civ.org.pl forums > Ogólne > Shadow Empire AAR cz.2
Zmień język na polski. Switch to English.

Print This Topic        Mark Topic as Unread 

civ.org.pl forums > Varia > Ogólne
Poster
Message    
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Shadow Empire AAR cz.2 [post #1]

(post w opracowaniu - proszę o nieumieszczanie postów w tym wątku i moderatorów o nieusuwanie go i niescalanie serii, bez porozumienia ze mną, mimo że zawiera posty już umieszczone gdzie indziej, a w razie chęci komentarza proszę o utworzenie wątku Shadow Empire - Dyskusja, zamiast komentowania tutaj)

Część druga serii, w której [...]

(Proponowałbym dalej nie czytać tego wątku, dopóki nie skończę go opracowywać)

--------------------------------------

Quote:
Kex wrote:
Z racji, że Aurora trochę mnie znudziła, trochę więcej uwagi poświęciłem Shadow Empire. Poza Twoją "opowieścią" sięgnąłem nieco do instrukcji oraz jakiś filmików na youtubie. Przyznam jednak, że ja tą grą aż tak oczarowany nie jestem. Wydaje mi się ona świetna pod względem militarnym, ale inne aspekty sprawiają raczej wrażenie ograniczonych. Chodzi mi przede wszystkim o swobodę własnego kierowania, budowania swojej wizji. Być może wynika to z mojego słabego zrozumienia powiązań między elementami. Niby podejmujemy jakieś decyzje, tyle że są one generowane niezależnie od gracza. Rola gracza sprawdza się do wyboru opcji, gdy nadarzy się okazja. A i ten wybór często jest bardziej nastawiony na zadowolenie posiadanych liderów niż własną wizję. Nie chciałbym jednak,by zostało to odebrane jako krytyka gry - taka była wizja autorów i to doceniam. Moje wątpliwości dotyczą raczej faktu, że nie jestem miłośnikiem takiego "politycznego lawirowania", takie elementy w grach nie budzą mojej sympatii.
Zastanawia mnie jeszcze inna kwestia. Chwaliłeś choćby generator planety. Mnie jednak zastanawia, na ile te wygenerowane wartości są istotne dla dalszej rozgrywki. Rozumiem, że ważny jest typ planety, choćby z racji występowania lub nie naturalnej fauny. Rozumiem, że istotny jest fakt, czy będzie trzeba dbać o rezerwy wody, czy niespecjalnie. Ale czy dla rozgrywki będzie istotne, czy temperatura w strefie tropikalnej w lecie to będzie 15 czy 40 stopni? Zmierzam do tego, na ile różnorodne mogą być kolejne rozgrywki w zależności od różnych opcji. Czy przypadkiem nie okaże się, że przykładowo na świecie typu Siwa, najlepszy profil dla imperium to Demokracja/Government/Mind natomiast sama rozgrywka zależna będzie głównie od tego, jak nam rozlosuje na mapie przeciwników.


Jeśli nie lubisz "politycznego lawirowania" to rzeczywiście możesz mieć trudności z przekonaniem się do tej gry, bo to jest tu ważny element. Może nie definiujący wszystkiego, bo jednak możesz realizować swoją wizję, ale jest to trudniejsze i mi akurat to się bardzo podoba. Inna sprawa czy wiesz jaka to ma być wizja Przyznam się np. że jeśli chodzi o profil imperiów to wyborów dokonuję bardziej ze względu na role-playing, niż ze względu na to, że jestem przekonany o wyższości tego, czy innego profilu. One wszystkie mają swoje mocne strony, a jak do tej pory, to żadna kombinacja nie przekonała mnie o swojej wyższości nad inną.

Jeśli chodzi o temperatury w tropikach, czy generalnie ekstrema temperaturowe, to ma to znaczenie na planetach na których piechota nie musi być odziana w kombinezony środowiskowe. Z chwilą wynalezienia Combat Armor przestaje mieć to znaczenie, chyba że dla rolnictwa - zbiory na farmach pod gołym niebem są podobno bardzo wrażliwe na ekstrema pogodowe. Ja na razie nie mam jakichś bogatych doświadczeń z własnych rozgrywek na różnych i bardzo odmiennych planetach, ale na podstawie tego co widziałem na Youtube to mogą one bardzo się różnić. W generowaniu planety do mojej rozgrywki chciałem, żeby była jak największym wyzwaniem i jednocześnie, jako że niedawno czytałem "Seas of Venus" (która jest dostępna za darmo w bibliotece Baen) i bardzo spodobała mi się wizja walki z ekstremalnie nieprzyjazną dżunglą tam pokazana, chciałem zobaczyć, czy nie uda się w tej grze czegoś podobnego odtworzyć. Nie udało się to tak jak chciałem (bo musieliby umierać już od poruszania się w dżungli), ale efekt i tak jest wspaniały.

Generalnie to pewne kombinacje profili imperium nie tyle są bardziej korzystne na określonych typach planet (co może jest możliwe, ale nie mam wystarczającego doświadczenia, żeby to ocenić), co w sytuacji jaka jest w danym momencie w rozgrywce, np. jeśli udaje się utrzymać pokój i presja ze strony non-aligned nie jest zbyt silna to chyba nie ma sensu celowo rozwijać Fist, z tym, że gdy sytuacja nagle się zmieni, trzeba zdawać sobie sprawę, że imperialnych Feat nie da się szybko uzyskać nawet gdy już ustawi się odpowiedni profil, co też zabiera czas i jest dość losowe. Mi akurat ten stopień losowości też się podoba, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy to lubią. Np. na wybitnie suchych planetach zamiast metalu będziesz najpierw usilnie wyszukiwał jakichś pokładów wody i wyzwania zależą w dużym stopniu od tego czy to szybko znajdziesz. Oczywiście dużo też zależy jak rozmieści przeciwników, bo raz mogą być bardzo daleko i możesz mieć mnóstwo wolnej przestrzeni wokół siebie, a innym razem wysoce nieprzyjazny major regime może być kilka hexów od stolicy. Jak masz dużo przestrzeni to rozgrywka może być pokojowa, mimo że to rzeczywiście w dużym stopniu wargame - w każdym razie gra została zbudowana na silniku takiego typu. Moja rozgrywka nie jest tu reprezentatywna, bo jej parametry zostały dobrane tak, żeby było dużo militarnej akcji.

[Edited by PAwleus on Sept 11, 2021 at 00:07]
Sept 10, 2021 at 23:28

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 13 [post #2]

Otoriria Ascendens, kabina pancerna na tyle Buggy One w drodze powrotnej z Pezonion, planetarny sezon Jesień roku 225 AA, Styczeń roku 8250 kalendarza Ziemi

Jakbym się tylko domyślił, że mi tu takie wygody przygotują, to byłbym się trochę mocniej zastanowił nad tą podróżą... nawet świeżo po przebudzeniu czuję się zmęczony i obolały... dobrze chociaż, że na chorobę lokomocyjną mam specyfik w szklaneczce, bo byłbym chyba wszystkich w Pezonion wystraszył swoim wyglądem do ostatku! No nawet nóg nie można porządnie wyprostować! A miałem nadzieję, że się do tego jakoś przyzwyczaję... że te szyby pancerne zamiast 25cm stali zrobią jakąś różnicę... bo chociaż widoki można pooglądać... Piękna ta nasza planeta... na pozór tak spokojna i bezpieczna... tak zwodnicza... ze śmiertelnymi zagrożeniami czającymi się na każdym kroku... Ale co oni sobie myśleli?! Że do mnie z dział przeciwpancernych będą strzelać?! Eh, nadgorliwość to chyba najgorsza przypadłość... No może dosyć już tego użalania się... Co mi tu Owen przygotował?





Od razu się humor poprawia! Atakują z marszu, bo wydaje im się, że... ile to?... przewaga liczebna 16:1 wystarczy im aż zanadto i trochę się chyba zdziwili jak nasi zmotoryzowani nie ustąpili. Może się czołgów nie spodziewali? Ale ta milicja w miasteczku to jednak trochę nietęgą ma pozycję... Wracać mi tu natychmiast, boście się zapędzili jak ci Radioaktywni, a tej mieściny i tak bez zaopatrzenia nie wybronicie! Teraz tylko pokażcie jak się jeździ po górach bez nawet takiej, za przeproszeniem, gruntowej drogi, z jaką ja tu się muszę borykać.





A to szczwane bestie! Toż to faktycznie wygląda, jakby te Supery im na pomoc przyszły! Dobrze, że nie takie znowu z nich Supery i że tam dosłaliśmy batalion już przezbrojonych regularnych...





A te skryte bestie to niby ternipody? I 300 naszych ocalało? Pewnie tak szybko uciekali, że się nie zdążyli dobrze przypatrzyć! I nagrania żadnego! To ma być zwiad?! Połowę ludzi stracili, a my nadal nie wiemy co tam naprawdę grasuje! No i teraz, jak się to rozniesie, to pewnie wszyscy wszędzie będą widzieć ślady ternipoda... hm... co prawda to nie wiem jak można byłoby pomylić ternipoda z czym innym... chyba że tylko po odgłosach... Może jednak trochę więcej ostrożności nie zawadzi...



Nie zawadzi... w korzystaniu z okazji, które nam Hanza obficie przysposabia. No ale jak tu nie skorzystać z kolejnej autostrady do ich stolicy - już nie mam słów na określenie ich genialnej strategii...




Na pewno nie zawadzi w stosunku do kultystów... Ale Owen, po co mi ich tu znowu wciskasz? Dopiero co się nimi narozmawiałem, aż mi ślina w ustach wyschła... no nie od plucia na nich, chociaż chwilami to była ochota... he... he... no nic nie dociera do tych fanatyków z Animy! Tłumaczę im powoli i wyraźnie, jak niezbyt rozgarniętemu dziecku: oświecony egoizm jest przecież korzystny dla wszystkich, więc co się go tak uczepili? Tłumaczę w te i we wte, że oświecony egoista działa dla dobra ogółu we własnym dobrze pojętym interesie, podaję przykłady z przeszłości... nawet do czasów Aleksandra się cofnąłem i mówię im, żeby sobie porównali skutki działania obu rodzajów egoizmu... że przecież wtedy egoista mógł pozbawić innych wszystkiego, a mimo to jego poziom życia miał się nikczemnie do poziomu oświeconego egoisty naszych czasów... No to mi wyjeżdżają, że technologia! A ja się pytam, a skąd się wzięła ta technologia, jak nie z działalności oświeconych egoistów na przestrzeni dziejów? Skąd się wzięło to ogólne bogactwo? Oświecony egoista wie, że znacznie pewniejsze jest to, że jemu, i jego dzieciom, będzie z czasem lepiej, jak postara się też, żeby i innym było lepiej, niż gdyby miał grabić wszystko pod siebie, bo w końcu znajdzie się ktoś lepszy w grabieniu. Jakbym mówił do ternipoda! Nic nie dociera! Egoizm to najgorsza cecha ludzkości i koniec dyskusji... W końcu trzeba było się zgodzić, że się w tym nie zgadzamy i przynajmniej wymóc obietnicę, żeby na moich współpracowników patrzyli łaskawiej. Zobaczymy czy się zastosują. Nie wiem co Hubert w nich widzi... chyba że to jakaś intryga polityczna... Tak czy siak przynajmniej z nimi trzeba jakoś się dogadać, bo już za duże mają znaczenie. No bo ci z Sekty Cienia to już zupełnie jacyś popaprańcy! Nie dość, że rytuały mają takie bulwersujące, że wszędzie gdzie się pokazują wzburzają ludzi do granicy zamieszek, to jeszcze podobno nienawidzą Animy. Co może byłoby i dobre, bo mogłoby ją jakoś równoważyć, ale, przynajmniej według Animy, tu chodzi o nienawiść z morderstwami w tle. I jeszcze mi zasugerowali, żebym się rozglądnął w okolicy sekciarzy, za tymi zaginionymi żołnierzami... a właśnie, miał być raport z dochodzenia posiłkowanego tym nowym wątkiem...



