civ.org.pl forums > Ogólne > Shadow Empire AAR cz.3
Zmień język na polski. Switch to English.

Print This Topic        Mark Topic as Unread 

civ.org.pl forums > Varia > Ogólne
Poster
Message    
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Shadow Empire AAR cz.3 [post #1]

(post w opracowaniu - proszę o nieumieszczanie postów w tym wątku i moderatorów o nieusuwanie go i niescalanie serii, bez porozumienia ze mną, mimo że zawiera posty już umieszczone gdzie indziej, a w razie chęci komentarza proszę o utworzenie wątku Shadow Empire - Dyskusja, zamiast komentowania tutaj)

Część trzecia serii, w której [...]

(Proponowałbym dalej nie czytać tego wątku, dopóki nie skończę go opracowywać)

--------------------------------

Quote:
Kex wrote:
Troszkę pomarudzę ... widzę, że zgarnąłeś już ładny kawałek świata. A jednak wciąż zmagasz się z niezadowoleniem w miastach. To mnie troszkę rozczarowuje, O ile rozumiem zamieszania na granicach czy na świeżo zdobytych terenach, o tyle lubię, by "wnętrze imperium" było spokojne. Wiem,ze to gra nastawiona bardziej na walkę, akcję, ale nic nie poradzę, że mi brakuje tu większego zaakcentowania rozwoju wewnętrznego czy budowania spokojnego i efektywnego wnętrza, które dopiero potem przekuje się na sukcesy militarne. Wrażenie zbyt dużej chaotyczności potęguje też ta daleka wyprawa "Za-Siedmioma-Górami-I-Za-Siedmioma-Lasami", o ile wiem, takie "zbyt ambitne" cele ta gra uwielbia stawiać.


Mi akurat to się podoba, ale ten niepokój w centrum jest spowodowany głównie moimi działaniami, gdy w pościgu za Fate Points zagrywałem ryzykowne Stratagemy (omijałem tylko z daleka Rebelię i Stratagem niszczący populację, bo dopiero wtedy to zobaczyłbyś chaos ). Przez kilka poprzednich tur sporo też dołożył się ten poprzedni Zeitgeist - nie akcentowałem tego, ale spowodował on dużo ryzykownych wydarzeń, choć znacznie mniej niż się spodziewałem, bo wszyscy zbyt lubią Hegemona.

Tyle że tak jak mówiłem, ta rozgrywka sprawia mylne wrażenie: gdy zaczyna się z jednym miastem i tylko milicją, to dynamika rozgrywki jest zupełnie inna, bo nie możesz zdobywać jednego miasta za drugim, dyplomacja staje się znacznie ważniejsza, szczególnie na wyższych poziomach trudności gry, a rozbudowa stolicy i dbanie o sektor prywatny zupełnie kluczowa. W normalnej grze w 23 turze na wyższym poziomie trudności najprawdopodobniej ciągle miałbyś tylko stolicę, bo rzeczy dzieją się wtedy znacznie wolniej, szczególnie jak nie znajdziesz szybko metalu, więc nawet Minor Regimes mają czas żeby pozyskać dodatkowe siły i ulepszyć to co mają - w zasadzie każde miasteczko jest bronione, chyba że przypadkiem nie u non-aligned, więc nie jest łatwo pozyskać oddziały GR, żeby robiły całą robotę.

Tu też rozbudowa stolicy była znacznie ważniejsza, niż to akcentowałem, a jeszcze nadejście Czasu Biurokracji zbiegło się szczęśliwie z tym, że już mnie stać na masową rozbudowę Biur w każdym mieście. Bez rozbudowy przemysłu nie stać by mnie było np. na rozbudowę dróg w tym stopniu w jakim tego dokonałem i jeszcze zobaczysz, że nawet popróbuję Sealed Roads, które uważam za nieopłacalne w większości sytuacji. 23 tura to dopiero początek gry i tylko bardzo agresywny podbój wraz z posiadaniem środków do niego od początku gry sprawia inne wrażenie - dlatego miasta są jeszcze stosunkowo słabo rozwinięte. Stosunkowo, bo w 23 turze bardziej normalnej rozgrywki, dzięki większemu skupieniu się na stolicy, miałbym znacznie większy poziom cywilizacyjny niż teraz, mimo posiadania kawału świata, a wielu budowli nie można rozbudować bardziej, dopóki nie osiągnie się odpowiedniego poziomu cywilizacyjnego. W normalnej rozgrywce też raczej budowałbym nowe miasta niż zdobywałbym. To byłaby zupełnie inna strategia, tym bardziej, że ja generalnie w tego typu grach preferuję pokojowy rozwój nad podbojem i w Shadow Empire jest do tego mnóstwo narzędzi.

Jest jedna rzecz w dyplomacji, która mnie irytuje, więc nie będę tylko chwalił. Jest tam przewidziana droga poprzez Stratagemy na poprawę stosunków, aż do ewentualnego pokojowego wchłonięcia Minor Regime, ale jej pierwszy stopień, czyli zaproponowanie ochrony militarnej jest często blokowany przez to, że ten Minor Regime ma już wojnę z jakimś Major Regime i nic, ale to kompletnie nic, nie można z tym zrobić, poza drogą militarną. To jest według mnie zdecydowanie do poprawy i jak na razie jest to jedyny element tej gry, który jest dla mnie nieakceptowalny na dłuższą metę. Na razie będę obchodził to tak, że nie będę się starał grać przeciwko najbardziej agresywnym AI, bo jest taka opcja w 1.04, a może dopiero w jej becie8, którą już podejrzałem i bardzo mi się podobają zmiany.

A co do chaosu, tak jak Hegemon, uwielbiam serfować na jego fali

Edit: A nie, pomyliło mi się! To Dorian tak serfował! No to mam nadzieję nie natrafić na jakiegoś Pseudonia...

Quote:
Kex wrote:
Hmm, to ja w takim razie poproszę jakąś skromniejszą relację z rozgrywki startującej właśnie z jednego miasta i tylko z milicją. Chciałbym zobaczyć właśnie taką dynamikę.

W temacie Strategemów - przyznam, że to rozwiązanie odbieram dość niejednoznacznie. Zagrywanie kart ... do karcianki to wciąż daleko, ale pewne podobieństwa da się znaleźć. Ale ok, jeszcze te zagrywane za PP rozumiem, jaką jakąś formę ograniczenia opcji robienia "co się chce". Choć z drugiej strony, dziwne wydaje mi się, że żeby wykonać jakieś standardowe akcje w innych grach np. zawrzeć rozejm, musisz posiadać kartę. Gorzej jednak z tymi ryzykownymi, dającymi Fate Points. Może to dziwnie zabrzmi, ale po prostu ciężko mi wczuć się w przywódcę, który funduje takie atrakcje kierowanemu imperium tylko po to, by potem coś mu zrobić. Czuję moralny sprzeciw, bowiem moją rolą jest dbanie o rozwój, a nie wywoływanie kryzysów.


Nie musisz zagrywać ryzykownych Stratagemów, ale wyobraź to sobie tak: chcesz aby prywatny sektor wybudował szkołę, co kosztuje 2 Fate Points, więc możesz czekać aż zbiorą ci się Fate Points z rozgrywki lub zagrać ryzykowny Stratagem, co może symulować wywarcie presji na sektor prywatny, aby zrobili to szybciej niż jest to bezpieczne i przy tej budowie dochodzi podczas kopania pod fundamenty w ruinach (bo stolica jest na ruinach) do radioaktywnego wycieku z jakiejś zapomnianej instalacji GR.

Tą rozgrywkę na Otoriri Ascendens już zakończyłem i teraz tylko opisuję tury, z którymi jeszcze zalegam. Ona nie byłaby aż tak nastawiona na podbój, gdybym nie miał aż tyle szczęścia w losowaniu pozycji startowej. Posiadanie 3 brygad miało w zamierzeniu służyć początkowej obronie moich miast przed megafauną, tyle że wylosowało mnie w zasadzie w środku cywilizowanego terytorium. Gdybym miał miasta w centrum terytorium non-aligned, to początkowa obrona byłaby znacznie bardziej rozpaczliwa, niż to co widać tam na froncie na którym zginął Dorian, więc nie mógłbym podbijać na początku.

Prowadzę teraz konwencjonalną rozgrywkę na poziomie trudności Extreme, grając w wersję beta8 i jestem aktualnie w 27 turze, więc mogę wrzucić screen z sytuacji dla porównania (nie robiłem z tego AAR, a szkoda bo nieźle nadawałoby się, ale chciałem mieć większe tempo rozgrywki, traktując to jak testowanie wersji beta). Tu akurat wylosowało mnie otoczonego ze wszystkich stron przez non-aligned i nadal jeszcze stolica ma Danger z początkowego okresu, gdy rozpaczliwie próbowałem odepchnąć maruderów Wolnego Ludu od stolicy - startuję z 3 najniższego poziomu technologicznego i planeta nie wymaga Environsuit, więc nawet oddziały regularne mam słabiutkie i już kilka razy w ataku na otoczonych maruderów całą brygadą spotkała mnie porażka. A wyobraź sobie co zaczęło się dziać, gdy się okazało że planeta ma megafaunę niewiele tylko słabszą od Pseudoni (w ostatniej walce bestie zabiły mi 60% okopanego na ruinach regularnego batalionu piechoty wzmocnionej podjednostkami z ckm) i z jednej strony mam takie pole radioaktywne, że Adventurers nie zdołali z niego wyjść żywymi, gdy się pojawili tylko kilkanaście hexów od stolicy. Dopiero w 26 turze założyłem pierwsze miasto poza stolicą, ale mam zaprzyjaźnionego Minor Regime w tym kierunku i 2 innych w drodze do zaprzyjaźnienia. Jestem 3 w klasyfikacji Victory Points, więc jak na razie są AI radzące sobie lepiej. Jak do tej pory tylko 2 miasteczka z zajętych przeze mnie były nieobsadzone przez obrońców: jedno w tej strefie radioaktywnej i jedno na kawałku terytorium Minor Regime odciętego od ich stolicy przez działania Major Regime, więc pewnie wymarli z głodu.

Edit: trochę to będzie pewnie zgrzyt dawać to tu w środek AAR, ale niech tam, dla porównania:



To planeta wygenerowana z typu Siwa, czyli zbliżona do Ziemi. Tubylcza roślinność i zwierzęta jednak niestrawne dla ludzi.



Szczytowe zwierzę to roślinożerca i jest wielkości Pseudonia.



Kolonistów było tu ponad 3,7 mld, więc jest dużo ruin.



To mapa całości w 27 turze, a wybrałem w opcjach startowych częściową widoczność mapy od samego początku, więc zwiedzanie nie jest tak krytyczne i wiem jaki jest stan wszystkich imperiów. Moja stolica to Albion w centrum. Zielone na południu to Major Rgime walczący z sąsiadem Minor i z non-aligned. Ten żywozielony na wschodzie to też Major Regime i już przejął jednego Minora, tak samo jak ten na północnym-zachodzie, Ten zielony na północnym-wschodzie, Kleinnitz, to Minor, którego obiecałem chronić. To szarawe na znacznej części mapy to non-aligned.



