowu wpadam w jakieś jałowe rozważania, a u Chiny kryzys! I kto mnie powiadamia? Wcale nie piękna China, tylko to... hm... truchło to jakoś tak nawet do siebie nie uchodzi... Frida mnie powiadamia! Tylko coś podejrzanie zadowolona z siebie wydaje się ta Frida... jakby, nie przymierzając, ternipoda połknęła! No tak mnie wmanewrować w pomożenie jej! I nic tu się, Hubercie, nie zdadzą protesty, bo ludzie poważnie zagrożeni... hm... a może China tu się wykazuje nad wyraz dojrzałą przenikliwością, że nie miesza się w tę rozgrywkę? Hę? Tyle, że u niej to byłbym chyba zobaczył dobre intencje, jakby się nawet sternipodziła... taka widać moja dola... Jeszcze trochę i pachołki Hanzy znajdą doskonały powód do śmiechu... O! Już to nawet widzę jak mnie nazwą i to będzie... he, he... tylko żebym z fotela nie spadł... he, he... wzniosłe: He... he, he... He... he, he, he... He... oj, nie mogę... Hegamoń! He, he... Oj, bo łzami dokumenty zaleję i co sobie pomyślą... dobrze, że nie tacy pomysłowi... i skromni... bo jeszcze zgrzytanie moich zębów by doszło...



A tu co znowu?! Jak ty to niby policzyłeś, Owen, że ci się biurokracja zmniejszyła? A to ci dopiero byłaby nowość, której najstarsze drzewa w Chmurnym Lesie nie pamiętają... he, he... toż to musiałaby być Nowa Apokalipsa!



O! Ktoś jednak wspiera milicję oprócz mnie? A nie tylko żąda wsparcia? Tylko czemu tak długo ukrywaliście się z tym?



Bo milicja to chyba tylko jedno źródło zna... i tylko jedną wizję: płacić!




O, ale tym razem to śledztwo to cię chyba mocno przerasta, Sari, więc dobrze widzieć, że znasz swoje granice... a ty mi tu nie kadź, Oliver, bo mnie na to nie złapiesz! Pochlebca od siedmiu boleści się znalazł... Tym razem wichrzyciele przesadzili, więc już dawno dałem znać, że armia się nimi zajmie - nie wiem tylko po co mi ten papier jeszcze raz Sari podesłała...



Tym bardziej, że jest już rezultat... znowu, trochę krwawo... tyle, że jakby się za to nie zabrać teraz zdecydowanie, to przy tej dynamice, ofiary pewnie trudno byłoby zliczyć. Taka już cena Hegemonii... ale jak mi tu znowu wyskoczą w wieszaniem portretów w szkołach jako środkiem zaradczym, to już chyba nie zdzierżę!





Hubert! Tyś mi ratunkiem! Tyś mi opoką! No, ale na serio: jak ty tego dokonałeś? Zaraz... gdzieś tu miałem twoją kartotekę... O!



Hubert! Aleś ty mi się rozwinął! Tylko mi tu nie przesadzaj z dowodzeniem z linii frontu, bo osobiste zdolności bojowe to mają swoje granice! Ja wiem, że ty chorobliwie ambitny jesteś, ale już tu jeden z Hanzy próbował i chyba pamiętasz jak mu wyszło? Zawalczył osobiście z pociskiem artyleryjskim, he he... Żartować to przy tobie co prawda nie ma po co, no ale handel? Ty to chyba i ternipoda byś sprzedał! Szacunek! A pójdę do ciebie i ci pogratuluję! Chyba żeś znowu na front pojechał... a ja tu w biurze...







(w Salzburgu brak znaczącej poprawy, widać olbrzymie niedobory pracowników i niewielki postęp w czymkolwiek. Co gorsza, przykrywa to problem z logistyką)



(już go trochę zauważyłem i delikatnie koryguję, ale jak się okaże dalece niewystarczająco)


(dla porównania)


(i to też)


(efekt bombardowania artyleryjskiego pseudoni na wschodzie: imponujący, czyli tyle co nic)


(koniec tury 18 na wschodzie, pat utrzymuje się)


(szturm na Soberstedt)


(nadzwyczaj udany)


(koniec tury 18 na południowym-zachodzie. Jeszcze zabezpieczyłem się przed odcięciem zaopatrzenia, w razie gdyby Soberstedt nie poddali się po stracie miasta)


(koniec tury 18 na północnym-zachodzie. Musiałem otoczyć Sentinele, żeby nie polazły gdzieś dalej i nie narobiły jeszcze większego zamieszania z logistyką niż już sam zrobiłem. Jest to też przygotowanie do uderzenia wypowiadającego wojnę, bo nie zrozumiały sugestii o pozostaniu na północy)


(dalsze uderzenia odpychające resztki Hanzy od Salzburga)


(jedno z najmniejszych starć w tej rozgrywce)


(tu już trzeba było się wysilić)


(ale artyleria regularna, piechota GR i przewaga liczebna swoje robią)


(trochę zawsze strach tak atakować piechotą na czołgi)


(ale braki w Readiness przeciwnika i przewaga liczebna nad nim wystarcza)


(tu już okrążeni)


(no i gdyby nie Romulusy to byłaby tragedia)


(ostatnie uderzenie nie pamiętam po co, może po to, żeby coś tymi czołgami zrobić )


(i spanikowany przeciwnik ucieka)


(koniec tury 18 na północy. Oddziały Hanzy na północ od Salzburga już chyba nieodwracalnie odcięte od zaopatrzenia, powoli umierać będą w górach w daremnych, tak w każdym razie liczyłem, próbach przebicia się do swoich. Logistyka przed Salzburgiem nie wygląda tragicznie na następną turę, ale jakoś to znowu zupełnie źle oceniłem - tego też trzeba się nauczyć. Jak się później okaże nie wszystko było moją winą)

(to już koniec tury 18)

[Edited by PAwleus on Jul 13, 2020 at 23:03]

Jul 13, 2020 at 09:05

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 19 [post #28]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Późne Lato roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Styczeń roku 8251

No i co mi tu Owen przygotował w ten nieprzystępnie piękny dzień... nieprzystępny oczywiście dla mnie, bo znowu nieprzyzwoity nawał pracy...



i odmówiliśmy przystępu Hanzie całkiem zgrabnie, bo straty niewielkie - ciekawe, że nie wybrali mocno przerzedzonego batalionu Czwartej jako celu ataku... zanim dotarły uzupełnienia i zdążyli się jako tako zorganizować na powrót po tej naszej ostatniej fatalnej akcji...



Jeszcze ciekawsze, dlaczego rozdzielili siłę ataku? Trudności w koordynacji zmęczonych i niedożywionych oddziałów?



A cóż oni potem wykombinowali? Ja rozumiem, że to skrzyżowanie, które tak otoczyli, jest kluczowe, ale co im da jego zdobycie, skoro zostawili luki w obronie Apotii, pozwalające na jej okrążenie bez walki? Okrążenie, powodujące odcięcie od zaopatrzenia ich wszystkich wojsk poza Apotią - chyba znowu sabotażysta w ich sztabie się przebudził...



Soberstedt poddali się... dając nam przystęp do całości swojego terytorium... no, prawie całości, bo na północnym zachodzie jakieś ruchy ze strony maszyn od Tacony przesunęły im granicę. Trzeba tam wysłać jakieś siły, żeby sobie nie wyobrażali, że to terytorium jest do wzięcia.



Pseudoniom już nie dajemy przystępu, więc wygląda na to, że nasi już przynajmniej na ich widok przestali panikować. Okopy prawdopodobnie też pomagają...



Nie-takie-znowu-Supery atakują! Ratuj si kt... a nie, to raczej powinno być: Ratujcie Supery!



No i od południa coś znowu lezie... a nasi zwiadowcy tacy przestraszeni, że z lasu nosa nie wyściubią, żeby zobaczyć co tam też na tej sawannie się zebrało.



Nieprzystępna okazała się też nasza pozycja na wzgórzach... ale dlaczego maruderzy z Wolnego Ludu akurat tam zaatakowali? Swoją drogą to znaczną siłę tam mają... dobrze, że ją trwonią.



Maszyneria Tomiraru, natomiast, to jakby zamarła w oczekiwaniu na nasze posunięcie. Oj, doczekacie się już niedługo, bo nasze bataliony niemal gotowe.



Hm... dobrze, Owen, że mam ciebie, bo ja zupełnie zapomniałem o tym żądaniu ze strony demokratycznych. Teraz już wiem, dlaczego aż tak się cieszyłeś z tego, że lud akurat chwilowo szczęśliwy, bo mi się to wydawało dziwne, znając zmienność opinii tłumu.



Wszechstronny.. Erin, jeśli tym razem nazwa odpowiada prawdzie, to skonstruowaliście coś wyjątkowego... zobaczmy!



Wiesz co, Erin? Jeśli dalej będziecie mi wciskać takie nazwy, to chyba sam się za to wezmę! Też mi Wszechstronny... a chyba spacerkiem piechota go wyprzedzi! No nie powiem, przeciw Pseudoniom to może być akurat świetna broń... zakładając, że same do niej przyjdą... z czym raczej nie było dotychczas problemu. O! Testowy batalion już macie! Dobrze, zaraz przerzucimy go pod Reichenau i zobaczymy co zdziałają... jak tylko już jakoś dopełzną na miejsce...



Prawdomówny... to mówisz, Owen, że publice zajęło prawie dwa lata, żeby się zorientować? Ależ zawartość skarbca wygląda imponująco! Ciekawe na jak długo, z tymi oczekiwaniami wszystkich co do Wizji...




Wiem że jesteś nowa, Abigail, ale już ci to przecież mówiłem: masz całą Drugą na miejscu, to wyaresztuj agitatorów i będzie spokój!



O! Nie takie nieprzystępne było! Widzę, że tylko formalnie chciałaś na papierze mieć... zaraz... dwustu żołnierzy straciliśmy na agitatorów?! W sytuacji kiedy czterech aresztowało jednego?!! No trzeba się wreszcie temu lepiej przyjrzeć, bo więcej wojska tracimy w burdach niż w walkach z Hanzą i tak dalej być nie może! Toż to jakaś horrendalna aberracja!!! Już ja wyśledzę winnych! Jakem Hega... Hegemon! Eee... żebym się tak tylko w jakimś przemówieniu nie machnął, bo dopiero wyjdzie żem prawdomówny... Już to widzę jak lud doceniłby taką szczerość... igrzysk nie trzeba byłoby urządzać, bo ubaw mieliby na sezony, więc może i coś dobrego by z tego wyszło...



(Salzburg w gorszej sytuacji niż świeżo podbite Soberstedt)


(musiało mi bardzo mocno brakować metalu na dokończenie rozbudowy tego przemysłu w Omicron)


(to dla porównania)


(to też)




(w Salzburgu nadal krytycznie z pracownikami i już powoli tracę nadzieję, że bez bardziej radykalnych działań się obejdzie)



(owszem rozbudowuję logistykę, bo tam też potrzeba, ale nadal nie doceniam, gdzie krystalizuje się główny problem)


(koniec tury 19 na południowym-zachodzie. Trzeba trochę pozwiedzać okolicę.)


(koniec tury 19 na północnym-wschodzie. Batalion z dżetpakami dotarł do terytorium Hanzy od mało spodziewanej strony. W Reichenau są już Wszechstronni.)


(tym razem ostrzał artyleryjski Pseudoni odrobinę lepszy)


(koniec tury 19 na wschodzie. Próbuję siódmym batalionem powstrzymać nadciągających non-aligned przed wejściem na hex z gęstym lasem)


(uderzenie wypowiadające wojnę Tomirar Territory)


(Sentinele pokazują mi, że walka przeciw nim to nie przelewki, ale nie wytrzymują natarcia)


(koniec tury 19 na północnym-zachodzie. W Sobarum pojawił się batalion Buggy, bo non-aligned wciskają mi się w kierunku Opalmouth, czego tu akurat nie widać)


(atak okrążający tych 33)


(bez problemu, ale i żadnego błysku)


(tutaj już trzeba było zaangażować większe siły)


(i nie obyło się bez strat)


(ostatnia walka ma za zadanie wypchnąć siły Hanzy z ostatniego hexa dającego Danger do Salzburga i artyleria zmiękcza)


(bez polotu)


(przy takiej przewadze liczebnej...)


(trudno oczekiwać innego rezultatu)


(koniec tury 19 na północy. Hanza popełniła fatalny błąd przy Apotii.)


(a to pokazuje, że w istocie tworzę Międzymorze )

(to już koniec tury 19)

[Edited by PAwleus on Jul 14, 2020 at 21:15]

Jul 14, 2020 at 06:33

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 20 [post #29]

Otoriria Ascendens, pancerna kabina w tyle Buggy One, w drodze powrotnej z Salzburga, planetarny sezon: Jesień roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Marzec roku 8251

Zdecydowanie musimy spróbować odnowić zrujnowaną linię maglewu z czasów GR, której ślady co rusz widzę na północ od Sobarum - to musiało być wtedy ważne połączenie, a i teraz Salzburg jest zbyt ludny i stwarza zbyt dużo problemów, aby pozostawić go bez stałego nadzoru, więc będzie wymagał prawdopodobnie częstych wizyt, a w tych warunkach to tortura. Przecież nawet mają tam już stację maglewu... trochę podniszczyła się w walkach, ale jej funkcjonalności można przywrócić bardzo szybko, gdy tylko rozwiążemy problemy z siłą roboczą. A jakaż to byłaby poprawa w zakresie logistyki! Tak, zdecydowanie trzeba się za to zabrać! Ilość metalu jaką obecnie wydobywamy powinna wystarczyć do kontynuowania obecnych projektów i dla tej inwestycji - zaraz po powrocie zlecę potrzebne analizy! A teraz... co tu mamy na teraz...



Eh, ci szturmowcy... nie zauważyli całego pułku w zasadzce! No taki błąd to można popełnić tylko raz.



I nadal szturmują pozycję naszej milicji! Z coraz gorszym efektem dla siebie, jak widzę, bo potracili nawet żołnierzy odzianych w pancerze bojowe i to nie zadając nam żadnych strat! Szukają śmierci w boju raczej niż z głodu?



Kontratak z Apotii nie przerwał oblężenia...



ale widzę, że dokonały tego nadciągające z odsieczą oddziały... hm... nie próbują już budować drogi obchodzącej nasze pozycje? Czyżby kolejny objaw pogodzenia się z sytuacją? Obok np. tego licznego batalionu milicji, który nasi sympatycy z Salzburga uformowali niedaleko posterunku bezpieczeństwa tej strefy.



Hm... na północ od Qepimono jakieś zgrupowanie się zbliża... lepiej się tam okopcie!





A na północnym-zachodzie Sentinele skutecznie zatrzymane... i to nawet milicja sobie świetnie poradziła!



No to pora chyba na tych maruderów, co?



Znowu raport o zauważeniu ternipodów? I znowu straty bardzo umiarkowane... Znowu też tak szybko uciekali, że żadnego twardego potwierdzenia nie mają! No i jak tu im wierzyć?



Ależ ten obszar między górami to prawdziwa wylęgarnia Pseudoni! Wygląda na to, że nasza ocena zatrzymania Trzeciej i uformowania frontu była ze wszech miar słuszna - nawet z Wszechstronnymi będą prawdopodobnie zbyt słabi na jakąś zdecydowaną ofensywę! Frustrująca sytuacja...