Coo?!! To jednak prawda?! Zabijają mi w Pezonion żołnierzy i ukrywają ciała? Pewnie jeszcze wykorzystują w tych przebrzydłych rytuałach! No niedoczekanie, żeby to było bez kary! Hm... najpierw może Owen mi zorganizuje spotkanie Gabinetu, żebyśmy zajęli jednolite stanowisko w tej kwestii... Tak, to też pokaże czy mają jakieś poparcie wśród nas bo nie chciałbym tu drugiego Huberta...

(no to mnie nieźle zaskoczyło, bo znalazłem tą informację o ubywających żołnierzach, co wcześniej zauważyłem w Pezonion, tylko w tym miejscu - nie ma jej w żadnym innym raporcie i ciekawy jestem czy celowo jest to tak ukryte, bo było to dla mnie intrygującą zagadką i już myślałem, że to bug)



Ale zaraz... Co ten Hubert mi tu wyprawia? Jak można było dopuścić do takiej sytuacji z kredytami? Przecież umawiałem się z nim, że tego dopilnuje, a nie widzę żadnego info od niego! Co tu się dzieje?! Trzeba to niezwłocznie wyjaśnić po powrocie. No i Owen, znowu coś kombinujesz przy poziomie cywilizacyjnym? A nie, zwracam honor - przecież zrobiliśmy regularnych z Opalmouth, więc rzeczywiście względny poziom mógł się obniżyć.

(tak naprawdę to czekałem po prostu na lepszą cenę i w tej turze sprzedałem chyba paliwo, ale zapomniałem zrobić z tego zdjęcia)





Erin ma na szczęście coś pozytywnego... Świetnie! Wreszcie możemy uzupełnić należycie Czwartą!



O! I nowa możliwość treningowa się pojawiła! Sierżant będzie chyba lepszy... Ale że Hubert mi to zwalił na głowę? Jakem Hegemon, po przyjeździe zrobię z tym wszystkim porządek! I nie będzie tamtego! I tego! I jeszcze tego! I nic nie nie będzie! Eee... nic nie będzie ważnego do zrobienia... hm... przez jakiś czas...

(to ten Feat, który już dawno omawiałem przy oddziale Hanzy)


(to dla porównania)


(końcowe przygotowania do szturmu na Toronę)


(i wykonanie, +150% z ataku koncentrycznego odegrało tu dużą rolę)


(koniec tury 13 na południowym-zachodzie. Milicje ustępują stopniowo pola.)


(koniec tury 13 na północnym-zachodzie. Kopalnia ma już wystarczająco logistyki żeby był pełen postęp. Na zachodzie pierwszy batalion Robaczków zwiedza rozległe stepy na północny-zachód od Pezonion. Na takim terenie to rewelacyjny oddział rozpoznawczy.)


(ponowna próba zmiękczenia Pseudoni)


(tym razem znacznie mniej udana)


(no i atak główny. Przewidywany stosunek sił jest znacznie lepszy niż poprzednio i to nawet bez jednego z batalionów. Nie atakuję nim bo dołączenie go dawało tak duże malusy ze względu na zbytnie skoncentrowanie ognia, że stosunek sił się pogarszał!)


(pełny sukces, ale najbardziej zaskakujące, że bez strat. Pseudonie się "poddały". Bonus z koncentrycznego ataku +194%!)


(koniec tury 13 na wschodzie, no i wyglądało, że koniec z Pseudoniami. Nic bardziej mylnego)


(teraz na północy atak okrążający, ale część oddziałów Hanza wyprowadziła z zagrożonej okrążeniem pozycji)


(superciężkie czołgi co zatrzyma?)


(teraz artyleryjskie ostrzał okrążonych)


(przyzwoicie)


(i główny atak. Liczę na dużą już dezorganizację przeciwnika)


(trochę się jednak odgryźli)


(i na koniec zdobycie instalacji pozyskiwania wody. Nie wiem po co Hanza ją utrzymuje, bo wody z opadów na tej planecie jest tyle, że takie instalacje nie są zupełnie potrzebne)


(już to dowództwo wreszcie przestawili na obronę, ale to na nic przy takiej przewadze.)


(w miarę śmiało wciskam się w luki nawet milicją wiedząc, że wszystkie dowództwa Hanzy mają już Posture obrony za wszelką cenę. Mogłem już przeciąć linię maglewu czołgami, ale bałem się ataku w okrążeniu.)


(tu widać tą zdobytą kopalnię lodu Hanzy. Od razu ustawiłem ją jako Closed - w ten sposób nie są do niej przydzielani żadni pracownicy i stopniowo ona niszczeje, aż zniknie. Widać jakim błędem było nieskasowanie konstrukcji kopalni metalu: jej się nic nie zbudowało z braku logistyki, a zabrała workerów z innych miejsc i nie tylko Rad Treatment nie zbudowało się, ale nawet koszary.)




(nigdzie tu nie widać info o ginących żołnierzach, dopiero gdy się kliknie w 45 od kultystów. Uwielbiam grać w gry, których jeszcze nie poznałem do końca, bo takie niespodzianki są bardzo mi miłe. Można to było jednak inaczej rozwiązać i dać trochę bardziej przejrzysty interfejs)

(to już koniec 13 tury)

Sept 10, 2021 at 23:31

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 14 [post #3]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon Wczesna Zima roku 225 AA, Marzec roku 8250 kalendarza Ziemi

Jaki spokój... a momentami to miejsce za stosami dokumentów wydaje się więzieniem... no nie po tak, delikatnie powiedziawszy, ożywionym spotkaniu Gabinetu. Okazało się, że sprawa Sekty Cienia pobudziła nie tylko moje emocje, tyle że nie wszystkich kierujące w to samo miejsce. No i nowy konflikt gotowy... chyba jednak ugasiłem już wszystkie pożary... zobaczymy jak zdecydują co do ostatecznych rekomendacji. Ja w każdym razie zdania nie zmienię i cała ta... no raczej farsa... posłużyła mi do zyskania lepszego rozeznania w stanie umysłów współpracowników, aby lepiej wykorzystać ich talenty. Oczywiście, byłoby lepiej gdyby w końcu skłonili się wszyscy ku memu poglądowi, ale nie ma idealnych sytuacji na tym świecie... no chyba, że w naszych głowach...



Idealnie z pewnością nie przebiegło to starcie, ale nie ma się co dziwić, że przy stosunku sił... hah... 22:1... no tak to jeszcze nas nie przydybali... że przy takiej dysproporcji nasi zostali zmuszeni do ucieczki. Atak co prawda był dla większości sił prowadzony z marszu, ale zmotoryzowana milicja w terenie górskim nie miała tu żadnej przewagi. No i pogubili większość ciężarówek i wszystkie działa, pewnie porzucając je z ulgą...



No ale przedostali się na drugą stronę gór i niemal idealnie się złożyło, że po poddaniu się niedobitków z Bannerbond przynajmniej z tej strony im nic nie grozi, bo pewnie ledwie się trzymają na nogach.

(na tym przykładzie widać, że zmienia się wygląd kartonika, gdy piechoty staje się więcej niż ciężarówek - zmienia się oczywiście także charakterystyka poruszania się)



A tak skończyła się nadzieja, że horda Pseudoni była odosobnionym przypadkiem i wkrótce Trzecia będzie mogła udać się do wykonywania nowych zadań... I jeszcze Supery próbują obchodzić nasze pozycje... Chyba trzeba tam będzie utworzyć stały front między górami... To niemal idealna konfiguracja terenu do obrony.



Dla Hanzy z pewnością nie jest idealne, że próbują kontratakować przy nastawieniu dowództw na obronę za wszelką cenę. Kiepsko im to wychodzi, gdy żołnierze tygodniami indoktrynowani jakie to wspaniałe mają te defensywne umocnienia, zmuszani są nagle do ich opuszczenia.



Dla nas niemal idealne jest to, że wolą w nich pozostać niż się wycofać, nawet gdy już zamykają się wokół nich okrążające kleszcze naszych formacji... hm... chociaż może to taka taktyka opóźniająca z ich strony, bo wygląda na to, że ten batalion niedaleko ich stolicy celowo udał się w kieszeń naszych pozycji. A skąd się wzięły te nadmiarowe uzupełnienia w batalionie milicji w lesie? Przecież mają teraz za mało ciężarówek! Znowu jacyś dyletanci... z kim ja muszę pracować... I nie doszły uzupełnienia do Czwartej! No jak logistyka zajmuje się jakimiś bzdurnymi uzupełnieniami dla milicji, to jak ma wystarczyć ciężarówek dla innych? Już ja ich tam pogonię!





No i co mi tu tym razem Owen chce zasugerować? Hm... że za mało inwestujemy w odkrywanie nowych dróg rozwoju i nasi ekonomiczni macherzy mają przez to mały przestój? Może to i racja... Eh, te nasze gierki...

(wreszcie miałem możliwość pozmieniania priorytetów we wszystkich dziedzinach. Przestoju oczywiście nie ma, bo jak nie ma co wynajdywać to BP jest przekazywane automatycznie do odkrywania)



No ale przecież Gwen mi tu zapodaje, że dopiero co coś wynaleźli... I tak nas na budowę tego nie stać...



Złodzieje w Oloron, tym razem... No to może być ciekawie, bo Martha akurat coś tam już z militariami miała do czynienia...



Co prawda raczej defensywnie... zaryzykujemy...



Aaa, już zadziałała! I to z jakim świetnym efektem! Martha, już nie będę w ciebie wątpił...



A w Pezonion znowu problemy z siłą roboczą... Wizję Hubert zna, a Chet pozna: płacić! Dobrze, że tym razem skromnie...









Populacja Pezonion zwiększyła się dwukrotnie! Aż takie efekty mojej wizyty? No nie obrażę się... Tylko ci kultyści prawie połową populacji już zawładnęli... No i w miastach z których migrują obniża się... Chyba za pracą w budżetówce tak ciągną... bo chyba nie za miejscem, po którym niedawno stąpały stopy uwielbianego Hegemona, he... he...

(widać jak Ice Mine popada w ruinę)



No i widzisz, Owen, przyszła kolej na Wilkinmate...



Sam powiedz: jak można byłoby marnować taką śledczą na gabinetowym stołku? Toż to byłaby zbrodnia i nawet wyśledzać jej nie byłoby trzeba!




A tu, proszę, już jest na miejscu i od razu odnalazła się w swoim żywiole, więc dni tego demagoga na wolności to już są policzone. Nie będzie mi tu podburzał ludzi i tak już niezadowolonych z przejęcia władzy... niezadowolonych chwilowo, mam nadzieję...



Już go znalazła?! I to w jakim stylu! Sari... tak, Sari znacznie lepiej brzmi... Zaraz... ta też nie może się zdecydować gdzie zdybała sprawcę? Toż to już epidemia jakaś...

(kolejny drobny bug, oczywiście)



O, mamy wreszcie ostateczne stanowisko wszystkich w sprawie Sekty. Jakoś nie są zachwyceni moją decyzją, ale przeciw pozostał tylko doradca Gwen, Fonzy. Hm... i to mocno przeciw... No ja tu się muszę tobie lepiej przypatrzyć, gagatku. Najpierw niewolników chciał z ludzi robić... no, może pół-niewolników... a teraz tu mi się sternipodził!