Z bliska widać odepchniętych przeze mnie non-aligned (szare kartoniki) - z tym że to zwykle nie tyle ja ich odepchnałem, co wytrzymałem ich napór i sami odeszli, a ja tylko przesunąłem swoje linie. Widać że tego Majora na południu też non-aligned ostro atakują, bo zdobyli mu farmy. Wokół stolicy widać pola uprawne - tak rozrastają się farmy same jeśli można je zakładać pod gołym niebem. Wszystkie miasteczka na północ od stolicy były obsadzone przez maruderów. Nawet w tej turze nie mam jeszcze kopalni metalu, bo dopiero co odkryłem jego pierwsze złożę. Białe Piramidy to coś jeszcze lepszego niż żółte, bo można tam znaleźć artefakty z kategorii very rare - artefakty mogą ulepszać liderów, oddziały i miasta.



To okolice założonego przeze mnie miasta, a założyłem go głównie dlatego, że potrzeba mi więcej biurokracji, a w stolicy nie mogłem już rozbudować bardziej biur, bo za niski poziom cywilizacyjny (chociaż mam już większy niż na Otoririi). I tak muszę budować drogę w kierunku Kleinnitz, bo zamierzam ich wchłonąć pokojowo. W Midway już widać, że farmy zaczęły się rozrastać. Siły non-aligned próbuję wypchnąć na terytorium tego Majora w lasach na wschodzie, żeby móc przejąć bez wojny terytorium, które zajął prawie pod moim nosem. Częściowo już mi się to udało, bo był już pod tym lasem przy Midway. Paliwo jest za tanie, żeby je sprzedawać i marnuje mi się, bo zbiorniki mam już pełne. W tej rozgrywce największym problemem są finanse i balansuję na krawędzi niewypłacalności - przez to żołnierzom nie ustanowiłem żołdu i morale jest cały czas w okolicy 50%. Nie dostałem od początku ani jednego Stratagemu pozwalającego podnieść podatki, mimo że Interior Council, który je daje, powołałem do istnienia jako pierwszy, nawet jeszcze przed Economic Council. W poprzedniej turze powołałem do istnienia Model Design Council, więc wreszcie będę mógł zaprojektować bardziej wytrzymalszą piechotę w oparciu o Padded Environsuit - będzie sporo droższa, ale przynajmniej nie będą mi padać jak muchy, bo teraz mają np. 30 hitpoints.

[Edited by PAwleus on Sept 11, 2021 at 00:24]
Sept 11, 2021 at 00:14

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 23 [post #2]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Późna Zima roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Wrzesień roku 8251

Śmierć - nasz nieodłączny towarzysz... od najwcześniejszych chwil naszego istnienia... najpierw cząstkowa, gdy jedne nasze części umierają, aby reszta mogła zakwitnąć nośnikiem duszy... wytwarzając niewyobrażalnie skomplikowane struktury... niczym biurokracja rozrastając się wydawałoby się niepowstrzymanie... potrzebując jeszcze więcej śmierci, aby podtrzymać ich funkcjonowanie... która wreszcie przeważa nad życiem i w mniej lub bardziej lawinowym procesie doprowadza do końca naszego jednostkowego istnienia... hm... a właśnie... biurokracja...



Straszony jestem ze wszystkich stron, że wkraczamy w epokę biurokracji... w rozsądnej dozie to oczywiście korzystne zjawisko... ale gdy tak sobie przypomnę te przewidywania o wchodzeniu w epokę jej dynamicznego rozwoju... i te bajania o jej duszącej potędze w czasach przed Apokalipsą... to rzeczywiście ogarnia mnie duża obawa o naszą przyszłość...



ale Owen na razie to nawet mi tu znowu pokazuje jakąś tajemniczą obniżkę biurokracji? Chyba chwilową... i pewnie tylko wynikłą ze zmian metodologii statystycznej...



Śmierć tym razem żniwa nie zebrała mimo skoordynowanego ataku Sentineli z dwu kierunków...



ale zaraz... Blaszaki bronią dostępu do Różanego Hotelu zagradzając drogę spieszącemu tam w niedwuznacznych zamiarach batalionowi Robaczków?



Tego samego pałacu uciech, który jest tak sławny w regionie za wolny wstęp dla żołnierzy w zamian za protekcję? I Blaszaki go teraz chronią? Prędzej by mnie śmierć zabrała niż podejrzewałbym takie wyrafinowanie AI...



Nieśmiali Eksterminatorzy, natomiast, w swoim stałym już tańcu oddalającym widmo śmierci, znowu wymknęli się w ostatniej chwili z pieczołowicie przygotowywanego okrążenia.



Żniwo śmierci jest aktualnie najbardziej obfite z sąsiedztwie Pseudoni, gdy ponawiane okresowo ich szarże na nasze okopane pozycje, kończą się zwykle ofiarami po obu stronach...



lub tylko po naszej, w bardziej niekorzystnych okolicznościach, np. gdy nasze siły nie zdążą wybudować w porę odpowiednich umocnień po przemarszu w nowe miejsce... co też zdarzyło się ostatnio...



Niestety w trakcie szarży Pseudoni na miejscu nadzorował budowę umocnień dowódca Trzeciej, Dorian Ionicus, i śmierć dosięgła także jego, gdy próbował powstrzymać batalion przed paniczną ucieczką, więc już nigdy nie zerwie się na dźwięk sygnału do walki i wiedziony po trosze obowiązkiem, a w większej części nieokiełznanymi emocjami, nie pospieszy w sam środek chaosu, aby go ujeździć... skanalizować... i wprowadzić na powrót ład, oddalający śmierć od innych.



Cześć jego pamięci! A Pseudoniom, na pohybel! Tak niedawno odniósł błyskotliwy sukces w walkach z Pseudoniami... i już nie ma go wśród nas... Może stał się przez to zbyt pewny siebie, więc niech to będzie dla nas przestrogą.



No i kim go zastąpić? Nie będzie to łatwe...



Nadal żadnych nowych sił Hanzy...



a stare stopniowo dogorywają... ale pomożemy im w tym jeszcze trochę...



Śmierć jeszcze nie dosięgła najodważniejszych z odważnych... No nie, Hubert, nie po to staram się, żeby ludzie wykazywali inicjatywę, aby opuścić ich w najtrudniejszych dla nich chwilach, gdy potrzebują mojej pomocy, bo trochę się zagalopowali w swojej swawoli. Może to nielogiczne, patrząc powierzchownie, ale ja zdecydowanie widzę w tym sens.



Nawet gdy ten galop zawiódł ich tak daleko, że nasza władza długo tam jeszcze trwale nie zagości... Jak w ogóle oni się tam dostali? Ale jakaż to musiała być epicka wyprawa... przez niezmierzone, wybujałe lasy... przez surowe dla nieostrożnych góry... przez zdradzieckie bagna... przez niepokojące ruiny, pełne tajemnic i dawno minionej chwały... no trudno sobie wyobrazić bardziej przysłowiowe Za-Siedmioma-Górami-I-Za-Siedmioma-Lasami... Jakżesz bym chciał kiedyś poznać tą opowieść... Co ich tam zwiodło?



Chyba nie niewątpliwie malownicza okolica...



Częściowo sprawne ruiny Automatycznej Fabryki? Co nam po niej w takiej odległości? No nic, słowo się rzekło, ale mówię wam chłopaki: szanse dotarcia do was na czas, zanim skończy się wam żywność, są bliskie zeru. Nie wiem jak oszukacie śmierć, ale jeśli chcecie trwać na obranym sobie posterunku, to trwajcie z nadzieją... bo chyba tylko ona wam już pozostała... i mój podziw, pchający mnie do rozpaczliwej próby pomocy wam.




Tymczasem w Apotii, buntując się przeciw śmierci, zakorzeniła się na dobre Wizja... choć szczęśliwie dość skromnie...



i w Korporacji też? A niech mnie naiwność zwiedzie... "w interesie Narodu"... rozbawiłaś mnie, Frida, skarbiec dzięki Hubertowi pęka w szwach, więc czemu nie? Tylko nie przyzwyczaj się zanadto, bo moje Życzenie Śmierdzi cię może dosięgnąć! He, he... a jak trochę poćwiczę nad turbopompą to może i moja osoba jak pocisk śmignie, napędzana nowatorskim osobistym biologicznym silnikiem rakietowym... Oj, chyba mi odbija z tej samotności...



Ależ Owen, jak możesz wątpić, że jest inna droga prócz Wizji? No ale Dorianowi należy się, jak Pseudoniowi wysokokalibrowy pocisk artyleryjski... szkoda tylko że nasi artylerzyści mają tak duże problemy z trafieniem w ruchomy cel...




I w Reichenau? Nie masz wizji nad Wizję! Prudence, już ci przecież mówiłem: płacić!




Conan, czyś ty się z Pseudoniem na głowy zamienił?! Sam przyznajesz, że enigmatyczny, a ty go chcesz dopuścić do tajemnic? Tak cię zauroczył, że śmierć ci miła? A jak powywleka te trupy z szaf, co je pewnie gdzieś trzymasz, to i ani chybi od Śmierdzi się nie opędzisz... Śmierdzi Publicznej! Odmawiam kategorycznie i nieodwołalnie! Jakem Hegemon!



(Administrative Strain w Apotii zmniejsza się stopniowo, chociaż po zdobyciu miasta nic go już nie powoduje)


(dla porównania)



(to też)


(to tajemnicze sprzedawanie wody nie mam pojęcia z czym się wiąże - może to być bug związany ze zmianą wersji gry podczas rozgrywki i już tego nie będę więcej robił także w przypadku Shadow Empire)



(dwie grupy Blaszaków ustawiły się idealnie do okrążenia i ataku w tej samej turze, więc żal byłoby nie skorzystać - pierwsza, i tu trochę obawiałem się o efekt...)