Tacona natomiast stosują dość zaskakującą strategię i po zapowiedzi eksterminacji cofają się wgłąb swojego terytorium... próba wciągnięcia w pułapkę? O! Widzę, że Abigail już uformowała batalion z tego jej niezwykłego znaleziska! Gdzieś tu powinny być jej noty...




No coś niesamowitego! Prawdziwe mechy! Akurat się przydadzą w trudnym terenie dalej na zachodzie i chyba staną się stałym wzmocnieniem Drugiej. Dobrze, że nie wpadły w ręce poprzedniego reżimu, bo nie poszłoby nam tak łatwo... Co tam jeszcze?



Maszyneria się z pewnością przyda do rozbudowy przemysłu...



Kredyty też dobre... chociaż Hubert tak nas tu ostatnio rozpuścił, że taka ilość to wydaje się kroplą w morzu...



Kolejna obietnica spełniona i od razu ta podróż jakaś mniej uciążliwa się wydaje...





Hm... Hubert musiał znowu zrobić ten numer ze sprzedażą wody... O! I wreszcie te próby z posadzeniem regularnej piechoty na motocykle zbliżają się do końca! Dużo sobie obiecuję po tym pomyśle, bo milicja nieźle sobie z nimi radzi...




Oliver, a co ty tu mi... pancerze bojowe piechoty wiecie już jak zacząć projektować?! I "wydaje wam się, że to byłby dobry pomysł"?! Czy oni tam się już zupełnie zatracili w tej swojej pracy?!! Przecież mówiłem: projektować jak tylko będziecie wiedzieć jak i wszystko inne w odstawkę!!! To dopiero roztargnione towarzystwo... Od prawie dwu lat widzimy takie pancerze w działaniu w naszych batalionach piechoty GR, od kilku sezonów Hanza je wystawia przeciw nam, a im "wydaje się że to dobry pomysł"... Zabierać mi się do roboty, ale to już!!! No dam ja wam popalić jak wrócę, to może następnym razem zapamiętacie jakie są priorytety!



Trochę tych wojsk już się uzbierało... trzeba dobrze się przygotować, żebyśmy mogli tyle pancerzy bojowych wyprodukować, jak już będziemy wiedzieli jak. Ależ te bataliony czołgów GR rozdymają statystyki Czwartej...



A to jeszcze jeden dyletant się znalazł... Może prześledźmy jeszcze raz tych kilka spraw z Salzburga, żeby i tam jakieś dotknięcie nie zepsuło całego efektu, nad którym tak się napracowałem...



No tu to wybór był oczywisty... byłem na miejscu, wysłuchałem i pozwoliłem im odnieść dobre wrażenie...




Tutaj to zdecydowanie mogło pójść lepiej... A już się wydawało, że Conan sobie przy mojej pomocy poradzi... Tak niewiele brakowało... a tak wiele żyć zmarnowanych...



Oj, już przestań, bo nie na tobie chciałem zrobić wrażenie. Dobrze, że byłem na miejscu, to mogłem trochę zatrzeć wrażenie katastrofy i chyba się udało. No, ale przyznam ci się, że mi też się moja mowa podobała, a już szczególnie to, że się nie przejęzyczyłem na końcu, he, he. Całą drogę ćwiczyłem w kółko "Jakem Hegemon" to i pamięć mięśniowa chyba wystarczyła...




No bo tu to nie wyglądało dobrze...



ale to podniesienie lojalności... jeśli dane są prawdziwe... to faktycznie niezłe osiągnięcie...






Szczególnie w świetle tych stałych już problemów w sektorze publicznym... może jak jeszcze zakonserwujemy tą mniejszą kopułę rolniczą... może to już wystarczy...



Ale ta rozbudowa logistyki w Omicron... mocno spóźniona... i to z mojej błędnej oceny. Jakoś teraz trzeba będzie pomęczyć się przez te nadciągające sezony... przeze mnie! Hegamoń jeden...

(nie pamiętam w którym dokładnie momencie updatowałem do 1.04 i czy to już te problemy logistyczne są z tym związane, ale późniejsze na pewno, bo w tej wersji została mocno zmieniona logistyka i sporo się przez to pochrzaniło mi w tej rozgrywce, np. zauważyłem, że przestały mi działać wszystkie Supply Base, a nabudowałem ich sporo zanim się zorientowałem)


(to dla porównania)


(koniec tury 20 na wschodzie. W Vopotis pojawiły się nowe bataliony i został zbudowany kawałek drogi na południe, aby zająć się czymś co zagroziło zajęciem Gerlach)


(koniec tury 20 na południowym-zachodzie. Dalsze zwiedzanie okolicy, a Druga nadal w Soberstedt. W Toronie nadal jest pułk Pierwszej i jest tam zupełnie zbędny, bo już od tej tury nie ma tam Unrest, ale logistyka nie pozwala mi na przerzucenie ich w bardziej sensowne miejsce - chyba dopiero w tej turze dostrzegłem jakim błędem było wysłanie ich do Torony. O ile dobrze pamiętam, to nie tylko nie mogli wrócić do Pezonion, ale także pokonać odcinka maglewu pomiędzy Omicron a Sobarum i to drugie było największym zaskoczeniem, bo tam przestałem śledzić sytuację logistyczną, ufając przepustowości kolei)


(koniec tury 20 na północnym-zachodzie. Trochę sporo tych Sentineli przy granicy, ale nie mogę się nimi zająć zanim nie uporam się z maruderami)


(ostrzał będący przygotowaniem przed następną turą)


(niewielkie efekty, bo przeciwnik okopany w górach)


(a to jedyny atak bezpośredni, ale zdecydowany. Doszedłem do wniosku, że nie ma co przepychać się dłużej pod Apotią, ale trzeba uderzyć u źródła, a zachęciło mnie to, że AI Hanzy znowu zostawiło tam tylko milicję i dowództwa.)


(no i udało się Czwartej ich wypchnąć, choć już myślałem, że nie dadzą rady)


(koniec tury 20 na północy. Poddadzą się, czy nie? A od południowego-wschodu wytrysnęli jacyś non-aligned i zajęli miasteczko! Nie jestem wystarczająco doświadczony, żeby wiedzieć, czy zwykle po straceniu wszystkich miast major regime poddaje się. Nie wiem też czy na pewno Apotia była ostatnim miastem Hanzy. Mógłbym wysłać szpiegów, ale nadal uważam, że mnie nie stać. Musiałem więc się zastawić oddziałami, zostawiając olbrzymią lukę między formacjami i licząc na niskie Readiness tych oddziałów Hanzy na północy.)


(koniec tury 20 na północnym-wschodzie. Tu widać napór ze strony non-aligned)






(te 3 mapy dla lepszego rozeznania w całości sytuacji)

(to już koniec tury 20)

[Edited by PAwleus on Jul 15, 2020 at 21:46]

Jul 15, 2020 at 06:30

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 21 [post #30]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wczesna Zima roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Maj roku 8251

Apolia zdobyta... ostatnie miasto Hanzy... a jednak, Hanza nadal walczy... a jednak, nie udało się nadal pojmać większości ich Gabinetu... gdzie oni są? Najbardziej prawdopodobne odpowiedzi to zgrupowanie ich sił w górach na północ od Salzburga, lub oddziały w pobliżu Apolii. Ale jak to się dzieje, że ich wojska, zmęczone i głodzone, ciągnące już resztkami amunicji i paliwa, nie zbuntują się i ich nie wydadzą? Przecież że dalsza walka nie ma sensu, to chyba nawet najbardziej zacięty militarysta może dostrzec... Co ich jeszcze napędza?



Ich coraz bardziej rozpaczliwe ataki skutkują potwornymi jednostronnymi stratami... porzucają ciężarówki na polu bitwy z braku paliwa...



Sytuacja wygląda na zupełnie beznadziejną, a jednak nadal kontynuują opór... Nie widzę celu takiego poświęcenia, ale szacunek może to wzbudzić na pewno.

(problemy logistyczne Salzburga wydają się rozwiązane, ale, czego tu nie widać, utrzymują się w mniejszym nasileniu na linii Omicron-Sobarum, mimo iż znacznie zwiększyłem tam logistykę kosztem innych kierunków, a szczególnie Omicron-Vopotis)



Kolejny bezskuteczny atak Sentineli na naszą najsłabszą jednostkę na północnym-zachodzie... czyżby było to tylko rozpoznanie bojem? Ale kolejny raz na tę samą jednostkę? Trudno powiedzieć jakie analizy mogą zachodzić w tych blaszakach...



Teraz Pezonion z deficytem logistyki! No jak nie jedno to drugie... chyba ta kołdra mocno za krótka...



I na południowym-zachodzie też jej ledwo starcza! A przecież i tu i tu dopiero co zbudowaliśmy nową stację transportową...



Na połączeniu do Vopotis też mogłoby być lepiej...



Dobrze, Trzecia już wyraźnie okrzepła i ataki Pseudoni nie robią na niej wrażenia... gorzej, że odwrotnie też wygląda to na prawdę...



I tam horda Pseudoni! Milicja, nawet dobrze okopana w gęstym lesie, wygląda w tej konfrontacji na zupełnie zdeklasowaną... Stawili opór, ale te straty mieli tak okropne, że nic dziwnego, iż nie wytrzymali na stanowisku. 5/6 stanu oddziału! Pogrom...



Dobrze, że blisko jest inny batalion to odeskortuje niedobitki przez góry w bezpieczniejszą okolicę. Zaraz... i tu też niedobory logistyczne?! Oj, widzę że kandydatów do dopieszczania Pseudoni będzie pod dostatkiem...



Tym razem w Oloron mnie chcą widzieć... no to trzeba będzie pojechać... nie powiem, że z chęcią...



W Apotii oczywiście pachołki Hanzy bardzo ożywieni... no to im to ożywienie zmniejszymy... co niektórym to pewnie do zera i mam nadzieję, że tym razem to tylko z ich strony...



O! Dyplomacja nam się poprawia! Co z tego jak nie ma za bardzo z kim i o czym negocjować...





Hm... skutki uczynienia Prismfact i Reichenau strefami regularnymi dają się zauważyć w statystykach... może o sezon za wcześnie? No i trochę za bardzo się tam ślamazarzą z tymi pancerzami bojowymi... a przecież mówiłem: wszystko inne na bok!



Erin tym razem przeszła samą siebie z tą nazwą: Anioły! Ano zobaczmy co im się udało wykoncypować...



No, no... bardzo udany projekt! A jaki tani! Coś czuję, że zaraz nam się tu zaroi od tych Aniołów, bo wydają się świetnym dodatkiem do naszych brygad. Doskonała robota, Erin!



Następny wypadek z odpadkami w Sobarum? A nie, to przecież stare... już się mieli tym zająć i gdzieś tu powinien być raport z rezultatów...



Tym razem Chip się nie popisał, ale na szczęście problem był mały.



W sprawie samosądów w Soberstedt już się wypowiedziałem... gdzie wyniki? A, są!



Powiedziałbym, że pięknie się spisałaś, Abigail... tylko czemu ten sukces kosztował życie 700 ludzi? To co byś nazwała porażką? Może lepiej nie będę dociekał...




No nie tym razem, Sari. Wystarczy już tych masakr. Raz już wzbudziłaś w ludziach strach i nie będziesz mi tu za każdym razem uciekać się do siły... tym bardziej, że przecież oni naprawdę niewiele oczekują i Hubert od razu to prawidłowo przekalkulował. Pułk co prawda jeszcze masz, ale kategorycznie zakazuję użycia.





Owen, ty naprawdę myślisz, że ja to będę analizował? Przecież i tak wiadomo, że Wizja może być tylko jedna... no ale że w Pezonion nadal musimy ich ratować żywnością... a zresztą, niech im będzie na zdrowie, byleby metal na czas dostarczali. Bo, jakem Hegemon, na metalu ciągle nam nie zbywa!



(Apotia ma z jakiegoś powodu Administrative Strain - to zasługa AI Hanzy, ale nie wiem co też oni wyczyniali, żeby aż tyle nabić. Administrative Strain zmniejsza wpływ gubernatora na budowle w strefie miasta i rośnie stopniowo wtedy, gdy jakaś, chyba tylko publiczna, budowla strefy jest w odległości większej niż 6 hexów od miasta. Maleje też stopniowo jeśli jakoś poprawimy sytuację.)



(to dla porównania)


(w Salzburgu wreszcie sytuacja zaczyna się normalizować i w nadchodzących turach będę stopniowo przywracał budowle do użytku)


(niestety zapomniałem zrobić zdjęcie wyniku rozprawy z agitatorami z Apotii, ale od czego jest log?)





(z Apotią mam nadzieję poradzić sobie dużo łatwiej niż z Salzburgiem, ale od razu biura przestawiam na Mothball do czasu ich naprawienia)


(to dla porównania)


(moja nowa specjalistka od dyplomacji - no nikt lepszy nie przyszedł od czasu rezygnacji Zeno, więc niech się cieszy)


(rytualne już bombardowanie Pseudoni)


(i efekt mizerny jak zwykle)


(koniec tury 21 na wschodzie. Anioły już pod Reichenau. Na froncie robię przygotowania pod ewentualny atak na te Psudonie z 14, jeśli tylko jakimś trafem uda się je otoczyć - są na sawannie, więc to dużo łatwiejszy cel. Tamten batalion z karabinami maszynowymi za górami przy Gerlach ma błędną ikonę, bo to jest owszem piechota z karabinami maszynowymi, ale w opancerzonych transporterach - to pokazuje, że nie jest to jeszcze 1.04, bo tam zostało to poprawione i ikona będzie pokazywała transportery, czyli dotychczasowe problemy logistyczne to wyłącznie moja zasługa)


(eksterminatorzy wycofają się znowu? Buggy są na hexie z powstającą nową kopalnią metalu i przede wszystkim po to jest ta droga do niego.)


(przyszła kolej na maruderów na północnym-zachodzie)


(z niewielkimi problemami, ale ważne, że skutecznie)


(koniec tury 21 na północnym-zachodzie. Piąta przygotowana do zajęcia się Sentinelami, blokuje im najłatwiejsze drogi do przedostania się w kierunku Pezonion. Góry, jak na razie, wystarczająco blokują im drogę do Salzburga. Widać już kawałek nowej linii maglewu do Salzburga)


(czas na niedobitki przy Apotii, którymi trzeba się pilnie zająć, żeby Danger nie urosło za bardzo. Najpierw uderzenie mające na celu izolację tej grupy na południu)


(i nawet część się poddaje, chociaż mają gdzie uciekać)


(tu już potrzeba więcej sił)


(i okazują się nadal za małe, ale czołgi ratują sytuację)


(bliżej Salzburga też najpierw uderzenie okrążające)


(i przy takim stosunku sił mocno już głodujący oddział nie zdołał się wycofać nawet w części)


(teraz dodatkowe zmiękczenie okrążonych, bo dlaczego nie?)


(chyba ich Readiness już sięga dna)


(likwidacja kotła)


(nie spodziewałem się, że już ich tak mało zostało)


(koniec tury 21 na północy. Widać radykalną poprawę logistyki przewidywaną na następną turę, dzięki maglewowi. Salzburg zostawiłem pusty, licząc, że nic nieprzyjaznego w okolicy nie ma takiej mobilności, żeby dotrzeć nawet w jego pobliże)


(koniec tury 21 na północnym-wschodzie. Buggy odzyskują Blue Pool. Hanza nie tylko nadal trwa, ale też odkrywam nowe części jej terytorium. Czyżby to nie było ich ostatnie miasto?)