Nie to co Acadia! Na niej to zawsze można polegać! No jakże się nie zgodzić jak tak ładnie prosi? Waga symbolu... Tak, zdecydowanie tak! A ty mi tu Hubert nie fikaj, bo nawet Fonziemu podoba się ten pomysł. Pewnie chce się podlizać po tej aferze z Sektą...



Znowu Hubert odstawia jakieś machlojki ze sprzedażą wody? Kto to kupuje? No mam nadzieję, że z tego jakaś chryja nie wyniknie... kredyty podobno nie śmierdzą, ale czasem to polemizowałbym...




Nad logistyką to trzeba zdecydowanie i mocno popracować, bo niedługo nasi tak jak ci z Hanzy będą niedożywieni chodzić. Tyle problemów z zaopatrzeniem to jeszcze chyba nie mieliśmy... i nawet wrogich przeciwdziałań do tego nie było potrzeba... Oj, za bardzo tam w tej logistyce się rozleniwili, więc poznają Prawą Rękę Zemsty... Jakem Hegemon!


(to dla porównania)


(nawet nie myślę atakować ich bezpośrednio, gdy są w lesie, bo też mają tam bonusy do obrony, tak jak piechota)


(tu widać jak niewiele robi im mój ostrzał artyleryjski, ale to są tylko oszacowania, bo np. ich liczba, jak się później okaże, to wcale nie 600)


(koniec tury 14 na wschodzie. Na północy w końcu odważyłem się zająć miasteczko Qepimono. Od ternipodów staram się trzymać z daleka i nie mam zdjęć ich parametrów, bo zwiad mam tam ciągle za słaby)


(likwidacja okrążonych batalionów Hanzy odbywa się małymi siłami, bo reszta stara się nie dać się opóźnić i jak najszybciej zdobywa teren)


(tu bez problemów)


(tutaj oboma batalionami atakuję z marszu i znowu mocno liczę na to, że wystarczy jeśli przeciwnik zacznie uciekać)


(tym razem jednak moi załamują się pierwsi - za mały już mieli Readiness, żeby takich sztuk dokonywać. Po tej walce już mają okropnie mały)


(ostatniego batalionu, który wydawał się najsilniejszy z nich, już nie lekceważę i najpierw zmiękczam)


(dość udanie)


(no i atakuję piechotą GR, bo reszta tylko przeszkadzałaby)


(tutaj jest powodzenie)


(i to koniec tury 14 na północy. Widać, że działania opóźniające na niewiele się zdały i nie tylko zostało przerwane połączenie między miastami Hanzy, ale i moje oddziały są już prawie pod Apotią - trzecim i chyba już ostatnim miastem Hanzy. Jak nierozsądne było atakować mnie widać, gdy popatrzy się bardziej na północ: to granice z minor regime, z którym Hanza też ma wojnę. Jak popatrzy się na ogólną mapę lądu z któregoś z poprzednich postów, to widać wyraźnie, że AI Hanzy powinna pokonać najpierw tego sąsiada i zapewnić sobie bezpieczne tyły, bo tu wybrzeże jest najbezpieczniejszą granicą, i ewentualnie dopiero wtedy mnie zaatakować. Dla człowieka to jest oczywiste, dla AI niestety jeszcze nie. W dodatku są oni jeszcze mocno naciskani od wschodu przez jakichś non-aligned)


(i, jak tu na koniec tury 14 widać, od północnego-zachodu. Następny batalion Buggy już czeka w Pezonion następnej tury, żeby pomóc w zwiedzaniu tego pogranicza. Tu też są non-aligned, ale na północy widać już kawałek Tomirar Territory i oni będą dla mnie dużą niespodzianką.)


(koniec tury 14 na południowym-zachodzie zastał większość sił uspokajających ludność Torony. Tu jest przykład, że da się wymienić siłami między batalionami milicji. Ten batalion co pozostał, to ten sam, który uciekał przez góry: o ile dobrze pamiętam, to zyskał więcej piechoty, a oddał pozostałe ciężarówki temu drugiemu, który pomaga w Toronie)

(to już koniec tury 14)

Sept 10, 2021 at 23:33

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 15 [post #4]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Zima roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Maj roku 8250

Kolejny rok... druga rocznica objęcia obowiązków Hegemona... Teraz, gdy część naszych wojsk ugrzęzła na wschodzie w próbie powstrzymania naporu megafauny i w wysiłkach poszerzania naszej bazy populacyjnej musi ścierać się w potyczkach z maruderami Wolnego Ludu...









Teraz, gdy znaleziska dokonane przez nowych przyjaciół pozwalają nam osiągnąć to, o czym jeszcze niedawno nie śmieliśmy marzyć, np. siły obdarzone aeromobilnością, bardzo ograniczoną być może, ale dającą wiele nowych możliwości, szczególnie w zakresie zwiadu...







Teraz, gdy szykujemy się do ostatecznej rozprawy z naszymi już nielicznymi wrogami...



Teraz, gdy pojawiają się jednak nowe wyzwania... nieznane zagrożenia...



lub stare i znane... ale znane nie w pełni... i mocno niedoceniane... wraz z pojawieniem się nowej generacji wrogiej piechoty...









Teraz, właśnie teraz, nadszedł czas na jeszcze jeden nadzwyczajny zryw... zanim wróg zdoła masowo wprowadzić nowe uzbrojenie do swojego arsenału... zanim przeciwnik odziany w pancerze bojowe zepchnie nas do defensywy... zanim zaczniemy się cofać... i będziemy zmuszeni rozpaczliwie walczyć u własnych bram, opóźniając go na ile tylko zdołamy... w oczekiwaniu na cud... na przełom... na cudowną broń, która zniweluje ich przewagę... a może znowu przekaże ją w nasze ręce...

Teraz, musimy zmobilizować wszystkie nasze siły, aby zakończyć jednym zdecydowanym uderzeniem to, do czego nas zmuszono... abyśmy nie musieli liczyć na cud... bo co jeśli nie nadejdzie?

Zmobilizować siły Gabinetu...



jego agencji...





stref naszych miast...



naszych dowództw...



Teraz, musimy postarać się, aby nie powstrzymały nas ani braki logistyczne...




ani wypadki...





ani zamieszki...




ani problemy z siłą roboczą...







ani Sekciarze...



bo sprzymierzymy się z ich największymi wrogami...



nawet jeśli nie zawsze nam z nimi po drodze...




i dokonamy tego! Nie tylko się postaramy, ale nic nas nie powstrzyma w realizacji tego zrywu! Jakem Hegemon!

Hm... chyba całkiem niezłe by to było... szkoda tylko, że nikt nie chce słuchać, bo tak zapatrzeni w wiadomości z północy... A ty, Hegemonku, siedź tu i rozerwij się z tymi papierami... a do ludzi wyjść nie możesz, bo jeszcze jakiś pachołek Hanzy cię dopadnie... Co za czasy, że nawet media się nie zainteresowały, co mam do powiedzenia w kolejną rocznicę. Takie wszystko przejęte co tam z Hanzą, że nic innego ich nie obchodzi. Hm... chyba że ochrona ich nie dopuściła z obawy, że jakiś znaleziony w ruinach, morderczy, a niewinnie wyglądający, artefakt przemycą. A myślałem, że to ja mam paranoję... eee... a to czasem nie jest też objaw?



A co tam, obiecam znowu co nieco, to może mi się humor poprawi i przestanę myśleć o głupotach...


(to dla porównania)


(już tak osłabli w tych atakach, że sobie pomyślałem o przegonieniu ich)


(no i udało się, z drobnymi problemami)


(koniec tury 15 na wschodzie, skróciłem linię frontu, ale od południa znowu coś lezie. Na północy uciekam milicja po szczęśliwej walce z przeważającym wrogiem, a na zachodzie właśnie przybyli specjaliści z dżetpakami pomóc w zwiadzie ternipodów)


(koniec tury 15 na południowym-zachodzie pokazuje, że zostałem należycie sprowokowany do wyjścia z miasta)


(koniec tury 15 na północnym-zachodzie pokazuje, że Tomirar Territory ma w pobliżu jakieś siły. Najbardziej na południu poza Pezonion pomagają Radioaktywni)


(teraz zaległość z poprzedniej tury i jeden batalion atakuje z marszu. Czwarta ma wreszcie podjednostki z granatnikami p-pancernymi)


(no i znowu ten oddział Hanzy sprawił sporo problemu)


(ten atak ma za zadanie zdobyć te farmy 4 poziomu, które wcześniej rozbudowywali.)


(tutaj też lekkie straty)


(a to ten wzmiankowany zryw. Było dla mnie wielkim zaskoczeniem, gdy zobaczyłem, że Hanza zaczyna przezbrajać piechotę w Combat Armor, bo ja nawet jeszcze nie miałem opcji wynajdywania odpowiedniej technologii. W te pancerze jest wyposażona piechota GR, więc jest to duże ulepszenie i gdybym wcześniej gdzieś zamarudził, to zdążyliby przezbroić całą piechotę i nawet moje superczołgi miałyby problemy. Ci gwardziści to mnie wręcz przerazili. AI Hanzy popełniło jednak kolejny błąd i nie tylko zostawiło w stolicy zbyt mało oddziałów, ale jeszcze pozwoliło mi za darmo atakować z 4 hexów. Po co im tam tyle oddziałów poza stolicą to ja nie mam pojęcia)


(już w przygotowaniu artyleryjskim sporo stracili)


(atak ma na celu tylko wypchnięcie przeciwnika z miasta i użyłem wszystkich jednostek w zasięgu, które mogły coś sensownego zrobić)


(i atak się udaje, oczywiście SHQ poddaje się, bo nie może uciec)


(jeszcze z marszu próbuję szczęścia z kolejnym miastem widząc, że to tylko milicja - tu też dali zdecydowanie zbyt słabą obsadę)


(milicja jest jednak potężnie ufortyfikowana +215%, a moi dowódcy usnęli, więc atak się załamuje, bo skończyły się punkty ruchu)


(i tak kończy się tura 15 na północy. Potężne jeszcze siły Hanzy kompletnie spartoliły sprawę i straciły stolicę, więc w tej turze wszyscy oni są pozbawieni zaopatrzenia. Ja rozumiem, że tam blisko gór mają kopalnię metalu, więc to kluczowa instalacja i trzeba ją zabezpieczyć, ale po co im ona, z tak liczną obroną, jak nie mają stolicy? Niektórzy chwalili AI w Shadow Empire i zwykle jest dość kompetentne na tle konkurencji z innych gier - tu jednak widać ile jeszcze trzeba z nim zrobić, aby mogło konkurować z raczej jeszcze początkującym graczem, chociaż zdecydowanie weteranem 4X. I to mimo takich pomocy jak budowa dróg za darmo. W zasadzie na tym mógłbym zakończyć, bo zwykle tak robię, gdy moja przewaga wzrośnie za bardzo, aby było ciekawie, ale tym razem tego jeszcze nie zrobiłem i bardzo się z tego cieszę, bo dalej okazało się nie mniej interesująco - to bardzo mocna strona Shadow Empire, ale to jeszcze będzie widać)

(AI może nie wypadłoby aż tak słabo, gdyby nie te znaleziska GR, których oni nie mieli, bo zbyt wcześnie wypowiedzieli mi wojnę)

(to już koniec tury 15)

Sept 10, 2021 at 23:35

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 16 [post #5]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Późna Zima roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Lipiec roku 8250

Zdobycie Salzburga to wielkie osiągnięcie i całkiem zasłużenie odbiło się szerokim echem w naszych społecznościach, a jednak pozostaje po nim gorycz niespełnienia: większość sfer rządowych wymknęła się nam, uciekając nowozbudowaną drogą w górach, której nie nie zdołaliśmy zablokować, prawdopodobnie do Apotis, jedynego już chyba ich miasta, które mogło stać się nowym centrum ich władzy. Główny cel wojny nie został zatem nadal osiągnięty i gdy tak patrzę na mnogość sił Hanzy, które jeszcze pozostały...



gdy widzę ile oddziałów zdołali przemieścić w okolice Apotis... ile nadal zagraża odbiciem Slazburga... to koniec wojny wcale nie wydaje się bliski. Tym bardziej, że ani na wschodzie...



ani na południowym-zachodzie...



nie możemy uwolnić dodatkowych sił do ostatecznej rozprawy z Hanzą. Co gorsza, na północnym-zachodzie...