(i druga, gdzie efekt był niemal pewny)


(koniec tury 23 na północnym-zachodzie. Batalion Robaczków nie tak łatwo jest powstrzymać na stepie przed dotarciem tam, gdzie tego bardzo pożąda Cała Trzecia jest w świetnej pozycji do skoku w kierunku Różanego Hotelu)


(koniec tury 23 na południowym-zachodzie. Nieśmiali Eksterminatorzy znowu odnalezieni)


(na wchodzie w tej turze odbyło się tylko to bombardowanie, ale z takim efektem jakby go w ogóle nie było)


(koniec tury 23 na wschodzie. Na północy batalion z ckm podąża na pomoc milicji, która nie może sprostać zadaniu powstrzymania non-aligned)


(koniec tury 23 na północnym-wschodzie. Batalion robaczków ma pomóc w najszybszej znalezieniu drogi do izolowanych poszukiwaczy przygód na dalekim północnym-wschodzie)


(teraz zakończenie sprawy z oddziałami Hanzy, najpierw zmiękczenie w kluczowym dla planu ataku punkcie)


(które przekroczyło najśmielsze oczekiwania)


(teraz atak minimalną siłą, bo i taka powinna sobie z łatwością poradzić)


(i tak się dzieje)


(drugi atak izolujący kolejną grupę)


(i w tym wypadku nikt nie uciekł)



(likwidacja pierwszego kotła z dużą przewagą liczebną)



(i drugiego z użyciem piechoty GR, bo tylu Grenadierów było strach atakować czym innym, nawet tak poważnie pozbawionych zaopatrzenia)


(w ostatnim ataku tury zgromadziłem w oparciu o Czwartą dość duże siły do rozprawy z liczną grupą otoczonych w miasteczku maruderów z Wolnego Ludu)


(Czołgom i Sentinelom zabrakło punktów ruchu, ale i tak walka była dość jednostronna dzięki wspaniałemu wysiłkowi Zimmermana - wyrósł na znakomitego taktyka w walkach z Hanzą, a przypomnę, że był wyrzucony ze stanowiska gubernatora Sobarum ze względu na brak jakichkolwiek zdolności i chęci do nauki. Jak widać ekstremalne doświadczenia mogą nieźle zmotywować )


(koniec tury 23 na północy. Oddziałów Hanzy nigdzie już nie widać, ale terytorium ciągle jest. Większość Czwartej jest już w Purpurowym Lesie w drodze na północny-wschód z zadaniem odnalezienia sił Hanzy i przebijania się na daleki północny-wschód. Jest tam też niewidoczny nowy oddział rozpoznawczy Aniołów)

(to już koniec tury 23)

Sept 11, 2021 at 00:18

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 24 [post #3]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wiosna roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Listopad roku 8251

Te papiery to jednak mogą wyglądać atrakcyjnie, ale tylko w jednym wypadku: jak posłużą za poduszkę, gdy nadejdzie nieprzeparta chęć drzemki w wyniku monotonii zajęcia... ale może nie tym razem... bo tu widzę ekscytujące wieści!



Blaszaki burdel atakują! Obrona za wszelką cenę! Ani piędzi ziemi w tył! Do ostatniej kropli krwi! Eee... i kropli czego tam jeszcze... he, he... No zuchy, wybronili się, ale to przecież było tak oczywiste... przy takiej stawce mogłoby być inaczej?



Te Robaczki na skrzydłach Piątej też mają chyba ochotę tak zawalczyć...



Nieśmiali Eksterminatorzy odzyskali śmiałość i atakujo! Ratuj si kt... a nie, jakoś jednak nieśmiale atakujo... nawet słaba i nieliczna milicja to wytrzymała...

(mapy południowego-zachodu nie podaję, bo nic się nie zmieniło)



Ale Pseudonie to się tym razem nadziały... okopana piechota GR to jednak nie w kij dmuchał...



Tu też poczuły co to znaczy dobrze ufortyfikowana pozycja... oby częściej...



A braki przygotowania mogą wyjść nawet w starciu z maruderami... no jak oni mogli pozwolić im dopaść nasze działa?



Chwilę Doriana nie ma i już logistyka lokalnie nie dopilnowana... przypatrzmy się jeszcze raz temu zastępstwu...



Oj, nie widzę tego różowo... z taką niechęcią do nauki to nie wiem jak ty chłopie przezwyciężysz dotychczasowe nastawienie, bo te ofensywne taktyki to za wiele tu ci się nie przydadzą... dobrze chociaż że wie ile czołg ma biegów do tyłu...



A na północy wreszcie cisza... oby nie przed burzą, bo ten brak poddania się Hanzy jest cokolwiek podejrzany... gdzie ten ich Gabinet mógł się skryć i jak utrzymali to w tajemnicy przed własnymi ludźmi? Znaleźli jakiś schron z czasów GR, czy co? Chyba że zdołali się ewakuować na północny-wschód...




Erin, a co to ma być? W jaki sposób to ma być lepsze od tego co już mamy? Żarłoczne jak ternipod, a słabe jak Nie-Takie-Znowu-Supery... tyle że trochę szybsze i trochę tańsze... gdyby nie ta wada strukturalna w ataku, to może jeszcze... Erin, mam coraz większe wątpliwości co do pozostawienia cię na tym stanowisku...





Jak wpadniesz jeszcze z tą zmechanizowaną artylerią, to będę to musiał przemyśleć na poważnie....



A Hubert obniżył cenę maszyn o ponad 1/4! Ten to jest zdecydowanie w swoim żywiole... Jakem Hegemon, dowiem się kiedyś jak on to robi!



(Frida nadal low relation? Coś słabo te prawie 200 kredytów na nią zadziałało)



(o ile bardziej stolica jest rozwinięta od innych miast widać w zakresie sektora publicznego po liczbie workerów)


(trochę się pośpieszyłem z tym ogłaszaniem, że w 23 turze jestem gotowy na masową budowę Biur i widać to na tym i następnych zdjęciach: jeszcze rozbudowuję przemysł, ale kopalnie metalu już dają go tyle, że jeszcze zostaje naddatek. Te maszyny, które kupował Hubert były właśnie dla tej rozbudowy. Zwykle jest tak w Shadow Empire, że jedna budowla wysokopoziomowa daje więcej niż kilka o poziom gorszych, ale są różne ograniczenia w rozbudowie: prócz oczywistych surowcowych, to poziom miasta, poziom administracyjny, poziom cywilizacyjny i poziom technologiczny. Dla różnych budowli jest z tymi ograniczeniami różnie)


(Militia House i Commercial Area to budowle fundowane poprzez Strategemy przez zadowolone z gracza partie polityczne - gracz może wybrać w którym będą mieście)


(w Salzburgu sytuacja jest już na tyle ustabilizowana, że czynne są wszystkie budowle, prócz jeszcze nie potrzebnych Solar Panels, bo energię mam jeszcze z naddatkiem z tych zielonkawych budowli w terenie, ale już niedługo będą one wystarczać)


(Pezonion stało się miastem wybitnie górniczym. Anti-Rad jest w zasadzie niepotrzebna, bo w epicentrum nie ma aż takiej radioaktywności - Rad Treatment w zupełności wystarcza. Żeby było potrzebne, to radioaktywność musiałaby przekraczać 1100 jednostek, albo musiałaby być groźba konfliktu nuklearnego)


(kopalnia metalu była ograniczona przez poziom miasta i tu widać, że podniosłem Omicron do 4 poziomu - ten naddatek metalu może być przecież większy Generalnie, to budowanie wysokopoziomowych kopalni nie jest najszczęśliwszym pomysłem, bo gdy wyczerpie się metal zainwestowane w rozbudowę surowce są nie do odzyskania)


(to dla porównania)



(popełniłem błąd przy ruszaniu się, więc zamiast jednego ataku musiałem zorganizować dwa. Ciężka piechota z transporterami opancerzonymi okazała się nad wyraz skuteczna)



(ten stosunek sił niezbyt był atrakcyjny, wiedziałem że przeciwnik jest mocno zdezorganizowany)


(bombardowanie Pseudoni pochowanych w gęstym lesie jak zwykle nie przyniosło żadnych efektów, prócz straty amunicji)


(koniec tury 24 na wschodzie. To miasteczko w zakolu rzeki wygląda tak kusząco, ale zbyt boję się Pseudoni)


(koniec tury 24 na północnym-wschodzie. Czwarta w drodze...)


(koniec tury 24 na północy. Pierwsza powoli zajmuje pozycje do ataku na Alton)



(ostatnie chwile Blaszaków - nie wszytko idzie idealnie, ale cel zrealizowany)



(likwidacja kotła ze wspomaganiem batalionu dowódczego i tu też nie obyło się bez strat)



(koniec Rozochoconych Blaszaków z pomocą przyjaznych Sentineli)


(koniec tury 24 na północnym-zachodzie. Blaszaków już nie widać)


(wreszcie udało się okrążyć Niechętne Eksterminatory)


(a że po swoim nieudanym ataku były mocno zdezorganizowane, więc Gladiusy nie miały żadnych problemów)


(to już koniec tury 24 na południowym-zachodzie. Hm... droga donikąd w lesie opanowanym przez non-aligned to bardzo prawdopodobny znak, że niedaleko jest Major Regime, nawet jakby nie było już widać jego granicy. Tu widać że AI nie najlepiej też radzi sobie z megafauną)

(to już koniec tury 24)

Sept 11, 2021 at 00:20

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 25 [post #4]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wczesne Lato roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Styczeń roku 8252

Piasek pod powiekami... a raczej jego uczucie... Ta seria spotkań, mających na celu zebranie jak największej ilości pomysłów co do tego gdzie może być Gabinet Hanzy, była naprawdę wyczerpująca... a najgorsze że nie wniosła niczego, do czego sam nie doszedłem wątłymi siłami jednego umysłu... i to jest najbardziej zniechęcające...



Nie zniechęciły się natomiast Pseudonie i powtórzyły szarżę na piechotę GR... tym razem jakby ostrożniej...



Pogromcy Doriana też chyba nie chcieli być gorsi...



a pogromcy niedobitków naszej milicji tym razem trafili na znacznie mniej wątły batalion.



Hm... Pseudonie prowokują nas do okrążenia? Ale w tym gęstym lesie to czołgi nie dadzą im rady! Lepiej spasować...



I tu Pseudonie się ukrywały? A jeszcze taka niewątła horda? No to w tych lasach to sobie nieźle pograsują...



Dobrze, że ten atak nie był skierowany na milicję, bo przy takiej dysproporcji liczebnej góry z pewnością na wiele by się nie zdały.



Widzę, że batalion Braunstaat z Molumon nie polubił odcięcia od zaopatrzenia. Całkiem mądre to byłoby, ale w tym kierunku przedostanie się do swoich wam się z pewnością nie uda. Zresztą, zanim zdążylibyście i w innym, to będziemy już przetrząsać Alton w poszukiwaniach Ulotnego Gabinetu Hanzy, bo ta wasza wojna z Hanzą to chyba była taka tylko na niby... enklawę Hanzy mają w górach pod nosem i nic im to nie przeszkadza... A jeszcze trzeba zajrzeć do tych Baranich Alp...



Nie masz ci już Blaszaków... o jak mi przykro! A takie były rozrywkowe...



Skryci Maruderzy spróbowali swoich sił z naszymi Robaczkami i najwyraźniej srodze się sparzyli... nawet las nie był im wystarczającym sprzymierzeńcem...



Hm... drogowskaz do pobliskiego miasta nasz patrol zauważył... ale Pepot? Nie starły tam się aby jakieś litery?



No i zadowolenie ze skarbca pękającego w szwach gdzieś szybciutko zniknęło...



Miły gest, ale to tego zadowolenia z pewnością nie przywróci.