(to już koniec tury 21)

[Edited by PAwleus on Jul 16, 2020 at 21:47]

Jul 16, 2020 at 06:29

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 22 [post #31]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Zima roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Lipiec roku 8251

To już trzecia rocznica... trzy lata nieustannych wysiłków... i nadal większość winnych nie ukarana... nawet nie odnaleziona... gdzie oni się chowają? Likwidujemy kolejne zgrupowania oddziałów Hanzy... kolejne bataliony... kolejni dowódcy się poddają... i nikt nic nie wie skąd ich Gabinet wydaje im rozkazy! Jakby się zapadli pod ziemię!!! Pewnie zresztą się zapadli, ale gdzie jest ten ich schron?! Czasem rzeczywistość zdaje się konspirować przeciw nam i krzyżuje wszystkie nasze plany...



Czasem jednak wystarczy uczynić jej drobne ustępstwo i sama dostosowuje się do naszych zamierzeń...



tylko po to, żeby w innym miejscu, tym mocniej nas zaskoczyć swoim nieprzejednaniem... tak jak miały okazję się przekonać te uciekające niedobitki... ostatni raz w swoim życiu...



A jednak rzeczywistość potrafi być łaskawa i spełnia czasem nasze najśmielsze oczekiwania, więc dobrze być na to przygotowanym zawczasu, aby to jej rzadkie dostosowanie się do naszych oczekiwań nie poszło na marne...

(Pseudonie przez tyle tur siedziały w tym lesie i akurat wtedy, kiedy najbardziej życzyłem sobie ich zniknięcia, gdzieś sobie poszły, pięknie wystawiając sąsiadów na okrążenie i atak w tej samej turze. Niestety zapomniałem włączyć pokazywanie aktualnej logistyki i wszystkie zdjęcia z początku tej tury są pozbawione tej informacji)



I Opalmouth łaskawie wystawiło dodatkowy batalion milicji...



Natomiast znacznie mniej łaskawie, non-aligned zbliżyli się niekomfortowo blisko do Salzburga i okolicznych linii komunikacyjnych. Trzeba przyspieszyć zakończenie spraw z Hanzą i zabrać się za nich.



Blaszaki z Tomirar łaskawie wycofały się odrobinę...



tak samo jak Nieśmiali Eksterminatorzy... ustępując nam z nieznanych powodów pola.



Młody Bootes to był zdecydowanie dobry nabytek - już przerósł umiejętnościami większość członków Gabinetu! Eh, żeby też inni byli tak chętni do nauki... otwarci na nowe idee... a jednocześnie zachowujący integralność... spójność własnych poglądów. Ale cóż, podobno idee nie umierają, niezależnie od tego jak sprzeczne wewnętrznie... umierają tylko ich zwolennicy.





Jak na razie to wygląda jakby zwolennicy co niektórych raczej się mnożyli... O! Sprawiedliwość jednak jest na tym świecie! Ciekawym, Hubercie, jak się czujesz prześladowany przez tych, których jesteś zwolennikiem? A nie zrobiło ci się czasem głupio? Albo nieswojo? Czyżby za dużo było egoizmu w tobie? Och, ale jak to? Ty, ich najpotężniejszy poplecznik? Czyżby zaplątały ci się nogi w tym intryganckim tańcu? Tylko mi tam nie upadnij, bo jeszcze sobie zrobisz krzywdę, a za bardzo pomocny mi jesteś... Może wystarczy już tego znęcania się... co tam dalej?



A dalej... nic ciekawego...




No nie no, Chet, przecież Wizję już poznałeś! Płacić! Zamiast się głupio pytać, to porozmawiałbyś tam z jakimiś inwestorami, żeby wam więcej żywności produkowali...



O! Już nawet skończyli rozbudowę farm! Chet, urosłeś w moich oczach. Może teraz nawet ludność będzie się chętniej garnąć do tych kopalni i nie będzie mieć nic przeciwko obowiązkowej terapii radiologicznej w jednej z nich.




Jakem Hegemon, koszty Wizji rosną w zastraszającym tempie! Hubert, tylko nie załam się tą zdradą ze strony Animy... bo łaska nas tu nie uratuje...



(to dla porównania)


(to też)


(przygotowanie pod atak na okrążone już Pseudonie)


(tu to widać, z konieczności mniejszymi siłami, ale i tak jest -45% ze zbytniej koncentracji ognia)


(atak przebiegł fenomenalnie dobrze, pewnie dlatego że Readiness Pseudoni było niskie po ich nieudanym ataku i Dorian się spisał)


(koniec tury 22 na wschodzie. Przesunąłem trochę linię frontu, ale dalej to już jakiś horror)


(koniec tury 22 na południowym-zachodzie. Odnalazłem Nieśmiałe Eksterminatory i próbuję okrążać, ale zabrakło ruchu)


(koniec tury 22 na północnym-zachodzie. Pozycjonowanie oddziałów przed próbami okrążenia Blaszaków, a na północy batalion Robaczków rzucił się w kierunku przesławnego Różanego Hotelu, pozostawiając linie zaopatrzeniowe daleko za sobą i ryzykując okrążenie - co to za hotel w następnej turze )


(akcja likwidacyjna kolejnych sił Hanzy, siły mało liczne, bo reszta w Apotii zajmuje się uspokajaniem ludności)


(no ale Romulusy kolejny raz nie zawiodły, tyle że ten bonus +254% to nie wiem skąd się wziął)


(drugi atak też tylko czołgami)


(i niech żałują że nie poddali się wcześniej)



(teraz atak okrążający z prawej)



(i z lewej)





(no i główny poprzedzony zmiękczeniem, które wyszło dość imponująco)


(koniec tury 22 na północy. Pozostała jeszcze niewielka enklawa sił Hanzy. Non-aligned obstawieni wystarczająco, a przynajmniej tak mi się wydawało. Zapomniałem wcześniej powiedzieć co ta żółta piramida oznacza: jak tam się zbuduje Recycling, to jakieś znaleziska z tego będą, ale nie wiem dokładnie o co chodzi, bo jeszcze nigdy tego nie miałem. Pewnie dowiemy się w późniejszych turach)


(koniec tury 22 na północnym-wschodzie. Terytorium Hanzy jest, ale sił żadnych nie widać)

(to już koniec tury 22)

[Edited by PAwleus on Jul 17, 2020 at 13:09]

Jul 16, 2020 at 22:09

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 23 [post #32]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Późna Zima roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Wrzesień roku 8251

Śmierć - nasz nieodłączny towarzysz... od najwcześniejszych chwil naszego istnienia... najpierw cząstkowa, gdy jedne nasze części umierają, aby reszta mogła zakwitnąć nośnikiem duszy... wytwarzając niewyobrażalnie skomplikowane struktury... niczym biurokracja rozrastając się wydawałoby się niepowstrzymanie... potrzebując jeszcze więcej śmierci, aby podtrzymać ich funkcjonowanie... która wreszcie przeważa nad życiem i w mniej lub bardziej lawinowym procesie doprowadza do końca naszego jednostkowego istnienia... hm... a właśnie... biurokracja...



Straszony jestem ze wszystkich stron, że wkraczamy w epokę biurokracji... w rozsądnej dozie to oczywiście korzystne zjawisko... ale gdy tak sobie przypomnę te przewidywania o wchodzeniu w epokę jej dynamicznego rozwoju... i te bajania o jej duszącej potędze w czasach przed Apokalipsą... to rzeczywiście ogarnia mnie duża obawa o naszą przyszłość...



ale Owen na razie to nawet mi tu znowu pokazuje jakąś tajemniczą obniżkę biurokracji? Chyba chwilową... i pewnie tylko wynikłą ze zmian metodologii statystycznej...



Śmierć tym razem żniwa nie zebrała mimo skoordynowanego ataku Sentineli z dwu kierunków...



ale zaraz... Blaszaki bronią dostępu do Różanego Hotelu zagradzając drogę spieszącemu tam w niedwuznacznych zamiarach batalionowi Robaczków?



Tego samego pałacu uciech, który jest tak sławny w regionie za wolny wstęp dla żołnierzy w zamian za protekcję? I Blaszaki go teraz chronią? Prędzej by mnie śmierć zabrała niż podejrzewałbym takie wyrafinowanie AI...



Nieśmiali Eksterminatorzy, natomiast, w swoim stałym już tańcu oddalającym widmo śmierci, znowu wymknęli się w ostatniej chwili z pieczołowicie przygotowywanego okrążenia.



Żniwo śmierci jest aktualnie najbardziej obfite z sąsiedztwie Pseudoni, gdy ponawiane okresowo ich szarże na nasze okopane pozycje, kończą się zwykle ofiarami po obu stronach...



lub tylko po naszej, w bardziej niekorzystnych okolicznościach, np. gdy nasze siły nie zdążą wybudować w porę odpowiednich umocnień po przemarszu w nowe miejsce... co też zdarzyło się ostatnio...



Niestety w trakcie szarży Pseudoni na miejscu nadzorował budowę umocnień dowódca Trzeciej, Dorian Ionicus, i śmierć dosięgła także jego, gdy próbował powstrzymać batalion przed paniczną ucieczką, więc już nigdy nie zerwie się na dźwięk sygnału do walki i wiedziony po trosze obowiązkiem, a w większej części nieokiełznanymi emocjami, nie pospieszy w sam środek chaosu, aby go ujeździć... skanalizować... i wprowadzić na powrót ład, oddalający śmierć od innych.



Cześć jego pamięci! A Pseudoniom, na pohybel! Tak niedawno odniósł błyskotliwy sukces w walkach z Pseudoniami... i już nie ma go wśród nas... Może stał się przez to zbyt pewny siebie, więc niech to będzie dla nas przestrogą.



No i kim go zastąpić? Nie będzie to łatwe...



Nadal żadnych nowych sił Hanzy...



a stare stopniowo dogorywają... ale pomożemy im w tym jeszcze trochę...



Śmierć jeszcze nie dosięgła najodważniejszych z odważnych... No nie, Hubert, nie po to staram się, żeby ludzie wykazywali inicjatywę, aby opuścić ich w najtrudniejszych dla nich chwilach, gdy potrzebują mojej pomocy, bo trochę się zagalopowali w swojej swawoli. Może to nielogiczne, patrząc powierzchownie, ale ja zdecydowanie widzę w tym sens.



Nawet gdy ten galop zawiódł ich tak daleko, że nasza władza długo tam jeszcze trwale nie zagości... Jak w ogóle oni się tam dostali? Ale jakaż to musiała być epicka wyprawa... przez niezmierzone, wybujałe lasy... przez surowe dla nieostrożnych góry... przez zdradzieckie bagna... przez niepokojące ruiny, pełne tajemnic i dawno minionej chwały... no trudno sobie wyobrazić bardziej przysłowiowe Za-Siedmioma-Górami-I-Za-Siedmioma-Lasami... Jakżesz bym chciał kiedyś poznać tą opowieść... Co ich tam zwiodło?



Chyba nie niewątpliwie malownicza okolica...



Częściowo sprawne ruiny Automatycznej Fabryki? Co nam po niej w takiej odległości? No nic, słowo się rzekło, ale mówię wam chłopaki: szanse dotarcia do was na czas, zanim skończy się wam żywność, są bliskie zeru. Nie wiem jak oszukacie śmierć, ale jeśli chcecie trwać na obranym sobie posterunku, to trwajcie z nadzieją... bo chyba tylko ona wam już pozostała... i mój podziw, pchający mnie do rozpaczliwej próby pomocy wam.




Tymczasem w Apotii, buntując się przeciw śmierci, zakorzeniła się na dobre Wizja... choć szczęśliwie dość skromnie...



i w Korporacji też? A niech mnie naiwność zwiedzie... "w interesie Narodu"... rozbawiłaś mnie, Frida, skarbiec dzięki Hubertowi pęka w szwach, więc czemu nie? Tylko nie przyzwyczaj się zanadto, bo moje Życzenie Śmierdzi cię może dosięgnąć! He, he... a jak trochę poćwiczę nad turbopompą to może i moja osoba jak pocisk śmignie, napędzana nowatorskim osobistym biologicznym silnikiem rakietowym... Oj, chyba mi odbija z tej samotności...



Ależ Owen, jak możesz wątpić, że jest inna droga prócz Wizji? No ale Dorianowi należy się, jak Pseudoniowi wysokokalibrowy pocisk artyleryjski... szkoda tylko że nasi artylerzyści mają tak duże problemy z trafieniem w ruchomy cel...




I w Reichenau? Nie masz wizji nad Wizję! Prudence, już ci przecież mówiłem: płacić!




Conan, czyś ty się z Pseudoniem na głowy zamienił?! Sam przyznajesz, że enigmatyczny, a ty go chcesz dopuścić do tajemnic? Tak cię zauroczył, że śmierć ci miła? A jak powywleka te trupy z szaf, co je pewnie gdzieś trzymasz, to i ani chybi od Śmierdzi się nie opędzisz... Śmierdzi Publicznej! Odmawiam kategorycznie i nieodwołalnie! Jakem Hegemon!



(Administrative Strain w Apotii zmniejsza się stopniowo, chociaż po zdobyciu miasta nic go już nie powoduje)


(dla porównania)



(to też)


(to tajemnicze sprzedawanie wody nie mam pojęcia z czym się wiąże - może to być bug związany ze zmianą wersji gry podczas rozgrywki i już tego nie będę więcej robił także w przypadku Shadow Empire)



(dwie grupy Blaszaków ustawiły się idealnie do okrążenia i ataku w tej samej turze, więc żal byłoby nie skorzystać - pierwsza, i tu trochę obawiałem się o efekt...)



(i druga, gdzie efekt był niemal pewny)


(koniec tury 23 na północnym-zachodzie. Batalion Robaczków nie tak łatwo jest powstrzymać na stepie przed dotarciem tam, gdzie tego bardzo pożąda Cała Trzecia jest w świetnej pozycji do skoku w kierunku Różanego Hotelu)


(koniec tury 23 na południowym-zachodzie. Nieśmiali Eksterminatorzy znowu odnalezieni)


(na wchodzie w tej turze odbyło się tylko to bombardowanie, ale z takim efektem jakby go w ogóle nie było)


(koniec tury 23 na wschodzie. Na północy batalion z ckm podąża na pomoc milicji, która nie może sprostać zadaniu powstrzymania non-aligned)


(koniec tury 23 na północnym-wschodzie. Batalion robaczków ma pomóc w najszybszej znalezieniu drogi do izolowanych poszukiwaczy przygód na dalekim północnym-wschodzie)


(teraz zakończenie sprawy z oddziałami Hanzy, najpierw zmiękczenie w kluczowym dla planu ataku punkcie)


(które przekroczyło najśmielsze oczekiwania)


(teraz atak minimalną siłą, bo i taka powinna sobie z łatwością poradzić)


(i tak się dzieje)


(drugi atak izolujący kolejną grupę)


(i w tym wypadku nikt nie uciekł)



(likwidacja pierwszego kotła z dużą przewagą liczebną)



(i drugiego z użyciem piechoty GR, bo tylu Grenadierów było strach atakować czym innym, nawet tak poważnie pozbawionych zaopatrzenia)


(w ostatnim ataku tury zgromadziłem w oparciu o Czwartą dość duże siły do rozprawy z liczną grupą otoczonych w miasteczku maruderów z Wolnego Ludu)


(Czołgom i Sentinelom zabrakło punktów ruchu, ale i tak walka była dość jednostronna dzięki wspaniałemu wysiłkowi Zimmermana - wyrósł na znakomitego taktyka w walkach z Hanzą, a przypomnę, że był wyrzucony ze stanowiska gubernatora Sobarum ze względu na brak jakichkolwiek zdolności i chęci do nauki. Jak widać ekstremalne doświadczenia mogą nieźle zmotywować )


(koniec tury 23 na północy. Oddziałów Hanzy nigdzie już nie widać, ale terytorium ciągle jest. Większość Czwartej jest już w Purpurowym Lesie w drodze na północny-wschód z zadaniem odnalezienia sił Hanzy i przebijania się na daleki północny-wschód. Jest tam też niewidoczny nowy oddział rozpoznawczy Aniołów)

(to już koniec tury 23)

[Edited by PAwleus on Jul 21, 2020 at 22:46]

Jul 20, 2020 at 15:49

Print
Kex
Status: Elite

Posts: 866
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #33]

Troszkę pomarudzę ... widzę, że zgarnąłeś już ładny kawałek świata. A jednak wciąż zmagasz się z niezadowoleniem w miastach. To mnie troszkę rozczarowuje, O ile rozumiem zamieszania na granicach czy na świeżo zdobytych terenach, o tyle lubię, by "wnętrze imperium" było spokojne. Wiem,ze to gra nastawiona bardziej na walkę, akcję, ale nic nie poradzę, że mi brakuje tu większego zaakcentowania rozwoju wewnętrznego czy budowania spokojnego i efektywnego wnętrza, które dopiero potem przekuje się na sukcesy militarne. Wrażenie zbyt dużej chaotyczności potęguje też ta daleka wyprawa "Za-Siedmioma-Górami-I-Za-Siedmioma-Lasami", o ile wiem, takie "zbyt ambitne" cele ta gra uwielbia stawiać.