(ni z tego, ni z owego prawie utraciłem nowiutką i dalej rozbudowywaną kopalnię - byłem prawie w szoku, no normalnie inwazja)

zanotowaliśmy bardzo ożywioną aktywność zrobotyzowanych jednostek o nieznanych celach, nie reagujących na nasze ostrzeżenia o wkraczaniu na terytorium suwerennego państwa, więc nowoformowana brygada trafi raczej tam, niż zostanie skierowana przeciw Hanzie. Na naszą korzyść mocno przemawia fakt, że Hanza utraciła większość swojej bazy industrialnej i rolniczej, więc ich oddziały będą raczej tracić zdolności bojowe z czasem, a nie zyskiwać je poprzez przezbrojenie w pancerze bojowe. Mimo wszystko więc, wydaje mi się, że tylko problemy wewnętrzne mogą nas powstrzymać. Dlatego też tak ważna jest dalsza budowa zaufania do mnie...



i ułożenie się z Animą, zyskującą godną szacunku popularność w społeczeństwie, nawet mimo ryzyka, iż ich nadgorliwość spowoduje pogorszenie się stosunków, mam nadzieję chwilowe, z osobami wziętymi przez nich w danym momencie na cel ich prób korekcji charakteru...





bo walka z nimi przyniosłaby więcej szkód niż pożytku...

eee... może wystarczy tego makropolitycznego zadęcia... przynajmniej w rozmowie z samym sobą nie muszę tego robić... No to co mi tu jeszcze Owen przygotował?









O! Twierdzi, że przekroczyliśmy jakieś progi dyscypliny społecznej i ochotnictwa... i że jakieś benefity z tego będą! Socjolog się znalazł... Ciekawe jak on do tego doszedł...



To przynajmniej trochę bardziej zrozumiałe... wybory jak to wybory... liczniejsi wygrali... i tak dobrze, że jacyś menele nie głosują... jeszcze okazałoby się, że to oni najliczniejsi i dopiero mielibyśmy zabawę... ale zaraz, zaraz... Rycerze Sprawiedliwości? A to co za ternipod jakiś?





Korporacja sobie partię założyła... a to ci heca! Szlachetni obrońcy sprawiedliwości... No dowcip przedni! A ja tu żyłem tyle czasu w błogiej nieświadomości, że mamy tam takie pokłady humoru... Zdecydowanie pokazali się z nowej strony...





Hm... Owen, ale ty przecież nie musisz mi tu kadzić... Kochany? Na serio tak na publikę zdobycie Salzburga zadziałało? Hm... spełnione obietnice jednak swoje chyba robią...



Te kierowane pociski przeciwpancerne to chyba w nagrodę... szkoda tylko że Hanza już prawie czołgów nie ma...



O! A z drugiej strony kryzys zaufania wśród omikrońskiej milicji... a co? Wizja o zbyt małym rozmachu? A to pazerne towarzystwo... tylko płacić im i płacić, a oni i tak w kryzys wpadli, że pewnie za mało! No już ja im zaufam tak, że im w pięty pójdzie!



A ci nie przesadzają odrobinę z tym świętowaniem? Koniec wojny już zwęszyli? Czy przeciwnie: przed pójściem na front tak się bawią. Oj, jak mi się tu zaraz nie uspokoicie, to już ja wam pokażę, gdzie wasze jutro i jeszcze przytulicie Pseudonia... może nawet nie jednego...



Ale... ale ja przecież jeszcze nic takiego nie powiedziałem! Znowu pewnie robota pachołków Hanzy!

(niestety zapomniałem zrobić zdjęcie i musiałem wyciągnąć z loga. Te 3 ostanie wydarzenia to efekt zagrania kart losu dla zyskania FP - po co było mi tyle FP już niestety nie pamiętam, część zużyłem na szkołę jak poniżej)



Dobrze, że jacyś wyedukowani imigranci się znaleźli... tylko żeby mi się lepiej postarali niż ci w Sobarum...



Eksploracja okolic Pezonion daje efekty, widzę... i znaleźli maszynerię... szkoda, że też taką chodzącą, co to nie da się złapać, he, he... no ciekawe jak oni się tam dogadają z tymi maszynami...



A w Reichenau znowu ruchawka... no pewnie że płacić! Przecież wizję już znasz, Prudence, i nawet ci się podoba... no to o co chodzi? Wizja jest nienaruszalna!



No i znowu złodzieje! Chyba nie ci sami co w Oloron?



A przecież już się nimi zajęłaś, Prudence! Świetna robota! No nie można tak było z tym strajkiem? Po co te papiery?



No bo patrz! Conan to jeszcze może nie wiedzieć...



a jak się energicznie zajął! Hm... straty trochę duże... ale nie będę narzekał, bo nie ma on tam łatwo...







budowle niemal w ruinie... potężne niedobory siły roboczej... nastroje po zmianie władzy sięgające dna... wielu uciekających do Wolnego Ludu... może coś to podniesienie zarobków w budżetówce pomoże...



Na tle innych stref to tragedia! No ale strefa wojny - co się dziwić?



Dobrze chociaż, że Hubert sprawnie pozwala nam nieustająco to wszystko finansować, bo bez niego byłoby chyba chudo... No tak, pewnie wtedy tak byś, Owen, nie napisał: kochany! Jak nic byłoby: cieniak!


(to dla porównania)


(zaczyna się przerzucanie czołgów w kierunku Apotis i po drodze rozstawianie po kątach przeciwnika)


(no i tylko tyle moi osiągnęli)


(żeby Danger nie narósł za bardzo w Salzburgu trzeba szybko odrzucić wrogie oddziały, nawet jeśli takie próby są ryzykowne - dwa oddziały z pancerzami bojowymi mogą przestraszyć)


(przewaga liczebna i dezorganizacja przeciwnika jednak wystarczy do zrealizowania celu)


(aby się zabrać za tą grupę trzeba ją już jednak porządnie zmiękczyć)


(i wychodzi to bardzo dobrze)


(wobec spodziewanej licznej opozycji z Combat Armor używam połączonego batalionu piechoty GR i Romulusów)


(zadanie wykonane, ale piechota GR właśnie zaczęła się wykruszać)


(koniec tury 16 na północy. Sentinele idący ostro na północ wpadli na drodze w zasadzkę i tak mnie to zaskoczyło, że zapomniałem zrobić zdjęcia, więc widać to tylko po ich Readiness na czerwono. Zdezorganizowany ostatnio przegraną walką szósty batalion Czwartej wystawia się na kontratak, ale nic nie mogłem zrobić bez opuszczenia zajmowanej nim pozycji)


(koniec tury 16 na północnym-zachodzie. Robię co mogę tymi wątłymi siłami, aby zająć jak najlepszą pozycję, ale w Pezonion już jest Piąta, która też ma granatniki p-pancerne - pomyślałem, że mogą się przydać przeciw robotom. Piąta mogła się tam pojawić tylko dlatego, że akurat chwilowo nie było w okolicy problemów z logistyką, bo dopiero później się okaże jak bardzo przejęcie Salzburga ją zaburzyło. W tej turze problem dotyczył tylko Salzburga i zupełnie go nie doceniłem, chociaż postrzegałem go na tyle poważnie, że nie pozwolił mi na następną turę przydzielić wystarczającej ilości logistyki do kopalni w strefie radioaktywnej)


(koniec tury 16 na południowym-zachodzie. Druga, wraz ze wspomagającymi ją batalionami, prze wytrwale na Soberstedt i nie wygląda na to, żeby coś mogło ją powstrzymać, chociaż ten minor regime ma zaskakująco dużo oddziałów. W Toronie jest już batalion Buggy, aby pomóc w zwiedzaniu okolicy)


(koniec tury 16 na wschodzie. Pat utrzymuje się i jedna horda Pseudoni zaszachowała mi całą brygadę i ją posiłkujących - boję się rozdzielić siły. Ternipody gdzieś znikły, tzn. cofnęły się w góry, więc z tego korzystam budując kawałek drogi z zamiarem rozpoczęcia eksploatacji odkrytych niedawno zasobów metalu i zaopatrzenia zwiedzających okolicę oddziałów - ostrożnie, żeby nie zbliżyć się za bardzo do ternipodów)

(to już koniec tury 16)

Sept 10, 2021 at 23:37

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 17 [post #6]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wiosna roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Wrzesień roku 8250

Po tych wszystkich przepychankach z kultystami, to jakoś przytulniej wyglądają te stosy dokumentów... No ale co my tu mamy?



Hanza kontratakuje... no ale milicja przeciw regularnemu batalionowi, nawet o małej gotowości, nie osiągnie wiele...



Jakżesz się te Sentinele pięknie wybroniły! A już myślałem że będzie po nich... tak wytrzymać atak tych ich nowych formacji z pancerzami bojowymi... Ale następnym razem to niech lepiej uważają gdzie lezą, bo może już nie być tak różowo!



Uratowanie ich nie powinno być problemem... zaraz... pół frontu z brakami w zaopatrzeniu! Jeszcze się w logistyce nie wzięli wystarczająco w garść po mojej ostatniej wizycie?! Jak mogło się tylu dyletantów zebrać w jednym miejscu! I w takiej zgodzie forsować tak słabe pomysły?! A wyobrażałem sobie naiwnie, że to niemożliwe, żeby dwie głupie głowy myślały dokładnie tak samo... Oj, polecą te głowy... ciekawe czy będą takie zgodne w obliczu Pseudonia?



Przyczaiły się te maszyniska? Najpierw to niewiele brakowało, żeby wbiegły wprost w nasze instalacje, a teraz wyglądają jakby te nasze Robaczki mocno je skonfundowały i defilują przed nimi. Procesują informacje tak zawzięcie? I dobrze! Piąta będzie miała czas, żeby rozwinąć się we front.



To było trochę bolesne...



A skąd oni nabrali tyle oddziałów? Dobrze, że się rozdzielili... choć z drugiej strony, to chyba nie ma co liczyć na to, że dadzą się okrążyć...



Ale sobie te bestie wybrały cel szarży! Oby częściej... oby częściej w tą stronę...



A Supery nie tylko nie są już aż takimi Superami, ale w ogóle już nie są, he, he...



No i te niby-ternipody gdzieś znikły... W samą porę, bo nowoodkryte pokłady metalu czekają na eksploatację i nasi inżynierowie aż przebierają nogami, żeby się do nich dostać.



Skarbiec widzę niezgorzej wypełniony, czyli Hubert trzyma rękę na pulsie... tylko ci nowi z Piątej coś jeszcze jacyś tacy mało wspierający...




A to co? Żądza wojny nas ogarnęła? Owen, mów za siebie...