Owen, to wreszcie w twojej klasyfikacji staliśmy się Zaangażowanymi Politykami - no świetnie że to doceniłeś wyróżniającym tytułem. Może nawet co niektórzy mniej zaangażowani uwierzą i się dostosują do oczekiwań... Tak, pozytywne myślenie zmienia świat na lepsze! Przynajmniej w naszych umysłach... ale czy to nie jest najważniejsze?




Tak, te bonusy wyglądają imponująco, Owen, szczególnie ten od podatków... zaraz, zaraz... chyba zapomniałeś, że my w zasadzie nie mamy podatków! Ale ten ekonomiczny... żal patrzeć...



No ale co się dziwić jak co i rusz jacyś wędrowni złodzieje się zdarzają! Gdzie ci wszyscy śledczy, co to ich wystarczająco wcześnie wyśledzić nie mogą? No i tak, później do Hegemona po pozwolenie na użycie środków ofensywnych... dobrze, że ktoś tu potrafi coś przewidzieć i zawczasu dałem... a jaki wynik?



Joline w tym się spisała... choć mogło być lepiej. Jakem Hegemon, jak mi raz na zawsze nie wyśledzicie ich i nie złapiecie, to poszukacie sobie na siedzibę wystarczająco mrocznego zakątka Chmurnego Lasu, żeby nawet ternipoda w nim nie dojrzeć!



(generalnie rzecz biorąc, to na wszelki wypadek lepiej tu zajrzeć w każdej turze, ale zwykle to info jest mało pomocne)


(tu zaglądałem tylko ze względu na AAR, to info jest dostępne w interfejsie lepiej w innym miejscu i to tam zaglądam jak trzeba podjąć jakąś związaną z tymi parametrami)



(tu jest sporo zbiorczego porównania miast, więc dobrze zajrzeć co którąś turę, gdy ma się więcej miast. Najbardziej mi się przydawało przy szybkiej ocenie, czy któreś z podbitych nadaje się już na Regular Zone. W poprzedniej turze stała się nią Torona, a w tej Pezonion)



(w tej turze wysiliłem się na zrekrutowanie Szóstej, która jest zmotoryzowana - to bardzo kosztowna inwestycja, szczególnie jeśli chodzi o Industrial Points i rekrutów. Zamysł był taki, że pomoże w szybkim otwarciu drogi na daleki północny-wschód, bo nawet w lasach ma sporo większą mobilność niż normalna piechota, a słowo Hegemona się rzekło, więc spróbować trzeba na serio. Nie wziąłem tylko pod uwagę takiej drobnostki: o ile więcej potrzebuje zaopatrzenia Ale nie uprzedzajmy faktów)


(rytualny ostrzał)


(i tym razem trochę Pseudonie poprzeganiali po lesie, ale to był cały efekt. To też była jedyna akcja zaczepna z użyciem broni w tej turze)


(koniec tury 25 na wschodzie. Niezależny batalion ciężkiej piechoty w opancerzonych transporterach już stąd zniknął, bo został przewieziony ruchem strategicznym na drugi koniec imperium. Dla Robaczków już zabrakło logistyki)


(koniec tury 25 na północnym-wschodzie. Piechota Czwartej jednak zostanie osłaniać flankę, bo i tak nie nadążyłaby, a pojawiły się Nowe Blaszaki. Problem jest tylko taki, że wydłużanie moich linii logistycznych nie nadąża za postępem wojsk, więc to nie mobilność oddziałów będzie tu ograniczeniem, ale chyba jeszcze nie w pełni zdawałem sobie z tego sprawę. Nie przewidziałem przede wszystkim, że kultyści mi opóźnią o turę budowę Truck Station w Apotii, którą właśnie zacząłem, a co było i tak już spóźnione)


(koniec tury 25 na północy. Szósta potrzebowała do sformowania tyle logistyki, że nie mogła już powstać bardziej na północnym-wschodzie niż w Salzburgu. Nadal nie eksploatuję tego heksa oznaczonego żółtą piramidą i to duży błąd, ale wtedy jeszcze nic nie wiedziałem co tam można znaleźć)


(koniec tury 25 na północnym-zachodzie. Tu widać ten niezależny batalion z opancerzonymi transporterami ze wschodu. Kawał drogi zbudowałem, żeby pozwoliła na dalsze zwiedzanie. A jest co, bo skoro w Eskdale są farmy pod kopułami, to blisko pewnie jest i miasto, tylko dziwnie drogi od farm nie widać)


(koniec tury 25 na południowy-zachodzie. Skoro tu też zostały zlokalizowane Pseudonie, to dobrze, że akurat w poprzedniej turze ruszyłem w tym kierunku całą Drugą z Soberstedt, bo akurat mogła utworzyć front w lesie. Tu też okazało się, że logistyka nie sięga mi do końca drogi, którą właśnie przedłużyłem. Nieśmiali Eksterminatorzy mogą czuć się niezagrożeni, a są tam pochowani w lasach, bo mi się granica nie przesunęła przy tej piechocie GR)

(to już koniec tury 25)

Sept 11, 2021 at 00:29

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 26 [post #5]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Późne Lato roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Marzec roku 8252

Koszmar... nieuniknione spotkanie z własnymi fobiami, gdy nasz umysł półświadomie próbuje przygotować się na nie, trenując starcia z rozmaitymi fantasmagoriami... Ale że China? Jako on? Brr... Chociaż to wiązanie to niczego sobie... tylko dlaczego tak mnie teraz mięśnie bolą? Chyba nie biegałem we śnie jak jakiś ternipod?! To dopiero pachołki Hanzy miałyby używanie: Hegamoń-Lunatyk ścigający szacowne matrony w szale niepohamowanej chuci! Tyle że nawet pachołki Hanzy gdzieś ostatnio się ulotniły, bo żadne złośliwe plotki do mnie nie docierają... Nieśmiali się stali?



Jak Nieśmiałe Eksterminatory? Znowu tak się chowają, że nawet w ataku trudno je było policzyć i znowu słabiutkiej milicji nie dały rady... Nie to żebym narzekał...



Ale na logistykę to już jak najbardziej! Po co nam drogi, jak nie ma co po nich jeździć?!



O! A tu komitet powitalny...



Ten batalion ma jednak większą mobilność niż się spodziewaliśmy, bo zajęcie Zoatbau przez Braunstaat zdecydowanie nie było w naszych planach.



Tak jak wylezienie milicji przed szereg! Przecież wyraźnie mieli powiedziane: siedzieć w drugiej linii, okopać się i ostrzeliwać! Trochę kosztowna to dla nich nauczka... a już szczególnie tych dział szkoda... chociaż z drugiej strony, to pewnie będzie mniej zmarnowanej amunicji.



Tu też logistyka fatalna... jak tego jakoś nie rozwiążemy, to możemy się pożegnać z naszymi Najodważniejszymi-Z-Odważnych...



A setce to już oddaliśmy salwy honorowe... i zapewne piękne miejsce wybrali sobie za ostatni widok... Mafario, trzymajcie się, bo tak piękna opowieść nie może być zubożona waszą śmiercią!



Toż to prawdziwa fala Pseudoni! Chyba trzeba będzie wypuścić nasze czołgi na sawannę, żeby przerzedziły trochę chociaż jedną hordę. Może nie zapomnieli jeszcze, że mają biegi do jazdy do przodu...





A gdzie Pancerze Bojowe?



A są wreszcie! Tylko już Hanzy jakby nie ma... No to niech już tam Erin skończy z tą Zmechanizowaną Artylerią i dopiero wtedy zabierze się za budowę w pełni działających egzemplarzy.



I za ciężki przemysł możemy się w końcu zabrać! Robotnicy w Omicron pewnie już zacierają ręce... Aha, tylko jeszcze brakuje trochę wysoce zaawansowanych części... jeśli Hubert tym się jeszcze nie zajął...



Jak zwykle niezawodny... no to już nie brakuje.



O nie! Znowu do Pezonion? To dopiero będę obolały! Że też nie odbudowaliśmy tam jeszcze linii maglewu...



Libra, a skąd ty wzięłaś info o tym, że Nowe Blaszaki mają jakąś bazę? Nie wyssałaś go aby ze swego zgrabnego paluszka? A tak przy okazji, to Anima nie przyczepiła się przez to do ciebie? No bo wiesz, tak sama sobie? Czystej wody egoistka!



Conan chce się chyba zrehabilitować za tego historyka... No co mam ci powiedzieć? Niezła robota! Choć z obecnie rozbuchaną Wizją to ta ilość prawie takie ma znaczenie jak te podarunki od Troppau... no ale, jak to mówią, ziarnko do ziarnka, aż zbierze się miarka.



No nie będę się opierał... i jak to się dobrze składa, że Piąta jest w pobliżu... zaraz, zaraz... a skąd wy wiecie, że Hanson jest w tej lokalizacji i tak się nazywa? Szpiegów własnych wysyłacie i Hegemon nic o tym nie wie? No, właściwie to teraz wie, ale jakoś tak nieładnie i pokątnie mnie tu informujecie. Już ja się zainteresuję co wy tam sobie za wywiad urządziliście... Jakem Hegemon!


(Militancy jest parametrem dotyczącym milicji i w miastach spada wraz ze zwiększaniem się ich indywidualnego poziomu cywilizacyjnego, a także wraz z ilością wojsk regularnych. Im Militancy jest większe tym łatwiej rekrutują się nowe oddziały milicji i tym łatwiej te, które już są, otrzymują uzupełnienia po stratach. Milicja wraz z postępem technologicznym może otrzymywać lepsze wyposażenie, ale jest ono opóźnione generacyjnie w porównaniu do wojsk regularnych, więc rozziew wartości bojowej jest coraz większy i znaczenie milicji coraz bardziej spada. Dlatego malejące Militancy od pewnego momentu to nie jest jakiś szczególny problem)




(czasem można tu zajrzeć, ale rzadko to robię - w tej rozgrywce głównie ze względu na AAR. Czasem jednak warto popatrzeć co też nam zżera tyle kasy, bo można coś poprawić. Generalnie, system finansowy w Shadow Empire działa na skalę planetarną, ale wydaje mi się, że zbyt premiuje sprzedawanie kopalin - w tej rozgrywce jest to jeszcze ułatwione, bo przez ilość miast, które szybko uzyskałem mam ogromne magazyny na surowce, więc mogę wyczekać dobrej koniunktury i sprzedać hurtowo dużą ilość surowca po świetnej cenie. Normalnie nie jest to aż takie ułatwienie, ale i tak wydaje mi się, że jest zbyt duże. Trzeba sobie tylko zdawać sprawę, że jeśli dotrzemy do zaawansowanych etapów rozgrywki i posprzedajemy surowce z własnego terenu, to możemy ich nie mieć, aby podtrzymać rozwój i wtedy trzeba będzie je kupować albo agresywnie podbijać. To sprzedawanie wody nie zdarzyło mi się ani razu poza tą rozgrywką, więc to też ułatwiający bug)



(w Apotii już nie widać Administrative Strain, bo spadło poniżej 10% i wtedy nie daje niekorzystnych efektów. Pojawiło się natomiast w Vopotii przez to, że kopalnia jest daleko i też zawzięcie coraz dalej buduję Supply Base, bo jeszcze nie wiem, że nie działają jak powinny)



(czegoś tu nie rozumiem: Opalmouth z samymi setkami, a populacja odpływa gdzie indziej i zaraz zostanie przegonione pod tym względem przez Pezonion, które zaczynało z 15 tysiącami. Chyba liczba miejsc pracy w publicznym sektorze ma aż takie wielkie znaczenie, że przysłania wszystko inne - pewnie za dużo płacę workerom )




















(ta seria zdjęć była po to, żeby pokazać, że Program Masowej Budowy Biur wszedł w fazę realizacji. Nie policzyłem tylko ile one będą potrzebować energii do działania, więc za chwilę zacznie się Rozpaczliwy Program Budowy Kolektorów Słonecznych )


(to dla porównania)


(jak Hegemon kazał, to trzeba najpierw spróbować zmiękczyć trochę Pseudonie, a na sawannie artylerzyści lepiej trafiają)


(tak przynajmniej się chwalą, bo efekty były niezbyt oszałamiające)


(z drżącym sercem przyjąłem ten stosunek sił, ale skoro dowódca zna się na czołgach...)