Jul 21, 2020 at 19:07

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #34]

Mi akurat to się podoba, ale ten niepokój w centrum jest spowodowany głównie moimi działaniami, gdy w pościgu za Fate Points zagrywałem ryzykowne Stratagemy (omijałem tylko z daleka Rebelię i Stratagem niszczący populację, bo dopiero wtedy to zobaczyłbyś chaos ). Przez kilka poprzednich tur sporo też dołożył się ten poprzedni Zeitgeist - nie akcentowałem tego, ale spowodował on dużo ryzykownych wydarzeń, choć znacznie mniej niż się spodziewałem, bo wszyscy zbyt lubią Hegemona.

Tyle że tak jak mówiłem, ta rozgrywka sprawia mylne wrażenie: gdy zaczyna się z jednym miastem i tylko milicją, to dynamika rozgrywki jest zupełnie inna, bo nie możesz zdobywać jednego miasta za drugim, dyplomacja staje się znacznie ważniejsza, szczególnie na wyższych poziomach trudności gry, a rozbudowa stolicy i dbanie o sektor prywatny zupełnie kluczowa. W normalnej grze w 23 turze na wyższym poziomie trudności najprawdopodobniej ciągle miałbyś tylko stolicę, bo rzeczy dzieją się wtedy znacznie wolniej, szczególnie jak nie znajdziesz szybko metalu, więc nawet Minor Regimes mają czas żeby pozyskać dodatkowe siły i ulepszyć to co mają - w zasadzie każde miasteczko jest bronione, chyba że przypadkiem nie u non-aligned, więc nie jest łatwo pozyskać oddziały GR, żeby robiły całą robotę.

Tu też rozbudowa stolicy była znacznie ważniejsza, niż to akcentowałem, a jeszcze nadejście Czasu Biurokracji zbiegło się szczęśliwie z tym, że już mnie stać na masową rozbudowę Biur w każdym mieście. Bez rozbudowy przemysłu nie stać by mnie było np. na rozbudowę dróg w tym stopniu w jakim tego dokonałem i jeszcze zobaczysz, że nawet popróbuję Sealed Roads, które uważam za nieopłacalne w większości sytuacji. 23 tura to dopiero początek gry i tylko bardzo agresywny podbój wraz z posiadaniem środków do niego od początku gry sprawia inne wrażenie - dlatego miasta są jeszcze stosunkowo słabo rozwinięte. Stosunkowo, bo w 23 turze bardziej normalnej rozgrywki, dzięki większemu skupieniu się na stolicy, miałbym znacznie większy poziom cywilizacyjny niż teraz, mimo posiadania kawału świata, a wielu budowli nie można rozbudować bardziej, dopóki nie osiągnie się odpowiedniego poziomu cywilizacyjnego. W normalnej rozgrywce też raczej budowałbym nowe miasta niż zdobywałbym. To byłaby zupełnie inna strategia, tym bardziej, że ja generalnie w tego typu grach preferuję pokojowy rozwój nad podbojem i w Shadow Empire jest do tego mnóstwo narzędzi.

Jest jedna rzecz w dyplomacji, która mnie irytuje, więc nie będę tylko chwalił. Jest tam przewidziana droga poprzez Stratagemy na poprawę stosunków, aż do ewentualnego pokojowego wchłonięcia Minor Regime, ale jej pierwszy stopień, czyli zaproponowanie ochrony militarnej jest często blokowany przez to, że ten Minor Regime ma już wojnę z jakimś Major Regime i nic, ale to kompletnie nic, nie można z tym zrobić, poza drogą militarną. To jest według mnie zdecydowanie do poprawy i jak na razie jest to jedyny element tej gry, który jest dla mnie nieakceptowalny na dłuższą metę. Na razie będę obchodził to tak, że nie będę się starał grać przeciwko najbardziej agresywnym AI, bo jest taka opcja w 1.04, a może dopiero w jej becie8, którą już podejrzałem i bardzo mi się podobają zmiany.

A co do chaosu, tak jak Hegemon, uwielbiam serfować na jego fali

Edit: A nie, pomyliło mi się! To Dorian tak serfował! No to mam nadzieję nie natrafić na jakiegoś Pseudonia...

[Edited by PAwleus on Jul 21, 2020 at 22:56]

Jul 21, 2020 at 21:34

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 24 [post #35]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wiosna roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Listopad roku 8251

Te papiery to jednak mogą wyglądać atrakcyjnie, ale tylko w jednym wypadku: jak posłużą za poduszkę, gdy nadejdzie nieprzeparta chęć drzemki w wyniku monotonii zajęcia... ale może nie tym razem... bo tu widzę ekscytujące wieści!



Blaszaki burdel atakują! Obrona za wszelką cenę! Ani piędzi ziemi w tył! Do ostatniej kropli krwi! Eee... i kropli czego tam jeszcze... he, he... No zuchy, wybronili się, ale to przecież było tak oczywiste... przy takiej stawce mogłoby być inaczej?



Te Robaczki na skrzydłach Piątej też mają chyba ochotę tak zawalczyć...



Nieśmiali Eksterminatorzy odzyskali śmiałość i atakujo! Ratuj si kt... a nie, jakoś jednak nieśmiale atakujo... nawet słaba i nieliczna milicja to wytrzymała...

(mapy południowego-zachodu nie podaję, bo nic się nie zmieniło)



Ale Pseudonie to się tym razem nadziały... okopana piechota GR to jednak nie w kij dmuchał...



Tu też poczuły co to znaczy dobrze ufortyfikowana pozycja... oby częściej...



A braki przygotowania mogą wyjść nawet w starciu z maruderami... no jak oni mogli pozwolić im dopaść nasze działa?



Chwilę Doriana nie ma i już logistyka lokalnie nie dopilnowana... przypatrzmy się jeszcze raz temu zastępstwu...



Oj, nie widzę tego różowo... z taką niechęcią do nauki to nie wiem jak ty chłopie przezwyciężysz dotychczasowe nastawienie, bo te ofensywne taktyki to za wiele tu ci się nie przydadzą... dobrze chociaż że wie ile czołg ma biegów do tyłu...



A na północy wreszcie cisza... oby nie przed burzą, bo ten brak poddania się Hanzy jest cokolwiek podejrzany... gdzie ten ich Gabinet mógł się skryć i jak utrzymali to w tajemnicy przed własnymi ludźmi? Znaleźli jakiś schron z czasów GR, czy co? Chyba że zdołali się ewakuować na północny-wschód...




Erin, a co to ma być? W jaki sposób to ma być lepsze od tego co już mamy? Żarłoczne jak ternipod, a słabe jak Nie-Takie-Znowu-Supery... tyle że trochę szybsze i trochę tańsze... gdyby nie ta wada strukturalna w ataku, to może jeszcze... Erin, mam coraz większe wątpliwości co do pozostawienia cię na tym stanowisku...





Jak wpadniesz jeszcze z tą zmechanizowaną artylerią, to będę to musiał przemyśleć na poważnie....



A Hubert obniżył cenę maszyn o ponad 1/4! Ten to jest zdecydowanie w swoim żywiole... Jakem Hegemon, dowiem się kiedyś jak on to robi!



(Frida nadal low relation? Coś słabo te prawie 200 kredytów na nią zadziałało)



(o ile bardziej stolica jest rozwinięta od innych miast widać w zakresie sektora publicznego po liczbie workerów)


(trochę się pośpieszyłem z tym ogłaszaniem, że w 23 turze jestem gotowy na masową budowę Biur i widać to na tym i następnych zdjęciach: jeszcze rozbudowuję przemysł, ale kopalnie metalu już dają go tyle, że jeszcze zostaje naddatek. Te maszyny, które kupował Hubert były właśnie dla tej rozbudowy. Zwykle jest tak w Shadow Empire, że jedna budowla wysokopoziomowa daje więcej niż kilka o poziom gorszych, ale są różne ograniczenia w rozbudowie: prócz oczywistych surowcowych, to poziom miasta, poziom administracyjny, poziom cywilizacyjny i poziom technologiczny. Dla różnych budowli jest z tymi ograniczeniami różnie)


(Militia House i Commercial Area to budowle fundowane poprzez Strategemy przez zadowolone z gracza partie polityczne - gracz może wybrać w którym będą mieście)


(w Salzburgu sytuacja jest już na tyle ustabilizowana, że czynne są wszystkie budowle, prócz jeszcze nie potrzebnych Solar Panels, bo energię mam jeszcze z naddatkiem z tych zielonkawych budowli w terenie, ale już niedługo będą one wystarczać)


(Pezonion stało się miastem wybitnie górniczym. Anti-Rad jest w zasadzie niepotrzebna, bo w epicentrum nie ma aż takiej radioaktywności - Rad Treatment w zupełności wystarcza. Żeby było potrzebne, to radioaktywność musiałaby przekraczać 1100 jednostek, albo musiałaby być groźba konfliktu nuklearnego)


(kopalnia metalu była ograniczona przez poziom miasta i tu widać, że podniosłem Omicron do 4 poziomu - ten naddatek metalu może być przecież większy Generalnie, to budowanie wysokopoziomowych kopalni nie jest najszczęśliwszym pomysłem, bo gdy wyczerpie się metal zainwestowane w rozbudowę surowce są nie do odzyskania)


(to dla porównania)



(popełniłem błąd przy ruszaniu się, więc zamiast jednego ataku musiałem zorganizować dwa. Ciężka piechota z transporterami opancerzonymi okazała się nad wyraz skuteczna)



(ten stosunek sił niezbyt był atrakcyjny, wiedziałem że przeciwnik jest mocno zdezorganizowany)


(bombardowanie Pseudoni pochowanych w gęstym lesie jak zwykle nie przyniosło żadnych efektów, prócz straty amunicji)


(koniec tury 24 na wschodzie. To miasteczko w zakolu rzeki wygląda tak kusząco, ale zbyt boję się Pseudoni)


(koniec tury 24 na północnym-wschodzie. Czwarta w drodze...)


(koniec tury 24 na północy. Pierwsza powoli zajmuje pozycje do ataku na Alton)



(ostatnie chwile Blaszaków - nie wszytko idzie idealnie, ale cel zrealizowany)



(likwidacja kotła ze wspomaganiem batalionu dowódczego i tu też nie obyło się bez strat)



(koniec Rozochoconych Blaszaków z pomocą przyjaznych Sentineli)


(koniec tury 24 na północnym-zachodzie. Blaszaków już nie widać)


(wreszcie udało się okrążyć Niechętne Eksterminatory)


(a że po swoim nieudanym ataku były mocno zdezorganizowane, więc Gladiusy nie miały żadnych problemów)


(to już koniec tury 24 na południowym-zachodzie. Hm... droga donikąd w lesie opanowanym przez non-aligned to bardzo prawdopodobny znak, że niedaleko jest Major Regime, nawet jakby nie było już widać jego granicy. Tu widać że AI nie najlepiej też radzi sobie z megafauną)

(to już koniec tury 24)

[Edited by PAwleus on Jul 22, 2020 at 22:21]

Jul 22, 2020 at 06:45

Print
Kex
Status: Elite

Posts: 866
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #36]

Hmm, to ja w takim razie poproszę jakąś skromniejszą relację z rozgrywki startującej właśnie z jednego miasta i tylko z milicją. Chciałbym zobaczyć właśnie taką dynamikę.

W temacie Strategemów - przyznam, że to rozwiązanie odbieram dość niejednoznacznie. Zagrywanie kart ... do karcianki to wciąż daleko, ale pewne podobieństwa da się znaleźć. Ale ok, jeszcze te zagrywane za PP rozumiem, jaką jakąś formę ograniczenia opcji robienia "co się chce". Choć z drugiej strony, dziwne wydaje mi się, że żeby wykonać jakieś standardowe akcje w innych grach np. zawrzeć rozejm, musisz posiadać kartę. Gorzej jednak z tymi ryzykownymi, dającymi Fate Points. Może to dziwnie zabrzmi, ale po prostu ciężko mi wczuć się w przywódcę, który funduje takie atrakcje kierowanemu imperium tylko po to, by potem coś mu zrobić. Czuję moralny sprzeciw, bowiem moją rolą jest dbanie o rozwój, a nie wywoływanie kryzysów.

Jul 22, 2020 at 07:37

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #37]

Nie musisz zagrywać ryzykownych Stratagemów, ale wyobraź to sobie tak: chcesz aby prywatny sektor wybudował szkołę, co kosztuje 2 Fate Points, więc możesz czekać aż zbiorą ci się Fate Points z rozgrywki lub zagrać ryzykowny Stratagem, co może symulować wywarcie presji na sektor prywatny, aby zrobili to szybciej niż jest to bezpieczne i przy tej budowie dochodzi podczas kopania pod fundamenty w ruinach (bo stolica jest na ruinach) do radioaktywnego wycieku z jakiejś zapomnianej instalacji GR.

Tą rozgrywkę na Otoriri Ascendens już zakończyłem i teraz tylko opisuję tury, z którymi jeszcze zalegam. Ona nie byłaby aż tak nastawiona na podbój, gdybym nie miał aż tyle szczęścia w losowaniu pozycji startowej. Posiadanie 3 brygad miało w zamierzeniu służyć początkowej obronie moich miast przed megafauną, tyle że wylosowało mnie w zasadzie w środku cywilizowanego terytorium. Gdybym miał miasta w centrum terytorium non-aligned, to początkowa obrona byłaby znacznie bardziej rozpaczliwa, niż to co widać tam na froncie na którym zginął Dorian, więc nie mógłbym podbijać na początku.