(50% cas tol to trochę zbyt enigmatycznie wygląda, ale chodzi o to, że populacja ma o połowę większą tolerancję na straty żołnierzy. Stratagemu Ambush jeszcze nigdy nie otrzymałem, więc nie jestem pewny o co chodzi)





Ręka-na-pulsie znowu gdzieś upłynnia wodę i pewnie znowu nie będzie chciał powiedzieć komu... jakby to nie było tak dla nas korzystne, to już dawno zleciłbym dochodzenie, ale w tej sytuacji? Strach się bać...




A po co mi tu, Owen, wstawiasz że relacje mamy niskie z Tomirarami? Przecież te maszyniska w ogóle nie chcą gadać, to niby jak mam je podwyższyć?! Spróbować nasmarować im stawy, żeby tak nie piszczały, w nadziei, że to docenią? Hę? No i ten też nie odpowiada... w Tomirara się zamienił?





A w Salzburgu po staremu... pracownicy się nie garną mimo dużych zarobków... no, ale jak się mają garnąć jak logistyka zawalona na całego! No dobra, chyba będzie trzeba pozamykać jeszcze więcej tych instalacji i przestawić te ich niedorzecznie rozbudowane farmy na połowę produkcji - trochę logistyki się chociaż oszczędzi, a bez niej i tak te farmy produkują tyle co ternipod napłakał...





Oloron widzę dojrzało do stania się regularną strefą - świetnie sobie Martha tam radzi. Znacznie lepiej niż, wydawałoby się, znacznie bardziej utalentowani gdzie indziej... jak, nie przymierzając, moja młoda i piękna, China... może z tym moja to trochę przesadziłem... na razie... Ale bo co? Pomarzyć nie można? Hegemonowi?! Prawej Ręce Zemsty?!!


(to dla porównania)


(to też)


(w tej turze to jedyny mój atak bezpośredni, a ma na celu pozbawienie Hanzy ostatniej publicznej instalacji dającej żywność, bo w Apotii mają tylko prywatną. Stosunek sił może niezbyt atrakcyjny, ale wystarczy przeciwnika zmusić do ucieczki)


(no i przewaga liczebna wystarczyła)


(teraz jeszcze przygotowanie pod przyszły atak)


(całkiem niezłe)


(i to już koniec tury 17 na północy. Oczywiście skoro mi zostawili lukę to się w nią bezczelnie wpycham i znowu blokuję im drogę zaopatrzenia oddziałów na ich zachodnim skrzydle. W prawym dolnym rogu widać że jacyś non-aligned są już prawie pod Apotią. Logistyka na następną turę wygląda przyzwoicie, ale nadal nie doceniam zapotrzebowania)


(na końcu tury 17 na północnym-zachodzie widać już, że Tomirar mają Sentinele, więc nic mi nie da odcinanie ich od zaopatrzenia. W prawym dolnym rogu widać, że logistyki jest tam trochę mało, ale nic na to chwilowo nie mogę poradzić i tu też będzie krytyczne wąskie gardło. Przynajmniej rozbudowywane kopalnie metalu mają wystarczającą logistykę. Zmieniłem w grze kolor Piątej, aby był lepiej widoczny)


(koniec tury 17 na południowym-zachodzie. Druga już prawie gotowa do szturmu. W Taronie widoczny pułk Pierwszej przerzucony z Peznonion - nie mogłem przerzucić do do Slazburga ze względu na problemy logistyczne, to pomyślałem, że przecież tutaj się przyda do zmniejszenia Unrestu. I przydali się, ale później żałowałem, bo utknęli tu na tak długo, że już się zastawiałem, czy nie iść nimi do Salzburga na piechotę, tak ich mi tam brakowało. Najlepszym rozwiązaniem było iść na piechotę właśnie w tej turze, ale oczywiście z Pezonion)


(koniec tury 17 na wschodzie. Droga do budowanej kopalni już obecna i logistyka doprowadzona. Milicja śladem ternipodów zagłębia się w góry. Na południu próbuję coś zwiedzać nawet już poza granicą zaopatrzenia, ale widać nadciągające kolejne siły non-aligned. Horda Pseudoni nadal w lesie, co turę ostrzeliwana atryleryjsko, ale efekty są takie mizerne, że już nawet tego nie pokazuję. Celowo zostawiam im miejsce na sawannie na południe od czołgów, gdzie chciałbym ich zaatakować, ale nie mają chyba zamiaru tam się udać)


(to pokazuję dla uwidocznienia jak bardzo jestem nieświadomy niedostatków logistyki. Raczej niż rozbudowywać Track Station, zająłem się bardzo kosztowną rozbudową Industry, co na turę wymaga wydawania 750 metalu i trwa aż 4 tury. No, ale gospodarka, głupku )

(to już koniec tury 17)

Sept 10, 2021 at 23:50

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 18 [post #7]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wczesne Lato roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Listopad roku 8250

No i kolejny etap heroicznego boju z piętrzącymi się ponad miarę przyzwoitości, i dokonującymi nieubłaganej inwazji przestrzeni wokół mnie, stosami dokumentów... ale nieustępliwie i tym razem wytrwam... nieskalany... logiką? He, he...



Ci to są z pewnością nieskalani w ten sposób... bo jakążesz logiką trzeba byłoby się posługiwać, żeby podjąć frontalny szturm na stanowiska ciężkich karabinów maszynowych? A może jestem niesprawiedliwy? Może jakaś w odmętach ludzkiej przebiegłości jednak znalazłaby się? Czyż ludzki geniusz nie dowodzi raz za razem, że to co niewyobrażalne dla jednych, jest nie tylko możliwe, ale i praktyczne dla innych? Czyż nie jest to właśnie nasza najmocniejsza strona? I najstraszniejsza...



Tym bardziej, że logika, nawet przy ataku z niemal 7x przewagą liczebności, nawet posiadając przewagę wysokości, może być zawodna i wystarczy poczynić tylko drobny błąd w początkowych założeniach, aby cały solidny gmach, precyzyjnie dźwignięty potęgą rozumu, runął w kompromitujące odmęty, wskazując niedwuznacznie, że fundament nie był wystarczająco dobrze przemyślany.



Logika czasem nie przynosi oszałamiających efektów, ale pomijając subiektywność oceny wyników, cóż nam innego pozostaje? Czy mamy inny wybór, mimo tylu różnych dróg, którymi nas wiedzie? Czy nie nazbyt łatwo zapominamy, że te drogi mają różne początki? Ale co nam pozostanie jeśli logikę odrzucimy, jako zbyt zawodne narzędzie? Chaos popędów...



Okopanie się na zajmowanych pozycjach... i próba obrony ich za wszelką cenę... niezależnie od kosztów... w strachu przed ich opuszczeniem i wyruszeniem w nieznane... obce... niezrozumiałe...



Obawiając się wpadnięcia w zasadzkę błędnie ocenionych prawdopodobieństw... sideł zastawionych przez własny rozum, ścierający się ze zbyt małą ilością danych o rzeczywistości... próbujący mimo tego dokonać wyboru, bo tak jesteśmy zaprogramowani... bo niemal zawsze danych jest za mało, więc inaczej nie moglibyśmy funkcjonować...

(tutaj mamy dobitny przykład, że imperialna AI w Shadow Empire nie ma, tak jak gracz, całkowitej wiedzy o otoczeniu, więc może wpaść w zasadzkę. Dlaczego myślę, że to była zasadzka? Sentinelom nic się co prawda nie stało, ale nie mogłyby zaatakować inaczej, gdyż nie mamy wojny - atakować bez wojny mogą tylko non-aligned, bo z nimi nie można mieć wojny, lub właśnie poprzez wpadnięcie w zasadzkę. Niestety, chyba przez bug, nie widać w którym miejscu odbyła się walka)



Czasem jednak, podążając niemal na ślepo, tak jak te zbłąkane, lub wykonujące samobójczą misję Sentinele, możemy osiągnąć spektakularne efekty, odkrywając nowe dziedziny... zagrażając zastanemu status quo... niwelując koleiny dotychczasowego myślenia... tylko chyba po to, żeby wpaść z czasem w nowe... w nadziei samodoskonalenia...



Bo to najbardziej prawdopodobna droga, aby wygrać z wszelkimi przeciwnościami... pokonać przeszkody... rozbić i podzielić najgorszych wrogów... Logika, wspomagana ślepym trafem... dwa wzajemnie się wspierające filary ludzkiego rozumowania... na zawsze chyba związane... wiodące nas poprzez dzieje... od błędu, do błędu... A jednak, czyż nie wspaniałych rzeczy dokonaliśmy?

(widać wąskie gardło logistyki przed Salzburgiem)



Od kryzysu do kryzysu... zaraz... ja tu znowu wpadam w jakieś jałowe rozważania, a u Chiny kryzys! I kto mnie powiadamia? Wcale nie piękna China, tylko to... hm... truchło to jakoś tak nawet do siebie nie uchodzi... Frida mnie powiadamia! Tylko coś podejrzanie zadowolona z siebie wydaje się ta Frida... jakby, nie przymierzając, ternipoda połknęła! No tak mnie wmanewrować w pomożenie jej! I nic tu się, Hubercie, nie zdadzą protesty, bo ludzie poważnie zagrożeni... hm... a może China tu się wykazuje nad wyraz dojrzałą przenikliwością, że nie miesza się w tę rozgrywkę? Hę? Tyle, że u niej to byłbym chyba zobaczył dobre intencje, jakby się nawet sternipodziła... taka widać moja dola... Jeszcze trochę i pachołki Hanzy znajdą doskonały powód do śmiechu... O! Już to nawet widzę jak mnie nazwą i to będzie... he, he... tylko żebym z fotela nie spadł... he, he... wzniosłe: He... he, he... He... he, he, he... He... oj, nie mogę... Hegamoń! He, he... Oj, bo łzami dokumenty zaleję i co sobie pomyślą... dobrze, że nie tacy pomysłowi... i skromni... bo jeszcze zgrzytanie moich zębów by doszło...



A tu co znowu?! Jak ty to niby policzyłeś, Owen, że ci się biurokracja zmniejszyła? A to ci dopiero byłaby nowość, której najstarsze drzewa w Chmurnym Lesie nie pamiętają... he, he... toż to musiałaby być Nowa Apokalipsa!



O! Ktoś jednak wspiera milicję oprócz mnie? A nie tylko żąda wsparcia? Tylko czemu tak długo ukrywaliście się z tym?



Bo milicja to chyba tylko jedno źródło zna... i tylko jedną wizję: płacić!




O, ale tym razem to śledztwo to cię chyba mocno przerasta, Sari, więc dobrze widzieć, że znasz swoje granice... a ty mi tu nie kadź, Oliver, bo mnie na to nie złapiesz! Pochlebca od siedmiu boleści się znalazł... Tym razem wichrzyciele przesadzili, więc już dawno dałem znać, że armia się nimi zajmie - nie wiem tylko po co mi ten papier jeszcze raz Sari podesłała...



Tym bardziej, że jest już rezultat... znowu, trochę krwawo... tyle, że jakby się za to nie zabrać teraz zdecydowanie, to przy tej dynamice, ofiary pewnie trudno byłoby zliczyć. Taka już cena Hegemonii... ale jak mi tu znowu wyskoczą w wieszaniem portretów w szkołach jako środkiem zaradczym, to już chyba nie zdzierżę!





Hubert! Tyś mi ratunkiem! Tyś mi opoką! No, ale na serio: jak ty tego dokonałeś? Zaraz... gdzieś tu miałem twoją kartotekę... O!