(no i faktycznie chyba się zna, bo chciałem Pseudonie tylko przegonić, aby nie zaatakowały jednego hexa z dwu stron, a tu trochę ich ubili nic przy tym nie tracąc)


(jeszcze tylko zużycie starej amunicji, bo oczywiście tylko do tego ten ostrzał posłużył)


(i już koniec tury 26 na wschodzie. Jednak jeszcze się nie odważyłem pohulać czołgami po tej sawannie, bo za dużo przeciwników dookoła, a podejrzewałem, że są też w Pollock. U dołu widać milicję w heroicznym marszu przez skute lodem góry - to tylko zwiad)


(koniec tury 26 na południowym-zachodzie. Oceny przed następną turą pokazują, że udało się wydłużyć linie zaopatrzeniowe, a będzie ono potrzebne bo szykuje się ostra przeprawa z non-aligned. W każdym razie drogę połączyłem już z tą, która była tam w lasach)


(koniec tury 26 na zachodzie. Piąta dotarła już do kresu zbudowanej drogi i przygotowana jest do inwazji na Ironbond z zadaniem zdobycia ich stolicy Hanson, spełniając żądanie dowodzącego Pierwszą przywódcy Lawfull Army)


(koniec tury 26 na północnym-zachodzie. Tu zawzięte zwiedzanie, ale nadszedł kres możliwości logistycznych)


(koniec tury 26 na północy. Pierwsza ustawia się na pozycje do ataku. Mobilność Szóstej po drodze jest niesamowita: zaczynała turę w Salzburgu. W Apotii, jak mówiłem, przez kultystów nie zbudowała się Truck Station, więc czołgi będą musiały zawrócić z dalszego rajdu na północ i pomóc Czwartej w rozprawie z Nowymi Blaszakami)


(koniec tury 26 na północnym-wschodzie. Tu trochę lepiej z logistyką, więc trochę jaśniejsze się staje gdzie ma się dalej udać Szósta. Tym bardziej, że dalej to pasmo górskie na wschodzie widoczne w prawym górnym rogu, ma najwęższe miejsce, więc to tam będzie najlepiej poprowadzić drogę przez nie, o ile bardziej na północy nie jest już gotowa. Z Pseudoniami stawiam na to, że będą bestialsko atakować tą grupę ufortyfikowaną na ruinach, więc nie daję im obstawy w innych stron i nie bardzo jest nawet kogo tam posłać. Przy takiej liczebności Pseudoni, to milicja może się do nich zbliżyć tylko zgrupowana, jeśli chce przeżyć, tak więc odświeżę: kupą Mości Panowie, bo w kupie siła!)

(to już koniec tury 26)

Sept 11, 2021 at 00:30

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 27 [post #6]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Jesień roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Maj roku 8252

Ten powtarzający się koszmar z bólami mięśni po nim nie zelżał nawet na wyjeździe, chociaż tam to chociaż transport w tej mobilnej trumnie z wizjerami można było wziąć za przyczynę bycia obolałym. W każdym razie do Pezonion więcej nie zamierzam jechać inaczej niż koleją i niech tylko ktoś opóźni wykonanie wydanych już poleceń, to uda się witać z Pseudoniami. A co tam u nich?



To powitanie z pewnością objawiło im się bardzo gorącym...



a tu chyba znowu te niby-ternipody, ale tym razem to one musiały tak szybko uciekać, najwyraźniej przestraszone powitaniem laserowej broni piechoty GR, że ponownie brak jakichkolwiek wiarygodnych potwierdzeń.



Hm... trochę ta logistyka tym razem zbyt precyzyjnie wyliczona... nie zapomnieliście aby o tym, że czasem jakieś oddziały też trzeba przewieźć? Przecież gdybyśmy tam jakieś straty mieli, to mogłoby zabraknąć dla uzupełnień!



A tutaj Pseudonie nie chciały się przywitać ponownie? Niespodziewanie logistyka z południa uratowała całą sytuację... chociaż dla Robaczków czegoś już tam zabrakło...



no nie tak bardzo, jak brakuje Najodważniejszym-Z-Odważnych, bo kolejna setka nie przetrwała sezonu...



Ale tym Robaczkom z północy tu już całkiem nie dowieźli... tak jak milicji odciętej przez batalion Braunstaat... na szczęście piechota GR jest blisko, to zrobi obejście od północy i nie powinno tam być więcej problemu. Nie stworzy go na pewno batalion próbujący uciec z okrążenia w Zoatbau poprzez pozostawioną przez nas celowo lukę - to już kres ich podróży.



I tu też pozycje na północy okazały się zbyt wysunięte... ale dzięki ich aktywności mamy kolejne znalezisko pozwalające na wyposażenie dodatkowych 300 ludzi w sprzęt piechoty GR.



A jednak to Conan wziął na siebie całą chwałę po zmianach granic stref...



Tu też Anioły pogalopowały daleko poza zasięg logistyki... i odnalazły jakąś opozycję...



Pozostaje mieć nadzieję, że nie tak silną jak ta z południowego-zachodu, na szczęście najwyraźniej tylko liczebnie...



ale tutejsze hordy Pseudoni to jakieś takie przerzedzone... czyżby do skutek starć z Reichem?



Tym samym Reichem, który początkowo przyjazny, teraz dostrzegł, że to terytorium odbierane przez nas non-aligned było niegdyś ich i nawet nie podjął próby wyjaśnienia sytuacji...



w inny sposób niż poprzez wojnę. Naprawdę myślą, że łatwiej będzie to terytorium odebrać nam niż non-aligned? Hm... widzę, że Libra przejęła manierę Zeno i zachowuje się jakby jej wojna nie dotyczyła...



W Apotii wreszcie skończyli budowę stacji logistycznej - odkąd kultyści zaczęli ingerować w budownictwo, urządzając robotnikom publiczne medytacje podczas pracy, przewidzenie zakończenia konstrukcji staje się coraz trudniejsze... zaraz... gdzieś tu było info z aktualną sytuacją... o, jest!




Prawie połowa ludności jest pod ich wpływem! O, znowu Heberta obsztorcowała Anima! Ale dlaczego do mnie masz pretensje?! Przecież to ty do nich przystałeś, a ja ich tylko niechętnie wspieram, bo inaczej tacy jak ty pewnie spokoju by mi nie dali. Owszem, przydają się i chyba przynoszą więcej pożytku niż szkód, dlatego staram się nie wtrącać... z wyjątkiem tych pomyleńców z Sekty Cienia.



Hubert mi obiecał, że poprawi jakoś sytuację ze skarbcem... gdzieś tu powinno być info, bo chyba aż tak to się nie obraził...



No to jest to... starczy może... ze 2 sezony? Bo Wizja coraz bardziej żarłoczna...




Ironbond nie może się spodziewać od nas niczego innego niż pięść, bo trzeba się wywiązać z danego słowa. Teraz chwalisz, Libra, ale żebyś potem się nie odwracała jak wojna wybuchnie!




Jackson jest taka rozrywkowa? Od tej strony to jej nie znałem... ale dla weteranów to chociaż tyle się należy.



A Frida zainteresowała się poziomem cywilizacyjnym? No prawie się nabrałem... Pewnie znowu jakaś intryga, aby mnie sprowokować do zintensyfikowania Wizji w jej kierunku... ale czemu nie?




Narodowa duma osiągnęła według Owena próg pozwalający na znaczną poprawę morale oddziałów... Muszę kiedyś przeanalizować jak on te statystyki robi, że mu takie okrągłe rezultaty wychodzą.




Erin znowu rozczarowuje... Pszczółka? Chyba jakiś Truteń! Przecież to nie tylko nieopłacalne, ale i pod każdym względem gorsze niż to co już mamy! Jakem Hegemon, już ty długo na tym stołku nie posiedzisz!



(takich niskich stosunków bez wojny to jeszcze nie miałem)



(no i Pezonion już przegoniło Opalmouth pod względem liczby ludności)


(dla porównania)


(koniec tury 27 na wschodzie. Jedyne ataki jakie urządziłem w tej turze to bombardowanie Pseudoni, z rytualnym efektem)


(koniec tury 27 na północnym-wschodzie. Szósta zabezpiecz drogę przed jakimś zbliżającym się non-aligned. Nie dość że logistyki ubyło, bo chyba więcej skierowałem do Richenau, a może w kierunku Omicron, to jeszcze Szóstka okaże się bardzo żarłoczna)


(koniec tury 27 na północy, gdzie podjąłem duże ryzyko Robaczkami, bo może im się skończyć paliwo i nie będą miały jak szybko wrócić, zanim im załogi wymrą z głodu, aby znaleźć miasto Hanzy na końcu drogi, a tu nic z tego - tylko ruiny. Przygotowania do ataku na Braunstaat niemal zakończone)


(koniec tury 27 na północnym-zachodzie. Tu też zwiedzanie w kierunku północnym mocno zahamowane przez niedostatki logistyki)


(koniec tury 27 na zachodzie. Widać już stolicę Ironbond. A piechota w transporterach opancerzonych wyprzedziła Piątą. Uwielbiam przewagę mobilności, ale świetnie, że nie jest łatwo osiągalna)


(koniec tury 27 na południowym-zachodzie. Front z Nieśmiałymi Eksterminatorami w zasadzie porzucony i zobaczymy czy je to ośmieli. Pseudonie mogą się wkrótce spodziewać koncentrycznego ataku, bo ich liczebność jest zbyt mała aby się przebiły przez piechotę w lesie)

(to już koniec tury 27)

(to pierwszy post w tym wątku przy którym straciłem więcej czasu nad próbami odświeżania strony z powodu Internal Server Error, niż nad sporządzaniem go)