Prowadzę teraz konwencjonalną rozgrywkę na poziomie trudności Extreme, grając w wersję beta8 i jestem aktualnie w 27 turze, więc mogę wrzucić screen z sytuacji dla porównania (nie robiłem z tego AAR, a szkoda bo nieźle nadawałoby się, ale chciałem mieć większe tempo rozgrywki, traktując to jak testowanie wersji beta). Tu akurat wylosowało mnie otoczonego ze wszystkich stron przez non-aligned i nadal jeszcze stolica ma Danger z początkowego okresu, gdy rozpaczliwie próbowałem odepchnąć maruderów Wolnego Ludu od stolicy - startuję z 3 najniższego poziomu technologicznego i planeta nie wymaga Environsuit, więc nawet oddziały regularne mam słabiutkie i już kilka razy w ataku na otoczonych maruderów całą brygadą spotkała mnie porażka. A wyobraź sobie co zaczęło się dziać, gdy się okazało że planeta ma megafaunę niewiele tylko słabszą od Pseudoni (w ostatniej walce bestie zabiły mi 60% okopanego na ruinach regularnego batalionu piechoty wzmocnionej podjednostkami z ckm) i z jednej strony mam takie pole radioaktywne, że Adventurers nie zdołali z niego wyjść żywymi, gdy się pojawili tylko kilkanaście hexów od stolicy. Dopiero w 26 turze założyłem pierwsze miasto poza stolicą, ale mam zaprzyjaźnionego Minor Regime w tym kierunku i 2 innych w drodze do zaprzyjaźnienia. Jestem 3 w klasyfikacji Victory Points, więc jak na razie są AI radzące sobie lepiej. Jak do tej pory tylko 2 miasteczka z zajętych przeze mnie były nieobsadzone przez obrońców: jedno w tej strefie radioaktywnej i jedno na kawałku terytorium Minor Regime odciętego od ich stolicy przez działania Major Regime, więc pewnie wymarli z głodu.

Edit: trochę to będzie pewnie zgrzyt dawać to tu w środek AAR, ale niech tam, dla porównania:



To planeta wygenerowana z typu Siwa, czyli zbliżona do Ziemi. Tubylcza roślinność i zwierzęta jednak niestrawne dla ludzi.



Szczytowe zwierzę to roślinożerca i jest wielkości Pseudonia.



Kolonistów było tu ponad 3,7 mld, więc jest dużo ruin.



To mapa całości w 27 turze, a wybrałem w opcjach startowych częściową widoczność mapy od samego początku, więc zwiedzanie nie jest tak krytyczne i wiem jaki jest stan wszystkich imperiów. Moja stolica to Albion w centrum. Zielone na południu to Major Rgime walczący z sąsiadem Minor i z non-aligned. Ten żywozielony na wschodzie to też Major Regime i już przejął jednego Minora, tak samo jak ten na północnym-zachodzie, Ten zielony na północnym-wschodzie, Kleinnitz, to Minor, którego obiecałem chronić. To szarawe na znacznej części mapy to non-aligned.



Z bliska widać odepchniętych przeze mnie non-aligned (szare kartoniki) - z tym że to zwykle nie tyle ja ich odepchnałem, co wytrzymałem ich napór i sami odeszli, a ja tylko przesunąłem swoje linie. Widać że tego Majora na południu też non-aligned ostro atakują, bo zdobyli mu farmy. Wokół stolicy widać pola uprawne - tak rozrastają się farmy same jeśli można je zakładać pod gołym niebem. Wszystkie miasteczka na północ od stolicy były obsadzone przez maruderów. Nawet w tej turze nie mam jeszcze kopalni metalu, bo dopiero co odkryłem jego pierwsze złożę. Białe Piramidy to coś jeszcze lepszego niż żółte, bo można tam znaleźć artefakty z kategorii very rare - artefakty mogą ulepszać liderów, oddziały i miasta.



To okolice założonego przeze mnie miasta, a założyłem go głównie dlatego, że potrzeba mi więcej biurokracji, a w stolicy nie mogłem już rozbudować bardziej biur, bo za niski poziom cywilizacyjny (chociaż mam już większy niż na Otoririi). I tak muszę budować drogę w kierunku Kleinnitz, bo zamierzam ich wchłonąć pokojowo. W Midway już widać, że farmy zaczęły się rozrastać. Siły non-aligned próbuję wypchnąć na terytorium tego Majora w lasach na wschodzie, żeby móc przejąć bez wojny terytorium, które zajął prawie pod moim nosem. Częściowo już mi się to udało, bo był już pod tym lasem przy Midway. Paliwo jest za tanie, żeby je sprzedawać i marnuje mi się, bo zbiorniki mam już pełne. W tej rozgrywce największym problemem są finanse i balansuję na krawędzi niewypłacalności - przez to żołnierzom nie ustanowiłem żołdu i morale jest cały czas w okolicy 50%. Nie dostałem od początku ani jednego Stratagemu pozwalającego podnieść podatki, mimo że Interior Council, który je daje, powołałem do istnienia jako pierwszy, nawet jeszcze przed Economic Council. W poprzedniej turze powołałem do istnienia Model Design Council, więc wreszcie będę mógł zaprojektować bardziej wytrzymalszą piechotę w oparciu o Padded Environsuit - będzie sporo droższa, ale przynajmniej nie będą mi padać jak muchy, bo teraz mają np. 30 hitpoints.

[Edited by PAwleus on Jul 22, 2020 at 14:55]

Jul 22, 2020 at 09:16

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 25 [post #38]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wczesne Lato roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Styczeń roku 8252

Piasek pod powiekami... a raczej jego uczucie... Ta seria spotkań, mających na celu zebranie jak największej ilości pomysłów co do tego gdzie może być Gabinet Hanzy, była naprawdę wyczerpująca... a najgorsze że nie wniosła niczego, do czego sam nie doszedłem wątłymi siłami jednego umysłu... i to jest najbardziej zniechęcające...



Nie zniechęciły się natomiast Pseudonie i powtórzyły szarżę na piechotę GR... tym razem jakby ostrożniej...



Pogromcy Doriana też chyba nie chcieli być gorsi...



a pogromcy niedobitków naszej milicji tym razem trafili na znacznie mniej wątły batalion.



Hm... Pseudonie prowokują nas do okrążenia? Ale w tym gęstym lesie to czołgi nie dadzą im rady! Lepiej spasować...



I tu Pseudonie się ukrywały? A jeszcze taka niewątła horda? No to w tych lasach to sobie nieźle pograsują...



Dobrze, że ten atak nie był skierowany na milicję, bo przy takiej dysproporcji liczebnej góry z pewnością na wiele by się nie zdały.



Widzę, że batalion Braunstaat z Molumon nie polubił odcięcia od zaopatrzenia. Całkiem mądre to byłoby, ale w tym kierunku przedostanie się do swoich wam się z pewnością nie uda. Zresztą, zanim zdążylibyście i w innym, to będziemy już przetrząsać Alton w poszukiwaniach Ulotnego Gabinetu Hanzy, bo ta wasza wojna z Hanzą to chyba była taka tylko na niby... enklawę Hanzy mają w górach pod nosem i nic im to nie przeszkadza... A jeszcze trzeba zajrzeć do tych Baranich Alp...



Nie masz ci już Blaszaków... o jak mi przykro! A takie były rozrywkowe...



Skryci Maruderzy spróbowali swoich sił z naszymi Robaczkami i najwyraźniej srodze się sparzyli... nawet las nie był im wystarczającym sprzymierzeńcem...



Hm... drogowskaz do pobliskiego miasta nasz patrol zauważył... ale Pepot? Nie starły tam się aby jakieś litery?



No i zadowolenie ze skarbca pękającego w szwach gdzieś szybciutko zniknęło...



Miły gest, ale to tego zadowolenia z pewnością nie przywróci.




Owen, to wreszcie w twojej klasyfikacji staliśmy się Zaangażowanymi Politykami - no świetnie że to doceniłeś wyróżniającym tytułem. Może nawet co niektórzy mniej zaangażowani uwierzą i się dostosują do oczekiwań... Tak, pozytywne myślenie zmienia świat na lepsze! Przynajmniej w naszych umysłach... ale czy to nie jest najważniejsze?




Tak, te bonusy wyglądają imponująco, Owen, szczególnie ten od podatków... zaraz, zaraz... chyba zapomniałeś, że my w zasadzie nie mamy podatków! Ale ten ekonomiczny... żal patrzeć...



No ale co się dziwić jak co i rusz jacyś wędrowni złodzieje się zdarzają! Gdzie ci wszyscy śledczy, co to ich wystarczająco wcześnie wyśledzić nie mogą? No i tak, później do Hegemona po pozwolenie na użycie środków ofensywnych... dobrze, że ktoś tu potrafi coś przewidzieć i zawczasu dałem... a jaki wynik?



Joline w tym się spisała... choć mogło być lepiej. Jakem Hegemon, jak mi raz na zawsze nie wyśledzicie ich i nie złapiecie, to poszukacie sobie na siedzibę wystarczająco mrocznego zakątka Chmurnego Lasu, żeby nawet ternipoda w nim nie dojrzeć!



(generalnie rzecz biorąc, to na wszelki wypadek lepiej tu zajrzeć w każdej turze, ale zwykle to info jest mało pomocne)


(tu zaglądałem tylko ze względu na AAR, to info jest dostępne w interfejsie lepiej w innym miejscu i to tam zaglądam jak trzeba podjąć jakąś związaną z tymi parametrami)



(tu jest sporo zbiorczego porównania miast, więc dobrze zajrzeć co którąś turę, gdy ma się więcej miast. Najbardziej mi się przydawało przy szybkiej ocenie, czy któreś z podbitych nadaje się już na Regular Zone. W poprzedniej turze stała się nią Torona, a w tej Pezonion)



(w tej turze wysiliłem się na zrekrutowanie Szóstej, która jest zmotoryzowana - to bardzo kosztowna inwestycja, szczególnie jeśli chodzi o Industrial Points i rekrutów. Zamysł był taki, że pomoże w szybkim otwarciu drogi na daleki północny-wschód, bo nawet w lasach ma sporo większą mobilność niż normalna piechota, a słowo Hegemona się rzekło, więc spróbować trzeba na serio. Nie wziąłem tylko pod uwagę takiej drobnostki: o ile więcej potrzebuje zaopatrzenia Ale nie uprzedzajmy faktów)


(rytualny ostrzał)


(i tym razem trochę Pseudonie poprzeganiali po lesie, ale to był cały efekt. To też była jedyna akcja zaczepna z użyciem broni w tej turze)


(koniec tury 25 na wschodzie. Niezależny batalion ciężkiej piechoty w opancerzonych transporterach już stąd zniknął, bo został przewieziony ruchem strategicznym na drugi koniec imperium. Dla Robaczków już zabrakło logistyki)


(koniec tury 25 na północnym-wschodzie. Piechota Czwartej jednak zostanie osłaniać flankę, bo i tak nie nadążyłaby, a pojawiły się Nowe Blaszaki. Problem jest tylko taki, że wydłużanie moich linii logistycznych nie nadąża za postępem wojsk, więc to nie mobilność oddziałów będzie tu ograniczeniem, ale chyba jeszcze nie w pełni zdawałem sobie z tego sprawę. Nie przewidziałem przede wszystkim, że kultyści mi opóźnią o turę budowę Truck Station w Apotii, którą właśnie zacząłem, a co było i tak już spóźnione)


(koniec tury 25 na północy. Szósta potrzebowała do sformowania tyle logistyki, że nie mogła już powstać bardziej na północnym-wschodzie niż w Salzburgu. Nadal nie eksploatuję tego heksa oznaczonego żółtą piramidą i to duży błąd, ale wtedy jeszcze nic nie wiedziałem co tam można znaleźć)


(koniec tury 25 na północnym-zachodzie. Tu widać ten niezależny batalion z opancerzonymi transporterami ze wschodu. Kawał drogi zbudowałem, żeby pozwoliła na dalsze zwiedzanie. A jest co, bo skoro w Eskdale są farmy pod kopułami, to blisko pewnie jest i miasto, tylko dziwnie drogi od farm nie widać)


(koniec tury 25 na południowy-zachodzie. Skoro tu też zostały zlokalizowane Pseudonie, to dobrze, że akurat w poprzedniej turze ruszyłem w tym kierunku całą Drugą z Soberstedt, bo akurat mogła utworzyć front w lesie. Tu też okazało się, że logistyka nie sięga mi do końca drogi, którą właśnie przedłużyłem. Nieśmiali Eksterminatorzy mogą czuć się niezagrożeni, a są tam pochowani w lasach, bo mi się granica nie przesunęła przy tej piechocie GR)

(to już koniec tury 25)

[Edited by PAwleus on Jul 23, 2020 at 19:51]

Jul 23, 2020 at 06:40

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 26 [post #39]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Późne Lato roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Marzec roku 8252

Koszmar... nieuniknione spotkanie z własnymi fobiami, gdy nasz umysł półświadomie próbuje przygotować się na nie, trenując starcia z rozmaitymi fantasmagoriami... Ale że China? Jako on? Brr... Chociaż to wiązanie to niczego sobie... tylko dlaczego tak mnie teraz mięśnie bolą? Chyba nie biegałem we śnie jak jakiś ternipod?! To dopiero pachołki Hanzy miałyby używanie: Hegamoń-Lunatyk ścigający szacowne matrony w szale niepohamowanej chuci! Tyle że nawet pachołki Hanzy gdzieś ostatnio się ulotniły, bo żadne złośliwe plotki do mnie nie docierają... Nieśmiali się stali?



Jak Nieśmiałe Eksterminatory? Znowu tak się chowają, że nawet w ataku trudno je było policzyć i znowu słabiutkiej milicji nie dały rady... Nie to żebym narzekał...



Ale na logistykę to już jak najbardziej! Po co nam drogi, jak nie ma co po nich jeździć?!



O! A tu komitet powitalny...



Ten batalion ma jednak większą mobilność niż się spodziewaliśmy, bo zajęcie Zoatbau przez Braunstaat zdecydowanie nie było w naszych planach.



Tak jak wylezienie milicji przed szereg! Przecież wyraźnie mieli powiedziane: siedzieć w drugiej linii, okopać się i ostrzeliwać! Trochę kosztowna to dla nich nauczka... a już szczególnie tych dział szkoda... chociaż z drugiej strony, to pewnie będzie mniej zmarnowanej amunicji.



Tu też logistyka fatalna... jak tego jakoś nie rozwiążemy, to możemy się pożegnać z naszymi Najodważniejszymi-Z-Odważnych...



A setce to już oddaliśmy salwy honorowe... i zapewne piękne miejsce wybrali sobie za ostatni widok... Mafario, trzymajcie się, bo tak piękna opowieść nie może być zubożona waszą śmiercią!



Toż to prawdziwa fala Pseudoni! Chyba trzeba będzie wypuścić nasze czołgi na sawannę, żeby przerzedziły trochę chociaż jedną hordę. Może nie zapomnieli jeszcze, że mają biegi do jazdy do przodu...





A gdzie Pancerze Bojowe?



A są wreszcie! Tylko już Hanzy jakby nie ma... No to niech już tam Erin skończy z tą Zmechanizowaną Artylerią i dopiero wtedy zabierze się za budowę w pełni działających egzemplarzy.



I za ciężki przemysł możemy się w końcu zabrać! Robotnicy w Omicron pewnie już zacierają ręce... Aha, tylko jeszcze brakuje trochę wysoce zaawansowanych części... jeśli Hubert tym się jeszcze nie zajął...



Jak zwykle niezawodny... no to już nie brakuje.



O nie! Znowu do Pezonion? To dopiero będę obolały! Że też nie odbudowaliśmy tam jeszcze linii maglewu...