Hubert! Aleś ty mi się rozwinął! Tylko mi tu nie przesadzaj z dowodzeniem z linii frontu, bo osobiste zdolności bojowe to mają swoje granice! Ja wiem, że ty chorobliwie ambitny jesteś, ale już tu jeden z Hanzy próbował i chyba pamiętasz jak mu wyszło? Zawalczył osobiście z pociskiem artyleryjskim, he he... Żartować to przy tobie co prawda nie ma po co, no ale handel? Ty to chyba i ternipoda byś sprzedał! Szacunek! A pójdę do ciebie i ci pogratuluję! Chyba żeś znowu na front pojechał... a ja tu w biurze...







(w Salzburgu brak znaczącej poprawy, widać olbrzymie niedobory pracowników i niewielki postęp w czymkolwiek. Co gorsza, przykrywa to problem z logistyką)



(już go trochę zauważyłem i delikatnie koryguję, ale jak się okaże dalece niewystarczająco)


(dla porównania)


(i to też)


(efekt bombardowania artyleryjskiego pseudoni na wschodzie: imponujący, czyli tyle co nic)


(koniec tury 18 na wschodzie, pat utrzymuje się)


(szturm na Soberstedt)


(nadzwyczaj udany)


(koniec tury 18 na południowym-zachodzie. Jeszcze zabezpieczyłem się przed odcięciem zaopatrzenia, w razie gdyby Soberstedt nie poddali się po stracie miasta)


(koniec tury 18 na północnym-zachodzie. Musiałem otoczyć Sentinele, żeby nie polazły gdzieś dalej i nie narobiły jeszcze większego zamieszania z logistyką niż już sam zrobiłem. Jest to też przygotowanie do uderzenia wypowiadającego wojnę, bo nie zrozumiały sugestii o pozostaniu na północy)


(dalsze uderzenia odpychające resztki Hanzy od Salzburga)


(jedno z najmniejszych starć w tej rozgrywce)


(tu już trzeba było się wysilić)


(ale artyleria regularna, piechota GR i przewaga liczebna swoje robią)


(trochę zawsze strach tak atakować piechotą na czołgi)


(ale braki w Readiness przeciwnika i przewaga liczebna nad nim wystarcza)


(tu już okrążeni)


(no i gdyby nie Romulusy to byłaby tragedia)


(ostatnie uderzenie nie pamiętam po co, może po to, żeby coś tymi czołgami zrobić )


(i spanikowany przeciwnik ucieka)


(koniec tury 18 na północy. Oddziały Hanzy na północ od Salzburga już chyba nieodwracalnie odcięte od zaopatrzenia, powoli umierać będą w górach w daremnych, tak w każdym razie liczyłem, próbach przebicia się do swoich. Logistyka przed Salzburgiem nie wygląda tragicznie na następną turę, ale jakoś to znowu zupełnie źle oceniłem - tego też trzeba się nauczyć. Jak się później okaże nie wszystko było moją winą)

(to już koniec tury 18)

Sept 10, 2021 at 23:51

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 19 [post #8]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Późne Lato roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Styczeń roku 8251

No i co mi tu Owen przygotował w ten nieprzystępnie piękny dzień... nieprzystępny oczywiście dla mnie, bo znowu nieprzyzwoity nawał pracy...



i odmówiliśmy przystępu Hanzie całkiem zgrabnie, bo straty niewielkie - ciekawe, że nie wybrali mocno przerzedzonego batalionu Czwartej jako celu ataku... zanim dotarły uzupełnienia i zdążyli się jako tako zorganizować na powrót po tej naszej ostatniej fatalnej akcji...



Jeszcze ciekawsze, dlaczego rozdzielili siłę ataku? Trudności w koordynacji zmęczonych i niedożywionych oddziałów?



A cóż oni potem wykombinowali? Ja rozumiem, że to skrzyżowanie, które tak otoczyli, jest kluczowe, ale co im da jego zdobycie, skoro zostawili luki w obronie Apotii, pozwalające na jej okrążenie bez walki? Okrążenie, powodujące odcięcie od zaopatrzenia ich wszystkich wojsk poza Apotią - chyba znowu sabotażysta w ich sztabie się przebudził...



Soberstedt poddali się... dając nam przystęp do całości swojego terytorium... no, prawie całości, bo na północnym zachodzie jakieś ruchy ze strony maszyn od Tacony przesunęły im granicę. Trzeba tam wysłać jakieś siły, żeby sobie nie wyobrażali, że to terytorium jest do wzięcia.



Pseudoniom już nie dajemy przystępu, więc wygląda na to, że nasi już przynajmniej na ich widok przestali panikować. Okopy prawdopodobnie też pomagają...



Nie-takie-znowu-Supery atakują! Ratuj si kt... a nie, to raczej powinno być: Ratujcie Supery!



No i od południa coś znowu lezie... a nasi zwiadowcy tacy przestraszeni, że z lasu nosa nie wyściubią, żeby zobaczyć co tam też na tej sawannie się zebrało.



Nieprzystępna okazała się też nasza pozycja na wzgórzach... ale dlaczego maruderzy z Wolnego Ludu akurat tam zaatakowali? Swoją drogą to znaczną siłę tam mają... dobrze, że ją trwonią.



Maszyneria Tomiraru, natomiast, to jakby zamarła w oczekiwaniu na nasze posunięcie. Oj, doczekacie się już niedługo, bo nasze bataliony niemal gotowe.



Hm... dobrze, Owen, że mam ciebie, bo ja zupełnie zapomniałem o tym żądaniu ze strony demokratycznych. Teraz już wiem, dlaczego aż tak się cieszyłeś z tego, że lud akurat chwilowo szczęśliwy, bo mi się to wydawało dziwne, znając zmienność opinii tłumu.



Wszechstronny.. Erin, jeśli tym razem nazwa odpowiada prawdzie, to skonstruowaliście coś wyjątkowego... zobaczmy!



Wiesz co, Erin? Jeśli dalej będziecie mi wciskać takie nazwy, to chyba sam się za to wezmę! Też mi Wszechstronny... a chyba spacerkiem piechota go wyprzedzi! No nie powiem, przeciw Pseudoniom to może być akurat świetna broń... zakładając, że same do niej przyjdą... z czym raczej nie było dotychczas problemu. O! Testowy batalion już macie! Dobrze, zaraz przerzucimy go pod Reichenau i zobaczymy co zdziałają... jak tylko już jakoś dopełzną na miejsce...



Prawdomówny... to mówisz, Owen, że publice zajęło prawie dwa lata, żeby się zorientować? Ależ zawartość skarbca wygląda imponująco! Ciekawe na jak długo, z tymi oczekiwaniami wszystkich co do Wizji...




Wiem że jesteś nowa, Abigail, ale już ci to przecież mówiłem: masz całą Drugą na miejscu, to wyaresztuj agitatorów i będzie spokój!



O! Nie takie nieprzystępne było! Widzę, że tylko formalnie chciałaś na papierze mieć... zaraz... dwustu żołnierzy straciliśmy na agitatorów?! W sytuacji kiedy czterech aresztowało jednego?!! No trzeba się wreszcie temu lepiej przyjrzeć, bo więcej wojska tracimy w burdach niż w walkach z Hanzą i tak dalej być nie może! Toż to jakaś horrendalna aberracja!!! Już ja wyśledzę winnych! Jakem Hega... Hegemon! Eee... żebym się tak tylko w jakimś przemówieniu nie machnął, bo dopiero wyjdzie żem prawdomówny... Już to widzę jak lud doceniłby taką szczerość... igrzysk nie trzeba byłoby urządzać, bo ubaw mieliby na sezony, więc może i coś dobrego by z tego wyszło...



(Salzburg w gorszej sytuacji niż świeżo podbite Soberstedt)


(musiało mi bardzo mocno brakować metalu na dokończenie rozbudowy tego przemysłu w Omicron)


(to dla porównania)


(to też)




(w Salzburgu nadal krytycznie z pracownikami i już powoli tracę nadzieję, że bez bardziej radykalnych działań się obejdzie)



(owszem rozbudowuję logistykę, bo tam też potrzeba, ale nadal nie doceniam, gdzie krystalizuje się główny problem)


(koniec tury 19 na południowym-zachodzie. Trzeba trochę pozwiedzać okolicę.)


(koniec tury 19 na północnym-wschodzie. Batalion z dżetpakami dotarł do terytorium Hanzy od mało spodziewanej strony. W Reichenau są już Wszechstronni.)


(tym razem ostrzał artyleryjski Pseudoni odrobinę lepszy)


(koniec tury 19 na wschodzie. Próbuję siódmym batalionem powstrzymać nadciągających non-aligned przed wejściem na hex z gęstym lasem)


(uderzenie wypowiadające wojnę Tomirar Territory)


(Sentinele pokazują mi, że walka przeciw nim to nie przelewki, ale nie wytrzymują natarcia)


(koniec tury 19 na północnym-zachodzie. W Sobarum pojawił się batalion Buggy, bo non-aligned wciskają mi się w kierunku Opalmouth, czego tu akurat nie widać)


(atak okrążający tych 33)


(bez problemu, ale i żadnego błysku)


(tutaj już trzeba było zaangażować większe siły)


(i nie obyło się bez strat)


(ostatnia walka ma za zadanie wypchnąć siły Hanzy z ostatniego hexa dającego Danger do Salzburga i artyleria zmiękcza)


(bez polotu)


(przy takiej przewadze liczebnej...)


(trudno oczekiwać innego rezultatu)


(koniec tury 19 na północy. Hanza popełniła fatalny błąd przy Apotii.)


(a to pokazuje, że w istocie tworzę Międzymorze )

(to już koniec tury 19)

Sept 10, 2021 at 23:52

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 20 [post #9]

Otoriria Ascendens, pancerna kabina w tyle Buggy One, w drodze powrotnej z Salzburga, planetarny sezon: Jesień roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Marzec roku 8251

Zdecydowanie musimy spróbować odnowić zrujnowaną linię maglewu z czasów GR, której ślady co rusz widzę na północ od Sobarum - to musiało być wtedy ważne połączenie, a i teraz Salzburg jest zbyt ludny i stwarza zbyt dużo problemów, aby pozostawić go bez stałego nadzoru, więc będzie wymagał prawdopodobnie częstych wizyt, a w tych warunkach to tortura. Przecież nawet mają tam już stację maglewu... trochę podniszczyła się w walkach, ale jej funkcjonalności można przywrócić bardzo szybko, gdy tylko rozwiążemy problemy z siłą roboczą. A jakaż to byłaby poprawa w zakresie logistyki! Tak, zdecydowanie trzeba się za to zabrać! Ilość metalu jaką obecnie wydobywamy powinna wystarczyć do kontynuowania obecnych projektów i dla tej inwestycji - zaraz po powrocie zlecę potrzebne analizy! A teraz... co tu mamy na teraz...



Eh, ci szturmowcy... nie zauważyli całego pułku w zasadzce! No taki błąd to można popełnić tylko raz.



I nadal szturmują pozycję naszej milicji! Z coraz gorszym efektem dla siebie, jak widzę, bo potracili nawet żołnierzy odzianych w pancerze bojowe i to nie zadając nam żadnych strat! Szukają śmierci w boju raczej niż z głodu?



Kontratak z Apotii nie przerwał oblężenia...



ale widzę, że dokonały tego nadciągające z odsieczą oddziały... hm... nie próbują już budować drogi obchodzącej nasze pozycje? Czyżby kolejny objaw pogodzenia się z sytuacją? Obok np. tego licznego batalionu milicji, który nasi sympatycy z Salzburga uformowali niedaleko posterunku bezpieczeństwa tej strefy.