Sept 11, 2021 at 00:32

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 28 [post #7]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Wczesna Zima roku 227 AA, wg kalendarza Ziemi: Lipiec roku 8252

Koszmar za koszmarem... wygląda na to, że im lepsza jest nasza sytuacja, tym bardziej dotkliwe stają się moje noce... i dobrze mówić tym moim psycho-opiekunom: rozładowujesz w ten sposób nagromadzony stres, więc cierpliwie przeczekaj... gdy ja to odczuwam jako jego narastanie... a koszmary zdają się dłuższe i bardziej bogatsze w szczegóły, z tym dzisiejszym, w którym wyglądałem przez okno... ale całkiem inne niż nasze... z obcym-nieobcym widokiem... i ono było autentycznie otwarte! Przecież dla nas to nie do pomyślenia sytuacja i nie mam pojęcia jak w ogóle mogła znaleźć się w mojej głowie, tym bardziej że wtedy zupełnie nie robiło to na mnie wrażenia i dopiero budząc się, ogarnęło mnie paraliżujące przerażenie... i te szczegóły: powiew delikatnie wilgotnego i ciepłego wiatru na twarzy, zapach... we śnie tak swojski, ale jego wspomnienie tak przepiękne, a jednocześnie tak obce... nic podobnego nie czułem nigdy ani w naszych kopułach rolniczych, ani parkach... nic podobnego nie dostarczają nasze syntezatory zapachowe... zapach, budzący jakąś pierwotną nutę tęsknoty za swobodnym spacerem nieskrępowanym naszym, teraz to w pełni pojmuję jak bardzo sztucznym, środowiskiem. Czy tą wolność czuli nasi przodkowie na planetach mniej nam wrogim? Czy czują ją teraz ludzie, gdzieś tam prawdopodobnie żyjąc, odcięci od nas bezmiarem kosmosu i zapaścią naszej cywilizacji? Nigdy dotychczas nie czułem tego ograniczenia, z którym się rodzimy i dorastamy, tak dotkliwie... nigdy nie czułem potrzeby, by wejść w Chmurny Las, zrzucić Środfrak, rozebrać się do gołej skóry i poczuć go całym sobą... przerażającej potrzeby... ostatniej chwili wolności...



Tak jak zapewne poczuły ją Pseudonie, otoczone ze wszystkich stron przez nasze bataliony, szarżując na nasze okopane pozycje w pragnieniu swobodnego galopu, nawet gdyby były to ich ostatnie chwile... i dla wielu były...



Tak jak dla wielu z maruderów Wolnego Ludu, którzy najwyraźniej zamierzali uwolnić hordę zablokowanych Pseudoni... Widząc jak zdają się współżyć ze sobą na jednym terenie i jak dbają o nie, coraz bardziej zaczynam wierzyć w te, dotychczas wydawałoby się fantastyczne, opowieści o widywaniu przedstawicieli Wolnego Ludu wysoko na grzbietach Pseudoni, ujeżdżających je całymi grupami. Czy to możliwe, że te hordy są przez nich jakoś sterowane? Cóż to byłaby za broń, gdyby ją właściwie wykorzystać!



Najwyraźniej maruderzy nie nauczyli się tego w pełni, bo inaczej nie atakowaliby tak rozpaczliwie na piechotę nasze mobilne, choć ograniczone ruinami, Robaczki.



I tak wolność nie nadeszła, ani dla otoczonych na południu Pseudoni, ani tego batalionu maruderów bardziej na północ. Dłużej nie będą musieli się o nią martwić...



Hm... nowo budowana prywatna instalacja wydobycia ropy najwyraźniej zdołała przechwycić znaczną część logistyki... może potraktujmy to nie jako przeszkodę, ale sposobność do lepszej organizacji naszej sieci logistycznej na zachodzie. Razem z odbudowaniem tam linii kolejowej to powinno wnieść nową jakość.



Bo inaczej na całym tam pograniczu będą stać wraki naszych pojazdów pozbawione paliwa i porzucone.




Liderzy Braunstaat nie wytrzymali wreszcie napięcia i zdecydowali się ogłosić stan wojny. Świetnie, bo akurat przygotowania do szturmu na ich stolicę weszły w finałową fazę i dzięki ryzykownemu manewrowi zwiadowczego batalionu milicji droga dla piechoty GR została otwarta.



Robaczki zaryzykowały utknięcie na północy, a Gabinetu Hanzy nadal ani śladu... ta droga kończąca się w ruinach to było jednak olbrzymie rozczarowanie... tak wspaniałe miejsce do zbudowania miasta i tak opustoszałe... Nie poddawajcie się! Poszukiwania nadal trwają!



Wygląda na to, że cokolwiek tam siedzi w lasach, mocno się wystraszyło przybycia Szóstej... albo próbuje wciągnąć nas w pułapkę... sprawdźmy więc!



Najodważniejsi-Z-Odważnych musieli znaleźć jakieś możliwości przetrwania, bo zdołali wytrzymać kolejny sezon bez dodatkowych zgonów... chyba nie kanibalizm? Morale im w każdym razie dołuje, to już wszystkiego można się spodziewać.



W ostatniej chwili została przeprowadzona ta zamiana miejsc i stawanie tam przeciw wojskom regularnym musiało być tak dużą niespodzianką dla maruderów, że szybko porzucili atak.



Czyżby przyszła chwila na większe ruchy Trzeciej? Biorąc pod uwagę to, że transporty Pancerzy Bojowych już do nich wyjeżdżają, wydaje się, że koniec tego marazmu.




A Erin przynajmniej z Pancerzami zrobiła przyzwoitą robotę. Tyle że znowu rozczarowała brakiem poprawy z zakresie broni zaczepnej. Niech tylko znajdę zastępstwo...




Ci to Wizję już wyraźnie dostrzegli i nie boją się wysoko podnieść poprzeczkę żądań... płacić!




No wreszcie Owen wynalazł kogoś w miarę odpowiedniego do obsadzenia Rady Nauk Stosowanych, więc nadeszła pora aby ją sformować - dłużej już czekać nie sposób, bo pracy już dla niej nazbierało niemało.




Nowa partia? Jeszcze trochę i stracę rachubę... Dobrze, że chociaż Chet ma cele niesprzeczne z moimi...





No to Czas Biurokracji w rozkwicie...




E no, Chet, ile razy ci trzeba powtarzać? Przecież nawet suma niezbyt duża... no pewnie że płacić! Tylko spraw tam im wrażenie, że niechętnie, bo jeszcze im się w głowach poprzewraca...




W Soberstedt to samo? Jakieś porozumienie w Wizji? No płacić, płacić...




I już 1160 Kredytów normalnych wydatków na sezon?! I to nawet bez tych podrygów Wizji?!! Jakem Hegemon, to już się powoli zaczyna wymykać spod kontroli! Trzeba chyba wymyślić jakiś niewąski podatek... oj, chyba to się nie spodoba... No ale ile można jeszcze złożyć na barki Huberta?



(Opalmouth nadal z samymi setkami. Prawdę mówiąc, to nie mam pojęcia z czego akurat tam są tacy zadowoleni)


(Demokracja tu mi urasta do zdecydowanej dominanty. Chyba to przez liczbę podbitych miast, bo w innych grach z łatwością np. Merytokrację utrzymywałem dominującą. Autokracja chyba się nie opłaca na dłuższą metę)



(myślałem sobie, że z czterema setkami łatwo pójdzie, ale to twardzi zawodnicy dla piechoty, nawet z 200% bonusem z koncentrycznego ataku)



(tu już miałem trochę artylerii to sobie przygotowałem przeciwnika)



(ale i tak atak nie przebiegł najszczęśliwiej)


(koniec tury 28 na południowym-zachodzie. Nieśmiałe Eksterminatory trochę terenu jednak odzyskały)


(koniec tury 28 na zachodzie. Fragment drogi został zbudowany jako Sealed Road i, po odpowiednim wypchnięciu logistyki z Omicron w tą stronę, sytuacja na następną turę wygląda znacznie lepiej. Coś jednak przelazło mi tu przez góry i zagraża całej operacji)


(koniec tury 28 na północnym-zachodzie, Tu widać jak bardzo poprawiło to przewidywaną sytuację, bo gdy i tu wybudowany został został fragment Sealed Road to logistyka sięga do samego końca z zapasem. A musi sięgnąć do Hanson, bo po zdobyciu nie mógłbym tam nic wybudować, chyba że zdecydowałbym się na dodatkowe SHQ)



(atak na Braunstaat nie jest tak przygotowany jakbym chciał i zaczyna się w środku ich formacji)



(teraz bombardowanie osaczonych)



(i wystarczy tu już niewielka siła)



(atak na miasto prowadzi z marszu piechota GR i nie ma większego problemu z wypchnięciem obrońców)



(spodziewam się poddania w następnej turze, ale jeszcze mogę uciszyć ten okrążony batalion i zdobyć doświadczenie, co nie przebiega całkiem gładko)


(koniec tury 28 na północy. Linia logistyczna prawdopodobnie nie dojdzie skutecznie do zdobytego miasta, ale w tej turze nie mam możliwości poprawy, jeśli chcę wypchnąć jak najwięcej na północny-wschód)


(koniec tury 28 na północnym-wschodzie. Tu widać, że sytuacja w przewidywaniach ulegnie dużej poprawie, ale nadal trzeba było wycofać Robaczki, póki jeszcze wystarczyło im paliwa. Nowe Blaszaki świetnie chowają się po lasach i ustępują pola bez walki)


(koniec tury 28 na wschodzie. Tu też kawałeczek Sealed Road, bo na więcej nie było mnie stać, a i tak jest niewykorzystany, bo zabrakło już logistyki, Szósta śmiało zapuszcza się w lasy i bez problemu dogania wycofujące się Nie-Takie-Znowu-Supery. Widać już przewężenie w paśmie górskim przez które ma przebiec droga ma drugą stronę i nawet chwilowo jest na moim terenie)


(koniec tury 28 na południowym-wschodzie. Nie, jednak nie odważyłem się jeszcze przesunąć Trzeciej, bo na docelowych pozycjach piechota nie mogłaby się upgrade-ować. I tak ulepszyło się tylko to skrzydło przy Pseudoniach, bo tylko ono ma niezaburzoną logistykę. Oczywiście wszędzie gdzie mogłem to ostrzelałem Pseudonie artyleryjsko, ale z tak mizernymi efektami, że nie warto było umieszczać zdjęć)

(to już koniec tury 28)

Sept 11, 2021 at 00:33

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 29 [post #8]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Zima roku 228 AA, wg kalendarza Ziemi: Wrzesień roku 8252

Czwarta rocznica... ileż dokonań w tym czasie... ileż sukcesów... porażki nieliczne, ale jakże przez to znaczące... i ta największa: Ulotny Gabinet Hanzy. Gdzież oni są? Walka propagandowa co prawda osłabła, ale ktoś to przecież musi koordynować... Sił jakichś znaczących nie znajdujemy, ale nadal nowi jeńcy twierdzą, że skądś nadchodzą rozkazy... i teraz jeszcze wmieszał się w to wszystko Reich... gdzie oni są w tej całej układance?