Libra, a skąd ty wzięłaś info o tym, że Nowe Blaszaki mają jakąś bazę? Nie wyssałaś go aby ze swego zgrabnego paluszka? A tak przy okazji, to Anima nie przyczepiła się przez to do ciebie? No bo wiesz, tak sama sobie? Czystej wody egoistka!



Conan chce się chyba zrehabilitować za tego historyka... No co mam ci powiedzieć? Niezła robota! Choć z obecnie rozbuchaną Wizją to ta ilość prawie takie ma znaczenie jak te podarunki od Troppau... no ale, jak to mówią, ziarnko do ziarnka, aż zbierze się miarka.



No nie będę się opierał... i jak to się dobrze składa, że Piąta jest w pobliżu... zaraz, zaraz... a skąd wy wiecie, że Hanson jest w tej lokalizacji i tak się nazywa? Szpiegów własnych wysyłacie i Hegemon nic o tym nie wie? No, właściwie to teraz wie, ale jakoś tak nieładnie i pokątnie mnie tu informujecie. Już ja się zainteresuję co wy tam sobie za wywiad urządziliście... Jakem Hegemon!


(Militancy jest parametrem dotyczącym milicji i w miastach spada wraz ze zwiększaniem się ich indywidualnego poziomu cywilizacyjnego, a także wraz z ilością wojsk regularnych. Im Militancy jest większe tym łatwiej rekrutują się nowe oddziały milicji i tym łatwiej te, które już są, otrzymują uzupełnienia po stratach. Milicja wraz z postępem technologicznym może otrzymywać lepsze wyposażenie, ale jest ono opóźnione generacyjnie w porównaniu do wojsk regularnych, więc rozziew wartości bojowej jest coraz większy i znaczenie milicji coraz bardziej spada. Dlatego malejące Militancy od pewnego momentu to nie jest jakiś szczególny problem)




(czasem można tu zajrzeć, ale rzadko to robię - w tej rozgrywce głównie ze względu na AAR. Czasem jednak warto popatrzeć co też nam zżera tyle kasy, bo można coś poprawić. Generalnie, system finansowy w Shadow Empire działa na skalę planetarną, ale wydaje mi się, że zbyt premiuje sprzedawanie kopalin - w tej rozgrywce jest to jeszcze ułatwione, bo przez ilość miast, które szybko uzyskałem mam ogromne magazyny na surowce, więc mogę wyczekać dobrej koniunktury i sprzedać hurtowo dużą ilość surowca po świetnej cenie. Normalnie nie jest to aż takie ułatwienie, ale i tak wydaje mi się, że jest zbyt duże. Trzeba sobie tylko zdawać sprawę, że jeśli dotrzemy do zaawansowanych etapów rozgrywki i posprzedajemy surowce z własnego terenu, to możemy ich nie mieć, aby podtrzymać rozwój i wtedy trzeba będzie je kupować albo agresywnie podbijać. To sprzedawanie wody nie zdarzyło mi się ani razu poza tą rozgrywką, więc to też ułatwiający bug)



(w Apotii już nie widać Administrative Strain, bo spadło poniżej 10% i wtedy nie daje niekorzystnych efektów. Pojawiło się natomiast w Vopotii przez to, że kopalnia jest daleko i też zawzięcie coraz dalej buduję Supply Base, bo jeszcze nie wiem, że nie działają jak powinny)



(czegoś tu nie rozumiem: Opalmouth z samymi setkami, a populacja odpływa gdzie indziej i zaraz zostanie przegonione pod tym względem przez Pezonion, które zaczynało z 15 tysiącami. Chyba liczba miejsc pracy w publicznym sektorze ma aż takie wielkie znaczenie, że przysłania wszystko inne - pewnie za dużo płacę workerom )




















(ta seria zdjęć była po to, żeby pokazać, że Program Masowej Budowy Biur wszedł w fazę realizacji. Nie policzyłem tylko ile one będą potrzebować energii do działania, więc za chwilę zacznie się Rozpaczliwy Program Budowy Kolektorów Słonecznych )


(to dla porównania)


(jak Hegemon kazał, to trzeba najpierw spróbować zmiękczyć trochę Pseudonie, a na sawannie artylerzyści lepiej trafiają)


(tak przynajmniej się chwalą, bo efekty były niezbyt oszałamiające)


(z drżącym sercem przyjąłem ten stosunek sił, ale skoro dowódca zna się na czołgach...)


(no i faktycznie chyba się zna, bo chciałem Pseudonie tylko przegonić, aby nie zaatakowały jednego hexa z dwu stron, a tu trochę ich ubili nic przy tym nie tracąc)


(jeszcze tylko zużycie starej amunicji, bo oczywiście tylko do tego ten ostrzał posłużył)


(i już koniec tury 26 na wschodzie. Jednak jeszcze się nie odważyłem pohulać czołgami po tej sawannie, bo za dużo przeciwników dookoła, a podejrzewałem, że są też w Pollock. U dołu widać milicję w heroicznym marszu przez skute lodem góry - to tylko zwiad)


(koniec tury 26 na południowym-zachodzie. Oceny przed następną turą pokazują, że udało się wydłużyć linie zaopatrzeniowe, a będzie ono potrzebne bo szykuje się ostra przeprawa z non-aligned. W każdym razie drogę połączyłem już z tą, która była tam w lasach)


(koniec tury 26 na zachodzie. Piąta dotarła już do kresu zbudowanej drogi i przygotowana jest do inwazji na Ironbond z zadaniem zdobycia ich stolicy Hanson, spełniając żądanie dowodzącego Pierwszą przywódcy Lawfull Army)


(koniec tury 26 na północnym-zachodzie. Tu zawzięte zwiedzanie, ale nadszedł kres możliwości logistycznych)


(koniec tury 26 na północy. Pierwsza ustawia się na pozycje do ataku. Mobilność Szóstej po drodze jest niesamowita: zaczynała turę w Salzburgu. W Apotii, jak mówiłem, przez kultystów nie zbudowała się Truck Station, więc czołgi będą musiały zawrócić z dalszego rajdu na północ i pomóc Czwartej w rozprawie z Nowymi Blaszakami)


(koniec tury 26 na północnym-wschodzie. Tu trochę lepiej z logistyką, więc trochę jaśniejsze się staje gdzie ma się dalej udać Szósta. Tym bardziej, że dalej to pasmo górskie na wschodzie widoczne w prawym górnym rogu, ma najwęższe miejsce, więc to tam będzie najlepiej poprowadzić drogę przez nie, o ile bardziej na północy nie jest już gotowa. Z Pseudoniami stawiam na to, że będą bestialsko atakować tą grupę ufortyfikowaną na ruinach, więc nie daję im obstawy w innych stron i nie bardzo jest nawet kogo tam posłać. Przy takiej liczebności Pseudoni, to milicja może się do nich zbliżyć tylko zgrupowana, jeśli chce przeżyć, tak więc odświeżę: kupą Mości Panowie, bo w kupie siła!)

(to już koniec tury 26)

[Edited by PAwleus on Jul 24, 2020 at 22:04]

Jul 24, 2020 at 06:43

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 27 [post #40]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Jesień roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Maj roku 8252

Ten powtarzający się koszmar z bólami mięśni po nim nie zelżał nawet na wyjeździe, chociaż tam to chociaż transport w tej mobilnej trumnie z wizjerami można było wziąć za przyczynę bycia obolałym. W każdym razie do Pezonion więcej nie zamierzam jechać inaczej niż koleją i niech tylko ktoś opóźni wykonanie wydanych już poleceń, to uda się witać z Pseudoniami. A co tam u nich?



To powitanie z pewnością objawiło im się bardzo gorącym...



a tu chyba znowu te niby-ternipody, ale tym razem to one musiały tak szybko uciekać, najwyraźniej przestraszone powitaniem laserowej broni piechoty GR, że ponownie brak jakichkolwiek wiarygodnych potwierdzeń.



Hm... trochę ta logistyka tym razem zbyt precyzyjnie wyliczona... nie zapomnieliście aby o tym, że czasem jakieś oddziały też trzeba przewieźć? Przecież gdybyśmy tam jakieś straty mieli, to mogłoby zabraknąć dla uzupełnień!



A tutaj Pseudonie nie chciały się przywitać ponownie? Niespodziewanie logistyka z południa uratowała całą sytuację... chociaż dla Robaczków czegoś już tam zabrakło...



no nie tak bardzo, jak brakuje Najodważniejszym-Z-Odważnych, bo kolejna setka nie przetrwała sezonu...



Ale tym Robaczkom z północy tu już całkiem nie dowieźli... tak jak milicji odciętej przez batalion Braunstaat... na szczęście piechota GR jest blisko, to zrobi obejście od północy i nie powinno tam być więcej problemu. Nie stworzy go na pewno batalion próbujący uciec z okrążenia w Zoatbau poprzez pozostawioną przez nas celowo lukę - to już kres ich podróży.



I tu też pozycje na północy okazały się zbyt wysunięte... ale dzięki ich aktywności mamy kolejne znalezisko pozwalające na wyposażenie dodatkowych 300 ludzi w sprzęt piechoty GR.



A jednak to Conan wziął na siebie całą chwałę po zmianach granic stref...



Tu też Anioły pogalopowały daleko poza zasięg logistyki... i odnalazły jakąś opozycję...



Pozostaje mieć nadzieję, że nie tak silną jak ta z południowego-zachodu, na szczęście najwyraźniej tylko liczebnie...



ale tutejsze hordy Pseudoni to jakieś takie przerzedzone... czyżby do skutek starć z Reichem?



Tym samym Reichem, który początkowo przyjazny, teraz dostrzegł, że to terytorium odbierane przez nas non-aligned było niegdyś ich i nawet nie podjął próby wyjaśnienia sytuacji...



w inny sposób niż poprzez wojnę. Naprawdę myślą, że łatwiej będzie to terytorium odebrać nam niż non-aligned? Hm... widzę, że Libra przejęła manierę Zeno i zachowuje się jakby jej wojna nie dotyczyła...



W Apotii wreszcie skończyli budowę stacji logistycznej - odkąd kultyści zaczęli ingerować w budownictwo, urządzając robotnikom publiczne medytacje podczas pracy, przewidzenie zakończenia konstrukcji staje się coraz trudniejsze... zaraz... gdzieś tu było info z aktualną sytuacją... o, jest!




Prawie połowa ludności jest pod ich wpływem! O, znowu Heberta obsztorcowała Anima! Ale dlaczego do mnie masz pretensje?! Przecież to ty do nich przystałeś, a ja ich tylko niechętnie wspieram, bo inaczej tacy jak ty pewnie spokoju by mi nie dali. Owszem, przydają się i chyba przynoszą więcej pożytku niż szkód, dlatego staram się nie wtrącać... z wyjątkiem tych pomyleńców z Sekty Cienia.



Hubert mi obiecał, że poprawi jakoś sytuację ze skarbcem... gdzieś tu powinno być info, bo chyba aż tak to się nie obraził...



No to jest to... starczy może... ze 2 sezony? Bo Wizja coraz bardziej żarłoczna...




Ironbond nie może się spodziewać od nas niczego innego niż pięść, bo trzeba się wywiązać z danego słowa. Teraz chwalisz, Libra, ale żebyś potem się nie odwracała jak wojna wybuchnie!




Jackson jest taka rozrywkowa? Od tej strony to jej nie znałem... ale dla weteranów to chociaż tyle się należy.



A Frida zainteresowała się poziomem cywilizacyjnym? No prawie się nabrałem... Pewnie znowu jakaś intryga, aby mnie sprowokować do zintensyfikowania Wizji w jej kierunku... ale czemu nie?




Narodowa duma osiągnęła według Owena próg pozwalający na znaczną poprawę morale oddziałów... Muszę kiedyś przeanalizować jak on te statystyki robi, że mu takie okrągłe rezultaty wychodzą.




Erin znowu rozczarowuje... Pszczółka? Chyba jakiś Truteń! Przecież to nie tylko nieopłacalne, ale i pod każdym względem gorsze niż to co już mamy! Jakem Hegemon, już ty długo na tym stołku nie posiedzisz!



(takich niskich stosunków bez wojny to jeszcze nie miałem)



(no i Pezonion już przegoniło Opalmouth pod względem liczby ludności)


(dla porównania)


(koniec tury 27 na wschodzie. Jedyne ataki jakie urządziłem w tej turze to bombardowanie Pseudoni, z rytualnym efektem)


(koniec tury 27 na północnym-wschodzie. Szósta zabezpiecz drogę przed jakimś zbliżającym się non-aligned. Nie dość że logistyki ubyło, bo chyba więcej skierowałem do Richenau, a może w kierunku Omicron, to jeszcze Szóstka okaże się bardzo żarłoczna)


(koniec tury 27 na północy, gdzie podjąłem duże ryzyko Robaczkami, bo może im się skończyć paliwo i nie będą miały jak szybko wrócić, zanim im załogi wymrą z głodu, aby znaleźć miasto Hanzy na końcu drogi, a tu nic z tego - tylko ruiny. Przygotowania do ataku na Braunstaat niemal zakończone)


(koniec tury 27 na północnym-zachodzie. Tu też zwiedzanie w kierunku północnym mocno zahamowane przez niedostatki logistyki)


(koniec tury 27 na zachodzie. Widać już stolicę Ironbond. A piechota w transporterach opancerzonych wyprzedziła Piątą. Uwielbiam przewagę mobilności, ale świetnie, że nie jest łatwo osiągalna)


(koniec tury 27 na południowym-zachodzie. Front z Nieśmiałymi Eksterminatorami w zasadzie porzucony i zobaczymy czy je to ośmieli. Pseudonie mogą się wkrótce spodziewać koncentrycznego ataku, bo ich liczebność jest zbyt mała aby się przebiły przez piechotę w lesie)

(to już koniec tury 27)

(to pierwszy post w tym wątku przy którym straciłem więcej czasu nad próbami odświeżania strony z powodu Internal Server Error, niż nad sporządzaniem go)

[Edited by PAwleus on Jul 27, 2020 at 23:40]

Jul 27, 2020 at 09:50

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 28 [post #41]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wczesna Zima roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Lipiec roku 8252

Koszmar za koszmarem... wygląda na to, że im lepsza jest nasza sytuacja, tym bardziej dotkliwe stają się moje noce... i dobrze mówić tym moim psycho-opiekunom: rozładowujesz w ten sposób nagromadzony stres, więc cierpliwie przeczekaj... gdy ja to odczuwam jako jego narastanie... a koszmary zdają się dłuższe i bardziej bogatsze w szczegóły, z tym dzisiejszym, w którym wyglądałem przez okno... ale całkiem inne niż nasze... z obcym-nieobcym widokiem... i ono było autentycznie otwarte! Przecież dla nas to nie do pomyślenia sytuacja i nie mam pojęcia jak w ogóle mogła znaleźć się w mojej głowie, tym bardziej że wtedy zupełnie nie robiło to na mnie wrażenia i dopiero budząc się, ogarnęło mnie paraliżujące przerażenie... i te szczegóły: powiew delikatnie wilgotnego i ciepłego wiatru na twarzy, zapach... we śnie tak swojski, ale jego wspomnienie tak przepiękne, a jednocześnie tak obce... nic podobnego nie czułem nigdy ani w naszych kopułach rolniczych, ani parkach... nic podobnego nie dostarczają nasze syntezatory zapachowe... zapach, budzący jakąś pierwotną nutę tęsknoty za swobodnym spacerem nieskrępowanym naszym, teraz to w pełni pojmuję jak bardzo sztucznym, środowiskiem. Czy tą wolność czuli nasi przodkowie na planetach mniej nam wrogim? Czy czują ją teraz ludzie, gdzieś tam prawdopodobnie żyjąc, odcięci od nas bezmiarem kosmosu i zapaścią naszej cywilizacji? Nigdy dotychczas nie czułem tego ograniczenia, z którym się rodzimy i dorastamy, tak dotkliwie... nigdy nie czułem potrzeby, by wejść w Chmurny Las, zrzucić Środfrak, rozebrać się do gołej skóry i poczuć go całym sobą... przerażającej potrzeby... ostatniej chwili wolności...