Hm... na północ od Qepimono jakieś zgrupowanie się zbliża... lepiej się tam okopcie!





A na północnym-zachodzie Sentinele skutecznie zatrzymane... i to nawet milicja sobie świetnie poradziła!



No to pora chyba na tych maruderów, co?



Znowu raport o zauważeniu ternipodów? I znowu straty bardzo umiarkowane... Znowu też tak szybko uciekali, że żadnego twardego potwierdzenia nie mają! No i jak tu im wierzyć?



Ależ ten obszar między górami to prawdziwa wylęgarnia Pseudoni! Wygląda na to, że nasza ocena zatrzymania Trzeciej i uformowania frontu była ze wszech miar słuszna - nawet z Wszechstronnymi będą prawdopodobnie zbyt słabi na jakąś zdecydowaną ofensywę! Frustrująca sytuacja...




Tacona natomiast stosują dość zaskakującą strategię i po zapowiedzi eksterminacji cofają się wgłąb swojego terytorium... próba wciągnięcia w pułapkę? O! Widzę, że Abigail już uformowała batalion z tego jej niezwykłego znaleziska! Gdzieś tu powinny być jej noty...




No coś niesamowitego! Prawdziwe mechy! Akurat się przydadzą w trudnym terenie dalej na zachodzie i chyba staną się stałym wzmocnieniem Drugiej. Dobrze, że nie wpadły w ręce poprzedniego reżimu, bo nie poszłoby nam tak łatwo... Co tam jeszcze?



Maszyneria się z pewnością przyda do rozbudowy przemysłu...



Kredyty też dobre... chociaż Hubert tak nas tu ostatnio rozpuścił, że taka ilość to wydaje się kroplą w morzu...



Kolejna obietnica spełniona i od razu ta podróż jakaś mniej uciążliwa się wydaje...





Hm... Hubert musiał znowu zrobić ten numer ze sprzedażą wody... O! I wreszcie te próby z posadzeniem regularnej piechoty na motocykle zbliżają się do końca! Dużo sobie obiecuję po tym pomyśle, bo milicja nieźle sobie z nimi radzi...




Oliver, a co ty tu mi... pancerze bojowe piechoty wiecie już jak zacząć projektować?! I "wydaje wam się, że to byłby dobry pomysł"?! Czy oni tam się już zupełnie zatracili w tej swojej pracy?!! Przecież mówiłem: projektować jak tylko będziecie wiedzieć jak i wszystko inne w odstawkę!!! To dopiero roztargnione towarzystwo... Od prawie dwu lat widzimy takie pancerze w działaniu w naszych batalionach piechoty GR, od kilku sezonów Hanza je wystawia przeciw nam, a im "wydaje się że to dobry pomysł"... Zabierać mi się do roboty, ale to już!!! No dam ja wam popalić jak wrócę, to może następnym razem zapamiętacie jakie są priorytety!



Trochę tych wojsk już się uzbierało... trzeba dobrze się przygotować, żebyśmy mogli tyle pancerzy bojowych wyprodukować, jak już będziemy wiedzieli jak. Ależ te bataliony czołgów GR rozdymają statystyki Czwartej...



A to jeszcze jeden dyletant się znalazł... Może prześledźmy jeszcze raz tych kilka spraw z Salzburga, żeby i tam jakieś dotknięcie nie zepsuło całego efektu, nad którym tak się napracowałem...



No tu to wybór był oczywisty... byłem na miejscu, wysłuchałem i pozwoliłem im odnieść dobre wrażenie...




Tutaj to zdecydowanie mogło pójść lepiej... A już się wydawało, że Conan sobie przy mojej pomocy poradzi... Tak niewiele brakowało... a tak wiele żyć zmarnowanych...



Oj, już przestań, bo nie na tobie chciałem zrobić wrażenie. Dobrze, że byłem na miejscu, to mogłem trochę zatrzeć wrażenie katastrofy i chyba się udało. No, ale przyznam ci się, że mi też się moja mowa podobała, a już szczególnie to, że się nie przejęzyczyłem na końcu, he, he. Całą drogę ćwiczyłem w kółko "Jakem Hegemon" to i pamięć mięśniowa chyba wystarczyła...




No bo tu to nie wyglądało dobrze...



ale to podniesienie lojalności... jeśli dane są prawdziwe... to faktycznie niezłe osiągnięcie...






Szczególnie w świetle tych stałych już problemów w sektorze publicznym... może jak jeszcze zakonserwujemy tą mniejszą kopułę rolniczą... może to już wystarczy...



Ale ta rozbudowa logistyki w Omicron... mocno spóźniona... i to z mojej błędnej oceny. Jakoś teraz trzeba będzie pomęczyć się przez te nadciągające sezony... przeze mnie! Hegamoń jeden...

(nie pamiętam w którym dokładnie momencie updatowałem do 1.04 i czy to już te problemy logistyczne są z tym związane, ale późniejsze na pewno, bo w tej wersji została mocno zmieniona logistyka i sporo się przez to pochrzaniło mi w tej rozgrywce, np. zauważyłem, że przestały mi działać wszystkie Supply Base, a nabudowałem ich sporo zanim się zorientowałem)


(to dla porównania)


(koniec tury 20 na wschodzie. W Vopotis pojawiły się nowe bataliony i został zbudowany kawałek drogi na południe, aby zająć się czymś co zagroziło zajęciem Gerlach)


(koniec tury 20 na południowym-zachodzie. Dalsze zwiedzanie okolicy, a Druga nadal w Soberstedt. W Toronie nadal jest pułk Pierwszej i jest tam zupełnie zbędny, bo już od tej tury nie ma tam Unrest, ale logistyka nie pozwala mi na przerzucenie ich w bardziej sensowne miejsce - chyba dopiero w tej turze dostrzegłem jakim błędem było wysłanie ich do Torony. O ile dobrze pamiętam, to nie tylko nie mogli wrócić do Pezonion, ale także pokonać odcinka maglewu pomiędzy Omicron a Sobarum i to drugie było największym zaskoczeniem, bo tam przestałem śledzić sytuację logistyczną, ufając przepustowości kolei)


(koniec tury 20 na północnym-zachodzie. Trochę sporo tych Sentineli przy granicy, ale nie mogę się nimi zająć zanim nie uporam się z maruderami)


(ostrzał będący przygotowaniem przed następną turą)


(niewielkie efekty, bo przeciwnik okopany w górach)


(a to jedyny atak bezpośredni, ale zdecydowany. Doszedłem do wniosku, że nie ma co przepychać się dłużej pod Apotią, ale trzeba uderzyć u źródła, a zachęciło mnie to, że AI Hanzy znowu zostawiło tam tylko milicję i dowództwa.)


(no i udało się Czwartej ich wypchnąć, choć już myślałem, że nie dadzą rady)


(koniec tury 20 na północy. Poddadzą się, czy nie? A od południowego-wschodu wytrysnęli jacyś non-aligned i zajęli miasteczko! Nie jestem wystarczająco doświadczony, żeby wiedzieć, czy zwykle po straceniu wszystkich miast major regime poddaje się. Nie wiem też czy na pewno Apotia była ostatnim miastem Hanzy. Mógłbym wysłać szpiegów, ale nadal uważam, że mnie nie stać. Musiałem więc się zastawić oddziałami, zostawiając olbrzymią lukę między formacjami i licząc na niskie Readiness tych oddziałów Hanzy na północy.)


(koniec tury 20 na północnym-wschodzie. Tu widać napór ze strony non-aligned)






(te 3 mapy dla lepszego rozeznania w całości sytuacji)

(to już koniec tury 20)

Sept 10, 2021 at 23:54

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 21 [post #10]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wczesna Zima roku 226 AA, wg kalendarza Ziemi: Maj roku 8251

Apolia zdobyta... ostatnie miasto Hanzy... a jednak, Hanza nadal walczy... a jednak, nie udało się nadal pojmać większości ich Gabinetu... gdzie oni są? Najbardziej prawdopodobne odpowiedzi to zgrupowanie ich sił w górach na północ od Salzburga, lub oddziały w pobliżu Apolii. Ale jak to się dzieje, że ich wojska, zmęczone i głodzone, ciągnące już resztkami amunicji i paliwa, nie zbuntują się i ich nie wydadzą? Przecież że dalsza walka nie ma sensu, to chyba nawet najbardziej zacięty militarysta może dostrzec... Co ich jeszcze napędza?



Ich coraz bardziej rozpaczliwe ataki skutkują potwornymi jednostronnymi stratami... porzucają ciężarówki na polu bitwy z braku paliwa...



Sytuacja wygląda na zupełnie beznadziejną, a jednak nadal kontynuują opór... Nie widzę celu takiego poświęcenia, ale szacunek może to wzbudzić na pewno.

(problemy logistyczne Salzburga wydają się rozwiązane, ale, czego tu nie widać, utrzymują się w mniejszym nasileniu na linii Omicron-Sobarum, mimo iż znacznie zwiększyłem tam logistykę kosztem innych kierunków, a szczególnie Omicron-Vopotis)



Kolejny bezskuteczny atak Sentineli na naszą najsłabszą jednostkę na północnym-zachodzie... czyżby było to tylko rozpoznanie bojem? Ale kolejny raz na tę samą jednostkę? Trudno powiedzieć jakie analizy mogą zachodzić w tych blaszakach...



Teraz Pezonion z deficytem logistyki! No jak nie jedno to drugie... chyba ta kołdra mocno za krótka...



I na południowym-zachodzie też jej ledwo starcza! A przecież i tu i tu dopiero co zbudowaliśmy nową stację transportową...



Na połączeniu do Vopotis też mogłoby być lepiej...



Dobrze, Trzecia już wyraźnie okrzepła i ataki Pseudoni nie robią na niej wrażenia... gorzej, że odwrotnie też wygląda to na prawdę...



I tam horda Pseudoni! Milicja, nawet dobrze okopana w gęstym lesie, wygląda w tej konfrontacji na zupełnie zdeklasowaną... Stawili opór, ale te straty mieli tak okropne, że nic dziwnego, iż nie wytrzymali na stanowisku. 5/6 stanu oddziału! Pogrom...



Dobrze, że blisko jest inny batalion to odeskortuje niedobitki przez góry w bezpieczniejszą okolicę. Zaraz... i tu też niedobory logistyczne?! Oj, widzę że kandydatów do dopieszczania Pseudoni będzie pod dostatkiem...



Tym razem w Oloron mnie chcą widzieć... no to trzeba będzie pojechać... nie powiem, że z chęcią...



W Apotii oczywiście pachołki Hanzy bardzo ożywieni... no to im to ożywienie zmniejszymy... co niektórym to pewnie do zera i mam nadzieję, że tym razem to tylko z ich strony...



O! Dyplomacja nam się poprawia! Co z tego jak nie ma za bardzo z kim i o czym negocjować...





Hm... skutki uczynienia Prismfact i Reichenau strefami regularnymi dają się zauważyć w statystykach... może o sezon za wcześnie? No i trochę za bardzo się tam ślamazarzą z tymi pancerzami bojowymi... a przecież mówiłem: wszystko inne na bok!



Erin tym razem przeszła samą siebie z tą nazwą: Anioły! Ano zobaczmy co im się udało wykoncypować...



No, no... bardzo udany projekt! A jaki tani! Coś czuję, że zaraz nam się tu zaroi od tych Aniołów, bo wydają się świetnym dodatkiem do naszych brygad. Doskonała robota, Erin!