Jakby tego było mało, moje koszmary nie słabną i pamiętam z nich coraz więcej szczegółów... ale to powracające otwarte okno... tak delikatnie wyglądające... zakratowane od zewnątrz... chyba dla ochrony tego okna? Nie mam najmniejszego pojęcia, bo nasze są równie solidne jak ściany, więc po co miałyby być kraty? I ten prześladujący mnie zapach... sugerujący olbrzymią przestrzeń... kojarzący się z deszczem... orzeźwiający... zmieszany z zapachem kwiatów... nawet żelaza z tej kraty... sprawiający, że coraz trudniej skupić się na codziennych obowiązkach... coraz trudniej dostrzec w nich sens...



A tu Pseudonie nadal aktywne... choć nasi coraz lepiej przygotowani do spotkania z nimi... ale zaraz... Pancerze Bojowe nie dotarły do Trzeciej? Znowu jacyś dyletanci... i z kim ja muszę pracować...



Tym razem logistyka wygląda wystarczająco, więc jeśli znowu nie będzie Pancerzy na miejscu, to ja już odnajdę tego sabotażystę...



Tu wyszło nam trochę gorzej, choć jak na samą milicję ze wsparciem 10 Sentineli, to likwidacja 400 Pseudoni jest znakomitym wynikiem.



Nie-Takie-Znowu-Supery postanowiły potwierdzić opinię o sobie...



No i dla Szóstej zabrakło logistyki... minimalnie, ale z dostarczenia Pancerzy Bojowych nic tu obecnie nie wyjdzie.



Do Czwartej dotrą prawdopodobnie tylko dla spóźnionych batalionów nadal na drodze...



Nie ma na to szans dla Pierwszej, bo tam logistyka zaszwankowała najbardziej.



Optymalna sytuacja jest pod tym względem dla Piątej i chyba już Pancerze otrzymała, więc zdobycie Hanson wydaje się tylko kwestią dotarcia na miejsce.



Pezonion zostało natomiast w zasadzie odcięte - jeśli to jeszcze nie jest wystarczający sygnał do zintensyfikowania prac nad odnowieniem tam linii kolejowej, to już nie wiem co miałoby nim być. Trzeba się tylko lepiej zabezpieczyć przed tym rajdem non-aligned, bo jeden batalion to tu zdecydowanie nie wystarczy.



A to co za wąskie gardło przed Soberstedt się zrobiło? Nawet uzupełnienia nie dotarły! Z kim ja muszę... zaraz... przecież wcale nie muszę... jak tych odpowiedzialnych wyślę na spotkanie z Pseudoniami, to zobaczą jakie to przyjemne przy brakach zaopatrzeniowych.




No i utrzymali nasi Najodważniejsi-Z-Odważnych swoje znalezisko przez założony czas, tyle że bez żadnego mojego udziału, prócz werbalnego dopingowania ich. Kolejne setki umierają, a my nadal niemal tak od nich odlegli, jak było na początku... nawet jeszcze głównego łańcucha górskiego, który nas od nich oddziela, nie pokonał żaden z naszych batalionów, a co dopiero doprowadzenie do nich łańcucha zaopatrzeniowego. Sprawa wygląda coraz bardziej beznadziejnie...




A oto i nasz Gabinet... jak co roku mi Owen podsuwa to zbiorczo... chyba żeby mnie podrażnić tym jak tu niektórzy słabo nadają się do swoich ról. Znajdź może lepszych kandydatów najpierw! Co mi z tego, że wiem, że się słabo nadają, jak inni jeszcze gorsi.



Ta dynamika wzrostu biurokracji staje się trochę niepokojąca...





Owen mi tu znowu sugeruje, że jakiś próg przekroczyliśmy w jego statystykach... Rozwiązywanie Konfliktów jakoś się skokowo poprawiło? Nie zauważyłem... ale chętnie przywitam.





Oliver, a coś ty sobie wymyślił? Przecież to nawet nie Pachołki Hanzy... prawdopodobnie... I skąd ja mam wiedzieć co ty rozumiesz przez to że sobie z nimi poradziłeś? Żyją chociaż jeszcze? Jak mogłeś zapomnieć o Wizji? Płacić! Od razu by się przymknęli... a potem, jeśli rzeczywiście tak ci grają na nerwach, to dyskretnie można by było im urządzić jakieś zawody w ujeżdżaniu Pseudoni... he, he... może nawet który okazałby się tak zdolny w ich poskramianiu jak niektórzy Wolni Ludzie się zdają...




A to... to już stare... no Ada się oczywiście lepiej nadawała i gdzieś tu miałem dlaczego...




O! Bo w zastraszaniu miała wcześniej świetne wyniki i akurat tego było potrzeba! Szkoda tylko, że tak słabo sobie tym razem poradziła... hm... chyba nie zastraszyła personalnych po podretuszowania jej akt? No zobaczymy teraz, jak sobie z tymi niepokojami poradzi. Co prawda, Pierwsza prawie wszystko za nią w tym zakresie pewnie wykona...




No nie! Znowu do Reichenau? Ale może to i dobrze, bo przy okazji przyda się tam trochę pogonić towarzystwo... bo mam coraz większe wrażenie, że spodobał się tam ten marazm.




Jakaś nowa gierka Fridy? No niech będzie, że uwierzę we własną sprawczość...



O nie, nie! Kultystów to ja już mam powyżej uszu. Jak nie potraficie żyć w pokoju bez świętych przysiąg, to my was tam tego szybko nauczymy.




A to też już stare... Abigail poradziła tu sobie fenomenalnie.



No dobrze, uwierzę, że to ty, Gwenn, tak sobie świetnie poradziłaś, a nie twój doradca. Może nawet czegoś się wreszcie nauczyłaś...



Hubert! Ty chyba jesteś jakimś magikiem! Zmieści się chociaż tyle do skarbca? W każdym razie o podnoszeniu podatków mogę spokojnie zapomnieć... na jakiś czas.




Może jednak cię trochę pochopnie oceniłem, Erin. Przecież ta integracja broni zaczepnych i obronnych wyszła ci w tym wypadku znakomicie! Tak dobrze, że chyba zlecę przeformowanie wszystkich brygad na zawierające elementy RPG... Tak, zdecydowanie tak! Jakem Hegemon!




(tu postanowiłem pokazać ważny element interfejsu, który dotychczas pomijałem, ale chyba już go rozumiem wystarczająco, aby się wypowiedzieć. Służy on do porównywania wariantów modeli i jest bardzo dobrym narzędziem, jak już się go zrozumie, bo interfejs nie jest najczytelniejszy. Bardzo ważnym parametrem, którego bardzo nie doceniałem na początku tej rozgrywki jest Str.Design, czyli Structural Design - ten parametr jest losowany przy pierwszym modelu serii wariantów i już się później nie zmienia, chyba że stworzymy nową serię wariantów. 112 to bardzo wysoki Structural Design, więc ta seria obiecuje być świetną. B.Design to Basic Design i rośnie on w kolejnych wariantach serii w zależności od tego jak dobrze wcześniejszy wariant był przetestowany w polu. Oba Str.Design i B.Design mają wpływ na to jakie wysokie będą inne parametry: Eng.Design czyli Engine Design, Weap.Design czyli Weapon Design i Arm.Design czyli Armor Design - oczywiście nadal jest tu też element losowości, chyba zależny też od lidera wykonującego projekt, ale generalnie te parametry też podnoszą się z wariantu na wariant)




(dla Soldiers-at-Arms mam więcej wariantów i tu widać, że robienie ich było błędem: trzeba było od razu zaprojektować nową serię, bo Structural Design o wartości 90 to bardzo niska wartość i tą serię ratuje tylko stosunkowo wysoki od początku parametr Armor Design. Nie ma jednak w nim żadnej poprawy w kolejnych wariantach i w Weapon Design też poprawa została zahamowana, mimo świetnego przetestowania środkowego wariantu w polu)



(tu jest tajemnicze "excess Troops from Units" - nie zauważyłem tego podczas gry, a raczej zauważyłem jak już było za późno. Jak widać wyżej początkowy wariant Soldiers-at-Arms ustawiłem sobie jako Obsolete, a nie zauważyłem, że mam jeszcze trochę podjednostek tego wariantu w tym batalionie Pierwszej, który tak długo nie mógł przedostać się z południa, więc powrócą one niechcący do SHQ, jak tylko logistyka na to pozwoli. Na szczęście jest tam już po walce, więc nie będzie to miało znaczenia, poza niepotrzebnym zużyciem logistyki)



(Pezonion zostawiło już Opalmouth daleko w tyle pod względem liczby ludności)








(Rozpaczliwy Program Budowy Paneli Słonecznych w pełnej krasie. Power Plant daje więcej energii, ale już nawet pierwszy poziom buduje się trzy tury, a tu potrzeba było energii jak najszybciej, bo zamajaczyła groźba kryzysu energetycznego przez moje niedopatrzenie. W stolicy buduję jednak Power Plant)


(dalsza część drzewa technologicznego, którą już mogę wynajdywać, Technologie z Ap potrzebują do odkrycia i wynalezienia Applied Sciences Council - dlatego go sformowałem w poprzedniej turze)


(koniec tury 29 na południowym-zachodzie. Tym razem nie powinno już być tego wąskiego gardła logistyki przed Soberstedt - zobaczymy czy dobrze to oceniłem)


(koniec tury 29 na zachodzie. Do Pezonion dochodzi już linia kolejowa, ale w mieście nie działa jeszcze Railhead, więc logistyka dochodząca nią jest szczątkowa. Akcja likwidacji rajdu non-aligned rozpoczęta)


(koniec tury 29 na północnym-zachodzie. Piąta wyposażona już w Combat Armor i prawie gotowa do walki)


(koniec tury 29 na północy. Teraz już Pierwszej nie powinno zabraknąć logistyki. Nadal nie rozpocząłem eksploatacji tych ruin oznaczonych żółtą piramidą, a to jest najbardziej wartościowy hex w całym państwie, jeśli nie liczyć miast oczywiście)


(koniec tury 29 na północnym-wschodzie. Poprawa logistyki na drodze wiodącej na północ jest bardzo znacząca, ale nie mam chwilowo czym nią jechać, bo zagroziły jej przerwaniem Nowe Blaszaki wkraczając niespodzianie na pobliskie góry)


(koniec tury 29 na wschodzie. Szóstej nie udało się otoczyć Superów, ale cóż oni tam odkryli w pobliżu za oddział non-aligned? Może to już pozostawię Hegemonowi na następną turę)


(koniec tury 29 na południowym-wschodzie. Jest wreszcie jakiś ruch ze strony Trzeciej - skutek wizyty Hegemona w Reichenau? Miasteczka Pollock pilnuje jednak cała zgraja maruderów Wolnego ludu)

(to już koniec tury 29)

Sept 11, 2021 at 00:35

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 30 [post #9]

Otoriria Ascendens, Biuro Hegemona, planetarny sezon: Późna Zima roku 228 AA, wg kalendarza Ziemi: Listopad roku 8252

Ten zapach... czuję go już nawet na jawie... to chyba już nie tylko prześladujące wspomnienie koszmaru... tak zwykle podobnego jeden do drugiego... otwarte okno... dziwny, a jednocześnie znajomy widok za nim... China jako on... krępowanie... jakaś aparatura... majstrowanie przy mojej głowie... czasem rozmowy z innymi... niekiedy z Fridą... jak dziś... coś mówią... nie pamiętam co, ale coś tak przerażającego, że mój umysł chyba broni się przed treścią, wypierając ją... a potem ciemność... i po obudzeniu ten ból mięśni... jakbym pół nocy biegał... jakbym musiał stawić czoło hordzie Pseudoni...