Tak jak zapewne poczuły ją Pseudonie, otoczone ze wszystkich stron przez nasze bataliony, szarżując na nasze okopane pozycje w pragnieniu swobodnego galopu, nawet gdyby były to ich ostatnie chwile... i dla wielu były...



Tak jak dla wielu z maruderów Wolnego Ludu, którzy najwyraźniej zamierzali uwolnić hordę zablokowanych Pseudoni... Widząc jak zdają się współżyć ze sobą na jednym terenie i jak dbają o nie, coraz bardziej zaczynam wierzyć w te, dotychczas wydawałoby się fantastyczne, opowieści o widywaniu przedstawicieli Wolnego Ludu wysoko na grzbietach Pseudoni, ujeżdżających je całymi grupami. Czy to możliwe, że te hordy są przez nich jakoś sterowane? Cóż to byłaby za broń, gdyby ją właściwie wykorzystać!



Najwyraźniej maruderzy nie nauczyli się tego w pełni, bo inaczej nie atakowaliby tak rozpaczliwie na piechotę nasze mobilne, choć ograniczone ruinami, Robaczki.



I tak wolność nie nadeszła, ani dla otoczonych na południu Pseudoni, ani tego batalionu maruderów bardziej na północ. Dłużej nie będą musieli się o nią martwić...



Hm... nowo budowana prywatna instalacja wydobycia ropy najwyraźniej zdołała przechwycić znaczną część logistyki... może potraktujmy to nie jako przeszkodę, ale sposobność do lepszej organizacji naszej sieci logistycznej na zachodzie. Razem z odbudowaniem tam linii kolejowej to powinno wnieść nową jakość.



Bo inaczej na całym tam pograniczu będą stać wraki naszych pojazdów pozbawione paliwa i porzucone.




Liderzy Braunstaat nie wytrzymali wreszcie napięcia i zdecydowali się ogłosić stan wojny. Świetnie, bo akurat przygotowania do szturmu na ich stolicę weszły w finałową fazę i dzięki ryzykownemu manewrowi zwiadowczego batalionu milicji droga dla piechoty GR została otwarta.



Robaczki zaryzykowały utknięcie na północy, a Gabinetu Hanzy nadal ani śladu... ta droga kończąca się w ruinach to było jednak olbrzymie rozczarowanie... tak wspaniałe miejsce do zbudowania miasta i tak opustoszałe... Nie poddawajcie się! Poszukiwania nadal trwają!



Wygląda na to, że cokolwiek tam siedzi w lasach, mocno się wystraszyło przybycia Szóstej... albo próbuje wciągnąć nas w pułapkę... sprawdźmy więc!



Najodważniejsi-Z-Odważnych musieli znaleźć jakieś możliwości przetrwania, bo zdołali wytrzymać kolejny sezon bez dodatkowych zgonów... chyba nie kanibalizm? Morale im w każdym razie dołuje, to już wszystkiego można się spodziewać.



W ostatniej chwili została przeprowadzona ta zamiana miejsc i stawanie tam przeciw wojskom regularnym musiało być tak dużą niespodzianką dla maruderów, że szybko porzucili atak.



Czyżby przyszła chwila na większe ruchy Trzeciej? Biorąc pod uwagę to, że transporty Pancerzy Bojowych już do nich wyjeżdżają, wydaje się, że koniec tego marazmu.




A Erin przynajmniej z Pancerzami zrobiła przyzwoitą robotę. Tyle że znowu rozczarowała brakiem poprawy z zakresie broni zaczepnej. Niech tylko znajdę zastępstwo...




Ci to Wizję już wyraźnie dostrzegli i nie boją się wysoko podnieść poprzeczkę żądań... płacić!




No wreszcie Owen wynalazł kogoś w miarę odpowiedniego do obsadzenia Rady Nauk Stosowanych, więc nadeszła pora aby ją sformować - dłużej już czekać nie sposób, bo pracy już dla niej nazbierało niemało.




Nowa partia? Jeszcze trochę i stracę rachubę... Dobrze, że chociaż Chet ma cele niesprzeczne z moimi...





No to Czas Biurokracji w rozkwicie...




E no, Chet, ile razy ci trzeba powtarzać? Przecież nawet suma niezbyt duża... no pewnie że płacić! Tylko spraw tam im wrażenie, że niechętnie, bo jeszcze im się w głowach poprzewraca...




W Soberstedt to samo? Jakieś porozumienie w Wizji? No płacić, płacić...




I już 1160 Kredytów normalnych wydatków na sezon?! I to nawet bez tych podrygów Wizji?!! Jakem Hegemon, to już się powoli zaczyna wymykać spod kontroli! Trzeba chyba wymyślić jakiś niewąski podatek... oj, chyba to się nie spodoba... No ale ile można jeszcze złożyć na barki Huberta?



(Opalmouth nadal z samymi setkami. Prawdę mówiąc, to nie mam pojęcia z czego akurat tam są tacy zadowoleni)


(Demokracja tu mi urasta do zdecydowanej dominanty. Chyba to przez liczbę podbitych miast, bo w innych grach z łatwością np. Merytokrację utrzymywałem dominującą. Autokracja chyba się nie opłaca na dłuższą metę)



(myślałem sobie, że z czterema setkami łatwo pójdzie, ale to twardzi zawodnicy dla piechoty, nawet z 200% bonusem z koncentrycznego ataku)



(tu już miałem trochę artylerii to sobie przygotowałem przeciwnika)



(ale i tak atak nie przebiegł najszczęśliwiej)


(koniec tury 28 na południowym-zachodzie. Nieśmiałe Eksterminatory trochę terenu jednak odzyskały)


(koniec tury 28 na zachodzie. Fragment drogi został zbudowany jako Sealed Road i, po odpowiednim wypchnięciu logistyki z Omicron w tą stronę, sytuacja na następną turę wygląda znacznie lepiej. Coś jednak przelazło mi tu przez góry i zagraża całej operacji)


(koniec tury 28 na północnym-zachodzie, Tu widać jak bardzo poprawiło to przewidywaną sytuację, bo gdy i tu wybudowany został został fragment Sealed Road to logistyka sięga do samego końca z zapasem. A musi sięgnąć do Hanson, bo po zdobyciu nie mógłbym tam nic wybudować, chyba że zdecydowałbym się na dodatkowe SHQ)



(atak na Braunstaat nie jest tak przygotowany jakbym chciał i zaczyna się w środku ich formacji)



(teraz bombardowanie osaczonych)



(i wystarczy tu już niewielka siła)



(atak na miasto prowadzi z marszu piechota GR i nie ma większego problemu z wypchnięciem obrońców)



(spodziewam się poddania w następnej turze, ale jeszcze mogę uciszyć ten okrążony batalion i zdobyć doświadczenie, co nie przebiega całkiem gładko)


(koniec tury 28 na północy. Linia logistyczna prawdopodobnie nie dojdzie skutecznie do zdobytego miasta, ale w tej turze nie mam możliwości poprawy, jeśli chcę wypchnąć jak najwięcej na północny-wschód)


(koniec tury 28 na północnym-wschodzie. Tu widać, że sytuacja w przewidywaniach ulegnie dużej poprawie, ale nadal trzeba było wycofać Robaczki, póki jeszcze wystarczyło im paliwa. Nowe Blaszaki świetnie chowają się po lasach i ustępują pola bez walki)


(koniec tury 28 na wschodzie. Tu też kawałeczek Sealed Road, bo na więcej nie było mnie stać, a i tak jest niewykorzystany, bo zabrakło już logistyki, Szósta śmiało zapuszcza się w lasy i bez problemu dogania wycofujące się Nie-Takie-Znowu-Supery. Widać już przewężenie w paśmie górskim przez które ma przebiec droga ma drugą stronę i nawet chwilowo jest na moim terenie)


(koniec tury 28 na południowym-wschodzie. Nie, jednak nie odważyłem się jeszcze przesunąć Trzeciej, bo na docelowych pozycjach piechota nie mogłaby się upgrade-ować. I tak ulepszyło się tylko to skrzydło przy Pseudoniach, bo tylko ono ma niezaburzoną logistykę. Oczywiście wszędzie gdzie mogłem to ostrzelałem Pseudonie artyleryjsko, ale z tak mizernymi efektami, że nie warto było umieszczać zdjęć)

(to już koniec tury 28)

[Edited by PAwleus on Jul 28, 2020 at 20:49]

Jul 28, 2020 at 06:42

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 29 [post #42]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Zima roku 228 AA, wg kalendarza Ziemi: Wrzesień roku 8252

Czwarta rocznica... ileż dokonań w tym czasie... ileż sukcesów... porażki nieliczne, ale jakże przez to znaczące... i ta największa: Ulotny Gabinet Hanzy. Gdzież oni są? Walka propagandowa co prawda osłabła, ale ktoś to przecież musi koordynować... Sił jakichś znaczących nie znajdujemy, ale nadal nowi jeńcy twierdzą, że skądś nadchodzą rozkazy... i teraz jeszcze wmieszał się w to wszystko Reich... gdzie oni są w tej całej układance?

Jakby tego było mało, moje koszmary nie słabną i pamiętam z nich coraz więcej szczegółów... ale to powracające otwarte okno... tak delikatnie wyglądające... zakratowane od zewnątrz... chyba dla ochrony tego okna? Nie mam najmniejszego pojęcia, bo nasze są równie solidne jak ściany, więc po co miałyby być kraty? I ten prześladujący mnie zapach... sugerujący olbrzymią przestrzeń... kojarzący się z deszczem... orzeźwiający... zmieszany z zapachem kwiatów... nawet żelaza z tej kraty... sprawiający, że coraz trudniej skupić się na codziennych obowiązkach... coraz trudniej dostrzec w nich sens...



A tu Pseudonie nadal aktywne... choć nasi coraz lepiej przygotowani do spotkania z nimi... ale zaraz... Pancerze Bojowe nie dotarły do Trzeciej? Znowu jacyś dyletanci... i z kim ja muszę pracować...



Tym razem logistyka wygląda wystarczająco, więc jeśli znowu nie będzie Pancerzy na miejscu, to ja już odnajdę tego sabotażystę...



Tu wyszło nam trochę gorzej, choć jak na samą milicję ze wsparciem 10 Sentineli, to likwidacja 400 Pseudoni jest znakomitym wynikiem.



Nie-Takie-Znowu-Supery postanowiły potwierdzić opinię o sobie...



No i dla Szóstej zabrakło logistyki... minimalnie, ale z dostarczenia Pancerzy Bojowych nic tu obecnie nie wyjdzie.



Do Czwartej dotrą prawdopodobnie tylko dla spóźnionych batalionów nadal na drodze...



Nie ma na to szans dla Pierwszej, bo tam logistyka zaszwankowała najbardziej.



Optymalna sytuacja jest pod tym względem dla Piątej i chyba już Pancerze otrzymała, więc zdobycie Hanson wydaje się tylko kwestią dotarcia na miejsce.



Pezonion zostało natomiast w zasadzie odcięte - jeśli to jeszcze nie jest wystarczający sygnał do zintensyfikowania prac nad odnowieniem tam linii kolejowej, to już nie wiem co miałoby nim być. Trzeba się tylko lepiej zabezpieczyć przed tym rajdem non-aligned, bo jeden batalion to tu zdecydowanie nie wystarczy.



A to co za wąskie gardło przed Soberstedt się zrobiło? Nawet uzupełnienia nie dotarły! Z kim ja muszę... zaraz... przecież wcale nie muszę... jak tych odpowiedzialnych wyślę na spotkanie z Pseudoniami, to zobaczą jakie to przyjemne przy brakach zaopatrzeniowych.




No i utrzymali nasi Najodważniejsi-Z-Odważnych swoje znalezisko przez założony czas, tyle że bez żadnego mojego udziału, prócz werbalnego dopingowania ich. Kolejne setki umierają, a my nadal niemal tak od nich odlegli, jak było na początku... nawet jeszcze głównego łańcucha górskiego, który nas od nich oddziela, nie pokonał żaden z naszych batalionów, a co dopiero doprowadzenie do nich łańcucha zaopatrzeniowego. Sprawa wygląda coraz bardziej beznadziejnie...




A oto i nasz Gabinet... jak co roku mi Owen podsuwa to zbiorczo... chyba żeby mnie podrażnić tym jak tu niektórzy słabo nadają się do swoich ról. Znajdź może lepszych kandydatów najpierw! Co mi z tego, że wiem, że się słabo nadają, jak inni jeszcze gorsi.



Ta dynamika wzrostu biurokracji staje się trochę niepokojąca...





Owen mi tu znowu sugeruje, że jakiś próg przekroczyliśmy w jego statystykach... Rozwiązywanie Konfliktów jakoś się skokowo poprawiło? Nie zauważyłem... ale chętnie przywitam.





Oliver, a coś ty sobie wymyślił? Przecież to nawet nie Pachołki Hanzy... prawdopodobnie... I skąd ja mam wiedzieć co ty rozumiesz przez to że sobie z nimi poradziłeś? Żyją chociaż jeszcze? Jak mogłeś zapomnieć o Wizji? Płacić! Od razu by się przymknęli... a potem, jeśli rzeczywiście tak ci grają na nerwach, to dyskretnie można by było im urządzić jakieś zawody w ujeżdżaniu Pseudoni... he, he... może nawet który okazałby się tak zdolny w ich poskramianiu jak niektórzy Wolni Ludzie się zdają...




A to... to już stare... no Ada się oczywiście lepiej nadawała i gdzieś tu miałem dlaczego...




O! Bo w zastraszaniu miała wcześniej świetne wyniki i akurat tego było potrzeba! Szkoda tylko, że tak słabo sobie tym razem poradziła... hm... chyba nie zastraszyła personalnych po podretuszowania jej akt? No zobaczymy teraz, jak sobie z tymi niepokojami poradzi. Co prawda, Pierwsza prawie wszystko za nią w tym zakresie pewnie wykona...




No nie! Znowu do Reichenau? Ale może to i dobrze, bo przy okazji przyda się tam trochę pogonić towarzystwo... bo mam coraz większe wrażenie, że spodobał się tam ten marazm.




Jakaś nowa gierka Fridy? No niech będzie, że uwierzę we własną sprawczość...



O nie, nie! Kultystów to ja już mam powyżej uszu. Jak nie potraficie żyć w pokoju bez świętych przysiąg, to my was tam tego szybko nauczymy.




A to też już stare... Abigail poradziła tu sobie fenomenalnie.



No dobrze, uwierzę, że to ty, Gwenn, tak sobie świetnie poradziłaś, a nie twój doradca. Może nawet czegoś się wreszcie nauczyłaś...



Hubert! Ty chyba jesteś jakimś magikiem! Zmieści się chociaż tyle do skarbca? W każdym razie o podnoszeniu podatków mogę spokojnie zapomnieć... na jakiś czas.