Następny wypadek z odpadkami w Sobarum? A nie, to przecież stare... już się mieli tym zająć i gdzieś tu powinien być raport z rezultatów...



Tym razem Chip się nie popisał, ale na szczęście problem był mały.



W sprawie samosądów w Soberstedt już się wypowiedziałem... gdzie wyniki? A, są!



Powiedziałbym, że pięknie się spisałaś, Abigail... tylko czemu ten sukces kosztował życie 700 ludzi? To co byś nazwała porażką? Może lepiej nie będę dociekał...




No nie tym razem, Sari. Wystarczy już tych masakr. Raz już wzbudziłaś w ludziach strach i nie będziesz mi tu za każdym razem uciekać się do siły... tym bardziej, że przecież oni naprawdę niewiele oczekują i Hubert od razu to prawidłowo przekalkulował. Pułk co prawda jeszcze masz, ale kategorycznie zakazuję użycia.





Owen, ty naprawdę myślisz, że ja to będę analizował? Przecież i tak wiadomo, że Wizja może być tylko jedna... no ale że w Pezonion nadal musimy ich ratować żywnością... a zresztą, niech im będzie na zdrowie, byleby metal na czas dostarczali. Bo, jakem Hegemon, na metalu ciągle nam nie zbywa!



(Apotia ma z jakiegoś powodu Administrative Strain - to zasługa AI Hanzy, ale nie wiem co też oni wyczyniali, żeby aż tyle nabić. Administrative Strain zmniejsza wpływ gubernatora na budowle w strefie miasta i rośnie stopniowo wtedy, gdy jakaś, chyba tylko publiczna, budowla strefy jest w odległości większej niż 6 hexów od miasta. Maleje też stopniowo jeśli jakoś poprawimy sytuację.)



(to dla porównania)


(w Salzburgu wreszcie sytuacja zaczyna się normalizować i w nadchodzących turach będę stopniowo przywracał budowle do użytku)


(niestety zapomniałem zrobić zdjęcie wyniku rozprawy z agitatorami z Apotii, ale od czego jest log?)





(z Apotią mam nadzieję poradzić sobie dużo łatwiej niż z Salzburgiem, ale od razu biura przestawiam na Mothball do czasu ich naprawienia)


(to dla porównania)


(moja nowa specjalistka od dyplomacji - no nikt lepszy nie przyszedł od czasu rezygnacji Zeno, więc niech się cieszy)


(rytualne już bombardowanie Pseudoni)


(i efekt mizerny jak zwykle)


(koniec tury 21 na wschodzie. Anioły już pod Reichenau. Na froncie robię przygotowania pod ewentualny atak na te Psudonie z 14, jeśli tylko jakimś trafem uda się je otoczyć - są na sawannie, więc to dużo łatwiejszy cel. Tamten batalion z karabinami maszynowymi za górami przy Gerlach ma błędną ikonę, bo to jest owszem piechota z karabinami maszynowymi, ale w opancerzonych transporterach - to pokazuje, że nie jest to jeszcze 1.04, bo tam zostało to poprawione i ikona będzie pokazywała transportery, czyli dotychczasowe problemy logistyczne to wyłącznie moja zasługa)


(eksterminatorzy wycofają się znowu? Buggy są na hexie z powstającą nową kopalnią metalu i przede wszystkim po to jest ta droga do niego.)


(przyszła kolej na maruderów na północnym-zachodzie)


(z niewielkimi problemami, ale ważne, że skutecznie)


(koniec tury 21 na północnym-zachodzie. Piąta przygotowana do zajęcia się Sentinelami, blokuje im najłatwiejsze drogi do przedostania się w kierunku Pezonion. Góry, jak na razie, wystarczająco blokują im drogę do Salzburga. Widać już kawałek nowej linii maglewu do Salzburga)


(czas na niedobitki przy Apotii, którymi trzeba się pilnie zająć, żeby Danger nie urosło za bardzo. Najpierw uderzenie mające na celu izolację tej grupy na południu)


(i nawet część się poddaje, chociaż mają gdzie uciekać)


(tu już potrzeba więcej sił)


(i okazują się nadal za małe, ale czołgi ratują sytuację)


(bliżej Salzburga też najpierw uderzenie okrążające)


(i przy takim stosunku sił mocno już głodujący oddział nie zdołał się wycofać nawet w części)


(teraz dodatkowe zmiękczenie okrążonych, bo dlaczego nie?)


(chyba ich Readiness już sięga dna)


(likwidacja kotła)


(nie spodziewałem się, że już ich tak mało zostało)


(koniec tury 21 na północy. Widać radykalną poprawę logistyki przewidywaną na następną turę, dzięki maglewowi. Salzburg zostawiłem pusty, licząc, że nic nieprzyjaznego w okolicy nie ma takiej mobilności, żeby dotrzeć nawet w jego pobliże)


(koniec tury 21 na północnym-wschodzie. Buggy odzyskują Blue Pool. Hanza nie tylko nadal trwa, ale też odkrywam nowe części jej terytorium. Czyżby to nie było ich ostatnie miasto?)

(to już koniec tury 21)

Sept 10, 2021 at 23:56

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 22 [post #11]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Zima roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Lipiec roku 8251

To już trzecia rocznica... trzy lata nieustannych wysiłków... i nadal większość winnych nie ukarana... nawet nie odnaleziona... gdzie oni się chowają? Likwidujemy kolejne zgrupowania oddziałów Hanzy... kolejne bataliony... kolejni dowódcy się poddają... i nikt nic nie wie skąd ich Gabinet wydaje im rozkazy! Jakby się zapadli pod ziemię!!! Pewnie zresztą się zapadli, ale gdzie jest ten ich schron?! Czasem rzeczywistość zdaje się konspirować przeciw nam i krzyżuje wszystkie nasze plany...



Czasem jednak wystarczy uczynić jej drobne ustępstwo i sama dostosowuje się do naszych zamierzeń...



tylko po to, żeby w innym miejscu, tym mocniej nas zaskoczyć swoim nieprzejednaniem... tak jak miały okazję się przekonać te uciekające niedobitki... ostatni raz w swoim życiu...



A jednak rzeczywistość potrafi być łaskawa i spełnia czasem nasze najśmielsze oczekiwania, więc dobrze być na to przygotowanym zawczasu, aby to jej rzadkie dostosowanie się do naszych oczekiwań nie poszło na marne...

(Pseudonie przez tyle tur siedziały w tym lesie i akurat wtedy, kiedy najbardziej życzyłem sobie ich zniknięcia, gdzieś sobie poszły, pięknie wystawiając sąsiadów na okrążenie i atak w tej samej turze. Niestety zapomniałem włączyć pokazywanie aktualnej logistyki i wszystkie zdjęcia z początku tej tury są pozbawione tej informacji)



I Opalmouth łaskawie wystawiło dodatkowy batalion milicji...



Natomiast znacznie mniej łaskawie, non-aligned zbliżyli się niekomfortowo blisko do Salzburga i okolicznych linii komunikacyjnych. Trzeba przyspieszyć zakończenie spraw z Hanzą i zabrać się za nich.



Blaszaki z Tomirar łaskawie wycofały się odrobinę...



tak samo jak Nieśmiali Eksterminatorzy... ustępując nam z nieznanych powodów pola.



Młody Bootes to był zdecydowanie dobry nabytek - już przerósł umiejętnościami większość członków Gabinetu! Eh, żeby też inni byli tak chętni do nauki... otwarci na nowe idee... a jednocześnie zachowujący integralność... spójność własnych poglądów. Ale cóż, podobno idee nie umierają, niezależnie od tego jak sprzeczne wewnętrznie... umierają tylko ich zwolennicy.





Jak na razie to wygląda jakby zwolennicy co niektórych raczej się mnożyli... O! Sprawiedliwość jednak jest na tym świecie! Ciekawym, Hubercie, jak się czujesz prześladowany przez tych, których jesteś zwolennikiem? A nie zrobiło ci się czasem głupio? Albo nieswojo? Czyżby za dużo było egoizmu w tobie? Och, ale jak to? Ty, ich najpotężniejszy poplecznik? Czyżby zaplątały ci się nogi w tym intryganckim tańcu? Tylko mi tam nie upadnij, bo jeszcze sobie zrobisz krzywdę, a za bardzo pomocny mi jesteś... Może wystarczy już tego znęcania się... co tam dalej?



A dalej... nic ciekawego...




No nie no, Chet, przecież Wizję już poznałeś! Płacić! Zamiast się głupio pytać, to porozmawiałbyś tam z jakimiś inwestorami, żeby wam więcej żywności produkowali...



O! Już nawet skończyli rozbudowę farm! Chet, urosłeś w moich oczach. Może teraz nawet ludność będzie się chętniej garnąć do tych kopalni i nie będzie mieć nic przeciwko obowiązkowej terapii radiologicznej w jednej z nich.




Jakem Hegemon, koszty Wizji rosną w zastraszającym tempie! Hubert, tylko nie załam się tą zdradą ze strony Animy... bo łaska nas tu nie uratuje...



(to dla porównania)


(to też)


(przygotowanie pod atak na okrążone już Pseudonie)


(tu to widać, z konieczności mniejszymi siłami, ale i tak jest -45% ze zbytniej koncentracji ognia)


(atak przebiegł fenomenalnie dobrze, pewnie dlatego że Readiness Pseudoni było niskie po ich nieudanym ataku i Dorian się spisał)


(koniec tury 22 na wschodzie. Przesunąłem trochę linię frontu, ale dalej to już jakiś horror)


(koniec tury 22 na południowym-zachodzie. Odnalazłem Nieśmiałe Eksterminatory i próbuję okrążać, ale zabrakło ruchu)


(koniec tury 22 na północnym-zachodzie. Pozycjonowanie oddziałów przed próbami okrążenia Blaszaków, a na północy batalion Robaczków rzucił się w kierunku przesławnego Różanego Hotelu, pozostawiając linie zaopatrzeniowe daleko za sobą i ryzykując okrążenie - co to za hotel w następnej turze )


(akcja likwidacyjna kolejnych sił Hanzy, siły mało liczne, bo reszta w Apotii zajmuje się uspokajaniem ludności)


(no ale Romulusy kolejny raz nie zawiodły, tyle że ten bonus +254% to nie wiem skąd się wziął)


(drugi atak też tylko czołgami)


(i niech żałują że nie poddali się wcześniej)



(teraz atak okrążający z prawej)



(i z lewej)





(no i główny poprzedzony zmiękczeniem, które wyszło dość imponująco)


(koniec tury 22 na północy. Pozostała jeszcze niewielka enklawa sił Hanzy. Non-aligned obstawieni wystarczająco, a przynajmniej tak mi się wydawało. Zapomniałem wcześniej powiedzieć co ta żółta piramida oznacza: jak tam się zbuduje Recycling, to jakieś znaleziska z tego będą, ale nie wiem dokładnie o co chodzi, bo jeszcze nigdy tego nie miałem. Pewnie dowiemy się w późniejszych turach)


(koniec tury 22 na północnym-wschodzie. Terytorium Hanzy jest, ale sił żadnych nie widać)

(to już koniec tury 22) (kolejna w Shadow Empire AAR cz. 3)

[Edited by PAwleus on Sept 10, 2021 at 23:59]

Sept 10, 2021 at 23:57

Print
^ Początek strony ^



Username: Password: Lost your password?

tForum version b0.94.1.2 (© 2003 tForumDevTeam)

The comments published here represent only the personal opinions of the respective users. civ.org.pl and it's staff is not held responsible for the contents of the posts.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal civ.org.pl ani jego redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


hosted by artserwis.pl - praca, konkursy, portfolia dla twórców.