Tym razem jednak ich impet wzięły na siebie bataliony czołgów, ale że obie strony czują już chyba do siebie respekt, do jakiegoś gwałtowniejszego starcia nie doszło.



Maruderzy to całkiem inna sprawa. Może chcieli pomóc Pseudoniom, ale przeciw sile czołgów niewiele mogli zrobić... chyba że umrzeć...



tak jak tysiąc z nich uczyniło w zaciętym starciu z piechotą GR, gdy okazało się, że muszą stawać przeciw broni laserowej i wycofanie bardzo utrudnia im rzeka, przez którą wcześniej przeprawili się ufni w swą przewagę liczebną.



Hm... wygląda na to, że nie zdążyli jednak zwiększyć logistyki, aby przekształcenie Trzeciej w brygadę piechoty RPG przebiegło sprawnie. Chyba dałem im na to za mało czasu...

(a tak naprawdę to nie wiedziałem jak się to odbywa, bo robiłem to pierwszy raz. Największym zaskoczeniem było to, że bataliony po prostu powiększyły się o dodatkowe 2 podjednostki RPG. Chyba to jakaś niedoróbka, bo przecież mogę teraz zrobić Trzecią brygadą MG i dodać kolejne 2 podjednostki MG - w ten sposób to brygada może w krótkim czasie stać się dużo silniejsza, niż chyba zamierzał Autor)




Ternipody... najprawdziwsze Ternipody! Jedna trzecia zmotoryzowanego regularnego batalionu została na zawsze w tym lesie, ginąc w rozpaczliwej, choć nawet trochę skutecznej walce, ale pozwalając reszcie uciec. Prawdziwe kolosy... jak one zdołały zaskoczyć naszych w tak gęstym lesie? Przecież powinno je było słychać z daleka... trzask łamanych drzew... huk opadających pni... już nie mówiąc o tym, jak pewnie ziemia drżała przy ich stąpaniu... tak były szybkie, że nasi nie zdążyli wycofać się bez szwanku? Trzydzieści ciężarówek kompletnie zniszczonych... i jeszcze znacznie groźniejsze wydają się być w defensywie! No to Szósta nie ma co tu szukać... lepiej zjeżdżajcie stamtąd! A my tu musimy mocno pogłówkować nad doktryną walki z tak groźnym przeciwnikiem, bo co byłoby, jakby ich było więcej?



I jeszcze Pseudonie jakby zmądrzały, gdy tylko dotarł do nich nasz batalion piechoty MG... Dobrze, że chociaż z logistyką poprawa.



Tylko że Czwarta zajęta jest wojną z Nowymi Blaszakami i nie może właściwie tego wykorzystać. Pod Apotią wreszcie bardzo dobre wieści, bo w ruinach znaleziono sygnały świadczące o obecności wartościowych artefaktów.



Trzeba się też wreszcie zabrać za te ruiny z artefaktami w strefie Altany... zaraz... a który to dyletant odesłał część batalionu pierwszej do SHQ? Ale może to i dobrze się składa, bo teraz Pierwsza będzie potrzebować mniej logistyki do przemieszczenia, a przecież nie potrzebuje pełnego składu aktualnie - z niepokojami w Altanie z powodzeniem poradzi sobie reszta. O, i prywatna kopalnia powstaje w górach...




Ci rządzący Republiką Orlard jednak nie mogą żyć bez świętych przysiąg... no w tym to im w zasadzie mogę pomóc... Piątej długo z Ironbond chyba nie zejdzie, a i zaraz tu pewnie zawita Szósta.



Ten rajd ma na celu Oloron? Niedoczekanie! Zaraz tam podeślemy piechotę GR z Pierwszej to im się odechce.



Bo tym maruderom najwyraźniej jeszcze się chce... albo raczej chciało i to się dopiero okaże czy im się jeszcze zachce.



A w Pepotio ciekawe jakież będzie powitanie... jak na razie niezbyt huczne... powiedziałbym nawet że podejrzanie cichutkie... ale już kierowane RPG dotarły, więc w razie czego będą niezłe fajerwerki.



Coraz bardziej cichutko staje się też wśród Najodważniejszych-Z-Odważnych... takie bezsilne obserwowanie jak gasną, to z pewnością nie jest moje ulubione zajęcie!



Co innego takie wystrzelenie w górę poziomu cywilizacyjnego - to warte kontemplującej obserwacji!





Wygląda na to, że śnieżna kula nabiera takiego pędu, że o cichutkim i niezauważalnym jej stoczeniu się możemy spokojnie zapomnieć... bo co może tego nie zauważyć i stawić czoło takiej potędze?




Ada, ty chyba jakaś zmęczona jesteś... oczy podkrążone... a noga cię nie boli? Bo chyba ją musiałaś bardzo nadwyrężyć chodząc na tymi 19 jednostkami metali ziem rzadkich... no wstydziłabyś się nawet o tym wspominać! Ty tylko popatrz sobie ile Hubert ostatnio tego sprzedał, a może coś ci to powie.



No to jak już ten poziom cywilizacyjny tak podnosimy, to nie zawadzi trochę pomóc jeszcze prywatnemu sektorowi, ale, Owen, będziesz musiał coś mi tu odpowiedniego sporządzić, bo sam nie skupię się, żeby napisać jakąkolwiek wartościową mowę... ten zapach...



Anima znowu chce się spotkać w Pezonion... ha... tym razem pojadę sobie w luksusie...



Connor, jesteś tu nowy, ale powinieneś już wiedzieć: płacić!



No wiem, wiem, Hubercie, ale wyczarowałeś tyle kredytów, że możemy podzielić się tą kropelką... w końcu Wizja zobowiązuje... Jakem Hegemon, nawet Fridzie może coś skapnąć!



(wszystkie brygady prócz Szóstej są już zamienione na RPG, ale dalej mi tu coś pisze, że są excess troops, więc być może jednak z czasem wyrówna liczebność batalionów do 10 podjednostek)


(dla porównania)



(Populacja Opalmouth zamiast rosnąć to gwałtownie maleje i nadal nie mam pojęcia dlaczego. Teraz to już myślę, że to jakiś bug)


(koniec tury 30 na południowym-wschodzie. Logistyka drastycznie poprawiona)


(koniec tury 30 na wschodzie. Także tutaj jest duża poprawa, a jednak nadal nie dochodzi do tego odcinka Sealed Road przez nie działające Supply Base. Nie pozostaje nic innego niż zbudować nową Truck Station i założyć miasto w miejscu, gdzie jest ten mocno poturbowany przez Ternipody batalion, ale w tej turze jeszcze nie zdecydowałem się na to. Siódma, wraz z dwoma niezależnymi batalionami zmotoryzowanej artylerii, ma zająć się Ternipodami - to już ulepszona artyleria regularna strzelająca 3x w jednej rundzie. Szósta jest przerzucana do walki z Orlard Republic)



(Nowe Blaszaki zbyt długo już unikały walki)



(i po zepchnięciu w okrążenie część zostaje wyeliminowana)


(koniec tury 30 na północnym-wschodzie. Dojechała strategicznie zwiadowcza milicja dla zbadania północnego skraju drogi)


(koniec tury 30 na północy. Pierwsza niemal w całości uspokaja Altanę)



(uderzenie na Hanson w większości z marszu z niewielkimi problemami, ale wypchnęło obrońców z miasta)



(jeszcze tylko eliminacja batalionu broniącego kopuł rolniczych, które o dziwo nie mają doprowadzonej drogi z miasta, więc nie powinny funkcjonować - też nawet pancerze bojowe nie uchroniły moich od strat)


(koniec tury 30 na północnym-zachodzie. Tu widać pewne ograniczenie: w tej turze w której zdobywa się miasto nie można do niego doprowadzić drogi bezpośrednio)


(koniec tury 30 na zachodzie. Problemy z logistyką w Pezonion odchodzą już w przeszłość. Rajd maruderów wyizolowany, a z przybyciem batalionu piechoty GR też już niedługo będzie sprawą przeszłości)


(koniec tury 30 na południowym-zachodzie. Nieśmiałe Eksterminatory nic się nie ośmieliły. Druga niemal gotowa do szturmu na miasto Reichu)

(to już koniec tury 30)

(Wczoraj nie mogłem skończyć tego postu, bo przez kilka godzin prób odświeżania strony Internal Server Error nie pozwolił mi się tu dostać. Chyba ilość postów na tej stronie wątku osiągnęła wartość krytyczną. Niestety nie widzę jakiejś opcji na forum do zmniejszenia ilości wyświetlanych postów na stronie, bo myślę, że mogłoby to poprawić sytuację)

Sept 11, 2021 at 00:37

Print
PAwleus
Status: Hero

Posts: 2488
Registered: Mar 24, 2009
IP: Logged
Otoriria Ascendens, tura 31 [post #10]

(tura w opracowaniu)

Otoriria Ascendens, Maglev One, planetarny sezon: Wiosna roku 228 AA, wg kalendarza Ziemi: Styczeń roku 8253

(rok później w realu: to ten wpis, po którym nie mogłem dostać się do wątku o Shadow Empire przez rok. Teraz mam szansę go dokończyć - muszę tylko przeszukać dysk i znaleźć pliki z rozgrywki oraz przypomnieć sobie opowieść, aby odpowiednio dopisać zakończenie, którego zręby nadal trzymają się mojej głowy Może to trochę potrwać, gdyż nadal jestem zajęty przez Terra Invicta)

[Edited by PAwleus on Sept 11, 2021 at 00:45]

Sept 11, 2021 at 00:43

Print
^ Początek strony ^



Username: Password: Lost your password?

tForum version b0.94.1.2 (© 2003 tForumDevTeam)

The comments published here represent only the personal opinions of the respective users. civ.org.pl and it's staff is not held responsible for the contents of the posts.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal civ.org.pl ani jego redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


hosted by artserwis.pl - praca, konkursy, portfolia dla twórców.