Może jednak cię trochę pochopnie oceniłem, Erin. Przecież ta integracja broni zaczepnych i obronnych wyszła ci w tym wypadku znakomicie! Tak dobrze, że chyba zlecę przeformowanie wszystkich brygad na zawierające elementy RPG... Tak, zdecydowanie tak! Jakem Hegemon!




(tu postanowiłem pokazać ważny element interfejsu, który dotychczas pomijałem, ale chyba już go rozumiem wystarczająco, aby się wypowiedzieć. Służy on do porównywania wariantów modeli i jest bardzo dobrym narzędziem, jak już się go zrozumie, bo interfejs nie jest najczytelniejszy. Bardzo ważnym parametrem, którego bardzo nie doceniałem na początku tej rozgrywki jest Str.Design, czyli Structural Design - ten parametr jest losowany przy pierwszym modelu serii wariantów i już się później nie zmienia, chyba że stworzymy nową serię wariantów. 112 to bardzo wysoki Structural Design, więc ta seria obiecuje być świetną. B.Design to Basic Design i rośnie on w kolejnych wariantach serii w zależności od tego jak dobrze wcześniejszy wariant był przetestowany w polu. Oba Str.Design i B.Design mają wpływ na to jakie wysokie będą inne parametry: Eng.Design czyli Engine Design, Weap.Design czyli Weapon Design i Arm.Design czyli Armor Design - oczywiście nadal jest tu też element losowości, chyba zależny też od lidera wykonującego projekt, ale generalnie te parametry też podnoszą się z wariantu na wariant)




(dla Soldiers-at-Arms mam więcej wariantów i tu widać, że robienie ich było błędem: trzeba było od razu zaprojektować nową serię, bo Structural Design o wartości 90 to bardzo niska wartość i tą serię ratuje tylko stosunkowo wysoki od początku parametr Armor Design. Nie ma jednak w nim żadnej poprawy w kolejnych wariantach i w Weapon Design też poprawa została zahamowana, mimo świetnego przetestowania środkowego wariantu w polu)



(tu jest tajemnicze "excess Troops from Units" - nie zauważyłem tego podczas gry, a raczej zauważyłem jak już było za późno. Jak widać wyżej początkowy wariant Soldiers-at-Arms ustawiłem sobie jako Obsolete, a nie zauważyłem, że mam jeszcze trochę podjednostek tego wariantu w tym batalionie Pierwszej, który tak długo nie mógł przedostać się z południa, więc powrócą one niechcący do SHQ, jak tylko logistyka na to pozwoli. Na szczęście jest tam już po walce, więc nie będzie to miało znaczenia, poza niepotrzebnym zużyciem logistyki)



(Pezonion zostawiło już Opalmouth daleko w tyle pod względem liczby ludności)








(Rozpaczliwy Program Budowy Paneli Słonecznych w pełnej krasie. Power Plant daje więcej energii, ale już nawet pierwszy poziom buduje się trzy tury, a tu potrzeba było energii jak najszybciej, bo zamajaczyła groźba kryzysu energetycznego przez moje niedopatrzenie. W stolicy buduję jednak Power Plant)


(dalsza część drzewa technologicznego, którą już mogę wynajdywać, Technologie z Ap potrzebują do odkrycia i wynalezienia Applied Sciences Council - dlatego go sformowałem w poprzedniej turze)


(koniec tury 29 na południowym-zachodzie. Tym razem nie powinno już być tego wąskiego gardła logistyki przed Soberstedt - zobaczymy czy dobrze to oceniłem)


(koniec tury 29 na zachodzie. Do Pezonion dochodzi już linia kolejowa, ale w mieście nie działa jeszcze Railhead, więc logistyka dochodząca nią jest szczątkowa. Akcja likwidacji rajdu non-aligned rozpoczęta)


(koniec tury 29 na północnym-zachodzie. Piąta wyposażona już w Combat Armor i prawie gotowa do walki)


(koniec tury 29 na północy. Teraz już Pierwszej nie powinno zabraknąć logistyki. Nadal nie rozpocząłem eksploatacji tych ruin oznaczonych żółtą piramidą, a to jest najbardziej wartościowy hex w całym państwie, jeśli nie liczyć miast oczywiście)


(koniec tury 29 na północnym-wschodzie. Poprawa logistyki na drodze wiodącej na północ jest bardzo znacząca, ale nie mam chwilowo czym nią jechać, bo zagroziły jej przerwaniem Nowe Blaszaki wkraczając niespodzianie na pobliskie góry)


(koniec tury 29 na wschodzie. Szóstej nie udało się otoczyć Superów, ale cóż oni tam odkryli w pobliżu za oddział non-aligned? Może to już pozostawię Hegemonowi na następną turę)


(koniec tury 29 na południowym-wschodzie. Jest wreszcie jakiś ruch ze strony Trzeciej - skutek wizyty Hegemona w Reichenau? Miiasteczka Pollock pilnuje jednak cała zgraja maruderów Wolnego ludu)

(to już koniec tury 29)

[Edited by PAwleus on Jul 29, 2020 at 22:53]

Jul 28, 2020 at 22:17

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 30 [post #43]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Późna Zima roku 228 AA, wg kalendarza Ziemi: Listopad roku 8252

Ten zapach... czuję go już nawet na jawie... to chyba już nie tylko prześladujące wspomnienie koszmaru... tak zwykle podobnego jeden do drugiego... otwarte okno... dziwny, a jednocześnie znajomy widok za nim... China jako on... krępowanie... jakaś aparatura... majstrowanie przy mojej głowie... czasem rozmowy z innymi... niekiedy z Fridą... jak dziś... coś mówią... nie pamiętam co, ale coś tak przerażającego, że mój umysł chyba broni się przed treścią, wypierając ją... a potem ciemność... i po obudzeniu ten ból mięśni... jakbym pół nocy biegał... jakbym musiał stawić czoło hordzie Pseudoni...



Tym razem jednak ich impet wzięły na siebie bataliony czołgów, ale że obie strony czują już chyba do siebie respekt, do jakiegoś gwałtowniejszego starcia nie doszło.



Maruderzy to całkiem inna sprawa. Może chcieli pomóc Pseudoniom, ale przeciw sile czołgów niewiele mogli zrobić... chyba że umrzeć...



tak jak tysiąc z nich uczyniło w zaciętym starciu z piechotą GR, gdy okazało się, że muszą stawać przeciw broni laserowej i wycofanie bardzo utrudnia im rzeka, przez którą wcześniej przeprawili się ufni w swą przewagę liczebną.



Hm... wygląda na to, że nie zdążyli jednak zwiększyć logistyki, aby przekształcenie Trzeciej w brygadę piechoty RPG przebiegło sprawnie. Chyba dałem im na to za mało czasu...

(a tak naprawdę to nie wiedziałem jak się to odbywa, bo robiłem to pierwszy raz. Największym zaskoczeniem było to, że bataliony po prostu powiększyły się o dodatkowe 2 podjednostki RPG. Chyba to jakaś niedoróbka, bo przecież mogę teraz zrobić Trzecią brygadą MG i dodać kolejne 2 podjednostki MG - w ten sposób to brygada może w krótkim czasie stać się dużo silniejsza, niż chyba zamierzał Autor)




Ternipody... najprawdziwsze Ternipody! Jedna trzecia zmotoryzowanego regularnego batalionu została na zawsze w tym lesie, ginąc w rozpaczliwej, choć nawet trochę skutecznej walce, ale pozwalając reszcie uciec. Prawdziwe kolosy... jak one zdołały zaskoczyć naszych w tak gęstym lesie? Przecież powinno je było słychać z daleka... trzask łamanych drzew... huk opadających pni... już nie mówiąc o tym, jak pewnie ziemia drżała przy ich stąpaniu... tak były szybkie, że nasi nie zdążyli wycofać się bez szwanku? Trzydzieści ciężarówek kompletnie zniszczonych... i jeszcze znacznie groźniejsze wydają się być w defensywie! No to Szósta nie ma co tu szukać... lepiej zjeżdżajcie stamtąd! A my tu musimy mocno pogłówkować nad doktryną walki z tak groźnym przeciwnikiem, bo co byłoby, jakby ich było więcej?



I jeszcze Pseudonie jakby zmądrzały, gdy tylko dotarł do nich nasz batalion piechoty MG... Dobrze, że chociaż z logistyką poprawa.



Tylko że Czwarta zajęta jest wojną z Nowymi Blaszakami i nie może właściwie tego wykorzystać. Pod Apotią wreszcie bardzo dobre wieści, bo w ruinach znaleziono sygnały świadczące o obecności wartościowych artefaktów.



Trzeba się też wreszcie zabrać za te ruiny z artefaktami w strefie Altany... zaraz... a który to dyletant odesłał część batalionu pierwszej do SHQ? Ale może to i dobrze się składa, bo teraz Pierwsza będzie potrzebować mniej logistyki do przemieszczenia, a przecież nie potrzebuje pełnego składu aktualnie - z niepokojami w Altanie z powodzeniem poradzi sobie reszta. O, i prywatna kopalnia powstaje w górach...




Ci rządzący Republiką Orlard jednak nie mogą żyć bez świętych przysiąg... no w tym to im w zasadzie mogę pomóc... Piątej długo z Ironbond chyba nie zejdzie, a i zaraz tu pewnie zawita Szósta.



Ten rajd ma na celu Oloron? Niedoczekanie! Zaraz tam podeślemy piechotę GR z Pierwszej to im się odechce.



Bo tym maruderom najwyraźniej jeszcze się chce... albo raczej chciało i to się dopiero okaże czy im się jeszcze zachce.



A w Pepotio ciekawe jakież będzie powitanie... jak na razie niezbyt huczne... powiedziałbym nawet że podejrzanie cichutkie... ale już kierowane RPG dotarły, więc w razie czego będą niezłe fajerwerki.



Coraz bardziej cichutko staje się też wśród Najodważniejszych-Z-Odważnych... takie bezsilne obserwowanie jak gasną, to z pewnością nie jest moje ulubione zajęcie!



Co innego takie wystrzelenie w górę poziomu cywilizacyjnego - to warte kontemplującej obserwacji!





Wygląda na to, że śnieżna kula nabiera takiego pędu, że o cichutkim i niezauważalnym jej stoczeniu się możemy spokojnie zapomnieć... bo co może tego nie zauważyć i stawić czoło takiej potędze?




Ada, ty chyba jakaś zmęczona jesteś... oczy podkrążone... a noga cię nie boli? Bo chyba ją musiałaś bardzo nadwyrężyć chodząc na tymi 19 jednostkami metali ziem rzadkich... no wstydziłabyś się nawet o tym wspominać! Ty tylko popatrz sobie ile Hubert ostatnio tego sprzedał, a może coś ci to powie.



No to jak już ten poziom cywilizacyjny tak podnosimy, to nie zawadzi trochę pomóc jeszcze prywatnemu sektorowi, ale, Owen, będziesz musiał coś mi tu odpowiedniego sporządzić, bo sam nie skupię się, żeby napisać jakąkolwiek wartościową mowę... ten zapach...



Anima znowu chce się spotkać w Pezonion... ha... tym razem pojadę sobie w luksusie...



Connor, jesteś tu nowy, ale powinieneś już wiedzieć: płacić!



No wiem, wiem, Hubercie, ale wyczarowałeś tyle kredytów, że możemy podzielić się tą kropelką... w końcu Wizja zobowiązuje... Jakem Hegemon, nawet Fridzie może coś skapnąć!



(wszystkie brygady prócz Szóstej są już zamienione na RPG, ale dalej mi tu coś pisze, że są excess troops, więc być może jednak z czasem wyrówna liczebność batalionów do 10 podjednostek)


(dla porównania)



(Populacja Opalmouth zamiast rosnąć to gwałtownie maleje i nadal nie mam pojęcia dlaczego. Teraz to już myślę, że to jakiś bug)


(koniec tury 30 na południowym-wschodzie. Logistyka drastycznie poprawiona)


(koniec tury 30 na wschodzie. Także tutaj jest duża poprawa, a jednak nadal nie dochodzi do tego odcinka Sealed Road przez nie działające Supply Base. Nie pozostaje nic innego niż zbudować nową Truck Station i założyć miasto w miejscu, gdzie jest ten mocno poturbowany przez Ternipody batalion, ale w tej turze jeszcze nie zdecydowałem się na to. Siódma, wraz z dwoma niezależnymi batalionami zmotoryzowanej artylerii, ma zająć się Ternipodami - to już ulepszona artyleria regularna strzelająca 3x w jednej rundzie. Szósta jest przerzucana do walki z Orlard Republic)



(Nowe Blaszaki zbyt długo już unikały walki)



(i po zepchnięciu w okrążenie część zostaje wyeliminowana)


(koniec tury 30 na północnym-wschodzie. Dojechała strategicznie zwiadowcza milicja dla zbadania północnego skraju drogi)


(koniec tury 30 na północy. Pierwsza niemal w całości uspokaja Altanę)



(uderzenie na Hanson w większości z marszu z niewielkimi problemami, ale wypchnęło obrońców z miasta)



(jeszcze tylko eliminacja batalionu broniącego kopuł rolniczych, które o dziwo nie mają doprowadzonej drogi z miasta, więc nie powinny funkcjonować - też nawet pancerze bojowe nie uchroniły moich od strat)


(koniec tury 30 na północnym-zachodzie. Tu widać pewne ograniczenie: w tej turze w której zdobywa się miasto nie można do niego doprowadzić drogi bezpośrednio)


(koniec tury 30 na zachodzie. Problemy z logistyką w Pezonion odchodzą już w przeszłość. Rajd maruderów wyizolowany, a z przybyciem batalionu piechoty GR też już niedługo będzie sprawą przeszłości)


(koniec tury 30 na południowym-zachodzie. Nieśmiałe Eksterminatory nic się nie ośmieliły. Druga niemal gotowa do szturmu na miasto Reichu)

(to już koniec tury 30)

(Wczoraj nie mogłem skończyć tego postu, bo przez kilka godzin prób odświeżania strony Internal Server Error nie pozwolił mi się tu dostać. Chyba ilość postów na tej stronie wątku osiągnęła wartość krytyczną. Niestety nie widzę jakiejś opcji na forum do zmniejszenia ilości wyświetlanych postów na stronie, bo myślę, że mogłoby to poprawić sytuację)

[Edited by PAwleus on Jul 31, 2020 at 09:59]

Jul 30, 2020 at 09:48

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 31 [post #44]

(tura w opracowaniu)

Otoriria Ascendens, Maglev One, planetarny sezon: Wiosna roku 228 AA, wg kalendarza Ziemi: Styczeń roku 8253

Jul 31, 2020 at 10:17

Print
Kex
Status: Elite

Posts: 866
Registered: Aug 19, 2010
IP: Logged
Re: Shadow Empire [post #45]

Mi wczoraj ze 2 razy udało się wczytać stronę główną, ale do tego wątku wszedłem dopiero dziś. Nie wygląda to dobrze.
W temacie samego Shadow Empire - obecnie jestem znudzony tematem, poza oczywiście Twoją opowieścią, więc do tego ograniczam mój kontakt z tym tytułem.

Aug 01, 2020 at 08:39

Print
^ Początek strony ^



Username: Password: Lost your password?

tForum version b0.94.1.2 (© 2003 tForumDevTeam)

The comments published here represent only the personal opinions of the respective users. civ.org.pl and it's staff is not held responsible for the contents of the posts.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal civ.org.pl ani jego redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


hosted by artserwis.pl - praca, konkursy, portfolia dla twórców.